wczoraj cos mnie podkusilo i wybralam sie z moim 2 latkiem do wesolego miateczka. Z wesolosci to chyba tylko nazwa zostala bo smętnie było niemiłosiernie. Ale nie o tym chciałam.
Nie wiem kto wymyslił sposob wejscia na karnety. Dlaczego nie mozna kupic na miejscu biletu na wybraną karuzele. To jest totalnie bez sensu, bo jak ide z maluszkiem to na pewno nie wykorzystam karuzel za 30 zl. Kto to wymyslil i dlaczego. Miasteczko w ogole nie jest nastawione na male dzieci. Wszystkie pompowane zamki, suche baseny i inne proste rozrywki byly takze na karnet. Moje dziecko nie moglo z niczego skorzystac

.
A wystarczylaby prosta sprawa-kto chce kupuje karnet i ma wtedy "full wypas" a jesli nie to na miejscu kupuje sobie bilet na wybrana karuzele, nawet jesli relatywnie mialby byc drozszy.
No i jeszcze cena zaporowa na samo wejscie do miasteczka...