Gość: PowolnyJakSierżant
IP: *.adsl.inetia.pl
29.01.08, 00:55
To się nazywa reklama!Redaktor Marlęna odwaliła kawał dobrej roboty.Zapomniała jedynie napisać,że naturalnie prowadzący zajęcia
policjanci nie robią tego społecznie.Zaczynam rozumieć według jakiego
kryterium chłopcy radarowcy dobierają miejsca,gdzie nabijają tytułowe
punkty biednym kierowcom.Moje ulubione miejsca w których regularnie
czają się z radarkiem to
1.odcinek ul.Nowaka-Jeziorańskiego,od zatoczki przy Exbudzie po zatoczkę za realem,cały czas ograniczenie do 50km/h,kto tam tyle jeździ-klientów na kurs mnóstwo,niejeden zaliczył w tym miejscu 10 punktów
2.ulica Tarnowska za Castoramą,jak wiadomo bardzo niebezpieczny odcinek-mnóstwo skrzyżowań i przejść dla pieszych;) również łatwo "przekroczyć"
miejską prędkość
3.ulica Łódzka,na końcu nowego jej odcinka radarek często gości
4.ulica Krakowska,właściwie cała,ale smerfnym hitem jest odcinek od Lidla do Kadzielni
Cechy wspólne tych miejscówek; dwupasmowe,szerokie ulice z minimalną ilością zagrożeń i z ograniczeniem do 50km/h czyli idealne łowisko
dla radarowców.Niech panowie z drogówki nie wmawiają mi,że w ten sposób dbają o bezpieczeństwo w ruchu drogowym.Kaska leci,punkty się sumują,biznes się kręci.