jestembond 16.09.09, 23:03 No i gites. Jak ateiści chcą mieć swoją procesję - to niech sobie mają. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: aga Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.chello.pl 16.09.09, 23:13 BLEEE- KOLEJNA PANNA BEZ WYRAZU ZAISTNIAŁA W MEDIACH. INACZEJ NIKT BY O NIEJ NIE USŁYSZAl. ZAISTNIEC ZA WSZELKA CENE TO TAKIE TERAZ POPULARNE Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tepot Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.76.classcom.pl 16.09.09, 23:16 A co zazdrościsz? To zrób coś pożytecznego to też zaistniejesz. Odpowiedz Link Zgłoś
big.ot błazenada 23.09.09, 10:04 Jestem agnostykiem, ale nie czuję potrzeby chodzenia na parady równości (religijnej). Ateizm zaczyna pożerać swój własny ogon i sam staje się religią. Pani stara się za wszelką cenę przekonać nas, że parada nie jest wymierzona w ludzi wierzących, ale to nieprawda. Jak ktoś nie wierzy to nie wierzy, nie trzeba go do tego namawiać. " zobaczą pierwszy organizowany na taką skalę ateistyczny coming out." No tak, skoro geje mają swój comming out to ateiści też muszą.... Co ma wpisać ateista w rubrykę "wyznanie" skoro nie jest żadnego wyznania, a innej rubryczki nie ma? Proste ! "Brak" i po krzyku Nazywanie tych zbiorowisk ludzi "racjonalistami" i "humanistami" to już błazenada. Uczeni tacy jak Newton czy Pascal byli wierzący. Czy w takim razie łącząc te słowa z wiarą (a właściwie jej brakiem), te grupki uznają, że ci uczeni nie byli ani racjonalistami, ani humanistami? Odpowiedz Link Zgłoś
jar_ole po jamnikach i smokach parada ateistów 23.09.09, 12:58 Kraków na szczęście ma się dobrze:) każdy może manifestować - i bardzo dobrze. Ale chciałbym zwrócić uwagę na sformułowanie, że ateizm "staje się religią". Ateizm, jak każdy teizm jest! i zawsze był religią. Wiara w Boga i wiara w nieistnienie Boga to takie same religie i mają tak samo wielu fanatyków "oddanych sprawie". Niestety - w walce w obronie Boga, albo przeciw Bogu zawsze giną ludzie. (też agnostyk) PS. Tak przy okazji, czy ktoś wie kiedy są te spotkania w Jaszczurach? Odpowiedz Link Zgłoś
jaro_ss żyjcie sobie, tylko nie narzucajcie siłą poglądów. 23.09.09, 13:17 jak to robią masowo dziennikarze, homofile i nawet "niezależne" podobno sądy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaczo && Ponuro Re: żyjcie sobie, tylko nie narzucajcie siłą ... IP: *.natpool21.outside.ucf.edu 23.09.09, 15:52 Widzisz, w wiekszosci jednak agostycy i ateisci nie usiluja nikogo do niczego zmuszac i nie usiluja tez (nieustannie) wplywac na wladze i stanowienie prawa jak to obecnie dzieje sie w watykanskiej kolonii "Klechistan" (dawniej Polska) gdzie to dokument zwany "konkordatem" jest duzo wazniejszy od Konstytucji! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AdamKadmon Re: żyjcie sobie, tylko nie narzucajcie siłą pogl IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.09, 14:01 Będziemy nie ma sprawy, jak tylko chrześcijanie zaczną się zachowywać tak samo zamiast narzucać wszystkim jako jedynie słuszne prawo oparte na założeniu, że plemniki mają duszę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ss Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.chello.pl 17.09.09, 08:44 ...Ta zazdrość... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: radca Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: 192.100.112.* 17.09.09, 11:42 moze i bez wyrazu , ale za to z ladna buzia, co rzecz jasna pomoze zaistniec. Zgadzam sie: za wszelka cene - pokazuje twarz i nazwisko,a boi sie przyznac przed rodzina o zmianie orientacji ;-) , bo sasiedzi wezma na jezyki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jurko Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.09, 13:48 toś doradził :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: de0@o2.pl na wsi katolicy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.09, 18:02 stary na wsi to może byc problem :) tu gdzie mieszkam (a jest to nieco większa wieś) noszenie koszulki z napisem ATEISTA być może przeszło by bez większego echa ale niecałe 5km stąd, mogliby mnie wynieść z wiochy na widłach. co gorsza mogliby zorganizować blokadę drogi żeby antychryst przypadkiem żywcem nie uszedł. chciałoby się powiedzieć: tak wygląda XXI wiek w Polsce an wsi. tylko, że tu nie chodzi o porę roku tylko o nagatywny wpływ jaki KK wywarł i wciąż wywiera na to społeczeństwo skoro wciąż ludzie na wsiach myślą w kategoriach średniowiecza. niestety na wsie KK wysyła swoich największych popaprańców. to, że panna się przyzna do swoich poglądów wcale jej nie zaszkodzi bo ma odwagę to zrobić. ale z całą pewnością odbije się na jej rodzinie bo kościół wyraźnie naucza że wszystko co inne jest złeeeee i trzeba to tepić. i niech mi nikt nie wciska, że tak nie jest bo pamiętam to z religii. nie zawsze byłem ateistą. niech mi nikt nie wciska, że kościół się zmienił bo widzę na przykadzie takich wiosek, że to nie prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
fajny-dom Re: na wsi katolicy... 23.09.09, 09:17 Gość portalu: de0@o2.pl napisał(a): > stary na wsi to może byc problem :) > tu gdzie mieszkam (a jest to nieco większa wieś) noszenie koszulki z napisem AT > EISTA być może przeszło by bez większego echa ale niecałe 5km stąd, mogliby mn > ie wynieść z wiochy na widłach. co gorsza mogliby zorganizować blokadę drogi że > by antychryst przypadkiem żywcem nie uszedł. > > chciałoby się powiedzieć: tak wygląda XXI wiek w Polsce an wsi. tylko, że tu ni > e chodzi o porę roku tylko o nagatywny wpływ jaki KK wywarł i wciąż wywiera na > to społeczeństwo skoro wciąż ludzie na wsiach myślą w kategoriach średniowiecza > . > niestety na wsie KK wysyła swoich największych popaprańców. > > to, że panna się przyzna do swoich poglądów wcale jej nie zaszkodzi bo ma odwag > ę to zrobić. ale z całą pewnością odbije się na jej rodzinie bo kościół wyraźni > e naucza że wszystko co inne jest złeeeee i trzeba to tepić. i niech mi nikt ni > e wciska, że tak nie jest bo pamiętam to z religii. nie zawsze byłem ateistą. > niech mi nikt nie wciska, że kościół się zmienił bo widzę na przykadzie takich > wiosek, że to nie prawda. Bardzo się mylisz!!!Mieszkam w małym mieście i nikt nie traktuje wrogo ludzi będących innego wyznania bądż ateistów czy niewierzących!!!Nie znasz obecnego Kościoła,powtarzasz opinie sprzed lat.Jestem wierząca i praktykująca i dla mnie moja wiara jest ważna a nie księża(nie interesują mnie ich osobiste uprzedzenia ale na szczęście księża w moim kościele głoszą naukę Jana Pawła II o szacunku CZŁOWIEKA KAŻDEGO).Mam wśród moich znajomych ludzi wierzących i ateistów i nie przeszkadza to naszej znajomości czy przyjażni(nikt nie drugich do zmiany poglądów w tej sprawie).A panienka faktycznie chce zaistnieć... Nie wierzę,że w tej sprawie nic się nie zmieniło na polskich wsiąch(mam rodzinę na wsi) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niewierzący Re: w okrągłą ziemię też nie musisz wierzyć, wolny IP: *.23.54.194.generacja.pl 23.09.09, 09:38 wybór, dziewczyno. Odpowiedz Link Zgłoś
krwe Warszawa pozdrawia Kraków :) 23.09.09, 10:02 trzeba sie będzie przejechać do Krakowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jurko Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.09, 13:47 no i zaistniałaś :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mixer Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.icpnet.pl 17.09.09, 17:59 "Chcemy normalnie żyć i śmiało przyznawać się do tego, kim jesteśmy" - powiedziała organizatorka. W domyśle pewnie - ale ten przebrzydły KK nam na to na co dzień nie pozwala. A w czym się to ze strony KK przejawia? Ano pewnie w tym że w ogóle jest, bo jakoś nie słyszałem żeby ostatnio kogoś KK spalił na stosie za ateizm czy agnostyzyzm... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nick Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.prosper-trading.cz 17.09.09, 18:59 ale moją kasę z podatków bierze, krzyże w szkołach wiesza, z astrologii nie dostanę oceny na świadectwie ale religia do średniej się liczy, etyki nie uświadczysz w szkołach, biskupi próbują ustalać moralność chrześcijańską (cokolwiek to znaczy...) jak prawo dla wszystkich itd... Odpowiedz Link Zgłoś
qrld Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków 23.09.09, 15:37 ASTRONOMII do k_nędzy... Odpowiedz Link Zgłoś
khair.el.budar Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków 23.09.09, 09:17 Drogi kolego - żeby dostać w kość za to że nie wyznaje się jedynie słusznej religii katolickiej nie trzeba od razu wyskakiwać ze stosem - ot w pracy siedzisz we wszystkie święta - od bożego narodzenia po wielkanoc - wszak ateista nie musi obchodzić świąt, a tym samym nie potrzebuje dni wolnych. Pomijam inne nieprzyjemności - związane z "dobrowolnym" uczestnictwem np. w inaugracji roku akademickiego itp. Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków 23.09.09, 11:40 > "Chcemy normalnie żyć i śmiało przyznawać się do tego, kim > jesteśmy" - powiedziała organizatorka. W domyśle pewnie - ale ten > przebrzydły KK nam na to na co dzień nie pozwala. A w czym się to > ze strony KK przejawia? Ano przeczytaj sobie katolicki bucu artykuł obok wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7068295,Albo_chodzisz_na_religie__albo_szukaj_innej_szkoly.html (bohaterka artykułu jest buddystą, ale dokładnie takie same sytuacje są udziałem ateistów) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Przekolo Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.09, 23:16 dość ciekawa inicjatywa. Ale po kolei. Po pierwsze myślę że krzywdzące jest (dla ludzi wierzących) nazwywać ludzi NIEwierzących Racjnalistami (vide Polskie Stowarzyszenie _Racjonalistów_). Przecież to że Bóg istnieje albo {nie istnieje} nie zostało przez nikogo dowiedzione. Równie prawdopodobne jest że _jest_ lub też że _nie ma Go_. Ci którzy wierzą że _jest_ nazywają samych siebie wierzącymi. Ci co _nie wierzą_ w jego istnienie, nie powinni być nazywani racjonalistami, ale np {wierzącymi w brak Boga}. Racjonalizm (właściwie rozumiany) ma to do siebie że ma mocne fundamenty naukowe. Natomiast ileż możemy powiedzieć o genezie wszechświata ? bardzo niewiele. co prawda sięgamy poprzez nauke coraz bliżej chwili wielkiego wybuchu, ale dlaczego się to wszystko stało, co było wcześniej, i dlaczego z tej haotycznej gorącej zupy cząstek elementarnych po kilkunastu miliardach lat powstaliśmy my - ludzie, to dla nas zawsze będzie zagadką. Odkryjemy kolejną terorię niby wszystkiego, pojawi się kolejna niewiadoma. Nie można zatem nadużywać terminu >racjonalizm< tam gdzie niewiele mamy do powiedzenia. Pułapka polega na tym że ludzie łatwo dają się zwieść, że jak mają w kieszeni iPoda, czy telefon komórkowy, czy wiedzą już co to jest tęcza czy błyskawica i jej towarzyszący grzmot, to "czar pryska". Kiedy nie potrafiono tego wyjaśnić, to uznawano to za widoczny, ewidentny znak dziłalności i majestatu Bożego. Teraz, ludzie zachłysnęli się (iPodem?) postępem nauki, życiem tzw gwiazd - jak im to się dobrze żyje, itd. Z drugiej strony, czy sam fakt, że _ja_ (albo Ty, który to czytasz) żyję - nie jest cudowne ? To że mam świadomość, czy nie jest wspaniałe ? Skąd się wziąłem (nie mówimy oczywiście o stosunku rodzicow) ? po co to wszystko ? Te pytania bez Boga nie mają sensownych odpowiedzi. Czy życie w długości 70,80 lat jest czymś wspaniałym ? Co będzie "potem" ? Wiara to nie jest _chodzenie_ do kościoła i wrzucanie na tace. To znacznie więcej. To raczej stwierdzenie ekwiwalentne stwierdzeniu: myślę że Bóg jest. Nie dlatego że tak wyuczono mnie w domu rodzinnym, ale dlatego że życie dało mi wiele razy do zrozumienia, że po prostu nie może nie być Boga. Nie mogło być tak że wszystko powstało z samego siebie - dlaczego ? - bo tak. Musiał byc ktoś, kto w niezrozumiały dla człowieka sposób zdecydował. Podobnie jak kot czy mucha nie pojmuje takiej abstrakcji jak zrobienie fotografii, tak też człowiek prawdopodobnie jest analogicznie za cienki żeby pojąć jak to wszystko funkcjonuje. Fizyka owszem da nam odpowiedzi na pytania "jak?", ale nigdy nie da odpowiedzi na pytania "dlaczego?". I na koniec uwaga co to rzekomego "pozytywnego" przesłania marszu. Obawiam się że stwierdzenie że "Boga prawdopodobnie nie ma.." jest raczej negatywne. To tak, jakby powiedzieć dociekającemu dziecku: słuchaj, nie masz rodziców, będziesz miał wszystkiego do woli, ale coś takiego jak kochający ciebie rodzice nie istnieją. Baw się, uzywaj życia, czyń dobrze, inwestuj we własną przyszłość, ale rodziców nigdy nie spotkasz. Odpowiedz Link Zgłoś
onlyjkm Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków 16.09.09, 23:50 spoko post, Przekolo :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nick Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.prosper-trading.cz 17.09.09, 19:03 istnienia wróżki i krasnoludków też nikt nie udowodnił, ale kasy na ich wyznawców nie łożymy ani nie uważamy, że są lepszymi ludźmi bo WIERZĄ... Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków 23.09.09, 15:35 na który to z kościołów łożysz w czechach? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ibetyoulookgoodatt Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.09, 23:50 Do Przekolo: - „Równie prawdopodobne jest że jest lub też że nie ma Go”. Możesz też napisać „równie prawdopodobne jest, że istnieją krasnoludki, jak tez że nie istnieją”, ale czy to znaczy, że wierzysz w krasnoludki? albo w latającego potwora spaghetti? - „Natomiast ileż możemy powiedzieć o genezie wszechświata? bardzo niewiele” Kilkaset lat temu ludzie uważali, że świat opiera się na iluś tam żółwiach, które stoją na słoniach (albo na odwrót), a dziś wiemy już o wielkim wybuchu i tej jak ją nazywasz „gorącej zupie”. A co będziemy wiedzieć za 1.000 lat? albo za 100.000 lat? To że jesteśmy głupi tu i teraz wcale nie oznacza, że istnieje bóg. - „myślę że Bóg jest. Nie dlatego że tak wyuczono mnie w domu rodzinnym, ale dlatego że życie dało mi wiele razy do zrozumienia, że po prostu nie może nie być Boga”. Czy naprawdę uważasz, że gdybyś się urodził w Chinach, to wierzył byś w takiego boga, jak wierzysz teraz, że wierzył byś w jakiegolowiek boga? Został byś buddystą albo konfucjonistą i wyznawał byś całkowicie odmienną filozofię, w której bóg nie byłby ci do niczego potrzebny. A gdybyś urodził się w Afryce, to wierzył byś w różne duchy i demony. Itd. Nie musiał byś się nawet rodzić tak daleko, wystarczyło by, że urodził byś się w Czechach; wtedy z 50% prawdopodobieństwem został byś ateistą (taki jest odsetek ateistów wśród Czechów). - „Fizyka owszem da nam odpowiedzi na pytania "jak?", ale nigdy nie da odpowiedzi na pytania "dlaczego?".” Czy każde zdarzenie musi mieć jakiś cel? Jeżeli gdzieś we wszechświecie zderzą się ze sobą jakieś dwie galaktyki, to będziesz się zastanawiał jaki jest cel tego zderzenia? po co to się stało? Tak samo zbędne jest pytanie o cel powstania życia – zderzyły się i połączyły ze sobą jakieś dwie cząsteczki tworząc jakieś praDNA i tak to dalej poszło. A dlaczego się zderzyły? Po prostu się zderzyły, bez żadnego celu. Czy naprawdę myślisz, że te dwie cząsteczki (albo te dwie galaktyki) zderzyły się ze sobą tylko po to, żebyś ty mógł wierzyć w swojego boga (jednego z setek tysięcy bogów w całej historii ludzkości)? - „To tak, jakby powiedzieć dociekającemu dziecku: słuchaj, nie masz rodziców, będziesz miał wszystkiego do woli, ale coś takiego jak kochający ciebie rodzice nie istnieją”. No cóż, jeżeli to dziecko naprawdę nie ma rodziców, to chyba ma prawo o tym wiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iapetus Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.09, 23:29 No i mamy kontrargument do dyskusji, której w ogóle powinno nie być. Skoro wierzę naprawdę, żaden argument mnie nie przekona. Jeśli nie wierzę, to nie będzie "świadectwa" które mnie przekona, bo to już nie będzie wiara. Moja mama mawia w takich sytuacjach "rozmawiała gęś z prosięciem". Nie wiem czy przeczytam następne 200 postów, jeśli mają odkrywać taką Amerykę jak do tej pory;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wolnomśliciel Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.Red-212-170-180.staticIP.rima-tde.net 17.09.09, 00:14 Nie moge sie zgodzić z wieloma wątkami Pańskiej wypowiedzi. Wiem,ze każdy broni swoich pogladów i próbuje udowodnić, ze tylko takie są słuszne. Ludzie głęboko wierzący nie mogą być racjonalistami z natury, ponieważ wiele procesów i zjawisk zachodzących wokół nich przypisuja sile nadprzyrodzonej, bo tak kiedyś (bardzo, bardzo dawno temu) powiedział i nazwał je ksiądz. I to iuż tak zostało, ta mentalność wiary we wszystko czego czego naucza Kościół. A Kościoł też kieruje sie swoja polityką. Mieszkamy na ziemi, a nie w domu Boga. Działania Mojrzesza (Dekalog) czy Mahometa (Koran) miały na celu zjednanie wielu grup ludzkich dla opanowania ich i wprowadzenia jakichś wspólnych dla wszystkich norm i zasad w codziennym życiu. Norm społecznych, pozwalających na wspólne bezpieczne życie w gromadzie. Czyli religię, a zatem i prawo i tok tego życia regulujące. Ludzie nie mogli wierzyc w to w co wierzyli od pokoleń, ponieważ groziło to ponownym haosem. Później Jezus bardziej te zasady wyjaśnił i utrwalił wsród ludu. To, jak sobie dzisiaj tłumaczymy zjawiska zachodzace we wszechświecie, czy powstaliśmy w wyniku ewolucji, czy z kaprysu jakiejs nadprzyrodzonej istoty nie może ludzi różnić. Jesteśmy wolnymi ludźmi i wolno nam wierzyć lub nie wierzyć. Nie wolno nam jednak swojej wiary narzucać innym, lub innych od ich wiary odciągać, bo przstajemy wtedy byc wolnymi ludźmi. Ilu wierzących, jak widzi się w programach TV (TVN szczególnie), z jaka agresja i zaciekłością atakują osoby nie wyrażajace sie i nie myślące tak jak oni. Przeciez nie tak nauczał Jezus i nie tak jego wyznawcy powinni postępować. Może Pan i Panu bliscy w wierze tłumaczyc sobie trudne do wyjaśnienia zjawiska działaniem Boga, to Wasza srawa. Nie moge jednak przejśc spokojnie obok nadużycia jakiego Pan sie dopuścił. Cyt.: " To tak, jakby powiedzieć dociekającemu dziecku: > słuchaj, nie masz rodziców, będziesz miał wszystkiego do woli, ale > coś takiego jak kochający ciebie rodzice nie istnieją. Baw się, > uzywaj życia, czyń dobrze, inwestuj we własną przyszłość, ale > rodziców nigdy nie spotkasz." Szanowny Panie może Pan sobie wierzyć, ze gdzies tam jest Pana ojcieć Bóg i dązyc do jego domu, bo tam jest to lepsze życie, wieczne zycie. Nie pozwalam panu tak ogłupiac ludzi. Kazde dziecko ma rodziców, mniej lub bardzie go kochajacych, są nawet tacy zwyrodnialcy, ktorzy wyrzucaja własne dziecko na smietnik i lepiej aby ono ich nigdy nie poznało, ale nie moze Pan tak poprostu porównywać naszego życia na Ziemi do swojego wyimaginowanego życia w zaświatach. Tutaj Pan przegiął. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Przekolo Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.09, 00:48 > Nie moge sie zgodzić z wieloma wątkami Pańskiej wypowiedzi szanuje Pańskie odmienne zdanie :) > Ludzie głęboko wierzący nie mogą być racjonalistami z natury W kwestii istnienia lub też nie istnienia Boga (czy też używając bardziej laickiego okreslenia: Stwórcy) nie można w'ogóle być racjonalistą - niezależnie czy opowiada się za wierzeniem w istninie czy też nieistnienie owego Stwórcy. To trochę tak jakby niczego nie świadomi mieszkańcy matrixa podzielili się na tych co uważają że ów matrix jest bytem wirtualnym oraz tych dla których jest on rzeczywisty. I jedni i drudzy skazani są na [obciach?] stwierdzając swoją rację z całą pewnością. Dopiero wychodząc poza matrix może dać konkretne odpowiedzi. Używając tej analogii, ludzie wierzący uważają że śmierć człowieka jest tym momentem, kiedy okazuje się czy byli w błędzie (wierzą że nie byli), zaś dla ludzi niewierzących to najnormalniejszy koniec. Bez żadnych konsekwencji, następstw, zalezności. Historyczno/polityczne aspekty wiary pomijam. Nie chcę schodzić na tematy związane z meritum, ale nie ściśle. Dodam tylko że na przestrzeni wieków wiara była bardzoej lub mniej w centrum uwagi zarówno jednostki jak i ogółu. Byli tacy co wykorzystywali różnice w wierze do tego żeby się wzbogacić, czy też wymordować wrogów. Ale byli też i tacy którym wiera dała chęć lepszego postępowania. > Ilu wierzących, jak widzi się w programach TV (TVN szczególnie), z > jaka agresja i zaciekłością atakują osoby nie wyrażajace sie i nie > myślące tak jak oni. Tak, to prawda. Można niestety zobaczeć takie obrazki. Ale czy nie jest zastanawiające to, że to własnie TVN-szczególnie pokazuje takie rzeczy ? A skoro tak, to czy można generalizować na podstawie relacji jednaje stacji tv ? Może wartałoby kiedyś wejść w ów tłum ludzi wierzących i naocznie zobaczeć jakie panują tam relacje. Oczywiście, jesli się kogoś zdenerwuje i ten ktoś straci kontrolę nad sobą, to może dopuścić się czegoś złego. Kim są ludzie którzy filmowali, relacjomowali ? Pewnie przjechała ekipa z kamerą, ktoś się zdenerwował, doszło do szamotaniny i mamy sensacje. > Szanowny Panie może Pan sobie wierzyć, ze gdzies tam jest Pana > ojcieć Bóg i dązyc do jego domu, bo tam jest to lepsze życie, > wieczne zycie. Nie pozwalam panu tak ogłupiac ludzi. Kazde dziecko > ma rodziców, mniej lub bardzie go kochajacych, są nawet tacy > zwyrodnialcy, ktorzy wyrzucaja własne dziecko na smietnik i lepiej > aby ono ich nigdy nie poznało, ale nie moze Pan tak poprostu > porównywać naszego życia na Ziemi do swojego wyimaginowanego życia w > zaświatach. Tutaj Pan przegiął Myślę że to Pan tutaj przegiał, nie rozumiejąc tego co napisałem. Była to kompletnie alegoryczna wypowiedź. Może ją sobie Pan zastąpić np wędrówką ludzi przez długą drogę by dojść gdzieś do celu, albo sensem inwestowania studenta we własne wykształcenie, albo wiarą naukowca że wynajdzie kiedyś lek na cieżką chorobę. Bez tego przeświadczenia - że coś jest na końcu, wiele rzeczy traci sens. Tym bardziej tracą swój sens, im są ważniejsze, bardziej wplecione w całe życie. Konkludując, dla człowieka wierzącego, pomimo tego że rózne sprawy się nie układają, zawsze zostaje nadzieja na ów wyimaginowany zaświat - jak Pan to określił, czy też jakkolwiek jest on nazywany. Proszę mi wierzyć, ludzie wierzący są optymistami, a przedmiotowy marsz (czy kampania tego typu) ma ich od tej nadziei odciągać. Nie mam nic przeciwko niewierzącym, dopóki nie prubują zarażać inncych brakiem wiary (w wyimaginowane zaświaty == Boga == rozliczenie postępowania,.. itd. ). Pozdrawiam (bo staram się być dobrym uczniem Chrystusa ;-) ) Odpowiedz Link Zgłoś
viking2 Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków 17.09.09, 03:18 Gość portalu: Przekolo napisał(a): > Była to kompletnie alegoryczna wypowiedź. Może ją sobie Pan zastąpić > np wędrówką ludzi przez długą drogę by dojść gdzieś do celu, albo > sensem inwestowania studenta we własne wykształcenie, albo wiarą > naukowca że wynajdzie kiedyś lek na cieżką chorobę. > Bez tego przeświadczenia - że coś jest na końcu, wiele rzeczy traci > sens. Tym bardziej tracą swój sens, im są ważniejsze, bardziej > wplecione w całe życie. Konkludując, dla człowieka wierzącego, > pomimo tego że rózne sprawy się nie układają, zawsze zostaje > nadzieja na ów wyimaginowany zaświat... Otoz i to wlasnie jest sednem sprawy. Powtorze za kims z przeszlosci (bo to nie ja wymyslilem to powiedzenie, mimo, ze sie z nim zgadzam w 100%-ch): to nie bog stworzyl czlowieka, to czlowiek stworzyl sobie boga - bo chcial, by jego istnienie "mialo sens". Dla roznych przyczyn: dla nadziei, ze "jest cos potem", ze cala zabawa nie konczy sie na tym, ze przestaje bic serce i zamieraja czynnosci mozgu, dla latwiejszego borykania sie z przeciwnosciami losu, dla zlagodzenia skutkow roznych tragedii (dziecko umiera, powiedzmy na bialaczke i rodzice - by nie zwariowac z rozpaczy - mowia sobie "bog tak chcial"). Nie mam nic przeciwko wyznaniom religijnym, nie jestem "wojujacym" ateista, jesli ludziom jest latwiej zyc, jesli maja dzieki temu wiecej sily, jesli pomaga im to przezwyciezac codzienne trudnosci - to niech sobie wierza. Ale zdecydowanie mam bardzo duzo przeciwko tym, ktorzy probuja legislatywizacji wiary i dekretowania tego w co, jak i kiedy mam wierzyc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomkaz Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.09, 15:25 >Nie mam nic przeciwko niewierzącym, dopóki nie prubują zarażać >inncych brakiem wiary (w wyimaginowane zaświaty == Boga == >rozliczenie postępowania,.. itd. ). Rozumiem, że stosując analogię masz coś przeciwko tym, którzy próbują nawracać niewierzących. Tzn. jesteś przeciwko misji Kościoła, który to chce jednak byśmy uwierzyli. Pozwalasz na nawracanie niewierzących, ale do odwrotnego procesu odmawiasz nam prawa? (znak zapytania) Jeśli tak, to ten marsz jest właśnie przeciwko tobie. Nieracjonalność religii nie polega na tym, że wierzy się istnienie boga. Nieracjonalność polega na tym, że prawa i zasady mające kierować naszym życiem tłumaczy się wolą boga. Jeżeli jak sam stwierdzasz nie można udowodnić istnienia boga (nie można udowodnić jego nieistnienia również), to jak można stwierdzić że zasady i prawa pochodzą od niego. One pochodzą od ludzi, którzy je stworzyli, a bóg służy im jedynie za zasłonę. Istnienie lub nieistnienie istoty wyższej samo w sobie nie implikuje żadnych skutków. Dla naszego życia jest neutralne. Dopiero, motywacje, cele i system wartości, którymi kieruje się ta istota mają dla nas ogromne znaczenie. Nie racjonalne jest wierzyć, że ta istota wyżej sobie ceni takie a nie inne postępowanie, za takie będzie karać, a za takie nagradzać. Nie ma ku temu żadnych przesłanek. Nie jesteśmy w stanie stwierdzić kto ma racje: Jezus, Mahomet czy Budda. Nie mamy żadnych weryfikowalnych przesłanek, które stawiałyby słowa jednego z nich ponad słowa drugiego. I to dotyczy ich następców. To, że wierzysz w słowa jednego a odrzucasz poglądy pozostałych, nie ma racjonalnego uzasadnienia. Na tym polega nieracjonalność religii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jj Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: 85.222.87.* 17.09.09, 01:17 uprzejmie prosiłbym o nie mylenie ateizmu i antyklerykalizmu. proszę też żeby nie utożsamiać wierzących z moherem. nie można udowodnić że boga nie ma ani nie można udowodnić że bóg jest. oczywiście można ośmieszać wierzących wciskając im że wierzą w brodatego dziadka który z obłoków kieruje naszym życiem. równie dobrze mogę cytować radzieckich speców od światopoglądu naukowego. też będzie śmiesznie. Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków 17.09.09, 08:27 No ja nie wiem, czy bycie antyklerykałem jest gorsze od bycia ateistą. Kiedy widzi sie jak KK wysysa pieniądze z Polski, jak czyta sie o komisji majątkowej, o molestowaniu dzieci w kolejnych krajach, o Irlandii, gdzie kler za wiedzą Watykanu dopuszczał się niewyobrażalnych przestępstw wobec dzieci przez dlugie lata. Bycie antykerykałem jest jak najbardziej na miejscu. W tych sytuacjach popieranie kleru jest tożsame z pochwałą ich zbrodni i przyzwalaniem na nie. Odpowiedz Link Zgłoś
tubisek Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków 17.09.09, 12:15 Bo też można być wierzącym antyklerykałem. To kwestia tego, czy zaakceptujemy taką postawę jako możliwą. Wydaje mi się, że mimo pozornej sprzeczności te dwa aspekty są do pogodzenia, jeśli wierzący nie zgadza się na nadużycia wymienione w powyższym poście. Odpowiedz Link Zgłoś
pensioner63 Wiara ze swej istoty jest irracjonalna 17.09.09, 02:25 Gość portalu: Przekolo napisał(a): > Po pierwsze myślę że krzywdzące jest (dla ludzi wierzących) > nazwywać ludzi NIEwierzących Racjnalistami Nie sądzę! Sam piszesz, że istnienia lub nieistnienia Boga nie udowodniono. Więc ludzie przekonani, że Bóg istnieje są irracjonalni. Cóż krzywdzącego w nazywaniu ludzi takimi jacy oni są? Kościoły mają zwyczaj nazywać siebie przybytkami prawdy. Z tego wynika, że zorganizowana religia bazuje na zinstytucjonalizowanym kłamstwie. Mają one setki czy tysiące lat doświadczenia w indoktrynacji. Więc nie jest łatwo przekonać ludzi do rzeczywistych intencji i motywacji kościołów. Faktycznie - trzeba powiedzieć - szczęść Boże dla tego pochodu. W Polsce są oni w sytuacji takiej jak biblijny Dawid stojący w opozycji do Goliata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg0,75 Re: Wiara ze swej istoty jest irracjonalna IP: *.net.autocom.pl 17.09.09, 02:34 Dla precyzji, kwestię: > Nie sądzę! Sam piszesz, że istnienia lub nieistnienia Boga nie udowodniono. Więc > ludzie przekonani, że Bóg istnieje są irracjonalni należy uzupełnić o "ludzie przekonani, że Bóg nieistnieje, są równie irracjonalni" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qpgg Re: Wiara ze swej istoty jest irracjonalna IP: 193.201.137.* 17.09.09, 10:10 > Dla precyzji, kwestię: > > Nie sądzę! Sam piszesz, że istnienia lub nieistnienia Boga nie udowodnion > o. Więc > > ludzie przekonani, że Bóg istnieje są irracjonalni > należy uzupełnić o "ludzie przekonani, że Bóg nieistnieje, są równie irracjonal > ni" Właśnie miałem to samo napisać. Jest to po prostu zwykła próba manipulacji ze strony usera pensioner63. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turtlezzz Nie rozumiecie... IP: 77.255.193.* 17.09.09, 12:32 Nie ma tu żadnej manipulacji. Ateista czy agnostyk wcale nie jest z założenia przekonany, że Bóg nie istnieje. On po prostu nie wie, czy Bóg istnieje, nie ma na to dowodów ni poważniejszych przesłanek, a zatem musi zakładać jego nieistnienie, tak samo jak zakłada nieistnienie krasnoludków, boga Ra, jednorożców. Żyje bez Boga, a nie walczy z nim. Manipulacją jest nazywanie wyznawców (np. katolików) ludźmi wierzącymi, a ateistów niewierzącymi. Każdy w coś wierzy. W istocie nie jest mu dane nic poza wiarą (sokratejskie "Wiem, że nic nie wiem" można rozwinąć do: "Wiem, że nic nie wiem, zatem wierzę"). Różnica jest taka, że wyznawcy wierzą w istnienie prawdy objawionej, a więc wierzą, że naprawdę wiedzą. Tymczasem w miarę rozgarnięty ateista wierzy, że wierzy. Jest przeto głębiej wierzący od wyznawcy :) Inna sprawa, że każda racjonalna istota musi wiedzieć, że nie przeżyje bez irracjonalizmu. Ba, wiara sama w sobie bazuje na irracjonalizmie. Powstaje więc zawsze pytanie, czy wiara irracjonalna jest zachowaniem irracjonalnym, czy też zupełnie racjonalnie uzasadnionym. Niemniej wydaje mi się, że racjonalista ucieka się do irracjonalizmu w ostateczności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg0,75 Re: Nie rozumiecie... IP: *.ceramika.agh.edu.pl 17.09.09, 12:48 > Nie ma tu żadnej manipulacji. Ateista czy agnostyk wcale nie jest z założenia p > rzekonany, że Bóg nie istnieje. On po prostu nie wie, czy Bóg istnieje, nie ma > na to dowodów ni poważniejszych przesłanek, a zatem musi zakładać jego nieistni > enie, tak samo jak zakłada nieistnienie krasnoludków, boga Ra, jednorożców. Nie, no podstawowy błąd logiczny - jeśli nie znam odpowiedzi na pytanie nie mogę sobie ni stąd ni zowąd przyjąć którejś z dwu możliwych odpowiedzi. Rozstrzygnięcie wymaga argumentów (lub, jak napisałeś, przyjęcia którejś opcji 'na wiarę') Błąd formalny - to agnostyk nie zajmuje stanowiska w kwestii istnienia boga, teista zakłada jego istnienie a ateista - nieistnienie. A w kwestii istnienia krasnoludków (skrzatów) to mamy twarde dowody w postaci kwaśnego mleka... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turtlezzz Re: Nie rozumiecie... IP: 77.255.193.* 17.09.09, 13:21 Mylisz się. > Nie, no podstawowy błąd logiczny - jeśli nie znam odpowiedzi na pytanie nie mog > ę sobie ni stąd ni zowąd przyjąć którejś z dwu możliwych odpowiedzi. Rozstrzygn > ięcie wymaga argumentów (lub, jak napisałeś, przyjęcia którejś opcji 'na wiarę' > ) Tu działa brzytwa Ockhama. > Błąd formalny - to agnostyk nie zajmuje stanowiska w kwestii istnienia boga, te > ista zakłada jego istnienie a ateista - nieistnienie. Błąd. Ateizm to odrzucenie teizmu. Ateista może być teologicznym nonkognitywistą. > A w kwestii istnienia krasnoludków (skrzatów) to mamy twarde dowody w postaci k > waśnego mleka... Tu zgoda :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg0,75 Re: Nie rozumiecie... IP: *.ceramika.agh.edu.pl 17.09.09, 13:41 > Tu działa brzytwa Ockhama. Wiem, wiem - jak to o. Wilhelm Ockham (franciszkanin) ponoć twierdził "Jedynym realnym bytem jest Bóg - wszystko, co da się wywieść bezpośrednio od Boga jest prawdą, a reszta to czcze spekulacje" > Błąd. Ateizm to odrzucenie teizmu. Ateista może być teologicznym nonkognitywistą. Być może, wypowiadałem się w polszczyźnie powszechnej, nie specjalistycznej sjp.pwn.pl/lista.php?co=ateista Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: Nie rozumiecie... 17.09.09, 13:45 Ale nie wazne co on twierdził, tylko co "mówi" brzytwa :) Ockham sformułował zasadę -to że zinterpretował ją w pewien sposób to inna sprawa. Zasada jest dobra( osobiści uważam nieco nieortodoksyjnie, że wspoiera ję zasada racji dostatecznej)ale intepretacja autora nie. Małoż to Kolumbów nie było w stanie stwierdzić co odkryło??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg0,75 Re: Nie rozumiecie... IP: *.ceramika.agh.edu.pl 17.09.09, 14:49 Odkładając żarty - zasada brzytwy Ockhama tyczy sposobu prowadzenia rozumowania - a znaczna część tutejszej dyskusji dotyczy wątpliwości, czy aby religia należy do sfery rozumu, czy raczej emocji (jestem zwolennikiem tego drugiego podejścia = uważam, że wiara jest irracjonalna). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turtlezzz Re: Nie rozumiecie... IP: 77.255.193.* 17.09.09, 14:59 Zatem - wbrew temu, co pisałeś - ateista nie musi wysuwać żadnych argumentów za nieistnieniem Boga. Jemu wystarcza brzytwa Ockhama, a wyznawcy i tak nie przekona ani do nie istnienia Boga, ani do nie istnienia jednorożca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg0,75 Re: Nie rozumiecie... IP: *.ceramika.agh.edu.pl 17.09.09, 17:17 Jak chce uchodzić jednocześnie za ateistę i racjonalistę to niestety musi. Ateista 'irracjonalny' i owszem, nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turtlezzz Re: Nie rozumiecie... IP: 77.255.193.* 17.09.09, 17:21 Nie rozumiem Twojego wniosku. Cofamy się. Myślałem, że już doszliśmy do tego, że racjonaliście wystarcza brzytwa Ockhama ? Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: Nie rozumiecie... 17.09.09, 15:31 OK Ale dyskusja dotyczyła też teizmu -twierdzenia że bóstwo istnieje?? czy ono jest iracjonalne?? Niedowodliwe?? I jesli tak to co z tego??? Preferowalną opcją jest (1)agnostycyzm czy (2)ateizm? Rozumiem,że jesteś za opcją (1). Rozumiem powody, ale wydają mi się jednak niedostateczne. Argument z krasnoludkami nie jest wcale głupi -rzecz w tym że jesli nieistnienie nie jest prima facie prawdziwe (tj prawdziwe o ile nie wykazano inaczej) to w ogóle żadnej wiedzy nie ma. Jak nie lubisz krasnoludków to pomyśl na przykład o guru sekty twierdzącym, że siłą woli podtrzymuje świat przed zniszczeniem. I żądającym miliona dolarów bo inaczej przestanie mu się chcieć :):):) Zauważ paradoks: tu nie ma opcji agnostycznej Albo dajesz milion albo nie. Mozna oczywiście powiedzieć że i opcja "nie wiem" czymś skutkuje w tej kwestii. Ale czym?? "Nie wiem możeto prawda więc dam mu milion"??? Wiemy przecież że nie dostanie tego miliona. Mamy cholerną intuicję, że głupotą byłoby dawać mu tę forsę?? Ale w jaki sposób to uzasadnić jeśli jesteśmy agnostykami w kwestiach nadprzyrodzonych?? Można powiedzięć, że przepowiednie takich guru rzadko się sprawdzają ( o ile były już takie precedensy, powiedzmy że były). Ale jeśli tak to jak widać cześć "strong metaphysical claims" możemy negować (bo skoro na podstawie przeszłych danych wnioskujemy że raczej nic się nie stanie, to znaczy że gość nie podtrzymuje mistyczną mocą istnienia świata). A teraz pytanie: czy pomiędzy tym guru (żadającym miliona) a Jezusem (nie żądającym miliona za to domagającym się wiary) zachodzi istotna rożnica??? Czy fakt że Jezus nie żądał miliona "tylko" wiary weń i "duszy" swych uczniów (to nic porzy milionie $ prawda:):):) znaczy że jego stwierdzenia są bardziej wiarygodne?? Bo jeśli wiemy że guru zazwyczaj się mylą to może i dotyczy to Jezusa??? W ten sposób otrzymywalibyśmy silny argument antyteistyczny pozwalający odrzucić praktycznie każdą religię. I UWAGA - odrzucenie nie polegałoby tu na sceptyzmie, lecz na pozytywnej asercji: "ten gość raczej się myli" - a zatem "jego twierdzenie o istnieniu bóstwa jest raczej błędne". Oczywiście pytanie czy błąd co do jednej kwestii skutkuje błędem w innych i czy faktycznie kwestia że jeden guru żąda forsy nie czyni go bardziej podejrzanym od drugiego?? Jednakże agnostycyzm też nie jest oczywisty. Samo zdanie: "Pozytywne i negatywne sądy egzystencjalne wymagają dowodu" -samo to zdanie jest uznane za prima facie prawdziwe - przyjęte bez dowodu -czyli jakieś sądy muszabyć prima facie prawdziwe tak czy siak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turtlezzz Re: Nie rozumiecie... IP: 77.255.193.* 17.09.09, 16:44 Nie jestem znawcą filozofii, ale dla mnie postawa agnostyka ma w sobie coś z - tak to nazywam - pułapki labiryntu. Labirynt jest zagadką dla rozumu, póki postrzegamy go abstrakcyjnie, jako sieć prowadzących w różne kierunki dróg. Tymczasem możemy go postrzegać jako rzecz, i wtedy przestaje być zagadką. Wystarczy wówczas ześlizgnąć się po jego ścianie ("prawej" lub "lewej") - i to jest jedyny uniwersalny sposób pokonania każdego labiryntu. Można więc zagubić się we wszystkim, póki nie uzna się faktu, że prawdziwe jest to co empirycznie obiektywne i to co praktycznie z tego wynika. Bo bez tego (zmysłowego postrzegania świata) nie mamy zupełnie nic. Tymczasem Bóg - czy się weń wierzy, czy nie - jest poza materią labiryntu. Można powiedzieć o nim wszystko, ale nie można wtrącić go ani w tryby logicznego rozumowania (bo miałby to być absolut aktualny), ani w rzeczywistość rozwiązań praktycznych. Dlatego można w niego tylko wierzyć (bez żadnych podstaw), lub ignorować. Ignorować pytanie o jego istnienie, tak jak to robią ignostycy. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: Nie rozumiecie... 17.09.09, 16:52 Hm ciekawe. Ale czemu Absolutu nie można ująć logcznym rozumowaniem. Jak rozumiesz określenie aktualny. W metafizyce oznacza ono "zrealizowany", "faktyczny" , chyba że coś przeoczyłem> Ale czemu taki Absolut miałby być niepoznawalny??? Absolut to tyl co pierwsza przyczyna, czemu miałaby ona być niedocieczona?? Chyba że masz na myśli co innego, ale co?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turtlezzz Re: Nie rozumiecie... IP: 77.255.193.* 17.09.09, 17:19 Nie, miałem na myśli absolut jako coś nieograniczonego. Coś co może lub nie może stworzyć kamienia, którego nie podniesie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: Nie rozumiecie... 17.09.09, 17:31 Hmm, nie zawsze rozumie się Absolut w ten sposób. A gdyby był on nieograniczony to pytanie w jakim sensie?? Przetrzennie??? raczej nie??? Nieskończony umysł -mogący pomyśleć nieskończoną ilość rzeczy jednocześnie??? Wszystko to możemy sobie pomyśleć o ile tylko możemy pomysleć sobie nieskończoność. A podobno możemy (większośc matematyków mówi że tak). Chyba że masz na myśli wszechmocnego KTOsia?? tu zdania są podzielone. Jedni sądząże możemy. Innni że nie. Ci drudzy sprzeczność takiego Ktosiua uważają za doów ateizmu Analogiczny do dowodu nieistnienia kwadratowego koła. O każdej rzeczy można powiedzieć że ALBO jest dolna stworzyć kamień którego nie podniesie ALBO NIE:):):):) Prawo wyłączonego środka jest tautologią KRZ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turtlezzz Re: Nie rozumiecie... IP: 77.255.193.* 17.09.09, 17:39 A gdyby był on > nieograniczony to pytanie w jakim sensie?? Przetrzennie??? raczej > nie??? Nieskończony umysł -mogący pomyśleć nieskończoną ilość rzeczy > jednocześnie??? > Wszystko to możemy sobie pomyśleć o ile tylko możemy pomysleć sobie > nieskończoność. A podobno możemy (większośc matematyków mówi że tak). Wystarczy, że jest w założeniu nieograniczony. Część starożytnych zauważyła już, że coś nieograniczonego musiałoby zawierać w sobie wszystkie cechy, a więc nie posiadać żadnych cech własnych. A zatem nie istnieć. > O każdej rzeczy można powiedzieć że ALBO jest dolna stworzyć kamień > którego nie podniesie ALBO NIE:):):):) Chodzi o paradoks - czy jeśli Bóg jest wszechmocny, to może stworzyć kamień, którego nie uniesie ? Dochodzimy do nieskończoności, nie możemy odpowiedzieć na to pytanie. Chyba, że Ty potrafisz, albo możesz mi wytłumaczyć błędność mojego rozumowania :) Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: Nie rozumiecie... 17.09.09, 18:00 OK, oba przedstawione przez Ciebie argumenty traktowano zapewne jako dowody nieistnienia. Coś posiadającego wszystkie możliwe cechy musiałoby posiadać cechy sprzeczne. Na mocy logiki nie ma obiektów posiadających cechy sprzeczne. Więc nie ma czegoś co posiadałoby wszystkie cechy. Więc nie ma czegoś nieograniczonego . Co było do okazania. Podobnie wszechmoc bóstwa prowadziłaby do sprzeczności: mogłoby i nie mogłoby ono podnieść pewnego kamienia. Wniosek jak z kwadratowym kołem -skoro jest sprzeczne to go nie ma. Czyli: wszechmocne bóstwo nie istnieje. Teiści próbowali "przerzucić sprzeczność" na ateistów, stwierdzając że kamień którego bóstwo nie mogłoby podnieść nie istnieje lub jest sprzeczną nazwą jak "kwadratowe koło". Obie opcje są problematyczne. Jeśli ten kamień nie istnieje na mocy logiki, to znaczy że bóstwo czegoś nie może, nie jest wszechmocne. Jeśli zaś "kamień nie do podniesienia przez Goda jest pustą nazwą to faktycznie mamy reges: można zapytać czy bóstwo nie może zmienić świata tak żeby to nie była nazwa sprzeczna. Jeśli może, to wówwczas pytanie powraca (czy mógłby wtedy stworzyć ten kamień. no a jeśli nie może to nie jest wszechmocny. Ale bardziej dorzecznie: starożytni uznawali nieskończonoć za coś w rodzaju aporii. Wyjaśnienie odwołujące się do nieskończoności było postrzegana jako wadliwe. Nie zawsze tak musi być. Niekiedy jednak nieskończoność prowadzi do sprzeczności jak powyżej. Słowem: niektóre nieskonczone obiekty są sprzeczne, inne może nie, ale to zależy od tego, pod jakim względem dany obiekt jest nieskończony. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turtlezzz Re: Nie rozumiecie... IP: 77.255.193.* 17.09.09, 18:16 Dziękuję :) Z krótkiego doświadczenia wiem, że ilekroć próbuje się nabić absolut (rozumiany jako nieskończoność) na ruszt logiki, tylekroć skutkuje to mnożeniem paradoksów (aż do nieskończoności ? ;) Przynajmniej w ramach klasycznej logiki dwuwartościowej, inne to dla mnie za wysokie progi. Nie wierzę w możliwość wyobrażenia sobie nieskończoności przez człowieka. Dla mnie mózg ludzki jest jak bukiet skierowanych we wszystkie strony znaków zapytania. Potrafimy nie dostrzegać granic, ale zawsze granic "czegoś", jakiejś ograniczoności. Tak to sobie wyobrażam. Ale już temat na inną bajkę. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
viking2 Re: Nie rozumiecie... 18.09.09, 02:40 Gość portalu: greg0,75 napisał(a): > A w kwestii istnienia krasnoludków (skrzatów) to mamy twarde dowody w postaci k > waśnego mleka... I moich okularow, ktore krasnoludki ciagle mi gdzies chowaja...:) Odpowiedz Link Zgłoś
pensioner63 Kto chowa mi okulary - Bóg czy krasnoludki 23.09.09, 13:13 viking2 napisał: > I moich okularow, ktore krasnoludki ciagle mi gdzies chowaja...:) Sądziłem, że nie mogę okularów znaleźć, bo Bóg Katolicki mnie karze za pomstowanie na polski rząd co wprowadził ustawową indoktrynację religią katolicką dzieci w szkołach państwowych. A tu dowiaduję się, że to krasnoludki mi chowają okulary aby mieć ze mnie ubaw. Odpowiedz Link Zgłoś
theorema Re: Nie rozumiecie... 17.09.09, 17:59 a jak ma sie nazwac w takim razie istota taka jak ja? Z jednej strony wiara w wyzsze od nas sily nadprzyrodzone, w komunikacje dusz pomiedzy soba i inne formy bytow transcendentnych, a z drugiej strony calkowita niezgoda sie ze stanowiskiem Kosciola w sprawie chociazby antykoncepcji, jak i -to mnie drazni najbardziej - poczucia calkowitej nieomylnosci, monopolu na wiedze o tym jak ma wygladac zwiazek, rodzina itd. Drazni mnie zadufanie Kosciola w sobie, zakladanie z gory, ze kto nie z nami ten jest uposledzony, biedny i modlic sie trza za niego, bo skonczy w czysccu. Kosciol nie chce dopuscic do swojej swiadomosci, ze Ci, co nie sa w szeregach jego wyznawcow rowniez moga miec i posiadaja kregoslup moralny, odpowiedzialnosc za wlasne czyny, wrazliwosc na cudza krzywde i wiele innych cech wymaganych od katolikow. Nawiasem mowiac wcale nie kazdy katolik je posiada. Wiec ja nie jestem nawet ochrzczona, zbieram ciegi cale zycie za to - zaczelo sie od dzieci w szkole, babcia cale zycie rozpaczala, teraz chlopaki uciekaja na straszna wiesc o moim spolecznym "wykolejeniu"...Ale nie zaczne sie stosowac do zalecen koscielnych wiec w to nie wchodze. Szkoda, ze mnie nie ma w Polsce 10.10, na pewno bym sie przeszla z tymi ludźmi, po to zeby ich poznac, zobaczyc jacy sa ci odwazni i spytac ilu z nich ma tak jak ja, ze nawet chrztu nie ma. I jak im sie zyje:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turtlezzz Re: Nie rozumiecie... IP: 77.255.193.* 17.09.09, 18:07 Podobne problemy od lat ma moja dziewczyna. Miała dość charakteru, by któregoś dnia wyznać swoim bliskim (rodzice i troje rodzeństwa), że jako jedyna z nich nie ma zamiaru chodzić do kościoła. Ale Polska ma wiele twarzy. Ja np. czuję się teraz odwrotnie od niej. Ilekroć wspomnę coś o katolicyzmie i idei boga wszechmogącego, muszę się tłumaczyć i przypominać jej, że jestem inny od jej rodziny. Moi znajomi to w większości ateiści (Nie wiem, przyciągamy się jakoś nieświadomie ? Nigdy nie było dla mnie ważne, czy mój przyjaciel jest wierzący, czy nie), czasem zbyt jednostronni. Obawiam się, że Ci "odważni ludzie" nie spotkają się z wielkim zainteresowaniem Krakowian. W Krakowie - przynajmniej moim Krakowie - nie trzeba być odważnym, by być ateistą lub agnostykiem. Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Nie rozumiecie... 23.09.09, 12:18 > Nie ma tu żadnej manipulacji. Ateista czy agnostyk wcale nie jest z > założenia przekonany, że Bóg nie istnieje. On po prostu nie wie, czy > Bóg istnieje Bzzzt, wrong. Ja wiem, że bóg (a w szczególności Bóg) nie istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
esgalen Re: Nie rozumiecie... 23.09.09, 15:16 > Bzzzt, wrong. Ja wiem, że bóg (a w szczególności Bóg) nie istnieje. Tak jak wiesz, że nie ma cudownego czajniczka na orbicie Ziemi. Gdyby jednak ktoś znalazł niepodważalne dowody na istnienie tegoż czajniczka lub chrześcijańskiego Boga, wtedy zmieniłbyś zdanie, prawda? Na tym polega racjonalność ateistów. Teiści nie potrafią łatwo zmienić zdania, nawet kiedy przestawi im się dowody. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: b00bz Re: Wiara ze swej istoty jest irracjonalna IP: *.acn.waw.pl 17.09.09, 14:02 > > > ludzie przekonani, że Bóg istnieje są irracjonalni > > należy uzupełnić o "ludzie przekonani, że Bóg nieistnieje, są równie irracjonalni" > Właśnie miałem to samo napisać. Jest to po prostu zwykła próba manipulacji ze > strony usera pensioner63. BZDURA. Racjonalizm to filozofia zakladajaca, ze wszystko mozna poznac za pomoca rozumu, odrzucajac religie, metafizyke etc. Czyli z definicji ludzie myslacy racjonalnie to ci, ktorzy kieruja sie wylacznie faktami i nauka, a nie dogmatami i wiara. Religja sama w sobie jest zaprzeczeniem racjonalizmu. To kwestia definicji, a nie faworyzowania ktorejs z grup. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomkaz Re: Wiara ze swej istoty jest irracjonalna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.09, 15:47 Wyobraź sobie, że tak jak stoisz przenosisz się do starożytnej Mezopotamii. Zaczynasz opowiadać o elektryczność, o elektronach i o tym wszystkim jak ją można wykorzystać. Opowiadanie to jedyne co możesz zrobić. Żadnych pokazów, eksperymentów itp. Myślisz, że uwierzyliby? Ja myślę, że nie. Ja nazwałbym ich racjonalnymi. Oprócz tych twoich słów nie mają nic. W tym momencie te opowiadania to tylko słowa, za którymi dla nich nic się nie kryje. Są one nie potrzebne im do niczego. Zbędne. Jako takie odrzucają je. Są racjonalni. Dopóki swoich słów nie przekujesz w coś dla nich "namacalnego", a jeszcze lepiej użytecznego nie uwierzą. I to jest racjonalne. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków 17.09.09, 13:38 Niestety większość z tego co tu piszesz to głupoty" 1. Porównując wiarę w nieistnienie Goda do wiary w nieistnienie Matriksa zakładasz że zachodzi takowa analogia. Problem w tym że na takiej zasadzie WSZystko ( z wyjątkiem matematyki i logiki) jest wiarą. A to skutkuje fideizmem i relatywizmem. Nic nie wiemy, nic nie rozumiemy. Problem w tym że samo istnienie nauki zdaje sie pokazywać że UZASADNIANIE nie sprowadza się do DOWODZENIA. To że Ziemia okrąża płonącą gwiazdę, nie zostało dowiedzione, bo nikt nie wykluczył matriksa DEDUKCYJNIE. Ale rozumowanie redukcyjne, inferencja do najlepszego wyjaśnienia pozwala wyciągnąć wniosek ze Słońce naprawdę istnieje. Inaczej nie byłoby bowiem uzasadnienia dla całej masy faktów potwierdzających teorie. Architekt matriksa mógł oczywiście stworzyć doskonałą imitację naszego świata ale nie MUSIAŁ. NAtomiast fizyczny swiat rządzony przez określone prawa musi dawać takie zmysłowe jakie obserwujemy - tyle. Można oczywiście założyć że architekt Matriksa doskonale imituje świat fizyczny, i sam się za nim ukrywa. Ale ta hipoteza wymaga przyjęcia zbyt bogatego zbioru założeń (przyjmuje się z grubsza istnienie tej samej ilości informacji definiującej świat (prawa fizyki okazują się być regułami programu komputerowego) a dodatkowo przyjmuje sie istnienie jakiejś innej rzeczywistości iprogramisty posiadającego skadś (skąd??) wiedzęi zdolności by stworzyć iluzję. Więcej założeń, dodatkowo skontruowane tak by być nieweryfikowalnymi. Przy założeniu że (przyjmowanym przez teistów) że istnienie czegoś wymaga racji, ze stanem prostszym jest nieistnienie czegoś niż istnienie, to prostsza ontycznie hipoteza jest preferowalna. Zbyt mocna hipoteza (zbyt wiele założeń) i do tego ad hoc. Zdecydowanie nie można uznać jej za racjonalną (to znaczy za preferowalną, lub tylko równą w stosunku do hipotezy materialistycznej). I per analogiam ma się sprawa z bóstwami. Innymi słowy trudno by było racją dla świata coś, co samo wymaga potężnej racji dla własnego istnienia. A ostwierdzenie że bóstwo jest absolutem to tautologiczne wyjaśnienie. Czemu bóstwo istnieje?? bo jego cechą jest istnienie konieczne??? A skąd ta cecha (i jej isnienie)?? Z (istniejącej) natury (istniejącego) bóstwa. Czyli: bóstwo jest bo jest. Wspaniałe wyjaśnienie, wciąż jeszcze wykorzystywane w religijnym dyskursie. Zabawne jest że wciąż teiści głoszący to uznają się za racjonalnych. Reasumując: muszę zaprzeczyć twojemu stwierdzenieu. WIerzący NIE są tak racjonalni jak Ateiści. Ateizm (pozytywny) jest bardziej racjonalny. Wierzący są trochę "braćmi głupszymi" ateistów. I zarzucanie nam "wiary" nic nie zmienia. Jeśli nasz pogląd jest wiarą, to wszystko jest wiarą (matriks może "zakłócać" też rozumowania dedukcyjne np matematyczne) czyli żaden wniosek nie jest rozumny, czyli samo stwierdzenie teisty że ateiści wierzą jest niedowiedzione :) Teza że ateista wierzy redukuje się do absurdu. Czyli jest błędna Q.E.D 2.Argumenty w rodzaju -ktoś musiał stworzyć świat - nie sąnic warte ani jako dowody ani jako argumenty redukcyjne. Ateista nie twierdzi że świat powstał z niczego, tylko że: albo istniał od zawsze albo powstał z jakiejś formy bytu nie posiadającej inteligencji (zwłaszcza osobowej) choć mogącej posiadać strukturę. Argumenty że porządek świata pochodzi od umysłu nie są poprawne, bo zakładają antropomorfizację. Uważamy że skoro my tworzymy porządek a wprzyrodzie występuje on rzadko, to tam gdzie on występuje musi być zasługą intelektu, umysłu. Problem w tym że rozum sam zakłada najbardziej zaawansowane uporządkowanie, a najlepszym wyjaśnieniem jest to najprostsze, zakładające najmniej uporządkowania. O "jakim dlaczego?" Mówisz. Fizyka operuje przyczyną sprawcza. Nawet jeśli łańcuch przyczyn się gdzieś kończy to nie znaczy że przyczyną tą jest bóstwo, które samo musiałoby być arbitralnie nieuprzyczynowione. A jeśli zakładasz świat musi posiadać przyczynę celową- to pytanie: czemu?? Zresztą istnienie przyczyny celowej (sensoeność pytania: po co?) zakłada już istnienie projektanta -znów błędne koło. 3. Ateiści też mają duchowość> Dla mnie, nawet gdyby obalono wszelkie moje argumenty za ateizmem to wciąż pozostawałaby (subiektywnie) senowniejsza opcja. Zcie ma sens tylko wtedy, gdy się kiedyś kończy i gdy sami sibie osądzamy. Dla was teizm jest sensowniejszy, dla nas na odwrót. Ale jeśli wy żądacie prawa do nawracania nas na waszą wiarę to zasada symetrii zobowiązuje nas do posiadania podobnych uprawnień. A żądacie takiego prawa i wykorzystujecie je. Więc nie ma zgody na "toleruję ateistów ale niech mnie nie nawracają". Bzdura. KOściól katolicki pasywnie i bez agresji (zazwyczaj) nawraca -więc my też tak możemy. Tym bardziej jeśli ateizm to wiara. A że dla was ateizm jest bez sensu?? Dla nas jest odwrotnie. A skoro czasem ateista staje się wierzącym to i odwrotne konwersje są możliwe Dlatego nie ma zgody na żadną z twoich tez. To pierdoły dodatkowo dyskryminujące ateistów (ostatnia). Mamy prawo mieć swoje poglądy i je propagować. I skoro wy możecie pielgrzymką przejść przez miasto (sami księża określają to jako dawanie świadectwa wiary - rodzaj pasywnej ewangelizacji skierowanej też do niewierzących) to my też może my "dać świadectwo" naszym przekonaniom i wartościom. A jeśli wam się to drodzy katole nie podoba -to powiadam prosto: Walcie się Nie będziecie odmawiać nam praw które sami posiadacie, zwłaszcza że sami określacie nasze poglądy jako religijne. Odpowiedz Link Zgłoś
