Dodaj do ulubionych

Porodówki Nowa Sól i Sulechów

17.02.10, 21:40
Wiem, że temat nowosolskiej i sulechowskiej porodówki przewijał się już parę
razy, ale data ich publikacji jest np. z przed 3-4 lat. Tak się składa, że
czeka mnie w tym roku drugi poród i chciałabym się dowiedzieć bardziej
aktualnych opinii o tych dwóch placówkach. Dziewczyny które tam rodziły
niedawno, podzielcie się swoją opinią. wam się tam podobało a co raziło.
Pierwszy raz rodziłam w ZG i szczerze powiem nie chciałabym przejść tego
koszmaru po raz drugi.
za wszelkie opinię bardzo dziekuję
Obserwuj wątek
    • ola_mi Re: Porodówki Nowa Sól i Sulechów 18.02.10, 13:53
      A mozna wiedziec jaki czas temu rodziłas. Ja rodziłam w ZG trzy lata
      temu. Na wrzesien mam termin porodu obecnej ciazy. Pobyt w ZG
      wspominam super. MOze zwiazane jest to z rodzqajem porodu, ja mialam
      cesarkę.
      Spedzialm w szpitalu 9 dni w zwiazku z cesarka i przedluzajaca sie
      zoltaczka u synka. Wszystko bylo super, opieka pielegniarek i
      learzy. No ale bylam na komercyjnej sali i tym razem tez taka mam
      zamiar wybrac.
      Sulechow i Nowa Sol nie maja OITN a to wg mnie jest najwazniejsze.
      Nigdy nie wiadomo, czy dziecko nie bedzie wymagalo naglej
      reanimacji, inkuatora, respiratora, specjaalistycznego sprzetu. 20
      minut spedzone w karetce wiozacej dziecko do ZG moze byc dla niego
      wyrokiem.
      • ivoria Re: Porodówki Nowa Sól i Sulechów 18.02.10, 21:41
        Rodziłam pięć lat temu. Miałam CC. Do momentu kiedy byłam na patologii, było ok.
        Ale po cc znalazłam się na roomingu, co prawda w sali komercyjnej, ale i tam
        podejście nie których położnych było tragiczne.
        1/ mąż był że mną od rana do wieczora, więc tzw. personel medyczny nie palił się
        zbytnio do pomocy, choć przebrać małego zwłaszcza, że ja nie wstawałam z łóżka w
        pierwszej dobie, uznali ze jak ktoś mi towarzyszy to nie chyba muszą...
        2/ miałam problemy z przystawieniem dziecka do piersi i ciągłe zapalenia
        piersi(nie drożność kanalików z powodów przebytej kiedyś operacji), więc
        pseudopołożna uciskając mi na "chama" bolącą pierś, i na siłę przestawiając
        wrzeszczące wręcz dziecko, w końcu odepchnęła mi je na ręce z tekstem "dziecko
        to nie piesek!" wyszła trzaskają drzwiami (nie będę rzucała tu nazwiskami bo
        teraz to już i tak nie jest istotne, nie pierwszy jej taki wybryk, z tego co
        wiem już nie pracuje),
        3/ mimo że nie mogłam karmić (a nie dało rady tzw. zasuszyć mi chorej piersi, by
        karmić tylko z jednej)nagonkę na karmienie piersią miałam tak wielka, że
        męczyłam się przez cały popyt w szpitalu i karmiłam... ze łzami w oczach...
        4/ i wrzeszcząca pani doktor na obchodzie dla noworodków, i jej teksty nie na
        miejscu, że dziecko nie przybiera na wadze bo ja nie chce go karmić, bo mam
        swoje "widzimisię"... (nie wiem czy jest jeszcze na oddziale)...

        Oczywiście to nie tak że wszystko w tym szpitalu było na "nie", bo po remoncie
        sal komercyjnych teraz jest rewelacyjnie. I nie wszystkie pielęgniarki są "be".
        Mimo wszystko, to co przeżyłam przez ten 8-dniowy pobyt wiem, że nie chce tam
        wracać.I gdyby mi nie pozwolili wyjść do domu w8go dnia, wyszłabym na własne
        żądanie...
        • ola_mi Re: Porodówki Nowa Sól i Sulechów 19.02.10, 09:39
          ivoria napisała:

          > 1/ mąż był że mną od rana do wieczora, więc tzw. personel medyczny
          nie palił się zbytnio do pomocy, choć przebrać małego zwłaszcza, że
          ja nie wstawałam z łóżka w pierwszej dobie, uznali ze jak ktoś mi
          towarzyszy to nie chyba muszą...

          wybacz ale wydaje mi się, że skoro ojciec dziecka jest z Wami, to
          żeczywiście szkoda d.... personelowi zawracac, bo może są bardziej
          potrzebujące kobiety niż te które mają pomoc przy sobie, a co tata
          ma dwie lewe ręce?

          > 3/ mimo że nie mogłam karmić (a nie dało rady tzw. zasuszyć mi
          chorej piersi, by karmić tylko z jednej)nagonkę na karmienie piersią
          miałam tak wielka, że męczyłam się przez cały popyt w szpitalu i
          karmiłam... ze łzami w oczach...

          miałam podobny problem i na moje żądanie pielegniarka dała butelke
          dla dziecka. Zresztą sama zaangażowałam męża żeby zakupił cewniczki
          i poczatkowo próbowałam w ten sposób.

          Mimo wszytko pomyśl czy ważniejsze jest to żeby przez te kilka dni
          po porodzie, traktowano Ciebie jak królową, czy zdrowie dziecka i
          ewentualna natychmiastowa pomoc.
          Piszę to jako ciocia dwójki niepełnosprawnych dzieci, u których
          doszło przy porodzie do niedotlenienia i wymagały przewiezienia do
          specjalistycznego szpitala, bo tam gdzie się urodziły nie było
          odpowiedniego sprzętu. Byc może gdyby nie transpory, który był dla
          nic zagrożeniem zycia byłoby inaczej....

          • ivoria Re: Porodówki Nowa Sól i Sulechów 19.02.10, 12:41
            Dziękuję Ci za krytykę mojej osoby...zwłaszcza, że post dotyczył tematu dwóch
            porodówek....

            > Mimo wszytko pomyśl czy ważniejsze jest to żeby przez te kilka dni
            > po porodzie, traktowano Ciebie jak królową, czy zdrowie dziecka i
            > ewentualna natychmiastowa pomoc.
            > Piszę to jako ciocia dwójki niepełnosprawnych dzieci, u których
            > doszło przy porodzie do niedotlenienia i wymagały przewiezienia do
            > specjalistycznego szpitala, bo tam gdzie się urodziły nie było
            > odpowiedniego sprzętu. Byc może gdyby nie transpory, który był dla
            > nic zagrożeniem zycia byłoby inaczej....

            I nie jestem księżniczką która śpi na ziarnku grochu i życzy sobie traktowania
            po królewsku. Zapewne każda kobieta chciałaby choćby odrobinę życzliwości po
            porodzie. A to czy mój mąż ma dwie lewe ręce...czy Twój mąż był tak od razu
            wszechwiedzący przy pierwszym dziecku?. Dla Twojej informacji dziecko było
            dokarmiane butelką...

            I proszę nie strasz mnie niepełnosprawnością, ponieważ wiem bardzo dobrze sama
            co to znaczy - mam siostrę niepełnosprawną...i za pewne wiem na ten temat więcej
            niż Ty...
            A jeśli chodzi już o niepełnosprawność noworodków, to znam osobiście dwa
            przypadki, gdzie dzieci właśnie z tego szpitala wyszły niepełnosprawne po
            niedbalstwie lekarzy (nie będę przytaczać nazwisk). Sprawy w sądzie toczą się do
            dnia dzisiejszego.

            pozdrawiam..
    • sandi_01 Re: Porodówki Nowa Sól i Sulechów 19.02.10, 20:44
      Witaj smile Polecam gorąco szpital w Sulechowie smile Rodziłam 18 lipca 2009r.
      Wspominam poród super i gdy mnie już zszywali powiedziałam do mego nie męża, że
      robimy niedługo drugie dziecko wink Byłam przeszczęśliwa, gdy wychodziliśmy z
      niego i jestem pewna, że następne dziecko urodzę w Sulechowie. Jestem z Żagania
      i do Sulechowa mamy 70 km, minęliśmy ZG i nawet pamiętam jak mówiłam, że nigdzie
      indziej nie urodzę tylko w Sulechowie i kropka. Mój nie mąż musiał niestety się
      z tym liczyć wink

      A co o Sulechowie mogę dobrego powiedzieć. Może opowiem jak to wszystko się
      zaczęło. Wody odeszły o godzinie 2. Byliśmy o 4 na miejscu, ktg zrobione i nic.
      Skurcze co 10 min. Więc położono mnie na wolną salę, gdzie spokojnie mogłam się
      przespać i nikt mi nie przeszkadzał. O 8 pobrano mi krew i skurcze nadal były
      słabe. O 11 były wyniki i okazało się, że trzeba ratować dzidzię. Opiekowała mną
      się przesympatyczna pani położna. Była calutki czas przy mnie. Wychodziła
      wiadomo czasami, ale większość czasu spędziła przy mnie. To ona pokazała mi jak
      zachowywać się podczas skurczy, jak się zrelaksować. Musieli podać mi
      oksytocynę, ponieważ nie miałam własnych skurczy do samego porodu. Lekarz mnie
      badał dość często i przychodził się pytać jak się czuję. Niestety poród się
      przedłużał o godzinie 19 przyszła inna położna, jednak nie była to dla mnie
      tragedia. Dzięki tej kobiecie (która się ze mną nie cackała) urodziłam w 30 min
      moje kochane i wyczekiwane dziecko. Rodziłam niestety z cięciem krocza, ponieważ
      moje rozwarcie wynosiło 9 cm. Powiem szczerze, że dzięki tak profesjonalnej
      kadrze medycznej udało mi się uciec spod skalpela smile

      Sam moment wyjścia na świat mojej córki był momentem ceremonialnym, ponieważ
      atmosfera jaką mi stworzono była przecudowna. Ściemnione światło, włączone
      radio, pani położna zrobiła mi herbatę. Było całkiem fajnie. I na prawdę jestem
      szczęśliwa, że tam rodziłam.

      To nazywa się RODZIĆ PO LUDZKU smile

      Musisz na pewno być przygotowana na to co Ci wolno i wiedzieć, że możesz do woli
      korzystać z dodatkowych akcesoriów typu piłka, sako, siedzisko do porodu. I nie
      zdziw się jak pani od noworodków nie będą całkiem fajne. Są takie dwie, które
      traktują nas trochę przedmiotowo i trzeba się dopytywać o jakieś rzeczy. Jednak
      nigdy nie zostawiły dziewczyn, które sobie nie radziły z pielęgnacją dzieciaków.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka