Dodaj do ulubionych

Schronisko szuka kierownika. Najlepiej po zoote...

01.03.12, 14:07
najlepiej z doktoratem i 2 jezyki zeby znal, szkolenie lub studia podyplomowe w zootechniki tropikalnej
i slusznie bo jakby chodzilo o Hycla to najmniei 15 ooo plus dodatni, komorka i samochod spechalistyczny terenowy z osprzetem
Obserwuj wątek
    • marquis_de_sade Schronisko szuka kierownika. Najlepiej po zoote... 01.03.12, 14:55
      PSL nie ma tam kogo wcisnąć? Wszyscy przy korycie? Może jakiegoś policjanta na "emeryturze"?
      • Gość: / Re: Schronisko szuka kierownika. Najlepiej po zoo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.12, 15:42
        prosze nie obrazac PSL - u nich 15 ooo dostaja uzaleznienie ]\reszta by palcem nie kiwnela - no itrzeba odrozniqc koze od psa
    • Gość: stud. Re: Schronisko szuka kierownika. Najlepiej po zoo IP: *.internetunion.pl 01.03.12, 15:13
      To może zaproponować R. Pisarskiemu z Akademii Rolniczej w Lublinie? Zna się na hodowli brojlerów.
    • framberg Schronisko szuka kierownika. Najlepiej po zoote... 01.03.12, 16:13
      Mam ukończoną zootechnikę, zarządzanie i analitykę zarządzania (doktoranckie). I ponad 10 lat na stanowiskach kierowniczych. I mam dostać 2000. Rozumiem. Polska.
    • Gość: pies nr 161 Re: Schronisko szuka kierownika. Najlepiej po zoo IP: *.play-internet.pl 01.03.12, 19:21
      Schronisko zostało otwarte niedawno, natychmiast wypełniło się bezdomnymi psami. Wydaję się, że zarządzanie schroniskiem przerosło niektóre osoby. W tej sytuacji kierujący schroniskiem musi poświęcić się całkowicie jednemu miejscu pracy. Nie może traktować tego jako dorywcze zajęcie, potrzebny jest stały nadzór nad pracownikami. Pomimo ładnie brzmiącego ogłoszenia mam duże obawy, że kolejny pracownik będzie wybrany na zasadzie pokrewieństwa i znajomości zarządu Śtozu a nie prawidłowej rekrutacji polegającej na sprawdzeniu umiejętności w zarządzaniu i wiedzy na temat zwierząt.
      DLACZEGO UM JAKO ORGAN NADZORUJĄCY NIE WYBIERZE KIEROWNIKA ZUPEŁNIE NEUTRALNEGO, BEZ RODZINNYCH, ORGANIZACYJNYCH POWIĄZAŃ NA DRODZE KONKURSU?
      Potrzebny jest kierownik pracujący od rana, który rozgoni pracowników siedzących w kuchni przejętych tylko i wyłącznie kończącą się kawą i ciastkami - co wynika z obserwacji wolontariuszy.
    • smyczapodupie jeden i bez regonu 02.03.12, 15:10

      Trudno nie zrozumieć powodów wyczerpania prowadzącej schronisko, kiedy czytam w prasie o jej innych zajęciach i paromiesięcznych nieobecnościach z powodu prowadzenia innych działalności.

      To dobra wiadomość, o ile nastąpią faktyczne zmiany, nie tylko w podejściu, w zakresie opieki, ale i samej pracy Bo tam, była, jest potrzebna - kolejna rewolucja (po poprzednikach) a taka jeszcze moim zdaniem - nie nastąpiła. Świadczą o tym relacje samej pani, oraz zaprezentowane fakty. Jak choćby tu forum.gazeta.pl/forum/w,60,132641454,132788815,zolw_na_piasku.html

      Konieczni są ludzie, którzy potrafią z żelazną konsekwencją egzekwować uczciwą pracę od osób, które nie tylko lubią pieski, czy są kogoś znajomymi a poszukują synekury, alternatywy np. z pracą na budowie. Pracownicy w pełni zaangażowani w tworzenie schroniska na wysokim poziomie, z systemową pracą w zakresie adopcji, przestrzeganiem twardych procedur ( wewnątrz i na zewnątrz) placówki. To konieczne, żeby zwierzęta nie cierpiały i aby nie generować kosztów transportów, leczenia. Np Przestrzeganie kwarantanny, nie narażanie na urazy, choroby psów i zabawy z hasaniem po niezabezpieczonych boksach (całymi dniami)Taką relację też mamy. Potrzebni są ludzie, którym się chce dopełnić staranności w fazie właściwego doboru psa z badaniem złożonych uwarunkowań po stronie potencjalnego, adoptującego domu. Psów bezdomnych, na ulicach, osiedlach przybywa -LAWINOWO, a przemyślanych (skutecznych) adopcji jest mało. Tu nie ma kompromisu,inaczej szybko zasilają szeregi wałęsających się, lub są "zwroty”.
      Nie można wydawać zwierząt jak taborety! Taka praca jest pozbawiona sensu. Znajoma wolontariuszka opowiadała mi jak wygląda wydawanie psów- to nieporozumienie, tam nie należy ludzi uczyć, że pies to rzecz, którą jak się nie nada, to se można zwrócić! To ostatnie do tego miejsce! Wszyscy muszą być świadomi, co się dzieje i co za tym idzie.

      Lepiej doprowadzić do skutecznej adopcji, przygotowując do tego psa i człowieka nawet stopniowo aniżeli ma wrócić, bo: szczeka, sika, pogryzł kabel, nagle nie pasuje do koloru tapet. To jest równie ważny element pracy jak sama opieka nad zwierzęciem. Kto tego nie pojmuje, powinien zająć się czymś innym, z dala od bezdomnych zwierząt.Odciążenie może przyjść dopiero we wspólnie wypracowanych procedurach z wolontariuszami. )np. wizyty kontrolne po adopcji. Nie od święta a systematycznie, kompleksowo. Jeśli nie uruchomi się pewnych nawyków, świadomości, będzie tylko zabawa w schronisko i fikcja opieki, byle jakość.
      Można dziś pewne pomieszczenia monitorować szczególnie jak się nie chce pupy ruszać. Szczególnie ze szczeniakami, chorymi. Ale chyba wiadomo, że pomieszczenia ze szczeniakami powinno się sprzątać częściej i chyba szkoda każdej złotówki na kabelki i kamerki, kiedy schronisko jest kameralne i nie powinno być miejscem „pracy chronionej”.
      Kierujący schroniskiem powinien mieć tyle samo empatii do wszystkich zwierząt, bez względu na rasę, gatunek, czy walory estetyczne, usposobienie.
      Kierujący schroniskiem jak ordynator w szpitalu, powinien codziennie robić dokładny obchód, sprawdzać wykonanie bieżących zadań i tych wynikających wprost ze schroniskowego życia, to nie fabryka gwoździ - trzeba podejmować decyzje przemyślane i po dokonanej analizie. Musi być stały nadzór nad sprawowaną opieką przez poszczególnych pracowników i kontrola rzeczy tak banalnych jak punktualne stawianie się do pracy, nie tolerując w tym zakresie dowolności.

      Trudno to robić wirtualnie!

      Jeśli się nie wymaga podstaw, a np. fochy szeregowego pracownika wobec nałożonych codziennych zadań dla kierownika są argumentem i stanowią element do „merytorycznych” decyzji, to zarządzanie ograniczyłbym do domu i własnego obejścia.
      To rujnuje wszelką organizację pracy, budzi anarchię w samej placówce i jest deprawujące.

      Powierzanie kierowniczych funkcji ludziom z żadnym doświadczeniem to nieporozumienie. Też opisywane w prasie.
      Z uwagi na skromny a sztywny budżet każda złotówka powinna być drogocenna. Począwszy od kierowcy (karty drogowe) a skończywszy na efektywnym wykorzystaniu czasu pracy, rozdziale obowiązków, zadań, potem na poszukiwaniu sponsorów.
      Jedno jest pewne, kamer tam nie ma, wolontariuszy malutko, od jednych słyszę smutne rzeczy, Te relacje i te autoryzowane z forum owładniętym w większości przez „mamusie”, „ciocie” itp. egzaltowane panie - są niepokojące.
      160 psów, szczeniaki, chore to wydaje się, że jest co robić ?! Z krótką przerwą na śniadanie.
      Trudno, takie to miejsce, nie dla leni, z siedzenia w kuchni pożytku mało.

      Pies, kot się nie poskarży. Propaganda sukcesu rozmerdanych ogonów nie przemawia, nawet jak się chce pociągnąć na strasznej przeszłości a prezentuje na forum publicznym rzeczy i fakty poświadczające niewiedzę, niekompetencje.

      Był czas, aby wyrobić pewne mechanizmy i przygotować się do otwarcia schroniska, do wyrobienia nawyków pracy ze zwierzętami, obowiązkowości, wiadomym było, że zakres będzie dużo większy. Czy przygotowano się do tego?

      Dobrym choć nie jedynym gwarantem solidności, oraz uczciwej, na wysokim poziomie - opieki - może być powołanie najlepiej drogą KONKURSU – człowieka, który BĘDZIE i ZARZĄDZAŁ, i wymagał wykonywania powierzonych obowiązków, po weryfikacji przydatności do pracy WSZYSTKICH PRACOWNIKÓW.

      "Schronisko" musi liczyć głównie na siebie, wyrabiać najlepsze, uczciwe przeprowadzane procedury, edukować, wyjść na zewnątrz, nie poprzez chybione i niebezpieczne show w szkole z udziałem nieprzygotowanej do tego osoby i towarzyszącej jej psów z podkulonymi ogonami, nie przy pomocy histerii, załamywaniu rąk w mediach, pokrzykiwaniu na UM.
      Za mało jest przemyślanej, na bieżąco nadzorowanej PRACY.
      Tylko tak otwiera się drogę do lepszych warunków, liczniejszych wolontariuszy, na których (czujących, że są potrzebni a nie że są intruzami ) schronisko powinno się oprzeć. Inne wrażenia i obserwacje są dla wolontariuszek frustrujące i nie są pomocne. Współpraca będzie wtedy kuleć.

      Oby zmiana kierownika wpłynęła tylko na lepszą jakość pracy, będzie to służyć zwierzętom i oby nie miało to związku z działaniami w innym mieście.
      • Gość: kundel Re: jeden i bez regonu IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.12, 20:54
        smyczapodupie - no to do roboty! skladaj swoje cv !!!! jak widać tylko ciebie tam brakuje!
        • smyczawtlusteduupy Re: jeden i bez regonu 04.03.12, 09:36
          Z przyjemnością kundlu
          codziennie od 6.30, (nie wyłączając weekendów)
          za 1,5 tyś PLN/m-c
          a dary, np. mebli nie wywiozę do swoich nadmorskich koloniii a zlicytuje, dokonam umowy barteru i pieniądze przeznaczę na zakup leków dla zwierząt, paliwa, karmy...(czy prawdą jest, że podarowane meble zostały zabrane przez panią przepracowaną? zapłaciła choć symboliczną złotowkę?)
          i drobiazg .....zacznę wymagać.

          Pytanie: czy ktoś spoza koterii może zrobić porządek?

          Czy to prawda, że na terenie schroniska jest kolejna epidemia tym razem kokcydii?
          Nie dziwię się skoro pani kierująca na forum "zwierzęcym" relacjonuje wycieczki psa między boksami (w karantannie).
          • smyczawtlusteduupy Re: jeden i bez regonu 04.03.12, 09:50
            smyczawtlusteduupy napisała:

            > Z przyjemnością kundlu
            > codziennie od 6.30, (nie wyłączając weekendów)
            > za 1,5 tyś PLN/m-c
            > a dary, np. mebli nie wywiozę do swoich nadmorskich koloniii a zlicytuje, dokon
            > am umowy barteru i pieniądze przeznaczę na zakup leków dla zwierząt, paliwa, ka
            > rmy...(czy prawdą jest, że podarowane meble zostały zabrane przez panią przepra
            > cowaną? zapłaciła choć symboliczną złotowkę?)
            > i drobiazg .....zacznę wymagać.
            >
            > Pytanie: czy ktoś spoza koterii może zrobić porządek?
            >
            > Czy to prawda, że na terenie schroniska jest kolejna epidemia tym razem kokcyd
            > ii?
            > Nie dziwię się skoro pani kierująca na forum "zwierzęcym" relacjonuje wycieczk
            > i psa między boksami (w karantannie).

            O "przestrzeganiu" warunków kwarantanny

            forum.gazeta.pl/forum/w,60,132641454,133446694,Re_Znow_moga_zamknac_schronisko_w_Dyminach.html?t=1330850602257
            Kokcydioza zawsze przybiera przebieg przewlekły...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka