maciekq001
02.10.07, 13:46
Niestety nie mogę się zgodzić, że debatę wygrał premier. Analizując ją pod
kątem zachowań niewerbalnych, ewidentnie widać, że siła jego wynikała z grupy
ludzi, którzy za nim stali. Proszę zwrócić uwagę, że po każdej wypowiedzi do
Prezydenta, której celem było kopnięcie Pana Kwaśniewskiego, premier odwracał
się do swoich ludzi co ewidentnie oznacza, że szukał u nich aprobaty, co
objawiało się oklaskami. Takie zachowania często spotkane są podczas
podwórkowych sprzeczek, kiedy to dwóch kłócących się kilkuletnich chłopców
szuka aprobaty swoich osiedlowych rówieśników. Podczas rozmowy miedzy
politykami takie zachowania zauważone przez widzów znacznie osłabiają pozycję
polityka, który je manifestuje, więc są kategorycznie niedopuszczalne.
Prezydent Kwaśniewski tak nie postępował, co oznacza, że sam w stanowi swoją
siłę i nie potrzebuje grupy wspomagającej. Jestem również zdania, że Prezydent
Kwaśniewski dobrze sie bawił podczas debaty i podszedł do niej jak do
rozgrzewki, natomiast premier potraktował spotkanie jako ostateczną rozgrywkę
i wystrzelał sie z wielu argumentów, być może wszystkich.