iberia30
21.11.06, 20:35
Wybuch metanu w kopalni Halemba, są ofiary śmiertelne
Tomasz Głogowski, Katowice; PAP, pi2006-11-21, ostatnia aktualizacja 2006-11-
21 20:32
- Wybuch metanu w kopalni Halemba w Rudzie Śląskiej spowodował ofiary
śmiertelne. Wiadomo już na pewno, że nie żyje jedna osoba, a z ponad
dwudziestoma nadal nie ma kontaktu - potwierdził prezes Kompanii Węglowej
Grzegorz Pawłaszek. Na miejsce katastrofy jedzie premier Jarosław Kaczyński.
Z oficjalnych informacji wynika, że potwierdzono śmierć jednej osoby.
Grzegorz Pawłaszek powiedział, że ratownicy wynieśli już z zagrożonego rejonu
ofiarę śmiertelną. Lekarz stwierdził zgon górnika.
Tymczasem TVN24, powołując się na oficjalne źródła w kopalni podaje, że życie
straciło co najmniej dwóch górników.
- W strefie zagrożenia znalazło się 23 górników - powiedział na antenie TVN
24 Zbigniew Madej, rzecznik Kompanii Węglowej, do której należy kopalnia
Halemba. - Ich los nie jest na razie znany. Do uwięzionych zmierzają cztery
zastępy ratownicze. Według dyspozytora Wyższego Urzędu Górniczego łączność z
rejonem wybuchu została zerwana. Ratownicy wyprowadzili kilka osób spoza tej
strefy, nie udało im się natomiast na razie dotrzeć do bezpośrednio
zagrożonych.
Do wybuchu doszło 1030 m pod ziemią. Górnicy pracowali przy likwidacji ściany.
Jak mówił Madej, akcja ratownicza będzie ekstremalnie trudna. - Mogą się tam
objawić wszystkie zagrożenia, jakie występują w górnictwie - powiedział.
Rodziny górników przed kopalnią
Przed kopalnią gromadzą się rodziny górników pracujących na tej zmianie,
które dowiedziały się o wypadku z mediów. Niektórzy płaczą. Przedstawiciel
kopalni informuje ich, czy ich krewni są w strefie zagrożenia.
Grażyna Kurzyńska przybiegła z bloku sąsiadującego z kopalnią. Gdy Jan
Sienkiewicz, rzecznik kopalni, wyszedł z listą górników, którzy pracowali na
poziomie 504, błagała: - Niech Pan sprawdzi, czy Kurzyński Jerzy jest w tym
rejonie. Sienkiewicz przejrzał listę i odpowiedział. - Nie ma. Kurzyńska nie
rezygnuje: - Niech Pan sprawdzi jeszcze raz.Sienkiewicz uspokaja: - Naprawdę
go nie ma, proszę się uspokoić.
Pod kopalnię przybiegł też Dominik Pieczak. Szuka swego syna: - Nikt nie chce
mi nic powiedzieć - płacze.
O 19.30 pojawia się pierwsza oficjalna informacja o ofierze śmiertelnej. -
Sytuacja jest bardzo poważna - przyznaje Grzegorz Pawłaszek, prezes Kompanii
Węglowej, do której należy kopalnia.
Premier leci na Śląsk
- Premier Jarosław Kaczyński jeszcze we wtorek uda się na miejsce wypadku w
kopalni - poinformował PAP rzecznik rządu Jan Dziedziczak. - Za ok. 45 minut
premier wylatuje na Śląsk, aby osobiście dozorować akcję ratowniczą -
powiedział po godz. 20. Dziedziczak.
Tragedia sprzed 16 lat
W kopalni Halemba metan już raz doprowadził do tragedii. W 1990 roku zginęło
tu w wyniku wybuchu gazu 19 górników, a 20 zostało rannych. Katastrofę
spowodowała iskra od kombajnu.
Luty 2006 - uratowany górnik
Po wypadku w tej samej kopalni, do którego doszło w lutym tego roku, 30-letni
górnik Zbigniew Nowak spędził pod ziemią 111 godzin. Gdy zawalił się 250-
metrowy chodnik, dzwonił akurat do sztygara i meldował o stężeniu metanu. Na
szczęście udało mu się schronić w niewielkiej, 80-centymetrowej szczelinie.
Ratownicy dotarli do niego po jednej z najniebezpieczniejszych akcji, jakie
prowadzono w ostatnim czasie w polskim górnictwie.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3747860.html