Finał procesu w sprawie mobbingu w ARMiR

21.07.11, 01:33
Tak naprawdę nie wiem, co można w sprawie Artura napisać.

Uważam bowiem, że pani Iwona Jakubowska jest winna śmierci Artura Padalca.
Jakim trzeba być szefem, by swojego pracownika doprowadzić do samobójstwa?
Wiem, że ludzi wchodzących na to forum problem mobbingu w pracy może w ogóle nie interesować. Wiele osób może uznać ten proces za nieistotny, nieważny, banalny.

Chcę jednak Państwu uświadomić, że jest to jeden z niewielu (jedyny???) procesów o mobbing, który być może zostanie wygrany. Ofiara mobbingu już nie żyje. Artur nie wytrzymał. Inni jednak zeznają i pamiętają.
Pani Iwona Jakubowska była (po zwolnieniu z ARMiR) znacznie wspierana przez Przemysława Gosiewskiego i zatrudniona w kancelarii Lecha Kaczyńskiego (została radcą szefa kancelarii prezesa Rady Ministrów), co pozostawiam bez komentarza.
Bo cóż o prawie (i sprawiedliwości) w tym biednym kraju można powiedzieć?
    • naiwnybardzo Re: Finał procesu w sprawie mobbingu w ARMiR 21.07.11, 01:36
      Ciągle mam nadzieję, że jednak jest jakieś prawo w Polsce.
      • Gość: matylda Re: Finał procesu w sprawie mobbingu w ARMiR IP: *.dynamic.chello.pl 21.07.11, 01:46
        I sprawiedliwość.
        • Gość: lili Re: Finał procesu w sprawie mobbingu w ARMiR IP: *.unknown.vectranet.pl 21.07.11, 21:49
          Nie znam sprawy, ale z doswiadczenia wiem, ze jezeli mobbing jest to wokolo udaje sie , ze nie ma sprawy.Z drugiej strony to teraz bardzo modne sformulowanie i pracownicy niejednokrotnie wykorzystuja te sytuacje. Jako kierownik pamietam sytuacje,iz strach bylo powiedziec cokolwiek prawcownikowi, tak firma ( duza korporacja ) bala sie o oskarzenia mobbingowe. Nie wiem jak mozna doprowadzic kogokolwiek do samobojstwa... osoba ta , nietety, musiala byc bardzo malo odporna psychicznie. Ja tez doswiadczylam tego znajwiska, niestety w tym przypadku nie przesadzam, zmienilam prace i mam spory niesmak do poprzedniej firmy, Rzeczywiscie bylo tak, ze nic nikt nie widzial. Takie czasy i takie spoleczenstwo. Nie opowiadalbym sie jednak po zadnej ze stron, bo punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.
          • Gość: ciekawski Jaki byscie dali wyrok? IP: 62.233.215.* 21.07.11, 23:53
            Ciekawe jaki punkt widzenia byß mial jakby sie twoje dziecko powiesilo,albo ktos z twojej rodziny trafil na takiego przelozonego.Ciekawy jestem jaki zapadnie wyrok?A Wy co myslicie?
            • Gość: krystian na zdrowy rozum - nie wierzę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.11, 00:21
              Nie wierzę w to, że pracodawca może doprowadzić podwładnego do samobójstwa.

              Przecież mozna zmienic prace albo iśc na bezrobocie/zasiłek/zwolnienie na pewien okres...

              Jest jeszcze jakas rodzina przecież, przyjaciele ?

              Tutaj widac, że Pan przyjaciół i rodziny nie miał - bo mu nie pomogli.

              Ja tez widzę, że nie moge liczyc ani na przyjaciół ani na rodzinę.


              Ludzie dookoła,
              katolicy w sytuacji kryzysu
              sprzedaliby człowieka diabłowi za 50 groszy...


              I to własnie jest dowód na to...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja