u45
10.08.09, 21:07
Święta prawda! Byłem na tym pikniku i wyszedłem zdegustowany. Wojowie mieli
zwiedzających w głębokim poważaniu, jedyny wyjątek to pan, który uczył
strzelać z łuku. Na prawdę się przejął swoją rolą i robił to świetnie, do łuku
była kolejka. Natomiast w obozie było dokładnie tak, jak opisuje pan Burda.
Wojowie siedzieli, biesiadowali i totalnie olewali zwiedzających. Wstyd! A
zwiedzających nie brakowało.