kalka85
07.08.06, 21:04
witam!
Od dawna czytam Wasze wypowiedzi i długo zastanawiałam się czy do Was
napisać,czy jest sens dzielic się tym co przeżyłam i dalej przeżywam,ale może
w końcu się wygadam komuś a przyokazji uchronie kogoś przed błędem swojego
życia .Od czego tu zacząć hhmm moze od tego że choruje na bulimie od 6
lat.Odkąd pamietam zawsze miałam dużą nadwage,ciągle nie akceptowana przez
rówieśników,jak to dzieci różne przezwiska itp.na poczatku nic z tego sobie
nie robiłam,ale z roku na rok coraz więcej przybierałam na wadze lekarze
straszyli cukrzycą a nawet śmiercią,owszem próbowałam stosować rózne diety
ćwiczenia ale po paru tygodniach zawsze rezygnowałam,może dlatego ze nie
przynosiły skutków natychmiastowych, a ja wówczas tylko takie chciałam mieć i
tak pogodzona z byciem grubasem szłam dalej przez życie godząc sie z ciągłym
brakiem akceptacji mojej osoby,az dotarłam do liceum wówczas jako 16 latka
przy wroście 1,67 ważyłam jakieś 108kg, wówczas ten brak akceptacji mojej
osoby zaczął mi bardzo przeszkadzać szukałam róznych sposobów pozbycia sie
kilogramów jak sosowanie diety itp. jednak jedzenie wygrało z moim brakiem
silnej woli i tak znowu minał kolejny rok.We wakacje dzielące 1 i 2 rok
liceum kupiłam sobie jakąś gazete młodzieżową w której były opisane choroby
typu anoreksja i bulimia,i wtedy właśnie postanowiłam zmienić swoje życie na
,,lepsze" tak wówczas myślałam. Pamiętam swoje słowa :,,Wytrwam tu rok w tej
szkole i będe chudnąć w nowy sposób a pozniej zaczne życie na nowo"i tak
zrobiłam,wymiotowałam po kazdym posilku nie ważne było co jadłam i w jakich
ilościach i tak zawsze wymiotowałam.Po 8 miesiącach wymiotowania ważyłam 55kg
byłam zadowolona z siebie wszyscy wychwalali mnie ze mi się udało,pozniej
zmieniłam szkołe,towarzystwo byłam szczęśliwa.Jednak szczęście nie trwało
długo coraz częściej traciłam przytomność,anemia,ciągły głód,poczucie winy po
jedzeniu które do tej pory mnie nęka. Codziennie otwierając rano oczy obiecuje
sobie że dzisiaj nie będe wymiotwać że będe jeść normalnie że musze się
zmienic bo mam dla kogo to robić jednak jedzenie nadal wygrywa ze mną.Staram
się jak moge żeby coś zrobić żeby się wyleczyć,żeby pozbyc się skutków głupoty
jaką popełniła 6 lat temu.Więc jeśli przyjdzie Ci do głowy coś takiego jak mi
to prosze Cię na wszystko nie rób tego bo zniszczysz sobie życie.