Dodaj do ulubionych

Dysleksyjny konflikt w Sandomierzu

IP: *.eu.org / *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.06, 00:14
Za bardzo nie rozumiem.
Osoba jest w szkole średniej. Są obowiązujące normy oceniania uczniów.
Jak uczeń nie umie pisać po polsku i czytać, a doszedł do którejś tam
klasy szkoły średniej, to coś jest nie w porządku. Niedługo dojdzie
do tego, że POLAK po studiach nie będzie umiał poprawnie pisać i czytać po
POLSKU. Jakaś paranoja !!!
Jak się orientuje, to uczeń może nie umieć pisać po POLSKU i musi przejść do
następnej klasy. PARANOJA !!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: xtrmntr Az sie nei chce wierzyc ze ty ukonczyles jakas... IP: *.cable.mindspring.com 04.03.06, 01:34
      ...szkole!
      Ten uczen ma potwierdzona od kilku lat dysleksje - to choroba. Tak jakbys
      wstawil mu gale za to ze lezal po wypadku w szpitalu powiedzmy 4 mies. i nie
      chodzil do szkoly.
      Szkoda jakich niektorych mieszkancow CK maja.
      • Gość: zdumiona ciekawska mnie ciekawi jedno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 10:11
        A w jaki niby delikatny sposób mozna powiedziec, ze ktos jest matolem? "Mnie,
        matce, powiedziała delikatnie, że jest matołem i do tej szkoły nie powinien
        trafić" Jest to tak obrazliwe okreslenie, ze troszke sobie tego nie wyobrazam.
        A moze nauczycielka powiedziala, ze musi wiecej sie uczyc, bo jego
        dotychczasowa praca nie przynosi rezultatów. Poza tym uczniowie z poradni razem
        z zaswiadczeniem dostaja wsazania jak powinni pracowac, ze np prowadzic zeszyt
        z cwiczeniami itd. a jesli nie maja udokumentowanej swojej pracy nad ta choroba
        (bo to przeciez jest choroba) teoretycznie zaswiadczenie mozna cofnac, szkoda
        tylko, ze u nas konczy sie na wydaniu zaswiadczenia i dlatego jest tylu
        oszustów. a starczyłoby sprawdzic, czy matce zalezy na tym, aby choroba dziecka
        sie chociaz cofnela i czy probuje leczyc swoje dziecko, czyli czy zmusza je do
        jakiejkolwiek pracy.
      • Gość: megadeth Re: Az sie nei chce wierzyc ze ty ukonczyles jaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 20:03
        Ale zauważcie, że często choroba naciągana. Miałem 2 kolegów w podstawówce, co
        na obecne czasy bylibi dyslektyktykami. Jeden faktycznie miał problem, ale
        pochodził z rozbitej rodziny i nie miał się kto za niego wziąc, choć jak chciał
        to pisał nie tak tragicznie. Drugi natomiast pracował nad sobą i robił coraz
        mniej błędów. Cały numer polega na tym, że prawdziwy dyslektyk wymaga pomocy
        specjalistów, a naciągany po prostu musi nad sobą pracować - bo to czyste lenistwo.
      • Gość: matoł Re: Az sie nei chce wierzyc ze ty ukonczyles jaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.06, 12:16
        zwykle matoł to matoł o to
      • Gość: kretyn Re: Az sie nei chce wierzyc ze ty ukonczyles jaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.06, 12:20
        tuman to tuman ot co
    • Gość: Bronek Re: Dysleksyjny konflikt w Sandomierzu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 05:59
      A może rzeczywiście nie powinien ten chłopiec chodzić do tej szkoły!Matka może
      chce zeby był profesorem polonistyki a tu nauczycielka się czepia????Za moich
      czasów tego nie było!Uważam,że dyskleksja to wymysł dzisiejszych czasów!
      • Gość: Gustaw Re: Dysleksyjny konflikt w Sandomierzu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.06, 11:45
        Istnieje dziwne podejście do dyslekcji i innych dys... .W naszym systemie
        oświatowym stwierdzenie, że ktoś jest dys... (często na podstawie fikcyjnego
        zaświadczenia)zwalnia go z wysiłku nad opanowaniem danej umiejętności. Jest to
        paranoiczne. Jeśli ktoś jest dys... , to powinien mieć więcej lekcji pisania,
        czytania itd. Wyszłoby to na dobre tym dys... , a kombinatorzy i lenie
        automatycznie doznaliby "cudownego" uzdrowienia.
    • Gość: ala Re: Dysleksyjny konflikt w Sandomierzu IP: 82.139.11.* 04.03.06, 06:17
      To, że ktoś jest dyslektykiem, wcale nie wyklucza, że jest matołem. Dysleksja
      to niezła wymówka, bo po co uczyć się poprawnie pisać, gdy się ma zaświadczenie
      z odpowiedniej poradni. A przecież tam jest też napisane zazwyczaj: zaleca się
      codzienne ćwiczenia. Ale to akurat dyslektyków nie interesuje.
      • Gość: bronek j. Re: Dysleksyjny konflikt w Sandomierzu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 06:25
        Oto mi właśnie chodzi,że może są to wymówki!!A rodzice za chwilę będą atakować
        nauczycielkę matematyki!!!
    • Gość: J Dyslektyk - matoł IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.06, 18:55
      Jasne, że matka broni syna (od wieków matka/ojciec broni potomstwo), ale
      obecnie jest w Polsce głupia zachodnio-amerykańska moda na wszelkie
      choroby "dys"; dyslekcja, dysortografia, dyscyplina, dys-cokolwiek wymyśli
      uczeń. Ta demokracja poprzewracała małolatom (i ich rodzicom) w d.... Dawniej
      uczeń jak nie umiał i dostał po łapach linijką od belfra to w domu się nie
      przyznał i potrafił się nauczyć. Obecnie uczeń ma prawo np. założyć kosz na
      głowę nauczycielowi lub wypiąć się na niego gołym tyłkiem, tylko nauczyciel jak
      powie prawdę o rozbuchanym gó..arzu matce to grozi mu zwolnienie z pracy. Moje
      dziecko chodzi do 3 klasy podstawowej, często odbierając je ze szkoły widzę co
      się dzieje po kątach korytarzy na przerwach. Końcówka podstawówki i gimnazjum
      to dziewczyny z gołymi pępkami wymalowane jak "ruskie baby" obściskujące się z
      równolatkami, nie reagując na uwagi pdagogów niemal gwałcąc się. Cóż dziki
      wzorzec z ameryki, niedługo będzie jak za oceanem gdzie uczeń może zaskarżyć
      szkołę i wygrać sprawę, że skończył ją a nie umie się podpisać. Owa
      nauczycielka ma rację i myślę, że w kuratorium przejrzą na oczy: 70%
      zaświadczeń o dyslekcji jest kupionych przez przezorne mamusie. DYSLEKCJA TO
      NIE CHOROBA TYLKO LENISTWO ALBO FAKTYCZNIE JEST TO MATOŁ. NIE KAŻDY MUSI BYĆ
      PROFESOREM (nawet jeśli to nie jest jego wina). takie jest życie; jeden rządzi
      krajem - inny rządzi stadem krów.
      • Gość: łudy_allen Re: Dyslektyk - matoł IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 04.03.06, 19:00
        Dysleksja to zaburzenia analizatorów,a więc choroba. Na szczeście uleczalna, a
        leczenie tych zaburzeń to jest temat nr 2 we współczesnej psychiatrii i
        neurologii, po walce ze stresem. Tyle, że u nas ktoś kto ma dydleksję jest
        matołem, a ten kto idzie do psychiatry musi byc wariatem. Minie z 20 lat
        zmienimy sposób myślenia.
        • t-mon Re: Dyslektyk - matoł 04.03.06, 21:47
          Nie neguje że są takie zaburzenia ale w polsce dotyczy to 2% osób z zaburzeniami tego typu-reszta to matoły i lenie...odpowiednia suma załatwi mi nawet to że jestem afrykaninem :D
        • Gość: J Re: Dyslektyk - matoł_łudy_alen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.06, 22:30
          niedługo sikanie w majtki przez dzieci powyżej 1 roku 10 miesięcy i 17 dni też
          będzie zaburzeniem analizatorów. sztab medyków określi nowy rodzaj schorzenia -
          oczywiście uleczalnego. Idąc dalej: zabronienie uczniowi w czasie trwania
          lekcji odebrania łacza komórkowego (BARDZO WAŻNEGO) wyzwoli w nim (uczniu!)
          zachowania pozaemocjonalne - oczywiście uleczalne po wnikliwej analizie
          zachowania na przestrzeni ostatnich 15 lat. Dyslekcja jest niemierzalna, więc
          histereza zachowań oscyluje na populacji w zakresie od 0 do 100%. I ma
          tendencje wzrostową !!. Apogeum działania wśród młodzierzy szkolnej ma zakres o
          wiele szerszy niż obecnie ptasia grypa na kontynencie europejskim.
    • framberg Re: Pomijając problem dyslekcji 04.03.06, 21:38
      Pomijając problem dyslekcji-

      1. Dyrektor ma żal, że informacja nie trafiła najpierw do niego.
      To może trzeba co jakiś czas wizytować nauczycieli? To szkoła dyrektora, o w
      niej zarządza, om jest zwierzchnikiem nauczycielki i nic nie wie, i ma żal.
      Można nie wiedzieć, ale po uzyskaniu informacji trzeba przeprosić i reagować
      albo odżucić skargę a nie żalić się. Niedojda.

      2. Kuratorium podobnie.

      2.
    • Gość: koko Re: Dysleksyjny konflikt w Sandomierzu IP: *.dip.t-dialin.net 04.03.06, 22:12
      Ciekaw jestem ???????kim jest mamusia tego matola, bo Pani nauczycielka, jak
      wiem z przeszlosci ze swoich mlodych lat ,to wiedziala wiecej niz niektore
      mamusie ,pupeleczki swoich synolkow i corosi. Byc moze mamunia poddala by sie
      innym panom do kontroli.
      • Gość: vfv Re: Dysleksyjny konflikt w Sandomierzu IP: 82.139.11.* 04.03.06, 22:48
        15% uczniów ma dyslekcję? Toż to kpiny! Przyjmijmy ,że dyslekcja jest chorobą
        (tzn. jest , to już wiemy), i , że ten uczeń ją rzeczywiście ma ( bo tego , że
        wiekszość właścicieli zaświadczeń wcale jej nie ma możemy się domyslać).
        Ale jeżeli ktoś nie potrafi pisać po polsku ( bez wzgledu na przyczynę)
        powinien uczyć się w zawodówce a nie w renomowanym liceum, tak jak osoby która
        nie ma sprawnych rąk nikt nie uczy garnki lepić.
        • t-mon Re: Dysleksyjny konflikt w Sandomierzu 05.03.06, 00:29
          Bo to wina tego że raz-te zaświadczenia zwalniają małolata od myślenia nad czymkolwiek dwa-nieuctwo najławiej tak wytłumaczyć-rodzice by chcieli żeby ich dziecko kończyło Harvard a nadaje sie do pasania owiec i trzy-za pieniądze można mieć wszystko w tym kraju.To wszysktko razem potęgowane przez coraz większe ambicje rodziców(skończył LO a że nie umie pisać cóż-ma zaświadczenie) da nam za pare lat pokolenie niepiśmiennych debili.A co do tych 15% to w to też nie moge dać wiary-15% to chyba nie ma tych zaświadczeń(wiem z własnego doświadczenia z LO) a większość "chorych" nawet nie wie na co jest chora.Przez swoje lenistwo powodują niechęć do ludzi faktycznie chorych i wymagających pomocy...
          • Gość: nauczyciel z Krako Re: Dysleksyjny konflikt w Sandomierzu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.06, 12:18
            brawo brawo brawo a kieleckie jakie cudne jaki prosty głupi kraj (piosenka)
      • Gość: majka Re: Dysleksyjny konflikt w Sandomierzu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.06, 21:38
        Co masz mi do zarzucenia, srasz jadem nie mając zielonego pojęcia o czym wogóle
        piszesz... Chcesz coś mądrego napisać to zastanów się i nie rób z siebie dupka
        do n!
    • Gość: Ju. Re: Dysleksyjny konflikt w Sandomierzu IP: 82.139.11.* 06.03.06, 08:41
      Czy dyslektyk musi uczęszczać do najlepszej szkoły w miescie? I co jest w tym
      najbardziej zastanawiające, że głównie dzieci wiejskie korzystają z tego
      przywileju /był na ten temat kiedyś artykuł ze stosownymi wyliczeniami/. Chamy
      zawsze potrafią sobie ułatwić życie. Sądząc po wpisach na różnych forach, mamy
      chyba samych dyslektyków, czas z tym skończyć.
    • Gość: as Re: Dysleksyjny konflikt w Sandomierzu IP: *.server.ntli.net 06.03.06, 09:26
      Mnie bardziej zastanawia, co ci dzisiejsi rozni "dys"..." zrobia po ukonczeniu szkol, gdy szef wyda im polecenie sporzadzenia jakiegos oficjalnego dokumentu. I nie piszcie mi prosze, ze korekta w Wordzie zalatwi sprawe.
    • Gość: eljot Re: Dysleksyjny konflikt w Sandomierzu IP: *.leon.com.pl 06.03.06, 11:11
      Czytam te wypowiedzi na forum i dochodzę do wniosku, że to tutaj są prawie same
      matoły! Nie macie najmniejszego pojęcia o schorzeniu zwanym dysleksją- a nie o
      chorobie!! Wypisujecie natomiast same bzdury. Zaświadczenie wydane przez
      poradnie psychologiczno- pedagogiczną nie umożliwia zbijania bąków w szkole.
      Zgodnie z obowiązującymi przepisami szkoła, nauczyciel, musi, ma obowiązek
      dostosowac wymagania edukacyjne do indywidualnych możłiwości ucznia. Nie
      obniżać poziomu ale dostosować. Uczeń dysleksyjny musi pracować znacznie więcej
      niż dziecko bez schorzenia. Nauczyciele jednak mało kiedy wiedzą jak pracować z
      takim dzieckiem i w przeważającej większości jest tak jak w tym opisywanym
      przypadku. Łoją pały ile wlezie. Kuratorium natomiast ma to gdzieś co się
      dzieje w podległych im szkołach. Samo zaświadczenie daje jedynie to, że na
      egzaminie gimnazjalnym dyslektyk ma nieco więcej czasu na pisanie testu..,więc
      przestańcie matoły pieprz...że taka wielka łaska z tego zaświadczenia.
      Większość szkół średnich leje na takie zaświadczenie.Dyslektycy kończą jednak
      szkoły , studiują i są znanymi często postaciami. Jednym z takich dyslektyków
      był Jacek Kuroń i wiecie co powiedział? Że wolałby raz jeszcze siedzieć w
      komunistycznym więzieniu niż wrócić znów do szkoły, w ktorej jako dyslektyk
      dużó przecierpiał..Popieram gorąco panią , któa stanęła w obronie godnośći
      swego dziecka. A belfrom mówię..czas na was..to wy jesteście matoły jeśłi nie
      rozumiecie, że to dzięki dzieciakom macie co robić.Szanujcie dzieci,
      szczególnie, że niż coraz większy..
      • t-mon Re: Dysleksyjny konflikt w Sandomierzu 06.03.06, 15:46
        To porównanie dys-leni do Jacka Kuronia jest niesmaczne jak dla mnie.Po raz nie wiem który musze sie powtórzyć-o zaświadczenie jest łatwo (wystarczy posmarować)i są wydawane byle komu a nie dla tych którzy faktycznie mają to zaburzenie.A dysy szeroko pojęte mają kupe ułatwień które KAŻDY nauczyciel jakiego znam respektuje.To choćby część z nich:w wypracowaniu tylko błędy ort pierwszorzędowe,to samo ze stylistycznymi i interpunkcją-normalnie liczone tylko błędy logiczne.Wyliczając dalej-mniejsze wymagani co do analiz poezji no i przedewszystkim 2 razy więcej czasu na sprawdziany po podstawówce i gimnazjum plus bonus za błędy.Niby nic ale jednak drastynie ułatwia edukacje...
        • Gość: eljot Re: Dysleksyjny konflikt w Sandomierzu IP: *.leon.com.pl 13.03.06, 12:02
          pierd... bez sensu ...nie masz najmniejszego pojęcia o tym jak są traktowanie
          dzieci z dysleksją..Kuroń..był dyslektykiem, ale skąd ty masz o tym
          wiedzieć..bonus za błędy? tępaku..na egazminie gimnazjalnym są tak samo
          oceniane dzieci z dysleksją jak i te bez...czyli 3 błędy i pała...czas na
          pisanie nie jest 2 razy dłuższy..ale jak mówiłem..to jest tak jak matoły biorą
          się za komentarze..
    • Gość: matka ucznia Re: Dysleksyjny konflikt w Sandomierzu IP: *.um.kielce.pl / *.um.kielce.pl 06.03.06, 15:31
      zauważyłam, że nauczyciel nie rozumie i nie stara się zrozumieć trudności
      ucznia w opanowaniu przedmiotu, nauczycielu mimo nowoczesnych osiągnięć w
      dziedzinie nauczania nie interesują się tym, nie mają ambicji pomóc uczniowi,
      wykładają przedmiot w swoim utartym rytmie a nie rytmie uczniów.To oczywiście
      nie dotyczy wszystkich, ale tych wspaniałych nauczycieli jest tak niewielu
    • Gość: xxxx Re: Dysleksyjny konflikt w Sandomierzu IP: *.devs.futuro.pl 06.03.06, 16:05
      do gościa: gimnazjum nie jest szkołą średnią!!! Czy Ty wogole masz pojęcie co piszesz? W tym momencie powienem Ciebie nazwać matołem bo zasługujesz na to!
    • Gość: tusinka Re: Dysleksyjny konflikt w Sandomierzu IP: 82.160.143.* 07.03.06, 23:24
      dla mnie problem dyslekcji tez byl niezrozumialy dopoki nie zaczelam pracowac z
      dziecmi chorymi na dyslekcje...
    • Gość: tusinka Re: Dysleksyjny konflikt w Sandomierzu IP: 82.160.143.* 07.03.06, 23:34
      zgodze sie ze sa dwa rodzaje dyslekcji...jeden z lenistwa i ten faktyczny...
      udzielalam swego czasu korepetycji dwom chlopcom... i traf chcial ze akurat byli
      oni skrajnie rozni..choc w tym samym wieku...jeden cierpial na dyslekcje
      lenia.....ale pominmy to....nie oceniam chlopca o ktorym mowa w artykule... ale
      dziecko z dyslekcja ma naprawde ciezko..moj drugi uczen chcial sie uczyc i na
      moich lekcjach zapamietywal wszystko...pojmowal material ale na sprawdzianie nie
      mial dostatecznie duzo czasu na przekazanie swoich wiadomosci.. zdawal pisemnie
      co bylo dla niego duzym wysilkiem i wymagalo ogromnego skupienia... i oczywiscie
      nie zaliczal a nie byl leniem... wiec sama moglam przekonac sie o
      niesprawiedliwosci dotykajacej takie dzieci... uwazam ze mozna by bylo
      potraktowac ich bardziej indywidualnie...a co do artykulu...zgadzam sie z opinia
      reporter gw. majka pozdrawiam i nie daj sie
      • janka41 Re: Dysleksyjny konflikt w Sandomierzu 08.03.06, 16:42
        Jestem matka dyslektyka, pracujemy po 3 godziny w tygodniu nad poprawnoscia
        pisania, to trwa juz od 6 lat. Syn zna wszystkie zasady ortografii, ma jednak
        problem z poprawnym pisaniem. Jest zdolny, ma niesamowita wiedze historyczna,
        dobry matematyk, czy dlatego ze jest dyslektykiem mam go poslac do szkoly
        zawodowej.
        • Gość: mag Re: Janka41 IP: 82.139.60.* 08.03.06, 17:13
          Kiedyś nalezałam do towarzystwa dyslektycznego i znam ten problem, znam także z
          autopsji. Nie jest to choroba jak czytam wyżej, ale wada, która jak ostatnio
          zbadano ma swoje podstawy anatomiczne w mózgu. Jednak jak to z ewolucją bywa
          niedostatek w jednej funkcji nadrabiany jest w innej i takie dzieci bywają
          nadzwyczaj inteligentne. Nie będę się powtarzać, bo jest to powszechnie znane,
          że miał ją Einsztain i Andersen...Życzę cierpliwości i pragnę powiedzieć, że ja
          dyslektyczka wydałam niedawno książkę, która ma już dwa wyróżnienia literackie.
          Tak powtórzę: Optymizmu i dużo cierpliwosci Janko!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka