Dodaj do ulubionych

Leśnicy planują nowe Beskidy

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.06, 20:01
Coś widzę że to leśnicze kwękanie "panie, nie da razy, nie odrodzi, nie
wyleczy, trzeba ciąć" to tylko taki typowo polski pretekścik do pozyskania
super drewna za grosze. Taka IKEA czy inne firmy muszą przeca coś "żreć". Dla
dobra przemysłu meblarskiego i prywatnej kabzy pana leśnika.
Obserwuj wątek
    • ubu_roy Leśnicy planują nowe Beskidy 20.09.06, 20:04
      Nie bylo nas a byl las. Nie bedzie lasu nie bedzie nas.
      • zglosczeresniaka Te czereśnie są jak warszawskie czereśniaki! 21.09.06, 00:32
        <a href="http://czeresniaki.blox.pl>Czereśnie</a>
        • koczisss Re: Te czereśnie są jak warszawskie czereśniaki! 21.09.06, 00:36
          Było dodać " przed nawiasem na końcu:)
    • Gość: dsa NIe badz smieszny IP: *.multicon.pl 20.09.06, 20:10
      Jesli poczytasz sobie o gospodarce drewna i ekologii to byc moze zaczniesz doceniac to robia LESNICY - wyrab chorych drzew to bardzo pozytywne zjawisko - inaczej zamaist 50lat na regenracje lasu musleibysmy czekac ze 100...
      • Gość: Esflores Sam jesteś śmieszny IP: *.aster.pl 20.09.06, 21:35
        To jest idiotyczne rozumowanie! Ręczne sterowanie przyrodą. Tak robili
        Habsburgowie, tak robi się teraz zwalając winę na Habsburgów. Ten facet chyba
        uznał że o ile o genotypach nic nie było wiadomo za Habsburgów o tyle
        dzisiejsza wiedza jest zupełna i już się nie zmieni. Więc robi to samo.

        Przyroda ma zdolność samoregulacji a tacy mędrkowie którzy wiedzą lepiej co
        posadzić, a co wyciąć powołując się o zgrozo na "ekologię" mają nie po kolei w
        głowach!
        • koczisss Re: Sam jesteś śmieszny 20.09.06, 22:01
          Wycinając obce drzewa w zamian robi się nasadzenia, z gatunków, które powinny tu
          w stanie naturalnym rosnąć. Taka czynność jest potrzebna, bo inaczej nie powrócą
          tam odpowiednie gatunki dla tego terenu, a jeśli nawet, to będzie to trwało
          kilka pokoleń, ale nie ludzi, a lasu, czyli kilkaset lat!
          Kiedyś ludzie zepsuli, to teraz naprawiają.

          Większość lasów w Polsce jest sztuczna, gdzie dominują monokultury sosnowe, bądź
          to świerkowe, stąd tragiczny stan naszych drzewostanów.
          • Gość: Esflores Re: Sam jesteś śmieszny IP: *.aster.pl 20.09.06, 22:17
            Proszę Pana: sprawa jest prosta jak 2+2=4.

            Mam pytanie: czy biomasy ubywa czy przybywa?
            Czy Pan myśli że jak się wywiezie 1 tonę zwalonego drewna, a przywiezie 50 cm
            sadzonkę to to jest WYRÓWNANIE i KOMPENSATA???????

            WYJAŁAWIA SIĘ LASY. Potem się DZIWI że coraz więcej lasów obumiera, a nowe nie
            chcą rosnąć... To jest żenujące!!!

            O jakiej naprawie więc Pan mówi, bo ja widzę postępującą eksploatację lasu.

            TO co pisze Pan o monokulturach świerkowych i sosnowych to prawda, tylko nadal
            ich wywożenie wyjaławia glebę z biomasy. Oczywiste jest że każde działania
            leśników zmierzające do zróżnicowania drzewostanów są jak najbardziej
            korzystne. Tylko nie można tego robić z pieniędzy pozyskanych z wyjaławiania,
            bo goni się w piętkę...
            • koczisss Re: Sam jesteś śmieszny 20.09.06, 22:19
              Czy ja pisałem o wywożeniu?
              Ja tylo napisałem, iż trzeba sztucznie nasadzić odpowiednie gatunki, a nie
              czekać, aż las sam się odrodzi i będzie miał skład gatunkowy, odpowiedni do
              danego terenu.
              • raspl lasy 20.09.06, 22:57
                Lasy wymagają cięcia- chociażby ze wględów na szkodnki- fakt faktem- serce
                człowieka boli gdy tną drzewa, ale tak już jest ten świat urządzony- musi być
                wymiana gatunków, a lasy takowej możliwości nie mają, bo ich rozwój jest
                ograniczony- pola orane, młode dzikie lasy wycinane... niestety- abyśmy mieli
                kilka pokoleń drzewostanu trzeba ciąć lasy. co do szkodników coś musi być bo
                ponoć na pomorzu też inwazja i lasy trzeba też wyciąć. tylko dlaczego nikt nie
                mysli o planach zapobiegania skutkom suszy, zanieczyszczeń i takim tam? czy
                jedynym rozwiązaniem na problemy lasów zawsze będzie wyrąb?
                pozdrawiam- miłośnik polskich lasów.
                • Gość: Esflores Re: lasy IP: *.aster.pl 20.09.06, 23:34
                  Lasy nie wymagają cięcia. To ludzie wymagają cięcia lasów. Przyroda się
                  samoreguluje- większa ilość szkodników spowoduje naturalne zwiększenie ilośći
                  ich wrogów. Dodajmy że Ci naturalni wrogowie to też jest przyroda która ginie,
                  i na rzecz której podejmuje się inne programy ochronne...

                  Co do zróżnicowania wieku lasu posadzonego od zera- po co zróżnicować wiekowo?
                  Czemu robi się to w ciągu 20 lat skoro drzewa mogłyby rosnąć 150? I czemu uważa
                  się że las w okresie 150 lat sam by się nie zróżnicował? Kto jest kruca
                  mądrzejszy, my czy przyroda? Musimy ją naprawdę poprawiać? Co by się stało
                  takiego gdyby go sztucznie nie różnicować wiekowo? Po upływie 200 lat wszystkie
                  drzewa umarłyby na trzy cztery?

                  Przestańcie wreszcie ekolożyć, drodzy miłośnicy lasów.
                  • Gość: leśnik Re: lasy IP: 195.205.180.* 21.09.06, 12:55
                    > Lasy nie wymagają cięcia. To ludzie wymagają cięcia lasów.

                    Tu się zgadzam :-). Ale tu taki mały paradoks. Cięcie lasu bywa warunkiem jego
                    trwania. Przyrodzie nie zależy żeby las trwał nieprzerwanie. Ludziom
                    generalnie - tak. Z wielu względów.

                    Przyroda się
                    > samoreguluje- większa ilość szkodników spowoduje naturalne zwiększenie ilośći
                    > ich wrogów. Dodajmy że Ci naturalni wrogowie to też jest przyroda która
                    ginie,
                    > i na rzecz której podejmuje się inne programy ochronne...

                    Heh, no tak.. Mówisz ciągle o naturalnych warunkach w których nie mieszkamy.
                    Ale w takich nie żyjemy. Mały przykład. Kasztanowce są gatunkiem obcym.
                    Szrotówek zjada kasztanowce. Póki co wróg kasztanowca nie ma u nas swoich
                    wrogów. Nie żal ci tych pięknych drzew? A przecież przyrodzie "zwisa" czy będą
                    tu, czy nie. Przyrodzie "zwisa" czy będzie las, czy nie. Najprawdopodobniej
                    gdyby zostawić beskidzkie świerczyny samym sobie - kiedyś by był. Ale kiedy i
                    jaki? To ciekawe, akademickie rozważania. Tu i teraz nie możemy sobie na to
                    pozwolić.

                    > Po upływie 200 lat wszystkie
                    > drzewa umarłyby na trzy cztery?

                    Cos w tym guście dzieje sie własnie teraz ;-/
            • koczisss Re: Sam jesteś śmieszny 20.09.06, 22:26
              A tak obok tematu.
              jak Twoim zdanie miała by wyglądać gospodarka leśna?
              Sadzimy las, chcemy mieć drewno, czyli wycinamy drzewo, ale wyjaławiamy przy tym
              glebę, inaczej się nie da.
              To jak ten problem rozwiązać?
              • Gość: Esflores Re: Sam jesteś śmieszny IP: *.aster.pl 20.09.06, 23:24
                W lasach na obszarze górskim taka "gospodarka" nie powinna być prowadzona. Są
                to obszary bardziej narażone na erozję i bardziej narażone na skażenia opadami
                i immisjami powietrznymi, po prostu czynniki klimatyczne powodują większe
                stężenie trucizn.

                W górach chodzi z jednej strony o zwiększenie bioróżnorodności i odporności
                drzewostanu, a z drugiej o zapobieganie erozji. Nie można prowadzić działań
                wzajemnie się znoszących i narzekać że ceny drewna spadają, a coraz większe
                połacie nadają się do kasacji, zwalając na korniki i Habsburgów udając że
                poziom naszej dzisiejszej wiedzy jest poziomem ostatecznym i absolutnym.

                Obszary górskie właśnie nie powinny być poddawane temu co się nazywa dziś
                normalną gospodarką leśną, bo sobie nie poradzą.

                Drewno dla celów przemysłowych powinno być w głównej mierze... importowane, bo
                czemu jeśli już dziś inni produkują je taniej, nie chronić własnych lasów? Co
                to za ekonomika, która mówi: musimy pozyskiwać z naszych lasów, chociaż nie
                jest to zyskowne bo import byłby tańszy. I mamy problem z tym że ceny spadają
                na skutek naszych własnych działań... Bo przedsiębiorstwo LP musi się
                samobilansować. No czy tutaj jest LOGIKA????? Ani to ekonomicznie rozsądne, ani
                ekologiczne, broni tylko status quo.

                Jeśli ktoś się z tym nie zgadza, to nie szkodzi. Wystarczy się przejechać po
                Europie. Myślicie że tam nie było leśników czy nie było naukowców? Byli, ale
                były też "inne argumenty" i "inne słuszne potrzeby".
                • Gość: leśnik Re: Sam jesteś śmieszny IP: 195.205.180.* 21.09.06, 13:31
                  > Drewno dla celów przemysłowych powinno być w głównej mierze... importowane,
                  bo
                  > czemu jeśli już dziś inni produkują je taniej, nie chronić własnych lasów?

                  Hipokryzja! Dlatego że ci "inni" produkują taniej często właśnie z duża szkodą
                  dla srodowiska... Wiesz jak teraz wyglądają np lasy w Słowackiej części Karpat,
                  skąd sprowadzana jest duża ilość taniego drewna? A może tanie drewno z lasów
                  tropikalnych, co? Ale to już nas nie dotyczy, twoje zainteresowanie ochrona
                  przyrody kończy się na granicy? Smutne.

                  Co
                  > to za ekonomika, która mówi: musimy pozyskiwać z naszych lasów, chociaż nie
                  > jest to zyskowne bo import byłby tańszy.

                  Zaraz, przecież mamy wolny rynek. Nie ma ograniczeń (poza fitosanitarnymi)
                  importu drewna. Nie ma nakazu kupowania polskiego drewna. Nikt nie mówi że
                  sprzedaz polskiego drewna się nie opłaca. Opłacałaby się znacznie bardziej,
                  gdyby stosowane były technologie pozwalające na inne metody pozyskania - np
                  wielkkoobszarowe zręby, a tego bysmy nie chcieli, prawda? Gdyby pozyskiwać
                  surowiec z drzewostanów rębnych a nie w pierwsze kolejności z cięć
                  pielęgnacyjnych (trzebieży). Chodzi o to że LP fizycznie mogłyby pozyskiwać
                  więcej (bo teraz wycina sie o wiele mniej niz przyrasta) ale nie robi sie tego
                  i tak sa konstruowane plany urządzania aby zachować trwałość zasobów leśnych.
                  No i kolejna kwestia - utrzymanie lasu i to utrzymanie w dobrej kondcji to
                  ogromne nakłady. Nie ma możliwości aby pieniądze na to dał rząd. Pozyskanie i
                  sprzedaż drewna stałoby sie zyskowne przy duzym zwiekszeniu rozmiaru pozyskania
                  (ze względu na udział kosztów w cenie końcowej) - ale to na pewno odbiłoby sie
                  niekorzystnie na polskich lasach...

                  > I mamy problem z tym że ceny spadają na skutek naszych własnych działań...

                  Cóż, często są to działania wymuszone właśnie koniecznością utrzymania lasu
                  jako takiego. Bo bezkosztowe zdanie sie na prawa przyrody w obecnych warunkach
                  mogłoby sie skończyc jego zagładą na długi czas. Tak własnie jest w Beskidach :-
                  (. Wierz mi, rynek wchłonąłby o wiele więcej drewna - tu jest kwestia jego
                  nagromadzenia w jednym miejscu i czasie.

                  > Bo przedsiębiorstwo LP musi się samobilansować.

                  LP to nie przedsiębiorstwo, tylko jednostka organizacyjna zarządzająca mieniem
                  SP. Dlatego - choć mogłaby - nie wypracowuje za wszelka cenę zysku. mogłaby -
                  ze skutkami o jakich pisze powyżej. Musi się samobilansować - nikt nie dokłada
                  do LP choćby na ochronę lasu. 2 opcje dla ciebie do rozważenia: tniemy
                  (ilościowo i sortymentowo) zgodnie z potrzebami rynku i zarabiamy - tylko co
                  uzyskamy po paru latach? Druga - nie tniemy, nie mamy dochodów ale sa wydatki
                  których sie nie "przeskoczy", choćby związane z hodowla i ochroną - przynosimy
                  straty - pasozyta sie pozbywa - no to jedyną metodą jest prywatyzacja... wiesz
                  jak wygląda gospodarka w większości lasów prywatnych w Polsce?

                  No czy tutaj jest LOGIKA????? Ani to ekonomicznie rozsądne, an
                  > ekologiczne, broni tylko status quo.

                  Nielogiczne jest twierdzenie: nie wycinajcie nic, nie zarabiajcie sami na to co
                  jest niezbędne w lesie. Kiedy trzeba to sadźcie, chrońcie, pielęgnujcie - ale
                  kasę na to z powietrza bierzcie. To własnie proponujesz. Dziwne to jest :-/
            • Gość: RM Re: Sam jesteś śmieszny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.06, 23:00
              :)
              Biomasy przybywa. jedna przywieziona sadonka da po kilkudziesięciu latach kilka
              ton drewna i wielokrotnie więcej ton igieł, liści, korzeni, pyłku szyszek,
              nasion, różnych żyjątek tlenu itp.

              Pała z matematyki i logiki
              • Gość: Esflores Re: Sam jesteś śmieszny IP: *.aster.pl 20.09.06, 23:14
                Ma Pan rację. Pała z matematyki i logiki. Bo liczy się DZIŚ, a nie gruszki na
                wierzbie.
            • Gość: leśnik Re: Sam jesteś śmieszny IP: 195.205.180.* 21.09.06, 12:34
              Wywozi się: węgiel i sladowe ilości azotu oraz nieco wiecej potasu. Ten
              pierwszy i tak trafiłby do atmosfery wskutek procesów rozkładu
              mikrobiologicznego.

              Co do wyjaławiania. Nie wiem jak wielu ludzi zdaje sobie sprawę z procesu wrcz
              przeciwnego - napływu wskutek imisji różnych substancji do srodowiska i zaniku
              zbiorowisk oligotroficznych! takie "nawożenie niechcący". A wiesz, że własnie
              brak ingerencji człowieka, brak "wywożenia biomasy" spowodował utratę - prawda,
              nie do końca naturalnych - zbiorowisk bardzo cennych przyrodniczo?
        • Gość: leśnik Re: Sam jesteś śmieszny IP: 195.205.180.* 21.09.06, 12:27
          > To jest idiotyczne rozumowanie! Ręczne sterowanie przyrodą. Tak robili
          > Habsburgowie, tak robi się teraz zwalając winę na Habsburgów. Ten facet chyba
          > uznał że o ile o genotypach nic nie było wiadomo za Habsburgów o tyle
          > dzisiejsza wiedza jest zupełna i już się nie zmieni. Więc robi to samo.

          Sadząc drzewka z lokalnie pozyskanego materiału rozmnożeniowego?!? O
          regionalizacji nasiennej pewnie nie masz pojęcia... W górach równiez pionowej.
          To nie są sadzonki sprowadzone nie-wiadomo-skąd. Nie trzeba tu badań
          genetycznych/proweniencyjnych.

          > Przyroda ma zdolność samoregulacji a tacy mędrkowie którzy wiedzą lepiej co
          > posadzić, a co wyciąć powołując się o zgrozo na "ekologię" mają nie po kolei w
          > głowach

          Przyroda MA zdolność samoregulacji. Tyle że warunki srodowiska są bardzo
          zmienione, a skala obumierania lasu tak wielka, że nie mamy pojęcia w jakim
          kierunku ta regulacja by poszła. A może totalny spływ gleby i sukcesja w sumie
          nie wiadomo w strone jakich zbiorowisk. Pewnie przez długi czas lasu by nie
          było. Nie wiemy tez jak długo by to trwac miało. Akceptowalne? No nie bardzo.
          Wiesz, pojęcie klęski ekologicznej istnieje tylko z punktu widzenia człowieka.
          Przeciez np gdyby pożar strawił wszystkie nizinne lasy sosnowe to dla natury
          zadna klęska - ot, zaburzenie otwierające nowe możliwości. Tak samo tutaj... A
          jednak chyba płakałbyś nad spalonym lasem... pewnie sam przyłaczyłbyś sie do
          akcji sadzenia drzew.

          > tacy mędrkowie którzy wiedzą lepiej co
          > posadzić, a co wyciąć powołując się o zgrozo na "ekologię" mają nie po kolei
          w głowach!

          Nawet wycinanie drzew w ramach pielęgnacji to nic innego tylko naśladowanie
          (tak, dość nieudolne) i wyprzedzanie naturalnych procesów obumierania.
          Zaobserwowanych i zbadanych własnie w lasach naturalnych. A dlaczego np. sosnę
          odnawia sie głównie na powierzchni otwartej, jodłę i buka w rębniach złożonych,
          pod osłoną drzewostanu, czemu nie sadzi się olszy czarnej na wydmach a jesiona
          w reglu górnym? Na pewno wg ciebie nie wynika to z biologii i ekologii tych
          gatunków... Badań naukowych i wielesetletnich obserwacji... tak naprawdę
          wszystko co robi sie w lesie jest próba nasladowania naturalnych procesów.
          Oczywiście że to nie jest tożsame, ale w obecnych warukach najlepsze co można
          robić.
    • titta Leśnicy planują nowe Beskidy 20.09.06, 20:31
      Beskidy iekoniecznie dluzej beda sie odnawiac jak zostawi sie martwe drzewa. Sa
      badania szwedzkie, ze pozostawienie drzew, a przynajmniej korzeni, nie
      spowalnia odnowy, a zmniejsza koszty i zwieksza bioroznorodnosc. No i zapobiega
      wyplukaniu gleby, zanim cos tam wyrosnie. Fakt, korniki i opienka sie rozmnaza,
      ale one wykoncza tylko to co i tak wczesniej czy pozniej umrze.
      • Gość: leśnik Re: Leśnicy planują nowe Beskidy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.06, 20:50
        Po pierwsze - w warunkach górskich mało jest miejsc gdzie po nawet całkowitym
        usunieciu drzewostanu możnaby wpuścić sprzęt "usuwający korzenie" - glebę pod
        sadzenie przygotowuje się głównie ręcznie. Motyką ani szpadlem nikt nie da
        rady, wierz mi ;-D. Po drugie - rzeczywiście przy naturalnym odnowieniu
        (obsiewie) często najkorzystniejsze warunki występują na
        pniakach/wykrotach/powalonych drzewach - np mniejsza konkurencja ze strony
        chwastów, dobre właściwości zbutwiałego drewna jako podłoże itp. Do tego nie
        trzeba szwedzkich badań - każdy (nawet sporo mniej niż średnio rozgarnięty)
        leśnik to wie. Czy więc zostawiać martwe drzewa? Wg mnie pojedyncze, lub małe
        grupy - tak. Czy wszystkie? Zdecydowanie NIE! Chociażby dlatego że trzeba za
        coś odnowić powierzchnię - owszem koszty pozyskania są bardzo wysokie, ceny
        drewna spadają, ale jednak sprzedaz pozwala częściowo skompensować koszty
        sztucznego odnowienia lasu. Przy tak wielkoobszarowym rozpadzie drzewostanu
        jak - czysto fizycznie - miałby nastąpić naturalny obsiew? A zakładając, że
        obsiałyby sie pojedyncze jeszcze żywe drzewa - to wciąż byłby świerk
        niedostosowany do beskidzkich warunków, obcego pochodzenia!
        Martwe drzewa nic nie pomogą na erozję wodną... Ale zgadzam się że dla
        utrzymania różnorodności biologicznej warto miejscami zostawiać ich część -
        niestety mniej, niż byłoby to możliwe w normalnym, zdrowym lesie.
        • Gość: Esflores Re: Leśnicy planują nowe Beskidy IP: *.aster.pl 20.09.06, 21:51
          >Czy więc zostawiać martwe drzewa? Wg mnie pojedyncze, lub małe
          > grupy - tak. Czy wszystkie? Zdecydowanie NIE! Chociażby dlatego że trzeba za
          > coś odnowić powierzchnię - owszem koszty pozyskania są bardzo wysokie, ceny
          > drewna spadają, ale jednak sprzedaz pozwala częściowo skompensować koszty
          > sztucznego odnowienia lasu.

          Więc to tak?
          Żeby móc obsiewać i "podtrzymywać drzewostan" trzeba najpierw sprzedawać i
          usuwać obumarłe drzewa... I właśnie do tak pojmowanej merkantylnie
          rzeczywistości potem dorabia się teorie naukowe.

          > Przy tak wielkoobszarowym rozpadzie drzewostanu
          > jak - czysto fizycznie - miałby nastąpić naturalny obsiew?

          Nie, ten obsiew należy prowadzić, ale rozpad drzewostanu jest tak
          wielkoobszarowy bo decydują czynniki finansowe, patrz wyżej.

          > Martwe drzewa nic nie pomogą na erozję wodną...

          Na erozję wodną żywe drzewa też same w sobie nie pomogą. Las to są i jedne i
          drugie, nie ma się co dziwić że skoro drugie się wywozi, to kolejne nie chcą
          rosnąć, przecież to oczywiste dla każdego że w ten sposób wyjaławia się glebę.
          • Gość: leśnik Re: Leśnicy planują nowe Beskidy IP: 195.205.180.* 21.09.06, 11:32
            > Więc to tak?
            > Żeby móc obsiewać i "podtrzymywać drzewostan" trzeba najpierw sprzedawać i
            > usuwać obumarłe drzewa... I właśnie do tak pojmowanej merkantylnie
            > rzeczywistości potem dorabia się teorie naukowe.
            Zaraz... A jak sobie wyobrażasz wprowadzenie młodego pokolenia na obszarze
            wielu km2 wyłacznie pomiędzy martwymi kikutami?? Tak z technicznego punktu
            widzenia? Jak prowadzić później pielęgnacje takich odnowień? A co do
            sprzedaży... no cóz, lesnictwo w Polsce nie jest dotowane - działa na zasadzie
            samofinansowania. Wszelkie prace z zakresu hodowli (w tym odnowienie, produkcja
            sadzonek itp), ochrony itp niestety kosztują. Mamy do wyboru - nic nie robić,
            nie usuwać tego posuszu, nie sprzedawać i nie miec lasów na tym terenie przez
            najbliższe x-dziesiąt lub więcej lat lub próbować złagodzić skutki - również
            finansowe - tej klęski i próbować pozyskać w ten sposób choć część środków na
            odbudowanie lasów. Całość lasów nie może byc traktowana jak scisły rezerwat.
            Ciekawe podejście: chcemy miec drewno, ale nie pozwolimy wycinac drzew nic a
            nic (nawet martwych). Chcemy mieć las więc jak istniejący umiera to macie
            sadzić ale my - jako społeczeństwo złotówki na to nie damy. Nie wolno wam
            sprzedawac drewna żeby na ten nowy las zarobić. Ech... super...

            > Nie, ten obsiew należy prowadzić, ale rozpad drzewostanu jest tak
            > wielkoobszarowy bo decydują czynniki finansowe, patrz wyżej.

            Sekunda, pozyskanie podlega ścisłym regułom i w normalnych warunkach nie może
            przekroczyc wielkości zapisanych w ministerialnym dokumencie dla każdego
            nadleśnictwa - w planie urządzania lasu. Te wielkości zależą od wieku lasu,
            stanu zdrowotnego, przyrostu masy drzewnej. Czy wiesz że w Polsce pozyskuje się
            grubo ponizej połowy przyrostu? Odbiorcy drewna od dawna naciskają aby
            zwiekszyć pozyskanie - na co właśnie Lasy Państwowe się nie chcą zgodzić. A tu
            niestety mamy do czynienia z klęską bedąca skutkiem błędnych decyzji
            gospodarczych sprzed ponad 100 lat i niekorzystnymi dla swierka warunkami w
            latach ostatnich. Pozyskiwnie posuszu w Beskidach, oprócz tego ze nie zwiększa
            realnie dochodów LP tylko w pewnej części kompensuje koszty i automatycznie
            powoduje zmniejszenie pozyskania gdzie indziej.

            Ależ z ciebie naukowiec skoro doszedłes do tego, że wycinanie martwych drzew
            powoduje wielkoobszarowy rozpad drzewostanów... Bomba, trzeba tego uczyć
            studentów! Bo oczywiście obcy genotyp, wieloletnie susze, czynniki natury
            biologicznej nie mają tu nic do rzeczy... Ech...

            > Na erozję wodną żywe drzewa też same w sobie nie pomogą. Las to są i jedne i
            > drugie, nie ma się co dziwić że skoro drugie się wywozi, to kolejne nie chcą
            > rosnąć, przecież to oczywiste dla każdego że w ten sposób wyjaławia się glebę.

            Jakby Ci to powiedzieć... Zgadzam się, że las to dzrewa żywe i martwe. Ale...
            Po pierwsze - biomasa korzeni zostaje w lebie. Po drugie - w lesie pozostaje
            tez biomasa gałęzi, listowia itp. Własnie w tych drobnych częściach zawarta
            jest znakomita wiekszość substancji odżywczych. A wywozone drewno to troche
            potasu, bo z chemicznego punktu widzenia to lignina i celuloza - czyli pochodne
            cukrów, czyli subst. wytworzone z pobieranego z powietrza CO2, więc wywożąc nie
            powodujemy usuwania składników mineralnych pobranych wczesniej z gleby. Trudne?
            Oczywiście pozostaje kwestia martwego drewna jako siedliska różnych organizmów,
            humusu itp.
            No i - jak to nie chcą rosnąć? Świerk rzeczywiście nie bardzo, ale jest to
            gatunek wymagający ze względu na budowę systemu korzeniowego stablinych
            warunków wodnych, czyt. stałej dośc wysokiej wilgotności gleby. Tego zapewnić
            się nie da. Poza tym w tym rejonie świerk naturalnie (mówię o reglu dolnym)
            nie był gatunkiem panującym. Tam gdzie występował sam z siebie i nadal
            występuje (ale lokalny genotyp) świerk radzi sobie dobrze pomimo pogorszenia
            warunków siedliskowych i klimatycznych. A widziałeś jak rosną buki/jodły/jawory
            jako domieszka? One własnie ROSNĄ ŚWIETNIE. Są u siebie.
      • Gość: Esflores Re: Leśnicy planują nowe Beskidy IP: *.aster.pl 20.09.06, 21:39
        Człowieku, co Ty piszesz???? Że drzewa zostawione i obumarłe sprzyjają
        wypłukiwaniu gleby??? Ty widziałeś kiedyś obumarłe czy spróchniałe drzewo??? I
        co, było suche czy wilgotne??? To zatrzymuje wilgoć w poszyciu czy je odwadnia?

        Strach się bać takich mędrków.
        • Gość: RM Re: Leśnicy planują nowe Beskidy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.06, 22:39
          Mistrzu, co Mistrz proponuje w zamian? Ile razy Mistrzu był w lesie? Ile razy w
          puszczy, czy innych lasach "pierwotnych"? Raz? Dwa? W tym sikanie przy szosie.
          Las musi być sterowany, bo innej metody na wystarczająco szybkie odtworzenie
          Lasu nie ma. Za młodu mieszkałem w Wielkopolsce i głównie chadzałem po lasach
          "dzikich" rosnących w pradolinie Warty. Duża część tych lasów, "dzika" część to
          obszary trudne do eksploatacji, podmokłe, pagórkowate, wąwozy itp. Teraz
          mieszkam u podnóża Sudetów (lasy jak w Beskidach, w większości sztuczne,
          złupione przez Habsburgów). To są lasy-pustynie. Oprócz drzew i trawy niewiele
          tam rośnie. Bardzo mało grzybów (głównie opieńki), brak dzikich owoców (malin,
          jeżyn, grusz, czereśni, bzu, jabłoni, jarząbów itd. Rolą leśników, jest dążenie
          do stanu, kiedy las, to nie drzewa w kupie, ale cały niesamowicie złożony i na
          pierwszy rzut oka bezsensowny ekosystem. Drzewa leżące w dużej masie to wielkie
          obciążenie dla każdego lasu. Kilka dni temu byłem na całodniowej przeprawie
          przez lasy Gór Sowich. Ostatnia zima tak zmasakrowała świerki, że las wygląda
          jak po bombardowaniu. Połamane gałęzie i całe drzewa zaścielają całe stoki.
          Jeżeli człowiek tego nie usunie, to ten las może zacząć obumierać od takiej
          ilości butwiejącego drewna. Wody toto nie zatrzyma i zacznie się erozja,
          powodzie itd.
          Zapraszam do lasu.
          • Gość: greg0,75 Re: Leśnicy planują nowe Beskidy IP: *.net.autocom.pl 20.09.06, 23:54
            W streszczeniu to napisałeś, że przyroda wymaga ręcznego sterowania, a tak wogóle, to od drewna lasy obumierają???
            Albo ja tu coś nie rozumiem, albo jednak Ty.
            A - jestem z Beskidu Małego, z zalesieniem w całkiem niezłym stanie.
          • Gość: Esflores Re: Leśnicy planują nowe Beskidy IP: *.aster.pl 21.09.06, 00:24
            Pan jest zwyczajnie prostacko niegrzeczny. Ale niech tam, licentia poetica.

            Wie Pan, bywałem w takich lasach, których nawet leśnicy nie mogą sobie
            wyobrazić. Przedzierałem się przez taki lat w którym przejście 20m zabierało 10-
            15min bo tyle było starych, powalonych drzew. Proszę sobie pojechać na Ziemię
            Ognistą i wejść w las a potem opowiadać te historie że "Drzewa leżące w dużej
            masie to wielkie obciążenie dla każdego lasu." To jest brednia, proszę Pana,
            tyle właśnie europejczyk, miłośnik lasów, wie o lasach.

            O Sudetach, Górach Sowich i Izerskich... Co Pan powie... To te połamane gałęzie
            i zaścielone drewnem stoki to jest wynik zaniechania wywózki drewna??? To przez
            te zwalone drzewa nic nie może wyrosnąć? Może jednak Pan się dowie czegoś od
            leśników, byle nie tych czeskich.

            > Rolą leśników, jest dążenie
            > do stanu, kiedy las, to nie drzewa w kupie, ale cały niesamowicie złożony i na
            > pierwszy rzut oka bezsensowny ekosystem.

            To kto jest za "porządkowaniem" tego bezsensownego ekosystemu: ja czy system
            leśnictwa w Polsce? Może się Pan zdecyduje "niesamowicie złożony" czy na tyle
            prosty że można sobie coś tam wywieźć, coś tam przywieźć, zarobić i wszystko
            będzie cacy? Zdolny do samoregulacji czy wymagający pomocy? Bo widzi Pan ja
            uważam że przyroda MA zdolność samoodbudowy i samoregulacji a to człowiek tam
            nieustannie ingeruje i to do niczego z wyjątkiem oszukiwania się i degradacji
            nie prowadzi.

            Jedyne z czego może być Pan dumny to że chodzi Pan do lasu. Poza tym to Panu
            nie mi las kojarzy się z sikaniem przy szosie. Rzadko jeżdzę samochodem po
            szosie. Równie żadko w Polsce. Wie Pan czemu? Bo lubię niebo i gwiazdy.
      • koczisss Re: Leśnicy planują nowe Beskidy 20.09.06, 22:03
        Chodzi tu o to, ze jak się zostawi martwy las, to co na jego miejscu wyrośnie?
        Znów podobny?
        Dlaczego trzeba usunąć stary i zasadzić las mieszany z gatunków wymienionych w
        artykule.
        Same nie przywędrują te drzewa. Ja się to pozostawi to znów świerczyna wyrośnie,
        tylko gdzie nie gdzie może pojawi się inny gatunek. Taka odnowa i powrót do
        stanu sprzed nasadzeń Habsburgów będzie trwała kilkaset lat. Chyba nie warto
        tyle czekać?
    • Gość: leśnik Re: Leśnicy planują nowe Beskidy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.06, 20:35
      Żałosna wypowiedź. Byłeś w Beskidach? Wiesz jak umiera las? Co się właśiwie w
      nim robi? Po pierwsze - teraz w Beskidach pozyskuje się głównie posusz, czyli
      już martwe drzewa, oraz drzewa zamierające, bez szans. Tam gdzie się da,
      leśnicy robią wszystko żeby świerka utrzymać jak najdłużej choćby jako osłonę
      dla sadzonych wymagających gatunków, jak buk i - w jeszcze większym stopniu -
      jodła. Po drugie - pozyskiwane są takie ilości drewna, że jest problem ze
      zbytem, konieczne jest ograniczenie pozyskania w innych rejonach, spadają ceny
      drewna, a koszty pozyskania są większe niż normalnie (trzeba zabezpieczać
      surowiec choćby przez korowanie). A z tym "super drewnem" w przypadku posuszu
      to gruuuba przesada. Tak naprawdę to jest walka o utrzymanie lasu, a jej koszty
      są tak wysokie że Lasy Państwowe nie tylko na tym nie zarobią, ale jeszcze
      wiele dołożą... A wierz mi, IKEA może znacznie taniej kupic drewno choćby za
      naszą południową czy też wschodnią granicą. Ale oczywiście w Polsce roi się od
      speców (kyniku, jesteś przykładem) od polityki począwszy, poprzez wszelkie
      działy gospodarki, na wychowaniu cudzych dzieci i tresurze pcheł skończywszy :-/
      • Gość: Esflores Re: Leśnicy planują nowe Beskidy IP: *.aster.pl 20.09.06, 22:10
        > Teraz w Beskidach pozyskuje się głównie posusz, czyli
        > już martwe drzewa, oraz drzewa zamierające, bez szans.

        W imię czego się te drzewa zwozi? I jak się już je zwozi to czym się glebie
        rekompensuje ubytek biomasy? Ile to kosztuje? O, jakże dziwne pytanie prawda?
        Prawda jest taka, że to niewinnie brzmiące " pozyskuje się głównie posusz" to
        jest biodegradacja. I Pan jako leśnik nawet nie uważa tego za dziwne, i to jest
        właśnie przerażające.

        > pozyskiwane są takie ilości drewna, że jest problem ze
        > zbytem,

        To od Was do jasnej anielki zależy jaka będzie podaż drewna, to Wy ustalacie
        ceny na rynku, to Wy macie problem z tym, że doprowadzacie do sytuacji w której
        wyjaławiacie glebę czego oczywistym skutkiem jest obniżenie odporności
        następnych generacji drzew. To że Lasy Państwowe w założeniu mają być
        samobilansującym się przedsiębiorstwem państwowym też jest chore, bo lasy
        wymagają inwestycji, a nie inwestycji która się zwróci, bo zwracać się będzie
        ze szkodą dla lasu i jakości drzewostanu. Bo las nie umie krzyczeć. Mało tego,
        krzyczy a Wy twierdzicie, że to problem lasu, w niczym nie zmieniając myślenia -
        przecież to co upadło to tylko posusz... No to myślcie tak dalej...

        Ale przecież jestem ignorantem i się nie znam. Rozumiem więc, że w mniemaniu
        leśników biomasy, czyli zasobów organicznych z których nowy las mógłby się
        odregenerować, w wyniku "pozyskiwania posuszu" przybywa. Proszę Pana, to jest
        strasznie pokraczna dialektyka, urągająca matematyce i biologii na poziomie
        szkoły podstawowej.

        Być może nie można być wykształconym leśnikiem żeby to zauważyć, bo jak się
        już jest leśnikiem to się tego widzieć nie chce, uważa się za naturalne,
        przecież tak uczono w szkółce... Pana dochody bezpośrednio zależą od
        zabiurkowych decydentów LP i od rentowności tego przedsiębiorstwa pt "LP", jest
        Pan w klasycznej sytuacji konfliktu interesów i oczywistym jest że wybierze Pan
        status quo.

        • Gość: RM Re: Leśnicy planują nowe Beskidy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.06, 22:51
          Teoria spiskowa widzę kwitnie :)
          Gnijące drewno w lesie to tylko mały fragment ekosystemu. Ze samego gnijącego
          drewna nie będzie gleby. Gnijące drewno nie będzie pokarmem dla zwierząt.
          Gnijące drewno nie zatrzyma wody opadowej itd.
          Mamy tylko tyle i takie lasy na jakie nas stać. Żaden leśnik nie tańczy z
          radosci na porębie. Las musi zarabiać, bo tak już jest. Naród nie jest w stanie
          znieść podatku na las i tyle.
          P.S.
          Biomasa powstaje z: wody, dwutlenku węgla i śladowych ilości substancji
          mineralnych pod wpływem światła w żywym, zielonym drzewostanie.
          • Gość: RM Re: Leśnicy planują nowe Beskidy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.06, 22:53
            Gnicie drewna to redukcja biomasy do substancji mineralnych.
          • Gość: Esflores Re: Leśnicy planują nowe Beskidy IP: *.aster.pl 20.09.06, 23:56
            > Las musi zarabiać, bo tak już jest.

            Las, proszę Pana, zarabiać nie musi. To PAN musi zarabiać, las ma w głębokim
            poważaniu zarówno kolorowe papierki, księgowość i cashflow statement.

            > Gnijące drewno w lesie to tylko mały fragment ekosystemu. Ze samego gnijącego
            > drewna nie będzie gleby.

            Myśli Pan że korniki i opieńki mogą temu zaradzić? To jesteśmy tego samego
            zdania.

            >Gnijące drewno nie będzie pokarmem dla zwierząt.

            Pan chyba sprowadza rzecz do absurdu. Proszę bardzo: tartaki też nie zajmują
            się dostarczaniem pokarmu dla zwierząt. Absurdalne? Jak najbardziej. Wystarczy?

            > Teoria spiskowa widzę kwitnie :)
            To nie jest teoria spiskowa, to jest proste kryterium interesu którym kierują
            się ludzie, budzet państwa, i ustawodawca odnośnie Lasów Państwowych. Proszę
            najpierw wyjaśnić gdzie Pan tu zauważył jakąkolwiek teorię i jakikolwiek
            spisek...

            >Naród nie jest w stanie znieść podatku na las i tyle.

            Panie, proszę się trochę dowiedzieć o podatkach. Zapewniam Pana że naród nie
            jest w stanie znieść żadnego z nich a pomimo to nie tylko istnieją, ale i
            zwiększa się zakres opodatkowania, przedmioty opodatkowania, podstawy
            opodatkowania, i stawki podatkowe. I w dodatku im wyżej rozwinięty system
            kapitalistyczny tym większa fiskalizacja i skomplikowanie systemu prawnego.
            Tym większy też dług państwowy którego podobno wszyscy nie cierpią.

            > Gnijące drewno nie zatrzyma wody opadowej itd.

            Na czym rosną mchy? Co tworzy ściółkę? Co wg Pana zatrzymuje wodę opadową?
            Po co pisać takie bzdury, naturalnie że rozkładające się drewno zatrzymuje wodę
            opadową, naturalnie że jest podstawą rozwoju całego ekosystemu...

            > P.S.
            > Biomasa powstaje z: wody, dwutlenku węgla i śladowych ilości substancji
            > mineralnych pod wpływem światła w żywym, zielonym drzewostanie.

            Cieszy mnie że wie Pan czym jest biomasa. To ja się pytam czy jak wywiezie się
            DZISIAJ 1 tonę drewna a przywiezie 50cm sadzonkę to ilość biomasy wzrośnie czy
            spadnie???? Pan mi napisze zaraz że to zwiększy ilość biomasy jak drzewo
            urośnie. A jak się je wytnie, i zawiezie do tartaku to też zwiększy? Pewnie
            tak, na szczęście niektóre gubią liście.
            • koczisss Re: Leśnicy planują nowe Beskidy 21.09.06, 00:19
              >Cieszy mnie że wie Pan czym jest biomasa. To ja się pytam czy jak wywiezie się
              DZISIAJ 1 tonę drewna a przywiezie 50cm sadzonkę to ilość biomasy wzrośnie czy
              spadnie???? Pan mi napisze zaraz że to zwiększy ilość biomasy jak drzewo
              urośnie. A jak się je wytnie, i zawiezie do tartaku to też zwiększy? Pewnie
              tak, na szczęście niektóre gubią liście.

              I tak i nie.
              Weź pod uwagę to, że drzewo w procesie fotosyntezy produkuje swoją tkankę z
              węgla, który jest w powietrzu, azotu, który jest w glebie, ale i też powietrzu,
              ze związków mineralnych (azot, fosfor, potas i inne.)
              Jeśli biomasę sprowadzimy do kryterium samej rośliny, to się zwiększy, ale jeśli
              weźmiemy pod uwagę całość, czyli rośliny, glebę, to biomasa raczej się uszczupli.

              Jeśli wywieziemy ta tonę, a przywieziemy małą sadzonkę, to oczywiście całość
              "biomasy" będzie mniejsza, ale nie o tą tonę, a trochę mniej. Roślinki podczas
              swego żywota produkują trochę biomasy, akumulując przede wszystkim węgiel z
              powietrza.
              • Gość: Esflores Re: Leśnicy planują nowe Beskidy IP: *.aster.pl 21.09.06, 00:35
                Zgadza się!
                Tylko jeśli się chce pomóc, nie można prowadzić gospodarki wg zasady "bilans
                musi wyjść na zero"... Tj musi być przyrost biomasy. Do przyrostu biomasy
                prowadzi i zalesianie i pozostawianie obumarłych drzew.

                Opieńki nie dlatego atakują korzenie świerków żeby je unicestwić, tylko dlatego
                BO WYWIEZIONO DREWNO. Przystosowały się. Znalazły innego żywiciela... Gadanie o
                opieńkach jako o szkodniku drzewostanu jest nonsensem, bo to nie opieńka
                ingeruje w system leśny, to człowiek ingeruje wyworząc naturalne środowisko
                rozwoju opieńki. Las sobie radzi z opieńkami.

                W mojej odpowiedzi istotne było saldo. Saldo biomasy jest ujemne. Człowiek nie
                pozwala regenerować się przyrodzie. Las tworzy oczywiście biomasę z substancji
                nieorganicznych, więc jeśli ingerencja człowieka byłaby mniejsza las by się
                odbudował. I oczywiście nie dotyczy to kwestii bioróżnorodności, bo to jest
                zaledwie naprawą tego co się wcześniej samemu (zapomniałbym, nie - to był
                czynnik wraży - Habsburgowie:) sp...ło.
                • Gość: lesnik Re: Leśnicy planują nowe Beskidy IP: 195.205.180.* 21.09.06, 12:10
                  >Opieńki nie dlatego atakują korzenie świerków żeby je unicestwić, tylko dlatego
                  > BO WYWIEZIONO DREWNO. Przystosowały się. Znalazły innego żywiciela... Gadanie
                  > opieńkach jako o szkodniku drzewostanu jest nonsensem, bo to nie opieńka
                  > ingeruje w system leśny, to człowiek ingeruje wyworząc naturalne środowisko
                  > rozwoju opieńki.

                  Odkrycie na miarę XIX w. <rotfl> Opieńka nie jest jedynie saprofitem! Jest - i
                  zawsze była - także pasożytem bytującym na osłabionych drzewach. I również tam
                  gdzie martwych drzew jest pod dostatkiem ryzomorfy po natrafieniu na uszkodzony
                  korzeń osłabionego drzewa nijak nim nie pogardzą... Tu mamy do czynienia z
                  MILIONAMI osłabionych drzew. Tak, osłabionych wskutek działań ludzi - ale
                  zjawisko zamierania lasu wystepuje równiez w stukilkudziesięcioletnich
                  drzewostanach, gdzie nie wywożono "świetej biomasy".

                  > Las sobie radzi z opieńkami.

                  Nieprawda. Naturalny las w długiej perspektywie czasowej, nie obciążony np
                  zanieczyszczeniami i zmianami klimatycznymi - tak. Sztuczne drzewostany
                  niedostosowane do siedliska, przy niekorzystnych trendach temp-wilg., nasileniu
                  wskutek tego działania innych patogenów - niekoniecznie. Na pewno nie w
                  akceptowalnej dla społeczeństwa skali czasowej.

                  Tak, przyroda w końcu pewnie zregeneruje się sama... Tylko czy my możemy sobie
                  pozwolić na nie podjecie próby przyspieszenia tego procesu? Zwłaszcza zważywszy
                  na skale zjawiska oraz inne funkcje jakie las miał spełniać... Tak zostawmy
                  sprawę samą sobie... płaczmy potem że powodzie...że osuwiska (przecież to
                  utwory fliszowe!!!) Bardzo realny jest scenariusz: obumarcie lasu, brak dopływu
                  diaspor + zachwaszczenie (widziałeś jak jeżyna fajnie rośnie uniemożliwiając
                  odnowienie naturalne przez wieeele lat?) = tak, będzie biomasa, ale martwych
                  drzew plus roslinności zielnej... nie bedzie lasu przez bardzo długo. Tak, dla
                  natury jako takiej to żadna klęska, podobnie jak wielkie pożary (aj, biomasa z
                  dymem idzie!), wiatrołomy, gradacje - nota bene świerk naturalnie odnawia
                  sie "katastroficznie" przez rozpad drzewostanu na pow. ok. kilkudziesięciu ha.
                  Ale na takie gospodarowanie zasobami możemy sobie pozwolic tylko na obszarach
                  ochrony scisłej. Chciałbyś Beskidów bez lasu? Bo to wynika z Twoich
                  twierdzeń... Przecież wiele zbiorowisk nielesnych produkuje wiecej biomasy,
                  która jest celem sama w sobie najwyraźniej :-/
          • koczisss Re: Leśnicy planują nowe Beskidy 21.09.06, 00:03
            Tak?
            A gdzie azot, fosfor, potas?
            Bez tego roślina wyrośnie?
            Te składniki o których wspomniałeś, to niestety nie wszystko!
            Jeśli wyjałowisz glebę, to nie pomoże sama woda i ditlenek węgla, potrzebne są
            biogeny!
          • koczisss Re: Leśnicy planują nowe Beskidy 21.09.06, 00:13
            Gnijące drewno nie jest potrzebne?
            A różnej maści owady i ich larwy, które żywią się próchnem?
            Później te zwierzątka są zjadane przez inne i jeszcze większe, ptaki itd.
            Grzyby rozkładając próchnicę przyczyniają się do wzbogacenia gleby w składniki
            mineralne itd.
            Dzięki grzybom obieg materii jest szybszy.

            Wystarczy wejść do lasu, gdzie prawie nigdy się nie usuwa powalonych drzew, czy
            gałęzi i tego czyszczonego. W tym pierwszym na pierwszy rzut oka widać będzie
            bujniejsze życie, czy to roślinne + grzyby, ale również zwierzęce, głównie ptaki.

            Wracając do tematu wątku, nie chodzi tu o normalną gospodarkę, bo komuś jest
            drewno potrzebne, czy coś takiego, ale o to, aby przebudować drzewostan, który
            ma powrócić do stanu pierwotnego, a przynajmniej aby on był do niego zbliżony.
            Jeśli się wytnie chore drzewa, głupotą by było to wszystko pozostawić, bo jeśli
            tego się nie uprzątnie, to będzie bardzo wielka gradacja szkodników, co się
            przyczyni do ekspansji ich na otaczające, jeszcze zdrowe lasy.
            Czym innym jest pozostawianie połamanych drzew, obumarłych w lesie, gdzie to są
            tylko pojedyncze egzemplarze, a czym innym wycięcie całego lasu i pozostawienie
            tego samym sobie!
            W pierwszym przypadku powalone drzewa będą korzystne dla ekosystemu, wzbogacając
            bioróżnorodność, a w drugim raczej negatywnie będzie to oddziaływało.
            Można zostawić trochę tych drzew, ale większość należy usunąć i dopiero zacząć
            sadzić las.
        • Gość: leśnik Re: Leśnicy planują nowe Beskidy IP: 195.205.180.* 21.09.06, 14:47
          > W imię czego się te drzewa zwozi?

          Choćby w imię tego, aby choc spróbować ograniczyć rozmnażanie sie patogenom,
          wksutek czego dać wiekszą szasę tym drzewostanom które jeszcze jakoś się
          trzymają. Bo chcemy aby pozostające drzewostany przetrwały choć tyle, aby pod
          ich osłona mógł rosnąć zdrowy las złożony z rodzimych gatunków/ekotypów.

          I jak się już je zwozi to czym się glebie
          > rekompensuje ubytek biomasy? Ile to kosztuje? O, jakże dziwne pytanie prawda?
          > Prawda jest taka, że to niewinnie brzmiące " pozyskuje się głównie posusz" to
          > jest biodegradacja. I Pan jako leśnik nawet nie uważa tego za dziwne, i to
          jest właśnie przerażające.

          A czym się zrekompensuje erozje wodną która nastapi jak sie nie uzyska pokrywy
          roslinnej? A jak odnowić las - tak z czysto praktycznego punktu widzenia -
          jesli nie będzie chocby dostepu do powierzchni? I nie uważam za dziwne
          pozyskiwania posuszu w takij sytuacji, tak samo jak nie uważam za dziwne jego
          pozostawianie w "normalnym" lesie, posiadajacym jeszcze jakąś zdolność do
          samoregulacji, o której tak chętnie piszesz (btw do mnie tez prosze mówić
          per "ty" tak jest prościej), a która beskidzkie świerczyny w większości juz
          utraciły. Mnie przeraża myslenie że cokolwiek zrobimy to przyroda sobie zawsze
          poradzi. To usprawiedliwia bierność i zaniechanie jakichkolwiek działań. po co
          sie martwić że cos sie spieprzyło, skoro samo sie naprawi? To oznacza że
          wszelkie działania ochronne sensu nie mają. A w moim przekonaniu ochrona
          koserwatorska juz dawno przestała wystarczać. Właśnie dlatego że okazało się,
          ze nie zawsze przyroda poradzi sobie sama.

          > To od Was do jasnej anielki zależy jaka będzie podaż drewna, to Wy ustalacie
          > ceny na rynku

          Na "nieszczęście" ;-) dla LP tak nie jest. Ceny kształtowane są przez podaż
          (która globalnie jest za mała) i popyt. Nie tak tylko przez LP. Gdybyśmy
          kształtowali ceny to hohohoho....

          > > wyjaławiacie glebę czego oczywistym skutkiem jest obniżenie odporności
          > następnych generacji drzew.

          Oczywista to bzdura... Mam na mysli to, że w takim tempie w jakim nastepuje
          rozkład drewna w warunkach górskich i ze względu na (podstawowy dla wartosci
          troficznej biomasy) niekorzystny stosunek C do N w drewnie, zanim teraz sadzone
          drzewka skorzystałyby z substancji z rozkładających sie pni, to: a) wiekszość
          biomasy "uciekłaby" z ekosystemu wskutek metabolizmu mikroorganizmów b)
          nastapiłby już dopływ nowej biomasy wskutek przyrostu młodego pokolenia. Tak że
          absolutnie nie podzielam tych katastroficznych wizji.

          > To że Lasy Państwowe w założeniu mają być samobilansującym się
          przedsiębiorstwem państwowym też jest chore, bo lasy wymagają inwestycji,

          Zgadzam się w pełni, ale kto i z czego ma płacić?

          > a nie inwestycji która się zwróci

          to kto dołoży do lasów skoro to worek bez dna do którego wg Ciebie trzeba
          wkładac a wyciagnąć juz nie można?

          , bo zwracać się będzie
          > ze szkodą dla lasu i jakości drzewostanu.

          Heh, nazbyt często szkoda dla lasu - a zwłaszcza jakości drzewostanu wynika z
          zaprzestania cięć. Nie pielęgnuj - pozostaną osobniki chwilowo najsilnijsze ale
          osłabiające inne wokół. Przegęszczony las bedzie podatny na np wiatrołomy. tak,
          wciąż piszę o lesie zagospodarowanym. Lasu pierwotnego to nie dotyczy - bo tam
          nie mozna mysleć o jakości a lokalny rozpad jest tylko częścia naturalnej
          dynamiki ekosystemu.

          > > Ale przecież jestem ignorantem i się nie znam. Rozumiem więc, że w
          mniemaniu leśników biomasy, czyli zasobów organicznych z których nowy las
          mógłby się
          > odregenerować, w wyniku "pozyskiwania posuszu" przybywa. Proszę Pana, to jest
          > strasznie pokraczna dialektyka, urągająca matematyce i biologii na poziomie
          > szkoły podstawowej.

          Nie wiem czemu kilkakrotnie starałeś sie obrazic osoby o odmiennej opinii...
          Taki styl widocznie. Ale wracając do meritum. Las to nie tylko biomasa. Z samej
          biomasy las się nie "odregeneruje". Skąd miałby byc choćby napływ diaspor,
          skoro wszystko uschnie? W jakim stopniu stojące jeszcze przez wiele lat kikuty
          poprawiłyby warunki dla tych które jakos by sie znalazły? Jeszcze raz - las to
          nie tylko biomasa! To cały złożony i zmieny w czasie i przestrzeni zespół
          organizmów. W obecnej sytuacji wiele z nich straciło swoje środowisko zycia i
          pozostawiając sytuację tak jak jest ryzykujemy że znacznie dłuzej nie powrócą.
          pozostawiając cały ten posusz utrudniamy, praktycznie uniemozliwiamy odnowienie
          lasu poprzez sadzenie. Skala zjawiska jest zbyt wielka, a koszty zbyt wysokie
          zeby się "bawić" li tylko we wsadzanie pojedynczych drzewek to tu, to tam -
          gdzie sie przypadkiem miejsce zrobiło.

          > > Być może nie można być wykształconym leśnikiem żeby to zauważyć, bo jak się
          > już jest leśnikiem to się tego widzieć nie chce, uważa się za naturalne,
          > przecież tak uczono w szkółce... Pana dochody bezpośrednio zależą od
          > zabiurkowych decydentów LP i od rentowności tego przedsiębiorstwa pt "LP"

          Po pierwsze - nic w tym nagannego ze korzysta się z wieloletniego dorobku
          naukowego. Czy ty zaprzeczasz wszystkiemu, co Cie w szkole uczyli? Czy
          sugerujesz że lasem lepiej zajmie sie każdy byle nie osoba po studiach leśnych?
          Korzystam z dorobku nauk nie tylko lesnych, nie tylko polskich. Wielu rzeczach
          się nie zgadzam z obowiązującymi standardami. Ale tutaj uważam że bez
          zdecydowanych działań Beskidy czeka klęska. Usuwanie w tej sytuacji posuszu to
          konieczność.
          I małe pytanie - czy kazdy lesnik pracuje w LP? Skąd wiedza nt źródła moich
          dochodów? Mam swoje zdanie na ten temat, nie odczuwam zadnego dyskomfortu z
          wymyslonym konfliktem interesów związanego :-P
    • Gość: Mała Mi Re: Leśnicy planują nowe Beskidy IP: *.aster.pl 20.09.06, 20:49
      To światły leśnik. Ma rację: buk, jodła i jawor. Taki jest skład lasów w
      Beskidzie Niskim i Bieszczadach - jedynych górach w Polsce, gdzie lasy są
      zdrowe. Świerki umierają nie tylko w Beskidzie Żywieckim, także w Śląskim, w
      Gorcach, w Tatrach. Od dawna wiadomo, że potrzebna jest kompletna przebudowa
      drzewostanów.
      • Gość: nadszyszkownik ależ Mała Mi... IP: *.jjs.pl 21.09.06, 00:02
        > Beskidzie Niskim i Bieszczadach - jedynych górach w Polsce, gdzie lasy są
        > zdrowe

        to jest nie do końca prawda. W wielu miejscach tych gór: choćby w "Worku" w
        Bieszczadach (okolice Negrylowa) a jeszcze bardziej w Beskidzie Niskim (okolice
        Nieznajowej) rośnie mnóstwo bardzo zniszczonych monokultur sosnowych i
        świerkowych, iść przez to trudno, runa brak albo chaszcze metrowe, wszędzie
        pełno usychających drzew.

        Oczywiście jest też sporo wspaniałej buczyny, dużo pięknych jesionów, grabów i
        wiązów. Wielkim problemem jest okrutna dewastacja lasów związana z mechaniczną
        zwózką drewna - całe doliny i grzbiety rozryte ciężkim sprzętem, istna plaga, to
        jest też ogromny problem. Niestety niekiedy wycina się głównie najpiękniejsze
        drzewa - choćby na Kamieniu nad Jaśliskami, na mnóstwie przepięknych buków i
        jaworów są złowieszcze kropki, a wyścig o światło wygrają na kilkanaście lat
        jeżyny...

        Ogólnie lasy to jedno z naszych największych bogactw narodowych, moim zdaniem są
        jednymi z najlepiej prowadzonych w Europie. Powinno być ich jednak więcej (wbrew
        pozorom wcale nie jesteśmy w czołówce) i nie powinno być maszynowej zrywki w górach.
        • Gość: Esflores Re: ależ Mała Mi... IP: *.aster.pl 21.09.06, 00:55
          > Wielkim problemem jest okrutna dewastacja lasów związana z mechaniczną
          > zwózką drewna - całe doliny i grzbiety rozryte ciężkim sprzętem, istna plaga,
          > to jest też ogromny problem

          Tak na marginesie, chciałem zauważyć że nie słyszałem jeszcze leśnika któryby
          się wypowiedział w tym tonie. To jest "normalna gospodarka" i "osusz" - w takie
          nowe słówko, sugeruje że to co jest wywożone z lasu nikomu nie jest
          potrzebne... Pewnie, ktoby się tam martwił o to że opieńki przeniosą się na
          korzenie świerków...

          > Ogólnie lasy to jedno z naszych największych bogactw narodowych, moim zdaniem
          > są jednymi z najlepiej prowadzonych w Europie. Powinno być ich jednak więcej
          >(wbrew pozorom wcale nie jesteśmy w czołówce)i nie powinno być maszynowej
          > zrywki w górach.

          Przy tym wszystkim co napisałem, muszę dodać- tak generalnie polskie lasy są
          jednymi z najlepiej prowadzonych w Europie (może z wyjątkiem Finlandii).
          Problem jest jednak taki, że lasy europejskie w coraz mniejszym stopniu
          przypominają lasy... A leśnicy w jednym zdaniu popierają zrywkę w górach, w
          drugim narzekają na erozję, w trzecim na spadek cen, a wobec polityków
          rozliczani są z samobilansowania się przedsiębiorstwa Lasy Państwowe. I to jest
          zamknięty krąg.
    • Gość: Obi-Wan-Kenobi Leśnicy planują nowe Beskidy IP: *.speed.planet.nl 20.09.06, 21:11
      Uwielbiam Beskidy. Wiosna, latem, jesienia, zima...Kolory, zapachy, widoki,
      serce rosnie...
    • Gość: zaba Re: Leśnicy planują nowe Beskidy IP: 194.150.251.* 20.09.06, 22:16
      Widze ze niektórzy (patrz kynik) tworzą teorie spiskowe nt. wycinki lasów, czy
      aby nie przesada troche??
    • Gość: rysiek Leśnicy planują nowe Beskidy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.06, 22:46
      Czy czekanie 300 lat na nowy, zbliżony do naturalnej puszczy, nie przeraża
      wrogów wycinki i przebudowy drzewostanów ? Jedźcie na Ukrainę, przekonać się
      kiedy, leżące odłogiem czarnoziemy będą pięknym, mieszanym lasem ! Bilans
      wyciętych przez leśników drzew w większej skali musi się zresztą zgadzać z
      niezależnymi od nich planami. Duża wycinka w Beskidach to mniejsza gdzie
      indziej. Zrezygnujmy z mebli, domów, gazet, książek i in., spacerujmy po
      martwych lasach, czy naprawdę nas na to stać ?!
      • koczisss Re: Leśnicy planują nowe Beskidy 21.09.06, 00:25
        Jeśli już mówimy o papierze, to lepszym materiałem na jego produkcje jest
        Konopie indyjskie. Przyrost masy jest o wiele szybszy niż przy drewnie,
        łatwiejsza jest uprawa, a roślina mało wymagająca. Papier z niej jest lepszej
        jakości, trwalszy, i tańszy.
        Ale z racji tego, ze w obecnym czasie ta roślina jest na cenzurowanym, raczej
        jej użytkowanie nie jest realne.

        Jeszcze w pierwszej połowie XX wieku papier był wytwarzany z konopi, a nie z
        drewna, ale nagonka na tą roślinę zmusiła do zaprzestania.
        Stało się to za sprawą USA, a raczej niektórych przedsiębiorców, którzy mieli w
        tym interes.
        Czytałem o tym artykuł, ale niestety nie jestem w stanie se teraz przypomnieć na
        100% w jakiej gazecie. Chyba było to Forum.
        • Gość: zawisza ciemny Re: Leśnicy planują nowe Beskidy IP: *.rochd3.qld.optusnet.com.au 21.09.06, 04:47
          Konopie maja badzo duzo zastosowan, nie tylko w produkcji papieru. Sa
          doskonalym surowcem do produkcji wszelkiego rodzaju tkanin. Wpisano je konopie
          na "index" mniej wiecej w tym samym czasie gdy w Stanach rozpoczeto produkcje
          nylonu. Przypadek? byc moze. Jeszcze jedno istnieje wyhodowana sztucznie
          odmiana konopi, ktora nie posiada wlasnosci narkotyzujacych.
          • koczisss Re: Leśnicy planują nowe Beskidy 21.09.06, 16:57
            Tak, przypadek przez duże P:)))
    • pukury Leśnicy planują nowe Beskidy 20.09.06, 23:10
      witam !! od wielu lat bywam w okolicy turbacza i gołym okiem można zobaczyć
      zmiany w stosunku poszczególnych gatunków drzew . w ciągu kilkunastu lat
      świerki schną na potęgę a buki/jodły/jarzębiny/brzozy/olchy rosną o wiele
      lepiej . i nie prawdą jest to co niektórzy sądzą - że górale wycinają na
      potęgę . znajomy ( znam go od 1979 r ) wycina tylko to co usycha . w zeszłym
      roku na powierzchni około 3 arów wyschło około 20szt świerka - a jednocześnie
      jodły samosiejki rosną aż miło . pozdrawiam !!
      • Gość: greg0,75 Re: Leśnicy planują nowe Beskidy IP: *.net.autocom.pl 21.09.06, 00:07
        w zeszłym
        > roku na powierzchni około 3 arów wyschło około 20szt świerka -
        bo za gęsto rosły???
        3 ary to raptem 10x30 metrówszar na który łatwo wcisnąć 20 pełnowymiarowych świerków (a twierdzisz, że inne drzewa też tam rosły.
        • Gość: greg0,75 Re: Leśnicy planują nowe Beskidy IP: *.net.autocom.pl 21.09.06, 00:09
          ojej - wyjadło. po "metrów" miało być:
          i nie jest to obszar na który...
        • pukury Re: Leśnicy planują nowe Beskidy 21.09.06, 00:33
          witam !! nie nie rosły za gęsto - rosły tak jak się posiały . a co to znaczy "
          pełnowymiarowe " ? . jedne były większe inne nieco mniejsze , ale w ciągu 4
          tygodni na korze pojawiły sie otworki - korona zrudziała - większość igieł
          opadła i po świerku . zresztą niedaleko ( kilkanaście metrów ) innym drzewom
          nic się nie dzieje . pozdrawiam !!
    • Gość: dolcevita13 Leśnicy planują nowe Beskidy IP: 212.87.2.* 21.09.06, 08:23
      a skad z Transylwanii przywiezli nasiona swierka?
    • por1 Leśnicy planują nowe Beskidy 21.09.06, 10:02
      Ludzie w Beskidach narozrabiali podobnie jak w Karkonoszach, więc trudno się
      dziwic,że chcą coś naprawic. Nie widze nic złego w nowych nasadzeniach, a czy
      to buk ,czeresnia czy jodlła,to nie jest juz az tak istotne .Przetrwaja te
      które sa najlepiej dostosowane. Nie mozna czekac az przyroda sama sobie
      poradzi ,to juz nie te czasy ,nie te warunki jakie panowały niegdyś.Człowiek
      nie jest w stanie sie usunac i dac przyrodzie szanse.
    • Gość: mp8 Re: Leśnicy planują nowe Beskidy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.06, 22:52
      ty kynik jesteś palant głupi, nie znasz zasad hodowli lasu to sie zamknij.
      zachowujesz sie jak jakis kolejny imbecyl z tych pseudo - ekologów. hołdujesz
      zasadzie: gdzie krowa sie zesra tam gó.. zostawi??
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka