Dodaj do ulubionych

Seks przypadki Lecha Wałęsy

IP: *.chello.pl 26.11.07, 20:56
Seks-przypadki Lecha Wałęsy


Głośna stała się ostatnio sprawa przygotowywanej w IPN książki o
Lechu Wałęsie i domniemanej próby zablokowania wydania tejże
książki. Skąd zdenerwowanie Donalda Tuska? O co chodzi? O domniemaną
współpracę Wałęsy z SB z lat siedemdziesiątych? Może o lata
osiemdziesiąte? Rozliczenia finansowe? A może o sprawy obyczajowe?
Zamiast wstępu

Rzeczpospolita napisała: „Wysłannik Donalda Tuska miał
przekonywać Janusza Kurtykę, aby wstrzymał prace nad publikacją -
dowiedziała się „Rz"". Publikację o kontaktach Lecha Wałęsy z
SB przygotowują, według tej relacji dwaj historycy z IPNu Sławomir
Cenckiewicz i Piotr Gontarczyk.

Donald Tusk oburzył się: „Komuś przychodzą do głowy głupie
pomysły toczenia ciągłej wojny politycznej i na pewno zrobię z tym
porządek [...] Ludzie, którzy usiłują niszczyć autorytet Polski i
życia publicznego w Polsce wewnątrz i za granicą, zostaną z tego
bezlitośnie rozliczeni. Takich rzeczy nie wolno robić"

Jak słusznie zauważa Marek Magierowski Tusk nie sprecyzował, czy
chce „rozliczyć" dziennikarzy Rzeczpospolitej, czy też
„zrobić porządek" w IPN.

Ja obawiam się że rozliczenie może dotyczyć zarówno dziennikarzy,
jak i historyków.

IPN ustami Andrzeja Arseniuka zaprzeczył: „W związku z
informacją podaną przez dziennik „Rzeczpospolita" („Kto
nie chce książki o Wałęsie?", 7.11.2007 r.), jakoby
„tajemniczy emisariusz Tuska miał nalegać, aby Kurtyka
powstrzymał publikację książki o kontaktach Lecha Wałęsy z SB, którą
przygotowują dwaj historycy IPN", Instytut Pamięci Narodowej
informuje, iż jest to informacja nieprawdziwa. Nie było żadnego
spotkania, rozmów czy nacisków z żadnej strony w sprawie
jakiejkolwiek publikacji IPN."
Skąd tak gwałtowna reakcja Tuska?

Może dlatego, że Wałęsa popiera Tuska teraz, popierał go w wyborach
parlamentarnych i prezydenckich, a Tusk z kolei lansuje Wałęsę na
swego mentora:
GW: „Nie mamy aż tak wielu sławnych osób, żeby móc pozwolić
sobie na marnotrawienie takich diamentów, jak Wałęsa."
WP: „Koalicja PO z PSL może przetrwać całą kadencję - twierdzi
Lech Wałęsa. Były prezydent dodaje, że Donald Tusk może okazać się
najlepszym premierem"
Wałęsa niewinny

Lech Wałęsa został uznany za pokrzywdzonego i otrzymał stosowny
status w listopadzie 2005 roku.
Wątpliwości pozostają

Jednocześnie jest powszechnie wiadomo, że pewne związki z SB Wałęsa
miał:
Nocna zmiana: "Po pierwszym strajku w stoczni w grudniu 1970 r.
przysiągłem Bogu i sobie, że będę walczył aż do zwycięstwa nad
komunizmem. Byłem przywódcą strajku, próbowałem różnych możliwości i
różnych sposobów walki. Aresztowano mnie wiele razy. Za pierwszym
razem, w grudniu 1970 r. podpisałem 3 albo 4 dokumenty."

O domniemanej współpracy Wałęsy z SB mówi też najsłynniejszy
„pułkownik" III/IV RP, czyli „Plusy dodatnie, plusy
ujemne".
O co może chodzić?

Można by się więc zastanawiać, jakie znaczenie ma praca historyków,
która zapewne ukaże się w niskim nakładzie. Czy może wzbudzić to
czyjekolwiek zainteresowanie, jeżeli wszystko na ten temat zostało
już powiedziane?

Tu rodzi się pytanie, czy faktycznie zostało powiedziane wszystko?
Może historycy dokopali się do jakichś nowych materiałów źródłowych?
Może pojawiły się nowe wątki? Sprawy finansowe? (Krzysztof
Wyszkowski ostatnio przegrał proces z Lechem Wałęsą o domniemane
przywłaszczenie przez Wałęsę pieniędzy związkowych). Pozostają
również pytania o niemal zerwany strajk sierpniowy z roku 80, który
uratowały Alina Pieńkowska i Henryka Krzywonos.
A może chodzi o sprawy obyczajowe?

Rodzi się pytanie czy o kwestiach obyczajowych w ogóle można
rozmawiać? Czy jeżeli są to prywatne sprawy to należy pozostawiać je
w sferze niedomówień? Trochę to chyba zależy od kalibru tych spraw.
Trzeba przyznać, że ostatnio w Polsce wiele się zmieniło i to co
jeszcze 15 lat temu uchodziłoby za rzecz, jeżeli nie normalną, to
przynajmniej taką na którą się nie reaguje dziś już takim nie jest.
Przykładem niech będzie seksafera w Samoobronie i kwestia
molestowania działaczek i pracownic tej partii. Czy też to, że
jeszcze 20 lat temu ksiądz molestujący ministrantów byłby pewnie
celem werbunku SB, a dzisiaj jest celem działań prokuratorskich. A
co jeżeli sprawa dotyczy prezydenta kraju i wiedzą o niej służby
obcych, nieprzyjaznych Polsce państw? Czy należy o tym mówić, czy
nie, nawet jeżeli miało to miejsce w przeszłości?
Seks-przypadki Lecha Wałęsy
Who is who.

Inga Rosińska (słynna „małpa w czerwonym") jest znaną
dziennikarką, korespondentką TVN w Brukseli.

Paweł Rabiej kilkanaście lat temu współpracował z Jarosławem
Kaczyńskim, od 2003 r. jest dyrektorem ds. rozwoju w polskiej edycji
magazynu "Harvard Business Review".

Wasilij Mitrochin - archiwista KGB, wykradł obszerne archiwum tej
służby i przekazał je Brytyjczykom. Wykradzione dokumenty znane są
jako „Archiwum Mitrochina".

Christopher Andrew - współautor książki "Archiwum Mitrochina".
Droga Cienia

W 1993 roku nakładem wydawnictwa Axel ukazała się książeczka pt.
„Droga Cienia" autorstwa Rabieja i Rosińskiej. Z podtytułem
„Wachowski bez cenzury". Jak piszą autorzy: „Książka ta
jest dopełnieniem książki naszego autorstwa pt. "Kim pan jest, panie
Wachowski?" i zawiera treści, które Polska Oficyna Wydawnicza BGW
uznała za "mało istotne" i skreśliła cenzurując tamten tekst."
GRY I ZABAWY

Poniżej fragment rozdziału GRY I ZABAWY, opis sytuacji dotyczy
czasów pierwszej Solidarności:

W "Solidarności" Wachowski odnowił swoje kontakty sutenerskie. Na
początku dostarczał Wałęsie "panienki", potem organizował i
nadzorował kontakty z obcymi kobietami. W tamtym okresie Wałęsa
cieszył się szczególnym powodzeniem u kobiet. Zgłaszały się do niego
same. Były to kobiety, które widywały Wałęsę na wiecach albo w
telewizji i które dostrzegały w nim symbol władzy. Wałęsa otrzymywał
szereg propozycji i chętnie z nich korzystał. Znane były jego zaloty
do swoich sekretarek - Bożeny Rybickiej i Iwony Kuczyńskiej. Kobiety
zgłaszały się do Wałęsy także do gmachu "Solidarności", w godzinach
urzędowania. Utrudniającym dostęp do Wałęsy filtrem był Wachowski.
Wiele o tych sprawach wie Henryk Mazul, ochroniarz Wałęsy, który
wielokrotnie denerwował się, że musi pilnować drzwi, za którymi
odbywają się intymne spotkania jego przełożonego. Zdarzało się
widywać spoconego Wodza, który ocierając pot z czoła obwieszczał,
ile interesantek udało mu się przyjąć. Wachowski dostarczał,
inspirował. Nie tylko w Gdańsku, gdzie takie wyskoki były bardziej
niebezpieczne ze względu na małżonkę przewodniczącego, ale także w
Warszawie. Sztandarowym lokalem był hotel "Solec". Ówczesne wyczyny
były członkom "Solidarności" doskonale znane i tylko ówczesnym
warunkom należy zawdzięczać, że nie powstała w tamtym okresie
książka o pokroju wspomnień P. W "Solcu" nakręcono za to obciążający
Lecha Wałęsę film.[...]
Wachowski rozpoczął też nadzorowanie sfery finansów Wałęsy. Zajmował
się prowadzeniem kasy Związku. Szybko przejął nadzór nad finansami
rodziny przewodniczącego. Prowadzenie tej działalności akurat przez
Wachowskiego - osobę z resortu - zapewniało Wałęsie bezpieczeństwo
jego majątku. Już wówczas pieniądze rodziny Wałęsów były
przechowywane na kontach w zagranicznych bankach.
Archiwum Mitrochina

Do tego typu relacji nie popartych głębszymi dowodami mam raczej
stosunek krytyczny i pewnie bym ich nie cytował, gdyby nie to co
znalazłem w Archiwum Mitrochina.

Na stronie 928 można znaleźć takie zdanie: „Natomiast
Jaruzelski poinformował Aristowa o przygotowaniu materiałów
oczerniających Wałęsę, w tym pornograficznych (przypuszczalnie
Wałęsa z kochanką), które przedstawiają go jako „chamskiego
int
Obserwuj wątek
    • Gość: Roman cd IP: *.chello.pl 26.11.07, 21:00
      chamskiego intryganta o gigantycznych ambicjach"." Jest mało
      prawdopodobne, aby Jaruzelski oszukiwał Aristowa, tym bardziej
      Mitrochin nie miał powodów by to robić.

      O współpracy Wałęsy z SB na tej samej stronie można znaleźć taki
      fragment:
      „Archiwa KGB oglądane przez Mitrochina nie ujawniały zakresu
      współpracy Wałęsy z SB w latach siedemdziesiątych. Była w nich
      jednak notatka, że po internowaniu SB usiłowała zastraszyć Wałęsę,
      „przypominając mu, że pobierał pieniądze i dostarczał
      informacji". Jeśli Wałęsa rzeczywiście pracował kiedyś jako płatny
      informator SB, to łatwo sobie wyobrazić rozmiar presji, jaką wywarto
      na niego, żeby się zgodził zostać jednym z milionów donosicieli
      organów bezpieczeństwa państw bloku sowieckiego. Kiszczak powiedział
      KGB, że Wałęsę skonfrontowano z jednym z jego byłych oficerów
      prowadzących SB i rozmowa została nagrana."

      Zamiast zakończenia

      Najnowsza historia Polski skrywa zapewne jeszcze niejedną tajemnicę.
      Czy część z nich wyświetli książka Cenckiewicza i Gontarczyka?
      Jeżeli dotyczy tylko lat siedemdziesiątych, to nie sądzę. Może
      jednak zawiera materiały dotychczas nieznane? Lata osiemdziesiąte?
      Sprawy finansowe? Obyczajowe?

      Domniemana współpraca Wałęsy z lat siedemdziesiątych byłaby mało
      sensacyjna, a w świetle zachowania Wałęsy z początku stanu wojennego
      wręcz drugorzędna. Gdyby Wałęsa 13 grudnia chodził na pasku SB
      zapewne wystąpiłby w telewizji wzywając do pokoju, spokoju i
      pojednania, a nic takiego się nie zdarzyło.

      Skąd więc zdenerwowanie Tuska? Czy Donald Tusk wie coś więcej? Może
      warto przypomnieć sobie opowieści Małgorzaty Niezabitowskiej o
      tajemniczej osobie, która ją informowała? Czy ktoś informuje Donalda
      Tuska?
      • Gość: / Re: cd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.07, 21:04
        po 13 grudnia po prostu ktoś inny wziął za smycz
        raz k.. zawsze k..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka