Dodaj do ulubionych

działanie pogotowia

IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 23.07.03, 08:05
Godzina wieczorna (przyjmijmy X). Na osiedle podjerzdża karetka, zatrzymuje
się pod blokiem. Wysiada z niej lekarz i sanitariusz? Idą do chorego. Ale
karetka nie zatrzymała się pod klatką, więc maja do pokonania kawałek a czas
ucieka. Podchodzę do kierowcy (oczywiście karetki) i mówię, że może podjechać
pod kaltkę, jest podjazd, specjalnie utwardzona droga (płytami chodnikowymi,
a nie żadne klepisko). Kierowca nie raczy spojrzeć w moja stronę (bo po co,
ktoś śmie zawaracać mu głowę) i cedząc złośliwieprzez zęby mówi: "podjechać
to możesz ty maluchem, tym samochodem jeździ się tylko po ekstra drogach"

Gratuluję kierownictu pogotowia super samochodów. Tylko właściwie to po co
oni jerzdżą do chorych. Przecież (dla mniejszego zużycia środków lokomocji)
mogli by wzywać ich do swojej siedziby.

A może .... W Łodzi spóźniano się z interwencją w celu ... (i tu dalej nie
będę kończył)
Obserwuj wątek
    • Gość: nowy Re: działanie pogotowia IP: 80.50.23.* 23.07.03, 13:14
      Podaj numer rejestracyjny tej karetki, date i godzine. Przeciez wobec
      takiego "kierowcy" mozna wyciagnac konsekwencje. Jest bezrobocie - znajdzie sie
      100 chetnych na jego miejsce, ktorzy beda mieli wieksza chec do pracy.
      • Gość: lekarz Re: działanie pogotowia IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 23.07.03, 15:15
        Wiesz teraz to już nie pamietam. W sytuacjach kryzysowych człowiek nie mysli o
        takich rzeczach
    • uciekajac_zyciu Re: działanie pogotowia 23.07.03, 16:56
      Po aferach łudzkich, warszawskich - naszych kieleckich - dla mnie "pogotowie"
      to już nie to samo pogotowie.
      Coś tam we mnie pękło - coś hmm - no nie umiem patrzeć inaczej :(
      Wierzcie mi - pewnie jestem zwichrowany - ale jak mija mnie karetka - wręcz
      wyciągam środkowy palec w wiadomym geście!

      Nie chce uogólniać - nie nie i przepraszam, za uogólnienia - ale cała ta nasza
      służba zdrowia. Cały system... mam chorą babcie i pomagam jej trochę w jej
      wizytach u "lekarzy". Wydaje mi się często, że specjalnie ciągają "kobicine" by
      wyciągnać poprostu od niej pieniadze.

      Na tym forum ktoś ostatnio zadał pytanie o autorytety w Kielcach podając
      przykład, że może lekarze. No może - może... ale nie dla mnie.
      Wierze, chce wierzyć, że jest inaczej niż sądze!

      Jest jeszcze jeden aspekt: przedstawiciele firm medycznych - przecież oni
      najnornalmiej w świecie dają lekarzom kasę za przepisywanie lekarstw...
      No i co? a tzw. etyka lekarska, misja - tzw powołanie?????

      Szpitale - niestety byłem ostatnio - w odwiedzinach.
      To okropny widok - jakby "ludzie 2 kategorii" (przepraszam za te słowa - nawet
      ich napisanie sprawiło mi problem)
      No ale jak zrozumieć obraz... człowieka leżącego na korytarzu, półnagiego,
      bezwładnego/bezsilnego, wszyscy przechodzą obok niego - patrza ...
      Może to ma motywować?... wzbudzać chęci życiowe??...
      g..no prawda!

      i gdzie są te wszystkie podatki które nam państwo zabiera???

      życząć zdrowia
      pozdrawiam m




Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka