Dodaj do ulubionych

Kieleccy kierowcy

IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 26.03.02, 15:48
Chociaż już kilka razy poruszane były tematy "motoryzacyjne" pragnę ponownie
wyrazić ubolewanie wobec stylu jazdy i kultury kieleckich kierowców. Większość
z nich czuje się tak pewnie, że prawie nigdy nie włącza kierunkowskazów, za to
bardzo często używaja klaksonu i pozdrawiają innych użytkowników środkowym
palcem. Do stałych zachowań należy zatrzymanie samochodu choćby na środku
drogi, wyjście z samochodu i próby słowno - manulanego przekonywania innych,
którzy ośmielili się zwrócić im uwagę. Najlepsi są ci z przyciemnianymi
szybami, w BMW-icach oraz miłośnicy silnego beat'u.
Pozdrownienia dla prawdziwych kierowców (choć tych w Kielcach niewielu).
Obserwuj wątek
    • Gość: Yahagi Re: Kieleccy kierowcy IP: *.kielce.tpsa.pl 26.03.02, 16:45
      Ja nie narzekam... chyba nie jest tak źle; kiedyś wiozłem koleżankę z Zabrza..
      Włączałem się w czasie poppołudniowego szczytu do ruchu uliczką przed ZDZ-em do
      Żelaznej. Dziewczyna jak zobaczyła gdzie jesteśmy, powiedziała: 'uważaj, bo
      ktoś cię przepuści....'... no i wpuścił mnie, pierwszy kierowca jak był..
      prowadzący przegubowego IKARUSa MPK... Trzeba było zobaczyć minę dziewczyny.

      Narzekających zachęcam do 'zwiedzania' Tarnobrzega i Włocławka.... Tamtejsi
      kierowcy tworzą swego rodzaju 'elytę'. Myślę, że w Kielcach nie jest tak źle.
      • jarmush Re: Kieleccy kierowcy 27.03.02, 08:39
        Kierowca MPK woli wpuscic, bo wie ze jak on pusci, to
        jest wieksza szansa, ze potem jego ktos wpusci.
        Ogolnie kierowcy MPK zaczeli chyba dwbac o swoj image,
        zeby jakos przezyc w tych korkach.
        • Gość: teymyr Re: Kieleccy kierowcy IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 30.03.02, 22:16
          jarmush napisał(a):

          > Kierowca MPK woli wpuscic, bo wie ze jak on pusci, to
          > jest wieksza szansa, ze potem jego ktos wpusci.
          > Ogolnie kierowcy MPK zaczeli chyba dwbac o swoj image,
          > zeby jakos przezyc w tych korkach.

          IMHO im równo wisi (przepraszam za sformułowanie:-), czy
          ktoś ich wpuszcza, czy nie. Bo nigdzie im się nie spieszy
          (no chyba że na siusiu na pętlę ;-)

          Człowieku, więcej optymizmu i wary w ludzi!
    • ckdezerter Re: Kieleccy kierowcy 27.03.02, 08:32
      Z tą kulturą jazdy to faktycznie nie jest tak najgorzej, ale mnie najbardziej
      boli brak dynamizmu na kieleckich ulicach.
      • jarmush Re: Kieleccy kierowcy 27.03.02, 08:37
        A skad wziac dynamizm, jesli tu same matizy, tico i
        maluchy. Takie cos potrafi zablokowac skutecznie cala
        ulice.
        • ckdezerter Re: Kieleccy kierowcy 27.03.02, 11:31
          jarmush napisał(a):

          > A skad wziac dynamizm, jesli tu same matizy, tico i
          > maluchy. Takie cos potrafi zablokowac skutecznie cala
          > ulice.

          Ja mam Matiza i jakoś daleko mi do blokowania ulic w Kielcach, a bardzo często to
          ja jestem blokowany przede wszystkim przez 40, 50-latków w Golfach i
          sprowadzonych ze złomu w niemczech Audi 80, mercedesach beczkach itp.
          • jarmush Re: Kieleccy kierowcy 27.03.02, 12:00
            ckdezerter napisał(a):

            > jarmush napisał(a):
            >
            > > A skad wziac dynamizm, jesli tu same matizy, tico i
            > > maluchy. Takie cos potrafi zablokowac skutecznie cala
            > > ulice.
            >
            > Ja mam Matiza i jakoś daleko mi do blokowania ulic w
            Kielcach, a bardzo często
            > to
            > ja jestem blokowany przede wszystkim przez 40,
            50-latków w Golfach i
            > sprowadzonych ze złomu w niemczech Audi 80, mercedesach
            beczkach itp.

            To swiadomy wybor czy kara za cos?
            Jesli swiadomy wybor, to szczerze wspolczuje.
      • Gość: fower Re: Kieleccy kierowcy IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.02, 10:56
        Nie wiem o jak dynamizm chodzi. Nie jestem w Kielcach aż tak często, ale za
        każdym razem widzę nadmiar tego dynamizmu. Ostatni na wylocie na Kraków, teren
        zabudowany widziałem jakieś widmo ok. 150-160 km/h (czarny Golf II) wyprzedzał
        po kolei, ile się dało. Nie wiem na prawdę, czy ten kierowca jeszcze żyje?. Moi
        znajomi z Niemiec, którzy mieszkają w Polsce od kliku lat i słyszeli o
        Klieleckim Torze zgłupieli. Jeden z nich zapytał serio, "czy nie jedziemy
        przypadkiem odcinekiem specjalnym, a nie drogą publiczną?" Niestety tak jest w
        wielu polskich miastach, ale w Kielcach widzę ten dynamizm za każdym razem.
    • jarmush Re: Kieleccy kierowcy 27.03.02, 08:36
      Z tym niewlaczaniem kierunkowskazow to chyba przodujemy
      w Polsce. Dzisiaj jadac na uczelnie naliczylem 4 takie
      przypadki. Zreszta pisalem juz o tym na forum Auto Moto
      wiec nie bede sie powtarzal.
      Czy wy tez nie wlaczacie kierunkowskazu przy zmianie
      pasa?
      • ckdezerter Re: Kieleccy kierowcy 27.03.02, 11:39
        Mówiąc o dynamiźmie nie mam bynajmniej na myśli jazdy 150 przez miasto. Chodzi
        mi raczej o ślamazarne wręcz ruszanie kolumny samochodów spod świateł, brak
        zdecydowania, nieumiejętność wykorzystania wolnej przestrzeni na ulicy.
        Niektórym kieleckim kierowcom przydałaby się 2 miesięczna praktyka w stolicy,
        po powrocie jeździliby na pewno bardziej dynamicznie.
        • jarmush Re: Kieleccy kierowcy 27.03.02, 11:57
          ckdezerter napisał(a):

          > Mówiąc o dynamiźmie nie mam bynajmniej na myśli jazdy
          150 przez miasto. Chodzi
          > mi raczej o ślamazarne wręcz ruszanie kolumny
          samochodów spod świateł, brak
          > zdecydowania, nieumiejętność wykorzystania wolnej
          przestrzeni na ulicy.
          > Niektórym kieleckim kierowcom przydałaby się 2
          miesięczna praktyka w stolicy,
          > po powrocie jeździliby na pewno bardziej dynamicznie.

          Raczej watpie. W Warszawie kroluje jeszcze wieksze
          chamstwo i pseudodynamizm niz w Kielcach.
          Na porzadku dziennym jest zajezdzanie drogi, wyprzedzanie
          pasem przeznaczonym do skretu w lewo, wyprzedzanie na
          przejsciach dla pieszych itd. - dlugo by wymieniac.
          Czy o taki dynamizm chodzi?
          • ckdezerter Re: Kieleccy kierowcy 27.03.02, 14:03
            jarmush napisał(a):

            > ckdezerter napisał(a):
            >
            > > Mówiąc o dynamiźmie nie mam bynajmniej na myśli jazdy
            > 150 przez miasto. Chodzi
            > > mi raczej o ślamazarne wręcz ruszanie kolumny
            > samochodów spod świateł, brak
            > > zdecydowania, nieumiejętność wykorzystania wolnej
            > przestrzeni na ulicy.
            > > Niektórym kieleckim kierowcom przydałaby się 2
            > miesięczna praktyka w stolicy,
            > > po powrocie jeździliby na pewno bardziej dynamicznie.
            >
            > Raczej watpie. W Warszawie kroluje jeszcze wieksze
            > chamstwo i pseudodynamizm niz w Kielcach.
            > Na porzadku dziennym jest zajezdzanie drogi, wyprzedzanie
            > pasem przeznaczonym do skretu w lewo, wyprzedzanie na
            > przejsciach dla pieszych itd. - dlugo by wymieniac.
            > Czy o taki dynamizm chodzi?

            Eee tam, ja bardzo lubię jeździć po Warszawce.
            • jarmush Re: Kieleccy kierowcy 27.03.02, 14:55
              ckdezerter napisał(a):

              > jarmush napisał(a):
              >
              > > ckdezerter napisał(a):
              > >
              > > > Mówiąc o dynamiźmie nie mam bynajmniej na myśli
              jazdy
              > > 150 przez miasto. Chodzi
              > > > mi raczej o ślamazarne wręcz ruszanie kolumny
              > > samochodów spod świateł, brak
              > > > zdecydowania, nieumiejętność wykorzystania wolnej
              > > przestrzeni na ulicy.
              > > > Niektórym kieleckim kierowcom przydałaby się 2
              > > miesięczna praktyka w stolicy,
              > > > po powrocie jeździliby na pewno bardziej
              dynamicznie.
              > >
              > > Raczej watpie. W Warszawie kroluje jeszcze wieksze
              > Eee tam, ja bardzo lubię jeździć po Warszawce.

              Jakbys tyle jezdzil po Warsawie co ja, to bys zmienil
              zdanie.
              Ja jestem tam przynajmniej dwa razy w tygodniu i z ulga
              wracam do Kielc.

              P.S. Czy Matizem w wogole dla sie dojechac do Warszawy?
              • ckdezerter Re: Kieleccy kierowcy 28.03.02, 08:17
                jarmush napisał(a):

                > ckdezerter napisał(a):
                >
                > > jarmush napisał(a):
                > >
                > > > ckdezerter napisał(a):
                > > >
                > > > > Mówiąc o dynamiźmie nie mam bynajmniej na myśli
                > jazdy
                > > > 150 przez miasto. Chodzi
                > > > > mi raczej o ślamazarne wręcz ruszanie kolumny
                > > > samochodów spod świateł, brak
                > > > > zdecydowania, nieumiejętność wykorzystania wolnej
                > > > przestrzeni na ulicy.
                > > > > Niektórym kieleckim kierowcom przydałaby się 2
                > > > miesięczna praktyka w stolicy,
                > > > > po powrocie jeździliby na pewno bardziej
                > dynamicznie.
                > > >
                > > > Raczej watpie. W Warszawie kroluje jeszcze wieksze
                > > Eee tam, ja bardzo lubię jeździć po Warszawce.
                >
                > Jakbys tyle jezdzil po Warsawie co ja, to bys zmienil
                > zdanie.
                > Ja jestem tam przynajmniej dwa razy w tygodniu i z ulga
                > wracam do Kielc.
                >
                > P.S. Czy Matizem w wogole dla sie dojechac do Warszawy?

                Jasne dresiku że tak. A twoim 10 letnim BMW ze spoilerami i przyciemnianymi
                szybkami też?

                • jarmush Re: Kieleccy kierowcy 28.03.02, 08:31
                  >
                  > Jasne dresiku że tak. A twoim 10 letnim BMW ze
                  spoilerami i przyciemnianymi
                  > szybkami też?
                  >

                  I po co te nerwy?
                  Chcialem tylko sprawdzic, czy tez jestes tak wrazliwy na
                  punkcie swojego bolida, jak inni jego uzytkownicy
                  Widze, ze tak.
                  Nie jestem dresem i jezdze Punto II.
                • ckdezerter Re: Kieleccy kierowcy 28.03.02, 08:37

                  > >
                  > > P.S. Czy Matizem w wogole dla sie dojechac do Warszawy?
                  >
                  > Jasne dresiku że tak. A twoim 10 letnim BMW ze spoilerami i przyciemnianymi
                  > szybkami też?

                  Muszę Cię przeprosić Jarmush że wziąłem Cię za dresiarza. Właśnie na forum
                  motoryzacja przeczytałem twój wątek i wynika z niego że masz Punto. No to
                  rzeczywiście masz świetną bryczkę. Rozumiem że do stolicy dojeżdżasz bez problemu
                  w końcu Fiat to przecież solidna włoska jakość.

                  • jarmush Re: Kieleccy kierowcy 28.03.02, 08:47
                    Przyjmuje przeprosiny

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka