Gość: wicca
IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl
04.07.02, 11:58
W tym tygodniu Adam Wajrak w "GW" zarzucił obrońcom zwierząt, że bronią kotów i
psów nie zważając na zwierzęta dzikie. Tymczasem kielecka "Gazeta" propaguje
pomysł sprowadzenia wiewiórek z Hamburga (sic!) i "wyjaśnienia sprawy kun"
mieszkających w kompleksie więziennym. Ręce precz od kun! Jak
mianowicie "usunąć te kuny"? Wytruć, wystrzelać, czy zakładać na nie pułapki?
Do kanonu literatury przeszło stwierdzenie, "że wszystkie zwierzęta są równe,
ale niektóre zwierzęta są równiejsze od innych". Wiewiórki są "równiejsze", bo
jedzą z ręki? Aż mi zapiera dech z oburzenia. Są kuny, to niech będą. Po co
niszcyć fragment dzikiej Matki Natury, nawet jeśli jej nie widać i nie da się
pogłaskać. Właśnie dlatego tak jest, że jest Dzika. Kochany panie redaktorze
Sztandera, proszę rozwinąć wątek eksterminacji kun. Bardzo jestem ciekawa
metody. Mam nadzieję, że goście czatu nie zostaną obojętni wobec bardzo
sympatycznych zwierząt jakimi są kuny, choć są dzikie i z ręki nie jedzą. A
myśliwi na nie polują.