Dodaj do ulubionych

Mam dość

26.05.07, 09:08
Ile jeszcze tego debilizmu samopisu elpeerowskiego jeszcze będę musiał
wysłuchiwać, oglądać - ile? Jak długo?
Obserwuj wątek
    • grupa.tkm Z onet zassano 26.05.07, 09:40
      takiego nie mieliśmy od 17 lat, pierwszy raz od
      pierwszy raz od 17 lat do marszałka sejmu wpływa wniosek aby Jezusa Chrystusa
      ogłosić królem, a na komendzie można zamówię taxi lub pizzę. Wszystko zaczęło
      się od kampanii partii zwanej żartobliwie prawem i sprawiedliwością, pod
      wdzięcznym tytułem "My dotrzymujemy słowa". W ramach my dotrzymujemy słowa,
      jeśli mój brat zostanie prezydentem, ja nie zostanę premierem, premierem został
      atrakcyjny Kazimierz, pierwszy produkt medialny w Europie Środkowej.
      Rodzime Tuman Show potrwało pół roku, w tym czasie w ramach my dotrzymujemy
      słowa w kwestii taniego państwa, powstało najwięcej w historii wolnej Polski
      nowych ministerstw sekretarzy stanu ministerstwem śledzi i morza na czele,
      mamy najwięcej w historii Polski marszałków sejmu i senatu oraz 4
      wicepremierów. Dwukrotnie TK zanegował ustawy przegłosowane w odstępie
      kilku miesięcy, co jest absolutnym rekordem. Mięliśmy w ciągu roku 3 rządy, w
      ramach tych samych partii 3 rodzaje koalicji na trzech różnych pakietach umów,
      do tego dwóch premierów, pięciokrotnie był wymieniany minister finansów. Jeśli
      mój brat zostanie prezydentem, ja jednak zastał premierem, ponieważ premier,
      który ma 78% poparcia społecznego był za łaby wymieniliśmy go na premiera, który
      ma 33% poparcia, a premier który miał 78% poparcia przegrał wybory na prezydenta
      Warszawy.
      Pierwszy raz od 17 lat Polska zobaczyła masówkę, 160 cm kompleksów
      spędziło słuchaczy radiowęzła z Torunia do stoczni i uroczyście przysięgało nie
      rozmawiać z Lepperem, po czym polazły i gadało, ale o tym za chwilę.
      Pierwszy raz od 17 lat w ministerstwie sprawiedliwości w randze
      wiceministra zasiadł sędzia stanu wojennego i w randze ministra koordynatora
      komunistyczny prokurator z lat 70. Takiej kadry nie miał nawet Leszek
      Miller. Na fali rewolucji moralnej marszałkiem sejmu, a następnie
      premierem wybrano 4 krotnego recydywistę, członka powołanej przez SB grupy
      politycznej, na co dokumenty widział brat. Premiera recydywistę
      zdymisjonowano za warcholstwo, co było ewidentnym chamstwem, by
      następnie w nocy bez kamer tuż po projekcji filmu o JPII wskrzesić i wsadzić na
      szczyty władzy. Od 17 lat nie mieliśmy w rządzie koalicyjnym klubu, który w
      ponad 50% składa się z oskarżonych lub
      skazanych prawomocnymi wyrokami posłów, znajdziemy w IVRP odnowy
      moralnej, posła pedofila, posłankę skazaną za fałszowanie przepustek
      więziennych, europosła oskarżonego o gwałt, rodzimego posła oskarżonego o gwałt,
      jego żonę oskarżoną o defraudacje, posłankę, która zasłynęła, jako operatorka
      scen korupcyjnych, a następnie została skazana przez komisje etyki i ta
      sama komisja uniewinniła posłów korumpujących posłankę. Znajdziemy posła
      wyrzuconego z klubu PiS za jazdę po pijaku, jest poseł wywalony z SO za awantury
      w dyskotece, jest również poseł powołujący się na znajomości z ministrem
      sprawiedliwości w czasie egzekucji komorniczej, za co został wywalony z
      SO, cały ten kwiat polskiego parlamentaryzmu tworzy koalicyjne koło
      narodowo -ludowe.
      Pierwszy raz od 17 lat minister sprawiedliwości 80% czasu pracy
      poświecił na konferencje, pierwszy raz minister pokazał społeczeństwu jak się
      niszczy dokumenty przy okazji sprawy politycznej, gdzie o 6.50 prokuratura
      wkroczyła o PZU na wniosek posła Kurskigo, członka sztabu wyborczego PIS, który
      oskarżył Donalda Tuska o fałszerstwa polegające na kupowaniu bilbordów
      od PZU Jak się okazało nie było ani jednego świadka potwierdzającego słowa
      Kurskiego, firma obsługująca PZU obsługiwała PIS nie PO, a sędzią w tej
      sprawie był minister, który był szefem kampanii wyborczej PiS. Sprawę
      umorzono, poseł Kurski błaga na kolanach o ugodę. To
      samo ministerstwo sprawiedliwości w ciągu roku zresocjalizowało Rywina,
      wypuściło Jakubowską i Jakubowskiego, łamiąc prawo aresztowało Wąsacza,
      nie wyjaśniło ANI JEDNEJ SŁYNNEJ AFERY łącznie z afera Rywina, którą obecny
      minister jako członek komisji pono rozwiązał w ułamku sekundy, tylko
      ówczesne władze blokowały śledztwa. Pierwszy raz od 17 lat rząd, który
      popierał lustrację zamknął do spółki z klerem usta księdzu Sakowiczowi,
      prezydent podpisał wadliwą ustawę lustracyjną, a następnie sam
      znowelizował ją do poziomu ustawy, która obowiązywała wcześniej. Nie złapano ani
      jednego członka układu, nie odebrano emerytury ani jednemu
      ubekowi, za to opluto wielu opozycjonistów, w tym nieżyjących jak Jacka
      Kuronia i uczynił to człowiek, który nie spędził ANI JEDNEGO DNIA W
      KOMUNISTYCZNYM WIEZIENIU, A W CZASIE STANU WOJENNEGO JAKO JEDYNY OPOZYCJONISTA
      KRĘGU WAŁĘSY SIEDZIAŁ U MAMUSI POD PIERZYNĄ. Na tym tle pokazuje się najbardziej
      czytelny podział w IVRP. Komuniści dzielą się na pisowych i pozostałych, z tym,
      ze pisowi tacy jak Gierek, Jasiński,
      Kryże,to dobrzy komuniści, pozostali są z układu. Z układu są też wszyscy
      członkowie opozycji i media, z tym, że w tym wypadku ważny jest kontekst
      i przydatność "układowa". Znany polityk opozycji najpierw dostał
      propozycję objęcia rządu IVRP, potem ogłoszono go mordercą demokracji, by znów
      zaproponować mu miejsce w rządzie. Pierwszy raz od
      17 lat rząd, który nie zrobił nic w kwestiach gospodarczych, nie wydał
      najmniejszego dokumentu, choćby najniższej wagi regulującego jakikolwiek
      obszar gospodarczy, okrzyknął się twórcą 1 punktowej inflacji i PKB na
      poziomie 5 pkt. Pierwszy raz szef kancelarii prezydenta, który wyleciał z niej
      za prowadzenie spółki z baronem SLD Nawratem, która to spółka jest ulubieńcem
      prokuratora, po kilkumiesiącach karencji został szefem doradców premiera.
      Pierwszy raz od 17 lat ministrem spraw zagranicznym jest kierowniczka
      magla, która nie odróżnia dwóch najważniejszych dla Polski traktatów
      regulujących stosunki z sąsiadami. Pierwszy raz od 17 lat 8 ministrów spraw
      zagranicznych, a więc wszyscy uznali polską politykę zagraniczną za
      szkodzącą i ośmieszająca kraj. Nigdy dotąd w historii 17 letnich zmagań z
      demokracji prezent nie odwołał spotkania na szczycie tłumacząc się
      rozwolnieniem wywołanym artykułem w niemieckim brukowcu. Nigdy dotąd
      polski premier nie żebrał o 4 minuty rozmowy z prezydentem USA by w jej trakcie
      oddaję z wdzięczności 1000 polskich żołnierzy na misję pokojowe". Nie zdarzyło
      się od 17 lat, aby polski premier musiał się tłumaczyć w Brukseli, że Polska nie
      jest krajem antysemickim, w którym króluje homofobia i nigdy podobnych tłumaczeń
      nie uznano za sukces dyplomatyczny. Nie zdarzyło się w wciągu17 lat by prezydent
      wygłosił 2 minutowe orędzie, oznajmiając, że nie
      rozwiąże parlamentu. Nie było takiego przypadku by ministrem edukacji
      został szef organizacji, której obecni, przyszli lub byli członkowie pali
      pochodnie w kształcie swastyk, udawali
      kopulację z drzewem, oraz miedzy sobą. Nie pamięta Polska takiego
      przypadku by członkowie koalicyjnego rządu, podawali rękoma weterynarzy środki
      wczesnooporonne przeznaczone dla bydła kobietom zgwałconym przez innych
      członków. Nie miał nigdy miejsca taki przypadek by premier i prezydent z
      tytułami naukowymi tak kaleczyli język polski, mówiąc "włanczam", "som",
      "świętobliwość Biskup Rzyma", oraz mlaskali, oblizywali wargi, odbijali
      w kułak, a pierwsza dama zasuwała do samolotu z reklamówką. To był
      najciekawszy rok od 17 lat, polskie władze w ciągu roku wykreowały i sprzedały
      taki wizerunek Polski, który świat pamięta z początku 19
      wieku. W ciągu tego roku nasze stosunki z Niemcami, UE i Rosja zatoczyły koło
      i wróciły do czasów Układu warszawskiego i RWPG. W ciągu tego roku
      wystąpiła największa fala emigracji od czasów stanu wojennego. Z 3 mln mieszkań
      nie powstało ani jedno w ramach programu rządowego, z setek kilometrów
      autostrad w przyszłym roku powstanie 6 km odcinek, stadionu narodowego w
      Warszawie niebędzie, ponieważ wygrał niewłaściwy kandydat. Cały ten dorobek
      nazywa się IVRP, której nie ma na żadnej mapie świata, a powstał ten twór chorej
      wyobraźni w efekcie rewolucji moralnej, która skalą, siłą i zapachem
      przypomina szambo spuszczone z Giewontu do Jastarni.
      To b
    • Gość: Waldek Re: Mam dość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.07, 10:43
      szczygło twierdzi, że Aleksander Kwaśniewski ponosi winę nie tylko za zły stan
      wojska - czytamy na internetowej stronie radia RMF FM.



      kiełbie we łbie, cokolwiek byleby coś znaleźć na Kwacha...... nagonka taka.....
      ależ się boją :)
      • Gość: romantyk Re: Mam dość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.07, 13:27
        Ci "oni" odpowiadaja za:kurdopelski wzrost,starokawalerstwo,chamstwo,nawiedze-
        nia wyznaniowe,uklady antyrzadowe,oraz inne dranstwa :byle,obecne i przyszle!
        Popaprancy i Stracency/PIS -umysly/ZENADA!
        • Gość: Ozzy Re: Mam dość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.07, 15:16
          normalnie przestałem oglądać tv i słuchać radio....
          • Gość: V R.P JUŻ TUŻ TUŻ Re: Mam dość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.07, 16:11
            IV RP to raj na ziemi, Chrystus królem, a radiowozy rozwożą pizzę i colę!
            To był wyjątkowy rok, takiego nie mieliśmy od 17 lat, pierwszy raz od 17 lat do
            marszałka Sejmu wpływa wniosek aby Jezusa Chrystusa ogłosić królem, a na
            komendzie można zamówić taxi lub pizzę. Wszystko zaczęło się od kampanii partii
            zwanej żartobliwie prawem i sprawiedliwością, pod wdzięcznym tytułem ,,My
            dotrzymujemy słowa”. W ramach „my dotrzymujemy słowa”, jeśli mój brat zostanie
            prezydentem, ja nie zostanę premierem, premierem został atrakcyjny Kazimierz,
            pierwszy produkt medialny w Europie Środkowej. Rodzime Truman Show potrwało pół
            roku, w tym czasie w ramach „my dotrzymujemy słowa” w kwestii taniego państwa,
            powstało najwięcej w historii wolnej Polski nowych ministerstw i sekretarzy
            stanu, z ministerstwem śledzi i morza na czele, mamy najwięcej w historii
            Polski marszałków Sejmu i Senatu oraz 4 wicepremierów. Dwukrotnie Trybunał
            Konstytucyjny zanegował ustawy przegłosowane w odstępie kilku miesięcy, co jest
            absolutnym rekordem.
            Nie zdarzyło się w ciągu 17 lat, by prezydent wygłosił 2 minutowe orędzie
            oznajmiając, że nie rozwiąże parlamentu. Mieliśmy w ciągu roku 3 rządy, w
            ramach tych samych partii 3 rodzaje koalicji na trzech różnych pakietach umów,
            do tego dwóch premierów, pięciokrotnie był wymieniany minister finansów. Jeśli
            mój brat zostanie prezydentem, ja jednak zostałem premierem, ponieważ premier,
            który ma 78 % poparcia społecznego był za słaby, wymieniliśmy go na premiera,
            który ma 33 % poparcia, a premier, który miał 78 % poparcia, przegrał wybory na
            prezydenta Warszawy.
            Pierwszy raz od 17 lat Polska zobaczyła masówkę, 160 cm kompleksów spędziło
            słuchaczy radiowęzła z Torunia do stoczni i uroczyście przysięgało nie
            rozmawiać z Lepperem, po czym polazły i gadały, ale o tym za chwilę. Pierwszy
            raz od 17 lat w ministerstwie sprawiedliwości w randze wiceministra zasiadł
            sędzia stanu wojennego i w randze ministra koordynatora komunistyczny
            prokurator z lat 70. Takiej kadry nie miał nawet Leszek Miller. Na fali
            rewolucji moralnej marszałkiem Sejmu, a następnie premierem wybrano 4 krotnego
            recydywistę, członka powołanej przez SB grupy politycznej, na co dokumenty
            widział brat. Premiera recydywistę zdymisjonowano za warcholstwo, co było
            ewidentnym chamstwem, by następnie w nocy bez kamer tuż po projekcji filmu o
            JPII wskrzesić i wsadzić na szczyty władzy.
            Od 17 lat nie mieliśmy w rządzie koalicyjnym klubu, który w ponad 50 % składa
            się z oskarżonych lub skazanych prawomocnymi wyrokami posłów, znajdziemy w IV
            RP odnowy moralnej posła pedofila, posłankę skazaną za fałszowanie przepustek
            więziennych, europosła oskarżonego o gwałt, rodzimego posła oskarżonego o
            gwałt, jego żonę oskarżoną o defraudacje, posłankę, która zasłynęła jako
            operatorka scen korupcyjnych, a następnie została skazana przez komisje etyki i
            ta sama komisja uniewinniła posłów korumpujących posłankę. Znajdziemy posła
            wyrzuconego z klubu PiS za jazdę po pijaku, jest poseł wywalony z SO za
            awantury w dyskotece, jest również poseł powołujący się na znajomości z
            ministrem sprawiedliwości w czasie egzekucji komorniczej, za co został wywalony
            z SO, cały ten kwiat polskiego parlamentaryzmu tworzy koalicyjne koło narodowo -
            ludowe.
            Pierwszy raz od 17 lat minister sprawiedliwości 80 % czasu pracy poświęcił na
            konferencje, pierwszy raz minister pokazał społeczeństwu, jak się niszczy
            dokumenty przy okazji sprawy politycznej, gdzie o 6.50 prokuratura wkroczyła do
            PZU na wniosek posła Kurskiego, członka sztabu wyborczego PiS, który oskarżył
            Donalda Tuska o fałszerstwa polegające na kupowaniu bilbordów od PZU. Jak się
            okazało, nie było ani jednego świadka potwierdzającego słowa Kurskiego, firma
            obsługująca PZU obsługiwała PiS nie PO, a sędzią w tej sprawie był minister,
            który był szefem kampanii wyborczej PiS. Sprawę umorzono, poseł Kurski błaga na
            kolanach o ugodę. To samo ministerstwo sprawiedliwości w ciągu roku
            zresocjalizowało Rywina, wypuściło Jakubowską i Jakubowskiego, łamiąc prawo
            aresztowało Wąsacza, nie wyjaśniło ANI JEDNEJ SŁYNNEJ AFERY łącznie z afera
            Rywina, którą obecny minister jako członek komisji pono rozwiązał w ułamku
            sekundy, tylko ówczesne władze blokowały śledztwa.
            Pierwszy raz od 17 lat rząd, który popierał lustrację, zamknął do spółki z
            klerem usta księdzu Isakowiczowi, prezydent podpisał wadliwą ustawę
            lustracyjną, a następnie sam znowelizował ją do poziomu ustawy, która
            obowiązywała wcześniej. Nie złapano ani jednego członka układu, nie odebrano
            emerytury ani jednemu ubekowi, za to opluto wielu opozycjonistów, w tym
            nieżyjących jak Jacka Kuronia, i uczynił to człowiek, który nie spędził ANI
            JEDNEGO DNIA W KOMUNISTYCZNYM WIĘZIENIU A W CZASIE STANU WOJENNEGO JAKO JEDYNY
            OPOZYCJONISTA Z KRĘGU WAŁĘSY SIEDZIAŁ U MAMUSI POD PIERZYNĄ. Na tym tle
            pokazuje się najbardziej czytelny podział w IV RP. Komuniści dzielą się na
            pisowych i pozostałych, z tym że pisowi, tacy jak Gierek, Jasiński, Kryże, to
            dobrzy komuniści, pozostali są z układu. Z układu są też wszyscy członkowie
            opozycji i media, z tym że w tym wypadku ważny jest kontekst i
            przydatność ,,układowa”. Znany polityk opozycji najpierw dostał propozycję
            objęcia rządu IV RP, potem ogłoszono go mordercą demokracji, by znów
            zaproponować mu miejsce w rządzie.
            Pierwszy raz od 17 lat rząd, który nie zrobił nic w kwestiach gospodarczych,
            nie wydał najmniejszego dokumentu, choćby najniższej wagi regulującego
            jakikolwiek obszar gospodarczy, okrzyknął się twórcą 1 punktowej inflacji i PKB
            na poziomie 5 pkt. Pierwszy raz szef kancelarii prezydenta, który wyleciał z
            niej za prowadzenie spółki z baronem SLD Nawratem, która to spółka jest
            ulubieńcem prokuratora, po kilku miesiącach karencji został szefem doradców
            prezydenta.
            Pierwszy raz od 17 lat ministrem spraw zagranicznym jest kierowniczka magla,
            która nie odróżnia dwóch najważniejszych dla Polski traktatów regulujących
            stosunki z sąsiadami. Pierwszy raz od 17 lat 8 ministrów spraw zagranicznych, a
            więc wszyscy, uznali polską politykę zagraniczną za szkodzącą i ośmieszająca
            kraj. Nigdy dotąd w historii 17-letnich zmagań z demokracją prezydent nie
            odwołał spotkania na szczycie tłumacząc się rozwolnieniem wywołanym artykułem w
            niemieckim brukowcu. Nigdy dotąd polski premier nie żebrał o 4 minuty rozmowy z
            prezydentem USA, by w jej trakcie oddać z wdzięczności 1000 polskich żołnierzy
            na misję ,,pokojowe”.
            Nie zdarzyło się od 17 lat, aby polski premier musiał się tłumaczyć w Brukseli,
            że Polska nie jest krajem antysemickim, w którym króluje homofobia i nigdy
            podobnych tłumaczeń nie uznano za sukces dyplomatyczny. Nie było takiego
            przypadku, by ministrem edukacji został szef organizacji, której obecni,
            przyszli lub byli członkowie palili pochodnie w kształcie swastyk, udawali
            kopulację z drzewem oraz miedzy sobą. Nie pamięta Polska takiego przypadku, by
            członkowie koalicyjnego rządu podawali rękoma weterynarzy środki wczesnoporonne
            przeznaczone dla bydła kobietom zgwałconym przez innych członków. Nie miał
            nigdy miejsca taki przypadek, by premier i prezydent z tytułami naukowymi tak
            kaleczyli język polski, mówiąc ,,włanczam”, ,,som”, ,,świętobliwość Biskup
            Rzyma”, oraz mlaskali, oblizywali wargi, odbijali w kułak, a pierwsza dama
            zasuwała do samolotu z reklamówką.
            To był najciekawszy rok od 17 lat, polskie władze w ciągu roku wykreowały i
            sprzedały taki wizerunek Polski, który świat pamięta z początku XIX wieku. W
            ciągu tego roku nasze stosunki z Niemcami, UE i Rosja zatoczyły koło i wróciły
            do czasów Układu Warszawskiego i RWPG. W ciągu tego roku wystąpiła największa
            fala emigracji od czasów stanu wojennego. Z 3 mln mieszkań nie powstało ani
            jedno w ramach programu rządowego, z setek kilometrów autostrad w przyszłym
            roku powstanie 6-kilometrowy odcin
            • Gość: Red Bull ZMiENiC pREzYDEnTA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.07, 23:05
              może się polepszy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka