Dodaj do ulubionych

Różowe parasolki na Sienkiewce

03.08.13, 12:39
Paniom albo menadżerowi z klubu Go-Gomo chyba nie ma kto powiedzieć, że mają za bardzo agresywny i natrętny przez natarczywy marketing. Ja wiem, że zago-gomili ostatnio kilka mniejszych miast i miasteczek w tej części POlski, że panienki z różowymi parasolkami czy deszcz czy pogoda nagabują i ganiają ludzi po reprezentacyjnej ulicy miasta i "Zapraszam do klubu", ale to się musi kiedyś skończyć. NIe może być, że każdego idącego samopas faceta molestuje się a nawet gania kilkanaście metrów po ulicy tylko po to, żeby przyklepać formułkę zaproszenia, bo po pierwsze to wygląda komicznie, a po drugie zwyczajnie szpeci miasto.
Czy to jakaś łapanka?
Mam lepsiejszego pomysła: zróbcie po prostu pokaz non-stop na Sienkiewce, niechaj ludziska se pooglądają dupencje kręcące sie na rurze, a obok napis "Więcej w środku lokalu" i git.
A tak to już sięgacie dna z tą promoncją wątpliwej urody lachonów pląsających w knajpie, gdzie ceny drinków zaczynają się od 100 zł. Jakaś karykatura. Porażka.
Przecież nie da sie normalnie przejść Sienkiewką, czasem to wygląda po prostu żałośnie.

Pomyślcie o tym. I nie wystawiajcie na ulicy tych obrośniętych goryli koło dziewczonek, oni śmieją sie i świecą zarośniętymi klatami, a jaja robią sobie z tego waszego marketingu, z tej "bajery".
Trochę pojęcia o czymkolwiek. A jak nie to do Warszawy po know-how, a nie stategie marketingowe rodem spod remizy albo budki z piwem gdzieś w Stodołkowie Górnym w Pipidówie.
Obserwuj wątek
    • smurfmadrala Re: Różowe parasolki na Sienkiewce 03.08.13, 13:38
      Namolna strasznie jest różowa rozrywka,
      i chyba mało skuteczna,
      wkrótce dla animacji lub reanimacji Sienkiewki,
      to dobrze odżywieni ochroniarze zadbają by klient wszedł do przybytku postępowej sztuki.

      Na Placu Pigalle od dawna i ZAWSZE! stoją autobusy propagandowe,
      gdzie personel street-workers ciemnogrodzko uświadamia gawiedź jakie skutki zdrowotne :))))
      daje wolność dla postępaków
    • osse Parasolki ścigają chłopów na sienkiewce 20.08.13, 00:37
      Właśnie tak.
      Szłem sobie wczoraj wieczorem ok. 22 godziny sienkiewką i przez plac Artystów, aż tu nagle goni mnie różowa parasolka. Idę dalej. Ona idzie za mną. Ja idę dalej, wchodzę na schodki, obok fontanna, przede mną przystanek autobusowy ... Cóż, może jej ucieknę... Leci za mną ta dziewucha, nie odpuszcza... może jednak czmyhnę... jeszcze chwila, jeszcze moment... Nieee... Dogoniła mnie. "Zapraszamy do klubu".
      Ufffff. Za co zły sen.
      Obudziłem się zlany potem.








      Nie wiem, co z tym zrobić.





      Chyba dla odmiany ja będę paradować z różowym parasolem i ścigać chłopów po ulicy, żeby przyszli na dziwki do klubu. Inaczej wspomnienie tępej dziewuchy ganiającej mnie po placu Artystów będzie mnie prześladować do śmierci, na jawie i w realu.


      Tak trudno zrozumić, że każdy chłop w tej mieścinie już wi, że coby se zaru... za 4 stówy wystarczy wejść do klubu, zapłacić przy wejściu 20 złotych , postawić drina i jazda.
      Jakby który chcioł iść na panienki, to wie, któręndy droga.
      Czy trzeba każdego samca idącego samopas ścigać, ganiać z różowom parasolkom?

      Menedżerze klubu Gogomo, weźno-sie chłopie (albo babo, jeśliś babom) ogarnić, trochu pomyślunku, pojęcia o czemkolwiek.

      Jakby to powiedział Wojewódzki godny uczeń Michnika: ze względów estetycznych.
      To jest brzydkie i żałosne. Trochę opamiętania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka