Gość: BBB
IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl
13.03.03, 22:04
W takim razie tym razem sformułuję myśl inaczej.
Jest sprawą godną szacunku i szczytną pamiętać o swojej
historii. Jest również sprawą godną szacunku i szczytną
przedstawiać historię bez przekłamań. Jest sprawą, jak mi się
wydaje nie podlegającą dyskusji, że Pierwsza Kadrowa nie została
przyjęta w Kongresówce przychylnie. Mam nadzieję, że potwierdzą
to historycy, których w Kielcach jest wielu, nawet pośród elit.
Legioniści byli rozgoryczeni sposobem przyjęcia ich przez
społeczeństwo Kongresówki, w tym Kielc. Znajduje to
odzwierciedlenie w niezbyt cenzuralnym brzmieniu pierwotnej ze
zwrotek „Marszu I Brygady”:
„Nie chcemy już od was uznania,
Ni waszych słów, ni waszych łez.
Skończyły się dni kołatania
Do waszych serc – ..... was pies!”
Potrafię zrozumieć kompleksy wynikające z tego faktu. Kielce są
niewątpliwie Miastem lojalnym. Kiedyś wobec Rosji, później wobec
Piłsudskiego, ostatnio wobec PZPR i SLD. Myślę, że jest to dobry
temat dla historyków i socjologów. Może mały doktorat?
Jest sprawą oczywistą, że mamy w Kielcach mnóstwo
przerastających nasze siły i możliwości problemów. Choćby
najwyższa świadomość własnej historii niewiele pomoże nam w
rozwiązaniu tych problemów.
A teraz proszę mi pozwolić na drobną osobistą, jadowitą i chorą
refleksję. Otóż, czasami odnoszę wrażenie, że niektórym osobom
wraz z upływem lat i osiąganiem kolejnych stanowisk mózg
zamienia się w żeliwną cegiełkę.
Mam nadzieję, że jest to poprawne. Pozdrawiam :-(