kasik_b 12.09.08, 13:53 Hej dziewczyny zastanawiam sie nad wyborem szpitala i jestem bardzo ciekawa czy macie jakies opinie na temat narutowicza - nie mam sie od kogo dowiedziec co i jak moze wy mi poradzicie... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
xxagaxx Re: Szpital Narutowicza 12.09.08, 14:03 ja byłam niezadowolona i to bardzo, ale znam osoby, które sobie chwaliły za to ja polecam z całego serca szpital na Siemiradzkiego - jak dla mnie osobiście rewelka a co ważne - czyste zasady - chcesz płacić za usługi extra - OK, wszystko na umowę szpitalną, cennik z góry wiadomy chcesz zwykłym trybem bez luksusów - jak najbardziej Odpowiedz Link Zgłoś
r_s_t Re: Szpital Narutowicza 12.09.08, 14:59 a ja na 100% nie polecam Siemiradzkiego. najwięcej zastrzeżeń mam do opieki na patologii ciąży ( leżałam tam kilka dni przed rozwiązaniem), no chyba, ze jest się "pacjentką szefa" to wtedy wszyscy wokół ciebie skaczą. natomiast bardzo chwalę pediatrów, którzy bardzo fachowo zajmują się noworodkami. Tak więc widzisz, wszędzie są plusy i minusy... Odpowiedz Link Zgłoś
maja4021 Re: Szpital Narutowicza 12.09.08, 18:51 a nie masz innego na oku szpitala kiepski wybor ,polecam Spes na jadwigi Odpowiedz Link Zgłoś
maja4021 Re: Szpital Narutowicza 13.09.08, 19:08 a rodziłaś wczesniej w jakims panstwowym szpitalu???????jak nie to twoje zdanie jest znikome bo nie masz porownaniaa narutowicza zapamietam sobie do konca zycia((( Odpowiedz Link Zgłoś
rutka29 Re: Szpital Narutowicza 13.09.08, 20:17 wsytarczy, że rodziłam w spesie i w drugiej dobie po porodzie lekarz powiedział mi wynocha do domu. Nie było to zbyt przyjemne. Odpowiedz Link Zgłoś
maja4021 Re: Szpital Narutowicza 14.09.08, 10:12 bo tam jezeli nie ma zadnych powikłan to tak wypisuja ,ja tez byłam w drugiej dobie wypisana.Ale w Narutowiczu lezałam dwa tygodnie i nikt mnie nie leczył poprostu sobie powoli ,,zdychałam"dopiero jedna pielegniarka sie nademna zlitowała i poradziła o wypis na własne żadanie bo inaczej nie widzi tego.No i sie wypisałam niestety wszystko było tak zaawansowane ze nikt z prywatnych lekarzy nie podjał sie leczenia.Dopiero spotkałam lekarza własnie z narutowicza ktory powiedział ze błedem było tak długie lerzenie w tym szpitali bo on mowił zebym sie za dwa dni wypisła.Wzioł mnie prywatnie do leczenia i trwało to 3 miesiace.Nie powiem o niby odnowionych salach ale uwazac trzeba na karaluchy ktore laduja w talerzach itd.: ((uwierz mi nie radze rodzic w panstwowym choc słyszałm ze rydgiera i siemiradzkiego jest nawet ok.Narazie na narutowicza słyszałam wredne opinie i chetnie sie pod tym podpisze. Odpowiedz Link Zgłoś
daf10 Re: Szpital Narutowicza 14.09.08, 13:14 Polecam również Siemiradzkiego, fachowość przede wszystkim. Wszyscy się starają, ład i porządek wszystko pod nadzorem ordynatora. Naturalnie można doszukać się i minusów, ale to nie jest instytucja prywatna.Pracownicy liczą się ze zdaniem szefa i się starają i tak powinno być. Jeśli chcesz nie musisz wychodzisz zaraz po drugiej dobie. Odpowiedz Link Zgłoś
xxagaxx Re: Szpital Narutowicza 14.09.08, 13:25 Siemiradzkiego - jeszcze raz polecam, ale muszę sprostować post poprzedniczki, on jest sprywatyzowany w jakiś sposób , bo szpital państwowoy nie dopuszcza umów z lekarzami/położnymi, a tam można w związku z tym stanem własności podpisać takową umowę i wiele rzeczy jest prostszych płacisz, masz dodatkową luksusową usługę sopóki tam nie urodziłam, byłam przekonana też, że jest taki zwykły jak Kopernik, Rydygier czy Narutowicz... Odpowiedz Link Zgłoś
daf10 Re: Szpital Narutowicza 14.09.08, 17:00 W ramach sprostowania; Daleko mu jednak do prywatnej kliniki, ale i koszta dodatkowych usług nie takie jak w kliniakach prywatnych, dlatego myślę, że warto się na niego zdecydować, oczywiście wysłuchałam już tak wielu opinii i uważam, ze każdy szpital ma jakieś walory, a poród to poród i cóż najlepiej jak jest już po nim. Odpowiedz Link Zgłoś
iberka Re: Szpital Narutowicza 21.09.08, 16:09 również nie polecam spes'u; sporo było o tej klinice i sporo jest tez nowych wieści an innych forach w google. iza Odpowiedz Link Zgłoś
panna_dziewanna Re: Szpital Narutowicza 15.09.08, 16:50 Ja miałam tam cesarkę i nie polecam. Przede wszystkim po cesarce leży się na osobnej sali pooperacyjnej, na której jest z 10 łóżek i nie ma tam żadnych odwiedzin - mąż nie może wejść. Dopóki się nie zacznie samemu chodzić trzeba przebywać na tej sali. To jest beznadziejne, bo w najgorszym okresie nikt Ci nie może pomóc. Dwa lata temu jeszcze nie wszystkie sale były wyremontowane, nie wiem jak jest teraz, ale jeśli trafisz do nieodremontowanej części, to masz do dyspozycji wspólną łazienkę, w której było brudno i do tego sprzątaczki przychodziły tam palić papierosy. Personel zależy jak trafisz, część miła, część niezbyt przyjemna. Ogólnie nie polecam, ja bym zdecydowanie poszła na Ujastek. Ale niestety rodziłam przed terminem i miałam do wyboru tylko Kopernika, chociaż teraz żałuję, że wybrałam Narutowicza. Odpowiedz Link Zgłoś
maja4021 Re: Szpital Narutowicza 15.09.08, 17:20 jedno wiem ,najwiecej osób (łacznie ze mną)narzeka na Narutowicza .Niezaleznie czy sie trafi na odremontowaną sale czy nie personel mają do d....y.Bardzo dobrzy lekarze ktorzy tam pracuja niestety biorą włape i to duuuzo a pilegniarki są nie miłe Odpowiedz Link Zgłoś
meeg-gii Re: Szpital Narutowicza 17.09.08, 16:01 a ja jak najbardziej polecam ten szpital !! urodziłam tam wlasnie moje drugie dziecko ( 11.09.2008 ) wiec mam informacje na bierząco. Nie mam żadnych zastrzezen, wszystko super w trakcie porodu ( lekarz Michał Jankiewicz- akurat miał dyżur, świetny lekarz, położna Janina Magier, mialam farta bo ta połozna byla przy dwoch moich porodach, oba porody trwaly 3 godziny- ta polozna robi cuda !! ) a takze opieka na oddziale polozniczym tez jest bardzo dobra, co chwile pytaja czy czegos nie potrzeba, czy cos nie boli, czy wszystko ok. Naprawde nie rozumiem co wy chcecie od tego szpitala, co do CC, fakt jest osobna sala ale napewno nie ma tam 10 łóżek !! a ze mąż nie moze wejsc wiem to przykre zwlaszcza po operacji kiedy sie nie mozna ruszac ale to pewnie ze wzgledow higieny, bezpieczenstwa zeby nie zlapac czegos z ulicy. Remont tez by sie przydał ale uwazam ze to juz nie jest takie ważne, najwazniejsze jest podejscie ludzi ktorzy tam pracują. Jak dla mnie super !!! pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
madza2 Re: Szpital Narutowicza 21.09.08, 15:35 Ja rodziłam 7 lat temu . Położna K.Srebnicka opiekowała się jak należy . Po porodzie leżałam na ogólnej sali ze względu na ranę krocza ale połozne były bardzo uprzejme . Teraz jeszcze się zminiło na lepsze . Ja jestem w 2 ciąży rodze w marcu też w narutowiczu . Odpowiedz Link Zgłoś
maja4021 Re: Szpital Narutowicza 21.09.08, 19:34 K.Srebnicka to wielka porazka poprostu albo jej sie uda albo nie Odpowiedz Link Zgłoś
kaczuszka77 Re: Szpital Narutowicza 22.09.08, 09:18 A dlaczego tak uważasz? Rodziłam przy Pani Krysi pierwsze dziecko i było rewelacyjnie. Przypuszczam, że bez jej pomocy nie urodziłabym tak szybko i bez problemów. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
gardone Re: Szpital Narutowicza 24.09.08, 10:22 ja rodziłam przy pani Srebnickiej i uważam że to rewelacyjna położna. Pierwszy poród - 3h45min, bez problemów. I wiem, że to w głównej mierze jej zasługa. Przykro mi, że Ty masz inne doświadzenia. Prawda taka - ile ludzi tyle opinii. Do autorki głównego wątku: musisz sama zadecydować i sama się przekonać Ja osobiście ze szpitala i obsługi byłam zadowolona. Jeśli jeszcze kiedyś będę rodzić, to w Narutowiczu właśnie Polecam dr. Jana Kusia Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Szpital Narutowicza 24.09.08, 10:44 Co prawda rodziłam tam 10 lat temu ale złego słowa nie powiem. Opieka była dobra. Odwiedziny były przez szybe- może się zmieniło. Odpowiedz Link Zgłoś
maja4021 Re: Szpital Narutowicza 24.09.08, 11:44 dr.kus to jedeny super lekarz tam tylko nadal cholernie drogi(nie mowcie ze nie).W zeszłym roku znajoma mowiła ze rzyczył sobie 1000zł za zwykły porod cesarka jeszcze drozej Odpowiedz Link Zgłoś
xxagaxx Re: Szpital Narutowicza 24.09.08, 12:53 cesarek na życzenie to on nie robi chyba, że ze wskazań ale tu już chyba wszystko jedno jaki lekarz zrobi? a co do samego doktora to mam mieszane uczucia, przy porodzie (za kasę zresztą) bardzo mnie rozczarował a chodziłam do niego całą ciążę prywatnie Odpowiedz Link Zgłoś
kasik_b Re: Szpital Narutowicza 24.09.08, 14:57 Dzięki wszystkim za opinie -chyba nie ma wyjscia jak przekonac sie na wlasnej skorze. Ale mam jeszcze jedno pytanie bo ostatnio zmienilam lekarza na dr Kusia- i widze ze rozne sa opinie - jesli ktoras z was przy nim rodzila prosze napiszcie cos wiecej! Aga - czym Cie rozczarowal??? Na 1 wizycie zrobil pozytywne wrazenie ale jesli to pozory to mam czas go jeszcze zmienic dlatego licze na jakies opinie od was. dzieki Odpowiedz Link Zgłoś
gardone Re: Szpital Narutowicza 25.09.08, 11:04 ja rodziłam u dr Kusia 11 lat temu (przypadkiem, dzięki p. Srebnickiej) i był to rewelacyjny poród! Teraz jestm jego pacjentką. To lekarz, który nie jest rutyniarzem i któremu można zaufać (zaznaczam, że to moja opinia, bo może ktoś ma inne zdanie) Z resztą jak poczytasz na jego temat w Internecie - zdecydowana większość (jeśli nie same) to plusy. Co do "dawania w łapę za poród" - nie wiem. Ja za poród płacić nie musiałam. Wg mnie jako lekarz-człowiek - godny polecenia Odpowiedz Link Zgłoś
xxagaxx Re: Szpital Narutowicza 25.09.08, 14:06 rozczarował mnie swoim olewnictwem mimo tego, że nie był na dyżurze tylko dla mnie za dodatkową i niemałą kasę.... ja rozumiem uśmiechać się i żuć gumę, będzie dobrze... ale mimo wszystko wypadałoby poinformować kobietę, że jej się będzie przebijało pęcherz płodowy, a nie wziąć do ręki szpikulec, miskę i coś tam majstrować ku mojemu przerażeniu... zlecać położnej aplikowanie czegoś tam dożylnie i nie mówić co to nie robić ktg podczas porodu.... mówić, że trudno, że boli i znieczulenia nie da bo nie i wiele innych po tym porodzie obiecałam sobie, że żadnych dzieci więcej i traumę miałam taką, że hej jednak marzyło mi się bardzo drugie i postanowiłam od razu zaklepać sobie u lekarza cc mądry lekarz obiecał cc jak tylko mi odbije ale zachęcił do porodu naturalnego, z położną dobrą i w razie czego zzo na żądanie, bez łaski lekarza, że wg niego niepotrzebne chyba ja czuję czy mnie boli i jak boli, jaki mam próg bólu a nie on urodziłam w Siemiradzkim, bezboleśnie, na luzie, wszystko mi pani dokłądnie mówiła, co robi w danym momencie, traktowała mnie jak człowieka, partnera, a nie jakąś tam babe, której się nie mówi nic bo po co cały pród ktg miałam robione po tym porodzie stwierdziłam, że tak to mogę codziennie rodzić i udało mi się traumę porodową pokonać a jeszcze idąć się umawiać z położną na ten drugi poród to normalnie w gabinecie odpowiadając na różne pytania dotyczące pierwszego porodu to się trzęsłam - nie żartuję, aż kobieta była w szoku, że tak mnie potraktowano i taką traumę mam )) ale pewnie jak ktoś ma w miarę łatwy poród to wszędzie i z każdym lekarzem urodzi i będzie sobie chwalił z moich osobistych doświadczeń Siemiradzi a Narutowicz to niebo i ziemia zarówno sam poród, jak i warunki pobytowe jak i niesamowity personel nie wspomnę już o jedzeniu, bo to niby nic do dobrego porodu nie ma ale jak urodziłam w Narutowiczu (po całym dniu od rana urodziłam koło 18-tej) wiadomo jeść nie można w trakcie porodu, a jednak wysiłek jest ledwo zipiąca, zemdlałam w wannie, myjąc się już po głodna jak cholera usłyszałam, że kolacja już była i mam czekać na śniadanie rano mąż od razu w auto i pojechał po bułkę i szynkę bym dożyła do śniadania w Siemiradzkim na porodowej sali pod kocykiem czekając aż zważą i zmierzą mi dzieciaka dostałam od razu bez proszenia od pani położnej talerz z kanapkami i ciepłą herbatkę potem jedzonko też było bajera, takie dobre i nieszpitalne Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Szpital Narutowicza 24.09.08, 13:20 O, a ja z nim rodziłam ale tak z urzędu Nie wiedziałam że to taka persona. Odpowiedz Link Zgłoś
asia9915 Re: Szpital Narutowicza 24.09.08, 14:51 Ja dwa razy rodziłam na Kopernika - byłam zadowolona Odpowiedz Link Zgłoś
maja4021 Re: Szpital Narutowicza 26.09.08, 15:10 no z tym jedzeniem to tam przesadzaja faktycznie przywielzli jedna dziewczyne ktora z głodu niestety zemdlała i tak ja zostawili potem przyszła pilelegniarka i do niej z ,,gębą" ze urodziła po kolacji wiec powinna wiedziec aby sobie przyniesc z domu na szczescie całej kolacji nie zjadłam wiec jej dałam Dr.Kuś faktycznie dobry lekarz tylko juz sam nie wie ile brac hihihi natomiast tak jak u wielu dziewczyn po porodzie w Narutowiczu powiedziałam ,,nigdy wiecej dzieci"tak samo nie dał znieczulenia bo nie i koniec choc traciłam przytomnosc z bolu ech szkoda gadac ,ale drugi porod na Jadwigi to było super moge powiedziec ze rodzic to ja moge co roku Odpowiedz Link Zgłoś
anioki Re: Szpital Narutowicza 03.10.08, 14:24 Rodziłam w Narutowiczu miesiąc temu i jestem bardzo, bardzo zadowolona. Rodziłam z p. Krysią Srebrnicką i bardzo się cieszę, że ona się mną opiekowała. Poród w 1,5h, wcześniej godzina w wannie. W końcowej fazie porodu pojawiło sie dwóch lekarzy i jeszcze pielegniarka tak więc opieka pełna. Po porodzie udało mi się i dostałam się na salę dwuosobową z łazienką w nowej części tak więc warunki super. No i przede wszytskim świadomość, że w szpitalu w razie powikłań zajmą się zarówno mną jak i dzieckiem bez konieczności przewożenia do innego szpitala, a tego w spesie czy ujastku nie ma. Całe szczęście w moim przypadku udało się wszystko bez powikłań, ale w tym samym czasie jedno z dzieci musiało zostac ratowane ze wzgledu na problemy z serduszkiem, tak wiec moim zdaniem to naparwdę ważne żeby rodzić w takim szpitalu gdzie taka pomoc może byc udzielona natychmiastowo. Odpowiedz Link Zgłoś
xxagaxx Re: Szpital Narutowicza 03.10.08, 14:49 taka pomoc jest też udzielana w Siemiradzkim i Żeromskim i.... a jak coś bardzo skomplikowanego z dzieckiem to nawet z Kopernika wiozą do Prokocimia, nie łudźmy się.... Odpowiedz Link Zgłoś
maja4021 Re: Szpital Narutowicza 03.10.08, 15:32 a niech sie łudzi takie jej prawo gdyby faktycznie było cos nie tak to i tak dziecko biorą do Prokocimia z kazdego szpitala Odpowiedz Link Zgłoś
tosia66 Re: Szpital Narutowicza 04.10.08, 22:29 Mam pytanie , czy wiecie ile lekarze biorą w Narutowiczu za poród , a ile za cięcie cesarskie na życzenie ? Odpowiedz Link Zgłoś
weronka77 Re: Szpital Narutowicza 05.10.08, 00:17 poczytaj sobie forum o szpitalach. Ja rodziłam na Ujastku ale TYLKO I WYŁĄCZNIE ze względu na genialną położną- Jolę Łąszczyk. Gdyby pracowałą w jakiejkolwiek innej klinice- nawet w tym diabelnym Narutowiczu- też bym ram poszła.Opłaciła i nie pozwoliła sie dotknąć żadnej innej "pomagającej". Odpowiedz Link Zgłoś
maja4021 Re: Szpital Narutowicza 05.10.08, 19:05 poczytaj juz chyba pisałam ale wiem tylko o dr.Kuś -800 zwykły cesarka 1000 Odpowiedz Link Zgłoś
kaczuszka77 Re: Szpital Narutowicza 06.10.08, 08:51 Byłam wczoraj w Narutowiczu. Niestety do 13 października (włącznie) musimy się wstrzymać z porodami bo jest remont i w ogóle nie przyjmują na oddział położniczy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dorga1 Re: Szpital Narutowicza 06.10.08, 10:43 KATASTROFA!!! Już kilka razy przestrzegałam na forum przed tym szpitalem. Rodziłam tam w 2003r. Miałam stamtąd lekarkę, ale niestety trafiłam na niedzielę. Jedna położna i 8 porodów. W związku z tym na partych przeciągnęli mnie przez 2 godziny. Synek urodził się siny z uszkodzonym mięśniem twarzy, o swoim stanie już nie będę pisać. Siedziałam tam ok.2 tyg. i rzeczywiście jak już wcześniej tu wspominano tam się nie leczy. Nawet leki na anemię mąż musiał kupować w aptece. Dostałam tylko receptę do wykupienia. Dziecko dokarmiano bez informowania mnie o tym. pomimo że odciągałam pokarm (mąż ich nakrył, bo generalnie on się mną zajmował, pielęgniarki nie miały czasu). Synek dodatkowo był przez kilka dni naświetlany non stop i nawet nie chciano mi go wyciągnąć do karmienia, bo kolejka była do naświetlania. Masakra. A i jeszcze kolejki do łazienki i karaluchy. Znajoma rodziła w ubiegłym roku w Narutowiczu i też strasznie to wspomina. Drugi poród miałam już na Ujastku. Niebo, a ziemia. Też miałam ciężki poród, ale świetna położna. Za nic nie płaciłam. Opieka bez porównania. O warunkach już nie wspomnę. Rewelacyjne. Córeczka też była naświetlana, ale zawsze przynoszono mi ją do karmienia. Teraz w marcu czeka mnie trzeci poród i już wiem, że będę rodzić tez tam. Odpowiedz Link Zgłoś
dorga1 Re: Szpital Narutowicza 06.10.08, 10:48 Aha i jeszcze muszę powiedzieć że po "cudownym porodzie" w Narutowiczu synek był rehabilitowany przez prawie dwa lata. Miał również krwiaka na główce. Przez dwa tygodnia jak tam byłam i pomimo tego, że pytałam nikt z pediatrów się tym nie zainteresował. Do tej pory krwiak mu się nie wchłonął, a można go przeciaż było wyciągnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
xxagaxx Re: Szpital Narutowicza 06.10.08, 16:49 właśnie, najgorszy jest weekend, ordynatora nie ma, więc panie pielęgniarki i położne robią co chcą, a poza tym jest ich garstka, bo dyżurne, więc tragedia a pralnia weekendowo albo nie działa albo nie dowożą zmian pościeli itp i można sobie leżeć w uwalonym łóżku bez szansy na nową pościel.... ech.... Odpowiedz Link Zgłoś
jolanta228 Re: Szpital Narutowicza 09.10.08, 17:33 Jaka zmiana pościeli. Ja byłam tam tydzień wyszłam na własna żądania i nie miałam zmienianej pościeli, a podkład po porodzie zmienili mi po trzech dniach - bo nigdy nie miały. a panie które sprzątają w pokojach- Walające się "koty" Odpowiedz Link Zgłoś
jolanta228 Re: Szpital Narutowicza 09.10.08, 18:36 Jaka zmiana pościeli. Ja byłam tam tydzień wyszłam na własna żądania i nie miałam zmienianej pościeli, a podkład po porodzie zmienili mi po trzech dniach - bo nigdy nie miały. a panie które sprzątają w pokojach- wiele do życzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
xxagaxx Re: Szpital Narutowicza 09.10.08, 21:13 moja trauma porodowo-szpitalna skończyła się, jak urodziłam drugie dziecię w Siemiradzkim Odpowiedz Link Zgłoś
maja4021 Re: Szpital Narutowicza 09.10.08, 22:01 xxagaxx napisała: > moja trauma porodowo-szpitalna skończyła się, jak urodziłam drugie > dziecię w Siemiradzkim > a moja na jadwigi Odpowiedz Link Zgłoś
jolanta228 Re: Szpital Narutowicza 09.10.08, 13:01 Zdecydowanie odradzam, ja byłam rodziłam w tym szpitalu i nikomu go nie polecam. Personel na oddziale jest tragiczny traktują kobiety jak zło konieczne zresztą dzieci też. Pobyt w tym szpitalu kojarzy mi sie z koszmarem i chce go wymazać jak najszybciej z pamięci. Jeśli teraz miałabym rodzic to wybrałabym zdecydowanie inny szpital.Słyszałam że Żeromski jest teraz super. Odpowiedz Link Zgłoś
maja4021 Re: Szpital Narutowicza 09.10.08, 18:00 ja wymazywałam przez 5 lat i niestety jak juz myslałam ze sobie poradziłam to zdecydowałam sie na druga ciaze i niestety wrociło jak bumerang Odpowiedz Link Zgłoś
jolanta228 Re: Szpital Narutowicza 10.10.08, 09:24 Jeśli zdecyduje sie na drugie dziecko to nie będzie to na pewno Narutowicz. Ale to jeszcze musi troszkę potrwać dlatego że jestem jeszcze przed zabiegiem który byłby zupełnie nie potrzeby gdyby nie lekceważenie moich sygnałów że coś jest nie tak. No cóż Pacjent z temperaturą 39,6 może leżeć przez prawie 5 godzin i prosić o lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
xxagaxx Re: Szpital Narutowicza 10.10.08, 12:30 ja byłam świadkiem jak na życzenie pani sprzątaczki czy salowej zemdlała dziewczyna pani kazała jej wstać i się rozruszać, bo nie można za długo leżeć po porodzie dziewczyna mówi, że źle się czuje, a baba dalej swoje no to wstała i poleciała jak długa akurat na wykafelkowaną podłogę przy umywalce ;-( rumor sprawił, że drugie babsko zaglądnęło do naszej sali z pytaniem co się stało, na odpowiedź, że zemdlała jedna to razem wywaliły ją na łóżko, poklepały po buzi i poszły dalej bez komentarza Odpowiedz Link Zgłoś
xxagaxx Re: Szpital Narutowicza 10.10.08, 12:32 na moje zaś zgłoszenie przy obchodzie problemu, że chyba coś nie tak, bo mnie szcyzpie itp itd, czy można to sprawdzić, co mam ewentualnie zrobić/kupić, czym się podmywać, czy szarym jeleniem jak radziła jedna położna - usłyszałam od gina, że jego to nie obchodzi czym się podmywam, może to być nawet szara żyrafa, ha ha ha ;-( a potem okazało się, że miałam zapalenie.... Odpowiedz Link Zgłoś
dorga1 Re: Szpital Narutowicza 11.10.08, 15:54 Ja dopiszę do reszty jeszcze jedno. Po porodzie dano mi dwa szwy. Jeden rozpuszczalny, drugi - nie. I oczywiście nikogo nie obchodziło, że nie mogłam siadać, ani nawet swobodnie się poruszać. Byłam tam ok. 2 tyg. I dopiero kiedy dostałam kartę wypisu, poszłam poszukać na inny oddział lekarki, która prowadziła moją ciążę, i to dopiero ona ściągnęła mi ten szew. A tak nikt się tym nie zainteresował, ani też nikt mnie nie poinformował co z tym dalej robić. Odpowiedz Link Zgłoś