nap.retip
18.08.03, 13:01
Ostatnio w długi weekend wybrałem się pocišgiem do rodzinki pod Wrocław. Nie
sšdziłem, że z takš paranojš jak na kieleckim dworcu PKP można się spotkać w
XXI wieku w chyba cywilizowanym kraju. Poprosiłem w kasie o bilet do
Chojnowa. Ku mojemu zaskoczeniu pani spytała mi się, jakimi pocišgami będę
jechał z Wrocławia do Chojnowa. Bladego pojęcia nie miałem, jakiego typu tam
pocišg kursuje, więc pani odesłała mnie do okienka informacji PKP. Gdzie
musiałem stanšć w kolejce i cierpliwie czekać, aż będę mógł poprosić o
informację, którš powinny mieć kasjerki, wszak korzystajš z komputerów.
Normalnie na zachodzie często takie informacje dostaje się wraz z biletem nie
mówišc już o tym, że załšczone sš do nich dane o godzinach przyjazdów i
odjazdów w najważniejszych miastach na trasie, wraz z podanymi nr peronów, na
których pocišg będzie się zatrzymywała. No ale nie w Polsce, w kraju, gdzie
bez przerwy kolejarzom mało.
Kolejna rzecz niezbyt miła. Na hali dworcowej na tablicy informacyjnej o
przyjazdach i odjazdach pocišgów była informacja o pocišgu do Wrocławia
odjeżdżajšcym z peronu III. Co za zdziwienie mnie trafiło, gdy na peronie
była wy�wietlona informacja, że jest o pocišgu do Jeleniej Góry. Na szczę�cie
człowiek geografie zna i wie, że do Jeleniej Góry pocišgiem jedzie się przez
Wrocław. Niby żaden problem, ale co zrobiłby turysta z zagranicy?
Ale to jeszcze nie koniec. Jechałem do rodziny w czwartek w nocy, pocišgiem
przejeżdżajšcym przez Częstochowe. Każdy my�lšcy zdaje sobie sprawę, że w tym
dniu będzie jechało dużo pielgrzymów na Jasnš Górę i pocišgi w tym kierunku
powinny być dłuższe. Co� mi się wydaje, że w PKP nikt nie my�li. Skoro
podstawiony był pocišg z aż pięcioma wagonami, w tym dwa były 1 klasy i
jechały prawie puste. Chyba nie musze pisać, co się działo w wagonach 2 klasy.