Dodaj do ulubionych

Hej, Behemocie, podoba ci się wybór prezydenta ?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.03, 22:15
No i kurna, jak Behemocie podoba ci się wybór "inwestora" na działce na
Ślichowicach ? A jak oceniasz uzasadnienie prezydenta do odrzucenia
propozycji Carrefoura ?
Co by nie powiedzieć, to chyba kolejne "osiągnięcie" pana prezydenta.
Że też nie ma na niego żadnego posła.

Hej.
Obserwuj wątek
    • Gość: LooZeR Re: Hej, Behemocie, podoba ci się wybór prezydent IP: proxy / 10.4.0.* 20.11.03, 22:30
      Gość portalu: KurnaOlek napisał(a):

      > No i kurna, jak Behemocie podoba ci się wybór "inwestora" na działce na
      > Ślichowicach ? A jak oceniasz uzasadnienie prezydenta do odrzucenia
      > propozycji Carrefoura ?
      > Co by nie powiedzieć, to chyba kolejne "osiągnięcie" pana prezydenta.

      Powinien w jutrzejszych gazetach wykupić sobie moduł reklamowy z opisem
      tego "osiągnięcia". Pod tytułem - "Jak wtopić 6 milionów w 6 minut".
    • Gość: behemot mam swoje zdanie na ten temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.03, 10:50
      A czy interesuje Cie moja opinia w tej sprawie ?

      Pytam, bo mam wrazenie, ze bardziej niz moja opinia interesuje niektorych
      wygranie ze mna dyskusji. Manipuluje sie moimi tekstami po to, zeby sie wyzyc
      (np. nazwac mnie debilem) i zeby koniecznie miec racje.

      Przykład. Wyrazalem kiedys opinie na temat tzw. propozycji kulturalnych
      Lubawskiego.

      "Minusem tego miasta jest przewaga 'wiesniakow i spawaczy' nad
      artystami. Jak sie artysta trafi, to zostaje udupiony przez tokarzy z Iskry,
      ktorym do zycia jest potrzebny tylko chleb. PERLY PRZED WIEPRZE obywatele
      Kielc ...a nie odwrotnie."
      TO ZNACZY - wyjasniam w nastepnym poscie
      ...ze Lubawski rzuca propozycje kulturalne (perly) chlopo-robotnikom naszego
      miasta (lokale, ptaszki i inne jazzy) ale oni ani sie na tym nie znaja ani nie
      potrzebuja takiej kultury. Mowie 'oni' ale mysle 'my' bo to nas wszystkich
      dotyczy."

      Wydawaloby sie wszystko jasne, tymczasem ktos bierze pierwszy cytat, wycina
      drugi, po czym ma zyczenie sie oburzyc i w poscie wyliczajacym przyklady mojego
      grubiaństwa pyta:

      "Do kogo to miłe okreslenie "wieprze"? "

      Nie zauwazyl mojej odpowiedzi ? Zauwazyl. Ale musial cos zrobic, zeby 'wygrac'.
      No i osiagnał cel.
      Od razu mowie, ze ja tez wycinam cytaty, bo jak mam do czynienia ze zdaniem na
      dwie strony, to musze. Ale, zeby manipulowac ? Zeby zmieniac sens ? Przedmiot
      dyskusji (male zainteresowanie kultura w Kielcach) zamieniac na podmiot
      (obrazanie ludzi) ?

      Dlatego pytanie - czy interesuje Cie moja OPINIA w sprawie gruntow, czy np.
      pyskowka wydaje mi sie bardzo istotne.


      Po drugie - nie mniej wazne - czy jestes gotowy zgodzic sie z jakims moim
      argumentem ? Czy jesli trafisz na sensowny argument, to powiesz - "tak, to
      brzmi przekonywujaco" ?
      Czy tez moze bedziesz wolał zaczynac wiekszosc zdan od insynuacji typu:
      "Ty to albo jestes przekupiony albo debil". Ja nie mowie, ze to bedziesz robil.
      Widze tylko, ze inni to robią. Stad pytanie czy Ci zalezy na wymianie poglądów
      czy nieuprzejmości.

      Dobrze sie zastanow :))

      Pozdrawiam serdecznie

      behemot
      • kielcz o czym mówisz? 21.11.03, 12:22
        Nikt nie gra z Tobą w dyskusje, behemocie. Tu nie ma wygranych ani przegranych.
        Zaangażowałeś sie w "obronę" spraw i stanowisk naszych rządzących, które dla
        wiekszosci forumowiczów sa niezrozumiałe albo oceniane jednoznacznie
        megatywnie. Ponadto sposób wypowiadania sie, niepotrzebne pouczanie innych na
        tym forum, i styl wypowiedzi powodują, ze jestes tak odbierany jak jestes. O
        cytaty prosiłes sam, a nie możesz wynmagac od innych ludzi, aby tak samo jak Ty
        interpretowali np. powiedzenie o perłach i wieprzach, które ma juz ustalone,
        zupełnie inne od Twojego znaczenie. Zamiast uważać, ze ktos chce "wygrać" z
        Toba dyskusję spróbuj zrozumiec Twoich oponentów. Pozdrawiam
        • Gość: behemot mowie o manipulowaniu i grubiaństwie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.03, 13:57
          kielcz napisał:

          > Nikt nie gra z Tobą w dyskusje.
          Wystarczy, ze kazdy 'dyskutuje' jak umie ...i tego sie wlasnie obawiam. Dlatego
          pozwalam sobie od czasu do czasu prowokowac pewne sytuacje ...o czym za chwile.

          > Zaangażowałeś sie w "obronę" spraw i stanowisk naszych rządzących, które dla
          > wiekszosci forumowiczów sa niezrozumiałe albo oceniane jednoznacznie
          > megatywnie.

          W jakim sensie 'stanowisk' ? Stolkow ? Stołków nie bronie.

          Faktycznie, czesto wyrazajac swoje zdanie biore w obrone magistrat.
          Moje opinie sa opiniami osoby majacej doswiadczenie w prowadzeniu dochodowej
          firmy. Wiele rzeczy pozornie "negatywnych" robie tak samo jak ratusz ...i
          osiagam sukcesy.
          Przyklad: docieram do duzej liczby osob ogloszeniami w gezetach, bo najtaniej,
          najprosciej i najszybciej (tymczasem z tego chyba powodu nazwano
          mnie ...brzydko).
          No i to tylko tyle. Jesli ktos ma ochote opiniowac ratusz z pozycji nalogowego
          alkoholika czy profesora uniwersytetu to tez zachecam - bedzie wiekszy ubaw.

          > Ponadto sposób wypowiadania sie, niepotrzebne pouczanie innych na
          > tym forum, i styl wypowiedzi powodują, ze jestes tak odbierany jak jestes.

          Tak. Dokladnie.
          Ja specjalnie prowokuje takie sytuacje, zeby nie bylo za bardzo mdlo. Zawsze
          jednak w pewnych granicach. Bez insynuacji, bez wyzwisk.
          Zauwaz przy okazji, ze gdy trafiam na czlowieka, o otwartej glowie, to ten mowi
          cos w stylu: fakt, zagalopowalem sie, przepraszam, ze posadzilem Cie o
          insynuacje zbyt pochopnie, doceniam tez, ze nie odpowiedziales mi inwektywami
          ...a beton, no coz - odpisze wyzwiskami ...i juz wiem, z kim warto dyskutowac,
          a z kim nie.
          To tzw. rozpoznanie przez walke. Podkreslam - ja nie personalizuje sporow i
          nikt nie moze sie pochwalic, ze go obrazilem. Raz czy dwa uzylem slowa 'klamca'
          w ewidentnych przypadkach klamstwa.

          > O
          > cytaty prosiłes sam, a nie możesz wynmagac od innych ludzi, aby tak samo jak
          Ty
          >
          > interpretowali np. powiedzenie o perłach i wieprzach, które ma juz ustalone,
          > zupełnie inne od Twojego znaczenie.

          1) Ma dokladnie takie zanaczenie jakiego uzylem i wyjasnilem to dokladnie w
          powyzszych cytatach (dokladnie w drugim). Przyznanie sie przeze mnie do pomylki
          bylo prowokacja ...ktora zreszta moj oponent 'łyknął' i zaczął sie
          nadymac ...ale odpuscilem sobie, bo to miły człowiek :)

          2) Specjalnie wybralem cytat, w ktorym NIE MA ani odrobiny miejsca na
          interpretacje. Napisalem expresis verbis kogo mam na mysli. Zostalo to jednak
          zmanipulowane (wyciete) i uzyte do ataku na mnie.

          > Zamiast uważać, ze ktos chce "wygrać" z
          > Toba dyskusję spróbuj zrozumiec Twoich oponentów.

          Doskonale ich rozumiem. Dali sie sprowokowac. Zrobili to, co zawsze robia,
          zamist myslec zaczeli rzucac kamieniami ...a ja sobie pomyslalem: o, sorry, to
          byla tylko lekka prowokacja, a co bedzie jak naprawde przyjdzie mi sie z ta
          osoba spierac ?

          Dlatego od pewnego czasu pytam: dyskusja czy pyskowka ?

          pozdrawiam

          behemot ...advocatus diaboli
      • Gość: KurnaOlek Re: mam swoje zdanie na ten temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.03, 16:33
        No, kurna Behemocie, gdyby mnie nie interesowała Twoja opinia na ten temat, to
        nie pytałbym się o nią. Jeżeli jesteś w stanie podać jakieś sensowne argumenty
        w obronie poglądów prezydenta co do wyboru inwestora, to z chęcią się z nimi
        zapoznam.
        A kurna faktycznie to nie my /też BBB, Kielczu/ broniliśmy
        dość "interesujących" propozycji prezydenta, tylko ty. Więc spróbuj ponownie
        przekonywująco ocenić działania Najwyższego Urzędnika Kielc.

        Hej.
        • Gość: pablo Pieniadze Miasta a Solowow IP: *.proxy.aol.com 21.11.03, 17:15
          Przeciez Solowow wspieral Lubawskiego w kampanii wyborczej, a za pomoc trzeba
          kiedys zaplacic, no nie?
          • Gość: KurnaOlek Re: Pieniadze Miasta a Solowow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.03, 18:06
            O i to kurna jest argument. Bierz Behemocie przykład i "wyśsij" wnioski.

            Hej.
            • Gość: behemot Re: Pieniadze Miasta a Solowow IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 21.11.03, 18:24
              Wiem, ze takie rzeczy sie zdarzają ale nie lubie jak ktoś rzuca oskarżenia nie
              mogąc ich udowodnić. Można skrzywdzić niewinną osobę. Uważam to za podłość i
              nie mam wysokiego mniemania o takich 'insynuatorach'.
    • Gość: behemot podoba - to nie jest właściwe słowo IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 21.11.03, 18:12
      W pierwszym momencie byłem zaskoczony, bo wybór Carrefoura wydawał mi się
      oczywisty wobec zamiaru zamrożenia działki przez Echo...
      ...ale zaczałem myslec...

      Trzeba było podjąć DWIE decyzje:
      1) Czy w ogóle sprzedawać działkę?
      2) Komu sprzedac?

      Wbrew pozorom decyzja pierwsza była najtrudniejsza.

      1) Czy sprzedawać?

      Działka nie przynosi dochodu, a:
      - juz z chwilą sprzedazy licznik zaczyna cykać: podatek od nieruchomości.
      - z chwilą zainwestowania licznik cyka potrojnie: podatki dochodowe
      (czesciowo), wzrost zatrudnienia, praca w markecie, na budowie - ani pracownicy
      Mitexu ani Echa Inv (+rodziny) nie beda rozpaczac, a jest ich w Kielcach
      sporo.

      W najgorszym - z finansowego punktu widzenia - przypadku bedzie kasa
      za 'gruntowy', jakies inwestycje miejskie (za pieniadze ze sprzedazy działki)
      lub odsetki z banku. To sporo zwazywszy, ze taraz nie ma nic.
      Jesli Echo nic nie wybudje (choc nie wierze, zeby ich bylo stac na zamrozenie
      gruntu) to i tak nie jest to takie nieszczescie, bo sadze, ze wielu mieszkancow
      Slichowic chcialoby w tym miejscu miec wielki park i jeszcze wiekszy
      komisariat ...czego im z calego serca zycze.

      Z drugiej strony - działka leży odłogiem ale jeść nie woła. Ceny nieruchomości
      nie spadają w jakiś wyraźny sposób. Budzet Miasta nie jest w rozpaczliwej
      sytuacji i nie musi miec pieniedzy na-ten-tych-miast. Mozna czekac na poprawe
      koniunktury.

      Bedac Lubawskim nie sprzedawalbym. Poszedlbym na latwizne. Balbym sie ludzi.
      W Krakowie czy Warszawie odbior spoleczny takich ruchow jest inny. Tam sie musi
      cos dziac. Zarabiac na siebie.
      W Kielcach chłop zanim sprzeda kawalek nieuzytku to i nawet pare lat mietosi
      beret w rekach i mieszka w ruderze bez kanalizacji. Tu Lubawskiego zagryzą za
      tą sprzedaż i nawet w godzinie smierci wypomną mu ile 'stracil' sprzedajac Echu.


      Bedac sobą (przedsiębiorcą) to oczywiscie sprzedalbym to w cholere i zaczal
      wreszcie zarabiac pieniadze. Nie wierze, zeby dzialka byla kiedykolwiek warta
      wiecej przy takim nasyceniu Kielc hipermarketami. Nikt sie juz tu tak bardzo
      nie pcha. Tak naprawde hipermarket moglby wykupic grunty gdzie indziej za
      mniejsze pieniadze. I zrobi to.


      2) Komu sprzedac?
      Jesli urzędnicy mieli rację i nie dało sie spełnic warunkow Carrefoura to tak
      naprawde oferent był tylko jeden.
      Jesli urzednicy pomylili sie, to opozycja zawyje ze szczęścia i skieruje sprawę
      do prokuratury o niegospodarnosc, czy co tam jeszcze.

      Nawiasem mowiac Carrefour mogl dodac do oferty jeszcze jedno zero ...i tak nic
      by to nie zmienilo. Carrefour pytany o niemozliwe do spelnienia warunki
      odpowiedział dziennikarce Gazety: "nie widzę powodu by tłumaczyć nasze racje
      opinii publicznej". Czesto tam, gdzie kończą się argumenty zaczyna sie
      arogancja. Chyba tu mamy taki przypadek.
      Powtarzam - kto twierdzi inaczej i jest w stanie to udowodnic moze od razu isc
      do prokuratury. Pod opiniami o niemozliwosci podpisali sie naczelnicy - ma ich
      wiec wszystkich hurtem na talerzu. Caly ratusz.

      Slowem - Lubawski postapil bardzo konsekwentnie - nie uciekl (jak jego
      poprzednicy) od podejmowania decyzji i dzialke sprzedal, choc moim zdaniem
      popelnil blad 'socjologiczny'. Przyniesie to miastu natychmiastowe korzyści
      finansowe ale Lubawskiemu tylko wiadro pomyj na głowę w postaci oskarżeń o
      łapówkarstwo.
      Postąpił jak racjonalny przedsiębiorca i drogo za to zapłaci.
      Propozycji od Carrefoura tak naprawde nie bylo wiec trudno mowic o jej
      odrzuceniu.
      • Gość: paranoik Re: podoba - to nie jest właściwe słowo IP: 213.199.233.* 21.11.03, 18:51
        Czy sadzisz, ze jak WL podejmowal decyzje to tez tak ladnie sobie wczesniej wszystko algorytmicznie rozpisal, ulozyl rownania, a potem szybciutko rozwiazal czy moze zastosowal metode losowa?? To co napisales jest ciekawa interpretacja post factum procesu podejmowania decyzji. Podoba mi sie :).
        • Gość: behemot Re: podoba - to nie jest właściwe słowo IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 21.11.03, 19:18
          Ma doświadczenie biznesowe i umie liczyć.
          Miał czas przemyśleć warianty przed rozpisaniem przetargu.
          Ma doradców.
          Zadbał o 'dupokrytki' u naczelników wydziałów.
          Widac, ze byl przygotowany.
          ...i wcale nie uzyskał takiej złej ceny (a trzeba pamietac, ze ceny tej dzialki
          od dawna szly tylko w dol).
          • Gość: paranoik na dwoje babka wrozyla IP: *.leased-line.inode.at 21.11.03, 20:31
            Gość portalu: behemot napisał(a):

            > Ma doświadczenie biznesowe i umie liczyć.
            > Miał czas przemyśleć warianty przed rozpisaniem przetargu.
            > Ma doradców.
            > Zadbał o 'dupokrytki' u naczelników wydziałów.
            > Widac, ze byl przygotowany.
            > ...i wcale nie uzyskał takiej złej ceny (a trzeba pamietac, ze ceny tej dzialki
            >
            > od dawna szly tylko w dol).
            Ja naleze raczej do umiarkowanych przeciwnikow takich teorii. Zawsze sie zastanawiam co bym zrobil gdybym sam mial podjac taka decyzje. Nie martwi mnie to jednak (za wysokie progi na lisie nogi), ale pomaga w zrozumieniu postepowania innych, oczywiscie wszystko ma swoje granice. Rzecz w tym wypadku jest o tyle nielatwa, ze dotyczy budownictwa, ktorego korupcyjna won jest odczuwalna nawet na antypodach. To oczywiscie jest stwierdzenie ogolne i niekoniecznie musi dotyczyc tej sprawy jednakze jak sam napisales w takich kwestiach ma sie np doradcow. Doradcy bywaja lepsi lub gorsi, skorumpowani lub czysci jak lza, trzeba miec doswiadczenie byc uczciwym (choc to u nas akurat nie polaca zgodnie z zasada: kto pod kim dolki kopie ten ma z tego pozytek) i jedoczesnie trzeba byc sprytnym - to wszystko trudne do pogodzenia.
            Istnieje zawsze mozliwosc popelnienia bledu. Dla mnie najistotniejsze jest to, ze powinien ten przetarg wygrac ten, ktory mial sprecyzowany cel, ktory jednoczesnie powinien byl byc zbiezny z planem zagospodarowania (jezeli ten mial rece i nogi:)) i potrzebami osiedla.
            Dla mnie osobiscie potrzeba jest posiadanie w poblizu hipermarketu czego wywod wyrazilem w innym watku forum.
            I jeszcze jedno - ta cena - o ile pamietam to kiedys bylo to 23 mln, potem 17 ostatnio 14 (Carrefour), a skonczylo sie na 8 mln. Czy to aby nie za duza rozbieznosc. Obawiam sie, ze moze byc dokladnie tak jak niektorzy przepowiadaja:
            dzieki decyzji WL niejaki MS ulozy sie z przegranym, a wtedy nie jestem pewny czy wyjdzie to miastu na zdrowie - ja bede zadowolony ;)
          • Gość: pablo Re: podoba - to nie jest właściwe słowo IP: *.proxy.aol.com 22.11.03, 01:14
            Gość portalu: behemot napisał(a):

            > Ma doświadczenie biznesowe i umie liczyć.
            > Miał czas przemyśleć warianty przed rozpisaniem przetargu.
            > Ma doradców.

            Oj, behemot, czy ty wiesz o czym piszesz? Jakie doswiadczenie biznesowe?
            Popatrz na przyklad Chemadinu - gdy Lubawski zostal prezesem to ta firma
            zatrudniala ponad 1000 pracownikow i miala budowy w calej Europie, gdy przestal
            byc prezesem (a zostal wojewoda) to firma ta zatrudniala juz nie wiecej niz 50
            pracownikow. I nie staraj sie tlumaczyc Lubawskiego, ze to restrukturyzacja,
            czy robienie oszczednosci. Jesli ma tak zarzadzac majatkiem Kielc jak majatkiem
            Chemadinu, to zycze powodzenia mieszkancom.

            Jaki wol kazdy widzi.
            • okurwa Re: podoba - to nie jest właściwe słowo 22.11.03, 02:40
              to dobry trop i wlasciwe wnioski,

              ale by nie byc stronniczym trzeba przyznac, ze:

              w tym czasie wiele takich firm padło
              nikt nie wiedzial co robic, bo inflacja fiksowala, polska dolowala w
              wiarygodnosci
              ceny na cokolwiek mozna bylo uwazac za stale gora miesiac - to jak zrobic
              kalkulacje?
              i 1000 innych anomalii
              wielki plus ze chemadin przetrwal, moze mogl lepiej, a moze mial pasc, a
              geniusz go zgalwanizowal

              ja uwazam , ze chemadin zapomniec; razem z teza ze ganiusz lysogor to biznesmen,
              nawet mysle ze jak wygral wybory, to ma prawo, zeby jakis czas sie uczyc,
              TYLKO KURWA WRESZCIE CHCE WIDZIEC, ZE JEST UCZCIWIE, a widze ze nie jest!!

              oqr,
      • Gość: KurnaOlek właściwe słowa prezydenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.03, 20:39
        Behemocie, jeżeli polemika ma być kurna rzeczowa, a takiej rozumiem
        pragniesz, to nie przeskakuj z tematu na temat, jak pszczółeczka z kwiatuszka
        na koniczynkę.
        Po pierwsze primo: nikt nie zarzuca Urzędnikowi, iż podjął decyzję o sprzedaży
        działki /chociaż i tutaj można mieć pewne zastrzeżenia, dobry gospodarz nie
        wyzbywa się bowiem majątku, który spokojnie może wydzierżawić, a który można
        sprzedać w sytuacji wymagającej dopływu gotówki do kasy miejskiej. Rozumiem,
        iż kurna właśnie taka potrzeba zaistniała, skoro podjęto decyzję/
        Zupełnie niepotrzebne są twoje rozważania dotyczące tego czy działkę sprzedać.
        Nie przesadzaj także z tym nasyceniem Kielc hipermarketami, bo są zaledwie
        dwa /Lidl, to tylko większy supersam/. W Radomiu, z którego przecież niedaleko
        do podwarszawskich Janek, jest tych hipermarketów znacznie więcej.
        No chyba, że kurna jesteś Wokulski, ale wtedy to i te dwa hiermarkety to dla
        Ciebie konkurencja.
        Po drugie secundo: polemika ma dotyczyć decyzji o sprzedaży działki
        inwestorowi, który ma zapłacić 6 mnl zł mniej, niż Carrefour.
        I teraz zobacz, ma kupić tę działkę inwestor, który sponsorował kampanię
        Urzędnika. To nie jest insynuacja, to tylko zestawienie dwóch faktów. Weź pod
        uwagę argumentację Urzędnika, dalczego odrzucił droższą ofertę i oceń ją przez
        pryzmat tych dwóch faktów.
        No i jak wypada ocena, niestety negatywnie dla Urzędnika.
        To nie są przeszkody dla sprzedaży działki. Można było podjąć decyzję o
        długoletniej dzierżawie podpisując jednoczesnie umowę przedwstępną o sprzedaży
        tej działki po uzyskaniu stosownych zezwoleń przez Carrefour.
        No kurna powiesz tak: umowa przedwstępna przeniesienia własności pod warunkiem
        przyszłym niepewnym jest nieważna, być może. Ale można było zawrzeć umowę
        zobowiązującą do sprzedaży nieruchomości pod rygorem odszkodowania. Nie sądzę,
        aby Carrefour nie uzyskał przez okres np. 30 lat zezwolenia na nabycie działki
        z MSW i A.
        Argument, że Urzędnik nie miał wpływu na radnych, też jest nieprzekonywujący,
        bo trzeba było najpierw uzyskać opinię rady i dopiero wówczas odrzucać lepszą
        propozycję. Ba, można było nawet obie propozycje przedstawić na radzie i
        powiedzieć:
        Panowie radni osiłkowi w żłoby dano, głosujcie: dajecie zgodę na
        przekwalifikowanie gruntów czy też nie, ale miasto wówczas traci kupę nie
        śmierdzącego grosza.
        Poza tym postępując w ten sposób Urzędnik praktycznie wytrąciłby tej hołocie
        z forum /czyli nam/ prawie wszystkie argumenty. Pozostałyby nam już tylko
        inwektywy pod adresem takiego porządnego Urzędnika.
        Carrefour słusznie odpowiedział, że nie musi się tłumaczyć przed opinią
        publiczną, to jest podmiot gospodarczy, który chce zarabiać, a nie osoba
        utrzymująca się z naszych podatków i wybrana w celu należytego i rzetelnego
        gospodarwowania dobrem publicznym, jak nie przymierzając Urzędnik. Jedyne
        racje, które kierują takimi podmiotami gospodarczymi to chęć zysku. I nie inny
        jest cel Echa Invest., tyle tylko, że oni w ten sposób zablokowali konkurencję
        na lokalnym rynku, a na tym stracą tylko klienci.

        I teraz pozostaje mu już tylko Aleja Ptaków Prezydenckich.

        Hej.
        • Gość: behemot pole zyta nie musi zostac hipermarketem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.03, 21:36
          > nikt nie zarzuca Urzędnikowi, iż podjął decyzję o sprzedaży
          > działki

          Jesli jakis zarzut moze paść to - moim zdaniem - tylko ten i ja go poniekąd
          stawiam. Nie jestem przekonany na 100% do tej decyzji.

          > polemika ma dotyczyć decyzji o sprzedaży działki
          > inwestorowi, który ma zapłacić 6 mnl zł mniej, niż Carrefour.
          > (...) ma kupić tę działkę inwestor, który sponsorował kampanię
          > Urzędnika. (...)
          > dalczego odrzucił droższą ofertę

          Bo tak naprawde to nie było tej drugiej, drozszej oferty.
          Miasto ma dzialke taką jaką ma i jako taka nie spełnia ona wymagań Carrefoura.
          Siec chciala kupic INNA działke - z czystą glebą, z zezwoleniami, itp. Miasto
          NIE miało takiej działki.

          Jesli Solowow doprowadzi działkę do takiego stanu, jak sobie Carrefour zyczy,
          to moze wtedy dzialka bedzie warta 50% wiecej. Teraz jest warta tylko 8
          mln ...i nalezy sie cieszyc, ze az tyle bo jej cena ostro jechała w dół.
          A jesli mieszkancy sie skrzykna tak jak np. w Warszawie bywa i zablokuja budowe
          hipermarketu ? Carrefour nie jest taki glupi, zeby placic kosmiczne lapowki
          stowarzyszeniom tzw. 'ekologow hipermarketowych', ktorzy potrafia latami
          blokowac inwestycje.
          Jesli dzialka z obiektu pod hipermarket staje sie wskutek protestow polem zyta,
          to wtedy inaczej widzimy rentownosc takiej inwestycji. Nie mow wiec 'hop'.


          > Można było podjąć decyzję o
          > długoletniej dzierżawie podpisując jednoczesnie umowę przedwstępną o
          sprzedaży
          > tej działki po uzyskaniu stosownych zezwoleń przez Carrefour.

          To chyba zbyt fantastyczny pomysl.
          Czy Carrefour mógł zgodzić się na dzierżawę ?
          1) Superficies solo cedit - czyją własnoscią bylyby budynki ewentualnie
          wybudowane przez tą sieć na działce będącej własnością miasta ? Odpowiadam -
          "kogo grunt - tego budynek".
          2) Jako przedsiebiorca nie zgodzilbym sie na dzierzawe gruntu, na ktorym nie
          moge nic postawic. Jak długo musiałbym płacić czynsz dzierżawny ? 30 lat ? A
          jak potem nie dostane zgody ? Absolutnie odpada.


          > Argument, że Urzędnik nie miał wpływu na radnych, też jest nieprzekonywujący,

          Daj spokoj, mowisz o radzie, ktora Kozy nawet nie chciała - i to wyłącznie ze
          względów ambicjonalnych.


          > można było nawet obie propozycje przedstawić na radzie

          Rada juz wiele lat temu wyraziła zgodę na sprzedaż tych gruntów. Transakcję
          miał obowiązek przeprowadzić organ wykonawczy gminy czyli prezydent. Poprzedni
          nie umial wiec w koncu Lubawski to zrobil.

          > Carrefour słusznie odpowiedział, że nie musi się tłumaczyć przed opinią
          > publiczną

          Mógł tak powiedzieć, a my możemy to zinterpretować w ten sposób jak to
          zrobiłem. I tak sobie mysle, ze gdyby mieli jakis argument w reku to by
          narobili szumu na caly swiat jak to sie w Polsce 'powaznych inwestorow'
          traktuje. A oni siedza cicho.


          > Echa Invest., tyle tylko, że oni w ten sposób zablokowali konkurencję
          > na lokalnym rynku, a na tym stracą tylko klienci.

          Echo placi 8 mln + comiesieczny podatek od nieruchomosci. Jesli celem Echa jest
          zysk to w zyciu nie pozwolą rosnąć chwastom na tej działce ...choc chcialbym
          sie mylic, bo mnie tam supermarket niepotrzebny. Niech zasadza kwiatki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka