Gość: lena
IP: *.tkdami.net
01.03.07, 20:19
Niedawno wyczytałamw GW, że coś tam się działo z radnymi w Starachowicach.
Padło przy tym nazwisko jakiegoś radnego i powiedziano, że jest on
pracownikiem niku. Właśnie piszę magisterkę z ustawy o NIK, a tam jest
napisane:
Art. 74. 1. Pracownik nadzorujący lub wykonujący czynności kontrolne nie może
być członkiem partii politycznej ani prowadzić działalności politycznej.
2. Pracownikowi, o którym mowa w ust. 1, ubiegającemu się o mandat posła lub
senatora udziela się urlopu bezpłatnego na czas kampanii wyborczej, a w
przypadku uzyskania mandatu na czas jego wykonywania.
Więc jakim cudem pracownik niku został radnym, skoro może być tylko posłem
lub senatorem.
Ktoś tu coś przeoczył. Ale kto??? Pewnie Prezes niku, bo w ustawie o NIKu
jest napisane:
Art. 13. Prezes Najwyższej Izby Kontroli kieruje Najwyższą Izbą Kontroli i
odpowiada przed Sejmem za jej działalność.
A więc mamy w tym wypadku przypadek z kodeksu karnego:
Art. 231. § 1. Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje
uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu
publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
A prezes niku jest z pewnością funkcjonariuszem publicznym, bo tak jest
napisane w kodeksie karnym:
Art. 115.§ 13. Funkcjonariuszem publicznym jest:
5) osoba będąca pracownikiem organu kontroli państwowej lub organu kontroli
samorządu terytorialnego, chyba że pełni wyłącznie czynności usługowe,
Ojojoj... Ale się dzieje.
Nawet w niku już robią przekręty.