Gość: Brent
IP: *.kolporter.com.pl
09.01.04, 09:21
Ostatnio grzecznie sobie jechałem IXww. i wyprzedzałem piaskarkę. Usłyszałem, że coś mi puknęło w okolicy drzwi, "bryłka piasku" pomyślałem.
Potem w dzień zobaczyłem, że mam obrypany kawał lakieru (ponad 0.5m nad ziemią!). Przyjrzałem się temu piaskowi, którym sypią piaskarki. Tam jest mnóstwo całkiem sporych kamieni! Jak oni mogą takie coś wpuszczać między samochody na ulicach?
Czy zdarzyło wam się coś takiego? Jak wywalczyć jakieś odszkodowanie?
Kto mi zwróci za lakiernika?!
Może jak ludzie się zaczną zgłaszać to drogowcy pomyślą o jakimś przesianiu tego piasku...