oakpark Płaszczaków dyskurs o naturze przestrzeni... 23.09.09, 11:46 ..skomentowałby Was gnostyk postrzegający Boga swoim nous, który z racji posiadania wiedzy o Bogu nie musi w niego/Niego wierzyć... jest zatem w Boga NIEWIERZACYM a religijnym, a jakże i racjonalnym człowiekiem.... 8^) "1. Porównując wiarę w nieistnienie Goda do wiary w nieistnienie Matriksa zakładasz że zachodzi takowa analogia. Problem w tym że na takiej zasadzie WSZystko ( z wyjątkiem matematyki i logiki) jest wiarą. A to skutkuje fideizmem i relatywizmem. Nic nie wiemy, nic nie rozumiemy. Problem w tym że samo istnienie nauki zdaje sie pokazywać że UZASADNIANIE nie sprowadza się do DOWODZENIA. To że Ziemia okrąża płonącą gwiazdę, nie zostało dowiedzione, bo nikt nie wykluczył matriksa DEDUKCYJNIE. Ale rozumowanie redukcyjne, inferencja do najlepszego wyjaśnienia pozwala wyciągnąć wniosek ze Słońce naprawdę istnieje. Inaczej nie byłoby bowiem uzasadnienia dla całej masy faktów potwierdzających teorie. Architekt matriksa mógł oczywiście stworzyć doskonałą imitację naszego świata ale nie MUSIAŁ. NAtomiast fizyczny swiat rządzony przez określone prawa musi dawać takie zmysłowe jakie obserwujemy - tyle." Otóż - WCALE NIE MUSI, np. są cżsteczki idealnie planarne i symetryczne a mające spory moment dipolowy... nasze "prawa nauki" stanowia jedynie przybliżenie świata. "Można oczywiście założyć że architekt Matriksa doskonale imituje świat fizyczny, i sam się za nim ukrywa. Ale ta hipoteza wymaga przyjęcia zbyt bogatego zbioru założeń (przyjmuje się z grubsza istnienie tej samej ilości informacji definiującej świat (prawa fizyki okazują się być regułami programu komputerowego) a dodatkowo przyjmuje sie istnienie jakiejś innej rzeczywistości iprogramisty posiadającego skadś (skąd??) wiedzęi zdolności by stworzyć iluzję. Więcej założeń, dodatkowo skontruowane tak by być nieweryfikowalnymi. Przy założeniu że (przyjmowanym przez teistów) że istnienie czegoś wymaga racji, ze stanem prostszym jest nieistnienie czegoś niż istnienie, to prostsza ontycznie hipoteza jest preferowalna. Zbyt mocna hipoteza (zbyt wiele założeń) i do tego ad hoc. Zdecydowanie nie można uznać jej za racjonalną (to znaczy za preferowalną, lub tylko równą w stosunku do hipotezy materialistycznej). I per analogiam ma się sprawa z bóstwami." Kolega Internauta kładzie dowody z ducha dowodów Anzelma i Akwinaty.... 8^) "Innymi słowy trudno by było racją dla świata coś, co samo wymaga potężnej racji dla własnego istnienia. A ostwierdzenie że bóstwo jest absolutem to tautologiczne wyjaśnienie. Czemu bóstwo istnieje?? bo jego cechą jest istnienie konieczne??? A skąd ta cecha (i jej istnienie)?? Z (istniejącej) natury (istniejącego) bóstwa. Czyli: bóstwo jest bo jest. Wspaniałe wyjaśnienie, wciąż jeszcze wykorzystywane w religijnym dyskursie. Zabawne jest że wciąż teiści głoszący to uznają się za racjonalnych." A spróbuj obalić tezę, ze Bóg istnieje bo jest przez część ludzi postrzegany, po prostu. Jest elementem realności w continuum świata od ducha przez energię do materii. Nie dla wszystkich, OK - ale ślepi tez świata nie widzą... 8^) "Reasumując: muszę zaprzeczyć twojemu stwierdzenieu. WIerzący NIE są tak racjonalni jak Ateiści. Ateizm (pozytywny) jest bardziej racjonalny. Wierzący są trochę "braćmi głupszymi" ateistów. I zarzucanie nam "wiary" nic nie zmienia. Jeśli nasz pogląd jest wiarą, to wszystko jest wiarą (matriks może "zakłócać" też rozumowania dedukcyjne np matematyczne) czyli żaden wniosek nie jest rozumny, czyli samo stwierdzenie teisty że ateiści wierzą jest niedowiedzione :) Teza że ateista wierzy redukuje się do absurdu. Czyli jest błędna Q.E.D" Kapitalny fragment. Gratuluje tezy, że jest inna racjonalność dla ateitów i dla wierzących.... 8^)... Baaardzo to racjonalne... 8^) "2.Argumenty w rodzaju -ktoś musiał stworzyć świat - nie sąnic warte ani jako dowody ani jako argumenty redukcyjne. Ateista nie twierdzi że świat powstał z niczego, tylko że: albo istniał od zawsze albo powstał z jakiejś formy bytu nie posiadającej inteligencji (zwłaszcza osobowej) choć mogącej posiadać strukturę. Argumenty że porządek świata pochodzi od umysłu nie są poprawne, bo zakładają antropomorfizację. Uważamy że skoro my tworzymy porządek a wprzyrodzie występuje on rzadko, to tam gdzie on występuje musi być zasługą intelektu, umysłu. Problem w tym że rozum sam zakłada najbardziej zaawansowane uporządkowanie, a najlepszym wyjaśnieniem jest to najprostsze, zakładające najmniej uporządkowania. O "jakim dlaczego?" Mówisz. Fizyka operuje przyczyną sprawcza. Nawet jeśli łańcuch przyczyn się gdzieś kończy to nie znaczy że przyczyną tą jest bóstwo, które samo musiałoby być arbitralnie nieuprzyczynowione. A jeśli zakładasz świat musi posiadać przyczynę celową- to pytanie: czemu?? Zresztą istnienie przyczyny celowej (sensoeność pytania: po co?) zakłada już istnienie projektanta -znów błędne koło." Kolega Internauta poczyta sobie krytykę przyczynowości Hume'a w Tatarkiewiczu albo Coplestonie....8^) "3. Ateiści też mają duchowość> Dla mnie, nawet gdyby obalono wszelkie moje argumenty za ateizmem to wciąż pozostawałaby (subiektywnie) senowniejsza opcja. Zcie ma sens tylko wtedy, gdy się kiedyś kończy i gdy sami sibie osądzamy. Dla was teizm jest sensowniejszy, dla nas na odwrót. Ale jeśli wy żądacie prawa do nawracania nas na waszą wiarę to zasada symetrii zobowiązuje nas do posiadania podobnych uprawnień. A żądacie takiego prawa i wykorzystujecie je. Więc nie ma zgody na "toleruję ateistów ale niech mnie nie nawracają". Bzdura. KOściól katolicki pasywnie i bez agresji (zazwyczaj) nawraca -więc my też tak możemy. Tym bardziej jeśli ateizm to wiara. A że dla was ateizm jest bez sensu?? Dla nas jest odwrotnie. A skoro czasem ateista staje się wierzącym to i odwrotne konwersje są możliwe" Zgoda, ateisci tez mają duchowość, definiowaną albo po Heglowsku albo po Wilberowsku.... jest to duchowosc hylika lub psychika... taka świadomość z pnia mózgu i ciut dalej... 8^)... mityczna, przynależnościowa, w części tylko racjonalna.... tak się jednak składa, że świadomość lepiej rozwija się kiedy nie problem czy jest teistyczna czy ateistyczna kompletnie nas nie obchodzi..... można chodzic na 100 mszy w roku i nie wyniesć stamtąd krztyny samoświadomości.... "Dlatego nie ma zgody na żadną z twoich tez. To pierdoły dodatkowo dyskryminujące ateistów (ostatnia). Mamy prawo mieć swoje poglądy i je propagować. I skoro wy możecie pielgrzymką przejść przez miasto (sami księża określają to jako dawanie świadectwa wiary - rodzaj pasywnej ewangelizacji skierowanej też do niewierzących) to my też może my "dać świadectwo" naszym przekonaniom i wartościom. A jeśli wam się to drodzy katole nie podoba -to powiadam prosto: Walcie się Nie będziecie odmawiać nam praw które sami posiadacie, zwłaszcza że sami określacie nasze poglądy jako religijne." Chcecie abyśmy w imię naszych zasad pozwalali Wam na to, czego w imię Waszych zasad nam odmawiacie.... tekst ów stosuje się i do teistów i do ateistów... niestety. Cały ten marsz nie ma podłoża duchowego ani swiadomościowego. Jest emanacją interesów grupowych ludzi zagrozonych przez panujący teizm... nawet jesli Boga wymysliłby człowiek to trudno zaprzeczyć, że ów "wynalazek" stanowiłby wyraz głęboko ludzkiej potrzeby moralnej.... Gnostycy i agnostycy nie są tutaj stroną, nie powinni sie w takie inicjatywy mieszac jesli nie chca mieć przyprawionej "gęby". Czy posyłam dziecko na religię? Posyłam, uznaję jej pozytywną role społeczną. Czy zabraniam angażowania sie w aktywności parafialne? Zabraniam, bo się obawiam znieprawienia przez księży z tej parafii, szczególnie jednego... Czy pisze do biskupa etc. aby go z parafii zabrał? Nie, bo jesli nawet tak się stanie biskup posle go gdzie indziej... Czy istnieją silne duchowo Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: Płaszczaków dyskurs o naturze przestrzeni... 23.09.09, 13:08 Obawiam się że to bez sensu (Twoje gadanie): 1.Logicznie możliwe jest istnienie innnego świata niż ten który postrzegamy. Ale jasne jest, że świat którym kieruje załóżmy fizyka Einsteina musiu dawać postrzeżenia zgodne z przewidywaniami Einsteina. Owszem coś mogłoby "zakłócać" działanie praw fizyki, ale to znów hipoteza ad hoc. Nie rozumiesz na czym polega rozumowanie redukcyjne. Kolega Internauta kładzie dowody z ducha dowodów Anzelma i > Akwinaty.... 8^) Nie za bardzo. Znów mylisz rozumowania redukcyjne z dedukcyjnymi. W jaki sposób moje dowody przypominają ich dowody?? Operują abstrakcyjnym pojęciem Boga??? to co z tego??? W jaki sposób miałoby to im przeczyć. W istocie 1) jest ono mniej abstrakcyjne niż MAXImum zwolenników dowodu ontologicznego i w pewnym sensie bardziej intuicyjne. Kapitalny fragment. Gratuluje tezy, że jest inna racjonalność dla > ateitów i dla wierzących.... 8^)... Baaardzo to racjonalne... 8^) Gdzie to napisałem??? Twierdziłem raczej że racjonalność jest jedna a to ateiści są bardziej racjonalni. Oraz że kto twierdzi, że ateista wierzy - popada w sprzeczność. Nie widzę tu żadnego relatywzmu. Teza że God istnieje bo jest postrzegany przez niektórych to znów mocne założęnie. Bo jeśli tak to czemu istnieją różne teologie i religie?? Można oczywiście walnąć twierdzeniem że bóstwo jest irracjonalne, ponadrozumem - etc. Ale to oznaczałoby że ewentualne "doświadczenie Boga" jest skrajnie ubogie w treść. Zero informacji tylko jakieś wrażenia. Znów "prościej" przyjąć że to jakieś wrażenia emocjonalne i tyle. I nie są to dowody dawnych metafizyków, lecz nawet gdyby opierały się na ich założeniach -to tym lepiej, bo otrzymujemy reductio ad absurdum teizmu. Nawet teza że bóstwo jest rozumem nie jest uznawana przez wszystkich. Buddyjska tathagata nim nie jest o ile w ogóle jest bóstwem. Dodatkowo duch i materia nie bardzo mogą być "continuum". Bo samo określenie continuum przysługuje tylko materii -duchowi nie, bo z definicji podanej przez religiantów nie jest on mierzalny. Można zastanawiać się nad obiektrami matematycznymi co najwyżej. I przestań chrzanić o Hume'e i Tatarkiewiczu. Obawiam się że sam zatrzymałeś się na jego wysokości -to trochę mało. "Clue" wygląda tak: Nie można dowieść indukcji, i tego co się na niej wspiwera: praw fizyki, nauki etc. Ale można je uzasadnić. Bo gdyby indukcja nie uzasadniała to nauka nie powinna być w stanie osiągnąć niczego. Tymczasem uczeni, którzy jako żywo nie deukują, lecz redukują coś osiągają. Wniosek: trafne uzasadnienie wykracza poza dedukcję. A hume obalił tylko możliwość dedukcji przyczynowości, a nie jej uzasadnienia. Zapoznaj się z odróżnieniem rozumowania dedukcyjnego i redukcyjnego jeśli go nie znasz. Zrozum jedną rzecz: Obserwowane przez ludzi fakty układają się w pewne "patterns" -w w przyrodzie ma miejsce porządek Mamy teraz dwie opcje: albo istnieje wyjaśnienie tych faktów albo nie. Opcję drugą odrzucamy bo oznaczałoby irracjonalność świata -nic nie można poznać i pozostaje nam się dziwić czemu świat wygląda na uporządkowaną strukturę choć mógłby nie. Natomiast opcja 1 postuluje wyjaśnienie. Teiści uważąją że jest nim bóstwo, my że fizyka. Nasze wyjaśnienie jeest raczej mniej arbitralne, bo bóstwo może zrobić dowolny świat, a fizyka niekoniecznie. Faktycznie istniejke związek historyczny między niektórymi argumentami teistycznymi i ateistytcznymi. Jeśli przeczytasz swojego Coplestona dokładniej sma , to może zauważysz. Że bóstwo najpierw pojmowano osobowo, potem stwierdzono że rozumniej pojąć je jako swego rodzaju mechanizm metafizyczny, a skończyło się na tym, żę ów mechanizm odarto z beztreściowej "boskości" i zostaliśmy w materializmie. I to właśnie jest to o co mi chodzi. Co zaś do Ciebie mości gnostyku -nie chcę Cię urazić ale wku...łeś mnie troszeczkę tą uwagą o Coplestonie -wyobraź sobie że znam dobrze wszelkie argumenty w rodzaju Hume'a. Wiem doskonale, że Dowieść nie można tak naprawdę NICZEGO. Może matematyki i logiki, ale i demon kartezjański poradzi sobie i ztym. Zawsze można zapodać sceptycką hipotezę która obali wszystko. Również Twoje gnostyckie doświadczenie bóstwa, które też nie może być wiedzą, zwłaszcza że ma niewielu "świadków" (nie podpinaj się pod wszystkich teistów bo ono nie wierzą w to samo co Ty). Tyle że to wszystko wskazuje tylko na to że UZASADNIANIE nie sprowadza się do DOWODZENIA. Inaczej bowiem nic byśmy nie wiedzieli, a to prowadziłoby do Logicznej (i odrzucalnej dedukcyjnie) sprzeczności. Podtrzymuję więc com napisał: ATEizm to lepsze wyjaśnienie świata. O tyl o ile coś wiemy, to WIEMY że NIE MA BÓSTWA. I nie ma różnych wiedz dla teisty i ateisty. Nasze wyjaśnienia są lepsze. Tyle. Oczywiście wiem że wy gnostycy nie macie lekko: nigdzie nie pasujecie - niestety wbrew waszym zaklęciom gnoza jest słabo komunikowalna, powstała zresztą przecież jako ruch ezoteryczny. Niewielkie ma szanse by kiedykolwiek stać się nauką. Niezależnie od tego zwracam uwagę że upominanie się o rzeczywistą wolność swiatopoglądową to upominanie się również o wasze prawa. Reszta postu również bez sensu, bo interpretuje duchowość z arbitralnego, "gnostyckiego" :) punktu widzenia. Uzasadnij swoją gnozę to porozmawiamy :) Mimo to napiszę jeszcze to :Duchowość nie oznacza wiary w niefizyczne cośtam. Wszystko co odpowiada na pytanie: "jak żyć" pod to podpada.. I , o ile nie dowiedziesz tez swojego gnostycyzmu, to zarzucanie ateistom "ograniczenia jest puste. Nie pokazałeś że się mylimy. Nadal nie wiem też jak wiara w wyższe stopnie świadomości miałaby ubogacać człowieka, bardziej niż np. ateistyczne filozofia Sartre'a Nietzschego etc. Nie widać jednak powodu dla których konsensus publiczny miałby rugować ateistyczną duchowość z forum publicznego. A jako że moralność nie musi opieraćsię tylko na Bogu nie widać też potrzeby by "potrzeby moralne" większości były narzucane mniejszości. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: Płaszczaków dyskurs o naturze przestrzeni... 23.09.09, 14:22 A, jeszcze jeden drobiazg. Oczywiście Teza nie jest nigdy zalłożeniem, jak napisalem. Szlo mi jednak o to, że to głosząćy mocną tezę o Bóstwie objawiającym się niektórym przyjmuje tezę ad hoc, która nic lub bardzo niewiele wyjaśnia. Zbyt wiele różnych koncepcji i wyobrażeń Bostwa które łączy jeno nazwa. Prośiej uznać to za wytwór psychiki. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: Płaszczaków dyskurs o naturze przestrzeni... 24.09.09, 11:40 Jeszcze tytułem erraty odnośnie pewnych nieścisłości: Oczywiście teiści nie muszą negować fizyki ale ostateczne wyjaśnienie przez nich proponowane jest niefizyczne (wg ich definicji). Wyjaśnienia naturalistów jest czysto fizyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jurko Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.09, 13:53 W wiekszości zgadzam się z Tobą ale pomyśl jaki jest zamiar tych ludzi ( czyt. ateistów). Skoro katole ( inaczej nazwać nie potrafię a sam jestem katolikiem nie katolem) obnoszą się wszędzie i deklarują 90% katolicyzmu w Polsce ( a nie mają prawa bo ja jestem katolikiem oni katolami) to dlaczego inni nie mają prawa wyrazić głośno swojej opinii? W końcu podobno ( no właśnie podobno) Polska to wolny kraj a jednak jak widać wyznaniowy. W związku z powyższym uważam, że skoro pływasz pomiędzy udowodnieniem istnienia Boga a Jego nie istnienia to pozwól wyrazić myśli innej stronie. Odpowiedz Link Zgłoś
marianna.2 Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków 17.09.09, 14:46 Przecież to że Bóg istnieje albo {nie istnieje} > nie zostało przez nikogo dowiedzione. Równie prawdopodobne jest że > _jest_ lub też że _nie ma Go_ I tu sie mylisz. Jest niewyobrazalnie bardziej prawdopodobne ze boga nie ma. Tak jak niewypbrazalnie malo prawdopodobne jest,ze istnieja krasnoludki, swiety mikolaj albo wrozki. Odpowiedz Link Zgłoś
tubisek Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków 17.09.09, 17:04 coś jednak sprawia, że ludzie wierzą w Boga a we wróżki nie. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków 17.09.09, 17:17 Ależ we wróżki też wierzą. I w wielu społecznościach szaman, pełniący często funkcję wróżki jest kapłanem. Tam wierzy się bardziej w duchy i zsyłane przez nie talenty niż w bóstwo - o ile między jednym a drgim jest jakaś namacalna róznica. Wierzący zazwyczaj wierzą też w cuda dokonywane przez świetych religii- również w akty jasnowidzenia. Tytułem anegdoty: podobno Reagan uchodzący za "religijnego", "chrześcijańskiego" prezydenta, radzil się wróżki. I jego chrystianizm mu w tym nie przeszkadzał. Odpowiedz Link Zgłoś
pensioner63 Prezydent a wróżki i papież 23.09.09, 13:16 To Nancy, żona prezydenta Reagana, zatrudniała wróżkę aby udzielała porad. Natomiast prezydent Bush jr wyraził nadzieję, że papież wierzy w Boga. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niewierzący Re: przekoło, robisz błędy w logice. dosyć IP: *.23.54.194.generacja.pl 23.09.09, 09:40 podstawowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.icpnet.pl 23.09.09, 13:31 Hmm, nie zauważasz jednego bardzo istotnego faktu, iż religia powstała w wyniku strachu przed niczym, po, rzeczonych przez ciebie 70 czy 80 latach życia; strachu przed niemożnością postawienia jasnej odpowiedzi na pytanie "dlaczego" etc. I, co jak sądzę najbardziej dla ciebie druzgoczące, religia została stworzona tysiące lat temu, by móc rządzić prostą, niewykształconą częścią społeczeństwa za pomocą strachu właśnie. Dlatego dostrzeżenie togoż faktu, zaakceptowanie, czy też brak strachu przed zaakceptowaniem, czyli posłużenie się swoim umysłem nazywa się dziś Racjonalizmem. p.s pismo święte, czy też wiara milionów ludzi w boga może być dowodem na jego istnienie w takim samym stopniu jak wiara milionów ludzi w deszcz spowodowany zabiciem pająka i inne tego typu zabobony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Trombek Bombek Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: 165.72.200.* 24.09.09, 09:37 "Racjonaliści" jak najbardziej... bo widzisz my racjonaliści co do dowodu, że bóg istnieje przyznamy Ci rację. Nieracjonaliści natomiast, dowiodą Ci, że Chrystus był synem bożym, Darwinizm to wielki spisek chyba wymierzony w ich religię, plemnik ma duszę etc. A tak odnośnie artykułu, to nie podoba mi się początek... No ku♀◘♦☼! jakbym miał na taki marsz iść to właśnie zamanifestować, że są ludzie którzy czują się pokrzywdzeni przez brak takich niezwykle podstawowych swobód jak... prawo do aborcji, eutanazji, seksu z kim popadnie i kiedy popadnie. Zwłaszcza tej ostatniej oczywiście :) Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków 14.12.09, 19:36 A jeszcze: 1. Czemu pytania o cel świata i człowieka oraz ich niematerialne pochodzenie miałyby być sensowne?? Z góry zakładają one Goda?? czemu przesądzać coś takiego?? Bo wam się podoba?? 2. Ależ ludzie mogą żyć bez wielkiego tatusia w chmurach. Dla nich nieistnienie bozi jest obojętne a nawet dobre. To że dla katolików jest to "negatywne" to wasz problem - nic w tym zresztą dziwnego. Ale czy sam fakt że ludzie chcą bronić swego ateizmu nie dowodzi że dobrze się z nim czują? Może przemyśleli tę kwestię i z faktu że uznajesz świat bez goda za zły nie wynika że inni uznają go za taki. Oraż że taki faktycznie jest? Chyba ze masz dowody?? Jakie?? Miłość i sympatia ze strony ludzi wystarczają -przynajmniej tym którym jeszcze nie pochrzaniło się w głowach. Miłość bozi nie jest wymagana... 3 Na jakiego "dlaczego??" nie odpowiada fizyka?? Wskazuje ona naturalistyczne przyczyny?? Nie odpowiada na pytania o nienaturalistyczne przyczyny?? Ale skąd wiadomo że takie istnieją?? bo tylko jeśli istnieją pytanie o nie jest sensowne? 4. Skąd wiesz że jesteśmy za ciency by zrozumieć -jak to wszystko funkcjonuje?? Może wielu rzeczy nie wiemy teraz, ale udowodnij, że zawsze tak będzie..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ibetyoulookgoodatt Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.09, 23:16 Jak by się Dawkins dowiedział, że ktoś go nazwał "papieżem agnostyków", to by się pewnie wkurzył. On jest ateistą, a z agnostyków raczej wyśmiewa. Odpowiedz Link Zgłoś
magdolot Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków 17.09.09, 16:52 Gość portalu: ibetyoulookgoodatt napisał(a): > Jak by się Dawkins dowiedział, że ktoś go nazwał "papieżem agnostyków", to by s > ię pewnie wkurzył. On jest ateistą, a z agnostyków raczej wyśmiewa. Raczej nie. Przeczytaj "Boga urojonego". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wolnomyśliciel Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.Red-212-170-180.staticIP.rima-tde.net 16.09.09, 23:27 Obecnie jestem poza Polską, ale trzymam kciuki za powodzenie tego marszu. Chętniebym do niego dołączył. Ateiści nie musza zgadzać sie z moralnością Kościoła i jego członków, którzy niestety w znakomitej większości ( to jest moja ocena wynikająca z moich obserwacji) mają pełne usta Boga, ale tylko usta. Moralność ludzi nie zgadzjących się z nauką Kościoła jest w wielu miejscach identyczna, bo jest poprostu ludzka. Ciekaw jestem jakie reakcje bedą ze strony Katolików? Zapewne podejdą do sprawy marszu i bezpośrednio do jego uczestników z typowa chrześcijańską miłością bliźniego. Popieram w pełni Wasz ruch i po powrocie do Krakowa bede chciał przystapić do Was. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków 17.09.09, 07:11 Gość portalu: Wolnomyśliciel napisał(a): > Ciekaw jestem jakie reakcje bedą ze strony Katolików? > Zapewne podejdą do sprawy marszu i bezpośrednio do jego uczestników > z typowa chrześcijańską miłością bliźniego. Zapewne pies z kulawą nogą tego marszu nie zauważy, tak jak nie zauważyłby np. marszu blondynów czy posiadaczy foksterierów. Nie piszę tego, żeby wyśmiewać czy poniżać czyjeś poglądy - po prostu z doświadczenia (nabytego m.in. na tutejszych forach religijnych/antyreligijnych) wiem, że polscy "zawodowi ateiści" mają podstawowy problem psychiczny nie z jakimiś prześladowaniami, ale właśnie z ich brakiem, tj. z faktem, że na ich ateizm nikt specjalnie nie zwraca uwagi; czy to w sensie negatywnym, czy to pozytywnym. To ich odróżnia np. od gejów czy członków mniejszości narodowych, którzy faktycznie w codziennym życiu bywają dyskryminowani, wyśmiewani etc. - a czy ktoś słyszał w Polsce o przypadku np. wyrzucenia z pracy czy pobicia kogoś za ateizm...? Stąd inicjatywy w rodzaju świeckich procesji czy antyreligijnych reklam w miejscach ważnych dla wierzących są przede wszystkim próbą zwrócenia jakiejkolwiek uwagi na swoje istnienie, nie zaś walki o konkretne coś-tam. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
tubisek Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków 17.09.09, 12:21 Marsz to za mało. Jak słusznie napisano nikt go nie zauważy (chyba, że zapłaci się dresom, żeby kilku ateistów pobili). Więc nie uda się dobrze wylansować. Pomysł z "ósemką" jest bardzo dobry ale - drodzy organizatorzy - idźcie dalej. Przykujcie się do kurii albo do Kościoła Mariackiego z jakimś transparentem :)Może was w końcu ktoś zobaczy? A najlepiej jak będziecie palić krzyże na rynku. Murowana reklama na cały świat. Wtedy tez katolicy na pewno was dostrzegą i może nawet kogoś pobiją? Ale będzie fajnie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rokko "ateiści" łaszący się do kleru... IP: 80.50.132.* 17.09.09, 13:32 Myślę, że katolicy (słusznie) ten marsz zlekceważą. Bo czym tu się przejmować? Marszem ludzi, którzy deklarują, że wprawdzie nie są wierzący, ale mają "normalne" poglądy - czytaj: nie odbiegające od znajomych deklarujących się jako katolicy, bo to oni predestynują do normy w naszym kraju? A w szczególności "nie są antyklerykałami", czyli mają w nosie zawłaszczanie życia publicznego i dyskursu społecznego przez kler i "nie są zwolennikami aborcji" - tak jakby feministki walczące o wolny wybór chciały robić komuś przymusowe aborcje.. To ostatnie zresztą jest dobrym przykładem na to, jak ten dyskurs się w prawo przesunął - nawet tzw. ateiści mówią o "zwolennikach aborcji" zamiast o orędowniczkach _prawa_ do aborcji. Odpowiedz Link Zgłoś
magdolot Re: "ateiści" łaszący się do kleru... 17.09.09, 18:20 Gość portalu: rokko napisał(a): > Myślę, że katolicy (słusznie) ten marsz zlekceważą. Bo czym tu się przejmować? > Marszem ludzi, którzy deklarują, że wprawdzie nie są wierzący, ale mają > "normalne" poglądy - czytaj: nie odbiegające od znajomych deklarujących się jak > o > katolicy, bo to oni predestynują do normy w naszym kraju? A w szczególności "ni > e > są antyklerykałami", czyli mają w nosie zawłaszczanie życia publicznego i > dyskursu społecznego przez kler i "nie są zwolennikami aborcji" - tak jakby > feministki walczące o wolny wybór chciały robić komuś przymusowe aborcje.. To > ostatnie zresztą jest dobrym przykładem na to, jak ten dyskurs się w prawo > przesunął - nawet tzw. ateiści mówią o "zwolennikach aborcji" zamiast o > orędowniczkach _prawa_ do aborcji. Si. - Zobaczcie jacy jesteśmy milusi.Nie jesteśmy tym wstrętnym Housem, najwyżej Wilsonem z trzydniowym zarostem. I właśnie dlatego mawiam o sobie "ateistka", choć właściwie jestem agnostyczką, bo stuprocentowy ateizm racjonalny nie jest z powodu braku ostatecznego dowodu na nieistnienie. W życiu nie rzekłabym "niewierząca", bo takowi w Polsce mają komplecik sakramentów, zwykle i ślub kościelny i dziatwę na religię ślą. Bezwyznaniowiec? Bezwyznawczyni? Brzmi głupawo i bezdomnie i mało kto wie o co chodzi. Światopogląd, jeśli jest konsystentny, pociąga za sobą określone podejście do dylematów moralnych. Konkretną sprawę przemyśliwuje się w określony sposób. Aborcja. To najpierw odpowiedź na pytanie skąd się bierze życie, dlaczego życie jest święte i dlaczego ludzkie zygoty mają być świętsze, niż np. sarnie. Odpowiedź na pytanie o wartość życia - czy życie za wszelką cenę, czy życie określonej jakości. Ustalenie minimum tej jakości. Odpowiedzi diametralnie się różnią w zależności od światopoglądu. Twardy wyznawca katolicyzmu odpowie, że każde życie, a o jakości nie uchodzi dyskutować... Nikt nikogo nie przekona nie "nawracając" go równocześnie choć troszkę. Możliwy jest kompromis społeczny. Możliwe jest wspólne czucie. I dlatego właśnie, jak sądzę, Kościół katolicki sprowadza sprawę do zarzynania dzidziusiów. Prosto, obrazowo i jak dotąd skutecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MD Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.wieszowanet.pl 16.09.09, 23:36 A tego nie było już wczoraj? Jakaś kampania promocyjna? :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MD Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.wieszowanet.pl 16.09.09, 23:40 PS A maszerowania różnych odłamów Młodych W... (Wszechpolaków, czy Wolnomyślicieli) w Krakowie jest sporo, więc może kiedyś zorganizują wspólną imprezę (ekstremizmy warto łączyć - może się zrozumieją)... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miś Faszyści i agnostycy to zupełnie różni ludzie IP: *.tx.res.rr.com 17.09.09, 04:24 Gość portalu: MD napisał(a): > (Wszechpolaków, czy Wolnomyślicieli) w Krakowie jest sporo, > więc może kiedyś zorganizują wspólną imprezę (ekstremizmy > warto łączyć - może się zrozumieją)... Jeśli ty ich nie rozumiesz, to dlaczego oczekujesz, ze oni mogą się porozumieć? Zapewne w Polsce jest mało zarówno Wszechpolaków jak i Wolnomyślicieli. Ale na świecie połowa ludzkosci nie wierzy ani w chrześcijańskiego Boga, ani w muzułmańskiego Allaha. Nawet w sąsiednich Czechach połowa ludzi nie wierzy w żadnego boga, a katolicy to 1/4 ich ludności. Jedynie w Polsce i Irlandii większość ludzi wierzy w Papieża i Bogów, których on propaguje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysztof K. Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.fema.krakow.pl 16.09.09, 23:41 Bardzo rozsądna i wyważona wypowiedź. Ateizm to nie antyklerykalizm. Bardzo mądrze na temat papieża. I rzeczywiście wreszcie coś nie o gejach i lesbijkach a na tematy fundamentalne. Bez niepotrzebnej agresji typowej dla feministek, gejów i lesbijek. Bez niepotrzebnej agresji zwykle towarzyszącej ludziom, którzy odeszli od kościoła. Polecam pod rozwagę np. Bartosiowi. Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków 17.09.09, 08:38 Ja jestem nastawiona ostatnio bardzo agresywnie wobec kleru, choć myśli morderczych nie mam. Nie mogę inaczej. Zbyt mocno dotknęło mnie to co zrobili dzieciom w Irlandii, przy przyzwalającej ciszy Watykanu i kolejnych rlandzkich rządów. Ja nie mogę mysleć o takiej instytucji dobrze. Nie mogę mysleć, że ktoś nastawiony wobec nich pozytywnie, nie jest jednocześnie człowiekiem popierającym ich zbrodnie na dzieciach. Postawa antyklerykalna jest jest jak najbardziej właściwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qpgg Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: 193.201.137.* 17.09.09, 10:15 > Zbyt mocno dotknęło mnie to co zrobili dzieciom w Irlandii W jaki sposób? Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków 17.09.09, 10:44 Empatia. Moja empatia się " rozchorowała ", kiedy czytałam ten raport, kolejne artykuły (ostatnio w Dużym Formacie ) narastały we mnie uczucia , których nawet nie mogę wypowiedzieć, może oprócz tej ogromnej niechęci do instytucji KK. Odpowiedz Link Zgłoś
tubisek Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków 17.09.09, 12:25 Padłaś ofiarą manipulacji. Twoja niechęć powinna być wymierzona w konkretnych zbrodniarzy a nie grupę społeczną. Wielu ojców gwałci swoje dzieci, często za pozwoleniem krewnych i sąsiadów, gazety często o tym piszą a to nie powód, żeby być nastawionym antyrodzinnie. Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków 17.09.09, 15:21 Oczywiście masz rację, w zbrodniarza nie w jego rodzinę. Pod jednym wszakże warunkiem - rodzina jest niewinna. W tym wypadku winna jest innstytucja, jak też poszczególni jej członkowie. 50 lat żył Watykan i kolejni papieże z JP2 włącznie, wiedząc co księza, zakonnicy i zakonnice dzieciom robią. Nie kiwnął paluszkiem. Milcząc przyzwalał swym urzednikom w sutannach i habitach, popełniać zbrodnie na dzieciach. W tym czasie powstała ta słynna instrukcja, o karaniu ujawniających pedofilię kościelną. W końcu brudy sie wylały, choć Watykan do końca naciskał rząd Irlandii, aby raportu nie ujawniał. Jak była reakcja naszego koscioła ? Właściwie żadna. Nie słyszałam głosów oburzenia, mówienia, że to łamanie prawa naturalnego jak to się dzieje w przypadku kilkakrotnie podzielonego ludzkiego zarodka. Nasz kościół nie potępiając głośno i zdecydowanie przestępstw popełnianych na dzieciach, przez swoich kolegów po fachu w Irlandii i innych krajach, staje z nimi w jednym szeregu. Chyba nic o tym nie wiesz, bo inaczej nie napisałbys takiego tekstu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rokko Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: 80.50.132.* 17.09.09, 13:34 Znaczy - można być ateistą, byle nie podskakiwać katolom? Niedoczekanie. Feministki, geje, lesbijki i apostaci nie mają obowiązku dbać o twój komforcik psychiczny. Jeżeli ci przeszkadzają, to twój problem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzyś Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.tktelekom.pl 17.09.09, 13:47 Brawo! Każdy ma prawo być sobą i nie musi nikogo prosić o zgodę (np. geje heteryków a ateiści wierzących) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: b00bz Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.acn.waw.pl 17.09.09, 14:10 >agresji typowej dla > feministek, gejów i lesbijek. dobre sobie... Wystarczy poczytac komentarze i fora - "pier.olic pedalow" "po co sie taki rodzi?" "niech wy..erdalaja z poski" "zboczency i pedofile" Bronienie swoich praw i spokoju bytu to nie agresja. Ludziom sie wydaje ze jak ich zaakceptuja to nie bedzie mozna sie po mydlo we wlasnej lazience nachylic... Tak samo zwykle reaguja "katolicy" na ludzi o odmiennych pogladach, a jakie to niby dla nich zagrozenie? raczej zadne ale lepiej wytepic to co inne od nas. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z Warszawy Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.acn.waw.pl 16.09.09, 23:41 Bardzo współczuję ludziom, którzy nie mają daru wiary - dla nich życie musi być pozbawione sensu, a jego kres tu na ziemi musi być końcem wszystkiego ... Inna sprawa, że manifestowanie tego publicznie jest nieporozumieniem, dla mnie to tak, jakby być dumnym z tego, że jest się głupim. Nikomu nie zabrania się bycia głupkiem, ale manifestować to publicznie ??? Odpowiedz Link Zgłoś
hawker111 Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków 16.09.09, 23:47 No i fajnie , niech idą . Ale to sprawa jakaś jest ? Kilkanaście czy kilkadziesiąt osób ? . Jakaś czwartorzędna sprawa . I Gazeta Wyborcza o tym głosi ? . Cieniutka i naprawdę bardzo marginalna sprawa ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: teapot Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.76.classcom.pl 16.09.09, 23:52 To właśnie dla ateistów życie ma sens, to jedyne życie jakie mamy i musimy je jak najlepiej wykorzystać. A co do głupoty, naprawdę uważasz, że wiara w to że dwa tysiące lat temu jakaś dziewica urodziła boga świadczy o twojej inteligencji? Nikt ci nie zabrania brać udziału w procesjach, ale manifestować swoją głupotę publicznie? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kamil Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: 94.187.94.* 17.09.09, 00:50 Nie potrzebuje zadnego wspolczucia to po pierwsze.Po drugie sadze,ze z racji wieku wiecej wiem o swiecie i tematy 3 religi monoteistycznych nie sa mi obce.przeczytalem i Biblie i Koran i Talmud i wyciagnalem swoje wnioski w pewnym momencie dla mnie porazajace.Sadze,ze kazdy normalny i zdrowy na umysle czlowiek z cala pewnoscia odrzuci pewne bajania o jakims Bogu.Religie maja duzo plusow(bez wtpienia) ale tez sporo minusow i tylko od nas ludzi bedzie zalezalo jak ulozymy sobie wzajemne relacje,Pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg0,75 Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.net.autocom.pl 17.09.09, 01:46 > Sadze,ze kazdy normalny i zdrowy na umysle czlowiek Czekaj no - czyli z Twojego punktu widzenia funkcjonujesz w społeczeństwie, które gdzieś tak w 80% składa się z ludzi nienormalnych / niezdrowych na umyśle? To chyba straszny dyskomfort jest, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kamil Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: 94.187.94.* 17.09.09, 01:56 No coz,to nie sa moje slowa wiec? Napisalem tylko co o religiach sadze ok Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg0,75 Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.net.autocom.pl 17.09.09, 02:12 Nie? Przekleiłem je z Twojego tekstu... Ponadto: człowieku, nie irytuj się, to tylko odedzwała się we mnie empatia - skoro uważasz że wszyscy ("każdy") normalni a inteligentni odrzucją religię to zapewne mniej lub bardziej religiną większość masz za nieinteligentnych i nienormalnych - a mniemam, że życie wśród stada baranów nie jest dla normalnego człowieka zbyt komfortowe.( = przykro mi, że masz w życiu pod górkę). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kamil Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: 94.187.94.* 17.09.09, 02:21 Czemu to ja mam wrazenie,ze to Ty sie akurat irytujesz? Wierz mi ja mam teraz stoicki spokoj.Nigdzie o ile pamietam nie pisalem o jakis baranach wiec nie imputuj mi tego.Z inteligencja czlowiek sie rodzi ale kultury uczy i nabywa.Cos chyba kiepsko z ta kultura u Ciebie.Wyluzuj Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg0,75 Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.net.autocom.pl 17.09.09, 02:30 > Czemu to ja mam wrazenie,ze to Ty sie akurat irytujesz? Wierz mi ja mam teraz > stoicki spokoj.Nigdzie o ile pamietam nie pisalem o jakis baranach wiec nie > imputuj mi tego "Sadze,ze kazdy normalny i zdrowy na umysle czlowiek z cala pewnoscia odrzuci pewne bajania o jakims Bogu." > Z inteligencja czlowiek sie rodzi ale kultury uczy i nabywa.Cos > chyba kiepsko z ta kultura u Ciebie.Wyluzuj >> sadze,ze z racji wieku wiecej wiem o swiecie ? dzięki za pouczenie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kamil Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: 94.187.94.* 17.09.09, 02:32 alez ja nie mam pod gorke.To co napisalem to sa moje przekonania i przemyslenia.Czy myslisz,ze ja nic nie mam do roboty tylko chodzic i oglaszac swiatu co o religiach sadze.Jesli tak to sorki ale bardzo sie mylisz.Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rokko Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: 80.50.132.* 17.09.09, 13:36 No faktycznie, nie jest za komfortowo wśród baranów. Rozumiem że polecasz przyłączenie się i zostanie jednym z nich? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agnitz Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.09, 11:42 Tylko czy te "stado baranów" wierzy w Byt Wyższy, czy też w obrzędowość? A może w wierzy w człowieka (np w papieża)? W takim przypadku są oni bardziej racjonalni, niż traktujący wiarę "abstrakcyjnie" :)... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kamil Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: 94.187.94.* 17.09.09, 01:59 Niech sie o komfort swego zycia martwia sami zainteresowani.Ja swoj mam juz dawno zapewniony i w miare stabilny. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków 23.09.09, 11:54 To już spadło do 80%? A pomyśleć, że jeszcze niedawno było 95... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kamil Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: 94.187.94.* 17.09.09, 01:15 To jest genialne co jest takie proste.A bycie katolikiem jest za bardzo skoplikowane,przyznasz.Wystarczy byc przeciez czlowiekiem z odruchami ludzkimi.Usta katolikow sa pelne Boga,trzeba wiedziec jakie jest jego serce i sumienie wzgledem drugiego.Kim jestes ze mnie glupkiem nazywasz? Dowiedz sie,ze 95% uczonych jest ateistami.Masz ta odwage stanac przed nimi i powiedziec...Jestescie glupkami? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qpgg Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: 193.201.137.* 17.09.09, 10:20 >Dowiedz sie,ze 95% uczonych jest ateistami. Skąd masz takie dane? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qpgg Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: 193.201.137.* 17.09.09, 10:21 > Dowiedz sie,ze 95% uczonych jest ateistami. Skąd masz takie dane? Odpowiedz Link Zgłoś
tubisek Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków 17.09.09, 12:32 Bycie katolikiem jest bardzo skomplikowane, zakłada wiele wyrzeczeń. To jednak nie znaczy, że jest to postawa gorsza. Skoro już argumentujesz naukowcami... znacznie trudniej być naukowcem niż monterem urządzeń sanitarnych. Czy to znaczy, że bycie naukowcem jest gorsze? Chyba nie, skoro nie napisałeś jaki odsetek monterów urządzeń sanitarnych deklaruje się jako ateiści. Zresztą i tak nie masz wiarygodnych danych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michał Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.chello.pl 17.09.09, 02:45 Aleś człowieku bysnął własną inteligencją.. he he Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niewierząca Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.autocom.pl 17.09.09, 03:14 > Bardzo współczuję ludziom, którzy nie mają daru wiary - dla nich > życie musi być pozbawione sensu, a jego kres tu na ziemi musi być > końcem wszystkiego ... Inna sprawa, że manifestowanie tego > publicznie jest nieporozumieniem, dla mnie to tak, jakby być dumnym > z tego, że jest się głupim. Nikomu nie zabrania się bycia głupkiem, > ale manifestować to publicznie ??? A ja Tobie współczuję wąskich horyzontów myślowych. Mam 46 lat. Straciłam wiarę przed trzynastym rokiem życia. Bardzo długo rzadko przyznawałam się do tego. To była trauma. Oburzenie, zdziwienie, próby przekonywania, nawracania, traktowanie jak dziwadło. Dopiero od kilku lat mówię śmiało "jestem niewierząca". Nie "ateistka", bo to ktoś, kto deklaruje, że nie ma boga (czy bogów). Ja takich deklaracji nie składam, podobnie jak nie mam zamiaru głosić, że nie ma krasnoludków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 100% ateista Re: marsz głupków? IP: 57.66.195.* 17.09.09, 08:15 A procesja w boże ciało to nie jest czasem publiczna manifestacja swoich przekonań? Ja też nikomu nie zabraniam bycia głupkiem, ale żeby od razu manifestować to publicznie???? Odpowiedz Link Zgłoś
joanelle Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków 17.09.09, 10:16 Gość portalu: z Warszawy napisał(a): > Bardzo współczuję ludziom, którzy nie mają daru wiary - dla nich > życie musi być pozbawione sensu, a jego kres tu na ziemi musi być > końcem wszystkiego ... Inna sprawa, że manifestowanie tego > publicznie jest nieporozumieniem, dla mnie to tak, jakby być dumnym > z tego, że jest się głupim. Nikomu nie zabrania się bycia głupkiem, > ale manifestować to publicznie ??? Ale kogo właściwie nazywasz głupkiem? Kogoś, kto nie wierzy w to, co wygodniejsze? Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków 23.09.09, 11:52 > Bardzo współczuję ludziom, którzy nie mają daru wiary - dla nich > życie musi być pozbawione sensu, a jego kres tu na ziemi musi być > końcem wszystkiego A ja Ci współczuje, bo druga część postu na prawdę budzi litość. :) Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków 23.09.09, 12:12 > Bardzo współczuję ludziom, którzy nie mają daru wiary Bardzo współczuję ludziom, którzy klechdy półdzikich starożytnych bliskowschodnich kozojebców mają za prawdy objawione. > dla nich życie musi być pozbawione sensu, a jego kres tu na ziemi > musi być końcem wszystkiego ... Dla ciebie też będzie, tylko jeszcze o tym nie wiesz. Ale może to łatwo skumać nawet taka wierząca tępota jak ty: spróbuj przypomnieć sobie, co było zanim się urodziłeś. > Nikomu nie zabrania się bycia głupkiem, ale manifestować to > publicznie ??? To po ch.uj łazicie z procesjami w tzw. boże ciało? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dr.no Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.09.09, 15:14 Uwaga: Nie odpisuj na posty łamiące regulamin! Lepiej zgłoś je, klikając na czerwony kosz. Wysłany tekst może pojawić się za kilka minut (duże wątki aktualizują się z opóźnieniem). Podglad Edytuj Odpowiadasz na: Gość portalu: z Warszawy napisał(a): > Bardzo współczuję ludziom, którzy nie mają daru wiary - dla nich > życie musi być pozbawione sensu, a jego kres tu na ziemi musi być > końcem wszystkiego ... Jeżeli sensem Twojego życia jest wiara w bajki to ja Tobie współczuje a jego kres tu na ziemi musi być > końcem wszystkiego ... LOL Twoja wiara nic tu nie zmieni może trochę złagodzi strach Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ninero Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.Red-212-170-180.staticIP.rima-tde.net 27.09.09, 23:30 Ja wiem, Gościu z Warszawy, że tobie jest łatwiej zyc na tym świecie, bo łatwiej ci oczyscic sumienie ze swoich wykroczeń. Pójdziesz do konfesjonału, a tam facet w sukience powie Ci że juz dobrze, ze skoro załujesz za swoje czyny, czy nieczyste myśli jestes oczyszczony. Postanawiasz juz tego nie czynić i jestes happy. Do następnego razu. Tłumaczysz sobie ze jesteś tylko marnym robakiem, słabym człowieczkiem, którego Wszechmogacy i tak kocha i znów biegniesz do konfesjonału. I tak przez całe doczesne zycie. A potem co? Liczysz na Łaskawość i Miłość Wszechmogacego. Z tego nazwania ludzi o innym spojżeniu na życie, "GŁUPKAMI" mam nadzieje tez sie wyspowiadasz, ale najpierw powinines chyba nas wszystkich tutaj przeprosić. Naprawić to czym złamałes przykazanie "Miłój bliźniego swego jak siebie samego". Bez tego spowiedź i żal za grzechy sa nic nie warte i mimo, ze oszukany spowiednik odpuści ci je, nie beda odposzczone. Dlatego nie wszyscy ludzie sa w Twojej druzynie i czasami maja prawo pokazać, ze Polska nie jest jeszcze państwem wyznaniowym, Cały śwat musi o tym wiedzieć, a ty pamietac gdzie zyjesz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: 80.53.198.* 16.09.09, 23:57 czy wsyztsko trzeba manifestowac? Czy kiedys cos jest ok, nie moze obronic sie samo? To jakies kompleksy? Chec zwrocenia uwagi na siebie? Mam mase znajomych, ktorzy nie wierza, ja wierze i nie ma to zadnego znaczenia... lelpiej idzcie na kawe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: teapot Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.76.classcom.pl 17.09.09, 00:02 Nic się samo nie obroni! W kraju rządzonym przez katolickich fundamentalistów trzeba pokazać, że nie wszyscy zgadzają się z katolicką ideologią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piokuk Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.tktelekom.pl 17.09.09, 00:26 Gdyby ten kraj był rządzony przez katolickich fundamentalistów - jak piszesz - taki marsz nie mógłby się w ogóle odbyć. Boli was to, że jesteście mniejszością i nie możecie świata urządzać po swojemu narzucając swojej wersji światopoglądu. Mam nieodparte wrażenie, że wasz racjonalistyczny taliban to byłoby dopiero piekło na ziemi. I wali mnie co mi odpiszesz - to dla mnie zupełnie bez znaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasa Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: 80.53.198.* 17.09.09, 00:48 uwazam sie za osobe tolerancyjna, co do wyznania, orientacji, nie akceptuje chamstwa i glupoty. Moze zorganizuje marsz heterykow z haslami lubie brac do buzi, lubie czuc penis w c... Opanujmy sie, nie sadze, zeby ateizm byl jakmis problemem. Mozesz nie chodzic na religie i co przejmujesz sie opinia ksiedza? Nie rozumiem jaki jets cel tego marszu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kamil Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: 94.187.94.* 17.09.09, 01:01 Szkoda bo przeslanie tego marszu jest bardzo wyrazne.Chcemy pokazac,ze istniejemy ,zaznaczyc swoja obecnosc. Odpowiedz Link Zgłoś
joly.roger Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków 17.09.09, 01:55 Gość portalu: Kasa napisał(a): > Moze zorganizuje marsz heterykow z haslami lubie brac do > buzi, lubie czuc penis w c... Jak lubisz i koniecznie chcesz się tą informacją podzielić ze światem to proszę bardzo, organizuj sobie... Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków 17.09.09, 08:55 To ,że nie rozumiesz , to jest jakiś problem, ale skoro ci to obojętne, to co ci zalezy , że ktos zamiast siedzieć chce maszerować ? Niech maszeruje. Odpowiedz Link Zgłoś
fb_e Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków 17.09.09, 10:08 Rzecz w tym, że właśnie w tym kraju nie chodzenia na religię JEST problemem. Religia odbywa się w szkole, w środku lekcji, i dziecko, które na nią nie chodzi, nie ma co ze sobą zrobić, do tego w niektórych szkołach rówieśnicy mogą je odrzucić, bo jest "inne", do tego pod jego nieobecność ksiądz/zakonnica często je szykanuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: reDone Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.09, 12:33 Cel zapewne jest taki aby ktoś kto nie podziela poglądów KK na pewne sprawy mógł funkcjonować tak jak chce. Przykład: moja od niespełna 3 tygodni żona jakiś czas temu miała problem z uzyskaniem w przychodni recepty na środki antykoncepcyjne z powodów właśnie ideologicznych. To akurat było tylko irytujące, ale tego typu sprawy dotyczą znacznie poważniejszych przypadków o nieporównywalnie większych implikacjach (nt. polecam artykuł z Polityki - nr 35/2720 pt. Badania prenatalne - ideologia kontra medycyna) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg0,75 Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.net.autocom.pl 17.09.09, 01:53 Ktoś ma głęboką wewnętrzną potrzebę manifestowania - należy mu to umożliwić (wolność głoszenia poglądów mamy w jednym pakiecie z demokracją). Demonstrowane treści to rzecz wtórna. Może być "PPP - preferuję panie puszyste". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kamil Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: 94.187.94.* 17.09.09, 02:03 Na kawe zawsze mozna isc potem.Ale dzieki za troske. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: minderbinder Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.larkis.pl 17.09.09, 14:54 Tak, ten marsz jest bardzo potrzebny w obronie wolności wyboru. Jestem agnostykiem i choć moja żona wyznaje katolicyzm, nie chcę narzucać moim małym dzieciom, którą drogą mają pójść. Natomiast wszystkie dzieci w przedszkolu mojej córki już jako 4-latki (naprawdę!!!) odbywają z mocy rozporzadzenia lekcję religii (katolickiej). To wg mnie niedopuszczalne, gdyż nie ma altenatywy: maluch musi chodzić albo uczęszczać na religię (jakąkolwiek decyzję nie podjąłby rodzic) wraz z wszystkimi pozostałymi przedszkolakami; w przeciwnym razie grozi mu wykluczenie i napiętnowanie przez grupę rówieśników. Nie chcę sprowadzać takiego losu na moje dzieci, nawet za cenę czasowego ograniczenia swobody wyboru światopoglądu. Gdy dorosną, wybiorą same. Teraz ja pójdę na ten marsz w imię wolności wyboru. Odpowiedz Link Zgłoś
je2bny Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków 17.09.09, 20:15 Gość portalu: minderbinder napisał(a): > Tak, ten marsz jest bardzo potrzebny w obronie wolności wyboru. > Jestem agnostykiem i choć moja żona wyznaje katolicyzm, nie chcę narzucać moim > małym dzieciom, którą drogą mają pójść. Natomiast wszystkie dzieci w przedszkol > u > mojej córki już jako 4-latki (naprawdę!!!) odbywają z mocy rozporzadzenia lekcj > ę > religii (katolickiej). To wg mnie niedopuszczalne, gdyż nie ma altenatywy: > maluch musi chodzić albo uczęszczać na religię (jakąkolwiek decyzję nie podjąłb > y > rodzic) wraz z wszystkimi pozostałymi przedszkolakami; w przeciwnym razie grozi > mu wykluczenie i napiętnowanie przez grupę rówieśników. Nie chcę sprowadzać > takiego losu na moje dzieci, nawet za cenę czasowego ograniczenia swobody wybor > u > światopoglądu. Gdy dorosną, wybiorą same. Teraz ja pójdę na ten marsz w imię > wolności wyboru. ============================================= Wtedy mogą już nie mieć wyboru. Indoktrynizacja, to niebezpieczne narzędzie i KK o tym dobrze wie. Jeżeli teraz nie potrafisz zareagować na łamanie prawa =-= Konstytucja RP te prawa gwarantuje, lecz Ty nie umiesz ich wyegzekwować w myśl zasady =-= A CO LUDZIE POWIEDZĄ =-= i w ten sposób skazujesz własne dzieci na ""tresurę"" stosowaną przez kler. Mam wnuka nieochrzczonego, który poszedł do 1-szej klasy jako 6- latek i w przypadku jakichkolwiek szykan ze strony dzieci, jak również rodziców owych dzieci, to dyrektor tej placówki oswiatowej będzie chodził po ścianach, pomimo tego, że do Warszawy mam 500 km. Nigdy nie należy pozwolić na to, aby ktoś mówił, jak masz postępować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agnitz Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.09, 11:52 Nie, nie wszystko trzeba manifestować. Ale wyobraź sobie, że w demokracji wiele MOŻNA manifestować. I ateiści z tego prawa korzystają. Idąc tym tropem można napisać - czy jest potrzebna manifestacja naszej państwowości przez święta narodowe i wywieszanie flagi? Przecież każdy wie,że mówię po polsku - czy jest potrzebne manifestowanie uwielbienia dla idoli muzycznych, filmowych? - czy jest potrzebne manifestowanie wiary przez pielgrzymki i procesje. Przecież chodzisz do kościoła i wierzysz... - czy ci wyżej wymienieni mają kompleksy? - czy... lepiej iść na kawę?:) Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Znowu wszystko pod dywan? 23.09.09, 11:59 Widzicie, drodzy ateiści jak macie dobrze? Nawet wierzyć nie musicie, pod warunkiem, że morda w kubeł oczywiście. :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ktosiek " Kto nie skacze jest ateista hej, hej, hej ;) .." IP: *.chello.pl 17.09.09, 00:21 Czy tak będą brzmiały okrzyki wygolonych pryszczaków przeciwników marszu ;) Odpowiedz Link Zgłoś
tubisek Re: " Kto nie skacze jest ateista hej, hej, hej ; 17.09.09, 12:35 jak im zapłacicie mogą być i takie:) Odpowiedz Link Zgłoś
adret Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków 17.09.09, 00:44 Właśnie wracam z początkiem października do kraju i postaram się zasilić szeregi marszu. A do prowadzenia wywiadu wypadałoby być przygotowanym merytorycznie. Przywołując nazwisko Richarda Dawkinsa trzeba wiedzieć dokładnie jakie on poglądy reprezentuje i nie dezinformować mniej zorientowanych czytelników. Dziennikarz powinien podawać dokładne i rzetelne informacje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mad co ma wspólnego ateizm z agnostycyzmem? IP: 145.116.2.* 17.09.09, 01:07 Troche nie rozumiem tego, że autorzy marszu łączą ateizm z agnostycyzmem. Ateizmowi (przekonaniu, że Boga nie ma) do agnostycyzmu (przekonaniu, że nie można stwierdzić, czy Bóg jest, czy nie) jest tak samo daleko, jak do teizmu (czyli do wiary, czyli do przekonania, że Bóg jest). To mi wygląda raczej na manifestację antykościelną czy antychrześcijańską, czy w ogóle antywyznaniową, niż na manifestacje jakiegoś światopoglądu. Odpowiedz Link Zgłoś
madziczek1 Re: co ma wspólnego ateizm z agnostycyzmem? 17.09.09, 01:11 Trochę się nieściśle wyraziłam, chodzi o to, że ateizmowi jest tak samo blisko do agnostycyzmu, jak teizmowi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kamil Re: co ma wspólnego ateizm z agnostycyzmem? IP: 94.187.94.* 17.09.09, 01:24 Nie jest to napewno marsz antywyznaniowy a twoje odczucia sa bardzo osobista sprawa.Masz takie same prawa do nich jak uczestnicy tego marszu.W kraju demokratycznym jakim jest Polska takie marsze nie powinny ludzi tolerancyjnych bulwersowac czy negatywnie nastawiac.Licze na chrzesijanska milosc do blizniego swego i wlasciwe jej wyrazanie zarowno w slowach jak i w czynach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mad Re: co ma wspólnego ateizm z agnostycyzmem? IP: 145.116.2.* 17.09.09, 01:31 Nie czuję się zbulwersowana, ani w ogóle ten marsz nie wzbudza we mnie żadnych uczuć, prócz może delikatnego pobłażania. A to z powodu, o którym wspomniałam. Poza tym, demokracja nie ma niczego wspólnego z uczuciami... Jednak skoro już odpowiadasz na mojego posta, to może odniósłbyś się jakoś do pytania, które zadałam? Czy ktoś widzi jakieś podobieństwo między tymi dwiema postawami na "a", oprócz tego, że są one nie-wiarą? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kamil Re: co ma wspólnego ateizm z agnostycyzmem? IP: 94.187.94.* 17.09.09, 02:16 Napewno cecha wspolna jest istota samego Boga.Agnotyk nie jest do konca przekonany,ze on nie istnieje i sie waha.Ateista jest pewien,ze go nigdy nie bylo wiec i teraz nie ma.Jedna i druga postawa jest napewno uwarunkowana wieloma czynnikami.Kwestia czy agnostyk przejdzie na ateizm jest przed nim otwarta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mad Re: co ma wspólnego ateizm z agnostycyzmem? IP: 145.116.2.* 17.09.09, 02:40 > Napewno cecha wspolna jest istota samego Boga. A jaka jest istota samego Boga? Może nas oświecisz i tym samym rozstrzygniesz kwestię wiary? > Ateista jest pewien,ze go nigdy nie > bylo wiec i teraz nie ma. Jak można być pewnym czegoś takiego? Można być co najwyżej przekonanym, a to jest kwestia wiary. Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: co ma wspólnego ateizm z agnostycyzmem? 17.09.09, 09:04 Można byc pewnym , tak jak naukowiec jest pewny jakiegoś prawa, dokąd sie nie zmieni. Dokąd następne odkrycia , go nie zmienią czy uściślą. Tak samo z bogiem. Póki istnieje tylko w wyobraźni, to ja jestem pewna, że nie istnieje w rzeczywistości. Jak sie to zmieni,to i ja zmienię pogląd. Odpowiedz Link Zgłoś
tubisek Re: co ma wspólnego ateizm z agnostycyzmem? 17.09.09, 12:37 nie wszystko na tym świecie da się pomacać i obejrzeć a jednak te rzeczy "jakoś" istnieją :) Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: co ma wspólnego ateizm z agnostycyzmem? 17.09.09, 12:51 Rzecz jasna. Jednak co ie da sie okiem, to mikroskopem elektronowym czy teleskopem już sie da. Prawa fizyczne, chemiczne też nie istnieją w sensie bytu. Jednak , nie mam wątpliwości, że są i to prawdziwe. Czasem boleśnie je sprawdzałam. Odpowiedz Link Zgłoś
tubisek Re: co ma wspólnego ateizm z agnostycyzmem? 17.09.09, 12:57 a Twoja "słynna" empatia? to też coś czego Ty doświadczasz a ja mogę w to nie wierzyć. Powiem: nie ma empatii bo jak zmierzyć? Jest mnóstwo rzeczy, w które wierzymy, choć się ich nie da dowieść. Mamy mnóstwo przeczuć... instynktów... doświadczamy ich, trzeba się na nie otworzyć. Nie dowodzę, że Bóg istnieje, tylko że taka linia argumentacji jest błędna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: reDone Re: co ma wspólnego ateizm z agnostycyzmem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.09, 14:52 odnośnie empatii - słyszałeś może o neuronach lustrzanych? Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: co ma wspólnego ateizm z agnostycyzmem? 17.09.09, 15:32 Jasne , jak nie masz empatii, to nie zrozumiesz. Może błędna, bo jak wiadomo bóg jest niepoznawalny. Więc jak mozna poznać coś co jest niepoznawalne, jak sie na to otworzyć, jak się do tego przekonać ? Wydaje mi się , że jedyny sposób to uwierzyć i nie zadawać pytań. To nie dla mnie . Mam tę wadę od dziecka, że ciągle pytam. Nauka nie zakłada, że cokolwiek jest niepoznawalne. Ne umiemy tego poznać dziś, ale jutro kto wie ? Przecież co i rusz dowiadujemy sie o czymś, choćby o nowych planetach, o których istnieniu jeszcze wczoraj nie wiedzielismy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hate Crime Re: co ma wspólnego ateizm z agnostycyzmem? IP: *.teosat.pl 23.09.09, 11:46 Elfy też "jakoś" istnieją, różowe jednorożce, Zeus, Perun, Kali "jakoś" istnieją, Latający Potwór Spagetti i Eris także. Tyle, że jakoś nikt w nie nie wierzy. Można być agnostykiem w odniesieniu do nich. Albo - po prostu - ateistą, zakładając, że skoro bogowie się zmieniają w zależności od kultury i jej charakteru (i nikt ich nie widział), są oni przez tę kulturę kreowani. Agnostycy są tylko agnostykami w odniesieniu do boga kleru (tylko dlatego, że ma on realną władzę polityczną). Gdyby agnostyk chciał być uczciwy, musiałby założyć, że istnienie boga chrześcijańskiego jest równie prawdopodobne, co istnienie nimf wodnych i drzewnych pogan, a także tego wszystkiego, co ktokolwiek sobie wyduma. Np. nie można udowodnić, że gdzieś na moim osiedlu nie grasuje pomarańczowy dinozaur z krwi i kości, starszy od ludzkości. Uczciwy agnostyk stwierdzi, że faktycznie tego nie da się udowodnić,a jeśli do tego odpowiednio duża grupa ludzi będzie także twierdzić, że dinozaur grasuje, agnostycy będą wątpić jeszcze bardziej. Metaforycznie ujmując: ateiści wolą od razu spojrzeć do pojemnika z kotem Schrodingera i jeśli widzą, że kot żyje, to żyje, jeśli widzą, że kot jest martwy, to jest martwy, a jeśli widzą, że pojemnik jest pusty, to znaczy, że był pusty i nikt nigdy żadnego kota do niego nie wkładał. Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: co ma wspólnego ateizm z agnostycyzmem? 23.09.09, 12:26 > Jak można być pewnym czegoś takiego? Można być co najwyżej > przekonanym, a to jest kwestia wiary. Każda pewność to przekonanie i kwestia wiary, ale wiesz co - skocz na Olimp i pozdrów Zeusa. Ach, teraz go tam nie ma, ale pewnie kiedyś był. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mad Re: co ma wspólnego ateizm z agnostycyzmem? IP: 145.116.2.* 17.09.09, 01:44 saying that there is a god is as irrational as saying there is no god from the point of view of an agnosticist Odpowiedz Link Zgłoś
joly.roger Re: co ma wspólnego ateizm z agnostycyzmem? 17.09.09, 01:53 Gość portalu: mad napisał(a): > Troche nie rozumiem tego, że autorzy marszu łączą ateizm z > agnostycyzmem. Ateizmowi (przekonaniu, że Boga nie ma) do agnostycyzmu > (przekonaniu, że nie można stwierdzić, czy Bóg jest, czy nie) jest tak > samo daleko, jak do teizmu (czyli do wiary, czyli do przekonania, że > Bóg jest). Wcale nie daleko, bo agnostycyzm nie wyklucza ani teizmu ani ateizmu. Bo po prosty czego innego dotyczy (co zresztą sam napisałeś). Oczywiście można być agnostykiem ateistą. Można być agnostykiem wierzącym w Boga :) Tzn wierzyć, ale jednocześnie twierdzić że jest to rzecz niestwierdzalna. Tu nie ma żadnej sprzeczności. Ba sądzę, że wiele rozsądnych osób wierzących w Boga jest agnostykami, tylko o tym nie wie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg0,75 Re: co ma wspólnego ateizm z agnostycyzmem? IP: *.net.autocom.pl 17.09.09, 02:03 Chyba jednak nie. Poglądy skrajne - rozstrzygające (teistyczny i ateistyczny) są nie do pogodzenia z agnostycznym "istenienie boga jest kwestią nierozstrzyglaną" BTW: Z Twojego punktu widzenia byłbym zapewne agnostykiem (bo uważam ten pogląd za jedyny usprawiedliwiony intelektualnie), podczas gdy sam siebie postrzegam jako człowieka religijnego (z pełną świadomością, że jest to wybór emocjonalny a nie intelektualny) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mad Re: co ma wspólnego ateizm z agnostycyzmem? IP: 145.116.2.* 17.09.09, 02:18 Można wiedzieć, że nie można rozstrzygnąć o istnieniu Boga, a jednocześnie wierzyć lub nie wierzyć w jego istnienie. Agnostycyzm jest swego rodzaju meta-poglądem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kamil Re: co ma wspólnego ateizm z agnostycyzmem? IP: 94.187.94.* 17.09.09, 02:28 z punktu widzenia okreslenia swojego stanowiska jest to dosc wygodne.Zwlaszcza w Polsce gdzie katolicy jacy sa kazdy widzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mad Re: co ma wspólnego ateizm z agnostycyzmem? IP: 145.116.2.* 17.09.09, 02:37 To jest kwestia definicji pojęć. Oczywiście niektórzy wierzący lub niewierzący odrzucają agnostycyzm i twierdzą, że wiedzą, że Bóg jest lub go nie ma. A co to ma wspólnego z Polską? I z tym, że polscy katolicy są "jacyś"? Czy to nie jest uogólnienie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qpgg Re: co ma wspólnego ateizm z agnostycyzmem? IP: 193.201.137.* 17.09.09, 10:37 > Polsce gdzie katolicy jacy sa kazdy widzi. No to jacy są ci katolicy? Wszyscy widzą ich tak samo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mad Re: co ma wspólnego ateizm z agnostycyzmem? IP: 145.116.2.* 17.09.09, 02:14 Dokładnie, zgadzam się. Co nie zmienia faktu, że te dwa światopoglądy na "a" nie mają ze sobą wiele wspólnego, są zupełnie niezależne (w znaczeniu matematycznym, czyli bycie agnostykiem nie predestynuje ani do ateizmu, ani do wiary). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miś Re: co ma wspólnego ateizm z agnostycyzmem? IP: *.tx.res.rr.com 17.09.09, 04:40 Gość portalu: mad napisał(a): > Troche nie rozumiem tego, że autorzy marszu łączą ateizm z > agnostycyzmem. Dlatego, bo są to dwie malutkie mniejszości w Polsce. Łaczy ich wrogość kościoła katolickiego skierowana głownie przeciwko wszystkim ludziom, którzy nie wierzą w Boga. Chodzi tu o ludzi, którzy otwarcie deklarują swój brak wiary w boga. Wielu nominalnych katolików też nie wierzy w boga ale publicznie tego nie mówi. Chrzczą oni swoje dzieci aby nie miały kłopotów w szkole gdzie rząd wprowadził naukę reloigii katolickiej. Wielu bierze ślub w kościele aby nie urazić katolików w swoich rodzinach. Wypisanie się z kościoła nie jest łatwe. Przestałem wierzyć w boga około 13 roku życia. Ale do dzisiaj kościół katolicki liczy mnie jako katolika. Zakłamanie kościoła nie ma granic. Tak jak kiedyś komuniści fałszowali statystyki, tak samo robi Watykan i jego pracownicy. Szerzą oni mit o uczciwości swoich księży. Ale to taki sam mit i propaganda jakich stworzono wiele aby rządzić ludźmi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mad Re: co ma wspólnego ateizm z agnostycyzmem? IP: 145.116.2.* 17.09.09, 16:42 > Dlatego, bo są to dwie malutkie mniejszości w Polsce. Łaczy ich > wrogość kościoła katolickiego Właśnie to chciałam usłyszeć. Zastanawiam się tylko, czy łączy ich wrogość kościoła katolickiego, czy wrogość DO kk. Myślę, że jedna z drugą napędzają się wcale skutecznie. Która lepsza? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxxx Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.root.com.pl 17.09.09, 01:18 Pachnie mi to panią Dodą Elektrodą tylko w innym wydaniu...byle wdrapać się i być na fali... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olo Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: 94.187.94.* 17.09.09, 01:38 Oj chyba sie mylisz.Doda elektroda umie sie sprzedac.Wyplywa to z jej charakteru,buty,pewnosci siebie i zahartowania w branzy muzycznej. Odpowiedz Link Zgłoś
fizykoterapeuta Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków 17.09.09, 01:37 ale ma problem: co wpisać w rubryczkę wyznanie? proste: B-R-A-K Odpowiedz Link Zgłoś
trurl100 Treść przesłania - wierzę, że Boga nie ma 17.09.09, 09:43 bo jest to kwestia wiary Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: teapot Re: Treść przesłania - wierzę, że Boga nie ma IP: *.76.classcom.pl 17.09.09, 11:54 Ateizm to racjonalizm. Nie ma dowodów na istnienie boga to w niego nie wierzę. Nie ma dowodów na istnienie krasnoludków to w nie nie wierzę. Nie ma dowodów na istnienie duchów to w nie nie wierzę. Można tak ciągnąć w nieskończoność. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Elle Re: Treść przesłania - wierzę, że Boga nie ma IP: 194.156.48.* 17.09.09, 17:53 Nie ma dowodów na teorię (a w zasadzie hipotezę) ewolucji, a pewnie wierzysz. Nawet nie masz pojęcia w ile rzeczy wierzysz. Być może "leczysz" się homeopatią? Pierzesz w proszku z tymi specjalnymi granulkami, powtarzasz opinie "poważnych" panów z "Kropki nad i"). Można tak ciągność w nieskończoność:-) Aha, ateistą też pewnie jesteś, bo Ci tak jakis autorytet powiedział. I nie mów, że ateizm to racjonalizm, bo Ci powiem, że wiara to racjonalizm. Wszyscy ludzie wierzą ... autorytetom, które sobie wybiorą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BHO Re: Treść przesłania - wierzę, że Boga nie ma IP: *.antsatgor.pl 17.09.09, 18:54 W dupach im się poprzewracało i tyle, za dobrze im jest, do roboty, a nie spacerować propagując swe puste ideologie. -------- NIE dla pedałów NIE dla aborcji TAK dla kary śmierci pozdrawiam ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NieMaterialista Re: Treść przesłania - wierzę, że Boga nie ma IP: *.chello.pl 17.09.09, 13:59 a w "Matematykę" taka dziedzine nauki-wierzysz?. Małpa ja wymysliła a moze Człowiek?- to jedynie swiadczy o Istocie, ktora nadała Wszechswiatu taka forme a nie inną. Jestesmy stworzeni na podobienstwo Boga w granicach nam danych aby zarzadzać swiatem materialnym.Tablica "Mendelejewa" jest takim m.in.przykładem na istnienie porzadku we wszechswiecie, ktoremu jestesmy przyporzadkowani.Głupie i prostackie jest żądanie-aby udowodnic istnienie Boga.Pragnież miec Jego fotografie czy co?A jak udowodnic istnienie tkzw SUMIENIA?. Jedni go maja mniej inni wiecej, tak samo jak inni są mniej dobrzy inni bardziej.Jak udowodnic DOBRO? Jedni sa dobrzy bo zjedza po bitwie swojego wroga a inni powiedza ze to ZŁO.Pojęcie DOBRA ma zatem odniesienie do tu i teraz a nie do okoliczności w przeszłości, kiedy istniały inne okoliczności życia na Ziemi.Jak widać -człowiek powoływał sie zawsze na Dobro, które wynikało z powoływania sie na Istote wyższą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ateista_pl Re: Treść przesłania - wierzę, że Boga nie ma IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.09, 15:19 Kwestią wiary jest wyłącznie materializm - czyli pogląd, że to, co odczuwamy poprzez nasze zmysły to przybliżenie rzeczywiście istniejącej materii (inaczej niż np. w filmie "Matrix"). Czyli wierzymy, że materia faktycznie istnieje i że doświadczamy jej. Przyjmując takie (i tylko takie) założenie na wiarę (bo jest nieweryfikowalne) możemy już całkiem racjonalnie wyznawać ateizm semiotyczny, według którego nie można nawet dyskutować o kwestii istnienia Boga, gdyż termin ten nie posiada sensownej definicji. Odpowiedz Link Zgłoś
wilkem-live I tu sie mylisz 17.09.09, 12:20 Ateizm to tez forma wiary- wierze, ze nie ma Boga. Dlatego w rubryke powinno sie wpisac- A T E I Z M Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: teapot Re: I tu sie mylisz IP: *.76.classcom.pl 17.09.09, 12:42 Nie wierzę w boga bo na jego istnienie nie ma żadnych dowodów. To nie ma nic wspólnego z moją wiarę czy niewiarą. Jeśli udowodnisz że bóg istnieje to jego istnienie będzie faktem i wtedy żadna wiara nie będzie potrzebna. A bez dowodów to możesz sobie wierzyć w boga, horoskopy, chodzić do wróżek to twój wybór ale nie przypisuj mi irracjonalnej wiary czy niewiary. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg0,75 Re: I tu sie mylisz IP: *.ceramika.agh.edu.pl 17.09.09, 12:57 Czyli odrzucasz wiarę jako taką, bez wzgledu na to, czego dotyczy. Tylko, zauważ, praktycznie cała strefa emocjonalna istnieje poza sztywnym rozgraniczeniem wiem / nie wiem. Zaufanie, przyjaźń, smutek - doświadczam albo okazuję, nie potrafię zaś udowodnić. Z uczuciami religijnym jest tak samo - jedni mają, inni nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NieAteista Re: I tu sie mylisz IP: *.chello.pl 17.09.09, 13:36 to masz klopot z samym sobą-żyjesz bez zasad? jestes amoralny? .Zagladnij do dekalogu-to są prawa w celu rozdzielenia dobra od złego.Jak wytłumaczysz kwestie sumienia?(wyrzutów, niesmaku po dokonaniu niegodziwego czynu)?. To nas ludzi różni od swiata zwierząt. Nawet starozytni folozofowie nie kwestionowali istnienia Wyzszej Istoty a wspolcześni? Agnostyk filozof prof. Leszek Taarkiewicz był uprzednio ateistą żeby nie powiedzieć "materialistą"- w swoich ostatnich rozwazaniach nie kwestionował już isnienia Siły Wyzszej(vide: porządek świata) m.in. poprzez MATEMATYKĘ.I tu masz dowod na istnienie Boga.Człowiek stworzony na podobienstwo Boga , posiadając wolną nie przymuszoną wolę,zarzadza światem materialnym ale w granicach, ktorych przekroczenie spowoduje unicestwienie swojego bytu.(vide: Hitler, Hiroszyma) a obecnie ortodoksyjny świat arabski)Człowiek jest geniuszem ale nie az takim, aby odtworzyć poczatek świata i przewidziec jego koniec.Reasumują- trochę pokory w twoich wyzwaniach do udowodnienia istnienia Boga.Jestes za mało inteligentny i oczytany aby w sposób despotyczny wyzywac innych na pojedynek.Mam pytanie: znasz tablicę "Mendelejewa"? a umiesz sie nia posługiwać? a wiesz dlaczego nie sa wypelnione niektóre rubryki na tej tablicy? i o czy to swiadczy?! o faktach namacalnych czy o pojęciach wynikłych z analizy matematycznej? Udowodnij, ze istnieje "MATEMATYKA"-potrafisz?. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NieAteista Re: I tu sie mylisz IP: *.chello.pl 17.09.09, 13:39 przepraszam-miałem na mysli-nie "Tatarkiewicza" lecz"prof.Leszka Kołakowskiego". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: teapot Re: I tu sie mylisz IP: *.76.classcom.pl 17.09.09, 15:27 Naprawdę uważasz, że ateista żyje bez zasad? A dlaczego mam zaglądać do dekalogu? Czy myślisz, że przed dekalogiem nie było rozdziału dobra od zła? A wszyscy poza chrześcijanami to barbarzyńcy bo bo nie uznają chrześcijańskiego dekalogu? A co do sumienia to wszystko zależy od wychowania, środowiska w jakim dorastają itd. Terroryści niezależnie od ich światopoglądu mordują i giną bez wyrzutów sumienia wierząc, że idą prosto do nieba. Przez całe wieki przedstawiciele różnych religii wymordowali miliony ludzi bez wyrzutów, niesmaku uważając że robią to ku chwale Boga, Allaha czy jakiś innych bóstw. Starożytni filozofowie kwestionowali istnienie boga: Diagorasz Melos -krytyk religii i mistycyzm Krycjasz -widział religię jako ludzki wynalazek, używany do nakłaniania ludzi poprzez zastraszenie do życia zgodnie z zasadami moralnymi Demokryt i wielu innych na przestrzeni wieków. Więc po co kłamać? Oczywiści, że są ateiści, którzy na starość zwrócili się ku religii podobnie jak są ludzie religijni którzy na starość zostali ateistami. Ale czego to nibym ma dowodzić? nie kwestionował już isnienia Siły > Wyzszej(vide: porządek świata) m.in. poprzez MATEMATYKĘ.I tu masz > dowod na istnienie Boga. Bełkot! napisz to jeszcze raz i podaj matematyczne dowody na istnienie boga Co ma wspólnego Hiroszima z unicestwieniem swojego bytu? Znowu bełkot. Katolik Hitler jako przykład ateizmu? Skąd wiesz jak inteligentny i oczytany jestem? Dlaczego uważasz, że w sposób despotyczny wyzywam innych na pojedynek? Trochę więcej luzu to dyskusja na forum a nie żadna walka ;) Nie uważam człowieka za geniusza. A końcem świata zajmuje się raczej religia niż nauka. O jakich faktach namacalnych mają świadczyć braki w tablicy Mendelejewa? Chcesz mi powiedzieć że w tablicy Mendelejewa są dowody na istnienie boga? PS Ateizm wśród naukowców Badania przeprowadzone w 1996 roku a opublikowane w Nature wskazały, że wśród naukowców 60,7% nie wierzy w Boga[133]. Badania przeprowadzone w latach 2005-2006 ujawniły, iż jako niewierzący deklaruje się 64% naukowców[134]. Korelację między wykształceniem naukowym a niewiarą w Boga odzwierciedla tez fakt, że podczas gdy 60–93% amerykańskich naukowców nie wierzy w Boga, wśród przeciętnych obywateli USA odsetek ten wynosi od 8%[134] do 14%[135]. za Wikipedia: pl.wikipedia.org/wiki/Ateizm#Ateizm_w.C5.9Br.C3.B3d_naukowc.C3.B3w Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mad Re: I tu sie mylisz IP: 145.116.2.* 17.09.09, 16:45 > Starożytni filozofowie kwestionowali istnienie boga: > > Diagorasz Melos -krytyk religii i mistycyzm > (...) > Demokryt i wielu innych na przestrzeni wieków. I wniosek: > Więc po co kłamać? Hehe, fajna argumentacja. Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: I tu sie mylisz 23.09.09, 12:31 > I tu masz dowod na istnienie Boga Ty, ziomek, ale którego z tysięcy? > Udowodnij, ze istnieje "MATEMATYKA"-potrafisz?. Najpierw udowodnij, że ty istniejesz, a nie jesteś tylko moim wyobrażeniem - potrafisz? Odpowiedz Link Zgłoś
critto a po co Bogu zasady?? 23.09.09, 12:49 a po co Bogu jakiekolwiek zasady? Jak na mój rozum, to przydałyby się bardziej człowiekowi, istocie śmiertelnej i dość delikatnej. Bóg sobie poradzi nawet, gdyby stosy trupów zasypały cały świat. Ludzie nie i w tym sęk. Zasady są po to, aby do tego nie doprowadzić. Nasze zasady, podobnie jak reszta naszej kultury, wynikają w dużym stopniu z naszych instynktów - przede wszystkim instynktu stadnego i instynktu przetrwania. Zwierzęta - a właściwie to inne gatunki zwierząt, bo przecież też zaliczamy się do ich królestwa, choć jesteśmy mocno inni pod względami psychiki - też mają swoje zasady i biorą się one z tego samego źródła. Gdybyśmy nie byli stadni, liczyłoby się tylko przetrwanie własne (jak u zwierząt samotnych, np. tygrysów) i nie byłoby wtedy mowy o jakiejkolwiek solidarności, współpracy, itp- liczyłoby się, kto pierwszy przejmie łup. Nie byłoby więc też żadnej cywilizacji. Gdybyśmy byli ultrastadni, jak np. mrówki, być może mielibyśmy rozwiniętą cywilizację, ale zero indywidualności. Nie udało się to różnym reżimom i jest - na szczęście - niemożliwe. Na koniec - ja jestem panteistą, więc nie neguję istnienia Boga, choć postrzegam Go inaczej niż np. katolicy. A kulturowo najbliżej mi do tradycji słowiańskich i innych politeistycznych... Dekalog? Niektóre zasady są uniwersalne, np. nie morduj, nie kradnij, nie zdradzaj, nie oczerniaj, ale już trzy pierwsze przykazania - nie, bo dlaczego np. szintoista miałby nie mieć innych Bogów niż całkowicie obcy dla niego Jahwe? I dlaczego miałby przywoływać to imię (lub nie) na daremno lub nie na daremno? I dlaczego miałby święcić akurat szabas, a nie swoje święta? Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: a po co Bogu zasady?? 23.09.09, 13:03 > Gdybyśmy byli ultrastadni, jak np. mrówki, być może mielibyśmy > rozwiniętą cywilizację, ale zero indywidualności. Nie udało się to >różnym reżimom i jest - na szczęście - niemożliwe. Nie zakładałbym się. Odpowiedz Link Zgłoś
fizykoterapeuta Re: I tu sie mylisz 18.09.09, 01:46 człowieku, zachowujesz się trochę tak, jakby przeszkadzało ci, że inni w rubryczkę wpisują np. katolicyzm. wpisuj sobie co tam chcesz: ateizm, agnostycyzm, "brak", pogaństwo, kult zielonej pietruszki, jeśli to uważasz za stosowne - naprawdę niewierzący czepiają się byle pierdół Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ateista_pl Re: I tu sie mylisz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.09, 15:25 Nieprawda. forum.gazeta.pl/forum/w,410,100360003,100387098,Re_Tresc_przeslania_wierze_ze_Boga_nie_ma.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ptas Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.09, 00:29 dokladnie - wpisać brak albo nie dotyczy, ew. wstawić pauzę i już. Dyskryminacją by było nie postawić pytania o wyznanie w spisie powszechnym, w którym pyta się o numer buta, fiuta i bóg wie jeszcze czego. To tylko pokazuje ze tacy ludzie maja bardzo malo problemów. Zadnej dyskryminacji nie ma. Oni zwlaczaja moherowe babcie - bacie zwlaczaja ich - mutualizm bym rzekl. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kraker's Takie czasy nastały że już ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.09, 01:40 tylko akwarytów i hobbistó dłubania kóz z nosa brakuje na ulicach by zamanifestowac swoje istnienie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kamil Re: Takie czasy nastały że już ... IP: 94.187.94.* 17.09.09, 02:43 Nie jestes nawet oryginalny a szkoda.A prostota twojego postu az poraza.Jesli jestes katolikiem to juz mam wyobrazenie kim jestes jako czlowiek i szkoda by bylo gdyby przez twoje zacietrzewienie uciepiala opinia o tych prawdziwych ,wierzacych i praktykujacych katolikach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qpgg Re: Takie czasy nastały że już ... IP: 193.201.137.* 17.09.09, 10:40 > Nie jestes nawet oryginalny a szkoda.A prostota twojego postu az poraza.Jesli > jestes katolikiem to juz mam wyobrazenie kim jestes jako czlowiek i szkoda by > bylo gdyby przez twoje zacietrzewienie uciepiala opinia o tych prawdziwych > ,wierzacych i praktykujacych katolikach. A jeżeli nie jest katolikiem, to jakim jest człowiekiem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kamil Re: Takie czasy nastały że już ... IP: 94.187.94.* 17.09.09, 02:48 Jak powiedzial Chrystus "po czynach ich poznacie" Mysle ,ze to mozemy odniesc do kazdego czlowieka indywidualnie.Bo i twoje slowa i czyny swiadcza o Tobie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miś Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.09, 04:46 Kolejna panna o przeciętnej urodzie i IQ nieodbiegającym od ogólnonarodowego standardu, lansuje się w mediach. Jestem ciekawy, czy za 50 - 60 lat, gdy zbliżać się będzie kres wędrówki, też będzie taką zadeklarowaną ateistką. Śmiem wątpić. Z racji zawodu, widziałem wojujących ateistów przystepujacych do sakramentów na życiowym zakręcie, sekretarzy PZPR-u spowiadających się przed operacją u chyłkiem sprowadzanych kapłanów. Jednak nie potępiam tych ludzi - jestem w końcu katolikiem, więc modlę się za nich i ich drogę do Prawdy. Niezbadane są wyroki Boskie i Jego zamiary. Z Panem Bogiem. Odpowiedz Link Zgłoś
szuszwol Z igły - widły. 17.09.09, 04:59 Jestem ateistą i uważam coming outy za niepoważne demonstracje. Oczywiście warto się policzyć ale marsze są nieodpowiednią formą. Przede wszystkim nie odpowiada mi ich performatywność. Co jest właściwie celem? Zachęcenie do stania się ateistą? Przecież każdy kto jest ateistą wie, że taką postawę hoduje się w sobie bardzo długo. Przekonanie o nieistnieniu sił sprawczych dojrzewa wraz z naszą świadomością, z porzucaniem dziecięcych wyobrażeń, z każdą czytaną książką i przemyśleniami nt zorganizowania wszechświata. Nie można sobie ot tak pstryknąć i powiedzieć ok, nie ma. Potrzebna jest do tego niezależność myślenia, umiejętność wnioskowania, dowodzenia, wiedza, dojrzałość i obycie intelektualne. Tego się nie da nauczyć na ulicy. Głos ulicy to głos gawiedzi, rozpaczliwy, skrajny, często głupi i napastliwy. Miejscem walki o równość wszystkich Polaków, czyli zniesienie przywilejów kościołów i wierzących jest debata publiczna odbywana na konferencjach, sympozjach, kongresach, w telewizji, radiu, internecie za pomocą środków, które są największymi argumentami naturalistów - za pomocą faktów, tych upartych świadectw rzeczywistości. Naprawdę lepiej zorganizować się jako grupa społeczna w oparciu chyba o PSR lub inną organizację a nie biegać po mieście z durnymi hasłami. Hasła każdej, nie wiem jaką mądrej demonstracji są zawsze głupie. Nie pójdę i nie znam nikogo kto pójdzie. Ilu członków ma PSR i jakie finanse? Dopóki nie będzie 50 000 członków nie ma się co ruszać z miejsca. A co do aktu apostazji to jestem całkowicie przeciwny dokonywaniu tego przez ateistów, za wyjątkiem tych którzy świadomie się kiedyś ochrzcili. Kościół bez mojej zgody uznaje mnie za wierzącego. Tego rodzaju praktyka musi się skończyć bo gwałci moją wolność gwarantowaną konstytucyjnie. Każdy dojrzały Polak powinien składać oświadczenie woli o przekonaniach religijnych bądź ich braku w postaci płacenia podatków na kościół z którym się utożsamia lub niepłacenia jeśli jest niewierzący bądź nie znajduje kościoła odpowiedniego dla siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg0,75 Re: Z igły - widły. IP: *.net.autocom.pl 17.09.09, 08:19 > Nie można sobie ot tak pstryknąć i powiedzieć ok, nie ma. Potrzebna jest do tego > niezależność myślenia, umiejętność wnioskowania, dowodzenia, wiedza, > dojrzałość i obycie intelektualne. Zapewne, zapewne... (Może za wyjątkiem "dowodzenia" które w kontekście niepoznawalnego jest chyba na wyrost). Niestety - po publicznych (forumowych) wypowiedziach wnoszę, że znaczna ilość ateistów kształtuje swoją postawę nie na bazie niezależnego myslenia a jedynie na podstawie młodzieńczego buntu wobec narzucanych autorytetów... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łukasz Re: Z igły - widły. IP: 94.42.115.* 17.09.09, 09:10 Ale jaki ma sens doszukiwanie się źródeł apostazji? Czy jest to "bunt", czy efekt przemyśleń i dojścia do wniosku, że Boga nie ma, to ktoś jest niewierzący i kropka. Nie chce mieć nic wspólnego z żadną religią i ma do tego prawo i moim zdaniem również możliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg0,75 Re: Z igły - widły. IP: *.net.autocom.pl 17.09.09, 09:27 > Nie chce mieć nic wspólnego z żadną religią i ma do tego prawo i moim zdaniem > również możliwości. Jasne. Nie mam nic przeciwko ateistom jako takim. W konkretnych wypadkach bawi mnie jedynie (zazwyczaj nieuzasadnione) przekonanie o własnej wyższości i / lub zapał 'ewangelizacyjny'. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łukasz Re: Z igły - widły. IP: 94.42.115.* 17.09.09, 10:27 Ja też, niech sobie żyją, tak samo jak homoseksualiści, wegetarianie, brodaci, zakonnicy itd. Każdy niech żyje jak chce o ile swoją odmiennością nie ingeruje w życie innych. Czyli twoja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność kogoś innego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turtlezzz Re: Z igły - widły. IP: 77.255.193.* 17.09.09, 12:40 Przekonanie o własnej wyższości to rzecz tak zupełnie powszechna, że ciężko wymagać od większości ateistów, by go uniknęli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg0,75 Re: Z igły - widły. IP: *.ceramika.agh.edu.pl 17.09.09, 13:00 Też prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: Z igły - widły. 17.09.09, 09:18 Co do niepoznawalnego zgoda, ale już te wszystkie kościelne nauki mające niepoznawalne uwiarygodnić, obala się doswiadczalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
kle_kotka Re: Z igły - widły. 17.09.09, 11:47 pieknie napisane, samo sedno maura4 ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Z igły - widły. 23.09.09, 12:35 > znaczna ilość ateistów kształtuje swoją postawę nie na bazie > niezależnego myslenia a jedynie na podstawie młodzieńczego buntu > wobec narzucanych autorytetów... Znaczna ilość wierzących kształtuje swoją postawę nie na bazie myślenia a jedynie na podstawie bezkrytycznego łykania dyrdymałów wtłaczanych im do głów przez tzw. autorytety... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łukasz Re: Z igły - widły. IP: 94.42.115.* 17.09.09, 09:06 Moim zdaniem rozsądnie napisane. Tak samo nie wiem po co marsze homoseksualistów czy innych "dyskryminowanych" grup. Przecież chyba mogą sobie spokojnie żyć. Chyba nikt ateisty nie zmusza w Polsce do modlitwy, czy nie zaciąga do kościoła, a homoseksualistów nie zmusza do miłości (duchowej czy fizycznej) z osobnikiem płci przeciwnej. Ludzie drodzy, jak nie chcecie wierzyć w Boga, to nie wierzcie. Chodźcie normalnie do pracy, dzieci nie posyłajcie na lekcje religii (a propos, choć jestem katolikiem uważam że tych lekcji a pieniądze z budżetu w państwowych świeckich szkołach nie powinno być) itd. Chodźcie do pracy, róbcie zakupy, podróżujcie, w czym problem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg0,75 Re: Z igły - widły. IP: *.net.autocom.pl 17.09.09, 09:31 Cóż, mają potrzebę demonstrować, niech demonstrują. Bez sensu (IMHO) bo bez sensu, ale ich prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łukasz Re: Z igły - widły. IP: 94.42.115.* 17.09.09, 10:30 Wiem, tylko każda demonstracja, marsz w dużym mieście to utrudnienie dla mieszkańców. Wiem, że nie można ograniczać prawa ludzi do manifestowania czegoś, ale chyba jakieś granice powinny być jednak. Może nie marsz a zgromadzenie w jednym miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turtlezzz Re: Z igły - widły. IP: 77.255.193.* 17.09.09, 12:50 Zgoda i niezgoda. Wiesz dobrze, że w Polsce często dyskryminuje się homoseksualistów, że również dyskryminuje się niewierzących. I ta dyskryminacja jest główną przyczyną tego, że ludzie wychodzą na ulicę. Rewolucje nie wybuchają tam, gdzie nie ma ciemiężonych. Ja np. podpisywałem internetową listę ateistów i agnostyków. Po co ? Żeby wesprzeć środowisko, które przeciwstawia się dyskryminacji ww. Sam jestem ignostykiem, który zazdrości wierzącym ich pewności. I z tym - zgoda - akurat w moim mieście nie mam żadnych problemów. Nigdy się tego nie wstydziłem, nigdy nikt mnie nie próbował piętnować w związku z tym, to raczej wierzący koledzy prosili mnie bym już przestał ich nakłaniać do przyznania się do niewiedzy. Ba, ostatnio zrobiłem grilla i okazało się, że na 10 osób jest nas 8 ateistów lub agnostyków i 2 niepraktykujących deistów. Mam mocno wierzących sąsiadów, którzy na Boże Ciało wystawiają zawsze ołtarzyk dla procesji. Żyjemy z nimi dobrze, nigdy nie przyszło im do głowy zapytać czemu nie chodzimy do kościoła. Kraków to może nie jest najlepsze miejsce dla tego marszu, bo w Krakowie nie wzbudzi on emocji. To chyba zbyt dojrzałe miasto. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzyś Re: Z igły - widły. IP: *.tktelekom.pl 17.09.09, 13:55 To po co Boże Ciało? Odmawiacie prawa do marszów gejom, odmawiacie ateistom a katolicy mogą wszystko? Odpowiedz Link Zgłoś
je2bny Re: Z igły - widły. 17.09.09, 20:35 Gość portalu: Łukasz napisał(a): > Moim zdaniem rozsądnie napisane. Tak samo nie wiem po co marsze homoseksualistó > w > czy innych "dyskryminowanych" grup. > > Przecież chyba mogą sobie spokojnie żyć. Chyba nikt ateisty nie zmusza w Polsce > do modlitwy, czy nie zaciąga do kościoła, a homoseksualistów nie zmusza do > miłości (duchowej czy fizycznej) z osobnikiem płci przeciwnej. > > Ludzie drodzy, jak nie chcecie wierzyć w Boga, to nie wierzcie. Chodźcie > normalnie do pracy, dzieci nie posyłajcie na lekcje religii (a propos, choć > jestem katolikiem uważam że tych lekcji a pieniądze z budżetu w państwowych > świeckich szkołach nie powinno być) itd. Chodźcie do pracy, róbcie zakupy, > podróżujcie, w czym problem? ================================================== >>>Tak samo nie wiem po co marsze homoseksualistó > w > czy innych "dyskryminowanych" grup. ================================================ Właśnie po, aby pokazać, żTak samo nie wiem po co marsze homoseksualistó > w > czy innych "dyskryminowanych" grup. =============================================== Właśnie po to, aby po0kazać, Tak samo nie wiem po co marsze homoseksualistó > w > czy innych "dyskryminowanych" grup. =========================================== Właśnie po to, aby pokazać, że są dyskryminowani na każdym kroku w kraju posiadającym Konstytucję mówiącą o swobodach obywatelskich, a tylko dlatego, że ów kraj podpisał konkoradat i owych swobód już nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doomsayer Re: Z igły - widły. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.09.09, 15:00 Że tak ironicznie napiszę: amen. Rację masz w tym co piszesz i zgadzam się z tobą w całej rozciągłości. Choć może nie do końca w sprawie samego "coming out'u", bo choć miałem to samo przekonanie co ty teraz, do wszystkich rodzajów marszy i demonstracji, to po dalszym przemyśleniu doszedłem do innego wniosku. Jak sam pisałeś, a ja także sam o tym dobrze wiem, do ateizmu dochodzi się długą drogą. Ale czasem potrzebny jest jakiś bodziec. Takim czymś może być ta demonstracja. Ludzie, którzy kwalifikują się jako wierzący-niepraktykujący po zobaczeniu nas (mam nadzieje, że się nie obrazisz, że tak cię włączę ;)) na takim marszu może się zastanowią nad sobą i rozpocznie się powolny proces prowadzący do reorganizacji poglądów. I nie zawsze musiałoby to się skończyć na, że tak powiem, przejściu na ciemną stronę mocy. Poza tym, zarzucasz organizacji brak członków i finansów, a powiedz mi jak mają to osiągnąć bez pokazania się, zaznaczenia swojej obecności? Ja sam jeszcze nie wiem czy się wybiorę i czy ma to wszystko sens, ale zastanowię się. Może warto by było przyjść nie dla samej demonstracji, a spotkaniu kilku swoich ziomków? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z.p. Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.09, 06:38 Pani Podsiad, zamiast mówić: my z mniejszościami seksualnymi mamy niewiele wspólnego. można by było to ująć w bliższy prawdzie - racjonalistyczny - sposób, że wśród ateistów odsetek mniejszości seksualnych jest co najmniej taki sam jak w społeczeństwie, a nawet większy (z racji konserwatywnej postawy kościoła). Owszem, ateiści mają z miejszościami seksualnymi "coś" wspólnego, więc mówiac o własnej dyskryminacji niech Pani nie marginalizuje innych dyskryminowanych grup - czy to ze względu na własne uprzeczenia czy potencjalny czrny PR, który może zaszkodzić waszemu "normalnemu" wizerunkowi. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk A zatem... 17.09.09, 06:57 ...w następnej kolejności czekamy na superantydyskryminacyjny marsz ateistów-gejów ;-) Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
zgr-edo Re: A zatem... 17.09.09, 08:02 kapitan.kirk napisał: > ...w następnej kolejności czekamy na superantydyskryminacyjny marsz > ateistów-gejów ;-) > Pzdr < oraz dyskryminowanych księży heteroseksualnych /odwołanie z posady przyjaciela Szczypińskiej/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turtlezzz Co za bzdury IP: 77.255.193.* 17.09.09, 12:54 "bliższy prawdzie - racjonalistyczny - sposób, że wśród ateistów odsetek mniejszości seksualnych jest co najmniej taki sam jak w społeczeństwie, a nawet większy (z racji konserwatywnej postawy kościoła)" Nie, Pani Podsiad nie wie jaki jest odsetek homoseksualistów wśród ateistów. Nie rozumiem czemu miałaby głosić, że jest on conajmniej równy, skoro nie wie i jej to nie obchodzi. Mówiąc, że jej organizacja nie ma nic wspólnego z homoseksualistami miała oczywiście na myśli, że nie ma nic wspólnego z organizacjami homoseksualistów. Tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CELSUS 178 r.n.e. Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 17.09.09, 07:25 Wolnośc głoszenia własnych poglądów w Polsce to 3%. Szczęście rodzinne to 84%. Dobre zdrowie to 69%. Kontakt z kulturą ceni sobie 1%. Pomyślność kraju 8%. TOLERANCJA 2%...Wybrane z CBOS. Moim zdaniem:Najwyższy czas pokazać kardynalskiemu miastu, że istniejemy! Ja jestem ateistą i zadeklarowanym antyklerykałem! Informuje; władze państwowe nie mają prawa pytać o światopogląd społeczeństwa i obywatela, na razie, to mamy gwarantowane najwyższym prawem. Dalej,nawet po dokonaniu apostazji nie ma pewności,że zostaniemy wykreśleni z kościelnego spisu wirzących. Ponieważ chrzest w sekcie Krk jest na wieczność wiekuistą! Uwaga!, przyszli rodzice jeżeli ochrzcicie niemowlę w sekcie Krk to wyrządzicie mu wielką krzywdę na całe życie! Kto zna kryminalną historię Krk, ten trzyma się z dala! W PRL-u nie zdołano mnie oszołomić statutami ZMS-PZPR, obecnie gdzie niby wszyscy praktykują w Krk [realnie to 38%],to ja trzymam się z dala! W PRL-u było ogółem w PZPR-ZMS-ZMW-i inne ok. 7 milionów członków i ich apologetów! Obecnie zamienili sekretarza PZPR na kardynała, biskupa. Młot i Sierp na Krzyż etc...Temat rzeka. Ave. Odpowiedz Link Zgłoś
anti.global kiedy ktos nie ma zadnych osobistych osiagniec, 17.09.09, 07:29 wowczas chociaz zademonstruje, ze jest ateista lub gejem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CELSUS 178 r.n.e. Re: kiedy ktos nie ma zadnych osobistych osiagnie IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 17.09.09, 08:16 Z kielichów hełm i miecz kuje tu chciwość. I krew Chrystusa sprzedają garściami. Krzyż ciernie stają się dzidami, że aż Chrystusa kończy się cierpliwość! Odpowiedz Link Zgłoś
savrin Re: kiedy ktos nie ma zadnych osobistych osiagnie 17.09.09, 08:40 albo się przejdzie do Częstochowy, ten sam typ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: screwer Re: kiedy ktos nie ma zadnych osobistych osiagnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.09, 19:10 ktoś kto nie ma osobistych osiągnięć idzie na pielgrzymkę lub do kościoła, demonstrując swoje ograniczenie umysłowe wyrażone wiarą w wirtualną istotę, zwaną bogiem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CELSUS 178 r.n.e. Re: co ma wspólnego ateizm z agnostycyzmem? IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 17.09.09, 08:06 Moim zdaniem: Między agnostykiem a ateistą jest cienka nić. Agnostyk to też ateista! Agnostyk to wątpiący, pszukujący np. Boga, czyli jeszcze niewierzący. A,teista to bez Boga, czyli też niewierzący. Pomyśl...Ave. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.09.09, 08:06 Wyznanie? Zdroworozsądkowe - zawsze tak odpowiadam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ana Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.brewet.3s.pl 17.09.09, 09:06 Całym sercem jestem z organizatorami marszu. Cieszę się, że nie jestem sama w swoich przekonaniach. Dzięki takim inicjatywom może kiedyś skończy się presja należenia do jakiejkolwiek sekty wyznaniowej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg0,75 Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.net.autocom.pl 17.09.09, 09:34 O - to się przynajmniej Panu Bogu udało. Jak wzrostem, urodą czy zdolnościami dzielił - nie da się ukryć - niesprawiedliwie, to ze zdrowym rozsądkiem wyszło jak znalazł. Każdy ma swój... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moher Re: Ateistyczny marsz przejdzie przez Kraków IP: *.chello.pl 17.09.09, 08:25 nie rozumiem kobieta ma odwagę pod imieniem i nazwiskiem wystąpić w gazecie wyborczej a nie ma odwagi dokonać apostazji zeby rodziny na szykany nie narazic? przeciez w nieformalnym sensie wlasnie tej apostazji dokonala z ksiag jej moze nie wykreslili ale na tym mazurskim zadupiu skad pochodzi (nie zeby w miastach bylo lepiej) juz jej "skreślona" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aagata dyskryminacja ludzi niewierzących?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.09, 08:27 Bez sensu dyskutować czy Bóg jest, czy go nie ma! Nikt nikogo nie przekona. Ja się buntuję przeciwko funkcjonującemu w Polsce założeniu, że WSZYSCY chodzą do kościoła. I pytania "na którą byłaś wczoraj na mszy" ze strony współpracowników uważam za szczyt wścibstwa. Albo zdziwienie pani sprzątaczki, że nie byłam na mszy na Błoniach w trakcie wizyty papieża. Albo tłumaczenie w szkole i pisanie każdego roku pism, że moje dziecko nie będzie chodzić na religię. Albo rozpoczynanie wszystkich uroczystości od mszy, albo... albo... długo by tak mozna. Ja odczuwam to, jako narzucanie mi pewnych reguł. A podobno mam zagwarantowaną wolność wyznania. Więc dlaczego ciągle ktos wymaga ode mnie wyjaśnień "w sprawie" ??? Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: dyskryminacja ludzi niewierzących?? 17.09.09, 09:31 Gość portalu: aagata napisał(a): > Ja się buntuję przeciwko funkcjonującemu w Polsce > założeniu, że WSZYSCY chodzą do kościoła. I pytania "na którą byłaś > wczoraj na mszy" ze strony współpracowników uważam za szczyt > wścibstwa. Albo zdziwienie pani sprzątaczki, że nie byłam na mszy na > Błoniach w trakcie wizyty papieża. Gdzie Ty pracujesz, w Kurii...? ;-) Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś