tripis
14.05.03, 10:13
moj kolejny (6) pobyt na targach w Kielcach okazal sie tym razem rozpaczliwie
smieszny. Nie wiem jakie jest Wasze zdanie o knajpach El Torro & Hawana ale
dla mnie to bylo kuriozum...
Znudzona obsluga nic nie robi na piwo do stolika czekalem 20 minut + nastepne
40 na zamowiony obiad, dostalem nie to co chcialem ale to i tak niewazne
poniewaz bylo zimne, fakture wypisywano mi kolejne 40 minut a kiedy przed
24.00 udalo mi sie dostac do baru w Hawanie barman odmowil mi podania
drinka "bo nie ma szklanek. Piwa moge nalac" wiec pytam czy nie zrobi mi
drinka w szklance od piwa powiedzial: "nie" i olal mnie na nastepny kwadrans.
Wokol baru dziki tlum wymachujacy kasa, proszacy, grozacy, blagajacy i
wykrzykujacy obelgi... Czy w Kielcach jest za duzo pracy i pieniedzy zeby
chociaz postarac sie normalnie wykonywac obowiazki zawodowe za barem...?
--