Dodaj do ulubionych

co sądzicie o porodzie w Rydgierze?

19.07.07, 10:21
Jestem w 37tc, planuję poród w Rydgierze i jak kiedyś na stonie Rodzić po
ludzku były dobre opinie, tak teraz dziewczyny raczej psy wieszają.
Czy któraś rodziła tam niedawno?
Chciałam zapytać, czy obowiązkowe jest golenie (jak tam leżałam, to żadnej
się nie upiekło, a było to na początku tego roku)? No i zamierzam wziąć do
porodu salę jedynkę,czy opieka tam jest warta tych 500zł? No i czy zdarzyło
się którejś, żeby ta jedynka była zajęta? Bo jak pytałam o możliwość
rezerwacji to powiedzieli, że nie można. No i jeszcze jedno - czy któraś
próbowała rodzić inaczej niż na fotelu? Dużo się naczytałam o porodach w
pozycjach wertykalnych i kusi mnie to bardzo. Tylko nie wiem jakie mam tam
szanse na takie fanaberie. Aktualnie chodzę do dr Lasoty z tego szpitala, ale
przy porodzie go nie będzie, więc na pewno trafi mie się ktoś z przypadku. Aż
się boję, że mogła to by być np dr Malinowska lub Niewierowicz...Brrrr!
Obserwuj wątek
    • rubi21 Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 19.07.07, 11:10
      faktycznie do tych pan lepiej nie, ale najwazniejsze są położne i chyba
      wszystkie są dobre. Nie wiem czemu piszesz ze golenie się nie upiekło, bo
      rodziłam rok temu i nikt nie był golony, nawet moja położna odradzała, zeby
      zakazenie sie nie przyplątało, mozesz poprosic meża o krótkie strzyzenie przed,
      chyba ze dasz rade sama. Polecam bo łatwiej po porodzie utrzymac higienę
      krocza, a tak szwy ciagną przez te włoski wink Fotel to wrecz luksus, bo
      ustawiony jest pod katem okolo 45 stopni, wiec nie leżysz płasko, a siła
      ciążenia wspomaga wychodzenie dziecka. Z tego co wiem to były przypadki
      rodzenia w pozycji kucznej i polożna dała sobie rade. To żadna fanaberia.
      Najlepiej umówic sie z położną i omówic przebieg porodu, ale jak pojedziesz z
      marszu to chyba zdążysz porozmawiac z położna która będzie na dyżurze. Zwykle
      nie rodzi się z biegu tylko troche to trwa. Na sali ogólnej masz mozliwosc byc
      z mężem i chyba szkoda tych 500 zł - lepiej na dziecko wydac - ale decyzja
      Twoja.
      • ewa_no rubi21-dzięki 19.07.07, 11:22
        Dziękismile z tym goleniem panikuję, bo mam bardzo uczuleniową skórę. Jak mnie
        wygolili do laparoskopii w zeszłym roku (Madurowicz) to drapałam się do ran.
        Dla tego tak bardzo chiałabym uniknąć.A nawet jak byłam ostatnio i pytałam, co
        mam ze sobą mieć, to zaznaczyli że jednorazówkę do golenia lub przyjechać
        wygolonąsmile Ale skorzystam z rady - pojadę "postrzyżona" smile
        No a co do położnej, to właśnie zastanawiam się, czy jakąś opłacić wcześniej.
        POdobno na tą jedynkę przyjeżdża zazwyczaj jakaś "porządna", ale już sama nie
        wiem. Trochę szkoda mi kasy, bo jeśli zdecyduję się na znieczulenie (kolejne
        500zł) to zostawię tam trochę dużo.
        A jedynka - bo jak tam leżałam (to był styczeń) to słyszałam wszystkie ryki z
        porodówki. Miałam salę na ocp akurat nad rodzącymi. Dzięki temu przez dobrych
        kilka miesięcy nie potrafiłam cieszyć się ciążą, bo tak bałam sie porodu.
        Nerwowo jestem słaba i jak trafi mi się rodzić z jakąś krzyczącą, a ja będę na
        wcześniejszym stopniu zaawansowania, to się nerwowo rozsypę. Choć przyznaję, że
        wydatek na salę mi się wcale nie podoba.
    • binkaa Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 19.07.07, 11:18
      jak już Ci pisałam mnie nikt nie golił
      i nie sądze by to w ogóle zrobili na moja prośbę
      • ewa_no binkaa-dzięki za namiar na to forum 19.07.07, 11:26
        dzięki za namiar na to forum, nie wiedziałam, że można się skontaktować z
        obecnymi i przyszłymi mamami z Łodzismile a że mój termin blisko, to panika coraz
        większa. Jeszcze raz dziękismile
        • pinkie5 Re: binkaa-dzięki za namiar na to forum 19.07.07, 11:39
          Ewa, wyluzuj. Poród trwa tylko ok 12 godzin. Życie w pierwszych tygodniach po
          porodzie, czyli z nową istotką w domu jest o wiele trudniejsze. A potem jest
          coraz gorzej - jak mówi mój kolega. Krzyki przy porodzie - kobieta jest w takim
          stanie, ze trudno to sobie wyobrazić, jeśli się nie rodziło. Po kilku dniach już
          zapomina sie co to ból przy porodzie. Jak będziesz miała skurcze, to powtarzaj
          sobie w myślach, ze każdy z nich przybliża Cię do dziecka. Myśl o dziecku i nie
          bój się wziąć 'byka' (czyli rączek fotela) za rogi. Powodzenia! Ja rodziłam w
          Rydygierze i wolałabym przeżyć poród 5 razy niż to szycie krocza i
          funkcjonowanie po porodzie winkPrzy porodzie był dr Wlazłowski i zachowywał się
          super, dopóki nie zaczął mnie szyć. A opiekę w Rydygierze miałam cudowną!
          Fantastyczna! Już był taki wątek na forum , gdzie to opisałam.
          • ewa_no szycie 19.07.07, 11:51
            no właśnie - szycie. Już słyszałam jakie to potworne. Ale na ostatniej wizycie
            u gin (lekarz z Rydgiera) pytałam, czy należy się do szycia znieczulenie.
            Powiedział, że tak, że jest ono podawane w zastrzyku i tak jak przy wyrywaniu
            zęba - powinno wszystko na około zdrętwieć. Czuje się, że ktoś tam coś robi,
            ale nie powinno czuć się bólu... Więc dla mnie wniosek jest jeden-oni chyba
            kantują i szyją bez znieczulenia na żywca.
            Kiedyś w Madurowiczu zrobili mi kupę krzywdy, a ja byłam głupia i pokorna (nie
            był to poród). Dla tego teraz zamierzam egzekwować wszysko, co mi się należy.
            Mam tylko nadzieję, że wyczuję momentsmile
            Czy po zzo szycie też bolało?
            • mammajowa Re: szycie 19.07.07, 13:09
              szycie w zzo mnie nie bolało (podana dawka po wyjściu dziecka zaraz).

              *nie rodziłam w rydygierze, choć miałam taki zamiar
    • magdek2 Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 19.07.07, 12:33
      dwa lata temu nikt mnie nie golił, do szycia żadnego znieczulenia nie dostałam,
      nie było to miłe ale da się przeżyć, ja miałam super położną z dyżuru, po swoją
      umówioną nie zdązyłam już zadzwonić, fotel wygodny, mąż był ze mną na sali
      ogólnej, nikt nie robił wstrętów że jest, no a poród to poród i tyle, o pozycji
      nic nie powiem bo ja musiałam byc podłączon cały czas do ktg, ale sądzę, że nie
      byłoby problemów, natomiast co do opieki po porodzie mam kilka drobnych
      zastrzeżeń - największe to takie, że leżałam w strasznie zakrwawionym łózku do
      końca pobytu, pomimo wielokrotnych próśb nikt mi tego nie zmienił ani nie dał
      pościeli na zmianę, czułam się z tym paskudnie, ratowały mnie jednorazowe
      podkłady przyniesione z domu, i to że mała dwa dni się darła z głodu bo nie
      miałam pokarmu i to raczej było traktowane jako moja wina... a sama bardzo
      późno zrozumiałam, że nie muszę się obwiniać, życzę szybkiego i miłego porodu,
      szpital na pewno nie jest molochem jak np CZMP i to uważam za bardzo duży plus
      • binkaa Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 19.07.07, 13:33
        łaj to co będzie teraz
        ja nie zamierzam karmic dziecka piersią
        jak im to oświadczę to myslisz że nie nakarmią mi noworodka ?
        • magdek2 Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 19.07.07, 13:39
          myślę, że jak od początku zakładasz karmienie butlą to będą inaczej do tego
          podchodzić, ja bardzo chciałam karmić piersią więc może uznali, że jak się
          zdecydowałam to już muszę
    • olawlodarczyk1 Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 20.07.07, 11:14
      Ja z Rydygiera jestem bardzo zadowolona, położne bardzo w porządku, lekarza
      miała "swojego". Szycie w znieczuleniu. Jak mały płakał, dokarmili, bo widzieli,
      że pokarmu miałam mało (nawał w 4 dobie). Położne wręcz mnie wyganiały do
      chodzenia, ruszania się, ale rodziłam całą noc, więc przyznam-nie miałam
      momentami siłyuncertain Moim zdaniem dużo daje obecność męża. Jest w tej sytuacji
      osobą, która dopilnuje, patrzy, co robią położne, przekaże prośbę itd. I może
      położne też czują większy respektwink Bo sama rodząca-wiadomo, nawet nie ma siły
      protestowaćuncertain
      • siwka324 Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 01.08.07, 23:25
        Ja w Rydygierze rodziłam trzy razy, jestem super zadowolona zarówno z samego
        porodu jak i opieki po porodzie. Rodziłam z mężem na sali ogólnej, miałam
        umówioną położna-przemiłą kobietę bez której nie wyobrażam sobie
        porodu...Szycie było oczywiście ze znieczuleniem, więc nie było tak źle.
        Golenia nie przeszłam, bo przyjechałam już z domu ładnie przystrzyżona przez
        mężasmile Za trzecim razem poród był nie dość że ekspresowy, to jeszcze spełniali
        moje wszystkie zachcianki-bez lewatywy, tylko jedno badanie gin. podczas
        porodu, pozycja jaką sobie wybrałam, po prostu było super! Mojego lekarza
        oczywiście nie było przy porodzie (ani jednym) ale to nie ma znaczenia, bo inni
        lekarze i ogólnie cały personel są bardzo mili i sympatyczni. Jeżeli miałabym
        wybierać jeszcze raz, to tylko ten szpital, dla mnie najważniejsza jest
        przyjazna atmosfera i miłe wspomnienia.
    • pinkie5 Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 09.11.07, 14:24
      Poradźcie mi do kogo się zapisać do poradni w Rydygierze?
      • olawlodarczyk1 Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 12.11.07, 08:21
        Ja chodzę do dr Frydrychowskiej, jestem zadowolona, ale nie wiem,
        czy przyjmuje w poradniuncertain
      • binkaa Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 12.11.07, 09:57
        a ja teraz urodziłam w ICZMP
        i w porównaniu z Rydygierem to miałam tu jak w pieciogwiazdkowym
        hotelu
        nigdy więcej nie udam się do Rydygiera w żadnym celu

        • hanula12 Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 12.11.07, 14:26
          ja rodziłam w rydygierze w lutym zeszłego roku. zajęli sięmną i
          dzieciem fachowo (to był wcześniak). poród ok, bez znieczulenia.
          lekarze w większości ok. prawda jest taka, że co kobieta i poród, to
          inna opinia i tyle.
          • slodkabeza Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 14.11.07, 13:47
            Ja również super wspominam pobyt w Rydygierze, bo poród taki sobie, ale jak
            zobaczyłam synka wszytsko mi przeszło.
            Fotel do genialny wynalazek. Tak mocno się zaparłam z lekkim okrzykiem smile i za
            trzecim parciem było moje dziecię.
            Obecność kogoś bliskiego obowiązkowa. Położną miałam również umówioną, z resztą
            one wszystkie są profesjonalistkami! Polecam również szkołę rodzenia w tym
            szpitalu. Prowadzą je położne z którym warto się zaprzyjaźnić wink a tak na
            poważnie ich wiedza jest bezcenna! Dużo mi to dało. Sama obsługa po porodzie też
            rewelka. Na pewno przy drugim dziecku też będę rodzić w Rydygierze!
            A ja chodze do dr Krzewińskiej -polecam!!
            • smonik Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 15.11.07, 17:50
              Hej! Ogladaliśmy właśnie salę porodową w Rydygierze na pierwszych
              zajęciach w Szkole Rodzenia w tym szpitalu. Dala nas (mnie i męża)
              to totalna porażka - a może jest tak wszędzie w Łodzi? (będziemy
              rodzić pierwszy raz). Nie wyobrażam sobie najpierw leżenia na sali z
              dwoma innymi rodzącymi - sali o szerokości 3m i przejściami między
              łóżkami na 60 cm, gdzie niby mają się zmieścić trzy rodzące, trzej
              mężowie i personel. Sali w dodatku nieoddzielonej od sali do porodu
              właściwego drzwiami, a jedynie jakąś zasłonką, a później na łóżku za
              kolejną zasłonką odpoczywać po porodzie, kiedy już następna rodząca
              jest na fotelu a tamte trzy również przed uncertain O braku prysznica nie
              wspomnę i wc wielkości skrytki na mopa. Co do higieny i opieki nie
              mam zastrzeżeń, ale może wiecie gdzie sale do porodu są
              zorganizowane bardziej intymnie?
              • rubi21 Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 15.11.07, 18:49
                To sie tak wydaje ze wielkosc wc jest wazna, w czasei porodu
                najwazniejsze jest bezpieczenstwo. Ja akurat jak rodziłam byłam
                kompletnie sama na przed i po porodowej (za drugm razem, bo za
                pierwszym to była zwykła sala przerobiona na porodówke, akurat sala
                porodowa w remoncie i porody równo co godzine, zadnych zasłonek ani
                nic). Fotel na tejże pordówce jest genialny i jak pomysle ze w MP
                rodząna leząco to mnie ściska, bo chyba nie dałabym rady. Nie wiem
                jak jest w Madurowiczu ale tam mam uraz z okresu gdy ewakuowali
                szpital z powodu zagrozenia bakteriami.
                • binkaa Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 18.01.08, 23:01
                  w CZMP rodziłam na dokładnie takim samym fotelu jak 4 lata temu w
                  Rydygierze
                  nie na leżąco
                  • andziulindzia Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 20.01.08, 15:16
                    Rodziłam w CZMP dwa razy na różnych oddziałach. Fotele ustawione są
                    pod kątem, tak jak w opisach tych z Rydygiera a nie na płask jak
                    twierdzą niektóre panie. Sale do porodów rodzinnych są dość duże,
                    prysznice i ubikacje normalnych rozmiarów. Nikt mnie nie golił, ani
                    nie robił na siłę lewatywy (chociaż ja nie miałam nic przeciwko).
                    Opieka przed porodem i po dobra. Jeśli miałabym jeszcze kiedykolwiek
                    rodzić to wybrałabym Matkę Polkę
              • exylia Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 15.11.07, 20:17
                W Rydygierze jest osobna sala do porodów rodzinnych (tylko jedna rodząca,
                intymność zapewniona). Można ją sobie "wynająć", ale nie mam pojęcia ile to
                kosztuje. Pewnie parę stówek.
                • magdek2 Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 15.11.07, 20:48
                  2,5 roku temu ta sala kosztowała 500 zł, ta prywatna, co do ogólnej
                  to nie wiem jak jest w innych szpitalach, ale jak już będziesz
                  rodzić to nie bedziesz mysleć ile pomieszczenie ma metrów, kto jest
                  obok itd. prznjmniej ja tak uważam, też przed porodem miałam takie
                  dylematy smile a w trakcie nie myślałam o tym
              • anna_mrozi gdzie osobne sale? 15.11.07, 21:55
                Wprawdzie to wątek dotyczący Rydgiera, ale odpowiem na Twoje pytanie
                dotyczące bardziej "intymnych" sal; takie są w Madurowiczu;
                tam nazywają to "boksami", ale tak naprawdę to pokoje, w których
                jest jedno łózko (podczas porodu - parcia zmienia się w fotel; można
                rodzić niekonieczne na nim);
                miejsca - no cóż... mnie było trochę ciasno smile ale może dlatego, ze
                mała nie jestem;P
                "boks" gdzieś 3-4 m/3 m
                łazienka duża - można pochodzić podczas skurczy a pomiędzy - pod
                prysznic
                jeden boks - z wanną (to gdybyś przyjechała do porodu za wcześniesmile
                osobno WC
                generalnie - porodówka spora, duży korytarz; nie próbowałam
                spacerów, bo nie miałam czasu;

                generalnie - jestem pod wrażeniem Madurowicza (ale co osoba to
                opinia)
                trafiałam na superpołożna - nie było cięcia krocza; rodziliśmy w
                kucki; dziecko - TY PIERWSZA DOTYKASZ;ląduje na Twoim brzuchu na
                prawdę na długo (NIE MA WAŻENIA I APPGARA "NATYCHMIAST"); trochę
                dziwnie, że cały czas trzymasz dzidziusia podczas "oględzin", ew.
                szycia;
                resztę możesz doczytać w wątkach o szpitalach; tego naprawdę jest
                dużo;

                i najważniejsza rada - nie przyjedżaj do porodu za wcześnie; to nie
                będzie miało znacznia jaka sala i czy ktoś jeszcze rodzi wink
                Powodzenia!
                • paulinka91 Re: gdzie osobne sale? 15.11.07, 23:03
                  podpisuje się pod tym co napisała anna_mrozi. Ja rodziłam w sierpniu i wspominam
                  bardzo dobrze. Z tym przechodzeniem to miałam tak na PRzyrodniczej, że trzeba
                  było przejść na fotel i mam wrażenie że w zasadzie mnie tam zaciągnęli smile
              • pinkie5 Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 16.11.07, 07:41
                Hej! zapewniam Cię, ze jak rodzisz, to wszystkie te 'niedogodności', które
                opisałaś, zupełnie Cię nie obchodzą. Dobrze, ze ja nie poszłam wcześniej oglądać
                porodówki, bo może też bym się wystraszyła. Trzy rodzące mieszczą sie z mężami i
                kilkoma osobami z personelu. Krew się leje, wody odchodzą, nieczystości tez, a
                ty krzyczysz i zapewniam: nikt nie robi z tego powodu problemów.
                • olawlodarczyk1 Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 16.11.07, 08:35
                  Ja miałam to szczeście, ze w Rydygierze rodziłąm an porodówce sama,
                  to znaczy jedna dziewczyna była w "końcowej fazie" jak
                  przyjechaliśmy, a potem byliśmy z meżem samismile Dla mnie nie ma
                  takiego znaczenia, ile metrów ma porodówka, bardziej liczy sie
                  zaufanie do lekarzy, opieka położnych, kameralny szpital, ogólna
                  atmosfera. Z tych to powodów mam zamiar po raz drugi rodzic
                  na "ciasnej"wink porodówce w Rydygierze, bo do Madurowicza nie mam za
                  grosz zaufania-o zbyt wielu tragediach wiem, a Matka Polka to
                  moloch, o którym tez duzo złego słyszałam (zwłaszcza o opiece po
                  porodze:/).
                  Ale to tak jest, że co pacjentka, to opiniawink
                  • pinkie5 Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 16.11.07, 10:47
                    DLa mnie również najważniejsza jest atmosfera i personel godny zaufania.
                    Sparzyłam sie w ciąży na CZMP i rodziłam w Rydygierze. Drugi raz tez tam pojadę.
                    Najnowocześniejszy sprzęt w CZMP mnie nie przekona, ani intymne boksy w
                    Madurowiczu.
                  • monikajacka olawlodarczyk1 ///// Rydygier 19.11.07, 20:12
                    ja tez mam termin na kwiecień 2008 i zamierzam urodzic w
                    Rydygierze,juz wiem ,ze bedę mieć cc i zdania na temat porodu w
                    Rydygierze nie zmienię.
                    Pierwsze dziecko tez tam urodziłam i gdyby nie pomoc ordynatora
                    (nigdy wcześniej z nim nie rozmawiałam ani go nie znałam)to
                    przyjście na świat mojej córeczki by było wielkim cierpieniem i na
                    pewno wiązało by sie z komplikacjami.Mimo,ze chodziła całą ciązę
                    prywatnie wspaniały dr cały czas przekonywał mnie,ze cc mi nie
                    grozi.po przyjsciu do szpitala właśnie ordynator stwierdził,ze czeka
                    mnie cc,potem po szybkim usg i pomiarach miednicy spedziłam miło
                    czas na rozmowie z nim i byłam juz bardzo uspokojona tym co mnie
                    czeka.
                    Opieka położnych super ,zajmowały sie moim maleństwem bez zarzutu bo
                    ja obolała nie miałam siły jej podnościć(ważyła 4kg)a ostatniej nocy
                    zabrały ja i przyniosły tylko na karmienie.
                    Do domu wróciłam wypoczęta i usmiechnięta i szybko doszłam do
                    siebie.
    • ewa_no Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 16.11.07, 21:18
      Zakładałam ten wątek w lipcu, przerażona porodem smile Fajnie sobie
      poczytaćsmile Urodziłam 15 sierpnia i w ostatniej chwili postawiłam na
      Kopernika. W Rydgierze byłam na ktg, były już skurcze, rozwarcie i
      lekarka stwierdziła, że jadę na porodówkę rodzić. Gdy usłyszała, ze
      wybieram się do domu-awantura była nieziemska. Musiałam podpisywać
      oświadczenia itp. Pojechałam zaraz do Kopernika, a tam spokojnie
      położyli mnie w sali, akcja porodowa ustała, spokojnie się wyspałam,
      a na drugi dzień zbadał mnie ordynator. I dzięki Bogu, bo
      stwierdził, że cos mu tu śmierdzi smile Wysłal mnie na ekspresowe usg i
      okazało się, że dzidzuś ma ok. 4300 wagi i ułożenie pośladkowesmile
      Gdybym rodziła w Rydgierze nie wiem jak by to się skończyło, nikt
      tam nie mówił o usg. A w Koperniku zrobili oczywiście cesarkę.
      Opieka rewelacja, dziecko kiedy chciałam to miałam a jak byłam
      zmęczona to odwoziłam do pielęgniarek. Jak brakowało pokarmu to bez
      fochów dokarmiły. No i zabiegi pielęgnacyjne przy dziecku
      (przewijanie itp) robiły pielęgniarki. Bardzo sobie to chwaliłam, bo
      po cesarce nie byłabym w stanie. Następne dzieci też tam będę rodzić.
      A co najważniejsze - a chciałam rodzić naturalnie - był to jedyny
      szpital w Łodzi, w którym na prawdę starają się nie nacinać rutynowo
      krocza (ordynaror Rydgiera powiedział mi przed porodem że w
      Rydgierze pierworódki nacinają wszystkie żeby nie było komplikacji
      po porodzie). z oksytocyną w Koperniku też nie przesadzają. Leżałam
      na sali z dziewczynami, które urodziły naturalnie i były bardzo
      zadowolonesmile
      Wszystkim dziewczynom przed porodem i w stresie - powodzenia. Teraz
      mój dzidziuś ma trzy mies. Jest słodkim kochanym bobasem i jak w
      ciąży twierdziłam, ze więcej dzieci nie chcę, tak teraz zmieniłam
      zdanie smile)
      • smonik Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 19.11.07, 10:37
        Dzięki za konstruktywne porady co do innych szpitali - co prawda jak
        pokazują niedawne wiadomości urodzić można wszędzie - nawet na
        autostradzie A2wink ale póki ma się wybór to rzeczywiście lepiej dać
        nogę z Rydygiera - ich warunki to masakra uncertain Nieprzekonuje
        mnie "pocieszanie", że nie będę rejestrować tych wszystkich
        czynników w trakcie porodu, jakaś kompletna bzdura wink
        Dla zainteresowanych: sala do porodów indywidualnych jest tam płatna
        550zł, zzo też coś koło tego, wdzianko dla ojca na czas porodu 30zł.
        Acha - za oddychanie jeszcze nie trzeba im płacić, ale kto wie ... ;-
        )
        • pinkie5 Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 19.11.07, 11:11
          Mnie nie przekonuje Twój brak kultury. Może faktycznie szpital Rydygier a nie
          nadaje sie dla 'ksieżniczek'
      • binkaa Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 19.11.07, 11:38
        miałam podobnie
        pojechałam na ktg do Rydygiera i musia łam się nieźle nawysilać by
        pozwolono mi stamtąd wyjść
        chcieli na siłę mnie zostawić mimo braku akcjo porodowej
        nic nie podpisywałam bo po prostu wziełam swoją kartę ciąży i wyszłam
        ale dostałam też spis tego co MUSZĘ mieć do porodu
        urodziałam dzień później w iczmp
        nic nie musiałam mieć, wszystko zapewnione, sala pojedyńcza bez opłat
        luksus
    • mabeli Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 19.11.07, 19:44
      Rodziłam w marcu 2005, w Wielkanoc, nie było najgorzej, ale luksus
      też nie był. Golenie i lewatywa, to na bank robią, a przynajmniej
      jest "dyskretna" sugestia. Położne są różne, jak sie trafi.
      • magdek2 Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 20.11.07, 10:33
        ja też rodziłam w marcu 2005, wypisali nas w poniedziałek
        Wiekanocny smile
        mnie nie golili, a połozna zapytała czy chce czopek glicerynowy czy
        lewatywę, a wszystko faktycznie zależy od tego na kogo się trafi i
        tyle, w Koperniku i CZMP tez cuda potrafią się dziać i mówię w
        negatywnym znaczeniu "cudach"
        • olawlodarczyk1 Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 20.11.07, 12:53
          Monik, ja wolę zapłacić za ubranko dla meża...Niz mam stracić
          maleństwo w Madurowiczu...Moze dobrze trafiłam, ale karygodnych
          warunków nie widziałam...Moim zdaniem w Madurowiczku jest o wiele
          gorzej, spedziłam tam na zabiegu 1 dzień i byłam przerazona syfemuncertain
          Nie dziwię sie, ze w roku, kiedy urodziłam synka w Rydygierze,
          bardzo duzo noworodków wyszła z Madurowicza z gronkowcem...Że o
          śmiertelnych przypadkach nie wspomnę...
          W Rydygierze miałam robione usg na porodówce, właśnie w celu
          oszacowania wielkosci dziecka i położenia. Mojej koleżance nikt nie
          dopatrzył sie w Madurowiczu na usg, robionym kilka razy, że dziecko
          ma hlhs, czyli nie ma połowy serca...No coments...
          Nie ma szpitala idealnego, ale wg mnie Rydygier ma najmniej wad.
          Acha, nie miałam ani golenia, ani lewatywysmile szczęściara jestem?wink
          • cici68 Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 20.01.08, 13:03
            Muszę wziąć w obronę dr niewierowicz. chodzę do niej od 7 lat i nie
            mam żadnych zastrzezeń. a co do porodu w rydygierze to mysle ,że to
            jest dobry szpital przynajmniej lepszy niz czmp ale jedno mi
            przeszkadza- to,ze po porodzie nikt z rodziny nie moze wejsc do sali
            i od samego początku trzeba zajmowac sie dzieckiem samemu a położne
            nie sa chetne zeby przychodzic i pomagac
    • skalna_l Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 20.11.07, 16:21
      czesc dziewczyny!!ja wlasnie uciekam z rydygiera..no nie doslownie
      ale lezalam tam teraz kilka dni..wczesniej wachalam czy urodzic tam
      czy w kop.ale po tych kilku dniach pobytu tam jestem pewna ze nie
      chce zeby to byl rydygier.
      w zwiazku z tym chcialam sie podpytac czy moge w koperniku wejsc na
      oddzial i porozmawiac z polozna o tym co mam z soba zabrac do
      szpitala?i troche sie boje bo od17.12 zamykaja oddzial;limity a
      oficjalnie remont.czy moze byc tak ze jak zglosze sie 14.12(taki mam
      termin)to moga mnie juz nie przyjac?
      z gory dziekuje za ew. odpowiedz!!
      • smonik Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 21.11.07, 09:08
        Madurowicza wogóle nie rozważam, jednak myśle, że Kopernik bęzie
        przyzwoitą opcją, lepszą niż Rydygier w każdym razie smile
        Też zamierzam się tam wybrać na mały rekonesans, bo nie ma to jak
        zobaczyć na własne oczy - można zweryfikować opinie. Cieszę się, że
        już to zrobiłam w Rydygierze, zanim byłoby za późno na zmiany.
      • sabciasal Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 22.11.07, 13:29
        położne w koperniku są bardzo miłe i na pewno z usmiechem oprowadzą cie po
        oddziale wraz z wytycznymi co wziąć.
        Wypytaj o tę przerwę, bo oddział jest malutki i w przypadku zapełnienia mogą
        nie przyjąć - ja w każdym razie zostalam upchnięta na salę porodowa jako
        ostatnia wieloródka.
    • skalna_l Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 20.12.07, 21:31
      czesc dziewczynki!Moj maly urodzil sie w mikolajki.Zdecydowalam sie
      na Kopernika.Polozne super!przy porodzie byla kinga;naprawde polozna
      z powolania.Oddzial maly,kameralny.Moze czasem ordynator dawal mi do
      zrozumienia ze jest troche niezadowolony z "mojej wizyty" bo nie
      mialam z tamtad lekarza.
      Ale szpital pod wzg,personelu polecam!!
      • molla7 Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 21.12.07, 10:22
        znam oba szpitale- Rydygiera i Kopernika. Wtedy kiedy byłam w
        ciąży , w 2004 roku nie było wg ciekawie na obu.
        Na pewno wiele się od tego czasu zmieniło.
        Dlaczego tak demonizujecie golenie i lewatywę? Dla własnego komfortu
        pierwsze wykonałam sama w domu, drugie na własne zyczenie już
        szpitalu, choć w rzeczach przywiezionych z domu miałam enemę.
        Lewatywa przy porodzie jest wg mnie niezbędna, odciąża organizm,
        oczyszcza i pozwala skupic się na porodzie a nie na ewentualnym
        przykrym wypadku np. przy parciu...
        • 32joanna Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 25.02.08, 22:38
          co do golenia i lewatywy zdecydowanie zgadzam się z przedmówczynią ja w
          rydygierze rodziłam 2 razy pierwszy 4 lata temu poród naturalny a drugi raz
          święta Bożego Narodzenia 2007 cesarka, Przez te cztery lata dużo się zmieniło
          niestety na gorsze i to zarówno w opiece położnych jak i lekarzy, a warunki
          wcale nie uległy poprawie. Pobyt w tym szpitalu uzasadniała tylko obecność
          mojego lekarza - generalnie nie polecam i mało tego uważam iż instytucje
          nadające odznaki szpital przyjazny dziecku powinny co jakiś czas kontrolować te
          placówki i weryfikować swoje decyzje. Szpital ten zasługiwał na to miano 10 lat
          temu ale zdecydowanie nie teraz. Zresztą wtedy na każdej sali musiała być
          położna a teraz nie ma nawet dzwonka przy łóżku do jej wezwania. Na 9 położnych
          które miały wtedy dyżury tylko 3 interesowały się nami i naszymi dziećmi
          pozostałe sprawiały wrażenie jakby były tam za karę a my to zło konieczne tym
          bardziej że były święta. Obchody lekarskie ginekologiczne są po prostu odwalane
          a pediatryczne... czekałyśmy z rozebranymi dziećmi na pediatryczkę 40 min bo
          oczywiście one nie mogą poczekać jak my dzieci rozbierzemy kiedy one już
          przyjdą. Uznanie jednak oddaję Pediatrze Panu Saganowi miałam wrażenie że on był
          jedynym przejmującym się lekarzem. Generalnie dzięki Bogu że po przejściu z sali
          pooperacyjnej na ogólną czułam się dobrze i że było to moje drugie dziecko bo
          inaczej byłabym załamana.
    • skalna_l Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 17.01.08, 15:56
      Moze dodam jeszcze dla zainteresowanych ze za porod rodzinny nie
      ponosi sie zadnych dodatkowych kosztow.Wystarczy ze ta druga osoba
      ubierze sie w miare jasno i ma klapki albo trampki.Chociaz maz
      znajomej wpadl w ciemnym swetrze i dostal fartuszek-gratis.Nie
      trzeba tez nic oprocz pampersow i husteczek zabierac dla
      maluszka.Dla siebie mozna miec podklady-jak sie nie ma to tez dadza
      bez problemu.W rydygierze lista rzeczy do zabrania byla...bardzo
      dluga....
      Nikt tez nie zmuszal mnie do lewatywy i niewiadomo jakiego golenia..
      • binkaa Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 18.01.08, 22:59
        dokładnie
        jak dostałam liste w Rydygierze to mnie dobiło

        rodziłam w CZMP i nic nie musiałam mieć, baa, nawet pampersów, były
        szpitalne happy jak ktos nie miał swoich
        • olawlodarczyk1 Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 20.01.08, 08:59
          Hmmm...A dla mnie jakoś lista rzeczy, które muszę mieć do szpitala,
          to sprawa drugorzędna, podstawa to zaufanie do lekarzy i warunki
          panujące w szpitaluuncertain I dlatego nadal stawiam na Rydygierabig_grin
          • annainfo Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 30.01.08, 13:39
            a ja dwa razy rodziłam w Madurowiczu i szczerze polecam!! Pierwszy
            poród naturalny ,drugi cesarka.Naturalny - warunki super,
            komfortowo i intymnie ( oddzielny pokój), poród rodzinny
            gratis,personel zyczliwy.

            Cesarka - znieczulenie do wyboru, mąż może być przy cesarce,personel
            życzliwy.

            Może miałam szczęście .Ale ja ani nikt z moich znajomych, którzy tam
            rodzili nie mieli większych zastrzezeń.
            • lkjm Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 03.02.08, 17:36
              Rydygier to pomyłka! Ja rodziłam tam dwójkę dzieci, nie wiem co mnie podkusiło żeby tam rodzić po raz drugi. Miałam dwie cesarki, 24 godz. leżenia. Jak dla mnie opieka tragiczna. Jak tylko wstałam z łóżka (jeśli można to tak nazwać wiedzą o czym piszę te panie , które miały cesarke)to przy dziecku wszystko musiałam sobie robić sama, z wyjątkiem kąpania oczywiście. Mąż nie mógł wejść na salę, żeby pomóc przy dziecku. Jak nie chciałam przejść na salę z łóżkami tak pozarywanymi, że wyglądały raczej nałódki niż łóżka(przenieśli mnie na takie po pierwszym porodzie, po drugim się nie dałam)to przechodząc z sali pooperacyjnej na zwykłą torbę musiałam nieść sama, a lekka ona nie była.Tak to jest narazić się pielęgniarce. Przy wypisie też sama ubierałam dziecko. Jednym słowem nie polecam tego szpitala i to pod każdym względem, a szczególnie ze względu na opiekę pielęgniarską.
              • monikawik Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 26.02.08, 15:02
                Hmmm ... ja rodziłam 5 miesięcy temu, też miałam cesarkę i powiem,
                że jestem zdziwiona tym co piszesz. Ja mam całkiem odmienne zdanie.
                Pielęgniarki na sali pooperacyjnej super, dzięki nim właściwie do
                tej pory karmię piersią, jak nie chciało mi się wstać, to nie
                czekały, aż dziecko zacznie płakać na dobre, tylko podchodziły i
                robiły co trzeba .... Warunki, faktycznie nie są za ciekawe, ale nie
                chyba tylko o to chodzi. Może ja mam odmienne zdanie, bo po porodzie
                praktycznie od razu wstałam (oprócz pierwszych 24h), nic mnie nie
                bolało smile Ja jestem jednak za Rydygierem zdecydowanie, tym bardziej,
                że 3 miesiące po mnie rodziła koleżanka w Madurowiczu .... i to co
                ją tam spotkało, to nadaje się tylko na pozew do sądu, żeby Ci
                wszyscy lekarze, którzy tak krzyczą o podwyżki wzięli się w końcu za
                swoją pracę i zaczęli brać odpowiedzialność za nią ....
                • genesis81 Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 26.02.08, 17:57
                  a mogłabyś napisać, co sie dokladnie stało w madurowiczu...? ja
                  zamierzam tam rodzic i dla mnie cenna jest kazda opinia, nawet ta
                  negatywna uncertain
                  • monikawik Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 26.02.08, 18:22
                    nie chcę być tą, która straszy, bo wiadomo, że co człowiek, to
                    opinia, ale moja koleżanka naprawdę nacierpiała się w Madurowiczu sad
                    Ona rodziła w styczniu, cesarkę miała wykonać dr do której chodziła
                    na wizyty prywatnie, wszystko miało być ładnie, pięknie ...
                    Niestety, zaczęło się od anestezjologa, który nie mógł jej się wbić
                    poprawnie ze znieczuleniem, przez co miała tych prób chyba 3 uncertain Po
                    zabiegu dziecko zostało zabrane na salę wcześniaków, bo podobno na
                    normalnych salach nie było dla niego miejsca! I leżało tam przez
                    cały pobyt, czyli - uwaga - tylko 3 dni! I ani razu nie zanieśli go
                    matce! Przez co wiadomo, koleżanka pożegnała się z karmieniem
                    piersią, bo jak wróciła do domu, to na pierś już było za późno sad
                    Dziecko przez cały czas było samo, dzięki czemu nabawiło się
                    przepukliny nadpępkowej (chyba w wyniku silnego płaczu), no i chyba
                    będzie czekał go zabieg w wieku 4-5 lat, przynajmniej tak powiedział
                    chirurg dziecięcy ...
                    Ponadto dziecku - nie wiem dlaczego - obcięto paznokcie, ale w taki
                    sposób, że naruszono opuszek i dziecko wypisali z ropką przy
                    paznokciu, nie było "przepraszam", tylko przykazanie, aby rankę
                    przemywać rywanolem! Koszamr.... Koleżanka zamiast leżeć po cesarce
                    minimum 5 dni, została praktycznie na siłę wypisana po 3 dniach! Na
                    odmowę koleżanki nikt nie zareagował .....
                    Ja uważam, że ta sprawa powinna trafić do prokuratury, jednak ja
                    tego nie mogę zgłosić, a koleżanka nie chce robić sobie dodatkowej
                    pracy .... wiadomo jak takie sprawy się ciągną .....
                    Nie wiem, czy ona trafiła na taką zmianę, czy wszyscy tam są tego
                    pokroju, wiem jedno, przy drugim porodzie, już wiem, że będę się
                    bronić i przed Matką Polką i Madurowiczem ....

                    Tobie jednak życzę powodzenia i tylko miłych wspomnień z porodu smile
                    • paulinka91 Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 26.02.08, 19:06
                      może głupie pytanie a ona nie mogła pójść do dziecka? nie mogła powiedzieć, że
                      chce karmić piersią jak jej nie chcieli puścić ani dziecka przynieść to mogła
                      pobudzać piersi laktatorem a pytała położną o to karmienie?
                      Kurcze ja rodziłam w Madurowiczu co prawda dziecko było przy mnie ale zabierali
                      je na zabiegi i jak powiedziałam że mają nie dokarmiać to nie dały ani razu
                      sztucznego chociaż mogły dały tylko raz przed tym jak powiedziałam że nie życzę
                      sobie ale to one od razu mi o tym powiedziały..same
                      Ja z Madurowicza jestem bardzo zadowolona
                      • monikawik Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 26.02.08, 20:44
                        wiesz, ona była po cesarce, więc pierwsza doba, to leżenie prawie
                        krzyżem. Oczywiście, że pytałam, czemu rodzina, mąż nie
                        interweniowali, ale podobno na ich wszystkich prośby personel był
                        głuchy .... A laktatorem próbowała od początku pobudzać, jednak sam
                        lekatator nie wystarczy, gdyż wargi dziecka, technika ssania jest
                        całkiem inna niż "bezduszny" laktator. Udało jej się kilka razy
                        ściągnąć 40 ml, ale to wszystko ... Zresztą sama położna też
                        powiedziała, że sam laktator nie wystarczy, kiedy dziecko nie chce
                        nawet pobawić się cycem ...
                        Pozostaje jednak nadal fakt przepukliny i tego zakarzenia paluszka.
                        Nie wiem w ogóle dlaczego obcinali paznokietki, ja rodziłam w
                        Rydygierze i nikt tam nie obcinał maluszkowi ....

                        Ja tylko opisałam ten przypadek, to dobrze, że Ty masz miłe
                        wspomnienia z porodu. To tak jak u mnie, ktoś może mieć złe
                        wspomnienia z Rydygiera, ja zaś będę zawsze ten szpital chwaliła smile

                        Pozdrawiam
                        • olawlodarczyk1 Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 11.04.08, 09:08
                          Jestem po drugim porodzie w Rydygierze i nadal nie wybrałabym innegosmile Rodziłam
                          na sali porodów rodzinnych, miałam fantastyczną położną, dziecko mi dokarmiali
                          na początku bez mrugnięcia okiem na moją prośbę.
    • katisza Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 11.04.08, 21:55
      Jak dla mnie to nadaje się do zamknięcia!
      Rodziłam tam (poród II)20.02.2008 i do tej pory nie wiem po co tam
      poszłam...Pierwsze dziecko rodziłam w Matce Polce i teraz wiem ,ze
      to prawie luksus w porównaniu z Rydgierem.
      Pani doktor Malinowska oszacowała wagę dziecka w usg na 3700 ( na
      skierowaniu miałam zaznaczone przez lekarza prowadzącego ciąze ,ze
      płód jest duzy a pierwszy poród 4200 zakończono kleszczami).Miałam
      równiez usg z 36 tyg ciązy ze mały wazy 3600.Jednak zaden z lekarzy
      tym się nie przejmował .Rodziłam naturanie mały wazył 4500 ,złamany
      obojczyk a ja przez miesiąc męczyłam się z raną po nacięciu.
      Dziecko zaklinowało się barkami i nie mozna było go
      wyciągnąc .Mogło skączyć się tragicznie .Dodam ze jestem drobna i
      mozna było się spodziewac ze skoro nie urodziłam pierwszego sama to
      teraz tez bedzie nie ciekawie.
      A co do warunków sanitarnych .Masakra.SYF .Pani która
      sprząta ,roznosi jedzenie,przynosi jałowe narzedzia do gabinetu ...
      Lezałam na sali przez tydzień na jednym łózku zmieniły się trzy
      panie ale szafkę ani łózko nikt nie przemył zanim przyszła
      następna pacjętka .Nie wspomnę o wc i łazience gdzie zawsze był syf .

      ńa porodówce -mozna zapomnieć o intymnosci .Prody rodzinne ale łózka
      oddzielone parawanem .Jak ktos chce wyjsc z sali to i tak idzie obok
      ciebie .Ja np lezałam z rozwalonymi nogami ,miałam bółe parte
      czekałam na fotel bo był zajęty a przed moimi nogami ciągle ktos
      właził i wyłaził .Wtedy było mi wszystko jedno ale teraz jak o tym
      mysle to nie mogę w to uwierzyc.
      Urodziłam małego o 14 .Nie dostałam nic do jedzenia do godz. 8
      następnego dnia .A przy dziecku musiałam robić sama -ok ale
      pierwszego dnia myslałam ze umrę z bolu a pomocy zero.Małego mi
      dokarmiali mimo ze nie chciałam ...Panie miały spokuj.
      Nie polecam .Mam porównanie i uwazam ze Matka Polka jest ok.
      Tam przynajmniej godnie urodziłam ,miałam opiekę po porodzie ,czyste
      łózko ,posciel ...
      • monikajacka Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 12.04.08, 18:16
        katisza dlaczego zdecydowałaś sie na Rydygiera a nie na MP,skoro tam
        było tak dobrze?wydawało mi sie,ze łatwiej sie zdecydować na poród w
        tym szpitalu gdzie było ok. i gdzie sie juz rodziło.
        • katisza Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 15.04.08, 14:14
          odpowiadam
          po pierwsze mam do niego 10 min samochodem a do Matki Polki jade
          prawie pół godziny -młodszy synek czekał w domu
          Oprócz tego naczytałam się ,że szpital przyjazny dziecku ,nie
          dokarmiają butelkami i mogłam mieć swoją połozną ,myslałam ze nie
          będzie gorzej niz w Matce Polce a moze lepiej .Zawsze moze byc
          lepiej ,prawda?
          Poza tym jest tam brudno ,zero intymnosci i tego się nie
          spodziewałam w koncu jest to szpital....
          Załuję i to bardzo i szczerze nie wiem co mnie skłoniło do
          tego.Jedno wiem bardzo tego załuję ...
          Juz nawet nie jeden lekarz (Neurolog,ginekolog,pediatra),(się
          wypowiedział ,ze miałam wskazania do cc i szczęscie ze zmałym jest
          ok a ze mną okaze się za parę lat.
          Była to moja decyzja ale długo nad nią myslałam i pomyliłam się
          bardzo
          • boobinka Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 15.04.08, 17:23
            Ja mam termin na maj 2008 i też wybrałam Rydygiera. Słyszałam naprawdę dużo
            dobrego o tym szpitalu, podobno lepiej jest tylko w Koperniku.
            Zaczynam powoli pakować torbę do szpitala, i byłabym bardzo wdzięczna za
            wszelkie informacje o tym, co powinnam ze sobą zabrać, co wymagają.
            • katisza Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 15.04.08, 20:52
              musisz miec prawie wszystko.
              Dla siebie :
              podkłady -takie duze podpaski
              podkłady na łózko-belly albo semi
              koszulę do porodu
              SZtucce i kubek
              jezeli rodzisz z osobą tow.to dla niej fartuch-ale tzeba go kupic u
              nich ok 30 zł ( w aptece są po 12 zł smile)
              dla dziecka :
              ubranka
              pampersy
              chusteczki
              rozek

              Jezeli jest problem z laktacją to laktator .Jest jeden szpitalny
              ale na cały oddział .kozystają z niego pacjentki ale nie polecam bo
              nie jest sterylizowany .Mamy myły go poprostu pod wodą.
              Jak wychodzisz ze szpitala wołają o 5 zł i pieluchę tetrową.
              Pozdrawiam
              • boobinka Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 15.04.08, 20:56
                Dziękuję za tak wyczerpującą odpowiedź. Chciałam się dowiedzieć w szpitalu co i
                jak, ale oczywiście nikt nie był w stanie udzielić mi odpowiedzi smile
        • katisza Re: co sądzicie o porodzie w Rydgierze? 15.04.08, 21:00
          dopiszę tylko ,ze rodząc w Matce Polce nie uwazałam ze jest to
          szpital super (nie ma takich w Łodzi )a teraz mam co porównac i
          patrząc z tej perspektywy uwazam ze było tam o niebo lepiej niz w
          rydgierze.
          dodam ze
          Wg Pana ordynatora dziecko 4500 kg to nie jest duze dziecko .Poza
          tym jak mozna było pomylic się w usg ,zapewniał ,ze wg usg mały nie
          będzie miał więcej niz 3800.Prawie kilogram -takie nic!
          • monikajacka Re: ja juz po cc 19.04.08, 17:11
            ja miło wspominam pobyt w szpitalu.tylko jedna z połoznych okazała
            sie paskudną babą a pozostałe,z którymi poznałam sie podczas
            pierwszego cc były wspaniałe.Nie jest prawdą,ze chętnie dokarmiają
            butlą,mnie bardzo motywowały do karmienia piersią i pomogły mi
            odstawic mała od modyfikowanego,bo przez 24 h nie karmiłam ze wzg.
            na lek podany po cc.
            dla dziecka trzeba mieć pieluchy i chusteczki ,pozostałe rzeczy dają
            dla mamy podkłady,podpaski i koszulę.
            trzeba zostawic w szpitalu 5 zł i 2 tetry.
            jak ja leżałam -wc i łazienka zawsze posprzątane a śmieci wynoszone
            z pokoju non stop.
            Uważam ,ze większośc salowych miała za wysokie mniemanie o sobie i
            ostro rządziła na oddziałe ,poza tym były one niemiłe i opryskliwe i
            nie umiały wykonywac swojej przacy w ciszy ,brrrrrrrrr.mnie to
            b.przeszkadzało smile

            ciesze ,się że tam rodziłam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka