Dodaj do ulubionych

Ateiści i agnostycy przemaszerowali

10.10.09, 19:50

Potrzebne.
Obserwuj wątek
    • cillian1 Ateiści i agnostycy przemaszerowali 10.10.09, 19:51
      Dobre hasełka na plakatach :))))

      Brawo, szkoda że nie w Warszawie to się odbyło ;)

      Gratulacje za odwagę i spokój!
      • czarnysadov Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali 10.10.09, 20:02
        Miejmy nadzieje że do tych ludzi o różnych poglądach niepodepnie się SLD ...

        Swoją drogą to się zastanawiam dlaczego pieniądze z podatków idą na kościół
        • Gość: (.)(.) uwaga - cenzura IP: 89.100.241.* 10.10.09, 20:12
          moj post przypominajacy m. in. boleslawa smialego czy zawiazana rekami
          biskupow konfederacje targowicka zostal skasowany po 15 sekundach!!!!
          • cillian1 Re: uwaga - cenzura 10.10.09, 20:18
            > targowicka zostal skasowany po 15 sekundach!!!!

            taki szybki??, to tylko bóg :D
            • Gość: gosc portalu Ateiści mają monopol na myślenie IP: 62.121.112.* 10.10.09, 21:24
              Tak, ateiści mają monopol na myślenie i to wlasnie te kilkaset osób z naszego
              społeczeństwa (a przynajmniej z Małopolski) jest naszą krynicą mądrości.
              • Gość: alex ___ To skrzywdzeni ludzie... ___ IP: *.radom.vectranet.pl 10.10.09, 21:38
                Ateisci to skrzywdzeni ludzie i to bardzo, bo przez cale ich zycie nikt im nie
                pokazal w odpowiedni sposob swoim zyciem prawdy, ze Bog naprawde istnieje i
                kocha czlowieka. Albo sami nie znalezli czasu i nie zadali sobie trudu, zeby
                takich ludzi poznac, a przez nich Pana Boga.

                Moga sobie wierzyc w to, ze Boga nie ma i dlatego nigdy nie zrozumieja jak to
                mozliwe ludzkimi silami wytrzymac tyle lat cierpienia fizycznego jak o.Pio czy
                wyrzeczen i ascezy jak Matka Teresa z Kalkuty.

                Moga tlumaczyc, ze uzdrowienia to efekt samosugestii, ale nie wytlumacza w ten
                sposob uzdrowien ludzi, ktorzy sami nie wierza i sie nie modla, a uzdrowienia
                wyprosili im znajomi lub rodzina.
                • Gość: m Re: ___ To skrzywdzeni ludzie... ___ IP: *.171.22.76.static.crowley.pl 10.10.09, 21:49
                  ta asceza matki teresy polegała na leczeniu w najlepszych
                  europejskich klinikach.
                  • vlaadmir To skrzywdzeni ludzie...niektórzy katolicy 11.10.09, 02:02
                    daj spokój...taki ktoś nigdy nie skapuje, co i po co. Po prostu urodził się bez
                    daru zrozumienia innych ludzi. Nigdy nie zrozumie, że są ludzie którzy myślą
                    inaczej. No cóż, został źle uwarunkowany genetycznie i w ten sposób nieco niżej
                    stoi w aspekcie rozwoju umysłowego. Należy takim ludziom współczuć, bo są
                    zwyczajnie skrzywdzeni. Nie chce im się myśleć i analizować przyczyn i skutków,
                    więc wiele rzeczy przypisują Bogu.

                    Ktoś taki nigdy nie zrozumie, że są ludzie którym asceza jednego, czy drugiego
                    "świętego" jest zupełnie obojętna.
                    • barry.the.babtist Re: To skrzywdzeni ludzie...niektórzy katolicy 11.10.09, 02:38
                      Jak dla mnie to odwalili niezłą szopkę.

                      Sam jestem ateistą ale jakoś nie czuję potrzeby opowiadania wszystkim o
                      tym jak bardzo nie wierzę w Boga.

                      Swoją drogą organizatorzy zarzekali się, że marsz nie jest wymierzony w
                      ludzi wierzących. Plakaty mówią coś zupełnie innego.
                      • Gość: jasio_siekierka dobrze że są wasze zdjęcia bezbożnicy !!! IP: *.jmdi.pl 11.10.09, 07:07
                        Ja się modlić za was nie będę, należy zmienić prawo i karać!!! karać!!!
                        Tylko kara przywraca rozum. Ja dostawałem klapsy jak nie chodziłem się modlić
                        więc i wam by to dobrze zrobiło. Parę dni o chlebie i wodzie w celi i zaczniecie
                        się modlić.
                        • Gość: trutol Re: dobrze że są wasze zdjęcia bezbożnicy !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.09, 07:34
                          Wydaje się, że te klapsy były wymierzone w główkę niestety.
                        • bierfreund Re: dobrze że są wasze zdjęcia bezbożnicy !!! 11.10.09, 08:08
                          Masz racje!
                          Teraz trzeba pietnowac patologie!
                          Bezboznicy, niepatrioci, wrogowie Bozi Zielnej i Jasnogorskiej i wszystkich
                          innych. Pluja na nasza tradycje, ojcowizne beda Niemcom wyprzedawac i koscioly
                          burzyc, toz to ta zydobolszewia o ktorej nas ostrzegal jasnie oswiecony przez
                          Chrystusa Pana obdarzony ojciec dyrektor.
                          Nasza Polska przez wieki byla jezuskiem wszystkich narodow, jak nie
                          zydobolszewicy, zydorozbiory, zydotatarzy to zydohitlerowcy nas gnebili.
                          Teraz trzeba listy goncze z tymi szatanskimi mordami po parafiach rozwieszac,
                          szubienice stawiac i pale ostrzyc. I chwalic pana naszego, jedynego
                          sprawiedliwego pasterza zagubionych owieczek. Niech im w zaswiatach ulzy meki...

                          • jerzy.n19 Stawiać, ostrzyć i chwalić Pana 11.10.09, 09:31
                            > szubienice stawiac i pale ostrzyc. I chwalic pana naszego, jedynego
                            > sprawiedliwego pasterza zagubionych owieczek. Niech im w
                            zaswiatach ulzy meki..
                            > .

                            Świetne!
                          • przemyslaw47 Re: dobrze że są wasze zdjęcia bezbożnicy !!! 11.10.09, 15:00
                            bierfreud

                            O stosach zapomniałeś?

                            O płonących stosach!
                            • pensioner63 Ateiści i bezbożnicy mieli szczęście 11.10.09, 17:22
                              Ateiści i bezbożnicy mieli szczęście, że Pan Bóg nie uderzył w nich piorunem, a
                              Wszechpolacy nie obrzucili ich kamieniami. Pan Bóg pewnie patrzył w inną stronę
                              i ich przeoczył lub rozmawiał z Allachem. Ale o. Rydzyk powie co on o nich myśli
                              i każdy dobry Polak-Rzymski-Katolik powinien o nich myśleć.
                              • Gość: Wpisz Autora Re: Ateiści i bezbożnicy mieli szczęście IP: *.hsd1.md.comcast.net 11.10.09, 18:47
                                Jestem ateistą od 40 lat i nic mi nie jest. Wychodzę w burze na zewnątrz,
                                przechodzę pod drabinami, tłukę lustra, nie odpukuję w niemalowane drewno jak mi
                                czarny kot przebiegnie drogę. Chyba jednak nie ma boga.
                                • normalniejszy Jak ja się ciesze, że nic mnie to nie obchodzi. 11.10.09, 20:40
                                  Są takie sprawy, które wzbudzają mnóstwo emocji, mimo że nie mają żadnego
                                  znaczenia. Ci, którzy o nich dyskutują po obu stronach, nie wiedzą jak śmiesznie
                                  wyglądają z boku!

                                  Mamy szczęście żyć w świecie, w którym możemy robić wszystko co jest ważne, nie
                                  zważając na nikogo. Jednak wy jesteście tak niesamodzielni, że przejmujecie się
                                  opinią katolików i podejmujecie z nimi dyskusję na ich poziomie. To jest właśnie
                                  przeciwieństwo dojrzałości, o której pisał Kant i przeciwieństwo sposobu życia,
                                  jaki reprezentował Voltaire. Wątpię, czy wasz patron chciałby mieć coś wspólnego
                                  z tym szarym tłumem, którym jesteście.
                                  • nick3 Miałbyś rację, gdyby religia była sprawą prywatną. 11.10.09, 20:57

                                    Miałbyś rację, gdyby religia była sprawą prywatną.

                                    Ale tak nie jest.


                                    Ponieważ ona dąży do rozpropagowania się w społeczeństwach aż do
                                    zniesienia wszelkiej odmienności, zaś wszelkie przeciwdziałanie
                                    wartościuje moralnie (negatywnie).

                                    (to tworzy dość nieprzyjemną atmosferę wokół ludzi odmiennego
                                    światopoglądu - nie mówiąc już o sytuacji, gdy i oni ośmielą się
                                    chcieć propagować swoje przekonania)

                                    Ponadto zaś religia dąży do wpływu na władzę, który by maksymalnie
                                    wzmocnił skuteczność jej oddziaływania na umysły (w tym: utrudnił
                                    działanie jej przeciwnikom).

                                    Przy czym reguły prawa państwowego nie wydają się umysłowi
                                    religijnemu żadnym wiążącym przeciwskazaniem wobec tak ważkiego celu.


                                    Czy wobec tego wszystkiego naprawdę wypada przejść mimo?



                        • Gość: bellissima Re: dobrze że są wasze zdjęcia bezbożnicy !!! IP: *.cable.ubr04.aztw.blueyonder.co.uk 11.10.09, 12:34
                          jasne jak slonce - milosci do boga uczy sie kara, pieklem, pokuta i klapsami -
                          nic sie nie zmienilo! jak nie ma kto ci tego klapsa udzielic, zaloz wlosiennice
                          - powinni teraz produkowac takie nowoczesne, o ladnych kolorach, modny kroj, ale
                          bolesne w noszeniu - bozia bardzo sie ucieszy, na 100%!
                        • Gość: Rebeca Re: dobrze że są wasze zdjęcia bezbożnicy !!! IP: *.warszawa.vectranet.pl 12.10.09, 14:21
                          Po przeczytaniu tego posta odniosłam wrażenie, że mam do czynienia z najzwyklejszym trolem, bo jakoś w głowie nie może mi sie pomieścić, że mogą istnieć jeszcze ludzie o podobnych średniowiecznych poglądach. Niestety rozum mi podpowiada, że - czy mi się to mieści w głowie, czy nie - tacy ludzie jednak istnieją. A najgorsze jest to, że (poniekąd) mają rację. Gdyby nie bezwzględne posłuszeństwo, egzekwowane za pomocą rozbudowanego systemu zastraszania i karania, religia chrześcijańska najprawdopodobniej dziś by nie istniała lub - w najlepszym wypadku - stanowiłaby zjawisko marginalne. Jest równierz wątpliwe, aby kiedykolwiek urosła do monstrualnych rozmiarów potwora jakim jest obecnie (zwłaszcz w wydaniu katolickim w Polsce).

                          Tak np. tysiąc (z okładem) lat temu pewien polski władca zdecydował się, ze względów politycznych, przyjać chrześcijanstwo. Jego poddani, którzy niezbyt entuzjastycznie odnosili sie do tego pomysłu, tracili rozmaite części ciała (np. palce, dłonie, oczy...) aż ostatecznie po kilku wiekach ostatni oportuniści zniknęli z terenów naszego kraju, a misja wdrażania chrześcijaństwa zakończyła się pełnym sukcesem.

                          Reszty dopełniła wizja mąk piekielnych, która dla większości nieskażonych głębszą refleksją umysłów była wystarczającą motywacją, aby kościół finansowo wspierać i krzyżem w nim leżeć oraz różańce klepać.

                          A jakby ktoś - nie daj Boże - szatańskim podszeptom uległ i samodzielność umysłową zaczął wykazywać, to zawsze można było jakiś stosik rozniecić.

                          Tak, tak jasiu_skierko, masz pecha - urodziłeś się kilka wieków za późno i radzę się przystosować :D
                      • Gość: Ksantypa Re: To skrzywdzeni ludzie...niektórzy katolicy IP: *.man.poznan.pl 12.10.09, 17:02
                        A jak inaczej chcesz dążyć do wolnego i neutralnego religijnie państwa? Dopóki ateiści będą statystycznie nikłym odsetkiem nigdy nie osiągną powyższego celu - dlatego trzeba mówić, ze jest ateistą i być dumnym z tego faktu.

                        Ukrywa się rzeczy wstydliwe.
                • nick3 Bigoci to przerażeni ludzie. 10.10.09, 22:00

                  Myślę, że znacznie zasadniej niż sądzić, że ateizm bierze się z
                  jakowegoś skrzywdzenia jest sądzić, że dewocja bierze się z
                  dokonanego na dziecku zastraszenia połączonego z chytrą manipulacją:
                  zastrasza się je (dyskretnie, między wierszami, lecz mocno) Sądem
                  Ostatecznym, a następnie nie dopuszcza się by dziecko rozpoznało
                  własne uczucia, lecz skłania się je by rozumiało swoją uległość
                  wobec przerażenia jako miłość i wdzięczność za wielką ofiarę
                  (dobrowolną śmierć "dla nas") Sędziego.


                  Człowiek tak zapuszkowany (w dzieciństwie, kiedy jeszcze nie umie
                  przejrzeć haczyka) jest doskonałym Poddanym wdzięcznym metafizycznej
                  Władzy za to, że pozwala mu żyć.

                  No i wiernym sługą jej widzialnych reprezentantów (dzierżących
                  klucze do Królestwa).


                  • nick3 Ten strach jest napędem prawactwa. 10.10.09, 22:52

                    Ten (nieuświadamiany) napęd lękowy jaki wytwarza w człowieku
                    religia, jest źródłem całej opcji politycznej i zaciekłości, z jaką
                    ona walczy o świat.

                    W przypadku Polski chodzi tu oczywiście o swojską polską "prawicową
                    poprawność".

                    Powszechność opcji politycznej napędzanej lękową strukturą
                    psychiczną nie jest rzeczą dobrą dla kraju.
                    • nick3 Psychologiczne źródła prawicy (tekst Żakowskiego) 10.10.09, 23:32

                      Wklejam fragment świetnego otwierającego oczy tekstu Żakowskiego na
                      temat psychologicznych korzeni opcji politycznej, który ukazał się
                      w "Polityce" w czasach apogeum PiS-u.



                      plusz.pl/index.php/content/view/54/46/


                      Czym się różni prawica


                      Żeby odpowiedzieć, trzeba najpierw zapytać: skąd się bierze prawica?
                      Dlaczego do jednych z nas trafiają prawicowe argumenty, programy i
                      ideologie, a innych przekonują argumenty, programy i ideologie
                      kojarzone z lewicą?
                      Na początku lat 60. jako jeden z pierwszych na to pytanie próbował
                      odpowiedzieć amerykański psycholog Silvan Tomkins, twórca tak
                      zwanych skryptów afektywnych. Z badań Tomkinsa, jego
                      współpracowników kontynuatorów wynika, że preferencje ideologiczne
                      są ściśle związane z charakterami czy osobowościami wyznawców. (…..)
                      Lewicowość to jego (Tomkinsa) zdaniem zespół przekonań i postaw, w
                      których potrzeby i emocje człowieka są wartością najwyższą i
                      autonomiczną. Prawicowość zaś to wiara, że człowiek nie jest
                      wartością samoistną, że jest podporządkowany innym, wyższym
                      wartościom, którym powinien służyć. Sprzyjać temu mają zewnętrznie
                      narzucone normy, których przestrzeganie jest obowiązkiem każdego. W
                      prawicowym, normatywnym myśleniu, sztywne, ustanowione normy są
                      kluczowym warunkiem utrzymania społecznego ładu, bo ludzie z natury
                      są moralnie słabi, egoistyczni, leniwi, źli, bierni i asekuranccy. W
                      tej logice na straży norm gwarantujących odpowiedni porządek stoją
                      państwowe systemy nadzoru i karania. Bez nich ład publiczny musi się
                      załamać.
                      Według Tomkinsa prawicowość jest skutkiem pesymizmu i niewiary w
                      człowieka, tak jak lewicowość wynika z optymistycznej wiary, że
                      ludzie są z natury dobrzy. W wydaniu konserwatywnym – polityka
                      prawicowa objawia się hamowaniem przez państwo egoizmów i
                      indywidualnych, niskich aspiracji za pomocą prawa zmuszającego
                      wszystkich do życia według wyznaczonych zasad. W wydaniu liberalnym –
                      ten sam pesymizm wyraża się wiarą, że społeczna suma egoistycznych
                      instynktów (np. dążenia do osobistego bogactwa i władzy) służy
                      wspólnemu dobru. Różnice między prawicowym a lewicowym myśleniem
                      najwyraźniej widać w logice walki z przestępczością. Prawica, która
                      uważa, że ludzie są raczej źli, skupiają się raczej na surowym
                      karaniu. Lewica, uważająca, że ludzie są wewnętrznie dobrzy,
                      koncentruje się na socjalizacji i unikaniu pokus. Prawicowa kara ma
                      przerażać, a lęk przed karą ma powstrzymywać przed łamaniem normy.
                      Lewicowa kara ma służyć resocjalizacji i powrotowi do wspólnoty
                      dobrych ludzi...."

                      (pełna treść artykułu dostępna jest w Polityce, nr 5/2006 z 4 lutego
                      2006.)

                      • darr.darek ... no i nie chcąc zdemaskowałeś LEWE brednie 11.10.09, 00:19
                        nick3 napisał za lewakiem Żakowskim:
                        >Różnice między prawicowym a lewicowym myśleniem
                        >najwyraźniej widać w logice walki z przestępczością. Prawica, która
                        >uważa, że ludzie są raczej źli, skupiają się raczej na surowym
                        >karaniu. Lewica, uważająca, że ludzie są wewnętrznie dobrzy,
                        >koncentruje się na socjalizacji i unikaniu pokus. Prawicowa kara ma
                        >przerażać, a lęk przed karą ma powstrzymywać przed łamaniem normy.
                        >Lewicowa kara ma służyć resocjalizacji i powrotowi do wspólnoty
                        >dobrych ludzi....

                        I te brednie najlepiej widać po podejściu "lewicowej miłości" do przestępców w
                        Szwecji. Przez 50 lat znoszenia kary śmierci i łagodzenia prawa karnego w
                        Szwecji wskaźnik liczby zabójstw wzrósł tam ponad 4-krotnie (!) a wskaźnik
                        pomniejszej przestępczości jeszcze silniej.

                        I odwrotnie, w Japonii, gdzie nigdy nie znoszono kary śmierci i gdzie kary za
                        przestepstwa są ciągle ogólnie surowe, w tejże Japonii w ciągu 50-ciu lat
                        wskaźnik liczby zabójstw zmalał ok. 2-krotnie i jest już ponad 4-krotnie NIŻSZY
                        niż w Szwecji (mimo, że t0 lat temu był wyższy).

                        Durna ideologia wiary w resocjalizacje i "miłość" do bandyty niesprawdzalna w
                        najmniejszym stopniu. Bandyta gotów jest równie ochoczo poderżnąć gardło
                        ideologicznemu lewemu miłośnikowi bandytów, mimo że ten chętnie nadstawiłby inną
                        część ciała byle tylko przekonać przestępcę "miłością".


                        Identycznie z lewicowym bełkotem wiary w socjalizm marksistowski w gospodarce.
                        Tysiące ton tomów bełkotu o socjalistycznym motywowaniu, o wyższości marksizmu
                        nad kapitalizmem i dla lewicowych matołów trzeba było dziesiątek lat, aby
                        porównanie nędzy socjalizmu marksistowskiego z kapitalizmem samo obaliło ten
                        pierwszy.

                        A ilu takich apologetów tego socjalizmu bredziło o wyższości tegoż przez
                        dziesiątki lat ?! Miliony. I dziś również.


                        • elucidator Re: ... no i nie chcąc zdemaskowałeś LEWE brednie 11.10.09, 00:29
                          Czy moglbys podac skad masz dane na temat Szwecji? Ja bowiem w Szwecji mieszkam
                          od lat, i jakos te dane nie sa mi znane.
                          • darr.darek Re: ... no i nie chcąc zdemaskowałeś LEWE brednie 11.10.09, 00:38
                            elucidator napisał:
                            >Czy moglbys podac skad masz dane na temat Szwecji? Ja bowiem w
                            >Szwecji mieszkam od lat, i jakos te dane nie sa mi znane.

                            Nie przejmuj się, dla jakichś 97% EUropejczyków te fakty też nie są znane.
                            Kiedyś chciało mi się jeszcze trzymać linki z wielu źródeł potwierdzających
                            takie oczywiste (dla mądrych) tezy. Efekty podsuwania pod nos lewkom takich
                            źródeł był tylko takie, że albo nie rozumieli słowa pisanego, albo pluli, że to
                            propaganda prawicowa, albo szukali najgłupszego argumentu, że w Japonii biją
                            Murzynów ... lub służących-Wietnamczyków (na jedno wychodzi :).

                            Znajdziesz sam źródła - będziesz to szanował. Nie znajdziesz - w prognozach
                            lewicy i tak byłeś już wciągnięty w grono "słusznie przekonanych" - potwierdzisz
                            im tylko prognozę ogłupiania.



                            • elucidator Re: ... no i nie chcąc zdemaskowałeś LEWE brednie 11.10.09, 01:01
                              Wlasnie sprawdzilem w publikacji wydanej przez panstwowa Szwedzka Rade Zapobiegania Przestepczosci ("Brottsförebyggande Rådet"), i wynika z niej ze w ciagu ostatnich 30 lat ilosc zabojstw wykazuje tendencje znizkowa.

                              Jezeli znasz szwedzki:

                              www.bra.se/extra/measurepoint/?module_instance=4&name=Brottsutvecklingen_webb.pdf&url=/dynamaster/file_archive/081121/8f40c6556f4fb0fbcb0a2d4af6994353/Brottsutvecklingen%255fwebb.pdf
                              str. 57-85.
                              • darr.darek Re: ... no i nie chcąc zdemaskowałeś LEWE brednie 11.10.09, 11:52
                                elucidator napisał:
                                >Wlasnie sprawdzilem w publikacji wydanej przez panstwowa Szwedzka
                                >Rade Zapobiegania Przestepczosci ("Brottsförebyggande Rådet"), i
                                >wynika z niej ze w cia gu ostatnich 30 lat ilosc zabojstw wykazuje
                                >tendencje znizkowa.

                                Równie dobrze mógłbyś czytać opracowania Instytutu Studiów nad Gospodarką
                                Socjalistyczną dotyczących uwag zachodnich instytucji imperialistycznych na
                                temat "chwilowych braków zaopatrzenia i chwilowych niedoborów w gospodarce
                                socjalistycznej".

                                Czytałeś co Szwedzi napisali w wikipedii o swoim wskaźniku zabójstw ? Tłumaczą
                                tam, że wysoka liczba zabójstw w latach wieku XXI to wynik ... podwójnego
                                liczenia ofiar i że ofiary są doliczane z zagranicy itd. :)
                                Pole do popisu daje choćby szmatława praktyka sędziów lewicowych, że coraz
                                więcej skatowanych ofiar morderstw traktowane jest jako ofiary pobicia z
                                nieumyślnym skutkiem śmiertelnym. To dlatego wskaźnik japoński i EUropejski są
                                już praktycznie nieporównywalne. W Japonii podpalenie ze skutkiem śmiertelnym to
                                już morderstwo zagrożone karą śmierci - w Europie to już tylko ... podpalenie.
                                itd itd..





                                • elucidator Re: ... no i nie chcąc zdemaskowałeś LEWE brednie 11.10.09, 12:11
                                  "Brottsförebyggande Rådet" to panstwowa instytucja naukowa zajmujaca sie m.inn.
                                  prowadzeniem i analizowaniem statystyk kriminologicznych oraz w oparciu o
                                  naukowe dane i analizy proponowaniem srodkow na zmniejszenie przestepczosci. Ich
                                  dane pochodza m.inn. ze statystyk policyjnych, sadowych, roznych badan naukowych
                                  etc.

                                  Czy moglbys podac link do strony w wikipedii na ktora sie powolujesz? Moze byc
                                  po szwedzku. :)

                                  Co do sedziow, to nawet jezeli to co piszesz jest prawda (w co bardzo watpie),
                                  to statystyki na ktore ja sie powoluje (z "Brottsförebyggande Rådet") dotycza
                                  tak zabojstw jak i morderstw ("våld med dödlig utgång" czyli "przemoc ze
                                  smiertelnym wynikiem") a nie tylko morderstw, i dlatego twoja uwaga jest
                                  calkowicie nieadekwatna, jako ze kwalifikacja czynu (zabojstwo vs. morderstwo)
                                  nie zmienia obrazu sytuacji.
                                  • darr.darek Re: ... no i nie chcąc zdemaskowałeś LEWE brednie 11.10.09, 13:16
                                    elucidator napisał:
                                    >"Brottsförebyggande Rådet" to panstwowa instytucja naukowa
                                    >zajmujaca sie m.inn. prowadzeniem i analizowaniem statystyk

                                    A ja ci podawałem przykład jakowegoś Instytutu Studiów nad Gospodarka
                                    Socjalistyczną - w krajach socjalizmu bolszewickiego było takich instytutów
                                    wiele. Wiarygodność podobna. Czyżbyś zakładał, że tamte instytuty to było
                                    niewiarygodne a ten wskazany przez ciebie to już ... "na pewno jest wiarygodny" ?

                                    >i dlatego twoja uwaga jest
                                    >calkowicie nieadekwatna, jako ze kwalifikacja czynu (zabojstwo vs.
                                    >morderstwo) nie zmienia obrazu sytuacji.

                                    Masz na tyle małe rozeznanie w tej tematyce, że ty nawet nie rozumiesz o czym ja
                                    piszę.
                                    Ja nie piszę o zamianie przez lewego sędziego kwalifikacji czynu z morderstwa na
                                    zabójstwo. Zapewne w Szwecji może być podobnie jak w Polsce, że morderstwo w
                                    ogóle nie występuje jako pojęcie w kodeksie karnym.
                                    Ja pisałem o zamianie kwalifikacji czynu przez sędziego o lewicowych poglądach z
                                    zabójstwa (nie wspomnę, że powinna istnieć kwalifikacja morderstwa) na ...
                                    pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Tak właśnie w Polsce komuny-bis (a Szwecja jest
                                    bardziej "postępowa" :)
                                    kwalifikowana jest coraz większa liczba morderstw.
                                    Skąd ty się wziąłeś w tym wątku, jeśli nie masz takiej podstawowej wiedzy ? Coś
                                    na zasadzie, że "komentować każdy może" ?



                                    • nick3 Prawak - totalitarny umysł zamknięty. 11.10.09, 14:18

                                      Twój "nieprzemakalny" sposób rozmawiania przypomina sposób
                                      rozmawiania propagandzisty kraju totalitarnego (albo sekty - co na
                                      jedno wychodzi).

                                      Nazywasz, w sposób zupełnie rozmyślny czarne białym (elucidatorowi,
                                      jednemu z najlepiej przygotowanych faktograficznie internautów -
                                      imputujesz, że "nie ma podstawowej wiedzy":-).

                                      Po drugie, wmawiasz, jako rzekomą oczywistość, nad którą nie
                                      będziesz dyskutował, że szwedzkie dane są nieuczciwe (a musiałyby
                                      być grubo nieuczciwe, by zgadzały się twoje tezy!).

                                      Jedynym argumentem, dla którego mamy ci obowiązek wierzyć, to
                                      że "lewactwo jest przecież wstrętne i zakłamane" i każdy ma to uznać
                                      bez gadania.

                                      Przecież to jest czysto stalinowska logika, tylko że z odwróconymi
                                      znakami! ("Lewak" zastąpił "Wroga Ludu")

                                      Sam nie podałeś żadnego linku do swoich danych (twierdzisz, że to
                                      byłoby bezcelowe, bo dokumentowanie danych jest jakoby ignorowane
                                      przez lewicowych rozmówców. Nie wiemy, na podstawie czego tak
                                      generalizujący sąd sobie wyrobiłeś. Na razie jednak dostarczyłeś
                                      mocnego potwierdzenia symetrycznego sądu: o prawicowych fanatykach.
                                      Dokumentację, którą może ci dostarczyć świetnie przygotowany
                                      rozmówca, elucidator, zbywasz już z góry machnięciem ręki
                                      jako "niewiarygodną". Jeśli to nie jest ignorowanie danych, to co
                                      nim jest!?).


                                      Twoja zupełna "nieprzemakalność" na fakty podawane przez drugą
                                      stronę i aprioryczna obojętność na argumentację potwierdzałyby tezę
                                      Tomkinsa (z artykułu), że opcja polityczna jest wyrazem
                                      psychologicznego "skryptu afektywnego".

                                      Należałoby zauważyć, że w przypadku prawactwa chodzi o bardzo
                                      toksyczny skrypt afektywny.


                                      Wynikający, co najbardziej prawdopodobne, z doświadczenia przemocy
                                      wychowawczej, o którym mówiły na tym forum inne moje posty.





                                      • elucidator Re: Prawak - totalitarny umysł zamknięty. 11.10.09, 15:18
                                        Dziekuje za uznanie. :)
                                    • elucidator Re: ... no i nie chcąc zdemaskowałeś LEWE brednie 11.10.09, 15:06
                                      Jest jednak drobna, ale istotna roznica: Szwecja nie jest krajem bolszewickiego
                                      socjalizmu, lecz normalnie funkcjonujaca demokracja parlamentarna, a dzialajace
                                      tutaj instytuty badawcze, nawet panstwowe (a niemalze wszystkie uniwersytety tez
                                      sa panstwowe), nie podlegaja zadnej ideologicznej kontroli.

                                      Pojecie "morderstwa" (po szwedzku "mord") istnieje w szwedzkim kodeksie karnym,
                                      tzw. "brottsbalken" (§ 1, rozdzial 3).

                                      O systemie i ewentualnych problemach kwalifikacji czynu w Polsce wiem niewiele i
                                      dlatego sie na ten temat nie wypowiadam - w odroznieniu od ciebie, ktory
                                      niewiele wie na temat sytuacji w Szwecji, ale mimo wszystko sie na jej temat
                                      wypowiada i plecie bzdury. Otoz kwalifikacja czynu (po szwedzku
                                      "brottsrubricering") jest najczesciej proponowana przez policje (jako tzw.
                                      kwalifikacja tymczasowa), ustanawiana przez prokurature w momencie przekazania
                                      sprawy do sadu (a prokuratura ma mozliwosc postawienia paru kwalifikacji tego
                                      samego czynu - glownej i alternatywnej), i bardzo rzadko zmieniana przez sady.

                                      Tak wiec poducz sie nieco na tematy na ktore sie wypowiadasz, a w tym konkretnym
                                      przypadku na temat Szwecji.
                              • Gość: greg0,75 Zainteresowaliście mnie tematem IP: *.net.autocom.pl 11.10.09, 21:49
                                Szwedzkiego nie znam, polecane przez Ciebie stowarzyszenie podaje dane również po angielsku, liczba bezwzględna i odsetek morderstw w Szwecji w ostatnich pięćdziesięciu latach wzrósł trzykrotnie.

                                http://www.bra.se/extra/measurepoint/?module_instance=4&name=Reported%20offences,%201950-2008&url=/dynamaster/file_archive/090731/83010c85249240ff24c50e97ee1510b7/Anm%25e4lda%2520brott%25201950%252d2008.xls

                                W Japoni wskaźnik zabójstw wynosi 1,1 na 100 000.
                                • darr.darek Re: Zainteresowaliście mnie tematem 11.10.09, 23:23
                                  Gość portalu: greg0,75 napisał(a):
                                  >Szwedzkiego nie znam, polecane przez Ciebie stowarzyszenie podaje
                                  >dane również po angielsku, liczba bezwzględna i odsetek morderstw
                                  >w Szwecji w ostatnich pięć dziesięciu latach wzrósł trzykrotnie.

                                  Dzięki za wsparcie przeciwko lewicowej ciemnocie. Z mojej analizy pamiętam
                                  wynikało, że na pewno to był wzrost ponad 4-krotny wskźnika liczby zabójstw (w
                                  odniesieniu do liczby mieszkańców), ale ... nie będę się kłócił z poplecznikiem :)

                                  > W Japoni wskaźnik zabójstw wynosi 1,1 na 100 000.

                                  Tak, jest niby tylko 2 razy niższy niż w Szwecji, ale faktycznie to jest już
                                  kilka razy niższy. Sam byłem zaszokowany, gdy to kiedyś skrupulatnie
                                  analizowałem. Chodzi o skalę "zaciemniania" skali zabójstw jaka idzie pełną parą
                                  w EUropie.
                                  W Japonii jak wspominałem do wskaźnika liczby zabójstw doliczane są ofiary
                                  podpaleń, jak również zmarłe w czasie napadu, przetrzymywania, pobicia.
                                  I odwrotnie, w EU to już "jazda" lewej hołoty na całego w wyciąganiu poza
                                  wskaźnik "nieumyslne" ofiary "innego rodzaju przestępstw". Ja dopiero po
                                  analizie polskich przypadków zabitych ofiar wyciągniętych poza kwalifikację
                                  "ofiara zabójstwa" (dla ciekawych: poszperać na statystykach KGP) dostrzegłem
                                  jak wielka może być skala tego w "bardziej postępowych" panstwach lewicy rządzącej.
                                  Zresztą, to pozwala spojrzeć innym okiem na te wszystkie szarpiące poczucie
                                  sprawiedliwości przypadki, gdy np. sprawcy okrutnie zamordowanego człowieka (20
                                  ciosów nożem) dostają 10 lat (czyli 4 lata odsiadki) za ... pobicie ze skutkiem
                                  śmiertelnym. To też pozwala zrozumieć, dlaczego takich kwalifikacji jest coraz
                                  więcej.



                            • Gość: abcde Re: ... no i nie chcąc zdemaskowałeś LEWE brednie IP: 69.171.163.* 11.10.09, 19:10
                              Nie chce ci sie podawadc linkow, to ja ci podam. Dotyczy co prawda nie Szwecji lecz USA, na tej stronie znajdzies tez informacje o innych panstwach. Wedlug statystyk w USA najmniej morderstw popelnianych jest w stanach bez kary smierci(oczywiscie sa wyjatki), w Kanadzie po zniesienu kary smierci spadla ilosc morderstw, w Europie jest ogolnie mniej mordestw nizli w krajch gdzie obowiazuje kara smierci. Co do Szwecji to nie znalazlem na razie danych, ale poszukam. Problemem w Szwecji jest nie liberalne prawo, lecz z byt duzo ilosc muzulmanskich imigrantow.
                              A oto link www.deathpenaltyinfo.org/murder-rates-1996-2008
                              • nick3 Religia(i jej świeckie ramię prawica) to kult Kata 11.10.09, 21:01
                              • darr.darek Re: ... no i nie chcąc zdemaskowałeś LEWE brednie 11.10.09, 23:37
                                Gość portalu: abcde napisał(a):
                                >Wedlug statystyk w USA najmniej morderstw popelnianych jest w
                                >stanach bez kary smierci(o czywiscie sa wyjatki), w Kanadzie po
                                >zniesienu kary smierci spadla ilosc morderstw

                                No i pokazujesz co propaganda robi z ludźmi o małej zdolności do samodzielnej
                                analizy.
                                Oczywiste jest, że średnio pozostałe 13 stanów USA (sposród 50-ciu), które do
                                dziś nie przywróciły kary śmierci, dlatego mają łagodniejsze prawo karne, bo tam
                                zawsze było mniej przestępstw. Chodzi głównie o spokojne, z małą liczbą ludności
                                czarnej, stany środkowo-północne ciągle jeszcze abolicję na karę śmierci.

                                Po zniesieniu kary śmierci w USA wskaźnik liczby zabójstw WZRÓSŁ ponad 2-krotnie
                                i w okresie przywracania kary śmierci spadł niemal 2-krotnie. Poprzez wspólnotę
                                kulturową spadał również w tych nielicznych stanach, które do dziś nie
                                przywróciły kary śmierci.
                                Podobnie poprzez wspólnotę kulturową spadał wskaźnik w Kanadzie (mającej ludność
                                porównywalną z jednym stanem - Kalifornią).

                                Brak wspólnoty kulturowej z Meksykiem sprawił, że w Meksyku (i w całej Ameryce
                                Łacińskiej) przez kilkadziesiąt lat wskaźnik liczby zabójstw CIĄGLE ROŚNIE.
                                Przyczynia się do tego też zniesienie kary śmierci w Meksyku i w całej Ameryce
                                Łacińskiej. Chcieli sie podobac lewactwu EUropejskiemu, to ... maja.

                                >w Europie jest ogolnie mniej mordestw nizli w krajch gdzie
                                >obowiazuje kara smierci.

                                Pleciesz bzdury. W Japonii jest kilka razy nizszy wskaxnik liczby zabojstw niz w
                                Europie.

                                >Co do Szwecji to nie znalazlem na razie danych, ale poszukam.
                                >Problem em w Szwecji jest nie liberalne prawo, lecz z byt duzo
                                >ilosc muzulmanskich imigrantow.

                                A kto jak nie durna lewica sprowadzal tychze "sojusznikow" walki z
                                chrzescijanstwem ?
                                Lewica za wszelka cene chciala przez kilkadziesiat lat udowadniac, ze socjalista
                                narodowy - Hitler nie nalezal do lewicy lecz do prawicy. No to "udowodnilo"
                                lewactwo.



                        • Gość: yerba ate Re: ... no i nie chcąc zdemaskowałeś LEWE brednie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.09, 08:31
                          Dlaczego większość tzw. prawicy, tej katooszołomskiej od razu zbacza na temat
                          socjalizmu/komunizmu, gdy mowa o ateizmie. I nie mogą do swej ograniczonej
                          jednak świadomości przyjąć, że ateizm to światopogląd, a socjalizm - ustrój
                          polityczny. A tak naprawdę prawica to liberalizm, niskie podatki, wolność
                          szeroko rozumiana (liberte - wolność) w tym uznanie ateizmu jako poglądu. A
                          dyktatura czarnych to tylko przykrywka do tłuczenia kasiorki jak mówi pewien
                          bohater serialu. I tyle w temacie.
                          • darr.darek Re: ... no i nie chcąc zdemaskowałeś LEWE brednie 11.10.09, 11:34
                            Gość portalu: yerba ate napisał(a):
                            >Dlaczego większość tzw. prawicy, tej katooszołomskiej od razu zbacza
                            >na temat socjalizmu/komunizmu, gdy mowa o ateizmie.

                            Zareagowałeś jak typowy lewicowiec. Zero zrozumienia co ja komentuję, ale
                            wstawia zaraz uwagi, że to nie na temat.

                            Dla opornego umysłowo: komentuję tekst Żakowskiego z lewicowymi bzdurami, stąd
                            nawiązanie do lewicy.
                            Marsz ateistów ani mnie ziębi ani grzeje, mogliby się równie dobrze nazwać
                            marszem smakoszy ogórka kiszonego i też byłoby to dla mnie obojętne.


                      • barry.the.babtist Uwaga bzdury!!!! 11.10.09, 02:29
                        Ha ha ! Skąd więc tyle absurdalnych praw, które produkuje lewica,
                        które zakładają dokładnie coś innego ? To lewacy lubują się w
                        kontrolowaniu każdej dziedziny życia poprzez wydawanie norm,
                        praw, wytycznych i koncesji. Po co to wszystko skoro lewacy wierzą,
                        że człowiek jest roztropny i dobry? To dla lewaków bytem nadrzędnym
                        jest społeczeństwo i jego dobro (np. pamiętam stwierdzenie tow.
                        Foltyna, że "dziecko należy do społeczeństwa"), a nie dobro
                        jednostki.

                        > Prawicowa kara ma
                        > przerażać, a lęk przed karą ma powstrzymywać przed łamaniem normy.
                        > Lewicowa kara ma służyć resocjalizacji i powrotowi do wspólnoty
                        > dobrych ludzi...."

                        No i to chyba najbliższe prawdzie stwierdzenie. Może oprócz tej
                        "wspólnoty dobrych ludzi". Lepiej by było powiedzieć "komuny" albo
                        "kolektywu". Już napisałem, że gdyby lewacy rzeczywiście uważali
                        ludzi na dobrych z natury to nie obciążali by ich takimi
                        ograniczeniami prawnymi.
                      • barry.the.babtist Nieprawda 11.10.09, 02:34
                        Ha ha ! Skąd więc tyle absurdalnych praw, które produkuje lewica,
                        które zakładają dokładnie coś innego ? To lewacy lubują się w
                        kontrolowaniu każdej dziedziny życia poprzez wydawanie norm,
                        praw, wytycznych i koncesji. Po co to wszystko skoro lewacy wierzą,
                        że człowiek jest roztropny i dobry? To dla lewaków bytem nadrzędnym
                        jest społeczeństwo i jego dobro (np. pamiętam stwierdzenie tow.
                        Foltyna, że "dziecko należy do społeczeństwa"), a nie dobro
                        jednostki.

                        > Prawicowa kara ma
                        > przerażać, a lęk przed karą ma powstrzymywać przed łamaniem normy.
                        > Lewicowa kara ma służyć resocjalizacji i powrotowi do wspólnoty
                        > dobrych ludzi...."

                        No i to chyba najbliższe prawdzie stwierdzenie. Może oprócz tej
                        "wspólnoty dobrych ludzi". Lepiej by było powiedzieć "komuny" albo
                        "kolektywu". Już napisałem, że gdyby lewacy rzeczywiście uważali
                        ludzi na dobrych z natury to nie obciążali by ich takimi
                        ograniczeniami prawnymi.
                      • Gość: BartBK Re: Psychologiczne źródła prawicy (tekst Żakowski IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.10.09, 08:07
                        To ja mam tylko jedno pytanko:
                        Skoro człowiek jest taki dobry mądry i wspaniały jak twierdzą lewi, czemu lewacy
                        traktują go jak tępawe bydełko nakazując lub zakazując, generalnie regulując
                        każdy aspekt życia (ubezpieczenia obowiązkowe, zapinanie pasów, emerytury,
                        służba zdrowia itp. itd.)
                        Czemu mądry i dobry człowiek nie ma prawa decydowania o tym samodzielnie?
                        To właśnie prawica patrzy na człowieka optymistycznie, wierzy, że człowiek jest
                        na tyle mądry, że potrafi sam o siebie zadbać i nie trzeba regulować każdego
                        aspektu naszego życia. Co więcej, daje mi prawo do ryzyka.

                        Ten artykuł to piękna piramidalna manipulacja.
                    • sekwana2005 Re: Ten strach... 11.10.09, 10:19
                      Jak byłem brzdącem, starszy o kilka lat brat zabrał mnie na swoją
                      lekcję religii. Wróciłem z płaczem, że tam tylko o ukrzyżowaniach,
                      torturach, topieniu przez diabły w smole mówiono.
                      Potem wytrwałem dłużej niż do mojej I komunii, świadectwa z religii
                      miałem celujące. Aż zrezygnowałem, przestając najpierw wierzyć w
                      księży, potem Kościół, wreszcie w Boga.
                      Uznałem, iż mogę być uczciwy, nie bojąc się piekła - tak z siebie
                      samego.
                      Jakaś wypowiedź na tym forum rzuciła mnie na kolana - ktoś się
                      chwali, że gdy miał duchowe wątpliwości, to dostawał lanie. I teraz
                      lanie należy się niewierzacym, zamknięcie w więzieniu o chlebie i
                      wodzie. Ciekawa metoda na pobudzanie miłości do Trójcy Świętej,
                      Matki Boskiej, papieży, kardynałów, biskupów, proboszczów i
                      katechetów...
                      W ramach miłości bliźniego swego obić, wymordować każdego inaczej
                      myślącego? Do domu wariatów zamykać? Praw obywatelskich pozbawiać?
                    • Gość: zuza Re: Ten strach jest napędem prawactwa. IP: 195.150.167.* 14.10.09, 15:57
                      wszyscy katolicy powinni w kościele krzyżem leżeć, a nie wchodzić na lewacki
                      forum.... i się podniecać.
                  • Gość: Adomas Re: Bigoci to przerażeni ludzie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.09, 23:00
                    Brawo, lepiej bym tego nie napisał. Dodam jeszcze, że Ci ludzie często byli bici
                    przez rodziców, potem mają lęk przed autorytetami (jak ksiądz) i wrodzone
                    bezmyślne posłuszeństwo.
                    Czas wychować własne dzieci na ludzi nieklękających przed czarną mafią.
                    • nick3 Bicie w dzieciństwie źródłem wiary w Sąd. 10.10.09, 23:13

                      Myślę, że „wychowanie” poprzez bicie jest bardziej powiązane z
                      chrześcijaństwem wzajemną współzależnością niż myślimy. Stanowi
                      istotny „czynnik formacyjny”, bez którego człowiek nie byłby w
                      stanie odczuwać jako wiarygodnych i dojmujących fundamentalnych
                      pewników na których wznosi się chrześcijańskie odczuwanie życia:
                      Grzechu Pierworodnego i nieodwracalnego Sądu Ostatecznego.
                      Oczywiście ktoś powie, że takim fundamentalnym pewnikiem jest dla
                      chrześcijańskiego odczuwania przede wszystkim - Boża Miłość.
                      Jednak jak łączy się ona emocjonalnie w psychice chrześcijanina z
                      tamtymi?

                      Otóż to! To właśnie bicie w dzieciństwie jest tym bezcennym dla
                      trwania ortodoksji czynnikiem, który pozwala w psychice wierzącego
                      połączyć w emocjonalnie prawdopodobną całość Miłość i Okrucieństwo
                      (to drugie oczywiście jawi się odtąd jako niekwestionowalnie
                      słuszne: Sąd). Człowiek bity – w przeciwieństwie do wychowywanego
                      bez przemocy - nie umie się uwolnić od przekonania, że takie
                      połączenie jest etycznie możliwe.

                      W jaki sposób działa tu bicie? Psychologia mówi, że świadomość
                      dziecka bitego nie jest w stanie wytrzymać wiedzy, że osoby
                      najbliższe, od których jest całkowicie zależne, mogą je krzywdzić.
                      Dziecko krzywdę wypiera. Musi mocno uwierzyć, że rodzice chcą jego
                      dobra, a więc przyczyną ich zachowania jest ono. Dziecko przestaje
                      sobie ufać, zaczyna wierzyć w jakąś swoją niezgłębioną winę.

                      Zobaczmy jak to działało w życiu św. Augustyna, twórcy katolickiego
                      dogmatu o Grzechu Pierworodnym, jednego z głównych twórców
                      emocjonalnego obrazu Boga w zachodnim chrześcijaństwie.

                      W swoich napisanych w ponuro samooskarżycielskim tonie „Wyznaniach”
                      Augustyn wspomina swoje dzieciństwo, które upłynęło pod znakiem
                      bicia:

                      „Boże ile ja się tam nacierpiałem, ile zniosłem poniewierania, gdy
                      nakazywano mi posłuszeństwo wobec wychowawców [...] Nie mniej bałem
                      się tych cierpień, niż inni boją się tortur. I nie mniej żarliwie
                      błagałem o ich oddalenie.”

                      Reakcją Augustyna jest właśnie owo zupełnie wbrew faktom płynące
                      uznanie słuszności takiego traktowania:

                      „Mały byłem, ale wielkie uczucie płonęło w tym błaganiu, żeby mnie
                      nie bili [...]. A gdy mnie nie wysłuchiwałeś, co nie ku głupstwu dla
                      mnie było...”

                      Nawet upiorny sadyzm rodziców (matka - św. Monika, jakim jest
                      śmiech z dziecięcego przerażenia i błagań o litość: „...baty, jakie
                      dostawałem, budziły śmiech dorosłych, nawet moich rodziców...”

                      - zostaje przez Augustyna natychmiast wyparty zaprzeczającym
                      komentarzem -

                      „...którzy na pewno niczego złego mi nie życzyli.”

                      Winne musi być dziecko. Jeszcze po latach (bo według wiedzy
                      psychoanalitycznej psychika nie zna tu przedawnienia) Augustyn stara
                      się udowodnić sobie swoją winę:

                      „Kto mi przypomni grzechy, jakie popełniłem w niemowlęctwie?”

                      Swoje trudne do pojęcia poczucie, że był winien już „od początku”,
                      Augustyn racjonalizuje. Wina ta - jeśli ma być naprawdę wiarygodna i
                      tak poważna, jak odczuwa ją Augustyn - musi być udziałem wszystkich
                      dzieci już od niemowlęctwa:

                      „Wobec Ciebie wolny od grzechu nie jest nikt, nawet dziecko, które
                      zaledwie jeden dzień przeżyło na ziemi. [...] to wymuszanie płaczem
                      nawet rzeczy szkodliwych, złoszczenie się tak zażarte na ludzi
                      wolnych, że nie chcą być niewolnikami [...] Niewinność niemowląt
                      polega na słabości ciała, a nie na niewinności duszy. [...]
                      Traktujemy te rzeczy lekko nie dlatego, jakoby chodziło o sprawy
                      nieistotne, błahe, lecz dlatego, że się z nich wyrasta. Nie są to
                      rzeczy błahe. Trudno jest na takie zjawisko patrzeć spokojnie wtedy,
                      gdy się przejawiają u kogokolwiek, kto nie jest już dzieckiem.”

                      Następnym etapem będzie uzasadnienie tych uczuć (wobec dziecka w
                      sobie) w postaci dogmatu o Grzechu Pierworodnym. Augustyn z uporem,
                      zadziwiającym nawet dla swoich współczesnych, podtrzymywał pogląd,
                      że niemowlęta, o ile nie zostaną ochrzczone, zasługują na wieczne
                      potępienie.

                      Bici biją. Nie mogą inaczej, ponieważ ich psychika wymaga jakiejś
                      formy nieustannego zaprzeczania, jakoby to co zrobili rodzice było
                      krzywdą. Człowiek może oczywiście zapomnieć o tym, że kwestia
                      dotyczy sprawy z zamierzchłych czasów. Zawsze jednak taki człowiek
                      będzie musiał jakoś to zaprzeczenie półświadomie odczuwanej krzywdy
                      wyrażać: a to gloryfikując dryl panujący w wojsku, a to popierając
                      karę śmierci, czy jej teologiczny ekwiwalent emocjonalny: ideę
                      wiecznego piekła, a to „rządy silnej ręki”)))

                      Augustyn z satysfakcją wyrażał się także o biciu kobiet przez mężów
                      („Wyznania” 9,9).. Nie potępiał tego. Kobietom zalecał milczenie i
                      znoszenie razów bez skargi. (Poniżenie w chrześcijaństwie kobiety –
                      czy „kobiety w sobie” czyli erosa - to temat na osobne rozważanie.)

                      Teraz niestety wydaje się jasne, dlaczego wyznawcy „religii
                      miłości”, zwłaszcza tam gdzie jest najbardziej żywa, propagują tak
                      dziwne sprawy jak wychowanie przez „klapsy” czy np. prawo do
                      noszenia broni (mimo, że powszechnie wiadomo,. ilu śmierci
                      pozwoliłby tu uniknąć – zakaz). W nowym świetle staje nawet owo
                      intensywne podkreślanie przez kościół „niezastępowalnej roli ojca”.
                      Bardziej zrozumiałe staje się też, dlaczego kraje, w których religia
                      jest silna, są raczej niezdolne do stworzenia demokracji, lecz żyją
                      pod przywództwem „mężów opatrznościowych” czy innych „caudillów” (do
                      niedawna wszystkie kraje latynoskie, przed wojną: Włochy, Hiszpania,
                      Portugalia).

                      „Chrześcijaństwo jest religią miłości.” – tak mówi powszechnie
                      przyjęty pewnik. Kto go stawia pod znakiem zapytania, zostaje
                      przez „zbiorowy konsensus moralny” uznany (w zależności już od opcji
                      indywidualnych) za „uprzedzonego”, „zranionego” lub
                      za „nieprzyjaciela Boga” (Jest to o tyle zrozumiałe, że <Bóg>,
                      psychologicznie patrząc, jest wczesnodziecięcym obrazem rodziców. A
                      właśnie krzywdom doznanym od rodziców ogół chce zaprzeczać.) Dość,
                      że już nie słucha się takiej jednostki poważnie.

                      A przecież sprawę naprawdę warto rozważyć. Dla dobra nas wszystkich,
                      dla dobra naszych dzieci. I być może także - samego chrześcijaństwa.
                      • Gość: irza50 Re: Bicie w dzieciństwie źródłem wiary w Sąd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 23:57
                        Wszystko można wytłumaczyć. Ale co z dziećmi bitymi w rodzinach
                        ateistów? Dlaczego demokracja nie udaje sie w Rosji, na Białorusi -
                        krajach od kilku pokoleń zlaicyzowanych? Powrót do prawosławia jest
                        w tych państwach bardzo powierzchowny.
                        • nick3 Re: Bicie w dzieciństwie źródłem wiary w Sąd. 11.10.09, 00:14

                          > Wszystko można wytłumaczyć.

                          Tłumaczenie, które zaprezentowałem jest jednak dość dobrze
                          ugruntowane w faktach (co chyba do pewnego stopnia widać nawet z tej
                          skrótowej prezentacji).


                          > Ale co z dziećmi bitymi w rodzinach
                          > ateistów?


                          Mogą w jakiś inny sposób realizować swoje potrzeby
                          sadomasochistyczne (wojsko, milicja, służby specjalne). Wynikałoby
                          też że mogłyby mieć większą skłonność do nawróceń na religię, niż
                          dzieci ateistów niebijących.

                          > Dlaczego demokracja nie udaje sie w Rosji, na Białorusi -
                          > krajach od kilku pokoleń zlaicyzowanych?

                          Komunizm bazuje na psychice autorytarnej ludu od wieków religijnego
                          (i - inaczej niż w Europie - niezeświecczonego aż do 1917 roku) i ją
                          w dużym stopniu podtrzymuje (spowiedź w dość spontaniczny sposób
                          została zastąpiona "samokrytyką", a piekło - łagrem).

                          Mogłoby ci się to wydawać naciągane, ale np. podobnie myślał ciekawy
                          polski politolog z emigracji londyńskiej, Mieroszewski:


                          wyborcza.pl/1,97738,5198300,Wypadlo_dno_ze_swiata___Mieroszewski_i_jego_Europa.html


                          Świecki Zachód, religijny Wschód

                          [...]

                          Istotą zła ustroju komunistycznego nie jest sama doktryna, ale
                          postawa kulturalna charakterystyczna dla świata wschodniego, z którą
                          ta doktryna została zmieszana - "totalizm". Dopiero sakralizacja
                          komunizmu, podporządkowanie ideologii każdej sfery życia tworzy
                          system antagonistyczny wobec cywilizacji europejskiej: Rosjanie
                          przemienili marksizm "w dogmatyczną pryncypialną doktrynę. Nie może
                          być trwałego porozumienia między Wschodem i Zachodem (...), dopóki
                          Rosjanie nie porzucą swego pryncypializmu w ideologii, w polityce, w
                          sposobie myślenia. Dopóki wierzyć będą (...), że są narodem
                          wybranym, który posiadł jedyną prawdę".

                          Wschodniemu totalizmowi Londyńczyk przeciwstawia liberalizm i
                          racjonalizm europejski - pojęte nie jako doktryny polityczne czy
                          ideologie, ale jako "postawy kulturalne": liberalizm "w swej istocie
                          jest postawą kulturalną człowieka Zachodu"; jego zasadniczych
                          założeń nie poda w wątpliwość "żaden oświecony katolik, protestant,
                          konserwatysta czy socjalista".

                          Bez wątpienia, jak pisał Andrzej Mencwel, „liberalizm tak pojmowany
                          nie był nawet anty-totalizmem, był a-totalizmem. Nie miał on
                          wschodniej nowej wierze przeciwstawiać zachodniej lepszej wiary
                          (...), lecz postawie fanatycznej i dogmatycznej przeciwstawiać
                          postawę racjonalistyczną i relatywistyczną”. Oznaczał emancypację
                          poszczególnych dziedzin życia, szacunek dla człowieka, tolerancję
                          dla inności.


                        • shithead Re: Bicie w dzieciństwie źródłem wiary w Sąd. 11.10.09, 02:40
                          Ateista przedewszystkim wierzy w siebie samego i racjonalnosc. Ci
                          ludzie zamienili religie z chrzescijanstwa na komunizm w sowieckim
                          wydaniu, zamienili sobie bogow. Ich nowym bogiem byl pierwszy sekretarz
                          partii i jemu swiecie wierzyli (jak dlugo zyl), a ich kosciolem byla
                          KPZR i jej byli swiecie podporzadkowani - analogia jest prosta jak
                          konstrukcja cepa. Teraz natomiast na nowo powrocili do chrzescijanstwa.
                      • Gość: Wyspana Re: Bicie w dzieciństwie źródłem wiary w Sąd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.09, 00:55
                        Odpowiedzi na te pytania zawarte są w dziele Abd-Ru -Shina " W
                        Świetle Prawdy". Na szczęście,Prawda już na świecie jest.Można ją
                        przyjąc, albo odrzucic, ale ona jest.Osobiście gorąco polecam.
                        • shithead Re: Bicie w dzieciństwie źródłem wiary w Sąd. 11.10.09, 02:49
                          Prawd moze byc wiele. Jest twoja prawda, moja prawda i gowno prawda. Ja
                          wybieram te moja.
                        • Gość: Wpisz Autora Re: Bicie w dzieciństwie źródłem wiary w Sąd. IP: *.hsd1.md.comcast.net 11.10.09, 17:54
                          "Opaska z oczu spada i wiara zamienia się w przekonanie. Tylko w przekonaniu
                          jest wyzwolenie i zbawienie!"

                          http://www.ruchgraala.org/

                          Przeczytałem tyle i mi wystarczy. Jakiś kult, nie?
                      • sekwana2005 Re: Bicie w dzieciństwie 11.10.09, 10:41
                        Przed laty moja mama interweniowała w obronie dziecka bitego przez
                        rodziców na ulicy. Płacząca dziewczynka się przyznała, że biją ja
                        codziennie, z wyjątkiem niedziel.
                        - Ale jak będziesz dorosła, to swoich dzieci nie będziesz biła?
                        - BĘDĘ BIŁA - w niedziele też !!!

                        Ateiści też biją, krzywdzą. Ale jak powszechnie wiadomo, ateizm to
                        choroba psychiczna.
                        Co innego, gdy się bije, gwałci z miłości do Boga i Kościoła.
                        Czy ateistą był ten stary dziad z polskiej wsi, który zrobił kilkoro
                        dzieci swojej córce, teraz robi swojej wnuczce?
                        Czy na pewno ateistką sędzina była, która za pierwsze 4 przypadki
                        kazirodztwa dała mu pół roku więzienia "w zawieszeniu" - więc dalej
                        mogł pieprzyć swoje dzieci i wnuki?
                        Ja bym tak nie potrafił - ale jestem nadającym się za "patologię" do
                        więzienia i obicia niewierzacym, w dodatku nieobrzezanym.
                  • Gość: marta Re: Bigoci to przerażeni ludzie. IP: *.centertel.pl 10.10.09, 23:16
                    no i dlatego są też religie, które nie chrzczą małych niczego nieświadomych
                    dzieci tylko każdy świadomie decyduje się na to czy chce być w danej
                    społeczności religijnej czy nie, znają biblię, według niej żyją nikomu nie
                    szkodzą, nie tak jak katolicy, którzy biblii w ogóle nie znają bądź cytują
                    wyrywając z kontekstu, a na pytania, na które nie znają odpowiedzi mówią, że to
                    święta tajemnica albo że to Bóg odpowiedzialny jest za cierpienia. Co to za
                    Bóg??? A skoro tacy wierzą, że lepsze życie będą mieć w niebie po śmierci to co
                    im szkodzi popełnić samobójstwo i przyspieszyć swój byt w niebie?
                  • Gość: jogi Re: Bigoci to przerażeni ludzie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.09, 14:44
                    Dzięki i brawo.Znakomita analiza.
                • Gość: alfaiomega Re: ___ To skrzywdzeni ludzie... ___ IP: *.dsl.dyn.ihug.co.nz 10.10.09, 22:06
                  Jesli poswiecenie idzie w parze z pomoca, cierpienie ma rzecz jasna sens, w
                  przeciwnym wypadku zdaje sie ze cierpienia i wyrzeczenia nazywamy masochizmem.
                  W ogole powinno sie zweryfikowac te wszystkie zywoty swietych wlasnie pod
                  wzgledem zaburzen.
                • trojkat.basowy Re: ___ To skrzywdzeni ludzie... ___ 10.10.09, 22:09
                  Gość portalu: alex napisał(a):

                  > Ateisci to skrzywdzeni ludzie i to bardzo, bo przez cale ich zycie
                  nikt im nie
                  > pokazal w odpowiedni sposob swoim zyciem prawdy, ze Bog naprawde
                  istnieje i
                  > kocha czlowieka.

                  Ja akurat odwrotnie uważam: że skrzywdzonych jest wielu ludzi, lecz
                  właśnie wierzących - przez to, że wychowani w silnie oddziałujących
                  na uczucia przekonaniach religijnych przywykli do lekceważenia
                  logiki, poddali się pewnej intelektualnej deprawacji. Wskutek tego
                  są upośledzeni pod względem poznawczym.

                  Jak można szczerze wierzyć, że - na przykład - ktoś był człowiekiem,
                  a zarazem nie był człowiekiem? Że ktoś umarł, a zarazem nie umarł?
                  Że ktoś jest jeden, ale zarazem jest nie jeden, tylko jest go trzech?

                  Jeśli ktoś wierzy w wyraźne sprzeczności, czyli jeśli akceptuje
                  sprzeczne rezultaty swoich czynności poznawczych jako poprawne, to
                  podkopuje swoje zdolności poznawcze - a te u człowieka są
                  fascynująco ogromne - i nie może czerpać z nich pełnej satysfakcji.
                  • Gość: Wyspana Re: ___ To skrzywdzeni ludzie... ___ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.09, 02:16
                    Pomimo dośc późnej pory spieszę z odpowiedzią.Ano, można, poprzez
                    analogię:
                    1.Wielu ludzi w różnych sytuacjach zachowuje się
                    nieludzko,schodzi poniżej poziomu zwierząt.Niby są ludźmi,a nie są.
                    2.Wielu ludzi przeżywających np.ciężką depresję lub chorujących
                    na ateizm umarło duchowo,chociaż z pozoru wyglądają na żywych.
                    3.Nawet człowiekowi zdarza sie byc "rozdartym wewnetrznie".Czasem
                    jego ciało jest obecne w jednym miejscu,umysł w innym, a uczucie
                    jeszcze w innym.Ale jest to cały czas ten sam człowiek.
                    • habibi888-pl Re: ___ To skrzywdzeni ludzie... ___ 11.10.09, 10:25
                      1. Ciągle są ludźmi, okrutnymi, ale ludźmi. I przez swoje okrucieństwo nie stają
                      się bogami.
                      2. "Chorujący na ateizm" - pyszne:) Ale na poważni, to tylko twoje bzdurne
                      wyobrażenie.
                      3. O ile pamiętam, nazywa się to bujanie w obłokach:)
                      • Gość: Wyspana Re: ___ To skrzywdzeni ludzie... ___ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.09, 12:38
                        Żeby byc człowiekiem,trzeba miec w sobie ducha nie zasypanego bagnem
                        nienawistnych uczuc,pożądaniami i nie przesłoniętego przerośnietym
                        rozumem.Tylko tacy są prawdziwymi ludźmi.Reszta ugania się niczym
                        zwierzęta polujące na zdobycz za karierą,pieniędzmi i sławą.Zwierzę
                        zabija tylko wtedy, gdy jest głodne,tzw.ludziom wszystkiego jest
                        ciągle za mało.Ale analogii moich nie zrozumiałeś, nie dziwię się.Na
                        koniec dodam tylko, że sama jestem przeciwniczką niewyjaśnionych
                        dogmatów,nie jestem członkiem zadnej religii, ale czuję się
                        dzieckiem Bożym.Śmierc Jezusa na krzyżu nie zmazała żadnych moich
                        grzechów, ale sprawiła,że mogę z nauki Jezusa,a nie
                        kościoła,korzystac w życiu dla swojego dobra i dobra mojego
                        otoczenia.
                    • Gość: ~kantylena Re: ___ To skrzywdzeni ludzie... ___ IP: *.chello.pl 11.10.09, 10:32
                      Dualizmy, które przedstawiasz opierają się na przeciwstawieniu
                      konkretnego pojęcia i pochodnej metafory. Tymczasem chodzi o
                      jednoczesne bycie i niebycie człowiekiem w tym samym wymiarze, o
                      śmierć w sensie definitywnego ustania procesów życiowych itd. Ale to
                      częsty zabieg kleru: omawiają jakieś zjawisko na konkretnym
                      przykładzie, po czym, niepostrzeżenie dla większości wiernych,
                      skręcają w przenośnię. Wystarczy przeciętna koncentracja uwagi, żeby
                      dostrzec, że wywód jest niekonsekwentny.
                    • elucidator Re: ___ To skrzywdzeni ludzie... ___ 11.10.09, 10:42
                      "Chorujacych na ateizm"? To raczej religijna wiara (bez wzgledu na wyznanie)
                      jest choroba, tyle ze choroba umyslu a nie ciala.
                  • Gość: ax Re: ___ To skrzywdzeni ludzie... ___ IP: 188.33.34.* 11.10.09, 07:50
                    > Że ktoś umarł, a zarazem nie umarł?

                    Można wierzyć w to będąc fizykiem i ateistą. :)
                    pl.wikipedia.org/wiki/Kot_Schr%C3%B6dingera
                    pl.wikipedia.org/wiki/Hugh_Everett
                    en.wikipedia.org/wiki/David_Deutsch
                    • magdolot Re: ___ To skrzywdzeni ludzie... ___ 11.10.09, 21:57
                      Gość portalu: ax napisał(a):

                      > > Że ktoś umarł, a zarazem nie umarł?
                      >
                      > Można wierzyć w to będąc fizykiem i ateistą. :)

                      Ale wtedy także wie się, że jest to przykład ukazujący durnotę pewnego
                      rozumowania [ośmieszający ową interpretację kopenhaską], co nie od razu
                      zrozumiano i co nie stoi wyraźnie w pierwszym tekście z wiki, a właściwie powinno.
                  • jerzy.n19 Tu was mam, ateistyczne bydło! 11.10.09, 10:18
                    > Jak można szczerze wierzyć, że - na przykład - ktoś był
                    człowiekiem,
                    > a zarazem nie był człowiekiem? Że ktoś umarł, a zarazem nie umarł?
                    > Że ktoś jest jeden, ale zarazem jest nie jeden, tylko jest go
                    trzech?
                    Naprostszych rzeczy nie rozumiecie! Przecież na tym polega CUD!
                    Pomodlę się za Was.
                    • trojkat.basowy Re: Tu was mam, ateistyczne bydło! 11.10.09, 13:42
                      jerzy.n19 napisał:
                      Naprostszych rzeczy nie rozumiecie! Przecież na tym polega CUD! [...]

                      To nie jest dobre wyjaśnienie. O cudzie mówi się wtedy, gdy się nie
                      rozumie jakiegoś zjawiska i gdy się sądzi, że nie sposób go
                      zrozumieć. Że więc to niezrozumienie nie wynika jedynie z braku
                      pewnych zasobów wiedzy - braku, który zasadniczo można nadrobić -
                      lecz wynika z zasadniczej niezdolności człowieka do pojęcia pewnych
                      własności świata. Tymczasem przekonania, iż istnieją zjawiska
                      zasadniczo niewyjaśnialne, nie ma jak uzasadnić. Bardzo pouczające
                      jest pod tym względem śledzenie historii rozwoju nauk
                      przyrodniczych. Zjawiska uważane niegdyś za zasadniczo
                      niewyjaśnialne znajdują poprawne metodologicznie wyjaśnienia na
                      gruncie stopniowo wypracowywanych teorii naukowych.

                      Gdy ktoś mówi, iż człowiek zasadniczo jest niezdolny, by coś
                      zrozumieć - to nie za bardzo wiadomo, dlaczego on tak sądzi.
                      Zastosowanie coraz bardziej zaawansowanych technik obliczeniowych,
                      wykonywanych przez maszyny, pozwala nam rozumieć coraz więcej. Można
                      przypuszczać, że nawet najbardziej złożone procesy przyrodnicze
                      zostaną prędzej czy później wyjaśnione.

                      Jeszcze jedna uwaga. Powiedzieć, że występowanie cudów to
                      najprostsza do zrozumienia sprawa, jest jedynie retorycznym
                      nadużyciem.
                    • Gość: Wpisz Autora Re: Tu was mam, ateistyczne bydło! IP: *.hsd1.md.comcast.net 11.10.09, 18:10
                      No właśnie "cud". Ludzie najprostszych pojęć nie rozumieją. Cud, magia, czary,
                      klątwy, uroki, bajki, mity. Czy to jest naprawdę tak trudne do zrozumienia.
                    • habibi888-pl "ateistyczne bydło"-jakże katolickie 12.10.09, 12:34
                      Oczywiście, że wierzę w cuda. Wszystkie moje CUDA są w tej chwili w szkole.
                      A z modłami za mnie daj sobie spokój.
                • a.k.traper Bzdury opowiadasz dobry człowieku. 10.10.09, 22:30
                  Podobna opinie maja niewierzący o katolikach, że sa niewolnikami
                  instytucji Kościoła, bo nijak to się ma do nauk Jezusa. Czy to
                  istotne że ktoś uważa że Boga nie ma skoro wyznajemy wspólne
                  wartości w społeczności i państwie? Osoby wymienione nijak się mają
                  do udowadniania że Bóg istnieje, ani tym bardziej poczet świętych.
                  Istnienie Boga i rozmowa z nim to indywidualna sprawa każdego
                  człowieka, ma on wiele wcieleń w różnych kulturach, różne nazwy i
                  nie podejmuję się jako katolik mówić że "mój" Bóg jest jedynym i
                  słusznym, wiara w Boga bądź niewiara nie jest żadnym kryterium
                  wyższości tego co w niego wierzy (wiele wojen religijnych miało
                  podstawę kryminalną, chciwość i bandytyzm był usprawiedliwiany
                  imieniem Boga, templariuszy wytępiono gdyż świecki władca w imię
                  Boga chciał zawładnąć ich bogactwem, składali wymuszone i wymęczone
                  oświadczenia że np. sikali na Najświętszy Sakrament i onanizowali
                  się na zbiorowych mszach przed wizerunkiem Maryi, ci co takie
                  oskarżenia rzucali byli ludźmi zboczonymi ale obrony przed nimi nie
                  było)Skoro podajesz zwyczajnych ludzi którzy poświęcili się służbie
                  Bogu nie zapominaj tez o ludziach którzy rozpętali piekło
                  ludobójstwa podczas Inkwizycji, sa teksty które opisują tych
                  zdegenerowanych "bojowników" o wiarę, gwałty, grabieże i morderstwa
                  z chciwości bądź zawiści.
                  Pewnie tez uważasz że fundamentaliści islamscy to głównie arabowie,
                  komuchy to żydzi a Polacy potrafiący mysleć i być krytycznymi to
                  zdrajcy na usługach jak to niektórzy określają "polskojęzycznych"?
                  Bóg w którego my wierzymy stworzył człowieka, kazał mu myśleć,
                  pracować i żyć we wspólnocie, zabronił bałwochwalstwa.
                  Modlitwa nikomu nie zaszkodziła, natomiast nie widze powodu narzucac
                  jej komuś kto nie zgłębił jej tajemnicy.
                  • Gość: opole Re: Bzdury opowiadasz dobry człowieku. IP: *.centertel.pl 10.10.09, 23:32
                    no ok ale skoro nie wierzysz, że "twój" bóg jest jedynym prawdziwym to co to za
                    wiara??? jak można wierzyć w coś co się nie jest do końca pewnym bez sensu???
                    Ale co do zbrodni religijnych to jak najbardziej się zgadzam, od wieków tak
                    jest, że katolicy maczali paluchy w największych makabrach ludzkości i tak jest
                    do dzisiaj kiedy kapelan do swoich wojsk mówi: "W imię boga, zabij wroga" ?Jakiż
                    okrutny jest katolicki bóg
                    • a.k.traper Ja uważam że jest jeden Bóg 11.10.09, 12:24
                      a rózni ludzie różnie go sobie wyobrazają, wg. mnie jest to ten sam
                      Bóg do którego modły wnoszą Żydzi, Islamiści, Buddyści,
                      Chrześcijanie, Eskimosi Indianie Rosjanie i wiele innych nacji i
                      wyznań, wszak łącza nas te samewartości. Łatwo na bazie
                      dziesięciorga przykazań, które zostały "dane" ileś tysięcy lat temu
                      porównać zachowanie człowieka, jak zmieniła się ich kolejność.
                      Jeżeli interesowałes sie głębiej życiem ziemskim Jezusa, jego
                      nauczaniem, przypowieściami, "cudami" i filozoficznymi rozmowami z
                      uczonymi w piśmie, łatwo dostrzeżesz elementy religii wschodu. Samo
                      uzdrawianie poprzez nakładanie rąk jest znane od wieków dzisiaj
                      nazywają to bioenergioterapią, samo wznoszenie rąk przy modlitwie
                      tak by dłonie były na wyskości głowy stosowano w różnych religiach
                      na długo przed epoka chrześcijaństwa, to tez jest związane z
                      przepływem energii i nie wszyscy ludzie ten dar posiadają stą kiedys
                      wybierano na kapłanów ludzi o różnych zdolnosciach, w plemionach
                      zwanych przez nas pogańskimi byli to szamanowie i uwazam ich za
                      równych naszym kapłanom a nawet bardziej potrzebnych danej
                      społeczności gdyż byli lekarzami, psychologami, sedziami oraz
                      doradcami wodza, w Egipcie to ta kasta trzymała włądze a faraon był
                      także kapłanem, w chrześcijaństwie ten porządek został naruszony
                      wskutek przekupstw i chciwości, często tytuły biskupie kupywano a
                      zdolności mentalne czy przywódcze żadne ale okryte tajemnicą i
                      krytykańci czesto bywali wyklinali co czesto kończyło sie utrata
                      życia a w przypływie łaski "bożej" tylko banicją i utratą majątku.
                      Mój Bóg jest potężny, zrozumiały dla wszystkich gdyz zasady sa
                      proste i wystarczy je stosować, natomiast zbyt wielu jest szamanów
                      którzy wykorzystują lęk przed Wszechmocnym, ja im mogę powiedzieć że
                      człowiek prawy nie ma się czego obawiać, gorzej jest z hipokryzją
                      zamkniętą w cielesnej powłoce.
                      Podobnie jest z modlitwą, klęcząca pozycja jest dla jeńców lub dla
                      oddania pokłonu zwycięzczy, zupełnie nie rozumiem dlaczego mam
                      modlić się na klęczkach a nie patrzeć Bogu prosto w oczy by widział
                      moją szczerość i mówię to jako katolik który widzi wielka
                      niedoskonałość swojej praktykowanej wiary, i żaden biskup czy papież
                      nie zmusza mnie do rewizji tych poglądów póki sami nie pokażą że
                      mają chęć zmienić swoje podejście do wyznawców.
                      To nie Bóg jest okrutny tylko ludzie, którzy nie rozmawiają z Bogiem
                      tylko próbują wykorzystać jego imię do swych niecnych celów. Nawet
                      walka z terroryzmem nie uprawnia wykorzystywania jego imienia, to my
                      nie umiemy ze soba się porozumiewać.
                      • Gość: Wpisz Autora Re: Ja uważam że jest jeden Bóg IP: *.hsd1.md.comcast.net 11.10.09, 18:35
                        A skąd się bierze to twoje przekonanie że istnieje choć jeden bóg?
                        Widziałeś boga? Słyszałeś go? Masz może jakieś zdjęcia albo nagrania boga? Chyba
                        nie wierzysz w boga tylko dlatego że inni wierzą?

                        • normalniejszy Re: Ja uważam że jest jeden Bóg 11.10.09, 20:44
                          A widziałeś kiedyś front atmosferyczny? I czy myślisz, że z tego że go nie
                          widziałeś a jest, wynika że istnieje też coś innego czego nie widziałeś a jest?
                          Zobacz jakie głupoty wynikają z twoich argumentów.
                          • elucidator Re: Ja uważam że jest jeden Bóg 11.10.09, 21:13
                            Chybiony przyklad. Pojecie front atmosferyczny to pewne konkretne i zdefiniowane
                            zjawiska fizyczne w atmosferze, ktore mozna obserwowac i mierzyc przy pomocy
                            specjalnych instrumentow. Podobnie rzeczy sie maja z n.p. polem grawitacyjnym etc.

                            Pojecie "Bog" to zupelnie inna para kaloszy. Nie mozna tego "zjawiska"
                            obserwowac przy pomocy jakichkolwiek instrumentow, nie ma okreslonych i
                            zdefiniowanych wlasciwosci fizycznych, nie opisuje zadnych konkrentnych
                            fizycznych procesow. Innymi slowy nie znaczy nic. :)
                            • normalniejszy Re: Ja uważam że jest jeden Bóg 11.10.09, 21:54
                              > Pojecie "Bog" to zupelnie inna para kaloszy. Nie mozna tego "zjawiska"
                              > obserwowac przy pomocy jakichkolwiek instrumentow, nie ma okreslonych i
                              > zdefiniowanych wlasciwosci fizycznych, nie opisuje zadnych konkrentnych
                              > fizycznych procesow. Innymi slowy nie znaczy nic. :)

                              To prawda że nie był to najlepszy przykład. Ale nie chcesz chyba powiedzieć, że
                              jeżeli coś nie jest obserwowalne to nic nie znaczy, bo to pogląd
                              pozytywistyczny, który już nie jest traktowany poważnie w środowisku filozofów.
                              Obalenie pozytywistycznego mitu polegało w wielkim skrócie na tym, że wykazano
                              iż pojęcie znaczenia posiada znaczenie, wobec czego pozytywiści sami używają i
                              muszą używać słów niezwiązanych nijak ze światem obserwowalnym i nadawać im
                              znaczenie.
                            • Gość: greg0,75 Re: Ja uważam że jest jeden Bóg IP: *.net.autocom.pl 11.10.09, 21:56
                              Przyjaźń, zaufanie, zadowolenie, współczucie, lojalność, radość.

                              > Nie mozna tego "zjawiska"
                              > obserwowac przy pomocy jakichkolwiek instrumentow, nie ma okreslonych i
                              > zdefiniowanych wlasciwosci fizycznych, nie opisuje zadnych konkrentnych
                              > fizycznych procesow. Innymi slowy nie znaczy nic. :)
                        • a.k.traper Bo taka jest moja wiara 11.10.09, 21:25
                          Nikomu nie narzucam że Bóg istnieje bądź nie, na obydwie tezy
                          dowodów brak, to moja i tylko moja sprawa. Ja uważam że istnieje
                          siła najwyższa, która "zorganizowała" to życie, nie uważam że
                          potrzebny mi jest do tego papież, biskup czy zwykły ksiądz, oni sa
                          tylko przedstawicielami wspólnoty w sprawowaniu eucharystii często
                          nie wolnymi od ludzkich przywar i zazdrosnych o swoją władzę. Gdybys
                          zadał sobie trud przeczytania i zrozumienia kilku zdań z Biblii nie
                          zadawałbys az tak głupich pytań, nie ma wizerunku Boga no i trudno
                          nagrać swoją wewnętrzną rozmowę z Bogiem, nie przyjmuje wielu
                          kanonów które głoszą funkcjonariusze KK i nie wierzę dlatego że inni
                          wierzą, ja mam wewnętrzną potrzebę i przekonanie wiary. Napisano że
                          Bóg stworzył człowieka na obraz i podobieństwo swoje więc czemu
                          miałbym nie rozmawiac z samym sobą i sobie nie wierzyć, dlaczego
                          miałbym nie czynić dobra i dzielić się z innymi skoro w ten sposób
                          możemy wspólnie żyć i cieszyć się wspólnie. Czy potrzeba ci dowodu
                          na istnienie Boga by postępować tak by inni cię szanowali i pomogli
                          w potrzebie? Mnie nie a mimo to wierzę, to jest proste i nie wymaga
                          doktoryzacji. Skoro nie potrzebujesz to po co na darmo strzępisz
                          język, co chcesz udowodnić?
                      • magdolot Do Trapera 11.10.09, 22:24
                        Bardzo żałuję, że Twój Bóg jest w Polsce rzadkością! Z tym Bogiem bym chętnie
                        rozmawiała ... tylko nie ma we mnie miejsca na byty ponadzmysłowe i to jedyna
                        przeszkoda.:)
                  • intel-e-gent Re: Bzdury opowiadasz dobry człowieku. 10.10.09, 23:33
                    Podoba mi się Twoja opinia.

