Gość: policja
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
22.03.05, 15:01
Członek władz kieleckiego SLD, Zdzisław Chrobot też został zatrzymany na
prowadzeniu po pijanemu samochódu. Zatrzymanie Chrobota przez policję zostało
nagrane i wyemitowane przez telewizję, musiał więc zrezygnować z partyjnego
stanowiska. Jednak władze partii w regionie nie przyjęły rezygnacji. Szefem
świętokrzyskiego SLD był wtedy Henryk Długosz, obecny bohater afery
starachowickiej. Ponieważ decyzja władz okazała się skandalem, Leszek Miller
wezwał Długosza na rozmowę, po której zarząd wojewódzki zmienił uchwałę.
Chrobot przestał być członkiem władz. Znamienne jest jednak to, że już wtedy
widać było wyraźnie, iż Henryk Długosz skłonny jest pomagać kolegom
partyjnym, nawet jeśli ci łamią prawo, a późniejszy premier nie zdecydował
się na nic więcej niż pogrożenie palcem. Być może gdyby wtedy zareagował
inaczej, kilka lat później do skandalu w Starachowicach by nie doszło.