Gość: altruista
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
21.11.05, 00:51
Ten raport to pisał jakiś utopista-paranoik. To opowiadanko pod roboczym
tytułem "Jak to w Kielcach jest super!!" wzbudza śmiech i rozpacz zarazem.
Zabawne są np. punkty:
Listopad 2002 - Gospodarka
"Powołanie ośrodka w Brukseli"
Województwo ma, Kielce nie chca w tym uczestniczyć, a Prezydent Lubawski
zachowuje się w tym temacie jak obrażona panienka.
Listopad 2002
"Wspieranie małych i średnich przedsiębiorstw"
Powołano przedstawicielstwo w Gotha. Pan Obara ma niezła pensyjkę, miasto
płaci za jego zagraniczne wojaże. Jak dotąd po 3 latach zaowocowało to
dokładnie 1 KONTRAKTEM !!! Zgroza.
"Próby nawiązania współpracy z gospodarką amerykańską"
Po 3 latach stwarzania dobrego klimatu, są zaawansowane rozmowy. Moga one
potrwać następne 3 lata. Albo jeszcze dłużej. Też mi sukces!?
Listopad 2002 - Kultura
"Wzmocnienie mecenatu nad ruchem wydawniczym na rzecz promocji miasta".
Jak ładnie ktoś nazwał wysyłanie od 3 lat kasy koledze WUEla red. Danielowi
na miejski informatorek pod nazwą "Teraz" robiony za olbrzymie pieniądze, z
czego żyje, oprócz wspomnianego wyżej Pana redaktora, także ulubiona
drukarnia prezydenta - "Jedność". Inne wydawnictwa, które nie robią WUElowi
dobrze lub są obojętne politycznie zajmując się tym co powinny czyli pisaniem
o kulturze (np. Dedal, WICI) nie mogą liczyć nawet na jedną złotówkę z
miejskiej kasy dołożoną do druku swoich tytułów czy publikacji. Mecenat nad
wydawnictwami i działaniami wydawniczymi promującymi Kielce praktycznie nie
istnieje. Chyba, że wymienimy tu oprócz "Teraz" (Lubawski pisze w nim o
Jazzie, bynajmniej kieleckim) wspomniane wcześniej wyd. "Jedność", które
dziwnym trafem zaskarbiło sobie ogromną sympatię prezydenta Kielc.
Kolejny śmiech przez łzy pojawia się w Turystyce:
Listpad 2002
"Stworzenie efektywnego systemu informacji turystycznej"
W kolejnych latach zamiast pisać co zrobiono w sprawie Centrum IT, które
obecnie mieści się na cuhcnącej uryną antresoli dworca PKP, gdzie trafiają
tylko bezdomni, Szanowny Pan Prezydent wymienia niskonakładowe folderki
turystyczne zamawiane na odwal się u znajomych Panu Rejmerowi wydawców,
trzepiących to samo od 20 lat. Co tylko świadczy, że w Kielcach nic się od
lat 80-tych nie zmieniło.
dalej.... każdy niech sam przeczyta w raporcie.