Dodaj do ulubionych

wesołe??? miasteczko

22.05.06, 07:53
wczoraj cos mnie podkusilo i wybralam sie z moim 2 latkiem do wesolego miateczka. Z wesolosci to chyba tylko nazwa zostala bo smętnie było niemiłosiernie. Ale nie o tym chciałam.
Nie wiem kto wymyslił sposob wejscia na karnety. Dlaczego nie mozna kupic na miejscu biletu na wybraną karuzele. To jest totalnie bez sensu, bo jak ide z maluszkiem to na pewno nie wykorzystam karuzel za 30 zl. Kto to wymyslil i dlaczego. Miasteczko w ogole nie jest nastawione na male dzieci. Wszystkie pompowane zamki, suche baseny i inne proste rozrywki byly takze na karnet. Moje dziecko nie moglo z niczego skorzystacsad.
A wystarczylaby prosta sprawa-kto chce kupuje karnet i ma wtedy "full wypas" a jesli nie to na miejscu kupuje sobie bilet na wybrana karuzele, nawet jesli relatywnie mialby byc drozszy.
No i jeszcze cena zaporowa na samo wejscie do miasteczka...sad
Obserwuj wątek
    • krtek7 Re: wesołe??? miasteczko 24.05.06, 19:16
      W zeszłym roku na forum Katowice była dyskusja na ten temat a właściwie tylko
      narzekanie że to bezsens.

      Ja mam dwóch chłopców: 3 i 5 lat i w tym roku, ponieważ jak widzę nic się nie
      zmieniło - znowu nie pójdziemy do Wesołego miasteczka. Dwie osoby dorosłe
      niekorzystające z "atrakcji" + 2 maluchy które nie wiadomo czy będą chciały
      jeździć na karuzeli, w najlepszym razie zaliczą może dwie - i koszt ok.60 zł?
      O, nie...
      • lilianna36 Re: wesołe??? miasteczko 14.07.06, 15:55
        Też uważałam (do 11. czerwca), że pójście do Wesołego Miasteczka z 4-latkiem to
        zły pomysł. Musze powiedzieć, że się mile (wraz z mężem) rozczarowałam.
        Kupiliśmy dwa karnety i jedną wejściówkę - sprawa dość droga, ale co tam....
        Moja córka była zachwycona! Może dla dwulatka jest mało atrakcji, ale jak ma
        się 4 lata to sprawa wygląda zupełnie inaczej. Poza tym, dzięki karnetowi można
        na 1 karuzeli jeździć wiele razy... Jest dość dużo karuzel dla dzieci w wieku
        mojej córki i okolicach. Są również dmuchane różne atrakcje i dwa suche baseny.
        Moja mała nie ma żadnego lęku w sobie więc na karuzele "dla dużych" (np.
        diabelski młyn, apollo, samoloty) poszła z mężem (po to był drugi, "dorosły"
        karnet). Długo można jeszcze pisać o wrażeniach dziecka - istotne jest to, że
        po pięciu! godzinach wcale nie chciała iść do domu. Było okropnie ciężko
        ją "wywlec" z WM. Teraz, jak tylko przejeżdżamy samochodem obok, to Julia pyta
        o to kiedy tam znów pójdziemy.
        Oczywiście jest parę rzeczy, do których można się przyczepić - na przykład to,
        że są atrakcje za które trzeba zapłacić oddzielnie (np. łódka "spadająca" do
        wody) - a tak już być nie powinno. No i chyba najważniejsze, to chroniczny brak
        ławek w pobliżu karuzel... Dziecko idzie na karuzelę, chce na niej być przez
        dwa "kursy", a ty tylko możesz stać....

        Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka