Gość: Student
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
17.12.04, 22:36
Idąc korytarzami instytutu przy IX Wieków (dawna Szkoła Pielęgniarek) czytam
tabliczki na drzwiach pokoi w których urzęduje kadra. I tak - w jednym doktor
x (ordynator) w drugim pokoju doktorowa x(zona doktora x) w trzecim pani x
(corka doktorostwa x) i tak patrze i... jeden biznes rodzinny, drugi biznes
rodzinny trzeci biznes rodzinny itd itp. Mąż, zona, corka, syn jakos sie tak
dziwnie sklada ze wszyscy ucza w tym samym Instytucie (a pewnie w innych
tez). A takze - Pan G -da (znany ochroniarz sluzby zdrowia w powiecie
grodzkim walczacy z nieprawidlowosciami, wizytujacy MOPS-y wydajacy
dyspozycje palaczom kotlowym). Takze rodzina znanych kardiologow kieleckich
(niejedna rodzina zaznaczam) edukuje chłonnych wiedzy studentow z ksiazek z
lat 70-tych odczytujac bezposrednio ze wspomnianych podrecznikow "wiedze" do
zakucia bedac w sposob oczywisty nieprzygotowanym do zajec i notorycznie
spozniajac sie badz odwolujac zajecia. Szczytem perwersji jest rzutnik (ale
taki do folii)- edukacja przebiega sprawniej-wykladowca zmienia folie na
rzutniku nie silac sie nawet na przeczytanie (w przeciwienstwie do ksiazki z
lat 70-tych gdzie czyta) i oczywiscie karze to przepisac (z rzutnika) i
nauczyc sie. Sprowokal mnie do zalozenia tego watku artykul w Echu o jednym z
dyrektorow wspomnianego instytutu, Panu prof. M..., ktory zostal zwolniony ze
szpitala ginekologicznego a nastepnie wygral ze szpitalem sprawe w sadzie
pracy. Zostal przywrocony do pracy, jednak szpital ustanowil nad nim
pelnomocnika, zatem prof.dr.hab.M podlegal pelnomocnikowi. Nie mogac zbolec
zwierzchnosci poszedl na zwolnienie lekarskie co notabene nie przeszkadza mu
pracowac na wspomnianej uczelni jako Z-ca dyr. Instytutu. Twierdzi w
wywiadzie do E.D., ze nauczanie jest jego najlepsza terapia na chorobe (jest
na tzw. L4 jednoczesnie pracujac gdzie indziej). Uhhh rozpisalem sie troche.
Generalnie temat dla redakcji GW w Kielcach. To co sie dzieje w UW czy UM to
pikuś w porównaniu z AŚ. Tam "pracuje" wiekszosc znanych lokalnych lekarzy
wraz z rodzinami-pisac nie pisac o tym w GW?!?!? - w koncu kazdy moze
zachorowac a potem ktos powie-trzeba sie bylo zastanowic zanim pan/pani
napisal/a o mnie.