Dodaj do ulubionych

Nie ma porozumienia z lekarzami

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.07, 23:15
a w jedynym sorze w Kielcach najprawdopodobniej nie bedzie żadnego lekarza nie
mowiac juz o chirurgu czy ortopedzie a skutki tego strach sobie wyobrazic, bo
tam trafiaja najbardziej chorzy, czesto bo wypadkach - kto im wtedy udzieli
pomocy... moze dyrektor ??
Obserwuj wątek
    • Gość: pit Nie ma porozumienia z lekarzami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.07, 23:50
      Co obiecała dyrekcja lekarzom ,ze tak łatwo podpisali porozumienie
      na Prostej?Moze byłaby to wskazówka dla innych szpitali,że jest w
      naszym regionie wzorcowa placówka , która w idealny sposób łaczy
      interes praktyk prywatnych z publicznym szpitalem? Jak sie chce to
      można.
      • Gość: Mary-lu Re: Nie ma porozumienia z lekarzami IP: *.chello.pl 28.12.07, 09:27
        Dyr. Szpak to niech się za wcześnie nie cieszy:-)))
        Nawalił lekarzom, a teraz nie ma pieniędzy dla położnych i pielęgniarek.
        Jak mu się wydaje, że ktoś będzie zasuwał za 1400 zł to się może przejechać. A i
        dla lekarzy mogą się skończyć ciche, przespane noce za ciężkie pieniądze, a
        potem o 8-ej myk z pracy etatowej( !!!!!) do domku, albo prywatnego gabinetu.
        Jakiż brak honoru!!!! Pieniądze wg. standardów światowych, a praca wg.
        standardów komunistycznych :-((((
      • Gość: Renata Re: Nie ma porozumienia z lekarzami IP: 78.88.88.* 28.12.07, 13:10
        Nie dziw się tak bo na tej prostej to pozostali sami debile !
      • Gość: anna Re: Nie ma porozumienia z lekarzami IP: 64.233.178.* 28.12.07, 16:15
        Na Prostej same sukcesy.Nawet Ferdek ze Szpakiem juz się kochają ciekawe skąd to uczucie
    • ociecderektor Re: Nie ma porozumienia z lekarzami 28.12.07, 00:04
      Ciekawe-ani słowa o ŚCO? To największy szpital,zatrudnia najwięcej lekarzy.Może gazeta dalej ma zasadę,że jak pisać o ŚCO to tylko dobrze? Pomyślcie robaczki co się będzie działo,jeśli na Artwińskiego nie będzie porozumienia.
      • Gość: ~gość Re: Nie ma porozumienia z lekarzami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 23:52
        No jak dotąd porozumienia nie ma. I raczej nie będzie. Ucierpią na tym tylko
        pacjenci. Niestety.
    • Gość: MARCUS Nie ma porozumienia z lekarzami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 00:10
      Pani Anno juz kiedyś apelowałem aby pisała pani łaskawie w swoich
      felietonach jednoznaczne i potwierdzone informacje.Żadnego
      efektu.Dlaczego pisze Pani o 48 godzinnym tygodniu pracy medyków.To
      nie jest prawda!!Lekarze pracują i będą pracować 37h55 minut
      tygodniowo a każda godzina do tzw. 48 jest już nadgodziną do której
      dyrektor może ZMUSIĆ lekarzy w sytuacji nagłej.Przestańcie pisać
      nieprawdę!!!
    • soft_breeze Re: Nie ma porozumienia z lekarzami 29.12.07, 18:12
      Widzę, że temat bardzo zainteresował forumowiczów. To niestety pokazuje jak
      ludzi obchodzi ich własne zdrowie.
      • Gość: Mary-lu Re: Nie ma porozumienia z lekarzami IP: *.chello.pl 29.12.07, 21:08
        A co kolega lekarz????? Najprawdopodobniej szantażem zyskacie sporo, ale jak
        mówi stare przysłowie, ....kto mieczem wojuje, od miecza ginie.
        • Gość: ala Re: Nie ma porozumienia z lekarzami IP: *.klc.vectranet.pl 29.12.07, 22:51
          soft-breeze to zwolennik przeliczania wartości życia ludzkiego na
          ilość kafelków, które robotnik mu położy na ścianie oraz naczelny
          "usprawiedlliwiacz" wykorzystywania państwowego sprzętu w czasie
          państwowego etatu przez państwowych lekarzy do przyjmowania prywatnych
          pacjentów, za bardzo prywatne pieniądze - to wersja skrócona naszej
          poprzedniej dyskusji. Czy podać link?
          • soft_breeze Re: Nie ma porozumienia z lekarzami 30.12.07, 10:47
            Nie jesten lekarzem i nie jestem też zwolennikiem tego, czego podałaś. Pomyliłaś
            się w mojej ocenie i to bardzo. Jedyne co ja widzę, a Ty nie to, że gdy praca
            lekarza nie jest odpowiednio wyceniona, nie ma on odpowiedniej mocy nabywczej,
            jego komfort życia jest nieadekwatny z tym na co zasługuje etc. etc. Kiedyś
            lekarz mógł zarabiać mało, ale ludzie mieli dla niego szacunek. Teraz, gdy
            jedynym wyznacznikiem szacunku są pieniądze, nie dziw się, że chce by jego praca
            była dobrze wynagradzana.
            Teraz trochę ironicznie, więc się proszę nie obraź. Wiem, że pewnie nocami
            marzysz, żeby świat istniał bez pieniędzy, nie było na nim zła, ludzie się nie
            okradali etc. ale obudź się, bo tak niestety nie ma. I nie wymagaj od lekarzy
            altruizmu 24/7 , skoro sama nie masz go pewnie nawet na 12/7.
            A link z przyjemnością zobaczę - nie mam czasu szukać tej rozmowy na forum.
            Niestety.
        • Gość: zorientowany Re: Nie ma porozumienia z lekarzami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.07, 23:46
          Zacznijmy od tego, że lekarzy w Polsce jest dramatycznie mało (najmniej w UE w przeliczeniu na ilość mieszkańców - mówię o 25 krajach - nie wiem jak jest u najnowszych członków), a 75% (sic!) specjalistów ma już powyżej 50 lat. Średni wiek lekarzy w Polsce to 48 lat (i rośnie). Dodajmy do tego, że średnia długość życia lekarza jest o kilka lat krótsza od statystycznego obywatela.

          Młodych nie ma i nie będzie - zdecydowana większość absolwentów medycy wybiera pracę w krajach położnych trochę bardziej na zachód lub północ.

          Średnie wynagrodzenie lekarza wynosi ~12 zł/h, osoby z wykształceniem wyższym 24 zł/h, a prawnika pracującego na państwowym etacie 35 zł/h (odsyłam do roczników statystycznych GUSu). Lekarze z wschodnich województwo dyżurują już u naszych wschodnich sąsiadów - tam za dyżury dostają więcej niż w Polsce!

          Lekarz na etacie ma pracować niecałe 38 godzin tygodniowo (tak jak każdy pracujący na etacie). Kolejne 10 godzin (z minutami) to już nadgodziny, do których pracodawca może pracownika (lekarza) zmusić. Nikt nie ma prawa jednak zmusić lekarza do podpisania opt-outu (zgody na pracę w wymiarze 72 godzin tygodniowo).

          Nikt nikogo nie będzie szantażował - lekarze będą teraz przestrzegać przepisów prawa pracy. I nikt już nie będzie mógł zmusić lekarzy do pracy ponad siły.
          Pamiętaj, że zmęczony lekarz to zły lekarz. Chciałabyś, aby Twoje dziecko operował chirurg pracujący od 30h? Chciałabyś, aby Twoje dziecko znieczulał anestezjolog, który pracuje 400h w miesiącu? Zastanawiałaś się kiedyś dlaczego kierowcy tirów mają ograniczony czas pracy?

          Najlepsze jest jednak to, że na wielu oddziałach lekarzy zabraknie nawet jeżeli wszyscy zgodzą się na podpisanie opt-outów i 72h pracy tygodniowo.

          Czy Wam się to podoba, czy nie lekarz jest po prostu usługodawcą, któremu za usługę trzeba dużo zapłacić – tak jest na całym świecie i tak już niedługo będzie w Polsce.

          Życzę zdrowia i cierpliwości.
          • Gość: lila Re: Nie ma porozumienia z lekarzami IP: *.chello.pl 30.12.07, 10:00
            wszystko co napisales to prawda-ale jest jeszcze druga strona tego
            medalu.lekarze w Polsce na dyzurach raczej spią!!!wiem dokladnie jak
            to wyglada bo przepracowalam w polskim szpitalu 20 lat.nie wspomne
            o "wypasionych" gabinetach (telewizor,dvd itp.)
            i wiem tez dokladnie jak to wyglada na zachodzie-gabinety lekarskie
            sa tam spartańskie-łóżko,krzesło ,na krześle telefon -to wszystko.no
            i lekarze nie sypiaja na dyzurach-dziennych czy nocnych.są stale z
            pacjentami-od momentu przybycia na oddział( lekarz czeka na pacjenta
            nowoprzyjetego w oddzial przed drzwiami windy,przedstawia mu
            sie ,nie wygania rodziny(włoskie rodziny sa bardzo liczne i tak
            licznie odwiedzaja swoich krewnych w szpitalach),jest mily,uprzejmy
            i nie robi łaski ,że kiwnie palcem w sprawie leczenia.nie puszy sie
            jak paw(bo on jest "pan doktor")-on jest usługodawca-jak słusznie
            zauwazyłes- a wynagrodzenie-podstawa wynosi ok. 3000 e (brutto) w
            zaleznosci od stazu pracy i posiadanych kwalifikacji.dla porównania-
            płaca pielęgniarki profesjonalnej-ok. 2200e(brutto)
            czyli nie tak jak u nas-doktor-10 tys. zł i na dyżurach lezy,a
            pielęgniarka zasuwa i 1400 zl.
            pozdrawiam.i bierzcie sie do pracy albo wyjedzcie-tam dobrze płacą
            ale tylko za pracę!!!!
          • Gość: Mary-lu Re: Nie ma porozumienia z lekarzami IP: *.chello.pl 30.12.07, 12:46
            Zacznijmy od tego, że skoro jest ich tak mało to czemu zamiast pracować od 7-ej
            przychodzą na 8-ą, zamiast wychodzić z pracy o 14.35 znikają jak kamfora po
            12-tej, a najpóźniej o 13-tej. Oczywiście nie chcę generalizować, ale tak jest w
            80%. No i nie zapomnijmy o DNIU PO DYŻURZE. Lekarz powinien być tego dnia w
            pracy ! Jak by tak odjąć te 7godz. 35 min od dyżuru to okaże sie, że nadgodzin
            jest tylko od 22 do 7 rano, czyli 9 godz., co w tygodniu (zakładając jeden
            dyżur) daje niecałe 50 godz., a przy dwóch trochę więcej. Oczywiście są jeszcze
            dyżury w dni wolne i teraz to dopiero zacznie się wojna miedzy wami lekarzami o
            te dyżury..( wykończycie się sami).
            Wiem, ze na staże dostają sie najczęściej dzieci innych lekarzy.
            Dalej...jak lekarz ma 12 zł./godz. to ja jestem Miss World ( nie wiem czy
            poprawnie napisałam).
            Zmęczenie lekarza jest odwrotnie proporcjonalne do płacy ( ciekawe czy będą
            mniej zmęczeni za większe pieniądze). Szpital zapłaci odpowiednią stawkę, a jaką
            mam pewność, że lekarz nie pójdzie potem odstawiać prywat ????, albo w
            przeddzień pracy nie zabawi sie na maxa na imprezie???? i i tak przyjdzie
            zmęczony????
            Praca na etacie w szpitalu, praca w SWOJEJ prywatnej przychodni i na Akademii
            Świętokrzyskiej to raczej ŻĄDZA PIENIĄDZA.
            Wysługiwaniem się kimś do pościelenia łóżka, czy umycia szklanki to....chyba
            poczucie wyższości nad innymi.
            Zgadzam się żeby płacić mu za usługę, a nie spanie ( może wtedy będzie mniej
            rzeczy zwalanych na następny dzień i okaże sie, że wcale nie jest aż tak źle z
            ilością lekarzy).
            Żeby nie było wątpliwości uważam, że praca jest odpowiedzialna i powinna być
            dobrze płatna, ale mentalność lekarzy jest daleka od standardów światowych.
            Niestety nie widzę chęci poprawienia swojego zachowania i pracy tylko ŻĄDZĘ
            PIENIĄDZA za wszelką cenę, kosztem innych.
            NIGDZIE nie płacą za spanie, chociaż tak bardzo sie przy tym upieracie.
            A co do długości życia lekarzy ( owszem słyszałam, ale tylko o chirurgach ) to
            może są inne przyczyny tego zjawiska?????:-))))))
            • Gość: wzruszony Re: Nie ma porozumienia z lekarzami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.07, 13:16
              Biedna Mary-lu .Idz do dyrektora i jemu sie wypłakuj ,że mało
              zarabiasz ,że doktory czeszą w gabinecie , obsługuja swoje pacjentki
              w państwowym szpitalu i w tym samym czasie pracuja na etacie w innym
              miejscu.Widzisz trzeba było sie uczyc ,skończyc medycynę i teraz
              robic to samo.Ale twój ulubieniec dyrektor na pewno ci da,
              przepraszam obieca ,bo ty tej podwyzki i tak pewnie nie zobaczysz.
              Tak ,że mozesz sobie popłakać na forum - doktorów i dyrektora raczej
              mało interesują twoje argumenty.Dobrze jest jak jest.
              • Gość: Mary-lu Re: Nie ma porozumienia z lekarzami IP: *.chello.pl 30.12.07, 15:54
                Właśnie skasowałam swój napisany do Ciebie post, bo nie będę się zniżała do
                dyskusji z chamem.
                Płakać nie zamierzam bo pracy jest dość !!!
                A i jeszcze jedno.....mam 90% pewności, ze jestem w stanie "wywalczyć"
                dla siebie odpowiednią podwyżkę. No i co???? Zgadnij! kim jestem zgadnij, jaki
                zawód mój?????? -pamiętasz taką piosenkę??????
                Bo co do ciebie to .....panie centymetr...wstyd!!!!!
            • soft_breeze Re: Nie ma porozumienia z lekarzami 30.12.07, 21:19
              Jak już omawiamy sprawę opierając się na skrajnościach...

              > Zacznijmy od tego, że skoro jest ich tak mało to czemu zamiast pracować od 7-ej
              > przychodzą na 8-ą, zamiast wychodzić z pracy o 14.35 znikają jak kamfora po
              > 12-tej, a najpóźniej o 13-tej. Oczywiście nie chcę generalizować, ale tak jest
              > w
              > 80%.
              A może skończył dyżur właśnie w jakimś innym szpitalu? Może żeby zarobić
              pieniądze na utrzymanie rodziny leci z jednej pracy do drugiej? A może wszystko
              co miał zrobić akurat na oddziale zrobił?

              No i nie zapomnijmy o DNIU PO DYŻURZE. Lekarz powinien być tego dnia w
              > pracy
              W pracy? Po dyżurze? A 11 godzin należnego odpoczynku w każdym dniu? Nie po
              dyżurze, jak się MZ wydaje, ale każdego dnia?
              Jak następnym razem będziesz analizować ten temat wiedz, że według prawa lekarz
              ma pracować 37 godzin z hakiem w tygodniu. W sytuacji awaryjnej, ale tylko
              takiej, pracodawca może go zmusić do 48 godzin pracy. Dodam, że mowa tu nie o
              nadgodzinach, ale o całkowitym czasie pracy.

              Policzmy więc. 5 dni (pon-pt) to 120 godzin. Załóżmy że lekarz w sob i niedziele
              nie pracuje. Do tej pory miał jeden dyżur, normalnie pracował od 7-16. Daje to
              (z dyżurem) 60 godzin pracy w tygodniu. Teraz będzie mógł najwyżej pracować 48
              godzin. A ten lekarz ani nie pracował w weekendy, ani nie należał do bardziej
              zapracowanych. Teraz wyobraź sobie, co będzie gdy za przykład użyjemy medyka,
              który "wyciąga" 350 godzin w miesiącu? 48*4=192 godziny. Wychodzi na to, że
              powinni tego lekarza sklonować...

              P.S. Do tego dochodzi mnóstwo problemów z organizacją pracy lekarzy, np. kto w
              systemie zmianowym ma być "lekarzem prowadzącym" i kto ma prowadzić dokumentację?
              • Gość: lila Re: Nie ma porozumienia z lekarzami IP: *.chello.pl 30.12.07, 21:47
                to proste-wprowadzic system zmianowy.pielegniarki moga to i doktory
                też!!a nadzor-ordynator i zastepcy tez na zmiany-dwie,noce wam
                daruje-cha cha cha.no i system raportow-zmiany sobie przekazują
                informacje o pacjentach .no tak...tylko jak w tym wypadku odbywalaby
                sie "prywata"????
                A tak a'propos uczenia sie -no to znam paru lekarzy-wiecznych
                studentow,ktorzy utłukli dyplom za......no pewnie sami wiedza.
                i wszyscy inni tez.naprawde,jak wam tak zle w
                Polsce,wyjedzcie,nauczcie sie biegle języka i bierzcie sie do roboty.

                • soft_breeze Re: Nie ma porozumienia z lekarzami 30.12.07, 22:04
                  Tak, tylko pielęgniarka nie odpowiada za chorego w tym samym sensie co lekarz.
                  System zmianowy oznacza, że tak naprawdę nikt nic nie wie na temat pacjenta. Nie
                  ma lekarza prowadzącego, a jak 1 lekarz przyjdzie na oddział, gdzie akurat leży
                  30 chorych, to zanim się dowie co któremu dolega, to minie mu połowa czasu
                  pracy. Ciekawe też, kto się pod dokumentacją takch pacjentów podpisze?
                  Wcześniej było tak, że lekarz był w dzień, potem zostawał na noc i kojarzył co
                  to za pacjent i co z nim robić. W zmianowym tak nie będzie.
                  I żeby było jasne - tylko informuję że nie jest to znowu takie fajne rozwiazanie
                  jaby się mogło wydawać.
                  • Gość: ala Re: Nie ma porozumienia z lekarzami IP: *.klc.vectranet.pl 31.12.07, 15:27
                    Napisałeś:
                    "Wcześniej było tak, że lekarz był w dzień, potem zostawał na noc i
                    kojarzył co to za pacjent i co z nim robić.";

                    może jeszcze zostawał przez całyczas pobytu pacjenta w szpitalu,
                    dopóki mu się nie polepszyło? Bo wg ciebie najwyraźniej nikt inny
                    nie potrafi czytać dokumentacji medycznej?

                    Rzecz jest prosta do ogarnięcia - wystarczy, żeby kolejny lekarz
                    prychodził np godzinę wcześniej do pracy (można mu za to zapłacić),
                    żeby zapoznał się z przypadkami na oddziale.

                    A za pracę w godzinach nocnych dostaje się dodatek, więc nikt nie
                    będzie poszkodowany.
              • Gość: Mary-lu Re: Nie ma porozumienia z lekarzami IP: *.chello.pl 30.12.07, 22:11
                O innych sytuacjach mówimy, a raczej piszemy. Jeżeli po dyżurze idzie do domu
                (???) powiedzmy odpocząć, to nie można tego dyżuru traktować jako nadgodziny,
                tylko rozliczyć w miesiącu i niech dostaje np. tylko dodatek za godziny nocne.
                Cały problem polega na tym, że lekarze chcą dyżury jako nadliczbowe, już nieco
                mniej pasują im dyżury kontraktowe.
                Jeżeli dyżur to godziny nadliczbowe to po dyżurze powinien zostać na godziny
                etatowe. Ogólnie przyjętą zasadą ( no może z małymi wyjątkami) jest schodzenie
                po dyżurze. W systemie zmianowym też nie kalkuluje im sie pracować, więc o co
                chodzi ( to, że jest ich za mało na system zmianowy dotyczy tylko niektórych
                oddziałów, a już ten kontakt z pacjentem to śmiech na sali, raczej boją się,
                żeby pacjent nie wyszedł bez dowodu wdzięczności-no może mnie teraz poniosło,
                ale pacjentką też bywałam i niech mnie nikt nie rozśmiesza).
                A najgorsze jest to, ze najbardziej krzyczą delikatnie mówiąc ci niezbyt
                grzeczni. Każdy oddział ma swoją specyfikę, swoje zwyczaje i wiem, że są lekarze
                mili, grzeczni, uczciwi. jednak są też chamscy, bezwzględni, cyniczni patrzący
                tylko (!!!) na pieniądze. Niestety młode pokolenie chyba jeszcze gorsze, bo
                dzień dobry, proszę, dziękuję to wyrazy obce.
                Twoja koncepcja jest całkiem słuszna tylko nijak sie ma do rzeczywistości.
                Lekarze nie chcą takiego systemu. Chcą mieć etat za kilka tysięcy i dyżury
                kontraktowe za ciężkie pieniądze ( w ramach nadgodzin). W takim przypadku
                zejście z dyżuru to najzwyczajniej nieobecność nieusprawiedliwiona.
                I nie rozgłaszaj tak, że nie wolno im będzie pracować ponad 48 godz. bo się
                popłaczą biedaki i gosposie z domów będą musieli w ramach oszczędności zwolnić.
                Kto mieczem wojuje od miecza ginie!!! Jak ktoś zacznie im te godziny kontrolować
                to towarzystwo faktycznie z torbami pójdzie.
                • soft_breeze Re: Nie ma porozumienia z lekarzami 31.12.07, 00:47
                  > Jeżeli dyżur to godziny nadliczbowe to po dyżurze powinien zostać na godziny
                  > etatowe.
                  Tutaj robisz błąd.

                  Po drugie ja podałem tylko przykład, jak może teoretycznie zmienić się praca
                  lekarza w Pl, nie jest to w rzadnym razie moja koncepcja. Nie zamierzam się też
                  kłucić, że większość lekarzy woli etat - bo to prawda. Ale że większość woli
                  kontrakty... tu bym polemizował. Trzeba być trochę zdesperowanym (albo mieć
                  zdesperowaną dyrekcję), żeby pozbawić się praw pracownika.

                  > I nie rozgłaszaj tak, że nie wolno im będzie pracować ponad 48 godz. bo się
                  > popłaczą biedaki i gosposie z domów będą musieli w ramach oszczędności zwolnić.
                  Obawiam się, że raczej pacjenci będą płakać za lekarzami.

                  > Kto mieczem wojuje od miecza ginie!!! Jak ktoś zacznie im te godziny kontrolowa
                  > ć
                  > to towarzystwo faktycznie z torbami pójdzie.
                  Czemu jesteś tak cięta na lekarzy? Jak tylko ktoś zacząłby kontrolować czas
                  pracy medyków, uznając, że jest przestępstwem każda praca poza jednym słusznym
                  etatem w szpitalu... wolałbym wtedy być za granicą. Wiesz o czym Ty mówisz? Ilu
                  lekarzy specjalistów przyjmuje prywatnie, po godzinach pracy? Wiesz ile
                  musiałabyś na tego specjalistę czekać w kolejce, gdyby przyjmował tylko w tam
                  gdzie ma etat? Co gorsza, gdy lekrze dostaną podwyżki, po prostu nie będą
                  chcieli (przynajmniej część) pracować ponad siły. Wcale nie trzeba będzie więc
                  ich pilnować. Błędne koło prawda? Niestety ucierpią pacjenci.

                  Najgorsze jest to, że wyjścia z tej sytuacji już niestety nie ma - sprawa
                  została przegrana parę lat temu. Z dnia na dzień otworzą granicę, podniosę
                  średnie wynagrodzenie lekarzy tak, żeby zachęcić tych ze wschodu? Kamasze? :)
                  Nagłe podniesienie pensji też nie wchodzi w grę, a powolne... w obietnice już
                  lekarze nie uwierzą. Ja niestety pomysłów więcej nie mam i z chęcią bym się
                  dowiedział, czy Ty jakieś masz? No chyba, że liczysz na wrodzoną dobroć lekarzy,
                  ale jak wnioskuję z Twoich postów, jest to raczej mało prawdopodobne.
                  • Gość: irena Re: Nie ma porozumienia z lekarzami IP: *.chello.pl 31.12.07, 10:55
                    tak tylko skoro nadgodziny w miejscu pracy to rozumiem ,ze
                    ok.40godz. tyg. + dyzur jako nadgodziny.no to powiedz mi jakim cudem
                    po dyzurze pan doktor idzie do domu zamiast pracowac od 7.00-14.30???
                    a ci zatrudnieni na kilku etatach-niby od 7.00-14.30 na jednym
                    etacie.potem od 14.00-16.00 w innej przychodni,potem od 16.00-
                    18.00jeszcze inna przychodnia albo prywatna praktyka.wytlumacz mi
                    prosze,jak to mozliwe ??tam skonczyl prace o 14.30 a w innej juz
                    pracowal od 14.00,a gdzie dojazd?? no powiedz mi jak nazwac taki
                    proceder??no bo chyba nie uczciwoscia?a i powiem jeszcze jedno-nie
                    widzialam lekarza, ktory by zaczal prace o godz. 7.00
                    • soft_breeze Re: Nie ma porozumienia z lekarzami 31.12.07, 12:00
                      Zaradnością? Jak system jest zły i jesteś poszkodowany(a) to starasz się jakoś
                      bronić, prawda?
                      Weź oczywiście pod uwagę, że ja tylko odbijam pałeczkę, są tacy i inni lekarze.
                      Ale na pewno poza nielicznymi wyjątkami medycy woleliby pracować na jednym
                      etacie, ewentualnie przyjmować dodatkowo w prywatnym gabinecie. A teraz muszą
                      godzić kilka miejsc pracy, są zabiegani, zmęczeni i nic dziwnego, że chcą się
                      wcześniej z pracy wyrwać. Tylko nie jest to przyczyna problemów opieki medycznej
                      w Polsce, a objaw. Niby mała różnica, a tak wiele znaczy :)

                      A miał od siódmej zacząć przyjmować pacjentów? :-/
                      Może mówisz pracy na jakimś oddziale? Wtedy faktycznie mogłaś go nie widzieć -
                      bo przecież pracją lekarza nie jest chodzenie po oddziale i pokazywanie się chorym.
                      • Gość: irena Re: Nie ma porozumienia z lekarzami IP: *.chello.pl 31.12.07, 14:25
                        zaradność???? no wybacz ale ja nazwalabym to inaczej.a co do
                        punktualności to widze o ktorej panowie doktorzy w swoich
                        wypasionych limuzynach zajeżdżaja pod szpital. i uwierz mi jest to
                        grubo po 7.30.a placone maja za czas pracy od 7.00
                        i co tez to nazwiesz zaradnością??
                        Zyczę Ci wszystkiego najlepszego w Nowym Roku...i nie oszukuj sam
                        siebie.
                        • soft_breeze Re: Nie ma porozumienia z lekarzami 31.12.07, 14:41
                          Masz kompleks czyjegoś samochodu? Jest on trochę nieuzasadniony - bardzo łatwo
                          jest wziąść samochód w leasing, wrzucasz w koszty np. gabinetu, przychód spada,
                          płacisz mniejsze podatki. Same plusy. Tylko trzeba być odrobinę zaradnym. A 30
                          minut nikogo nie zbawiło, tym bardziej, że pewnie poprzedni lekarz, zszedł z
                          dyżuru później. Ja tu większego problemu nie widzę. Potweirdza to tylko fakt, że
                          praca lekarza jest czynnikiem, z którym nikt, nawet dyrektorzy się nie liczą.
                          Ja również życzę Ci wszyskiego najlepszego w Nowym Roku.
                          • Gość: Mary-lu soft_breeze.... IP: *.chello.pl 31.12.07, 15:18
                            ...czy Ty rżniesz głupa, czy wydaje Ci się, że z głupami masz do czynienia?????
                            Wizyta lekarska to.....na czele ordynator, a za nim stado......, wchodzą i
                            pytają się .....jak się pan/pani czuje????? i dalej....
                            Leczenie ustawione na początku, a potem tylko przedłużanie zleceń :-)))
                            Oczywiście są oddziały gdzie wizyty są sumienne, ale jest ich mało.
                            To co Ty nazywasz zaradnością to po prostu tupet i arogancja.
                            Wypasione bryki to była ( tak mniemam ) aluzja do głodowych pensji, a nie
                            zazdrość. Właściwie jak dla mnie to mogą nawet odrzutowcami przylatywać a i tak
                            co niektórzy będą burakami.
                            Jeszcze jedna malutka sprawa.....( do któregoś z wcześniejszych postów)....pisze
                            się kłóóóóóóótnia :-)))
                            WSZYSTKIEGO DOBREGO w NOWYM ROKU
                            • soft_breeze Re: soft_breeze.... 31.12.07, 15:54
                              Za błąd najmocniej przepraszam. Przeoczenie.
                              Głupa nie rżnę, tylko pokazuję dla równowagi drugi koniec kija.
                              A skoro leczenie jest takie proste, to dlaczego potrzeba aż 6 lat studiów, stażu
                              itd.?
                              Dziękuję i wzajemnie.
                              • Gość: Mary-lu Re: soft_breeze.... IP: *.chello.pl 31.12.07, 21:05
                                Ale ja nie mówię,że jest proste......
                                Ale ja nie mówię, że maja to robić za byle jakie pieniądze, tylko niech pracują uczciwie, niech szanują pacjentów i innych pracowników służby zdrowia. Niestety zawód lekarza, podobnie jak nauczyciela zszedł poniżej prawidłowej wartości. Zrobili to ludzie pracujący w tych zawodach, chociaż każda grupa na inny sposób. Przecież jak by teraz urząd skarbowy uczciwie skontrolował lekarzy to znaczna część kwiczałaby głośno.
                                Czemu walczą o etaty???Bo zakład pracy zapłaci zus, a oni resztę będą klepać na lewo, na czarno bez odprowadzania składek, podatku.
                                Niech wszyscy lekarze modlą się, żeby rząd Tuska bał się prywatyzacji służby zdrowia i nie przeprowadził jej, bo prywatny właściciel na pewne numery sobie nie pozwoli i baaaardzo może sie zmienić ich pozycja ( oczywiście jestem pewna, że nie wszyscy lekarze są tacy).
                                • soft_breeze Re: soft_breeze.... 01.01.08, 19:39
                                  O tym, że komunizm był złym systemem zadecydowało to, że ludzie się do niego nie
                                  nadawali. Pomysł, żeby wszyscy pracowali dla dobra innych nie jest sam w sobie
                                  zły, ale człowiek niestety jest gatunkiem takim jak każdy inny, czyli
                                  egoistycznym. Jasne, że altruizm jest naszą mocną stroną, ale nie wynika on z
                                  niczego - ewolucyjnie po prostu opłaca się pomagać bliźniemu, bo on ma zawsze
                                  część naszych genów. Dbając o jego dobro (nieświadomie), dbamy o dobro własne
                                  (przetrwanie naszych genów). W komuniźmie brak było pojęcia "własnego interesu",
                                  ludzie nie widzieli sensu, dlaczego ma aż tak dużo pracować i nic z tego nie
                                  mieć, więc system po prostu się zawalił. Trzeba więc było go zmienić.
                                  Opieka medyczna w Polsce jest jak ten komunizm. Na papierze może i wszystko
                                  wygląda ok, ale lekarze nie są tak wielkimi altruistami, jakimi według systemu
                                  być powinni (bo nie są skończonymi idiotami). Są normalnymi ludzmi, takimi jak
                                  ja i Ty, którzy pomagając innym chcą mieć przeświadczenie (nawet poðświadomie),
                                  że ktoś kiedyś im pomoże.
                                  Dlatego jestem zdania, że to nie lekarze, a system tkwiący jeszcze w PRLu jest
                                  winien obecnej sytuacji. Wymaganie od lekarza bycia bezwzględym altruistą
                                  zaprzecza ludzkiej naturze, bo jak można nic ze swojej ciężkiej pracy nie mieć?
                                  A jak już coś masz, to możesz się tym z kimś podzielić, choćby ze swoją rodziną.
                                  Możesz mnie wyśmiać, ale ja tak to widzę.

                                  A prywatyzacja nie byłaby taka zła. Nie znam w tej chwili lekarza, który nie
                                  prowadziłby, lub planował prowadzenie własnego interesu (najczęściej gabinetu
                                  prywatnego), co jest najepszym dowodem na to, że lekarze prywatyzacji się nie
                                  boją (oczywiście są wyjątki). Mało tego - to pacjenci się jej boją.
                                  Ważne jest, żeby zrobić to z głową. Problemem nie są sprawy typu pryszcz na 4
                                  literach i grypa, ale np. onkologia, opieka nad osobami starszymi - tu wydaje mi
                                  się państwo powinno wspierać swoich obywateli. "Katar" powinien być jednak w
                                  całości na ich głowie.
                          • Gość: irena Re: Nie ma porozumienia z lekarzami IP: *.chello.pl 01.01.08, 21:06
                            no wiesz-juz dawno pozbylam sie kompleksow,a juz napewno nie naleza
                            do nich rzeczy materialne!!
                            a odnosnie tych 30min.-ja w ogole nie rozumiem jak z taka beztroska
                            mozna podchodzic do OBOWIAZKOW!!!co by to bylo jak kazdy pracownik
                            spoznial by sie do pracy pol godziny??nauczyciel na
                            lekcje,urzednik,sprzedawca-ale by sie krzyk podniosl-a doktory-wam
                            wszystko wolno.tylko ja sie pytam dlaczego??kto was upowaznil do
                            lekcewazenia innych??przez te 6 lat studiow sie tego uczycie??
                            • soft_breeze Re: Nie ma porozumienia z lekarzami 02.01.08, 16:44
                              Nauczyciel jest w innej sytuacji. Jeśli lekarze umówili się, że zmienią się te
                              3o minut później, żeby jeden zdążył odwieść dziecko do szkoły, to ja w tym
                              problemu nie widzę.
                              Wiem natomiast, że lekarzy nieszanujących pacjenta nie wyeliminujesz, jeśli nie
                              będzie opartego o zasady rynkowe systemu opieki medycznej.
                              • Gość: Kielczanin Re: Nie ma porozumienia z lekarzami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.08, 17:48
                                Pielęgniarka po dyżurze ma wolne.Lekarz nie ma.Konczy dyżur rano i
                                musi dalej pracować w szpitalu lub przychodni .Np kończy dyzur o
                                7.00 i o 7.00 zaczyna się praca w przychodni,do której pędzi
                                samochodem lub autobusem/nie każdy jest kierowcą/.Stąd między innymi
                                jako człowiek a nie maszyna, bywa niepunktualny.Trzeba też zjeść
                                śniadanie.Jeśli jest kobietą,to wyszarpuje kwadrans na telefoniczne
                                dyspozycje dla dzieci.To z nieszanowania przez państwo czasu pracy
                                lekarza-niewolnika od lat ,wynika bulwersująca pacjentów
                                niepunktualność.
                    • Gość: wzw Re: Nie ma porozumienia z lekarzami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.07, 12:57
                      Myślę ,ze trzeba rozdzielić poziom zarobków lekarzy od
                      rzeczywistych przepracowanych godzin .
                      Jeżeli lekarz zawiera z pracodawcą umowę o pracę gdzie zobowiazuje
                      sie za okreslone pieniadze swiadczyć prace w godzinach 7-14.35 to
                      powinien wywiazywać sie z umowy.Jezeli mu to nie odpowiada to niech
                      takiej umowy nie zawiera.Natomiast wszyscy wiemy ,że to
                      fikcja.Dyrektorzy szpitali przymykaja oko na to ile sie pracuje i
                      powiedzmy ,że jest to od 8-13.00,czyli nie jest to 1 etat tylko 2/3
                      etatu tak naprawdę.Fikcyjne są również godziny pracy niektórych
                      poradni specjalistycznych jak i fikcyjne jest swiadczenie pracy
                      przez tego samego lekarza np. w 3 poradniach w róznych częsciach
                      miasta w tym samym dniu.Czy NFZ to kontroluje.Na drzawiach wywieszka
                      od 15-19.oo a lekarz jest od 15-16.00.Czyli z ta uczciwością jest
                      różnie.Niektóre poradnie obsługuje tylko pielęgniarka podpisujac się
                      za lekarza na skierowaniach co jest juz totalnym naciaganiem bo
                      jeżeli lekarza nie ma w tym czasie w tej poradni, bo akurat jest w
                      innej to kobita fałszuje dokumentacje medyczną.I tak by można duzo
                      opowiadac.Ale reasumując dobra kasa dla lekarza za dobrą robote w
                      godzinach zgodnych z umową o prace a dopiero póżniej nadgodziny itd.
    • Gość: gość Re: Nie ma porozumienia z lekarzami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.07, 09:21
      Dla mędrców z PO i PSL tego typu argumentacja niestety nie
      przemawia. W 2008 roku winno być w systemie ochrony zdrowia okolo 13
      mld zł więcej (o 1/3 więcej) niż w roku bieżącym, kiedy fundusz NFZ
      wynosil 40 mld zł. Kto te pieniądze zachachmęcił, skoro kontrakty z
      placowkami służby zdrowia podpisywane są w wysokości roku 2007? Może
      ta sprawa jest również warta wyjaśnienia? Niestety rządzący obecnie
      wirtuozi "wolności gospodarczej" mają wszystkich tj. pacjentów i
      pracownikow słuzby zdrowia w wysokim poważaniu. Czy są w stanie
      pojąć, ze za te pieniądze jak dotychczas nie da się zapewnić opieki
      medycznej zgodnie ze współczesnymi standardami i oczekiwaniami
      pacjentów? Są pieniądze na wojny w Iraku i Afganistanie, są
      pieniądze na finansowanie działalności partii z budżetu państwa i na
      wiele wiele innych bzdur. Nie ma pieniędzy na ratowanie zdrowia i
      życia obywateli.
      • Gość: / Re: Nie ma porozumienia z lekarzami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.07, 13:45
        1. na prawidłowa pracę systemu / standardy ,itd/potrzebne sa ogromne pieniądze -
        tych nie ma zadna partia
        2. PO to jest partia liberalna tylko z propagandy w istocie taki sam etatyzm i
        socjalizm co PiS - PiS był bardziej ludyczny
        3, System służby zdrowia nie zostanie zmieniony bo do tego trzeba zmiany
        ustojowej dokonanej przez partie prawicową - której w Polsce nie ma - w
        postsowieckim społeczenstie które nie ma tradycji liberalnej a i tradycje
        demokratyczne sa b krótkie dominuje chciejstwo,etatyzm, korupocja i lenistwo
        nic sie nie zmieni - chyba ze moze byc tylko gorzej
        nawet te podwyżki które czesc została wyciągnieta - zaraz pójda na rosnace ceny
        wszystkiego - rzecz znana w świcie od czasu wymyślenia obrotu towarem -nawet
        przed wymyśleniem pieniadza
        w Polsce czyli Nigdzie
    • Gość: ciekawy Re: Nie ma porozumienia z lekarzami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.07, 18:27
      Kto jest odpowiedzialny za aktualną sytuację w służbie zdrowia?
      Czyżby pełne ustaw i pomysłów szuflady PO były puste, tak jak puste
      są obietnice Tuska o cudach?
      • Gość: Kielczanin Re: Nie ma porozumienia z lekarzami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.08, 08:30
        Porównajmy pensje lekarzy z pensjami sędziów i prokuratorów!
        • Gość: Kielczanin Re: Nie ma porozumienia z lekarzami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.08, 08:39
          Przychodzi dziennikarz TVN do lekarza.Pierwszy zarabia kilkadziesiąt
          tysięcy.Drugi tysiąc osiemset.Pierwszy zarabia tyle,bo mowi to co mu
          karzą.Drugi zarabia swoje ,bo choremu mówi prawdę.
          • Gość: Mary-lu Re: Nie ma porozumienia z lekarzami IP: *.chello.pl 02.01.08, 14:07
            Jak byś tak przeczytał uważnie póki co dyskutujemy o czasie pracy.
            Jeżeli dziennikarz TVN nie zrobi porządnie swojej pracy to poleci...
            Jeżeli lekarz spóźnia się, jeżeli spartoli swoją pracę to koledzy lekarze go
            wybronią.
            A lekarz z 1800zł. to jak na 2/3 etatu nieźle.
            Zresztą zawsze każdy lekarz mógł uczyć się na dziennikarza ( taki flagowy
            argument lekarzy, że ktoś tam mógł sie uczyć i zostać lekarzem:-)))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka