moherrr
17.07.13, 19:29
"Gdyby została przygotowana w sposób rzetelny, już dawno byłaby sprawa zamknięta. Gdybyśmy utrzymali tę decyzję wbrew prawu i zdrowemu rozsądkowi, sąd na pewno by nie podzielił naszego zdania - stwierdził Kiełsznia.
Jako główny zarzut podał, że "dwa przedsięwzięcia odrębne technologicznie potraktowano jako jedno", wydając jedną decyzję na wydobycie kamienia w ramach niwelacji terenu oraz samą budowę lotniska.
Zapytaliśmy, dlaczego procedury związane z wydaniem, a następnie uchyleniem decyzji trwały w sumie aż cztery lata. - Dokumentacja była zupełnie niekompletna, kilkakrotnie wzywano do uzupełnienia i wyjaśnień. Często te informacje były sprzeczne - odpowiedział Michał Kiełsznia. (...)
Na pytanie, ile już nas kosztowały przygotowania do budowy lotniska w Obicach, prezes Muciek odpowiedział, że na opracowanie dokumentacji i wykup gruntów wydano około 30 mln zł, w tym 10 mln z budżetu państwa. Sama spółka Port Lotniczy Kielce kosztowała kolejne 4 mln zł."
Czyli to jednak nie motyle i ważki przeszkadzają w inwestycji, a stworzenia innego gatunku...