01.07.06, 11:03
Kiedys juz pislam o podrozy.Jedziemy do Polski 2 tys km w dzien skonczonych3
miesiecy Bartka.Nie mamy gondolki, tylko fotelik.Podroz zajmie mysle okolo 30
godz.Bede wdzieczna za kazda rade, jak przetrwac taka podroz z malenstwem.Maly
jest tylko na piersi.
Obserwuj wątek
    • aleks32 Re: Podroz 01.07.06, 13:00
      My mamy 1000 km do Polski - ok 10 - 12 godzin z przerwami. Wyjeżdżamy
      wieczorem - ok 20:30 czyli mniej więcej wtedy kiedy kładziemy synka (Bartka -
      teraz 7 m-cy) spać, przedtem normalne rytuały czyli kąpiel, ubieranie i
      karmienie, następnie do samochodu. Przyjeżdżamy rano. W czasie jazdy robimy
      przerwy na tankowanie i w tym czasie karmię synka, gdy jest potrzeba to
      przewijam, wychodzę ze samochodu na świeże powietrze, trochę spacerujemy -
      zabiera nam to ok godziny. I jedziemy dalej. Robimy dwie takie dłuższe przerwy,
      a gdy zachodzi taka potrzeba to zatrzymujemy się jeszcze na krócej. Gdy synek
      nie ma ochoty już spać (rano) to bawimy się - mam cały arsenał różnych zabawek
      w samochodzie. Jeśli chodzi o ubranie, to w zależności od pogody, ale
      generalnie ubieram synka lekko. W czasie upałów body z krótkim rękawem, do
      przykrycia pieluszka tetrowa. Pierwszy raz jechaliśmy z Bartkiem w tak daleką
      podróz jak miał 3 m-ce (luty), w dodatku w dzień - katastrofa. Jak nie spał, to
      był krzyk z nudów - takiego malca trudno zainteresować czymś dłużej, ale
      pokazywałam mu zabawki, śpiewałam, zabawiałam jak mogłam, nie było mu wygodnie,
      często chciało mu się pić - w rezultacie po przejechaniu pierwszych 6 godzin z
      jedną przerwą, robiliśmy przystanki co godzinę, za każdym razem z ciężkim
      sercem wkładając go do fotelika. Mam nadzieję, że w waszym przypadku będzie
      lepiej, trzymam kciuki i pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka