Gość: behemot
IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl
18.02.05, 23:05
Z kulturą na szczęście nie mam nic wspólnego... ale jak zobaczyłem program
koncertu to chciałem iść. Głównie dlatego, żeby przyglądać się, jak talent
poradzi sobie z Mozartem. Niestety nie poszedłem. Wyciagnąłem sobie za to z
szafy CD Berliner Philharmoniker z Oistrakh'em. Słuchając Mozarta gmerałem w
deklaracjach podatkowych :)))
A Czajkowski to jest ...Czajkowski. Potrafi nieźle zasunąć. Nie jestem fanem
takiej kaszany, jak w części pierwszej Symfonii, gdzie nawtykane są "echa
ludowe" ale może bym nie usnął. W kazdym razie jest to miła odmiana po tym,
jak kapela ćwiczyła walce i tanga.
Tak więc, Misiu, nie rozpaczaj, że mnie nie było. Rozumiesz, te podatki
cholerne.... Następnym razem, jak będziesz wywijał kijem to przyjdę. A może
będzie 4 Koncert Skrzypcowy Mozarta?