lupiko
07.09.04, 19:01
Kopia z Forum Aktualności
O tych dzieciach nie mówiono. Cisza!!!!!!!!!
Autor: Gość: Józef Zawadzki IP: *.pool8016.interbusiness.it
Data: 07.09.2004 10:49 + dodaj do ulubionych wątków
------------------------------------------------------------------------------
KRYSTYNA KURCAB - REDLICH
Wiosną tego roku, wieczorem, nad rzeką Assa w Inguszetii siedziała przy
ognisku grupka dzieci. Przeleciały nad nią dwa rosyjskie śmigłowce wojskowe,
zawróciły, spuściły bombę. Ognisko się dopalało, oświetlając trzy trupy i
kilkoro ciężko rannych. Niedługo potem patrzyłam w oczy matki jednego z
zabitych chłopców. Patrzyłam też w oczy matki, która pochowała trzech synów,
kilkunastolatków, przy tym - dwóch porwanych przez żołnierzy, a potem
porzuconych gdzieś przy drodze, z wypatroszonymi wnętrznościami. Widziałam
dzieci bez oczu i bez dłoni, okaleczone przez zabawki zrzucane na Czeczenię z
rosyjskich śmigłowców. Widziałam dziewczynkę z dziurą w czaszce, pod którą
pulsuje przykryty przezroczystą błoną mózg. Widziałam inną, zupełnie
sparaliżowaną przez odłamek bomby, który utkwił gdzieś w okolicach
kręgosłupa. Rozmawiałam z piętnastoletnim świadkiem rozpruwania brzuchów dwóm
żywym chłopcom czeczeńskim, których wnętrzności pijani żołnierze rzucali
psom...
Te dzieci, gdy je kaleczono i zabijano, krzyczały zapewne głośniej niż dzieci
ze szkoły nr 1 w Besłanie, ale miały mniej szczęścia: ich cierpienia to
codzienność Czeczenii. Dzieci z Besłanu cierpią odświętnie, na oczach
przyklejonego do telewizorów świata. Telewizor to święto terroru, jego
konsekracja. A równocześnie - przekleństwo serwisów informacyjnych, które
pożerają tylko świeże mięso, a wczorajsze nieszczęścia już ich nie
interesują. I gdy jakiś konsekwentny dziennikarz będzie się upierać, że
dramat Kosowa, Kabulu czy Groznego nie przestaje być dramatem tylko dlatego,
że świeższe są nieszczęścia Bagdadu, usłyszy: może to i dramat, ale już nie
temat.