chris30
03.10.09, 11:28
Jeździłem na rowerze miesiącami po Lund, Amsterdamie, Nijmegen i Monachium.
Ani razu nigdzie nie znalazłem się w ryzykownej sytuacji. W Krakowie co drugi
dzień uciekam spod jakiegoś samochodu. Jeśli nie będzie zwykłych, europejskich
przepisów i nie będą one egzekwowane, to liczba ofiar może tylko rosnąć. I
dodam od razu, że wiem o pijanych i głupich rowerzystach, ale to najwyżej
połowa statystyki wypadków...