Dodaj do ulubionych

Weterynarze nie chcieli usypiać

13.02.11, 23:41
A czego wymagać od radnych ? Ciekawi mnie jak sami traktują swoje zwierzęta, czy w ogóle jakieś mają ?
Obserwuj wątek
    • ale-o-co-kaman Weterynarze nie chcieli usypiać 14.02.11, 12:19
      A ja mam propozycję! Usypiać głupich radnych z racji dużej szkodliwości społecznej.
      • Gość: ola Re: Weterynarze nie chcieli usypiać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.11, 19:53
        Szkoda usypiać ! Wysterylizować , by się głupota nie rozprzestrzeniała.
    • Gość: Alff Re: Weterynarze nie chcieli usypiać IP: *.kielce.vectranet.pl 15.02.11, 00:00
      Na psich wątkach produkują się tzw weganie i wegetarianie. Nie ma to żadnego związku z litością dla innych istot żywych.
      www.polskatimes.pl/magazyn/103863,wegetarianin-to-czlowiek-ktory-potrzebuje-pomocy,id,t.html?cookie=1
      • Gość: Alff Re: Weterynarze nie chcieli usypiać IP: *.kielce.vectranet.pl 15.02.11, 00:13
        Hitler lubił psy, zwłaszcza owczarki niemieckie (boksery uważał za rasę „zdegenerowaną”)[81], które lubił kontrolować i dominować nad nimi. Podczas I wojny światowej zaprzyjaźnił się na froncie z białym terierem wabiącym się Fuchsl, który zabłądził i przeszedł przez linię wroga. Później, gdy jego oddział musiał się przenieść i nie można było znaleźć Fuchsla, Hitler bardzo nad tym ubolewał. „Tak bardzo go lubiłem” - wspominał - „on słuchał tylko mnie”. Hitler często nosił ze sobą pejcz i czasem używał go do bicia swego psa w okrutny sposób, podobnie jak robił to jego ojciec wobec własnego psa.(82) Podczas II wojny światowej, przebywając w kwaterach głównych Führera, Hitler zaprzyjaźnił się z Blondi, suką rasy owczarek niemiecki.(83) „Lecz zarówno ze swymi psami, jak i z każdym człowiekiem, z którym wszedł w kontakt” - pisze Ian Kershaw - „wszelka relacja była oparta na dominacji i podporządkowaniu”.(84)
        Chociaż Hitler konsumował produkty zwierzęce, jak ser, masło i mleko, próbował unikać mięsa, by uspokoić swój „nerwowy żołądek”. Cierpiał na niestrawność i pojawiające się co jakiś czas bóle żołądka, które zaczęły go nawiedzać począwszy od wieku młodzieńczego(85), jak również na nadmierne wzdęcia i nie dającą się opanować potliwość.(86) Pierwsza wzmianka o jego próbie wyleczenia swych problemów żołądkowych odpowiednią dietą, pojawia się w liście, jaki napisał w 1911 r., gdy mieszkał w Wiedniu: „Cieszę się, że mogę Cię powiadomić, że już czuję się na ogół dobrze... to nic takiego nie było, tylko mały rozstrój żołądka i próbuję leczyć się dietą złożoną z owoców i warzyw”.(87)
        Odkrył on, że kiedy zmniejszył spożycie mięsa, wówczas nie pocił się tak bardzo i miał czystszą bieliznę. Hitler był także przekonany, że jedzenie warzyw zmniejsza wzdęcia - coś, co okropnie go krępowało i powodowało duże zakłopotanie.(88) Obawiał się bardzo zachorowania na raka, który zabił jego matkę i wierzył, że raka powodowało jedzenie mięsa i zanieczyszczenia.(89)
        Mimo to, Hitler nigdy całkowicie nie zrezygnował ze swoich ulubionych dań mięsnych, zwłaszcza: kiełbasek bawarskich, klusek z wątróbką oraz pieczonej i faszerowanej dziczyzny.(90) Dione Lucas, która przed wojną pracowała jako szefowa kuchni w hamburskim hotelu, pamięta, jak była często wzywana do przygotowywania Hitlerowi jego ulubionych dań. „Nie zamierzam zepsuć waszego apetytu do nadziewanych gołąbków (świeżo opierzonych około 4-tygodniowych)” - napisała w swojej książce kucharskiej - „lecz jeśli chcecie wiedzieć, była to ulubiona potrawa Hitlera, który często stołował się w tym hotelu. Niech to, mimo wszystko, nie zniechęci nas do tego znakomitego przepisu”.(91) Jeden z jego biografów twierdzi, że w swej konsumpcji mięsa, Hitler ograniczał się w większości do kiełbasek.(92)
        Jakiekolwiek były jego preferencje dietetyczne, Hitler nie okazywał sympatii dla sprawy wegetariańskiej w Niemczech. Gdy doszedł do władzy w 1933 r., zdelegalizował wszystkie towarzystwa wegetariańskie w Niemczech, aresztował ich przywódców i wstrzymał publikowanie głównego czasopisma wegetariańskiego wydawanego we Frankfurcie. Nazistowskie prześladowania zmusiły niemieckich wegetarian - maleńkiej mniejszości w mięsożernym oceanie - albo do ucieczki z kraju, albo do zejścia do podziemia. Niemiecki pacyfista i wegetarianin, Edgar Kupfer-Koberwitz, uciekł do Paryża, a później do Włoch, gdzie został aresztowany przez Gestapo i wysłany do obozu koncentracyjnego w Dachau (zob. rozdział 8.). W czasie wojny nazistowskie Niemcy zdelegalizowały wszystkie organizacje wegetariańskie na okupowanych terytoriach, mimo iż dieta wegetariańska pomagała łagodzić braki żywnościowe w czasie wojny.(93)

        cdn na stronie: www.wegetarianie.pl/PrintArticle172.html
        • Gość: Alff Re: Weterynarze nie chcieli usypiać IP: *.kielce.vectranet.pl 15.02.11, 00:19
          Ciekawe, ciekawe !
          Rzekome zamiłowanie Hitlera i innych przywódców nazistowskich do zwierząt, zwłaszcza psów(103), celnie wyjaśnili Max Horkheimer i Theodor Adorno. Dla pewnych osobowości autorytarnych - piszą - „miłość do zwierząt” jest częścią ich metody zastraszania ludzi. Gdy magnaci przemysłowi i przywódcy faszystowscy chcieli otaczać się zwierzętami domowymi, to wybór padał na drapieżne, niebezpieczne zwierzęta, jak agresywne rasy dużych psów czy młode lwy, które stanowiły dodatek do ich siły poprzez postrach jaki w sobie wzbudzają. „Zbrodniczy przywódca faszystowski dostrzega zwierzęta tylko jako środki do poniżania i upokarzania ludzi. Faszystowska pasja i zainteresowanie zwierzętami, naturą i dziećmi jest zakorzeniona w żądzy prześladowań”. W obliczu siły, żadne stworzenie nie jest istotą wolną, mogącą się czuć bezpiecznie. „Żywa istota jest jedynie narzędziem do realizacji krwawych celów swojego pana”.(104)

          Tłumaczył: Roman Rupowski
          Na podst. książki dr Charlesa Pattersona pt. "Wieczna Treblinka"
          (wyd. Vega!POL, Opole 2003). www.vegapol.most.org.pl
      • Gość: Sceptyk Takie kategoryczne opinie wygłaszają tylko ludzie IP: 81.219.189.* 15.02.11, 08:00
        ograniczeni. Nie każdy wegetarianin potrzebuje pomocy, nie każdy wegetarianin to blada dziewczyna a tym bardziej nie każdy post w obronie zwierząt to post weganina lub wegetarianina ! Petycję pod skazaniem psich zwyrodnialców podpisało ponad sto tysięcy osób - uważasz że oni wszyscy to weganie lub wegetarianie ? Jeśli tak to gratuluję zatem rozsądku.
        • Gość: Fernando Re: Takie kategoryczne opinie wygłaszają tylko lu IP: *.kielce.vectranet.pl 15.02.11, 22:34
          Nie spotkałem się z listą podpisów w obronie cieląt. Cielęta w odróżnieniu od udomowionych psów nie służą zaspokajaniu ludzkich deficytów emocjonalnych. Fachowiec - psychiatra może nazwałby to inaczej.
          • Gość: Sceptyk Masz problem z rozumieniem tekstu pisanego ? IP: 81.219.189.* 16.02.11, 08:40
            Alff napisał:

            Na psich wątkach produkują się tzw weganie i wegetarianie. Nie ma to żadnego związku z litością dla innych istot żywych.

            Czy jest tu napisane coś o cielątkach ? Chyba że to jakaś Twoja ... projekcja ? :-))))
            • Gość: Sceptyk Poza tym nie ma list w sprawie kurcząt, świnek IP: 81.219.189.* 16.02.11, 09:02
              kaczek, gąsek itd. - ale takie listy tworzyliby właśnie najprawdopodobniej wegetarianie więc znowu byłby rwetes jak to wegetarianie chcą zabronić jedzenie mięska.
              Poza tym pieski służą nie do chowu w celach konsumpcyjnych - jak słusznie zauważyłeś, niektórzy ludzie mają z nimi lepsze relacje (niekoniecznie podpadające pod zainteresowania psychiatry) niż z innymi "ludźmi" - którzy poza tym że noszą ubrania, mają wyprostowaną postawę i przeciwstawny kciuk i żyją w myśl zasady (jakże "ludzkiej") - że przeżywa najsilniejszy - nie mają nic w sobie z człowieczeństwa.
              Nie jestem wegetarianinem ale nie zgadzam się na złe traktowanie zwierząt - czy "piesków" czy też zwierząt rzeźnych itp. Nawet to że coś konsumujemy nie oznacza, że mamy takie zwierzę traktować jak przedmiot. Ale to już kwestia świadomości i właściwej miary człowieczeństwa.
            • Gość: "/" Re: Masz problem z rozumieniem tekstu pisanego ? IP: *.kielce.vectranet.pl 16.02.11, 23:21
              Wegetarianizm zabił moją żonę. Promujcie go dalej egoiści.
              1 2 3

              [31.01] 17:19
              halo halo...
              Witam. Zgadzam się, że tekst jest prowokacyjny. W dodatku obraża przynajmniej połowę ludzkości. Przynajmniej tych, którzy mają jeszcze prawo wyboru. Żona go opuściła w wyniku
              źle zrozumianej diety, jest w szoku i wygłasza nieprzemyślane opinie. Ten pan pp. robi w ciągu dnia tysiące niezdrowych rzeczy: je toksyczne mięso, mrożonki, zupy w proszku, konserwanty, dodatki smakowe, pije alkohol, kawę, czarną herbatę, wdycha dym papierosowy (bo pali kolega), wdycha spaliny, smog miejski, zbyt mało się rusza, żyje w stresie, itp. itd. I czyja to wina? Farmerów, chińczyków, kolegów, społeczeństwa, polityków, państwa? Oni powiedzą, że każdy ma wybór. Każdy decyduje jak żyje i co wkłada do ust. I mają rację. Ta kobieta zdecydowała. To był jej wybór. Na świecie wychodzi dziennie tysiące gazet z przepisami na wielkie żarcie. Ona wybrała niejedzenie. Umarła z niedożywienia. Jej mąż nic nie mógł zrobić. I dlatego czuje pustkę i żal. A największy żal do samego siebie.

              (Odpowiedz cytując) (Link do tej wypowiedzi) (Zgłoś do usunięcia)
              IP i czas połączenia logowane. [12143795]
              [16.02] 19:09
              asas
              Ja nie rozumiem tych ludzi, którzy są wegetarianami z innego powodu niż po prostu smak mięsa (komuś może nie smakować, a zabijanie zwierząt to żaden powód, to leży w ludzkiej naturze nie mówiąc już o tym, żę ZWIERZĘTA JEDZĄ I ZABIJAJĄ INNE ZWIERZĘTA (mówię tu o innych zwierzętach niż ludzie )). Oni po prostu odbierają sobie przyjemność i ich strata. Niech sobie nie jedzą mięsa. Nic mnie to nie obchodzi (i nie będzie, dopóki nie zaczną mieszać się w nie swoje sprawy i dojdzie do tego, że zabronią jeść mięsa).
              A twoja żona po prostu nie umiała się dobrze odżywiać.

              Pokój ludziska!
        • Gość: Alff Re: Takie kategoryczne opinie wygłaszają tylko lu IP: *.kielce.vectranet.pl 15.02.11, 22:40
          forum.o2.pl/temat.php?id_p=5162565&start=30
        • Gość: "/" Re: Takie kategoryczne opinie wygłaszają tylko lu IP: *.kielce.vectranet.pl 15.02.11, 22:51
          Konsekwencje zdrowotne żywienia stosowania diety wegetariańskiej

          Zwiększone ryzyko:

          * niedożywienie,
          * niedorozwój fizyczny,
          * niedorozwój psychiczny,
          * niedokrwistość,
          * krzywica,
          * osteoporoza,
          * biegunki,
          * zaburzenie miesiączkowania,
          * zaburzenia neurologiczne.


          www.dietetyka.com.pl/content/view/182/242/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka