4-bloo 03.04.09, 11:05 jak sobie radzicie? ja mieszkam w takim kraju, w ktorym sa inne wierzenia i zwyczaje. jak organizujecie swieta? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
paola_k2 Re: wielkanoc na emigracji 03.04.09, 16:54 Nie wiem skad piszesz. Ja spedze juz piata Wielkanoc w Anglii. Bedzie tradycyjnie, ze swieconka, jajkami, bialym barszczem. Pewnie pojedziemy na msze do polskiego kosciola, choc blisko nie mamy (40 mil). Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: wielkanoc na emigracji 04.04.09, 04:43 Cud emigracji to dla mnie przede wszystkim mozliwosc pozbycia sie bagazu idiotycznych zwyczajow typu dekorowanie choinki, malowanie jajek czy inne tego typu bzdury. Jedyne co pielegnuje "swiatecznie" to przyzwoite porzadki wiosenne. Nie ma to jak umyte okna Odpowiedz Link Zgłoś
kachho Re: wielkanoc na emigracji 04.04.09, 18:47 my mieszkamy w kraju muzułmańskim, mamy spore polonijne grono przyjaciół i dzieci dla których warto podtrzymywac tradycje polskie. W tym roku odwiedzi nas ksiądz z Polski, będzie święconka , msza niedzielna. Brakuje tylko rodziny . Osobiście wolę malowac jajka niż myć okna Odpowiedz Link Zgłoś
4-bloo Re: wielkanoc na emigracji 06.04.09, 09:36 racja malowanie fajniejsze ja nie jestem zbyt religijna maz naciska zeby dzieci mialy jakies mile wspomnienia(ze swiat) mieszkam w danii jestem tu niedlugo wiec nii wszystko tu rozumiem ale swieta maja inne i w innym czasie wiec to nie tacy katolicy jak wiekszosc polakow, ale barszczyk i jajka beda tylko bez swieconki tradycyjnej bo polski kosciol bardzo daleko jest Odpowiedz Link Zgłoś
velvet35 Re: wielkanoc na emigracji 06.04.09, 13:35 U nas tez juz piata wielkanoc w Londynie. Pochodze z ogromnej rodziny, w Polsce byly u nas swieta na 50 osob wiec tutaj odpoczywam od bigosu ciotek i wujkow . Swieta spedzamy wsrod tych samych przyjaciol od lat (4 rodziny +dzieciaki= siweta tradycyjne). Polecam ten sposob. Odpowiedz Link Zgłoś
4-bloo Re: wielkanoc na emigracji 07.04.09, 10:44 troche zazdroszcze tym co tak rodzinnie spedzaja swieta zawsze chcialam miec duza rodzine niestety sie nie udalo.przyjaciele zost Odpowiedz Link Zgłoś
mme_marsupilami Re: wielkanoc na emigracji 06.04.09, 14:45 Wielkanoc spedzamy tradycyjnie po polsku, za wyjatkiem szalu zwiazanego z myciem okien Dobry chrzan zamowie sobie w polskim sklepie. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: wielkanoc na emigracji 06.04.09, 20:40 A ja naprawde wole okna myc i ogolnie dom sobie wiosennie wypucowac niz babrac sie z farbkami z poczuciem, ze te jajka i tak do wyrzucenia - okropne marnotrawstwo. Serdecznie tych pisanek nienawidzilam w Polsce, baranki cukrowe zawsze mialy zeza a kurczaki kostropate lapy. Z wielkanocnych zwyczajow w moim kraju podoba mi sie poszukiwanie i zbieranie jajek czekoladowych, bo czekolade to ja owszem chetnie przy kazdej okazji i bez okazji Odpowiedz Link Zgłoś
mme_marsupilami Re: wielkanoc na emigracji 07.04.09, 09:02 Malowanie jajek moze polegac na ugotowaniu ich w lupinkach cebuli - zero balaganu. Szukanie czekoladowych jajek zostawimy dziecku, choc zwyczaj calkiem smaczny . Odpowiedz Link Zgłoś
embeel Re: wielkanoc na emigracji 07.04.09, 11:05 w tym roku spędzimy we Francji - po francusku, z francuską teściową. kiedy córka będzie większa ( na razie ma 4 mce) mam zamiar wprowadzić malowanie pisanek i drobne polskie jedzeniowe. a może i palmę da radę pocztą? -- Zdobyliśmy Południe Odpowiedz Link Zgłoś
magdapol75 Re:do bi_scotti 07.04.09, 11:16 ))))) usmialam sie troche z Twojego postu, tu niby taka wyluzowana na emigracji jestes i won z tradycjami, ale zostalo Ci to polskie pucowanie domu na swieta )))))), oj nie uciekniesz od korzeni w tym "Twoim kraju" )))) Odpowiedz Link Zgłoś
dorrit zwyczaje 07.04.09, 13:32 Chcialabym, aby dzieci cos zapamietaly, przeżyły, związanego z Wielkanocą, zatem spróbujemy na pewno pomalować parę jajek. Niestety, do piątku włącznie będę w pracy, wszystko będzie jak zwykle w biegu... W ubiegłym roku Droga Krzyżowa szła ulicami naszej dzielnicy wieczorem, ze świecami, śpiewami itd. (mieszkamy pod Rzymem, tradycje trochę tu są zachowane...) ale w tym roku chyba nie będzie - szkoda, dzieci ją dobrze pamiętają. Czekoladowych jajek uzurpujących sobie status symbolu wielkanocnego nie cierpie, ale z pewnością od kogoś dzieciaki dostaną ten "tradycyjny" upominek. Gorzej z gotowaniem, bo niezbyt umiem i niezbyt lubię... coś się wymyśli... Pozdrowionka wielkanocne dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re:do bi_scotti 08.04.09, 00:35 magdapol75 napisała: > ))))) usmialam sie troche z Twojego postu, tu niby taka wyluzowana > na emigracji jestes i won z tradycjami, ale zostalo Ci to polskie > pucowanie domu na swieta )))))), oj nie uciekniesz od korzeni w > tym "Twoim kraju" )))) > Wiesz, ja w moim kraju mieszkam ponad pol zycia, poprzednie pol bylo tylko czesciowo w Polsce a i tam serdecznie nie znosilam ani Wielkanocy, ani Bozego Narodzenia ale porzadki to ja zawsze i wszedzie jak czekolade Moje rodzinne korzenie zreszta tez nie w Polsce i moze dobrze, bo o ile pamietam zuzycie mydla bylo wstydliwie niskie Ja sie nie wypieram polskosci, tylko zaznaczam, ze po pierwsze NIE WSZYSCY w Polsce uwielbiali (i uwielbiaja!) stare poganskie lub pseudo-religijne zwyczaje wiosenne natomiast porzadki na wiosne to kazdemu sie przydadza niezaleznie od okolicznosci religijnych. A te jaja z cebuli to naprawde potem jecie? Odpowiedz Link Zgłoś
4-bloo Re:do bi_scotti 08.04.09, 08:55 troche masz racji bi_scoti ja w kosciele bylam tylko 2 razy na chrztach moich dzieci (chodzi mi o takie swiadome chodzenie a nie z przymusu rodzicow)wiec to wszystko bardziej dla meza i dzieci ale wczoraj wyjechal w delegacje wiec ominie mnie cale szalenstwo przygotowan swiatecznych ale okna juz umylam aha a te jajka to tylko kolor skorobki zmieniaja na odcienie brazu smak bez zmian Odpowiedz Link Zgłoś
mme_marsupilami Re:do bi_scotti 08.04.09, 18:24 Oczywiscie ze jemy, bo nie gotujesz w cebuli, tylko w lupinkach z cebuli (tylko ta najbardziej wysuszona zlota warstwa). Smak bez zmian a efekt dekoracyjny super. Nie napracuj sie za mocno przy tych oknach Odpowiedz Link Zgłoś
magdapol75 Re:do bi_scotti 08.04.09, 19:16 bi_scotti napisala: ...Moje rodzinne korzenie zreszta tez nie w Polsce i moze dobrze, bo o ile pamietam zuzycie mydla bylo wstydliwie niskie... troche to obrazliwe musze przyznac, ja tego jakos nie zauwazylam a mieszkalam w Polsce pewnie dluzej niz Ty . Korzeni w Posce nie masz,polskich tradycji nie obchodzisz ale na polskim forum piszesz ??!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ewunia_uk Re:do bi_scotti 09.04.09, 10:11 magdapol75 napisała: > ))))) usmialam sie troche z Twojego postu, tu niby taka wyluzowana > na emigracji jestes i won z tradycjami, ale zostalo Ci to polskie > pucowanie domu na swieta )))))), oj nie uciekniesz od korzeni w > tym "Twoim kraju" )))) > Acha, czyli Spring Cleaning to jest tylko polska tradycja ) Tylko czemu sie po angielsku nazywa?? Odpowiedz Link Zgłoś
dorrit wiosenne porzadki 09.04.09, 10:53 Jak o tym slysze, to mam wrazenie, ze o innych porach porzadkow sie nie robi... Ja nie robie specjalnych wiosennych porzadkow, bo (niestety) robie je, jak tylko mam wolny czas, te tzw. grubsze cyklicznie wiec dodatkowo nie widze potrzeby. Odpowiedz Link Zgłoś
magdapol75 Re: wiosenne porzadki 09.04.09, 11:02 ewunia_uk napisala: Acha, czyli Spring Cleaning to jest tylko polska tradycja ) Tylko czemu sie po angielsku nazywa?? Ale to nie jest spring cleaning to jest sprzatanie swieteczne, tak jak w kazdym polskim domu w Polsce, przed swietami przewala sie wszystko do gory nogami zeby na swieta bylo czysto. Dobrze ze ja podtrzmuje te inne tradycje ,a to swiateczne sprzatanie mam w nosie, na pewno nie bede myla okien, trzepala dywanow i wyciagala wszystkiego z szafek kuchennych zeby je na swieta wypucowac. Odpowiedz Link Zgłoś
kasioonia75 Re: wiosenne porzadki 10.04.09, 02:09 tak was czytam od poczatku i widze jak zgrabnie odbiegacie od tematu hihihi........ja ogolnie malo koscielna jestem i te cale pisanki baranki i zajaczki mam gdzies...ze sprzataniem wlacznie -sprzatam i myje okna jak jest pogoda i mam ochote do tego...w tym roku robie 1 swieta u siebie w domu beda moi rodzice i brat z zona (przyjada z polski), wiec bardziej takie rodzinne spotkano przy okazji wolnego z okazji swiat moja mama przezywa bardzo , nawet do polskiego kosciola chciala nas wywlec z okazji swiecenia..choc pod nosem sliczny maly skromny katolicki kosciolek..tyle ze po niemiecku "swieca "Mam dwie corki jedna 10 letnia a druga skonczyla 2.5 roku..i tak naprawde to dla nich te swieta i tradycje ..chociaz szczerze mowiac-piszac -nie pamietam zeby byly jakies prezenty na wielkanoc to zadna polska tradycja !!wiec podsumowujac...niech kazdy spedza te swieta jak lubi i chce ..poczawszy od pucowania okien po gotowanie jajek w lupiach cebuli..pozdrawiam i zycze milego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś