Gość: Pikolo
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
21.08.05, 00:23
To, że nikogo nie stratowął tłum, a także to, że ludzie nie pospadali ze
skał, to DUUŻA zasługa Irka Bieleninika, który tak pokierował bydłem, że
jakoś udało się opanować ich. Ochrona nie dawała rady i tłum przełamał
bariery.