                    Aha, ta wzmianka o podpisach pod renegocjacją Konkordatu, to o mnie ;p Udało mi
                    się dorwać do mikrofonu ;)
                • maura4 Re: ___ To skrzywdzeni ludzie... ___ 10.10.09, 22:37
                  Ojciec mojej koleżanki zmarł sam, bo rodzina w tym czasie była na
                  mszy za jego zdrowie. Miał 49 lat. Kilka mięsiecy chorował na
                  białaczkę.
                  • Gość: konrado Re: ___ To skrzywdzeni ludzie... ___ IP: *.centertel.pl 10.10.09, 23:35
                    no i co w związku z tym??? Uważasz, że gdyby nie poszli na mszę to by żył dalej?
                    • Gość: ~kantylena Re: ___ To skrzywdzeni ludzie... ___ IP: *.chello.pl 11.10.09, 10:34
                      Nie. Umarłby wśród bliskich osób, które zdążyłyby go pożegnać. To
                      niezwykle cenne.
                  • maura4 Re: ___ To skrzywdzeni ludzie... ___ 11.10.09, 08:55
                    To do cudów. Cuda są zawsze gdzieś, ale nie tam gdzie są potrzebne.
                    Zawsze są o nich tylko opowieści.
                • Gość: oh my god Re: ___ To skrzywdzeni ludzie... ___ IP: *.centertel.pl 10.10.09, 23:11
                  ej proszę cię takie tłumaczenia to se daruj. Po pierwsze dlaczego mówisz tylko o
                  męczeństwie o.Pio o poświęceniu matki Teresy???? Tylko dlatego, że byli
                  katolikami??? A ileż jest ludzi niebędących katolikami i też cierpiących, owszem
                  też wierzę w Boga ale dlaczego katolicy zawsze wywyższają swoich. Dla mnie
                  osobiście o wiele cenniejszym przykładem poświęceń i cierpień są ofiary z
                  Auschwitz i innych obozów. Po drugie: taka(i) wierząca(y) jesteś to piwinnas(eś)
                  znać Biblię a stamtąd wyraźnie wynika, że cuda z mocy Bożej zakończyły się w
                  momencie kiedy Jezus odszedł z ziemi, więc traźniejszych cudów nie parafrazuj
                  jako cudów dokonanych z mocy Bożej.
                • szama3 Re: ___ To skrzywdzeni ludzie... ___ 11.10.09, 01:26
                  nikt im czegoś takiego nie pokazał, bo czegoś takiego nie da się
                  pokazać a nie da się pokazać, ponieważ czegoś takiego nie ma!!
                  wszelkie pokazy jak dotąd są czasami ładne i wszystkie prawdziwe to
                  znaczy żaden nie jest ani prawdziwy ani nieprawdziwy, jedynym
                  dowodem na istnienie czegoś w tym rodzaju jest posłanka i
                  katechetka z rozgłośni rydzyka mówiąca z mównicy w sejmie polski
                  modlitwę rzymskokatolicką bodaj "ojcze nasz" dla mnie to jest
                  przekonywujące
                • Gość: trutol Re: ___ To skrzywdzeni ludzie... ___ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.09, 07:31
                  Tobie to już nawet uzdrowienie nic nie pomoże. Pewnie nie zjadłeś dzisiaj swojej porcji tych kolorowych tabletek.
              • bagdo serio? 10.10.09, 21:41
                gdybys choc troche myslal to bys wiedzial ze masz prawo czerpac skad tylko ci
                sie podoba, a tak... sam widzisz
                :-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

                /chyba najsmieszniejsy post w gazeta.pl od jakiegos dluzszego czasu, ubawilam
                strasznie/

                Gość portalu: gosc portalu napisał(a):

                > Tak, ateiści mają monopol na myślenie i to wlasnie te kilkaset osób z naszego
                > społeczeństwa (a przynajmniej z Małopolski) jest naszą krynicą mądrości.
              • a.k.traper Czy ktoś ich prześladuje jako niewierzących? 10.10.09, 21:55
                Pracuję z wieloma osobami neutralnymi swiatopoglądowo, mam znajomych
                Świadków Jehowy, Protestantów i Prawosławnych a także gorliwych
                katolików i nie przeszkadza mi to w akceptacji tych osób, rozmawiamy
                czasem o sposobie rozumienia świata zarówno materialnie jak i ideowo
                i duchowo-nigdy sie nie pbilismy ani pogniewali, gorzej wypada z
                polityka szczególnie wśród osób emocjonalnie odbierający prawicowość.
                Nie wiem czemu miała słuzyc ta manifestacja, czyżby ktoś próbował
                sobie torować drogę na ławki lewicy? Jakos nie widze sensu w czyms
                takim, wszak można swobodnie sie wypowiadać na te tematy. Prawda
                jest że KK zyskał najwięcej na przemianach i nic nie wskazuje na
                skromnośc w temacie materialnym KK ale tu akurat maja także udział
                politycy określający się jako niewierzący i lewicowi. Ja jako
                katolik widzę jakie szkody wyrządzono młodym ludziom wprowadzając
                religię do szkół, nie podpisałem w parafii akcji przeciwko aborcji
                gdyż uważam że katolik wybierac nie musi a raczej powinien pomóc w
                ramach wspólnoty juz urodzonym, nie akceptuję także zakłamanych
                wypowiedzi niektórych hierarchów oraz hipokryzmu o.Rydzyka i jego
                stronników. Faktem jest także że niektórzy nauczyciele krzywo patrzą
                na uczniów deklarujących neutralność i nawet starają sie ich pozbyc
                przy sprzyjających okazjach.
                Jeżeli wyjda z takimi protestami w poblize kościołów to moga się
                boleśnie sparzyć i nie będzie to wina wierzących tylko ich głupoty.
                Ktos tu myli odwagę z emocjonalnym działaniem a rozwagę z
                młodzieńczym zapałem do różnych ideii. Bohaterowie przeważnie
                umieraja młodo a ludzie wielkich czynów pozostaja często
                niezauważeni w swych czasach.
                • nick3 Czy w Polsce można krytykować religię? 10.10.09, 22:27

                  Właściwie już udzieliłeś odpowiedzi na pytanie, które zadaję w
                  nagłówku:


                  > Jeżeli wyjda z takimi protestami w poblize kościołów to moga się
                  > boleśnie sparzyć i nie będzie to wina wierzących tylko ich
                  > głupoty.


                  Dziwnie rozumiesz wolność słowa i demonstracji (trochę jak
                  Putin: "opozycji wolno demonstrować, ale tylko tam, gdzie nikt tego
                  nie zauważy";-)


                  Bo dodam, że owo "pobliże kościoła" jest w Polsce praktycznie
                  wszędzie tam, gdzie wypowiedzi ateistów krytyczne wobec religii
                  mogłyby jakoś skutecznie oddziałać (np. przekonać część
                  społeczeństwa do sprzeciwu wobec zalecanych przez kościół
                  tradycyjnych norm)
                • maura4 Re: Czy ktoś ich prześladuje jako niewierzących? 10.10.09, 22:41
                  A czemu służą manifestacje katolickie ?. Pielgrzymki, procesje ?.
                • maruda.r Re: Czy ktoś ich prześladuje jako niewierzących? 10.10.09, 23:37
                  a.k.traper napisał:

                  > Pracuję z wieloma osobami neutralnymi swiatopoglądowo, mam znajomych
                  > Świadków Jehowy, Protestantów i Prawosławnych a także gorliwych
                  > katolików i nie przeszkadza mi to w akceptacji tych osób,

                  ****************************

                  Jeżeli przemyślisz sprawę, to na pewno zauważysz, że w ich światopoglądzie jest
                  już zakodowana konieczność manifestacji - w pielgrzymkach, procesjach i
                  nabożeństwach (było o tym w innym wątku). Ostentacyjne niepraktykowanie jest w
                  praktyce tożsame z wykluczeniem ze wspólnoty religijnej. Trudno więc sobie
                  wyobrazić przynależność do wspólnoty bez rytuału manifestacji.

                  Gdybyśmy byli w pełni tolerancyjnym społeczeństwem, to w tym miejscu powinienem
                  zakończyć post. Ale nie jesteśmy - manifestacje religijne są pokazem politycznej
                  siły i znakiem presji wobec tej części, która nie praktykuje. Twoje dziecko nie
                  było u pierwszej komunii - już cała wiocha o tym wie. Pewnie Żyd albo komunista.
                  Może i dobry człowiek, ale warto mieć się na baczności. Tak to działa.

                  Tolerancja fajnie wygląda, gdy mówi o niej przedstawiciel większości. Z punktu
                  widzenia członka mniejszości już tak różowo nie jest. Nagłówek Twojego posta
                  dowodzi, że nie poznałeś "uroków" tolerancji formalnej - nakazowej, której
                  oficjalnie nic nie można zarzucić. Nic, oprócz tego, że wszędzie delikatnie Ci
                  przypominają, iż jesteś obywatelem drugiej kategorii.

                  • magdolot Re: Czy ktoś ich prześladuje jako niewierzących? 11.10.09, 23:47
                    > Tolerancja fajnie wygląda, gdy mówi o niej przedstawiciel większości. Z punktu
                    > widzenia członka mniejszości już tak różowo nie jest. Nagłówek Twojego posta
                    > dowodzi, że nie poznałeś "uroków" tolerancji formalnej - nakazowej, której
                    > oficjalnie nic nie można zarzucić. Nic, oprócz tego, że wszędzie delikatnie Ci
                    > przypominają, iż jesteś obywatelem drugiej kategorii.

                    Poznałam te uroki na własnej skórze, wiem o odnośnych lękach mojej mamy. Moje
                    pierwsze dziecko przyszło do szkoły razem z religią i pamiętam te czasy jako
                    wkurzenie, że nie mogę go wychowywać jak bym pragnęła, bo zwyczajnie się o nie
                    boję. Byłam wtedy belferką i pamiętam nastroje. Ale dziecko okazało się
                    nienawracalne i w pewnym momencie samo zrezygnowało, choć zapłaciło za to raczej
                    słono.

                    Drugie dopadło w przedszkolu, zaś moja deklaracja na nie nie dotarła do pań
                    przedszkolanek i dziecię zaczęło katechezę. Tak wylądowałam w klinczu, bo jedyną
                    argumentacją na nie, jaką mogłam na tym poziomie wyłuszczyć, było " inne dzieci
                    pójdą na lekcję z miła panią z długimi włosami i gitarą, a ty jedna nie, bo my
                    jesteśmy inni i ty też masz być inna". Nie zdecydowałam się na to, ale pani
                    przed 1 listopada naopowiadała dzieciom jakichś strasznych rzeczy
                    [prawdopodobnie o nieboszczykach], grupa wyszła z katechezy w stanie histerii...
                    i moja córka odmówiła dalszego uczęszczania. W szkole społecznej z klasą i
                    specjalnym [choć bliżej nieokreślonym] programem o tolerancjii, chadzałam do
                    pani dyrektor, aby grzecznie wyjaśnić, że w klasie jest 20% muzułmanów i
                    bezwyznaniowców, a tacy czują się łyso na zielonej szkole wśród zakonnic. I pani
                    dyrektor to zrozumiała, bo to nie tyle była nietolerancja, co pewien brak
                    wyobraźni. Przerazili mnie natomiast rodzice, bo gdy szkoła postanowiła w ramach
                    dnia dziecka zawieźć siedmiolatki do Wadowic śladami papieża... i zapytałam
                    rodziców, czy oni by o tym marzyli jako siedmiolatki w swoim dniu... to
                    kompletnie mnie zignorowano i zaliczyłam kilka karcących spojrzeń. To był
                    strach, żeby się nie wychylić. Teraz wybieram się do kolejnej pani dyrektor, tym
                    razem b. dobrej szkoły publicznej, aby zapytać dlaczego ślubowanie klas I
                    zorganizowane jest tak, by nijak nie dało się ominąć mszy...

                    Mnie kiedyś nawracała cała klasa, głównie z troski, że pójdę do piekła i
                    odbywałam setki dyskusji światopoglądowych. Potem przez lata na określenie
                    niewierząca ludzie reagowali "to ty jesteś czerwona" i kopary im opadały, kiedy
                    mówiłam, że też nie. Na początku lat 90' zaczęli to rozumieć. Mojej młodszej
                    córce nie zdarzyły się próby nawracania jej przez inne dzieci. Przez nauczycieli
                    - tak. Ale nauczycieli ja przejmowałam.

                    Tak, to nie jest fajne, zawsze być tym, kto się odważa przypominać ludziom, że
                    istnieje, jest inny i wcale nie taki zły, nie toczy zielonej śliny, kocha swoje
                    dzieci i nie zabił rodziców, bo o dziwo ich kocha też. To jest nawet męczące
                    dosyć. I doceniam, że mieszkam w dużym mieście, bo na wsi mogłoby zupełnie
                    niewesoło być.

                    Ale tacy jak Traper też mają przegwizdane, bo im nie jest wszystko jedno, jaką
                    interpretację Boga wtrynia się ich dzieciom do głów. I oni są w podobnej
                    sytuacji i trudniej im rozrabiać, bo łatwiej się rozmówić z dyrektorem szkoły
                    niźli z biskupem, a wolnego wyboru katechezy nie mają.

                    I dlatego z Traperami chętnie sprzymierzę się, miast ich obwiniać o
                    nietolerancję współwyznawców, bo ona ich też dotyczy. Bo możemy mieć wspólny cel
                    w trosce o dobro główek naszych dzieci - powrót religii do sal przykościelnych.
                    Bo wtedy moje nie siedzą na korytarzu, zaś jego chodzą na religię tam, gdzie on
                    sobie życzy.
                • szabo Re: Czy ktoś ich prześladuje jako niewierzących? 11.10.09, 03:28
                  widocznie odczuwają taką potrzebę, żeby zamanifestować. Zdaje się, że w naszym
                  kraju póki co obowiązuje wolność demonstracji. Można osobiście się tym nie
                  interesować, albo to negować, ale nie powinno się od razu dorabiać do
                  wszystkiego kontekstu politycznego i podważać sens demonstrowania przez
                  kogokolwiek czegokolwiek (no są jakieś tam skrajne wyjątki), bo skoro ktoś jest
                  na tyle zdeterminowany by przyjść na demonstrację i w niej uczestniczyć, to
                  znaczy że odczuwa taką potrzebę i jest to dla danej osoby ważne...
                • sekwana2005 Re: Czy ktoś ich prześladuje jako niewierzących? 11.10.09, 11:00
                  Z całym szacunkiem za twoje ekumeniczne podejście...
                  To nie żart ani ironia !
                  Jeśli czytam (nie u ciebie), że w Polsce Kościół Katolicki jest
                  prześladowany - mam wątliwości.
                  Czy jest pełna swoboda, demokracja dla nie-katolików? Ostatnio była
                  sprawa dziewczynki nie przyjętej do gimnazjum plastycznego - bo
                  ojciec buddysta zamiast religii prosił o zapisanie na etykę...
                  Nie talent decydował, lecz niechęć do mniejszości religijnej.
                  Na tle dyskusji na tym forum - znam katolików społecznie będących
                  niemal lewakami - i odwrotnie.
                  Tu nie chodzi o manifestacje przed kościołami. Choć parę lat w
                  Krakowie mieszkałem i wiem jak trudno wytyczyć trasę bez zbliżania
                  się do jakiegoś kościoła. To znowu nie zarzut - lecz kawałek naszej
                  historii i współczesności.
            • habibi888-pl NIe może być, 13.10.09, 12:48
              on nie żyje. Zobacz
              www.youtube.com/watch?v=yZ-8hUSy0fc
          • krasnov Całym sercem wspieram 10.10.09, 20:30
            Musiałbym przez całą Polskę przejechać, a nie dało rady. Ale całym sercem duchowo byłem z tym marszem.
            • Gość: wszedzie.ideologia Re: Całym sercem wspieram IP: 188.33.64.* 10.10.09, 20:35
              krasnov napisał:

              > Musiałbym przez całą Polskę przejechać, a nie dało rady. Ale całym
              sercem ducho
              > wo byłem z tym marszem.

              Muszę Cię rozczarować - oni nie wierzą w duchy więc nie mogłeś być z
              nimi. Jesteś tylko materią...
              • czarny_walc Re: Całym sercem wspieram 10.10.09, 21:19
                i gamoniem ;] Ale sobie znaleźli reprezentacje, musimy się liczyć ze zdaniem
                niewierzących... gimnazjalistów :) i jednej czarownicy co myśli tylko o nauce
                dzieci czynności seksualnych. Nawet co mądrzejsi ateiści mieli ich w d...
                • magdolot Re: Całym sercem wspieram 11.10.09, 23:54
                  czarny_walc napisał:

                  Ale sobie znaleźli reprezentacje, musimy się liczyć ze zdaniem
                  > niewierzących... gimnazjalistów :)

                  Tak, prędzej czy później będziecie musieli [bo oni urosną, wiesz?], a szkolna
                  katecheza produkuje ich coraz więcej i więcej.
              • maura4 Re: Całym sercem wspieram 10.10.09, 22:43
                W duchy to i ja nie wierzę. Pewnie miał napisac myślami byłem z
                nimi. Choć co to za różnica.
              • Gość: ~kantylena Re: Całym sercem wspieram IP: *.chello.pl 11.10.09, 10:27
                A ja byłam myślami. Gdyby nie praca, pojechałabym jako żywo. Nie
                żeby demonstrować ateizm tylko antyklerykalizm.
        • renifer_lopez Dlaczego pieniądze z podatków idą na Kościół? 11.10.09, 03:19
          czarnysadov napisał:
          > Swoją drogą to się zastanawiam dlaczego pieniądze z podatków idą na kościół
          .
          Bo większość podatników to wierzący. Tak trudno na to wpaść? Zauważyłem u
          ateistów kłopoty z myśleniem i logicznym wnioskowaniem. Biedacy, a są pewni, że
          mózgi mają przeciętnie większe. Laickie mohery! :)
          • maura4 Re: Dlaczego pieniądze z podatków idą na Kościół 11.10.09, 09:12
            No, ale ci sami podatnicy płaczą, że jest mało pieniedzy na
            leczenie, że muszą mieszkać w urągających przyzwoitości
            mieszkaniach, jeździć po marnych drogach itd.. To niech się
            zdecydują czy państwo ma budować z podatków dobrobyt im czy ich
            pasterzom. Skoro wiedzą , jakie miliardy złotych ( 5 mld., a pewnie
            więcej ) idą na watykańskich urzędników, to wiadomo, że nie ma za co
            np. budować mieszkań wiernym. Wygląda na to, że wierni też logiką
            nie grzeszą.
          • elucidator Re: Dlaczego pieniądze z podatków idą na Kościół 11.10.09, 10:49
            To dlaczgo ci niewierzacy lub wierzacy inaczej (zydzi, muzulmanie, protestanci,
            prawoslawni, buddysci, etc.) tez maja placic na jakas instytucje religijna z
            ktora nie maja i chca miec nic wspolnego? Wszak wedlug konstytucji panstwo jest
            religijnie i swiatopogladowo neutralne. Dlaczego wiec jedna religia, nawet
            jezeli ma najwieksza ilosc wyznawcow, ma byc faworyzowana kosztem innych (bo te
            inne religie przeciez tych pieniedzy z podatkow nie dostaja)?
      • Gość: mixer Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali IP: *.icpnet.pl 11.10.09, 19:34
        Odwagi to raczej trzeba do ukazywania swojej wiary w Boga niż
        prezentowania ateizmu. O czym Ty Cillian piszesz? Religią panującą i
        i wszystkich terroryzującą jest Poprawność Polityczna. Żeby temu
        wyznaniu się przeciwstawić, to dopiero potrzeba odwagi...
        • magdolot Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali 11.10.09, 23:58
          Gość portalu: mixer napisał(a):

          > Odwagi to raczej trzeba do ukazywania swojej wiary w Boga niż
          > prezentowania ateizmu. O czym Ty Cillian piszesz? Religią panującą i
          > i wszystkich terroryzującą jest Poprawność Polityczna. Żeby temu
          > wyznaniu się przeciwstawić, to dopiero potrzeba odwagi...

          I Gość Niedzielny ją ma, jak mniemam? I został strrraszliwie sterroryzowany?
    • Gość: gosc Ateiści i agnostycy przemaszerowali IP: 92.11.169.* 10.10.09, 19:59
      Bardzo potrzebne.Calkowicie popieram idee marszu ateistow.
      Prosze o jeszcze!
      • trojkat.basowy Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali 10.10.09, 20:40
        Zgadzam się, że bardzo potrzebne. Cieszę się z tej inicjatywy. Gdy
        podobny marsz będzie w Warszawie, postaram się uczestniczyć. Kraków -
        brawo!
        • rs_gazeta_forum Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali 10.10.09, 23:13
          trojkat.basowy napisał:
          > Zgadzam się, że bardzo potrzebne. Cieszę się z tej inicjatywy. Gdy
          > podobny marsz będzie w Warszawie, postaram się uczestniczyć. Kraków -
          > brawo!

          Mam mieszane uczucia, bo jest to było nie było mówienie o własnej przewadze
          intelektualnej bez jej manifestowania ;).
          Ale w Warszawie pewnie i ja pójdę.
      • acer0 [...] 10.10.09, 20:58
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • kazek100 Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali 10.10.09, 20:00
      Mocno popieram uczestników marszu!

      Bardzo potrzeba inicjatywa, żeby hipokryci nie wmawiali nam,
      że "wszyscy Polacy" zgadzaja się z żądaniami KK, bo tak już jest i
      amen.
      • acer0 Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali 10.10.09, 21:00
        kazek100 napisał:

        > Mocno popieram uczestników marszu!
        >
        > Bardzo potrzeba inicjatywa, żeby hipokryci nie wmawiali nam,
        > że "wszyscy Polacy" zgadzaja się z żądaniami KK, bo tak już jest i
        > amen.
        Przecież kościół nie rządzi. To tusk jest premierem i ma swój ateistyczny
        mafijny rząd i rządzi tak że państwo tak jak za targowicy pada i pan tusk oddaje
        Polskę w niemieckie władanie
        • hatake Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali 10.10.09, 22:05
          acer0 napisał:
          > Przecież kościół nie rządzi. To tusk jest premierem i ma swój ateistyczny
          > mafijny rząd i rządzi tak że państwo tak jak za targowicy pada i pan tusk oddaj
          > e
          > Polskę w niemieckie władanie

          Cytując Lexa Lutora: WRRONNNNG!

          Dopóki księża opłacani są z podatków, a propaganda serwowana w szkołach, nie ma
          mowy o świeckim państwie.
          • everettdasherbreed Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali 10.10.09, 22:37
            Młodzież darzy księży w szkołach podobnym szacunkiem, jak nauczycieli
            rosyjskiego za komuny.
            Niejeden katecheta wybiegł z klasy z płaczem.
            • Gość: Tomek Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 10.10.09, 23:06
              Mi w liceum ksiądz podarł karty do gry :)
              • everettdasherbreed Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali 11.10.09, 09:01
                Przedzieranie całej talii kart było ulubionym numerem Zygmunta I Starego.
                • Gość: korwit Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali IP: *.lan4all.pl 12.10.09, 14:14
                  byłeś dość blisko. Chodziło o króla ale to był August "Mocny" Sas
        • Gość: karol Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali IP: *.baf.pppool.de 10.10.09, 22:40
          Joko niemiec serdecznie dziekuje za present.
        • maura4 Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali 10.10.09, 22:45
          Oszalałeś. Nami włada Watykan.
        • habibi888-pl Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali 10.10.09, 23:28
          No to extra. Wreszcie rząd będzie bliżej Polski, w Berlinie, a nie w Watykanie:)
    • 2_sara Ateiści i agnostycy przemaszerowali 10.10.09, 20:03
      Niestety,przez brak czasu się nie zebrałam na marsz,ale popieram cele
      organizatorów całym (agnostycznym) sercem!
      • Gość: gość Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali IP: *.adsl.inetia.pl 11.10.09, 12:19
        FAR FROM GRACE
    • egg Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali 10.10.09, 20:05
      Tak, bardzo potrzebne, szcególnie w Polsce.
      • Gość: Henek Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali IP: 141.78.102.* 10.10.09, 20:28
        Potrzebne jak przyslowiowa "dziura w moscie". Tez sie nie macie czym
        zajmowac tylko swoim tzw. ateizmem. Ateiscie wszystko jedno, a wy
        chcecie wierzyc, ze nie wierzycie. A wierzycie, ze Boga nie ma. A
        wierzcie sobie, ale robic z tego impreze! To kult religijny! Ha, ha,
        ha! Cha, cha, cha!!!
        • Gość: bristol.uk Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali IP: *.cable.ubr04.aztw.blueyonder.co.uk 10.10.09, 20:54
          ja musze tolerowac publiczne manifestacje zabobonnych rytualow, pozbawionych
          jakiegokolwiek sensu. jedna religia odchodzi, druga przychodzi, dlaczego niby
          katolickie przesady sa lepsze od staroslowianskich czy greckich?Widac ktos na
          tym korzysta, bo wladza kreci sie kolo zabobonow.
          A dajcie nam spokoj z tymi waszymi kropidlami i koloratkami... mnie i mojej
          rodzinie nie jest to do niczego potrzebne. ja rowniez moge bliznim przekazac
          znak pokoju i podzielic sie z przyjaciolmi chlebem powszednim. KK nie ma
          monopolu na dobro, dobra w KK tyle co na lekarstwo.
          • Gość: yaro Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali IP: *.175.144.174.koba.pl 10.10.09, 23:08
            To jest typowy przykład zrozumienia, szacunku i tolerancji. Nazywasz
            głupotą(zabobonami) coś co dla innych stanowi wielką wartość. Nie
            mam zamiaru afiszować się z krzyżem, gwiazdą Dawida czy
            półksiężycem. Specjalnie wybrałem jeden z mniej napastliwych postów,
            jeżeli mówisz o szacunku i tolerancji - okaż to.
            pozdrawiam
        • 2_sara Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali 10.10.09, 22:58
          Heniu!Widać,że myślenie nie jest twoją mocną stroną.BRAK wiary nie może być
          przejawem wiary(kultu religijnego).Bidulu...
        • Gość: ~kantylena Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali IP: *.chello.pl 11.10.09, 10:38
          Nie. To postawa religijna, polegająca na negacji.
          • 2_sara Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali 11.10.09, 13:03
            Mylisz się.Jako agnostyczka niczego nie neguję,po prostu myślę,że wiedza w tym
            temacie(istnienie Boga) jest niemożliwa,więc niczego nie twierdzę ,ani nie
            neguję.Pozdrawiam.
    • Gość: siekiera-live Ateiści i agnostycy przemaszerowali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 20:09
      ale się zły cieszy, że ma takich uczniów w Polsce. Parafrazując tytuł znanego
      przeboju - autostradą do piekła.
    • bydlo_prof_wb A u kresu swego życia... 10.10.09, 20:09
      każą sobie na grobowcu postawić krzyż. Bywało, że na znak pokuty i pojednania
      wypijali własny nocnik, jak Voltaire. Na wszelki wypadek...
      • maruda.r Re: A u kresu swego życia... 10.10.09, 20:13

        bydlo_prof_wb napisał:

        Bywało, że na znak pokuty i pojednania
        > wypijali własny nocnik,

        *******************************

        Zawsze to lepiej, niż codziennie przez całe życie.

        • renifer_lopez Głupiś maruda 10.10.09, 21:20
          maruda.r napisał:

          >
          > bydlo_prof_wb napisał:
          >
          > Bywało, że na znak pokuty i pojednania
          > > wypijali własny nocnik,
          >
          > *******************************
          >
          > Zawsze to lepiej, niż codziennie przez całe życie.
          .
          Chyba ze jesteś koprofilem, maruda. To tylko taka orientacja, nie przejmuj się,
          rzecz normalna w Europie. Poza tym może nie zadziałać, spowiedź i pokuta
          powinny być szczere. Nie można się modlić cynicznie. Inaczej piekło przez całą
          wieczność. A wieczność to bardzo, bardzo długo, eony lat. Przy tym wiek
          wszechświata (ok. 13, mld lat) to prawie że sekunda.
          • nick3 Religia - rozum niewolników. 10.10.09, 21:46

            Żal mi ludzi, którzy muszą takie rzeczy myśleć serio.

            Takie pełne strachu myślenie nader dobrze odsłania korzenie
            zaciekłości polskiego (i np. amerykańskiego) konserwatywnego
            prawactwa ("niepoprawnych politycznie").

            Jesteście ludźmi przerażonymi, którzy próbują dorobić do tego faktu
            kamuflaż dumy i siły.

            • barry.the.babtist Re: Religia - rozum niewolników. 11.10.09, 03:01
              Re: Religia - rozum niewolników.

              Hmmm pochody takie jak ten świadczą o tym, ze ateizm powoli także staje
              się religią. Czy chałupniczy-ateiści, którzy biorą w nich udział mają
              rozum niewolników ? ;)
          • babcia.klozetova Re: Głupiś maruda 10.10.09, 22:15
            renifer_lopez napisała:

            > Przy tym wiek
            > wszechświata (ok. 13, mld lat) to prawie że sekunda.


            YYyyy... zaraz, zaraz - przecież według KK świat ma ok. 10 000 lat jedynie. Od
            "stworzenia".
            • Gość: greg0,75 Re: Głupiś maruda IP: *.net.autocom.pl 11.10.09, 22:04
              Po pierwsze nie 10 a 6 tys (6013?), a pod rugie byłaś uprzejma pomylić katolików z niektórymi co bardziej radykalnymi kosciołami protestanckimi...
              • Gość: wacus Re: Głupiś maruda IP: *.cable.ubr04.aztw.blueyonder.co.uk 11.10.09, 22:16
                mnie osobiscie nie interesuje czym rozni sie kosciol protestancki od
                katolickiego, zielonoswiatkowego czy jakiegokolwiek innego. Mnie zadna religia
                nie interesuje, nie interesuje mnie rowniez przekonywanie kogokolwiek do
                porzucania religii czy wiary w jakiegokolwiek boga, czy czerwonego kapturka. Nie
                chce jednak aby wyznawcy religii (wszystkich) oczekiwali ode mnie szacunku do
                swoich praktyk religijnych odbywajacych sie poza swoimi kosciolami i w mediach
                publicznych. Ja moge najwyzej tolerowac ich zabobony, dopoki odbywaja sie one w
                miejscach do tego przeznaczonych i ja nie musze sie na to patrzec. Ja nie chce
                chodzic do pokropionych szkol, bankow, itp. jezeli ktos po cichu pokropil
                budynek, kredki czy tez kafelki w lazience - nie przeszkadza mi to, ale nie chce
                aby z pokropku robiono publiczny festiwal zabobonow. Obraza to moja inteligencje.
          • maruda.r Re: Głupiś renifer_lopez 10.10.09, 23:47
            renifer_lopez napisała:

            > Chyba ze jesteś koprofilem, maruda. To tylko taka orientacja, nie przejmuj się,
            > rzecz normalna w Europie. Poza tym może nie zadziałać, spowiedź i pokuta
            > powinny być szczere. Nie można się modlić cynicznie.

            ******************************

            Nie posiadam się ze zdziwienia, że nie mamy jeszcze w Polsce raju na Ziemi. Jak
            to możliwe przy tylu modlących przez całe życie szczerze i uczciwe - jak sami
            twierdzą?

            Instytucja, podkreślam, instytucja spowiedzi i pokuty jest sednem zakłamania -
            ma tylko paść brzuchy rzekomych urzędników Boga. A jeżeli Bóg istnieje, to ma na
            pewno dość rozsądku, by odcedzić dobro od zła bez względu na to, ile razy
            trykałeś czołem w posadzkę przed figurą.



            • freeskawiniak Re: Głupiś renifer_lopez 11.10.09, 10:14
              Przybijam piątkę za całokształt
      • Gość: katol nie katol Re: A u kresu swego życia... IP: *.pools.arcor-ip.net 10.10.09, 20:23
        ni każą sobie na grobowcu postawić krzyż. Bywało, że na znak pokuty i pojednania
        wypijali własny nocnik, jak Voltaire. Na wszelki wypadek..

        Ze strachu? Slyszalem jak biskupiu na lozu smierci sie nawracali, pytanie tylko
        na co?
        • renifer_lopez A u kresu życia... 10.10.09, 21:24
          > wypijali własny nocnik, jak Voltaire. Na wszelki wypadek..
          >
          > Ze strachu? Slyszalem jak biskupiu na lozu smierci sie nawracali, pytanie tylko
          > na co?
          .
          A jakiego "biskupiu" nawracali niedorajdo? Gdzie? kiedy? kto? dlaczego?
          Pamiętaj, że także umrzesz, głupota nie będzie okolicznością łagodzącą na Sądzie
          Ostatecznym.
          • Gość: Manny Re: A u kresu życia... IP: *.prz.edu.pl 10.10.09, 21:33
            Nie wciskaj ludziom waszego sądu ostatecznego , bo i tak wszyscy skończymy tak
            samo , bez nieba , bez piekła , bez czyśćca (o którym w waszej biblii słowa nie
            ma , ale to szczegół) - wiara w życie pozagrobowe to cecha ludów prymitywnych -
            bajka na uzasadnienie pochówku zmarłych - zakopywanych po to aby smród truchła
            nie wabił drapieżniki...
            • barry.the.babtist Re: A u kresu życia... 11.10.09, 02:57
              Gość portalu: Manny napisał(a):

              >wiara w życie pozagrobowe to cecha ludów prymitywnych

              Popatrz no jacy ci niezliczeni artyści i ludzie nauki byli
              prymitywni.....
          • maura4 Re: A u kresu życia... 10.10.09, 22:49
            A kto cię tam będzie sądził ?. Coś co nie ma płci i postaci ?.
          • habibi888-pl Re: A u kresu życia... 10.10.09, 22:55
            renifer_lopez, a to ty decydujesz kto pójdzie do piekła, a kto nie? Bo ja byłem przekonany, że wg Biblii zbawienie, to dar od boga :)
            Poza tym, o ile pamiętam, to bóg wysłał na ziemię samego siebie w postaci swojego syna, by on umarł za wszystkie nasze grzechy (A nie mógł, q..wa, po prostu wybaczyć? Czy może chciał zaszpanować, jaki to z niego macho), przeszłe i przyszłe, więc nie strasz piekłem.
            Przy okazji, wg białego papy ( jest on nieomylny) piekło to nie miejsce, a stan.
            I jeszcze jedno, wg Biblii, szatan i jego słudzy (żydzi, masoni, liberałowie, ateiści, pedały i lesby) staną do ostatniej walki z bogiem, armagedonu, i zostaną w niej pokonani (to po jaką cholerę stają do walki, skoro ten mecz został już sprzedany), a piekło i szatan oraz jego słudzy - zniszczeni. Hmm, wg mojego rozeznania; eony - być może, ale cała wieczność raczej jest wykluczona.
            Poczytaj troszkę więcej i mniej cytuj swoją panią katechetkę ze szkoły.
            Ja się nawracać nie będę. Nie mam ochoty na koszmarne bajki. Ty masz? Strasz siebie i swoje dziatki. Moje nie mają przynajmniej traumy.



            renifer_lopez napisała:
            >...Inaczej piekło przez całą
            >wieczność. A wieczność to bardzo, bardzo długo, eony lat. Przy tym >wiek
            >wszechświata (ok. 13, mld lat) to prawie że sekunda...
            > ...Pamiętaj, że także umrzesz, głupota nie będzie okolicznością łagodzącą na Sądzi
            > e
            > Ostatecznym...
            • Gość: Wyspana Re: A u kresu życia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.09, 00:21
              I tu pani katechetka miała rację - na tym forum jest dużo przykładów
              ludzi służących szatanowi, próbujących podejmowac walkę z Bogiem,
              ziejących nienawiścią, mających w duszach piekło.
              • elucidator Re: A u kresu życia... 11.10.09, 00:31
                Tyle ze Bog, i szatan, i pieklo etc. to czyste wymysly.
                • renifer_lopez Re: A u kresu życia... 11.10.09, 03:06
                  elucidator napisał:

                  > Tyle ze Bog, i szatan, i pieklo etc. to czyste wymysly.
                  >
                  Potrafisz to udowodnić, czy tylko w to wierzysz? A może raczej się łudzisz:
                  "jakoś to będzie". Jak będzie od ciebie zależy.
                  • elucidator Re: A u kresu życia... 11.10.09, 10:53
                    Obowiazek udowodnienia istnienia czegokolwiek lezy na tych ktorzy twierdza ze to
                    cos istnieje. Udowodnij mi wiec ze istnieje Bog, pieklo, raj, szatan etc.
                • bydlo_prof_wb Wszystko jasne... 11.10.09, 10:22
                  Auto - wystarczy popatrzeć - stworzył człowiek, istota myśląca, ale cały ten
                  makro i mikro świat tak prostacki w swojej formie że aż dziw, po prostu sam się
                  wygenerował i ustanowił sobie prawa fizyki które nim rządzą. Boga nie
                  potrzebował do tego. To oczywiste. Jest tak jak z dobrem którego zwyczajnie nie
                  ma. Po prostu złudzenie...
                  • elucidator Re: Wszystko jasne... 11.10.09, 10:54
                    A jezeli jakis tam bog czy bogowie stworzyl(i) swiat, to kto stworzyl tych bogow?
                • Gość: gosc Re: A u kresu życia... IP: *.adsl.inetia.pl 11.10.09, 12:37
                  Tego nie możesz wiedzieć na 100%. Musiałbyś być muerto.
              • habibi888-pl Wyspana, przygotuj się na sen wieczny. 11.10.09, 00:39
                Właśnie rozmawiałem z księciem ciemności i obiecał mi, że cię cholera weźmie w
                trzy dni po mojej śmierci. Trafisz do piekła z trwanie w katolickim zabobonie,
                za zawiść, mówienie fałszywego świadectwa. Poza tym pytał się kiedy przestaniesz
                zdradzać męża w myślach.
                Módl się teraz o moje zdrowie. Booooo
                • Gość: Wyspana Re: Wyspana, przygotuj się na sen wieczny. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.09, 01:56
                  Pomyliłeś mnie chyba z kimś innym. Ale widac, że nie masz od dawna
                  kontaktu z niczym światłym poza żarówką.
                  • habibi888-pl No właśnie. 11.10.09, 02:39
                    Na tym forum ciągle trafiam na ciebie.
              • Gość: ~kantylena Re: A u kresu życia... IP: *.chello.pl 11.10.09, 10:41
                Ja ich nazywam "praktykujący nieiwerzący". Mnifestują udział w
                rytuałach, ale już na schodach kościoła kopią się wzajemnie po
                nogach. Z miłości bliźniego, oczywiście.
              • slodkipapla Re: A u kresu życia... 11.10.09, 12:58
                ja tam z Bogiem nie walcze, wogole mnie on jesli jest nie interesuje, podobnie
                jak to ze nie interesuje mnie to ze ktos wierzy, albo nie. Ja chcialbym jedkakze
                byc poszanowany ze wzgledu na to ze religia sie o tyle o ile nie interesuje, o
                ile ona sie mna nie interesuje.., tz nie przeszkadza mi w zyciu..
            • Gość: wierząca Re: A u kresu życia... IP: *.centertel.pl 11.10.09, 00:24
              a ty jak już chcesz tak mądrować z Biblii to podawaj fakty biblijne a nie teorie
              usłyszane od rodziców bądź od pani katechetki. Po pierwsze w Biblii nie ma
              wzmianki o tym, że karą za grzech jest piekło, po drugie bóg nie wysłał samego
              siebie a swojego syna - nie są oni jedną osobą, na co w biblii jest wiele
              dowodów. A co do twojego pytania czy nie mógł po prostu wybaczyć to znów słabo
              znacz biblię - nie nie mógł wypaczyć bo wtedy Szatan podnosząc kwestię sporną co
              do jego zwierzchnictwa wygrałby, dlatego był potrzebny ktoś kto tak jak Adam był
              doskonały żeby wykupić ludzkość. A po co wojna???? No jakoś musi usunąć
              obłudników - ot po to wojna
              • trojkat.basowy W XXI wieku, w środku Europy - coś takiego! 11.10.09, 00:48
                Gość portalu: wierząca napisał(a):
                [...] Po pierwsze w Biblii nie ma wzmianki o tym, że karą za grzech
                jest piekło, po drugie bóg nie wysłał samego siebie a swojego syna -
                nie są oni jedną osobą, na co w biblii jest wiele dowodów. A co do
                twojego pytania czy nie mógł po prostu wybaczyć to znów słabo znacz
                [znasz] biblię - nie nie mógł wypaczyć [wybaczyć] bo wtedy Szatan
                podnosząc kwestię sporną co do jego zwierzchnictwa wygrałby, dlatego
                był potrzebny ktoś kto tak jak Adam był doskonały żeby wykupić kość.
                [kość? kościół?][...]

                Wstyd, wstyd nosić w głowie takie myśli.
              • habibi888-pl Re: A u kresu życia... 11.10.09, 03:17
                Wierząca w głupoty się odezwała.
                Jeśli nie piekło, to co? Zbawienie?
                Dowody z Biblii? Podobne dowody były w komunistycznym roczniku statystycznym. Wg
                niego Polska była 7. potęgą świata.
                A ja myślałem, że bóg jest jeden w TRZECH OSOBACH, więc wysłał siebie.
                Następne jest świetne. To bóg nie jest wszechmocny? Musiał licytować się z szatanem?
                W języku polskim używa się jeden znak zapytania.
                Adam ci wyskoczył jak diabeł z pudełka. Ale pomylić Adama z Jezusem to pestka
                dla wierzącej, kto by spamiętał tą całą litanię.
                Armagedon to nie wojna tylko bitwa i skoro już wiadomo kto wygra, to po co ją
                zaczynać? I w ogóle jak możliwe jest zwycięstwo skoro walczyć będą nieśmiertelni
                z nieśmiertelnymi? A może bóg zastosuje jakieś brudne sztuczki, by wygrać.
              • Gość: dynamometr Re: A u kresu życia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.09, 03:36
                > a ty jak już chcesz tak mądrować z Biblii to podawaj fakty biblijne a nie teori
                > e
                > usłyszane od rodziców bądź od pani katechetki.

                Nie ma czegoś takiego jak "biblijny fakt". Jest faktem, że w tej książce są napisane jakieś wymyślone historyjki. Nie może w związku z tym być w tej książce żadnych dowodów.

                > znacz biblię - nie nie mógł wypaczyć bo wtedy Szatan podnosząc kwestię sporną c
                > o
                > do jego zwierzchnictwa wygrałby, dlatego był potrzebny ktoś kto tak jak Adam by
                > ł
                > doskonały żeby wykupić ludzkość. A po co wojna???? No jakoś musi usunąć
                > obłudników - ot po to wojna

                Jak to nie mógł wybaczyć? Przecież jest podobno wszechmocny. Sugerujesz, że szatan jest w stanie ograniczyć wszechmoc boga? A nie może tych "obłudników" usunąć aktem swej nieograniczonej woli? Nie może sam zniszczyć tego szatana?
                • Gość: gosc Re: A u kresu życia... IP: *.adsl.inetia.pl 11.10.09, 12:44
                  Nie może. Bo otrzymaliśmy wolną wolę. Możemy się zwrócić do kogo tylko zechcemy
                  i mimo wszechmocy Bóg nie ma na nas wpływu. Constntina nie oglądaliście czy co?
                  • habibi888-pl Re: A u kresu życia... 11.10.09, 15:41
                    Wszechwiedzący bóg i wolna wola?
                    Do wytłumaczenia tego paradoksu nie wystarczy nawet znajomość Constantina i
                    Matrixa razem wziętych:)
              • Gość: ~kantylena Re: A u kresu życia... IP: *.chello.pl 11.10.09, 10:53
                Nie "fakty biblijne" tylko adekwatne cytaty z Biblii.
          • trasat Re: A u kresu życia... 10.10.09, 23:27
            Ludzie niewierzący generalnie są bardziej moralni. Proszę zbadać ilu
            ateistów jest wśród skazanych, a ilu katolików. Dlaczego Polska jako
            najbardziej katolicki kraj europejski równoczesnie jest tak
            skorumpowany? Może to właście sprawa katolicyzmu, który pozwala
            bezkarnie grzeszyć, byle potem się wyspowiadać. Bardzo niemoralne
            podejście .
            • habibi888-pl Re: A u kresu życia... 10.10.09, 23:43
              Bo widzisz, nas, ateistów jest mniej, więc mniej grzeszymy:)
              Mimo tego bóg nas kocha. Jest nas w Polsce może 10%, a w przypadku jakiejś
              katastrofy na 100 ofiar, ateistów jest ca 10 (no, chyba że kościół się zawali),
              a powinno być 100:)
          • elucidator Re: A u kresu życia... 10.10.09, 23:53
            A co to jest ow "sad ostateczny"? Jeszcze jeden wymysl chorej fantazji w celu
            zastraszenia ludzi.
          • szabo Re: A u kresu życia... 11.10.09, 03:35
            Z wyzywaniem innych od niedorajd i głupców na sądzie ostatecznym też może być
            problem.

            Zakładanie, że ktoś deklarujący się jako agnostyk wierzy w sąd ostateczny, gdy
            całkiem sporo "katolików" w tenże nie wierzy, jest co najmniej błędem
            metodologicznym.

            Nawracanie się w ostatniej chwili ze strachu wydaje się być zreszta mało
            przekonwające pod względem perspektyw zbawienia.

            renifer_lopez napisała:

            > > wypijali własny nocnik, jak Voltaire. Na wszelki wypadek..
            > >
            > > Ze strachu? Slyszalem jak biskupiu na lozu smierci sie nawracali, pytanie
            > tylko
            > > na co?
            > .
            > A jakiego "biskupiu" nawracali niedorajdo? Gdzie? kiedy? kto? dlaczego?
            > Pamiętaj, że także umrzesz, głupota nie będzie okolicznością łagodzącą na Sądzi
            > e
            > Ostatecznym.
      • Gość: klex Re: A u kresu swego życia... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.09, 21:31
        święte słowa
      • abrahadabra powtarzasz się. bee, bee, bee.. trzoda tak ma. 10.10.09, 22:21
        Co jest złego w tym, że ktoś nie wierzy?
        Chyba dla kleru tylko to, że nie chce na nich łożyć.
        No i, że namawia do tego innych. To jest najgorsze, prawda?
      • Gość: JBWFRS Re: A u kresu swego życia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 23:22
        Grobowce nie są potrzebne Nam ale Tym którzy Nas chować będą.
      • Gość: Tomek Re: A u kresu swego życia... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 11.10.09, 03:01
        Traumatyczne przeżycia typu śmierć, choroba, duży stres, nie sprzyjają
        logicznemu rozumowaniu. Dziwne jest opierać swoją opinię na myślach ludzi
        będących w takiej sytuacji, ignorując jednocześnie ich opinię w stanie bardziej
        normalnym.
    • 12.12a1 Ale o co im chodzi? 10.10.09, 20:14
      Tez sie czuja przesladowani i dyskryminowani? To moze niech polacza sily z
      homoseksualistami bo w ilosci sila i bedzie ich wiecej.Ja nie mam wlosów i
      ciagle na ulicach slysze;"nie placz synku bo pan lysy cie zabierze","czterech
      lysych sie zebralo...","lysym i kundlom wstep powinien byc wzbroniony" itd.Czy
      nie jest to jawna dyskryminacja mojej ulomnosci?
      • nick3 Re: Ale o co im chodzi? 10.10.09, 20:24

        Wiesz, za podobne uwagi pod adresem nieuwłosionego męża bożego
        ukarał niegdyś Jahwe Pan niesforną dziatwę izraelską rozszarpaniem
        przez niedźwiedzia... :-)

        (zapytaj znawców Pisma, a powinni cię naprowadzić na właściwy
        fragment Słowa Bożego)

        Nie wiem wprawdzie, czy Panu Jahwe zarty z łysiny wadziły jako
        przejaw czyjejś dyskryminacji (raczej chyba nie;-)

        Ale najwyraźniej dostrzegł w nich karygodną przewinę...



      • Gość: Gokuu Re: Ale o co im chodzi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.09, 20:41
        Nie ważne o co im chodzi. Katolom o nic nie chodzą jak co roku w coś co nazywają
        bożym ciałem przechodzą pod moim oknem i zostawiają za sobą śmietnik.
      • renifer_lopez Łysi sa mądrzy 10.10.09, 21:26
        Ja nie mam wlosów i
        > ciagle na ulicach slysze;"nie placz synku bo pan lysy cie zabierze","czterech
        > lysych sie zebralo...","lysym i kundlom wstep powinien byc wzbroniony" itd.Czy
        > nie jest to jawna dyskryminacja mojej ulomnosci?
        .
        Tak, łysi powinni założyć swoja partię i mieć swego prezydenta.
      • everettdasherbreed Re: Ale o co im chodzi? 10.10.09, 22:42
        Krąży pogłoska, że łysi to "stuprocentowi" mężczyźni.
        Nie mam zdania na ten temat. W mojej rodzinie nikt nie był łysy.
      • habibi888-pl Re: Ale o co im chodzi? 10.10.09, 23:50
        Staryyy, ja jestem rudy. Może połączymy siły i będziemy opowiadać sobie kawał o
        łysym i rudym?
        Niestety, obawiał się, że poza kawałem nic nas nie łączy.
    • aarvedui hasełko "Wierzę w wiedzę" - niezła ironia 10.10.09, 20:15
      bo faktycznie sporo jest takich co bezmyślną wiarę w wykłady facetów w czarnych
      sukienkach zastąpiło bezmyślną wiarą w wykłady facetów w kitlach i garniturach.

      bycie racjonalistą nie czyni człowieka istotą samodzielnie myślącą.
      to często bunt jednego wyznania przeciw innemu.
      prawdziwy "postęp" - Lenina zastępują Stalinem.
      • cillian1 Re: hasełko "Wierzę w wiedzę" - niezła ironia 10.10.09, 20:24
        > Lenina zastępują Stalinem.

        problem w tym, że Kk chce być tymi co wymieniłeś ;) znaczy kolesiem dobrym z
        pomysłami, i złym, bez pomysłów ;) Nawet dobro może się pojebać i wyjść na zło ;)
    • Gość: d Ateiści i agnostycy przemaszerowali IP: *.adsl.inetia.pl 10.10.09, 20:15
      Bardzo pozytywnie, następnym razem będzie kilka tysięcy:)
    • plik00 Ateiści i agnostycy przemaszerowali 10.10.09, 20:15
      to wiedza też wymaga wiary??ło matko, znikąd pomocy :)
      • maura4 Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali 10.10.09, 22:51
        Wszystko wymaga wiary, nawet bóg. Nawet on bez wiary nie istnieje.
        • Gość: ~kantylena Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali IP: *.chello.pl 11.10.09, 10:48
          "Pomniejsze bóstwa"? :)
      • magdolot Nauka i wiara 12.10.09, 00:47
        plik00 napisał:

        > to wiedza też wymaga wiary??ło matko, znikąd pomocy :)

        "Taka więc jest nauka. Kwestionowanie autorytetów. Współdziałanie między teorią
        i doświadczeniem. I kontekst podobnie myślących ludzi, którzy kwestionują nasze
        wyniki. W miairę możliwości powinna temu towarzyszyć świadomość wszystkiego, co
        powyżej oraz wdzięczność dla przyjaciół i kolegów za ich krytycyzm. Jaki jest
        cel? Odkrywać ponadczasowe prawdy? Nie, to zbyt wiele. Powstrzymać słabych ludzi
        od pułapek pozornie sensownych kłamstw? Tak - w tym ludzi, którzy przynajmniej
        wyglądają i mówią jak my. I chronić ludzi przed ich skłonnością do wiary w dobrą
        historię tylko dlatego, że dobrze brzmi i ich nie oburza. A także chronić ich
        przed wpływem autorytetów.

        Ludzkość potrzebowała bardzo długiego czasu, by dotrzeć do metody naukowej.
        Bez wątpienia powodem tego opóźnienia było, że jeśli ktoś zajmuje się nauką
        należycie, często musi wyrywać okopane, mocno zakorzenione wierzenia. Nauka nie
        jest systemem wiary, ale wiele innych obszarów ludzkiej działalności nim jest,
        więc nie powinien dziwić fakt, że pierwsi ludzie rozwijający naukę często
        popadali w konflikty z władzami. Najlepiej chyba znanym przykładem tego jest
        Galileusz, który wpadł w kłopoty z inkwizycją z powodu swoich teorii o budowie
        Układu Słonecznego. Czasami nauka - zamiast chronić - naraża człowieka na wpływy
        autorytetów, a te bywają bolesne.

        Nauka zatem nie jest zbiorem możliwych do nauczenia faktów i metod. To raczej
        sposób myślenia. W nauce zawsze można kwestionować ustalone "fakty", ale
        niewielu naukowców zechce was słuchać, jeśli nie przedstawicie sensownych
        argumentów, że stare teorie są błędne."

        Pratchett, Stewart, Cohen - "Nauka Świata Dysku II"
    • birkut44 Ateiści i agnostycy przemaszerowali 10.10.09, 20:18
      Jak to tak, pod nosem Dziwiszowi i Macharskiemu nie wypada chyba?
      Prosze dostjnym pasterzom nie robić takich przykrości na przyszłość
      to nieładnie tak mimo, ze tu się wszystko zaczęło. Czy uczestnicy
      jedli kremówki?
    • Gość: kruk51 Ateiści i agnostycy przemaszerowali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 20:20
      No i o to właśnie chodzi ! Młodzi ! Jak nie zdeklarujecie jasno i gło
      śno swojego stanowiska w sprawie wolności przekonań i poglądów to nadal
      będą Wami rządzić politycy podporządkowani KK, duchowni, mohery i wszel
      kiego rodzaju zabobon katolicki. Wasze życie w Waszych rękach. Nie daj
      cie sobie robić wody z mózgu różnym doktrynerom. Acha pamiętajcie !
      Religia to nie jest nauka ! Choć Wam to od dziecka klechy wciskają do
      głowy. Należy co prawda mieć nieco odwagi by w Polsce nie ulegać czarno
      władztwu. Pilnujcie swoich ciężko zarobionych pieniędzy ! Bo na nie już liczą
      Ci co uważają, że są jedyną drogą do ..... No właśnie ! Nie
      wiem do czego, bo tego nie ma !
    • Gość: euro67 Taki swiatly ateizm juz przerabialismy w PRL IP: *.fbx.proxad.net 10.10.09, 20:21
      Ateizm panstwowy i spoleczny (obowiazkowy jesli chcialo sie robic
      kariere) juz przerabialismy od 1947-1990 z wiadoomymi skutkami.
      Wtedy ta swiatla mniejszosc przesladowala zacofana wiekszosc. Il
      przywileje sie skonczyly a wiec uwazaja ze to nienormalne... Ale sie
      myla.
      Po drugie chca wmowic wierzacym ze sa bezmyslni, zacofzni i
      ciemnogrod. To powrot tolernacji PRL-owskiej - dzialajacej tylko w
      jedna "wlasciwa" strone!
      • Gość: pogromca dżdżwonic powiedział co wiedział... IP: *.smgr.pl 10.10.09, 20:29
        > Ateizm panstwowy i spoleczny (obowiazkowy jesli chcialo sie robic
        > kariere) juz przerabialismy od 1947-1990 z wiadoomymi skutkami.

        To że czarni nazywają to ateizmem to nie znaczy że to był ateizm. Komuniści zamiast jednej religii chcieli ludziom wcisnąć drugą religię - wiara w system, wodza (Stalina, Gomółke itd.) i partię. Zamiast wyłączać mózg i słuchać boga ludzie mieli wyłączyć mózg i słuchać partii.

        Ja nie widze róznicy między "ateizmem państwowym" a kościołem katolickim. I jedno i drugie próbuje pouczać, karać i zmuszać do wiary.
        • Gość: Tomek Re: powiedział co wiedział... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 10.10.09, 23:16
          Dokładnie tak. Jedni wierzyli w Boga, który daje mannę z nieba, stwarza rzeczy z
          niczego i uzdrawia chorych. Inni wierzyli w Państwo, z takimi samymi atrybutami
          - państwo miało karmić, stwarzać dobrobyt, dbać o zdrowie poddanych, itd. Ta
          druga wiara chyba jest bardziej rozpowszechniona od wiary w Boga.
      • Gość: ~kantylena Re: Taki swiatly ateizm juz przerabialismy w PRL IP: *.chello.pl 11.10.09, 10:55
        Ale ten jest dobrowolny i z pewnością nie dla kariery, bo w Polsce
        karierę robią ci,którzy się fotografują z biskupami.
      • aarvedui ateizm papierowy, podobnie jak teraz katolicyzm 11.10.09, 12:17
        polacy traktują ideologie wszelakie w kategorii rytuału, bez angażowania się w
        sens. dotyczy to zarówno niby-ateizmu czasach prl, jak i religii teraz.
        zarówno w PRL jak i w RP obecnej postawa drobnomieszczańska,
        KONIUNKTURALIZM,dominowały. sekretarz wojewódzki zaraz po demonstracji aktywu
        leciał na randkę z biskupem.
        ale najważniejsze dla polaka są POZORY. czyli teraz wypada się pokazać jakim to
        się nie jest katolikiem, w przyszłości pewnie trzeba się będzie lansować na
        racjonalistę, "bo tak wypada" , "bo tak robią inni" - to jest główna motywacja
        zachowań polaków.
        hasełka typu "wierzę w naukę" doskonale wpasowują się w ten nurt. jeden bałwan
        do czczenia zamiast innego.
    • papa_s Zwyczajny marsz zazdrośników 10.10.09, 20:22
      Nie posiadają dóbr osobistych i zazdroszczą innym. Ludzie rozumni wierzą w byt/byty transcendentne i nic tego nie odwróci.
      Całego człowieka nie da się opisać za pomocą automatu skończonego. Ludzie dokonuje takich rzeczy, których nie zrobi żaden automat skończony.
      • nick3 Re: Zwyczajny marsz zazdrośników 10.10.09, 20:33

        > Ludzie rozumni wierzą w byt/
        > byty transcendentne i nic tego nie odwróci.


        Co jest nierozumnego w niewierzeniu w nie?

        > Całego człowieka nie da się opisać za pomocą automatu skończonego.


        Przypuśćmy, że masz rację (w pewnym sensie nawet na pewno ją masz:
        człowiek nie zdoła nigdy ostatecznie opisać samego siebie).

        Ale czy stąd coś wynika w kwestii niesłuszności ateizmu?
      • habibi888-pl Re: Zwyczajny marsz zazdrośników 11.10.09, 00:15
        Łoł, to w seminarium macie dojście do internetu?
      • Gość: ~kantylena Re: Zwyczajny marsz zazdrośników IP: *.chello.pl 11.10.09, 10:57
        Ludzie rozumni wierzą w byt/
        > byty transcendentne
        Możesz to rozwinąć? Innymi słowy, co ma jedno do drugiego?
        • papa_s Ludzie wierzą bo 11.10.09, 20:36
          próbują ustalić "co" i "jak". Przeprowadzić inżynierię odwrotną dla Wszechświata i zachodzących w nim wszystkich zjawisk (wszystkich czyli dotyczących nas samych też). Zawsze zaprowadzi nas to do wiary w pewną teorię służącą do modelowania za słuszną. Nie mamy nigdy pewności czy dobrze postąpiliśmy. Szukamy innego oparcia.
          Poza tym, zawsze będziemy zastanawiać się czy my jesteśmy jedyni. Człowiek to istota lubiąca żyć wśród innych istot.
          • magdolot Re: Ludzie wierzą bo 12.10.09, 01:19
            papa_s napisał:

            > próbują ustalić "co" i "jak". Przeprowadzić inżynierię odwrotną dla Wszechświat
            > a
            i zachodzących w nim wszystkich zjawisk (wszystkich czyli dotyczących
            > nas samych też). Zawsze zaprowadzi nas to do wiary w pewną teorię służącą do mo
            > delowania za słuszną
            . Nie mamy nigdy pewności czy dobrze postąpiliśmy.

            Cytując Twój post pogrubiłam bezsensowne fragmenty. A teraz zacytuję coś innego:
            "Taka więc jest nauka. Kwestionowanie autorytetów. Współdziałanie między teorią
            i doświadczeniem. I kontekst podobnie myślących ludzi, którzy kwestionują nasze
            wyniki. Jaki jest cel? Odkrywać ponadczasowe prawdy? Nie, to zbyt wiele.
            Powstrzymać słabych ludzi od pułapek pozornie sensownych kłamstw? Tak (...) I
            chronić ludzi przed ich skłonnością do wiary w dobrą historię tylko dlatego, że
            dobrze brzmi i ich nie oburza. A także chronić ich przed wpływem autorytetów.
            (...) Nauka zatem nie jest zbiorem możliwych do nauczenia faktów i metod. To
            raczej sposób myślenia. W nauce zawsze można kwestionować ustalone "fakty", ale
            niewielu naukowców zechce was słuchać, jeśli nie przedstawicie sensownych
            argumentów, że stare teorie są błędne."

            Pratchett, Stewart, Cohen - "Nauka Świata Dysku II"


            >Szukamy
            > innego oparcia.

            Zupełnie mi to nie przeszkadza. Ja szukam oparcia w nauce, co z kolei Tobie nie
            powinno przeszkadzać.

            > Poza tym, zawsze będziemy zastanawiać się czy my jesteśmy jedyni. Człowiek to i
            > stota lubiąca żyć wśród innych istot.

            6 miliardów to zbyt mało istot? Czy chodzi o ufiaki? Skąd wiesz, że lubiłbyś
            wśród nich żyć? A jak to zaawansowani technologicznie ateiści?

            • papa_s Re: Ludzie wierzą bo 13.10.09, 20:49
              > Cytując Twój post pogrubiłam bezsensowne fragmenty.
              Jeśli ich nie rozumiesz to nie znaczy, że są bez sensu. W Tezę Curcha-Turinga (CT) głęboko wierzy się, że jest prawdziwa i tylko głęboko wierzy się. Wierząc w swoje oparcie w nauce udowodnij, że poniższy algorytm jest poprawny dla każdego naturalnego X:
              while ( X != 1 )
              {
              if ( X jest parzyste ) X = X /2;
              else X = 3 * X + 1;
              }

              Co robi nietrudno się domyśleć po ostatnim niezmienniku
              Powodzenia;)
    • Gość: euro67 TKKS IP: *.fbx.proxad.net 10.10.09, 20:25
      Za PRL bylo przeciez TKKS (Towarzystwo Krzewienia Kultury Swieckiej)
      ktore takie wlasnie bzdury glosilo jak historie. Jak komus nie wtyd
      tekich bzdetow dzis powtarzac.
      Przypominam role Kosciola Katolickiego pod zaborami, tam tylko byla
      polskosc i dlatego tylko przetrwala!
      • krasnov Re: role Kosciola Katolickiego pod zaborami 10.10.09, 20:31
        Tak, najważniejszą pełnił papież, popierając prawosławną i antykatolicką Rosję przeciwko katolickiej Polsce.
      • nick3 KK nie miał wcale dobrej roli w dziejach Polski. 10.10.09, 20:42
        > Przypominam role Kosciola Katolickiego pod zaborami, tam tylko
        byla
        > polskosc i dlatego tylko przetrwala!


        To nieprawda.

        Konfederacja Targowicka była osobiście urzędowo pobłogosławiona
        przez papieża jako "zastępcę Chrystusa na Ziemi".

        Wielu polskich patriotów było antyklerykałami, a polski ruch
        niepodległościowy był ideowo związany z ówczesnymi ruchami
        liberalnymi, rewolucyjnymi i demokratycznymi, serdecznie
        znienawidzonymi przez Kościół.


        Począwszy od masońskiej Konstytucji 3 Maja, przez antyklerykała
        Kościuszkę, sekciarza i wichrzyciela Mickiewicza ekskomunikowanego
        przez papieża jako communista (zmarł w ekskomunice).

        Aż po Legiony, które jako żywo miały wiele wspólnego z Lewicą a z
        katolicyzmem raczej im nie było po drodze (przez Kościół były nawet
        otwarcie potępione).
      • Gość: polak-ateista Papież Grzegorz XVI potępił powstanie listopadowe IP: *.access.telenet.be 10.10.09, 21:02
        Papież Grzegorz XVI w swojej encyklice Cum primum ogłoszonej 9 czerwca 1832
        napomniał polskich biskupów oraz duchowieństwo, aby podporządkowali się władzy
        zaborców oraz aby zachęcali do tego lud. Potępił powstanie listopadowe,
        nazywając powstańców: "podłymi buntownikami", którzy powstali przeciw władzy
        monarchy, tj cara.

        Tego to papieża ma na myśli Juliusz Słowacki w "Kordianie". "Papież: Witam
        potomka Sobieskich. Wyciąga nogę - Kordian przyklęka i całuje." I dalej: Niech
        Polaki modlą się, czczą cara i wierzą ... Kordian, Akt II, Wędrowiec.

        pl.wikipedia.org/wiki/Grzegorz_XVI
        • Gość: as Re: Papież Grzegorz XVI potępił powstanie listopa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 21:46
          Co nie zmienia faktu, że w zaborze rosyjskim Kościół propagował
          hasło "Polak = katolik", żeby zapobiec przejęciu tego obszaru przez
          kościół prawosławny.
          • everettdasherbreed Re: Papież Grzegorz XVI potępił powstanie listopa 10.10.09, 22:28
            To hasło zostało przejęte przez endecję. A oto skutki:

            1. Przegrana plebiscytu na Warmii i Mazurach latem 1920. Tamtejsza ludność,
            przeważnie ewangelicka, uświadomiła sobie, że w Rzeczypospolitej będzie
            obywatelami drugiej kategorii. Stąd przewaga głosów za Niemcami

            2. Morderstwo Prezydenta RP Gabriela Narutowicza. Efektem był wybuch radości w
            Berlinie, jako dowód, że "Polacy nie umieją sami się rządzić i nie zasługują na
            niepodległość".

            3. Nielojalność mniejszości narodowych, w tym Ukraińców i Żydów, wobec
            Rzeczypospolitej we wrześniu 1939.

            Powinno być: Polak = wyznawca wolności wyznania
            • habibi888-pl Re: Papież Grzegorz XVI potępił powstanie listopa 10.10.09, 23:04
              everettdasherbreed masz problem, mnie i nam podobnych nie musisz przekonywać, a
              tych drugich nie przekonasz. Do tego trzeba dorosnąć, a Polska jest zapełniona
              Piotrusiami Panami :/
          • magdolot Re: Papież Grzegorz XVI potępił powstanie listopa 12.10.09, 01:29
            Gość portalu: as napisał(a):

            > Co nie zmienia faktu, że w zaborze rosyjskim Kościół propagował
            > hasło "Polak = katolik", żeby zapobiec przejęciu tego obszaru przez
            > kościół prawosławny.

            Czyli był ostoją polskości... bo to pozwalało zatrzymać owieczki?

            Pod zaborem angielskim {Belfast} wciąż pytają na ulicy, czyś katolik czy
            protestant, a jak odpowiesz żeś agnostyk, to konkretyzują by wiedzieć, czy obić
            ci mordę - Ale katolicki, czy protestancki agnostyk?!
            Tam obowiązuje hasło "Irlandczyk=katolik".
      • 2berber Re: TKKS 10.10.09, 21:56
        Gość portalu: euro67 napisał(a):
        > Przypominam role Kosciola Katolickiego pod zaborami, tam tylko byla
        > polskosc i dlatego tylko przetrwala!


        Slogan, nie znasz historii KK w Polsce?
        Mariawici z powietrza się wzięli, czy z sprzeciwu
        wobec ugodowości kleru wobec zaborców?
        • Gość: Ziuta Re: TKKS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 22:25
          Mariawici to robota ochrany. Kolega, zdaje się, zasnął w PRLu i przegapił
          otwarcie rosyjskich archiwów.
          • nick3 Re: TKKS 10.10.09, 22:31

            Może jakieś konkrety?

            Ciekaw jestem, bo słyszałem dużo o początkach mariawityzmu i nie
            widziałem w nich za bardzo miejsca na jakąś istotną rolę Ochrany.
      • babcia.klozetova Re: TKKS 10.10.09, 22:09
        Gość portalu: euro67 napisał(a):

        > Przypominam role Kosciola Katolickiego pod zaborami, tam tylko byla
        > polskosc i dlatego tylko przetrwala!

        G.. prawda!! To nie KK jako instytucja może sobie przypisać zaslugi w ratowanie
        polskości, lecz księża, osoby fizyczne!! Niektórzy z nich za pracę
        narodowościową zostali ekskomunikowani! BTW JPII za uprawianie polityki też
        ekskomunikował co najmniej jednego księdza!
    • Gość: terence Ateiści i agnostycy przemaszerowali IP: *.elblag.vectranet.pl 10.10.09, 20:28
      Łączmy się bracia w rozumie!

      www.racjonalista.pl/
      • miken1200 Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali 10.10.09, 21:37
        "Przyjaciel więc wielbił był naukę, uczonych zaś otaczał czcią niemal
        bałwochwalczą; uważał ich za istoty prawie bez skazy, bezinteresownie
        zdobywające wiedzę dla samej satysfakcji poznania Prawdy — tej przez największe
        P." Tekst: Billboard na Księżycu, Autor tekstu: Bogdan Miś.

        To fragment z podanej przez Ciebie strony. Czy mnie oczy mylą, czy ta osoba z
        tekstu jest wierzącym? Wierzącym w naukę! Więc gdzie się tu wpychasz do ateistów?

        Dziwnie się składa, że cytat ten znalazłem w ciągu minuty od wejścia na stronę.
        Przypadkowo wprawdzie, ale znalazłem.
        • Gość: ~kantylena Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali IP: *.chello.pl 11.10.09, 11:00
          Zajrzyj do słownika. Ateizm nie oznacza brak wiary w cokolwiek,
          dotyczy tylko bóstw.
    • computerro Ateista to osoba, która 10.10.09, 20:29
      czyni dobre uczynki nie dla zasług w niebie ani nie ze strachu przed
      mękami piekielnymi ale z poczucia empatii, sprawiedliwości i
      prawdziwej miłości bliźniego
      • Gość: zszywak Re: Ateista to osoba, która IP: *.cpe.marton.net.pl 10.10.09, 23:03
        TAK - i właśnie tym się różnią ateiści od "wierzących" - zgadzam się w 100%,
        pozdrawiam!
      • Gość: janpol Re: Ateista to debil! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.10.09, 22:17
        Jakaś antyklerykalna i polityczna hucpa. Jestem agnostykiem i na pewno nie
        dyskutowałbym, a co dopiero cokolwiek demonstrował, z osobami, które deklarują
        się jako ateiści. To są debile, które wszystko wiedzą z góry i najlepiej i nie
        ma co z nimi utrzymywać jakichkolwiek kontaktów.
    • Gość: Prawdziwy Polak Do ateistów IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 10.10.09, 20:31
      teizm upadł w Polsce w 89 roku, wiem że was to boli ale bez tanków sowieckiego
      sojuza nie mogliście się utrzymać.
      Ateizm przyszedł do polski w 45 na bagnetach krasnoarmieńców, bez tego zostają
      wam tylko marsze.

      Ale będę się za was modlił, nie mam do was żalu za zdradę Polski, kiedyś to
      zrozumiecie, Pan z wami zbłądzeni.
      • Gość: ala Re: Do ateistów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 22:01
        Chodziłam do komunistycznej szkoły i nikt mnie nie przekonywał do
        ateizmu. Nie miałam też w podstawówce dwóch godzin marksizmu-
        leninizmu tygodniowo. Chodziłam do kościoła, na religię do parafii,
        przyjmowałam sakramenty i NIKT mi w tym nie przeszkadzał. Ani
        szkoła, ani PZPR. Pamiętam też, że w moim mieście za komuny powstało
        kilka nowych kościołów na nowych osiedlach. Tak, że ostrzożnie z
        tym "ateistycznym" PRL.
      • abrahadabra Zdradziecki to jest kler katolski. Służą diabłu. 10.10.09, 23:21

      • Gość: Tomek Re: Do ateistów IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 10.10.09, 23:58
        Uważasz, że poglądy na świat należy uzależniać od przynależności do grupy,
        zamiast indywidualnie?

        Co mają wspólnego indywidualne poglądy o teoriach naukowych/teologicznych o
        fizyce wszechświata z bagnetami i zdradą?
      • habibi888-pl Re: Do ateistów 11.10.09, 00:53
        Rozumiem, że chciałeś wpisać ateizm, ale szatan szturchnął klawiaturą i wyszło, że teizm upadł w 1989. Szkoda, że to nieprawda, ale wyszło śmiesznie.
        A ateizm przyniesiony z krasną armią ma tyle wspólnego z ateizmem co koń z koniakiem. To kk chce, byś w to wierzył. W końcu komunizm to była poważna konkurencja kk w łupieniu narodu. A analogii mnóstwo. Kk - partia, pierwszy sekretarz - biały papa, ślepa wiara w Biblię - w słowo partii.
        I jeszcze coś. Nie będę pisał gdzie mam twoje modlitwy Polaku-Wolaku od zdrady. Ja w każdym razie nie służę obcemu państwu - Watykanowi.

      • Gość: ~kantylena Re: Do ateistów IP: *.chello.pl 11.10.09, 11:03
        Grzeszysz pychą, samozwańczy sędzio. W dodatku pomyliła ci się
        gorliwość religijna z patriotyzmem. A co do działania na szkodę
        kraju - przyjrzyjmy się sprzecznej z konstytucją tzw. Komisji
        Majątkowej.
      • Gość: Prawdziwy myslicie Re: Do ateistów IP: *.pools.arcor-ip.net 11.10.09, 15:55
        Ale będę się za was modlił, nie mam do was żalu za zdradę Polski, kiedyś to
        zrozumiecie, Pan z wami zbłądzeni.

        No jak to, modlitwa probujesz sugerowac Bogu jak ma sie zachowac?
    • Gość: oscar ubaw po pachy IP: *.pop2.rok.sloane.cz 10.10.09, 20:34
      ale mnie rozbawila ta banda, ubaw po pachy, poprzewracalo sie im w
      d..., niech sie wezma do roboty a nie marsze sobie uskuteczniaja.
      Zalosne i zabawne zarazem.
      • Gość: b.zły Re: ubaw po pachy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 20:42
        ale nie bardziej niż procesje z baldachimami, to jest dopiero obciach...
    • Gość: lichttrager Wolnomyśliciele szybkodziałacze! IP: *.nplay.net.pl 10.10.09, 20:38
      Przegrani w zakładzie Pascala.
      • nick3 A to se je stråh! 10.10.09, 20:46

        A to se je stråh! :-)
      • Gość: hrhr błąd :) IP: *.pl 10.10.09, 21:35
        Nie daj Bogini jeśli się przekonasz po śmierci, że Jahwe nigdy nie istniał, a
        zamiast niego tylko jakieś złośliwe, nienawidzące chrześcijan bóstwo :D

        pl.wikipedia.org/wiki/Zak%C5%82ad_Pascala#Udawanie_wiary
        :P
      • Gość: Manny Re: Wolnomyśliciele szybkodziałacze! IP: *.prz.edu.pl 10.10.09, 21:44
        Zakład Pascala jest mylny w swym założeniu - nie da się przecież wybrać czy się
        wierzy - po prostu wierzysz lub nie.
        Zasłanianie się zakładem Pascala już od bardzo dawna nie skutkuje - proponuje
        wymyśleć coś innego zmuszającego do wiary, bo tracicie swe owieczki , oj tracicie...
      • Gość: Lucky Re: Wolnomyśliciele szybkodziałacze! IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 11.10.09, 00:03
        lichttrager: proponuję Ci Zakład Luckiego:

        Jeśli dasz mi 100 zł, załatwię Ci życie wieczne. Jeśli nie, będziesz cierpiał po
        wieki.

        Nie możesz wykluczyć tego, że mówię prawdę, choćby było to
        dość nieprawdopodobne. Chyba nie będziesz ryzykował wieczności dla marnych 100 zł?
    • red-koltun Ateiści i agnostycy przemaszerowali 10.10.09, 20:40
      Byłam z Wami!!! (myślami :))
    • Gość: wrocq2009@wp.pl Świetna inicjatywa, w Polsce jest wielu myślących IP: *.centertel.pl 10.10.09, 20:46
      realistycznie ludzi. Proponuje inne miasta. Zróbmy razem następny
      marsz we Wrocławiu.
      wrocq2009@wp.pl
    • Gość: veri Ateiści i agnostycy przemaszerowali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 20:48
      Drodzy ateiści,agnostycy i inni z tej branży - nigdy do tej pory nie spotkałem
      się z tym więc pozwolę sobie postawić pytanie : czy jesteście w stanie,w
      wywodach na temat swojego światopoglądu, nie używać takich słów jak
      wiara,religia,Kościół,... i całej reszty terminów z tym związanych ?
      • Gość: bellissima Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali IP: *.cable.ubr04.aztw.blueyonder.co.uk 10.10.09, 21:11
        rozumiem, ze ty jako katolik nie uzyjesz slowa meczet czy synagoga...
        • Gość: veri Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 21:27
          Złudne były moje oczekiwania odnośnie ateizmu - zawsze chciałem od
          przedstawicieli tej światopoglądowej formacji usłyszeć,przeczytać o ateiźmie.
          Jedyne czego można się spodziewać to deprecjonowanie religii. No, jeżeli tylko
          to ma być istotą ateizmu to ja ... to ja dziękuję !!!
          • rs_gazeta_forum Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali 10.10.09, 23:47
            veri napisał(a):
            > Złudne były moje oczekiwania odnośnie ateizmu - zawsze chciałem od
            > przedstawicieli tej światopoglądowej formacji usłyszeć, przeczytać
            > o ateiźmie.
            > Jedyne czego można się spodziewać to deprecjonowanie religii. No,
            > jeżeli tylko to ma być istotą ateizmu to ja ... to ja dziękuję !!!

            Masz prawo do dowolnych oczekiwań, także tych nie mających żadnego sensu. Ateizm
            to nie religia, tylko brak religii. Gdy to zrozumiesz, zmienią się twoje
            oczekiwania.
          • Gość: gosc Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali IP: *.adsl.inetia.pl 11.10.09, 13:02
            Świetnie powiedziane. WIARA WIARA for Christ sake tam gdzie kończy się wiedza
            zaczyna się filozofia. Tam gdzie kończy się filozofia zaczyna się wiara. A tak
            zwani ateiści jedynie negują i szarpią się z czymś czego nie da się ani
            udowodnić ani zanegować. Nie wnoszą niczego nowego ani nie posiadają żadnej
            większej wiedzy. Więc o co do ch..a pana wacława tym ludziom chodzi?
            • trojkat.basowy Sprzeczne, więc nieprawdziwe 11.10.09, 14:20
              Gość portalu: gosc napisał(a):
              [...] A tak zwani ateiści jedynie negują i szarpią się z czymś czego
              nie da się ani udowodnić ani zanegować. Nie wnoszą niczego nowego
              ani nie posiadają żadnej większej wiedzy. Więc o co [...] tym
              ludziom chodzi? [...]

              Ateistom chodzi m.in. o to, że katolickie "prawdy wiary" prowadzą do
              sprzeczności, że więc nie mogą być prawdziwe.

              To nieprawda, że podstaw żadnego wyznania nie da się zanegować. Da
              się bowiem to zrobić, jeśli tylko owe podstawy są sprzeczne.
              • Gość: greg0,75 Re: Sprzeczne, więc nieprawdziwe IP: *.net.autocom.pl 11.10.09, 22:26
                > Ateistom chodzi m.in. o to, że katolickie "prawdy wiary" prowadzą do
                > sprzeczności, że więc nie mogą być prawdziwe.

                A masz na myśli prawdziwe sprzeczności, czy jedynie paradoksy wynikające z wewnętrznej sprzeczości stawianego problemu (jak najsłynniejszy przykład z podnoszeniem kamienia?)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka