cillian1 Ateiści i agnostycy przemaszerowali 10.10.09, 19:51 Dobre hasełka na plakatach :)))) Brawo, szkoda że nie w Warszawie to się odbyło ;) Gratulacje za odwagę i spokój! Odpowiedz Link Zgłoś
czarnysadov Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali 10.10.09, 20:02 Miejmy nadzieje że do tych ludzi o różnych poglądach niepodepnie się SLD ... Swoją drogą to się zastanawiam dlaczego pieniądze z podatków idą na kościół Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: (.)(.) uwaga - cenzura IP: 89.100.241.* 10.10.09, 20:12 moj post przypominajacy m. in. boleslawa smialego czy zawiazana rekami biskupow konfederacje targowicka zostal skasowany po 15 sekundach!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: uwaga - cenzura 10.10.09, 20:18 > targowicka zostal skasowany po 15 sekundach!!!! taki szybki??, to tylko bóg :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc portalu Ateiści mają monopol na myślenie IP: 62.121.112.* 10.10.09, 21:24 Tak, ateiści mają monopol na myślenie i to wlasnie te kilkaset osób z naszego społeczeństwa (a przynajmniej z Małopolski) jest naszą krynicą mądrości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alex ___ To skrzywdzeni ludzie... ___ IP: *.radom.vectranet.pl 10.10.09, 21:38 Ateisci to skrzywdzeni ludzie i to bardzo, bo przez cale ich zycie nikt im nie pokazal w odpowiedni sposob swoim zyciem prawdy, ze Bog naprawde istnieje i kocha czlowieka. Albo sami nie znalezli czasu i nie zadali sobie trudu, zeby takich ludzi poznac, a przez nich Pana Boga. Moga sobie wierzyc w to, ze Boga nie ma i dlatego nigdy nie zrozumieja jak to mozliwe ludzkimi silami wytrzymac tyle lat cierpienia fizycznego jak o.Pio czy wyrzeczen i ascezy jak Matka Teresa z Kalkuty. Moga tlumaczyc, ze uzdrowienia to efekt samosugestii, ale nie wytlumacza w ten sposob uzdrowien ludzi, ktorzy sami nie wierza i sie nie modla, a uzdrowienia wyprosili im znajomi lub rodzina. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: ___ To skrzywdzeni ludzie... ___ IP: *.171.22.76.static.crowley.pl 10.10.09, 21:49 ta asceza matki teresy polegała na leczeniu w najlepszych europejskich klinikach. Odpowiedz Link Zgłoś
vlaadmir To skrzywdzeni ludzie...niektórzy katolicy 11.10.09, 02:02 daj spokój...taki ktoś nigdy nie skapuje, co i po co. Po prostu urodził się bez daru zrozumienia innych ludzi. Nigdy nie zrozumie, że są ludzie którzy myślą inaczej. No cóż, został źle uwarunkowany genetycznie i w ten sposób nieco niżej stoi w aspekcie rozwoju umysłowego. Należy takim ludziom współczuć, bo są zwyczajnie skrzywdzeni. Nie chce im się myśleć i analizować przyczyn i skutków, więc wiele rzeczy przypisują Bogu. Ktoś taki nigdy nie zrozumie, że są ludzie którym asceza jednego, czy drugiego "świętego" jest zupełnie obojętna. Odpowiedz Link Zgłoś
barry.the.babtist Re: To skrzywdzeni ludzie...niektórzy katolicy 11.10.09, 02:38 Jak dla mnie to odwalili niezłą szopkę. Sam jestem ateistą ale jakoś nie czuję potrzeby opowiadania wszystkim o tym jak bardzo nie wierzę w Boga. Swoją drogą organizatorzy zarzekali się, że marsz nie jest wymierzony w ludzi wierzących. Plakaty mówią coś zupełnie innego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jasio_siekierka dobrze że są wasze zdjęcia bezbożnicy !!! IP: *.jmdi.pl 11.10.09, 07:07 Ja się modlić za was nie będę, należy zmienić prawo i karać!!! karać!!! Tylko kara przywraca rozum. Ja dostawałem klapsy jak nie chodziłem się modlić więc i wam by to dobrze zrobiło. Parę dni o chlebie i wodzie w celi i zaczniecie się modlić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trutol Re: dobrze że są wasze zdjęcia bezbożnicy !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.09, 07:34 Wydaje się, że te klapsy były wymierzone w główkę niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
bierfreund Re: dobrze że są wasze zdjęcia bezbożnicy !!! 11.10.09, 08:08 Masz racje! Teraz trzeba pietnowac patologie! Bezboznicy, niepatrioci, wrogowie Bozi Zielnej i Jasnogorskiej i wszystkich innych. Pluja na nasza tradycje, ojcowizne beda Niemcom wyprzedawac i koscioly burzyc, toz to ta zydobolszewia o ktorej nas ostrzegal jasnie oswiecony przez Chrystusa Pana obdarzony ojciec dyrektor. Nasza Polska przez wieki byla jezuskiem wszystkich narodow, jak nie zydobolszewicy, zydorozbiory, zydotatarzy to zydohitlerowcy nas gnebili. Teraz trzeba listy goncze z tymi szatanskimi mordami po parafiach rozwieszac, szubienice stawiac i pale ostrzyc. I chwalic pana naszego, jedynego sprawiedliwego pasterza zagubionych owieczek. Niech im w zaswiatach ulzy meki... Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy.n19 Stawiać, ostrzyć i chwalić Pana 11.10.09, 09:31 > szubienice stawiac i pale ostrzyc. I chwalic pana naszego, jedynego > sprawiedliwego pasterza zagubionych owieczek. Niech im w zaswiatach ulzy meki.. > . Świetne! Odpowiedz Link Zgłoś
przemyslaw47 Re: dobrze że są wasze zdjęcia bezbożnicy !!! 11.10.09, 15:00 bierfreud O stosach zapomniałeś? O płonących stosach! Odpowiedz Link Zgłoś
pensioner63 Ateiści i bezbożnicy mieli szczęście 11.10.09, 17:22 Ateiści i bezbożnicy mieli szczęście, że Pan Bóg nie uderzył w nich piorunem, a Wszechpolacy nie obrzucili ich kamieniami. Pan Bóg pewnie patrzył w inną stronę i ich przeoczył lub rozmawiał z Allachem. Ale o. Rydzyk powie co on o nich myśli i każdy dobry Polak-Rzymski-Katolik powinien o nich myśleć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wpisz Autora Re: Ateiści i bezbożnicy mieli szczęście IP: *.hsd1.md.comcast.net 11.10.09, 18:47 Jestem ateistą od 40 lat i nic mi nie jest. Wychodzę w burze na zewnątrz, przechodzę pod drabinami, tłukę lustra, nie odpukuję w niemalowane drewno jak mi czarny kot przebiegnie drogę. Chyba jednak nie ma boga. Odpowiedz Link Zgłoś
normalniejszy Jak ja się ciesze, że nic mnie to nie obchodzi. 11.10.09, 20:40 Są takie sprawy, które wzbudzają mnóstwo emocji, mimo że nie mają żadnego znaczenia. Ci, którzy o nich dyskutują po obu stronach, nie wiedzą jak śmiesznie wyglądają z boku! Mamy szczęście żyć w świecie, w którym możemy robić wszystko co jest ważne, nie zważając na nikogo. Jednak wy jesteście tak niesamodzielni, że przejmujecie się opinią katolików i podejmujecie z nimi dyskusję na ich poziomie. To jest właśnie przeciwieństwo dojrzałości, o której pisał Kant i przeciwieństwo sposobu życia, jaki reprezentował Voltaire. Wątpię, czy wasz patron chciałby mieć coś wspólnego z tym szarym tłumem, którym jesteście. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Miałbyś rację, gdyby religia była sprawą prywatną. 11.10.09, 20:57 Miałbyś rację, gdyby religia była sprawą prywatną. Ale tak nie jest. Ponieważ ona dąży do rozpropagowania się w społeczeństwach aż do zniesienia wszelkiej odmienności, zaś wszelkie przeciwdziałanie wartościuje moralnie (negatywnie). (to tworzy dość nieprzyjemną atmosferę wokół ludzi odmiennego światopoglądu - nie mówiąc już o sytuacji, gdy i oni ośmielą się chcieć propagować swoje przekonania) Ponadto zaś religia dąży do wpływu na władzę, który by maksymalnie wzmocnił skuteczność jej oddziaływania na umysły (w tym: utrudnił działanie jej przeciwnikom). Przy czym reguły prawa państwowego nie wydają się umysłowi religijnemu żadnym wiążącym przeciwskazaniem wobec tak ważkiego celu. Czy wobec tego wszystkiego naprawdę wypada przejść mimo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bellissima Re: dobrze że są wasze zdjęcia bezbożnicy !!! IP: *.cable.ubr04.aztw.blueyonder.co.uk 11.10.09, 12:34 jasne jak slonce - milosci do boga uczy sie kara, pieklem, pokuta i klapsami - nic sie nie zmienilo! jak nie ma kto ci tego klapsa udzielic, zaloz wlosiennice - powinni teraz produkowac takie nowoczesne, o ladnych kolorach, modny kroj, ale bolesne w noszeniu - bozia bardzo sie ucieszy, na 100%! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rebeca Re: dobrze że są wasze zdjęcia bezbożnicy !!! IP: *.warszawa.vectranet.pl 12.10.09, 14:21 Po przeczytaniu tego posta odniosłam wrażenie, że mam do czynienia z najzwyklejszym trolem, bo jakoś w głowie nie może mi sie pomieścić, że mogą istnieć jeszcze ludzie o podobnych średniowiecznych poglądach. Niestety rozum mi podpowiada, że - czy mi się to mieści w głowie, czy nie - tacy ludzie jednak istnieją. A najgorsze jest to, że (poniekąd) mają rację. Gdyby nie bezwzględne posłuszeństwo, egzekwowane za pomocą rozbudowanego systemu zastraszania i karania, religia chrześcijańska najprawdopodobniej dziś by nie istniała lub - w najlepszym wypadku - stanowiłaby zjawisko marginalne. Jest równierz wątpliwe, aby kiedykolwiek urosła do monstrualnych rozmiarów potwora jakim jest obecnie (zwłaszcz w wydaniu katolickim w Polsce). Tak np. tysiąc (z okładem) lat temu pewien polski władca zdecydował się, ze względów politycznych, przyjać chrześcijanstwo. Jego poddani, którzy niezbyt entuzjastycznie odnosili sie do tego pomysłu, tracili rozmaite części ciała (np. palce, dłonie, oczy...) aż ostatecznie po kilku wiekach ostatni oportuniści zniknęli z terenów naszego kraju, a misja wdrażania chrześcijaństwa zakończyła się pełnym sukcesem. Reszty dopełniła wizja mąk piekielnych, która dla większości nieskażonych głębszą refleksją umysłów była wystarczającą motywacją, aby kościół finansowo wspierać i krzyżem w nim leżeć oraz różańce klepać. A jakby ktoś - nie daj Boże - szatańskim podszeptom uległ i samodzielność umysłową zaczął wykazywać, to zawsze można było jakiś stosik rozniecić. Tak, tak jasiu_skierko, masz pecha - urodziłeś się kilka wieków za późno i radzę się przystosować :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ksantypa Re: To skrzywdzeni ludzie...niektórzy katolicy IP: *.man.poznan.pl 12.10.09, 17:02 A jak inaczej chcesz dążyć do wolnego i neutralnego religijnie państwa? Dopóki ateiści będą statystycznie nikłym odsetkiem nigdy nie osiągną powyższego celu - dlatego trzeba mówić, ze jest ateistą i być dumnym z tego faktu. Ukrywa się rzeczy wstydliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Bigoci to przerażeni ludzie. 10.10.09, 22:00 Myślę, że znacznie zasadniej niż sądzić, że ateizm bierze się z jakowegoś skrzywdzenia jest sądzić, że dewocja bierze się z dokonanego na dziecku zastraszenia połączonego z chytrą manipulacją: zastrasza się je (dyskretnie, między wierszami, lecz mocno) Sądem Ostatecznym, a następnie nie dopuszcza się by dziecko rozpoznało własne uczucia, lecz skłania się je by rozumiało swoją uległość wobec przerażenia jako miłość i wdzięczność za wielką ofiarę (dobrowolną śmierć "dla nas") Sędziego. Człowiek tak zapuszkowany (w dzieciństwie, kiedy jeszcze nie umie przejrzeć haczyka) jest doskonałym Poddanym wdzięcznym metafizycznej Władzy za to, że pozwala mu żyć. No i wiernym sługą jej widzialnych reprezentantów (dzierżących klucze do Królestwa). Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Ten strach jest napędem prawactwa. 10.10.09, 22:52 Ten (nieuświadamiany) napęd lękowy jaki wytwarza w człowieku religia, jest źródłem całej opcji politycznej i zaciekłości, z jaką ona walczy o świat. W przypadku Polski chodzi tu oczywiście o swojską polską "prawicową poprawność". Powszechność opcji politycznej napędzanej lękową strukturą psychiczną nie jest rzeczą dobrą dla kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Psychologiczne źródła prawicy (tekst Żakowskiego) 10.10.09, 23:32 Wklejam fragment świetnego otwierającego oczy tekstu Żakowskiego na temat psychologicznych korzeni opcji politycznej, który ukazał się w "Polityce" w czasach apogeum PiS-u. plusz.pl/index.php/content/view/54/46/ Czym się różni prawica Żeby odpowiedzieć, trzeba najpierw zapytać: skąd się bierze prawica? Dlaczego do jednych z nas trafiają prawicowe argumenty, programy i ideologie, a innych przekonują argumenty, programy i ideologie kojarzone z lewicą? Na początku lat 60. jako jeden z pierwszych na to pytanie próbował odpowiedzieć amerykański psycholog Silvan Tomkins, twórca tak zwanych skryptów afektywnych. Z badań Tomkinsa, jego współpracowników kontynuatorów wynika, że preferencje ideologiczne są ściśle związane z charakterami czy osobowościami wyznawców. (…..) Lewicowość to jego (Tomkinsa) zdaniem zespół przekonań i postaw, w których potrzeby i emocje człowieka są wartością najwyższą i autonomiczną. Prawicowość zaś to wiara, że człowiek nie jest wartością samoistną, że jest podporządkowany innym, wyższym wartościom, którym powinien służyć. Sprzyjać temu mają zewnętrznie narzucone normy, których przestrzeganie jest obowiązkiem każdego. W prawicowym, normatywnym myśleniu, sztywne, ustanowione normy są kluczowym warunkiem utrzymania społecznego ładu, bo ludzie z natury są moralnie słabi, egoistyczni, leniwi, źli, bierni i asekuranccy. W tej logice na straży norm gwarantujących odpowiedni porządek stoją państwowe systemy nadzoru i karania. Bez nich ład publiczny musi się załamać. Według Tomkinsa prawicowość jest skutkiem pesymizmu i niewiary w człowieka, tak jak lewicowość wynika z optymistycznej wiary, że ludzie są z natury dobrzy. W wydaniu konserwatywnym – polityka prawicowa objawia się hamowaniem przez państwo egoizmów i indywidualnych, niskich aspiracji za pomocą prawa zmuszającego wszystkich do życia według wyznaczonych zasad. W wydaniu liberalnym – ten sam pesymizm wyraża się wiarą, że społeczna suma egoistycznych instynktów (np. dążenia do osobistego bogactwa i władzy) służy wspólnemu dobru. Różnice między prawicowym a lewicowym myśleniem najwyraźniej widać w logice walki z przestępczością. Prawica, która uważa, że ludzie są raczej źli, skupiają się raczej na surowym karaniu. Lewica, uważająca, że ludzie są wewnętrznie dobrzy, koncentruje się na socjalizacji i unikaniu pokus. Prawicowa kara ma przerażać, a lęk przed karą ma powstrzymywać przed łamaniem normy. Lewicowa kara ma służyć resocjalizacji i powrotowi do wspólnoty dobrych ludzi...." (pełna treść artykułu dostępna jest w Polityce, nr 5/2006 z 4 lutego 2006.) Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek ... no i nie chcąc zdemaskowałeś LEWE brednie 11.10.09, 00:19 nick3 napisał za lewakiem Żakowskim: >Różnice między prawicowym a lewicowym myśleniem >najwyraźniej widać w logice walki z przestępczością. Prawica, która >uważa, że ludzie są raczej źli, skupiają się raczej na surowym >karaniu. Lewica, uważająca, że ludzie są wewnętrznie dobrzy, >koncentruje się na socjalizacji i unikaniu pokus. Prawicowa kara ma >przerażać, a lęk przed karą ma powstrzymywać przed łamaniem normy. >Lewicowa kara ma służyć resocjalizacji i powrotowi do wspólnoty >dobrych ludzi.... I te brednie najlepiej widać po podejściu "lewicowej miłości" do przestępców w Szwecji. Przez 50 lat znoszenia kary śmierci i łagodzenia prawa karnego w Szwecji wskaźnik liczby zabójstw wzrósł tam ponad 4-krotnie (!) a wskaźnik pomniejszej przestępczości jeszcze silniej. I odwrotnie, w Japonii, gdzie nigdy nie znoszono kary śmierci i gdzie kary za przestepstwa są ciągle ogólnie surowe, w tejże Japonii w ciągu 50-ciu lat wskaźnik liczby zabójstw zmalał ok. 2-krotnie i jest już ponad 4-krotnie NIŻSZY niż w Szwecji (mimo, że t0 lat temu był wyższy). Durna ideologia wiary w resocjalizacje i "miłość" do bandyty niesprawdzalna w najmniejszym stopniu. Bandyta gotów jest równie ochoczo poderżnąć gardło ideologicznemu lewemu miłośnikowi bandytów, mimo że ten chętnie nadstawiłby inną część ciała byle tylko przekonać przestępcę "miłością". Identycznie z lewicowym bełkotem wiary w socjalizm marksistowski w gospodarce. Tysiące ton tomów bełkotu o socjalistycznym motywowaniu, o wyższości marksizmu nad kapitalizmem i dla lewicowych matołów trzeba było dziesiątek lat, aby porównanie nędzy socjalizmu marksistowskiego z kapitalizmem samo obaliło ten pierwszy. A ilu takich apologetów tego socjalizmu bredziło o wyższości tegoż przez dziesiątki lat ?! Miliony. I dziś również. Odpowiedz Link Zgłoś
elucidator Re: ... no i nie chcąc zdemaskowałeś LEWE brednie 11.10.09, 00:29 Czy moglbys podac skad masz dane na temat Szwecji? Ja bowiem w Szwecji mieszkam od lat, i jakos te dane nie sa mi znane. Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek Re: ... no i nie chcąc zdemaskowałeś LEWE brednie 11.10.09, 00:38 elucidator napisał: >Czy moglbys podac skad masz dane na temat Szwecji? Ja bowiem w >Szwecji mieszkam od lat, i jakos te dane nie sa mi znane. Nie przejmuj się, dla jakichś 97% EUropejczyków te fakty też nie są znane. Kiedyś chciało mi się jeszcze trzymać linki z wielu źródeł potwierdzających takie oczywiste (dla mądrych) tezy. Efekty podsuwania pod nos lewkom takich źródeł był tylko takie, że albo nie rozumieli słowa pisanego, albo pluli, że to propaganda prawicowa, albo szukali najgłupszego argumentu, że w Japonii biją Murzynów ... lub służących-Wietnamczyków (na jedno wychodzi :). Znajdziesz sam źródła - będziesz to szanował. Nie znajdziesz - w prognozach lewicy i tak byłeś już wciągnięty w grono "słusznie przekonanych" - potwierdzisz im tylko prognozę ogłupiania. Odpowiedz Link Zgłoś
elucidator Re: ... no i nie chcąc zdemaskowałeś LEWE brednie 11.10.09, 01:01 Wlasnie sprawdzilem w publikacji wydanej przez panstwowa Szwedzka Rade Zapobiegania Przestepczosci ("Brottsförebyggande Rådet"), i wynika z niej ze w ciagu ostatnich 30 lat ilosc zabojstw wykazuje tendencje znizkowa. Jezeli znasz szwedzki: www.bra.se/extra/measurepoint/?module_instance=4&name=Brottsutvecklingen_webb.pdf&url=/dynamaster/file_archive/081121/8f40c6556f4fb0fbcb0a2d4af6994353/Brottsutvecklingen%255fwebb.pdf str. 57-85. Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek Re: ... no i nie chcąc zdemaskowałeś LEWE brednie 11.10.09, 11:52 elucidator napisał: >Wlasnie sprawdzilem w publikacji wydanej przez panstwowa Szwedzka >Rade Zapobiegania Przestepczosci ("Brottsförebyggande Rådet"), i >wynika z niej ze w cia gu ostatnich 30 lat ilosc zabojstw wykazuje >tendencje znizkowa. Równie dobrze mógłbyś czytać opracowania Instytutu Studiów nad Gospodarką Socjalistyczną dotyczących uwag zachodnich instytucji imperialistycznych na temat "chwilowych braków zaopatrzenia i chwilowych niedoborów w gospodarce socjalistycznej". Czytałeś co Szwedzi napisali w wikipedii o swoim wskaźniku zabójstw ? Tłumaczą tam, że wysoka liczba zabójstw w latach wieku XXI to wynik ... podwójnego liczenia ofiar i że ofiary są doliczane z zagranicy itd. :) Pole do popisu daje choćby szmatława praktyka sędziów lewicowych, że coraz więcej skatowanych ofiar morderstw traktowane jest jako ofiary pobicia z nieumyślnym skutkiem śmiertelnym. To dlatego wskaźnik japoński i EUropejski są już praktycznie nieporównywalne. W Japonii podpalenie ze skutkiem śmiertelnym to już morderstwo zagrożone karą śmierci - w Europie to już tylko ... podpalenie. itd itd.. Odpowiedz Link Zgłoś
elucidator Re: ... no i nie chcąc zdemaskowałeś LEWE brednie 11.10.09, 12:11 "Brottsförebyggande Rådet" to panstwowa instytucja naukowa zajmujaca sie m.inn. prowadzeniem i analizowaniem statystyk kriminologicznych oraz w oparciu o naukowe dane i analizy proponowaniem srodkow na zmniejszenie przestepczosci. Ich dane pochodza m.inn. ze statystyk policyjnych, sadowych, roznych badan naukowych etc. Czy moglbys podac link do strony w wikipedii na ktora sie powolujesz? Moze byc po szwedzku. :) Co do sedziow, to nawet jezeli to co piszesz jest prawda (w co bardzo watpie), to statystyki na ktore ja sie powoluje (z "Brottsförebyggande Rådet") dotycza tak zabojstw jak i morderstw ("våld med dödlig utgång" czyli "przemoc ze smiertelnym wynikiem") a nie tylko morderstw, i dlatego twoja uwaga jest calkowicie nieadekwatna, jako ze kwalifikacja czynu (zabojstwo vs. morderstwo) nie zmienia obrazu sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek Re: ... no i nie chcąc zdemaskowałeś LEWE brednie 11.10.09, 13:16 elucidator napisał: >"Brottsförebyggande Rådet" to panstwowa instytucja naukowa >zajmujaca sie m.inn. prowadzeniem i analizowaniem statystyk A ja ci podawałem przykład jakowegoś Instytutu Studiów nad Gospodarka Socjalistyczną - w krajach socjalizmu bolszewickiego było takich instytutów wiele. Wiarygodność podobna. Czyżbyś zakładał, że tamte instytuty to było niewiarygodne a ten wskazany przez ciebie to już ... "na pewno jest wiarygodny" ? >i dlatego twoja uwaga jest >calkowicie nieadekwatna, jako ze kwalifikacja czynu (zabojstwo vs. >morderstwo) nie zmienia obrazu sytuacji. Masz na tyle małe rozeznanie w tej tematyce, że ty nawet nie rozumiesz o czym ja piszę. Ja nie piszę o zamianie przez lewego sędziego kwalifikacji czynu z morderstwa na zabójstwo. Zapewne w Szwecji może być podobnie jak w Polsce, że morderstwo w ogóle nie występuje jako pojęcie w kodeksie karnym. Ja pisałem o zamianie kwalifikacji czynu przez sędziego o lewicowych poglądach z zabójstwa (nie wspomnę, że powinna istnieć kwalifikacja morderstwa) na ... pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Tak właśnie w Polsce komuny-bis (a Szwecja jest bardziej "postępowa" :) kwalifikowana jest coraz większa liczba morderstw. Skąd ty się wziąłeś w tym wątku, jeśli nie masz takiej podstawowej wiedzy ? Coś na zasadzie, że "komentować każdy może" ? Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Prawak - totalitarny umysł zamknięty. 11.10.09, 14:18 Twój "nieprzemakalny" sposób rozmawiania przypomina sposób rozmawiania propagandzisty kraju totalitarnego (albo sekty - co na jedno wychodzi). Nazywasz, w sposób zupełnie rozmyślny czarne białym (elucidatorowi, jednemu z najlepiej przygotowanych faktograficznie internautów - imputujesz, że "nie ma podstawowej wiedzy":-). Po drugie, wmawiasz, jako rzekomą oczywistość, nad którą nie będziesz dyskutował, że szwedzkie dane są nieuczciwe (a musiałyby być grubo nieuczciwe, by zgadzały się twoje tezy!). Jedynym argumentem, dla którego mamy ci obowiązek wierzyć, to że "lewactwo jest przecież wstrętne i zakłamane" i każdy ma to uznać bez gadania. Przecież to jest czysto stalinowska logika, tylko że z odwróconymi znakami! ("Lewak" zastąpił "Wroga Ludu") Sam nie podałeś żadnego linku do swoich danych (twierdzisz, że to byłoby bezcelowe, bo dokumentowanie danych jest jakoby ignorowane przez lewicowych rozmówców. Nie wiemy, na podstawie czego tak generalizujący sąd sobie wyrobiłeś. Na razie jednak dostarczyłeś mocnego potwierdzenia symetrycznego sądu: o prawicowych fanatykach. Dokumentację, którą może ci dostarczyć świetnie przygotowany rozmówca, elucidator, zbywasz już z góry machnięciem ręki jako "niewiarygodną". Jeśli to nie jest ignorowanie danych, to co nim jest!?). Twoja zupełna "nieprzemakalność" na fakty podawane przez drugą stronę i aprioryczna obojętność na argumentację potwierdzałyby tezę Tomkinsa (z artykułu), że opcja polityczna jest wyrazem psychologicznego "skryptu afektywnego". Należałoby zauważyć, że w przypadku prawactwa chodzi o bardzo toksyczny skrypt afektywny. Wynikający, co najbardziej prawdopodobne, z doświadczenia przemocy wychowawczej, o którym mówiły na tym forum inne moje posty. Odpowiedz Link Zgłoś
elucidator Re: Prawak - totalitarny umysł zamknięty. 11.10.09, 15:18 Dziekuje za uznanie. :) Odpowiedz Link Zgłoś
elucidator Re: ... no i nie chcąc zdemaskowałeś LEWE brednie 11.10.09, 15:06 Jest jednak drobna, ale istotna roznica: Szwecja nie jest krajem bolszewickiego socjalizmu, lecz normalnie funkcjonujaca demokracja parlamentarna, a dzialajace tutaj instytuty badawcze, nawet panstwowe (a niemalze wszystkie uniwersytety tez sa panstwowe), nie podlegaja zadnej ideologicznej kontroli. Pojecie "morderstwa" (po szwedzku "mord") istnieje w szwedzkim kodeksie karnym, tzw. "brottsbalken" (§ 1, rozdzial 3). O systemie i ewentualnych problemach kwalifikacji czynu w Polsce wiem niewiele i dlatego sie na ten temat nie wypowiadam - w odroznieniu od ciebie, ktory niewiele wie na temat sytuacji w Szwecji, ale mimo wszystko sie na jej temat wypowiada i plecie bzdury. Otoz kwalifikacja czynu (po szwedzku "brottsrubricering") jest najczesciej proponowana przez policje (jako tzw. kwalifikacja tymczasowa), ustanawiana przez prokurature w momencie przekazania sprawy do sadu (a prokuratura ma mozliwosc postawienia paru kwalifikacji tego samego czynu - glownej i alternatywnej), i bardzo rzadko zmieniana przez sady. Tak wiec poducz sie nieco na tematy na ktore sie wypowiadasz, a w tym konkretnym przypadku na temat Szwecji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg0,75 Zainteresowaliście mnie tematem IP: *.net.autocom.pl 11.10.09, 21:49 Szwedzkiego nie znam, polecane przez Ciebie stowarzyszenie podaje dane również po angielsku, liczba bezwzględna i odsetek morderstw w Szwecji w ostatnich pięćdziesięciu latach wzrósł trzykrotnie. http://www.bra.se/extra/measurepoint/?module_instance=4&name=Reported%20offences,%201950-2008&url=/dynamaster/file_archive/090731/83010c85249240ff24c50e97ee1510b7/Anm%25e4lda%2520brott%25201950%252d2008.xls W Japoni wskaźnik zabójstw wynosi 1,1 na 100 000. Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek Re: Zainteresowaliście mnie tematem 11.10.09, 23:23 Gość portalu: greg0,75 napisał(a): >Szwedzkiego nie znam, polecane przez Ciebie stowarzyszenie podaje >dane również po angielsku, liczba bezwzględna i odsetek morderstw >w Szwecji w ostatnich pięć dziesięciu latach wzrósł trzykrotnie. Dzięki za wsparcie przeciwko lewicowej ciemnocie. Z mojej analizy pamiętam wynikało, że na pewno to był wzrost ponad 4-krotny wskźnika liczby zabójstw (w odniesieniu do liczby mieszkańców), ale ... nie będę się kłócił z poplecznikiem :) > W Japoni wskaźnik zabójstw wynosi 1,1 na 100 000. Tak, jest niby tylko 2 razy niższy niż w Szwecji, ale faktycznie to jest już kilka razy niższy. Sam byłem zaszokowany, gdy to kiedyś skrupulatnie analizowałem. Chodzi o skalę "zaciemniania" skali zabójstw jaka idzie pełną parą w EUropie. W Japonii jak wspominałem do wskaźnika liczby zabójstw doliczane są ofiary podpaleń, jak również zmarłe w czasie napadu, przetrzymywania, pobicia. I odwrotnie, w EU to już "jazda" lewej hołoty na całego w wyciąganiu poza wskaźnik "nieumyslne" ofiary "innego rodzaju przestępstw". Ja dopiero po analizie polskich przypadków zabitych ofiar wyciągniętych poza kwalifikację "ofiara zabójstwa" (dla ciekawych: poszperać na statystykach KGP) dostrzegłem jak wielka może być skala tego w "bardziej postępowych" panstwach lewicy rządzącej. Zresztą, to pozwala spojrzeć innym okiem na te wszystkie szarpiące poczucie sprawiedliwości przypadki, gdy np. sprawcy okrutnie zamordowanego człowieka (20 ciosów nożem) dostają 10 lat (czyli 4 lata odsiadki) za ... pobicie ze skutkiem śmiertelnym. To też pozwala zrozumieć, dlaczego takich kwalifikacji jest coraz więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abcde Re: ... no i nie chcąc zdemaskowałeś LEWE brednie IP: 69.171.163.* 11.10.09, 19:10 Nie chce ci sie podawadc linkow, to ja ci podam. Dotyczy co prawda nie Szwecji lecz USA, na tej stronie znajdzies tez informacje o innych panstwach. Wedlug statystyk w USA najmniej morderstw popelnianych jest w stanach bez kary smierci(oczywiscie sa wyjatki), w Kanadzie po zniesienu kary smierci spadla ilosc morderstw, w Europie jest ogolnie mniej mordestw nizli w krajch gdzie obowiazuje kara smierci. Co do Szwecji to nie znalazlem na razie danych, ale poszukam. Problemem w Szwecji jest nie liberalne prawo, lecz z byt duzo ilosc muzulmanskich imigrantow. A oto link www.deathpenaltyinfo.org/murder-rates-1996-2008 Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek Re: ... no i nie chcąc zdemaskowałeś LEWE brednie 11.10.09, 23:37 Gość portalu: abcde napisał(a): >Wedlug statystyk w USA najmniej morderstw popelnianych jest w >stanach bez kary smierci(o czywiscie sa wyjatki), w Kanadzie po >zniesienu kary smierci spadla ilosc morderstw No i pokazujesz co propaganda robi z ludźmi o małej zdolności do samodzielnej analizy. Oczywiste jest, że średnio pozostałe 13 stanów USA (sposród 50-ciu), które do dziś nie przywróciły kary śmierci, dlatego mają łagodniejsze prawo karne, bo tam zawsze było mniej przestępstw. Chodzi głównie o spokojne, z małą liczbą ludności czarnej, stany środkowo-północne ciągle jeszcze abolicję na karę śmierci. Po zniesieniu kary śmierci w USA wskaźnik liczby zabójstw WZRÓSŁ ponad 2-krotnie i w okresie przywracania kary śmierci spadł niemal 2-krotnie. Poprzez wspólnotę kulturową spadał również w tych nielicznych stanach, które do dziś nie przywróciły kary śmierci. Podobnie poprzez wspólnotę kulturową spadał wskaźnik w Kanadzie (mającej ludność porównywalną z jednym stanem - Kalifornią). Brak wspólnoty kulturowej z Meksykiem sprawił, że w Meksyku (i w całej Ameryce Łacińskiej) przez kilkadziesiąt lat wskaźnik liczby zabójstw CIĄGLE ROŚNIE. Przyczynia się do tego też zniesienie kary śmierci w Meksyku i w całej Ameryce Łacińskiej. Chcieli sie podobac lewactwu EUropejskiemu, to ... maja. >w Europie jest ogolnie mniej mordestw nizli w krajch gdzie >obowiazuje kara smierci. Pleciesz bzdury. W Japonii jest kilka razy nizszy wskaxnik liczby zabojstw niz w Europie. >Co do Szwecji to nie znalazlem na razie danych, ale poszukam. >Problem em w Szwecji jest nie liberalne prawo, lecz z byt duzo >ilosc muzulmanskich imigrantow. A kto jak nie durna lewica sprowadzal tychze "sojusznikow" walki z chrzescijanstwem ? Lewica za wszelka cene chciala przez kilkadziesiat lat udowadniac, ze socjalista narodowy - Hitler nie nalezal do lewicy lecz do prawicy. No to "udowodnilo" lewactwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yerba ate Re: ... no i nie chcąc zdemaskowałeś LEWE brednie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.09, 08:31 Dlaczego większość tzw. prawicy, tej katooszołomskiej od razu zbacza na temat socjalizmu/komunizmu, gdy mowa o ateizmie. I nie mogą do swej ograniczonej jednak świadomości przyjąć, że ateizm to światopogląd, a socjalizm - ustrój polityczny. A tak naprawdę prawica to liberalizm, niskie podatki, wolność szeroko rozumiana (liberte - wolność) w tym uznanie ateizmu jako poglądu. A dyktatura czarnych to tylko przykrywka do tłuczenia kasiorki jak mówi pewien bohater serialu. I tyle w temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek Re: ... no i nie chcąc zdemaskowałeś LEWE brednie 11.10.09, 11:34 Gość portalu: yerba ate napisał(a): >Dlaczego większość tzw. prawicy, tej katooszołomskiej od razu zbacza >na temat socjalizmu/komunizmu, gdy mowa o ateizmie. Zareagowałeś jak typowy lewicowiec. Zero zrozumienia co ja komentuję, ale wstawia zaraz uwagi, że to nie na temat. Dla opornego umysłowo: komentuję tekst Żakowskiego z lewicowymi bzdurami, stąd nawiązanie do lewicy. Marsz ateistów ani mnie ziębi ani grzeje, mogliby się równie dobrze nazwać marszem smakoszy ogórka kiszonego i też byłoby to dla mnie obojętne. Odpowiedz Link Zgłoś
barry.the.babtist Uwaga bzdury!!!! 11.10.09, 02:29 Ha ha ! Skąd więc tyle absurdalnych praw, które produkuje lewica, które zakładają dokładnie coś innego ? To lewacy lubują się w kontrolowaniu każdej dziedziny życia poprzez wydawanie norm, praw, wytycznych i koncesji. Po co to wszystko skoro lewacy wierzą, że człowiek jest roztropny i dobry? To dla lewaków bytem nadrzędnym jest społeczeństwo i jego dobro (np. pamiętam stwierdzenie tow. Foltyna, że "dziecko należy do społeczeństwa"), a nie dobro jednostki. > Prawicowa kara ma > przerażać, a lęk przed karą ma powstrzymywać przed łamaniem normy. > Lewicowa kara ma służyć resocjalizacji i powrotowi do wspólnoty > dobrych ludzi...." No i to chyba najbliższe prawdzie stwierdzenie. Może oprócz tej "wspólnoty dobrych ludzi". Lepiej by było powiedzieć "komuny" albo "kolektywu". Już napisałem, że gdyby lewacy rzeczywiście uważali ludzi na dobrych z natury to nie obciążali by ich takimi ograniczeniami prawnymi. Odpowiedz Link Zgłoś
barry.the.babtist Nieprawda 11.10.09, 02:34 Ha ha ! Skąd więc tyle absurdalnych praw, które produkuje lewica, które zakładają dokładnie coś innego ? To lewacy lubują się w kontrolowaniu każdej dziedziny życia poprzez wydawanie norm, praw, wytycznych i koncesji. Po co to wszystko skoro lewacy wierzą, że człowiek jest roztropny i dobry? To dla lewaków bytem nadrzędnym jest społeczeństwo i jego dobro (np. pamiętam stwierdzenie tow. Foltyna, że "dziecko należy do społeczeństwa"), a nie dobro jednostki. > Prawicowa kara ma > przerażać, a lęk przed karą ma powstrzymywać przed łamaniem normy. > Lewicowa kara ma służyć resocjalizacji i powrotowi do wspólnoty > dobrych ludzi...." No i to chyba najbliższe prawdzie stwierdzenie. Może oprócz tej "wspólnoty dobrych ludzi". Lepiej by było powiedzieć "komuny" albo "kolektywu". Już napisałem, że gdyby lewacy rzeczywiście uważali ludzi na dobrych z natury to nie obciążali by ich takimi ograniczeniami prawnymi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BartBK Re: Psychologiczne źródła prawicy (tekst Żakowski IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.10.09, 08:07 To ja mam tylko jedno pytanko: Skoro człowiek jest taki dobry mądry i wspaniały jak twierdzą lewi, czemu lewacy traktują go jak tępawe bydełko nakazując lub zakazując, generalnie regulując każdy aspekt życia (ubezpieczenia obowiązkowe, zapinanie pasów, emerytury, służba zdrowia itp. itd.) Czemu mądry i dobry człowiek nie ma prawa decydowania o tym samodzielnie? To właśnie prawica patrzy na człowieka optymistycznie, wierzy, że człowiek jest na tyle mądry, że potrafi sam o siebie zadbać i nie trzeba regulować każdego aspektu naszego życia. Co więcej, daje mi prawo do ryzyka. Ten artykuł to piękna piramidalna manipulacja. Odpowiedz Link Zgłoś
sekwana2005 Re: Ten strach... 11.10.09, 10:19 Jak byłem brzdącem, starszy o kilka lat brat zabrał mnie na swoją lekcję religii. Wróciłem z płaczem, że tam tylko o ukrzyżowaniach, torturach, topieniu przez diabły w smole mówiono. Potem wytrwałem dłużej niż do mojej I komunii, świadectwa z religii miałem celujące. Aż zrezygnowałem, przestając najpierw wierzyć w księży, potem Kościół, wreszcie w Boga. Uznałem, iż mogę być uczciwy, nie bojąc się piekła - tak z siebie samego. Jakaś wypowiedź na tym forum rzuciła mnie na kolana - ktoś się chwali, że gdy miał duchowe wątpliwości, to dostawał lanie. I teraz lanie należy się niewierzacym, zamknięcie w więzieniu o chlebie i wodzie. Ciekawa metoda na pobudzanie miłości do Trójcy Świętej, Matki Boskiej, papieży, kardynałów, biskupów, proboszczów i katechetów... W ramach miłości bliźniego swego obić, wymordować każdego inaczej myślącego? Do domu wariatów zamykać? Praw obywatelskich pozbawiać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zuza Re: Ten strach jest napędem prawactwa. IP: 195.150.167.* 14.10.09, 15:57 wszyscy katolicy powinni w kościele krzyżem leżeć, a nie wchodzić na lewacki forum.... i się podniecać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adomas Re: Bigoci to przerażeni ludzie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.09, 23:00 Brawo, lepiej bym tego nie napisał. Dodam jeszcze, że Ci ludzie często byli bici przez rodziców, potem mają lęk przed autorytetami (jak ksiądz) i wrodzone bezmyślne posłuszeństwo. Czas wychować własne dzieci na ludzi nieklękających przed czarną mafią. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Bicie w dzieciństwie źródłem wiary w Sąd. 10.10.09, 23:13 Myślę, że „wychowanie” poprzez bicie jest bardziej powiązane z chrześcijaństwem wzajemną współzależnością niż myślimy. Stanowi istotny „czynnik formacyjny”, bez którego człowiek nie byłby w stanie odczuwać jako wiarygodnych i dojmujących fundamentalnych pewników na których wznosi się chrześcijańskie odczuwanie życia: Grzechu Pierworodnego i nieodwracalnego Sądu Ostatecznego. Oczywiście ktoś powie, że takim fundamentalnym pewnikiem jest dla chrześcijańskiego odczuwania przede wszystkim - Boża Miłość. Jednak jak łączy się ona emocjonalnie w psychice chrześcijanina z tamtymi? Otóż to! To właśnie bicie w dzieciństwie jest tym bezcennym dla trwania ortodoksji czynnikiem, który pozwala w psychice wierzącego połączyć w emocjonalnie prawdopodobną całość Miłość i Okrucieństwo (to drugie oczywiście jawi się odtąd jako niekwestionowalnie słuszne: Sąd). Człowiek bity – w przeciwieństwie do wychowywanego bez przemocy - nie umie się uwolnić od przekonania, że takie połączenie jest etycznie możliwe. W jaki sposób działa tu bicie? Psychologia mówi, że świadomość dziecka bitego nie jest w stanie wytrzymać wiedzy, że osoby najbliższe, od których jest całkowicie zależne, mogą je krzywdzić. Dziecko krzywdę wypiera. Musi mocno uwierzyć, że rodzice chcą jego dobra, a więc przyczyną ich zachowania jest ono. Dziecko przestaje sobie ufać, zaczyna wierzyć w jakąś swoją niezgłębioną winę. Zobaczmy jak to działało w życiu św. Augustyna, twórcy katolickiego dogmatu o Grzechu Pierworodnym, jednego z głównych twórców emocjonalnego obrazu Boga w zachodnim chrześcijaństwie. W swoich napisanych w ponuro samooskarżycielskim tonie „Wyznaniach” Augustyn wspomina swoje dzieciństwo, które upłynęło pod znakiem bicia: „Boże ile ja się tam nacierpiałem, ile zniosłem poniewierania, gdy nakazywano mi posłuszeństwo wobec wychowawców [...] Nie mniej bałem się tych cierpień, niż inni boją się tortur. I nie mniej żarliwie błagałem o ich oddalenie.” Reakcją Augustyna jest właśnie owo zupełnie wbrew faktom płynące uznanie słuszności takiego traktowania: „Mały byłem, ale wielkie uczucie płonęło w tym błaganiu, żeby mnie nie bili [...]. A gdy mnie nie wysłuchiwałeś, co nie ku głupstwu dla mnie było...” Nawet upiorny sadyzm rodziców (matka - św. Monika, jakim jest śmiech z dziecięcego przerażenia i błagań o litość: „...baty, jakie dostawałem, budziły śmiech dorosłych, nawet moich rodziców...” - zostaje przez Augustyna natychmiast wyparty zaprzeczającym komentarzem - „...którzy na pewno niczego złego mi nie życzyli.” Winne musi być dziecko. Jeszcze po latach (bo według wiedzy psychoanalitycznej psychika nie zna tu przedawnienia) Augustyn stara się udowodnić sobie swoją winę: „Kto mi przypomni grzechy, jakie popełniłem w niemowlęctwie?” Swoje trudne do pojęcia poczucie, że był winien już „od początku”, Augustyn racjonalizuje. Wina ta - jeśli ma być naprawdę wiarygodna i tak poważna, jak odczuwa ją Augustyn - musi być udziałem wszystkich dzieci już od niemowlęctwa: „Wobec Ciebie wolny od grzechu nie jest nikt, nawet dziecko, które zaledwie jeden dzień przeżyło na ziemi. [...] to wymuszanie płaczem nawet rzeczy szkodliwych, złoszczenie się tak zażarte na ludzi wolnych, że nie chcą być niewolnikami [...] Niewinność niemowląt polega na słabości ciała, a nie na niewinności duszy. [...] Traktujemy te rzeczy lekko nie dlatego, jakoby chodziło o sprawy nieistotne, błahe, lecz dlatego, że się z nich wyrasta. Nie są to rzeczy błahe. Trudno jest na takie zjawisko patrzeć spokojnie wtedy, gdy się przejawiają u kogokolwiek, kto nie jest już dzieckiem.” Następnym etapem będzie uzasadnienie tych uczuć (wobec dziecka w sobie) w postaci dogmatu o Grzechu Pierworodnym. Augustyn z uporem, zadziwiającym nawet dla swoich współczesnych, podtrzymywał pogląd, że niemowlęta, o ile nie zostaną ochrzczone, zasługują na wieczne potępienie. Bici biją. Nie mogą inaczej, ponieważ ich psychika wymaga jakiejś formy nieustannego zaprzeczania, jakoby to co zrobili rodzice było krzywdą. Człowiek może oczywiście zapomnieć o tym, że kwestia dotyczy sprawy z zamierzchłych czasów. Zawsze jednak taki człowiek będzie musiał jakoś to zaprzeczenie półświadomie odczuwanej krzywdy wyrażać: a to gloryfikując dryl panujący w wojsku, a to popierając karę śmierci, czy jej teologiczny ekwiwalent emocjonalny: ideę wiecznego piekła, a to „rządy silnej ręki”))) Augustyn z satysfakcją wyrażał się także o biciu kobiet przez mężów („Wyznania” 9,9).. Nie potępiał tego. Kobietom zalecał milczenie i znoszenie razów bez skargi. (Poniżenie w chrześcijaństwie kobiety – czy „kobiety w sobie” czyli erosa - to temat na osobne rozważanie.) Teraz niestety wydaje się jasne, dlaczego wyznawcy „religii miłości”, zwłaszcza tam gdzie jest najbardziej żywa, propagują tak dziwne sprawy jak wychowanie przez „klapsy” czy np. prawo do noszenia broni (mimo, że powszechnie wiadomo,. ilu śmierci pozwoliłby tu uniknąć – zakaz). W nowym świetle staje nawet owo intensywne podkreślanie przez kościół „niezastępowalnej roli ojca”. Bardziej zrozumiałe staje się też, dlaczego kraje, w których religia jest silna, są raczej niezdolne do stworzenia demokracji, lecz żyją pod przywództwem „mężów opatrznościowych” czy innych „caudillów” (do niedawna wszystkie kraje latynoskie, przed wojną: Włochy, Hiszpania, Portugalia). „Chrześcijaństwo jest religią miłości.” – tak mówi powszechnie przyjęty pewnik. Kto go stawia pod znakiem zapytania, zostaje przez „zbiorowy konsensus moralny” uznany (w zależności już od opcji indywidualnych) za „uprzedzonego”, „zranionego” lub za „nieprzyjaciela Boga” (Jest to o tyle zrozumiałe, że <Bóg>, psychologicznie patrząc, jest wczesnodziecięcym obrazem rodziców. A właśnie krzywdom doznanym od rodziców ogół chce zaprzeczać.) Dość, że już nie słucha się takiej jednostki poważnie. A przecież sprawę naprawdę warto rozważyć. Dla dobra nas wszystkich, dla dobra naszych dzieci. I być może także - samego chrześcijaństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: irza50 Re: Bicie w dzieciństwie źródłem wiary w Sąd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 23:57 Wszystko można wytłumaczyć. Ale co z dziećmi bitymi w rodzinach ateistów? Dlaczego demokracja nie udaje sie w Rosji, na Białorusi - krajach od kilku pokoleń zlaicyzowanych? Powrót do prawosławia jest w tych państwach bardzo powierzchowny. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Bicie w dzieciństwie źródłem wiary w Sąd. 11.10.09, 00:14 > Wszystko można wytłumaczyć. Tłumaczenie, które zaprezentowałem jest jednak dość dobrze ugruntowane w faktach (co chyba do pewnego stopnia widać nawet z tej skrótowej prezentacji). > Ale co z dziećmi bitymi w rodzinach > ateistów? Mogą w jakiś inny sposób realizować swoje potrzeby sadomasochistyczne (wojsko, milicja, służby specjalne). Wynikałoby też że mogłyby mieć większą skłonność do nawróceń na religię, niż dzieci ateistów niebijących. > Dlaczego demokracja nie udaje sie w Rosji, na Białorusi - > krajach od kilku pokoleń zlaicyzowanych? Komunizm bazuje na psychice autorytarnej ludu od wieków religijnego (i - inaczej niż w Europie - niezeświecczonego aż do 1917 roku) i ją w dużym stopniu podtrzymuje (spowiedź w dość spontaniczny sposób została zastąpiona "samokrytyką", a piekło - łagrem). Mogłoby ci się to wydawać naciągane, ale np. podobnie myślał ciekawy polski politolog z emigracji londyńskiej, Mieroszewski: wyborcza.pl/1,97738,5198300,Wypadlo_dno_ze_swiata___Mieroszewski_i_jego_Europa.html Świecki Zachód, religijny Wschód [...] Istotą zła ustroju komunistycznego nie jest sama doktryna, ale postawa kulturalna charakterystyczna dla świata wschodniego, z którą ta doktryna została zmieszana - "totalizm". Dopiero sakralizacja komunizmu, podporządkowanie ideologii każdej sfery życia tworzy system antagonistyczny wobec cywilizacji europejskiej: Rosjanie przemienili marksizm "w dogmatyczną pryncypialną doktrynę. Nie może być trwałego porozumienia między Wschodem i Zachodem (...), dopóki Rosjanie nie porzucą swego pryncypializmu w ideologii, w polityce, w sposobie myślenia. Dopóki wierzyć będą (...), że są narodem wybranym, który posiadł jedyną prawdę". Wschodniemu totalizmowi Londyńczyk przeciwstawia liberalizm i racjonalizm europejski - pojęte nie jako doktryny polityczne czy ideologie, ale jako "postawy kulturalne": liberalizm "w swej istocie jest postawą kulturalną człowieka Zachodu"; jego zasadniczych założeń nie poda w wątpliwość "żaden oświecony katolik, protestant, konserwatysta czy socjalista". Bez wątpienia, jak pisał Andrzej Mencwel, „liberalizm tak pojmowany nie był nawet anty-totalizmem, był a-totalizmem. Nie miał on wschodniej nowej wierze przeciwstawiać zachodniej lepszej wiary (...), lecz postawie fanatycznej i dogmatycznej przeciwstawiać postawę racjonalistyczną i relatywistyczną”. Oznaczał emancypację poszczególnych dziedzin życia, szacunek dla człowieka, tolerancję dla inności. Odpowiedz Link Zgłoś
shithead Re: Bicie w dzieciństwie źródłem wiary w Sąd. 11.10.09, 02:40 Ateista przedewszystkim wierzy w siebie samego i racjonalnosc. Ci ludzie zamienili religie z chrzescijanstwa na komunizm w sowieckim wydaniu, zamienili sobie bogow. Ich nowym bogiem byl pierwszy sekretarz partii i jemu swiecie wierzyli (jak dlugo zyl), a ich kosciolem byla KPZR i jej byli swiecie podporzadkowani - analogia jest prosta jak konstrukcja cepa. Teraz natomiast na nowo powrocili do chrzescijanstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wyspana Re: Bicie w dzieciństwie źródłem wiary w Sąd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.09, 00:55 Odpowiedzi na te pytania zawarte są w dziele Abd-Ru -Shina " W Świetle Prawdy". Na szczęście,Prawda już na świecie jest.Można ją przyjąc, albo odrzucic, ale ona jest.Osobiście gorąco polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
shithead Re: Bicie w dzieciństwie źródłem wiary w Sąd. 11.10.09, 02:49 Prawd moze byc wiele. Jest twoja prawda, moja prawda i gowno prawda. Ja wybieram te moja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wpisz Autora Re: Bicie w dzieciństwie źródłem wiary w Sąd. IP: *.hsd1.md.comcast.net 11.10.09, 17:54 "Opaska z oczu spada i wiara zamienia się w przekonanie. Tylko w przekonaniu jest wyzwolenie i zbawienie!" http://www.ruchgraala.org/ Przeczytałem tyle i mi wystarczy. Jakiś kult, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
sekwana2005 Re: Bicie w dzieciństwie 11.10.09, 10:41 Przed laty moja mama interweniowała w obronie dziecka bitego przez rodziców na ulicy. Płacząca dziewczynka się przyznała, że biją ja codziennie, z wyjątkiem niedziel. - Ale jak będziesz dorosła, to swoich dzieci nie będziesz biła? - BĘDĘ BIŁA - w niedziele też !!! Ateiści też biją, krzywdzą. Ale jak powszechnie wiadomo, ateizm to choroba psychiczna. Co innego, gdy się bije, gwałci z miłości do Boga i Kościoła. Czy ateistą był ten stary dziad z polskiej wsi, który zrobił kilkoro dzieci swojej córce, teraz robi swojej wnuczce? Czy na pewno ateistką sędzina była, która za pierwsze 4 przypadki kazirodztwa dała mu pół roku więzienia "w zawieszeniu" - więc dalej mogł pieprzyć swoje dzieci i wnuki? Ja bym tak nie potrafił - ale jestem nadającym się za "patologię" do więzienia i obicia niewierzacym, w dodatku nieobrzezanym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marta Re: Bigoci to przerażeni ludzie. IP: *.centertel.pl 10.10.09, 23:16 no i dlatego są też religie, które nie chrzczą małych niczego nieświadomych dzieci tylko każdy świadomie decyduje się na to czy chce być w danej społeczności religijnej czy nie, znają biblię, według niej żyją nikomu nie szkodzą, nie tak jak katolicy, którzy biblii w ogóle nie znają bądź cytują wyrywając z kontekstu, a na pytania, na które nie znają odpowiedzi mówią, że to święta tajemnica albo że to Bóg odpowiedzialny jest za cierpienia. Co to za Bóg??? A skoro tacy wierzą, że lepsze życie będą mieć w niebie po śmierci to co im szkodzi popełnić samobójstwo i przyspieszyć swój byt w niebie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jogi Re: Bigoci to przerażeni ludzie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.09, 14:44 Dzięki i brawo.Znakomita analiza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alfaiomega Re: ___ To skrzywdzeni ludzie... ___ IP: *.dsl.dyn.ihug.co.nz 10.10.09, 22:06 Jesli poswiecenie idzie w parze z pomoca, cierpienie ma rzecz jasna sens, w przeciwnym wypadku zdaje sie ze cierpienia i wyrzeczenia nazywamy masochizmem. W ogole powinno sie zweryfikowac te wszystkie zywoty swietych wlasnie pod wzgledem zaburzen. Odpowiedz Link Zgłoś
trojkat.basowy Re: ___ To skrzywdzeni ludzie... ___ 10.10.09, 22:09 Gość portalu: alex napisał(a): > Ateisci to skrzywdzeni ludzie i to bardzo, bo przez cale ich zycie nikt im nie > pokazal w odpowiedni sposob swoim zyciem prawdy, ze Bog naprawde istnieje i > kocha czlowieka. Ja akurat odwrotnie uważam: że skrzywdzonych jest wielu ludzi, lecz właśnie wierzących - przez to, że wychowani w silnie oddziałujących na uczucia przekonaniach religijnych przywykli do lekceważenia logiki, poddali się pewnej intelektualnej deprawacji. Wskutek tego są upośledzeni pod względem poznawczym. Jak można szczerze wierzyć, że - na przykład - ktoś był człowiekiem, a zarazem nie był człowiekiem? Że ktoś umarł, a zarazem nie umarł? Że ktoś jest jeden, ale zarazem jest nie jeden, tylko jest go trzech? Jeśli ktoś wierzy w wyraźne sprzeczności, czyli jeśli akceptuje sprzeczne rezultaty swoich czynności poznawczych jako poprawne, to podkopuje swoje zdolności poznawcze - a te u człowieka są fascynująco ogromne - i nie może czerpać z nich pełnej satysfakcji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wyspana Re: ___ To skrzywdzeni ludzie... ___ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.09, 02:16 Pomimo dośc późnej pory spieszę z odpowiedzią.Ano, można, poprzez analogię: 1.Wielu ludzi w różnych sytuacjach zachowuje się nieludzko,schodzi poniżej poziomu zwierząt.Niby są ludźmi,a nie są. 2.Wielu ludzi przeżywających np.ciężką depresję lub chorujących na ateizm umarło duchowo,chociaż z pozoru wyglądają na żywych. 3.Nawet człowiekowi zdarza sie byc "rozdartym wewnetrznie".Czasem jego ciało jest obecne w jednym miejscu,umysł w innym, a uczucie jeszcze w innym.Ale jest to cały czas ten sam człowiek. Odpowiedz Link Zgłoś
habibi888-pl Re: ___ To skrzywdzeni ludzie... ___ 11.10.09, 10:25 1. Ciągle są ludźmi, okrutnymi, ale ludźmi. I przez swoje okrucieństwo nie stają się bogami. 2. "Chorujący na ateizm" - pyszne:) Ale na poważni, to tylko twoje bzdurne wyobrażenie. 3. O ile pamiętam, nazywa się to bujanie w obłokach:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wyspana Re: ___ To skrzywdzeni ludzie... ___ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.09, 12:38 Żeby byc człowiekiem,trzeba miec w sobie ducha nie zasypanego bagnem nienawistnych uczuc,pożądaniami i nie przesłoniętego przerośnietym rozumem.Tylko tacy są prawdziwymi ludźmi.Reszta ugania się niczym zwierzęta polujące na zdobycz za karierą,pieniędzmi i sławą.Zwierzę zabija tylko wtedy, gdy jest głodne,tzw.ludziom wszystkiego jest ciągle za mało.Ale analogii moich nie zrozumiałeś, nie dziwię się.Na koniec dodam tylko, że sama jestem przeciwniczką niewyjaśnionych dogmatów,nie jestem członkiem zadnej religii, ale czuję się dzieckiem Bożym.Śmierc Jezusa na krzyżu nie zmazała żadnych moich grzechów, ale sprawiła,że mogę z nauki Jezusa,a nie kościoła,korzystac w życiu dla swojego dobra i dobra mojego otoczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ~kantylena Re: ___ To skrzywdzeni ludzie... ___ IP: *.chello.pl 11.10.09, 10:32 Dualizmy, które przedstawiasz opierają się na przeciwstawieniu konkretnego pojęcia i pochodnej metafory. Tymczasem chodzi o jednoczesne bycie i niebycie człowiekiem w tym samym wymiarze, o śmierć w sensie definitywnego ustania procesów życiowych itd. Ale to częsty zabieg kleru: omawiają jakieś zjawisko na konkretnym przykładzie, po czym, niepostrzeżenie dla większości wiernych, skręcają w przenośnię. Wystarczy przeciętna koncentracja uwagi, żeby dostrzec, że wywód jest niekonsekwentny. Odpowiedz Link Zgłoś
elucidator Re: ___ To skrzywdzeni ludzie... ___ 11.10.09, 10:42 "Chorujacych na ateizm"? To raczej religijna wiara (bez wzgledu na wyznanie) jest choroba, tyle ze choroba umyslu a nie ciala. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ax Re: ___ To skrzywdzeni ludzie... ___ IP: 188.33.34.* 11.10.09, 07:50 > Że ktoś umarł, a zarazem nie umarł? Można wierzyć w to będąc fizykiem i ateistą. :) pl.wikipedia.org/wiki/Kot_Schr%C3%B6dingera pl.wikipedia.org/wiki/Hugh_Everett en.wikipedia.org/wiki/David_Deutsch Odpowiedz Link Zgłoś
magdolot Re: ___ To skrzywdzeni ludzie... ___ 11.10.09, 21:57 Gość portalu: ax napisał(a): > > Że ktoś umarł, a zarazem nie umarł? > > Można wierzyć w to będąc fizykiem i ateistą. :) Ale wtedy także wie się, że jest to przykład ukazujący durnotę pewnego rozumowania [ośmieszający ową interpretację kopenhaską], co nie od razu zrozumiano i co nie stoi wyraźnie w pierwszym tekście z wiki, a właściwie powinno. Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy.n19 Tu was mam, ateistyczne bydło! 11.10.09, 10:18 > Jak można szczerze wierzyć, że - na przykład - ktoś był człowiekiem, > a zarazem nie był człowiekiem? Że ktoś umarł, a zarazem nie umarł? > Że ktoś jest jeden, ale zarazem jest nie jeden, tylko jest go trzech? Naprostszych rzeczy nie rozumiecie! Przecież na tym polega CUD! Pomodlę się za Was. Odpowiedz Link Zgłoś
trojkat.basowy Re: Tu was mam, ateistyczne bydło! 11.10.09, 13:42 jerzy.n19 napisał: Naprostszych rzeczy nie rozumiecie! Przecież na tym polega CUD! [...] To nie jest dobre wyjaśnienie. O cudzie mówi się wtedy, gdy się nie rozumie jakiegoś zjawiska i gdy się sądzi, że nie sposób go zrozumieć. Że więc to niezrozumienie nie wynika jedynie z braku pewnych zasobów wiedzy - braku, który zasadniczo można nadrobić - lecz wynika z zasadniczej niezdolności człowieka do pojęcia pewnych własności świata. Tymczasem przekonania, iż istnieją zjawiska zasadniczo niewyjaśnialne, nie ma jak uzasadnić. Bardzo pouczające jest pod tym względem śledzenie historii rozwoju nauk przyrodniczych. Zjawiska uważane niegdyś za zasadniczo niewyjaśnialne znajdują poprawne metodologicznie wyjaśnienia na gruncie stopniowo wypracowywanych teorii naukowych. Gdy ktoś mówi, iż człowiek zasadniczo jest niezdolny, by coś zrozumieć - to nie za bardzo wiadomo, dlaczego on tak sądzi. Zastosowanie coraz bardziej zaawansowanych technik obliczeniowych, wykonywanych przez maszyny, pozwala nam rozumieć coraz więcej. Można przypuszczać, że nawet najbardziej złożone procesy przyrodnicze zostaną prędzej czy później wyjaśnione. Jeszcze jedna uwaga. Powiedzieć, że występowanie cudów to najprostsza do zrozumienia sprawa, jest jedynie retorycznym nadużyciem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wpisz Autora Re: Tu was mam, ateistyczne bydło! IP: *.hsd1.md.comcast.net 11.10.09, 18:10 No właśnie "cud". Ludzie najprostszych pojęć nie rozumieją. Cud, magia, czary, klątwy, uroki, bajki, mity. Czy to jest naprawdę tak trudne do zrozumienia. Odpowiedz Link Zgłoś
habibi888-pl "ateistyczne bydło"-jakże katolickie 12.10.09, 12:34 Oczywiście, że wierzę w cuda. Wszystkie moje CUDA są w tej chwili w szkole. A z modłami za mnie daj sobie spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
a.k.traper Bzdury opowiadasz dobry człowieku. 10.10.09, 22:30 Podobna opinie maja niewierzący o katolikach, że sa niewolnikami instytucji Kościoła, bo nijak to się ma do nauk Jezusa. Czy to istotne że ktoś uważa że Boga nie ma skoro wyznajemy wspólne wartości w społeczności i państwie? Osoby wymienione nijak się mają do udowadniania że Bóg istnieje, ani tym bardziej poczet świętych. Istnienie Boga i rozmowa z nim to indywidualna sprawa każdego człowieka, ma on wiele wcieleń w różnych kulturach, różne nazwy i nie podejmuję się jako katolik mówić że "mój" Bóg jest jedynym i słusznym, wiara w Boga bądź niewiara nie jest żadnym kryterium wyższości tego co w niego wierzy (wiele wojen religijnych miało podstawę kryminalną, chciwość i bandytyzm był usprawiedliwiany imieniem Boga, templariuszy wytępiono gdyż świecki władca w imię Boga chciał zawładnąć ich bogactwem, składali wymuszone i wymęczone oświadczenia że np. sikali na Najświętszy Sakrament i onanizowali się na zbiorowych mszach przed wizerunkiem Maryi, ci co takie oskarżenia rzucali byli ludźmi zboczonymi ale obrony przed nimi nie było)Skoro podajesz zwyczajnych ludzi którzy poświęcili się służbie Bogu nie zapominaj tez o ludziach którzy rozpętali piekło ludobójstwa podczas Inkwizycji, sa teksty które opisują tych zdegenerowanych "bojowników" o wiarę, gwałty, grabieże i morderstwa z chciwości bądź zawiści. Pewnie tez uważasz że fundamentaliści islamscy to głównie arabowie, komuchy to żydzi a Polacy potrafiący mysleć i być krytycznymi to zdrajcy na usługach jak to niektórzy określają "polskojęzycznych"? Bóg w którego my wierzymy stworzył człowieka, kazał mu myśleć, pracować i żyć we wspólnocie, zabronił bałwochwalstwa. Modlitwa nikomu nie zaszkodziła, natomiast nie widze powodu narzucac jej komuś kto nie zgłębił jej tajemnicy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: opole Re: Bzdury opowiadasz dobry człowieku. IP: *.centertel.pl 10.10.09, 23:32 no ok ale skoro nie wierzysz, że "twój" bóg jest jedynym prawdziwym to co to za wiara??? jak można wierzyć w coś co się nie jest do końca pewnym bez sensu??? Ale co do zbrodni religijnych to jak najbardziej się zgadzam, od wieków tak jest, że katolicy maczali paluchy w największych makabrach ludzkości i tak jest do dzisiaj kiedy kapelan do swoich wojsk mówi: "W imię boga, zabij wroga" ?Jakiż okrutny jest katolicki bóg Odpowiedz Link Zgłoś
a.k.traper Ja uważam że jest jeden Bóg 11.10.09, 12:24 a rózni ludzie różnie go sobie wyobrazają, wg. mnie jest to ten sam Bóg do którego modły wnoszą Żydzi, Islamiści, Buddyści, Chrześcijanie, Eskimosi Indianie Rosjanie i wiele innych nacji i wyznań, wszak łącza nas te samewartości. Łatwo na bazie dziesięciorga przykazań, które zostały "dane" ileś tysięcy lat temu porównać zachowanie człowieka, jak zmieniła się ich kolejność. Jeżeli interesowałes sie głębiej życiem ziemskim Jezusa, jego nauczaniem, przypowieściami, "cudami" i filozoficznymi rozmowami z uczonymi w piśmie, łatwo dostrzeżesz elementy religii wschodu. Samo uzdrawianie poprzez nakładanie rąk jest znane od wieków dzisiaj nazywają to bioenergioterapią, samo wznoszenie rąk przy modlitwie tak by dłonie były na wyskości głowy stosowano w różnych religiach na długo przed epoka chrześcijaństwa, to tez jest związane z przepływem energii i nie wszyscy ludzie ten dar posiadają stą kiedys wybierano na kapłanów ludzi o różnych zdolnosciach, w plemionach zwanych przez nas pogańskimi byli to szamanowie i uwazam ich za równych naszym kapłanom a nawet bardziej potrzebnych danej społeczności gdyż byli lekarzami, psychologami, sedziami oraz doradcami wodza, w Egipcie to ta kasta trzymała włądze a faraon był także kapłanem, w chrześcijaństwie ten porządek został naruszony wskutek przekupstw i chciwości, często tytuły biskupie kupywano a zdolności mentalne czy przywódcze żadne ale okryte tajemnicą i krytykańci czesto bywali wyklinali co czesto kończyło sie utrata życia a w przypływie łaski "bożej" tylko banicją i utratą majątku. Mój Bóg jest potężny, zrozumiały dla wszystkich gdyz zasady sa proste i wystarczy je stosować, natomiast zbyt wielu jest szamanów którzy wykorzystują lęk przed Wszechmocnym, ja im mogę powiedzieć że człowiek prawy nie ma się czego obawiać, gorzej jest z hipokryzją zamkniętą w cielesnej powłoce. Podobnie jest z modlitwą, klęcząca pozycja jest dla jeńców lub dla oddania pokłonu zwycięzczy, zupełnie nie rozumiem dlaczego mam modlić się na klęczkach a nie patrzeć Bogu prosto w oczy by widział moją szczerość i mówię to jako katolik który widzi wielka niedoskonałość swojej praktykowanej wiary, i żaden biskup czy papież nie zmusza mnie do rewizji tych poglądów póki sami nie pokażą że mają chęć zmienić swoje podejście do wyznawców. To nie Bóg jest okrutny tylko ludzie, którzy nie rozmawiają z Bogiem tylko próbują wykorzystać jego imię do swych niecnych celów. Nawet walka z terroryzmem nie uprawnia wykorzystywania jego imienia, to my nie umiemy ze soba się porozumiewać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wpisz Autora Re: Ja uważam że jest jeden Bóg IP: *.hsd1.md.comcast.net 11.10.09, 18:35 A skąd się bierze to twoje przekonanie że istnieje choć jeden bóg? Widziałeś boga? Słyszałeś go? Masz może jakieś zdjęcia albo nagrania boga? Chyba nie wierzysz w boga tylko dlatego że inni wierzą? Odpowiedz Link Zgłoś
normalniejszy Re: Ja uważam że jest jeden Bóg 11.10.09, 20:44 A widziałeś kiedyś front atmosferyczny? I czy myślisz, że z tego że go nie widziałeś a jest, wynika że istnieje też coś innego czego nie widziałeś a jest? Zobacz jakie głupoty wynikają z twoich argumentów. Odpowiedz Link Zgłoś
elucidator Re: Ja uważam że jest jeden Bóg 11.10.09, 21:13 Chybiony przyklad. Pojecie front atmosferyczny to pewne konkretne i zdefiniowane zjawiska fizyczne w atmosferze, ktore mozna obserwowac i mierzyc przy pomocy specjalnych instrumentow. Podobnie rzeczy sie maja z n.p. polem grawitacyjnym etc. Pojecie "Bog" to zupelnie inna para kaloszy. Nie mozna tego "zjawiska" obserwowac przy pomocy jakichkolwiek instrumentow, nie ma okreslonych i zdefiniowanych wlasciwosci fizycznych, nie opisuje zadnych konkrentnych fizycznych procesow. Innymi slowy nie znaczy nic. :) Odpowiedz Link Zgłoś
normalniejszy Re: Ja uważam że jest jeden Bóg 11.10.09, 21:54 > Pojecie "Bog" to zupelnie inna para kaloszy. Nie mozna tego "zjawiska" > obserwowac przy pomocy jakichkolwiek instrumentow, nie ma okreslonych i > zdefiniowanych wlasciwosci fizycznych, nie opisuje zadnych konkrentnych > fizycznych procesow. Innymi slowy nie znaczy nic. :) To prawda że nie był to najlepszy przykład. Ale nie chcesz chyba powiedzieć, że jeżeli coś nie jest obserwowalne to nic nie znaczy, bo to pogląd pozytywistyczny, który już nie jest traktowany poważnie w środowisku filozofów. Obalenie pozytywistycznego mitu polegało w wielkim skrócie na tym, że wykazano iż pojęcie znaczenia posiada znaczenie, wobec czego pozytywiści sami używają i muszą używać słów niezwiązanych nijak ze światem obserwowalnym i nadawać im znaczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg0,75 Re: Ja uważam że jest jeden Bóg IP: *.net.autocom.pl 11.10.09, 21:56 Przyjaźń, zaufanie, zadowolenie, współczucie, lojalność, radość. > Nie mozna tego "zjawiska" > obserwowac przy pomocy jakichkolwiek instrumentow, nie ma okreslonych i > zdefiniowanych wlasciwosci fizycznych, nie opisuje zadnych konkrentnych > fizycznych procesow. Innymi slowy nie znaczy nic. :) Odpowiedz Link Zgłoś
a.k.traper Bo taka jest moja wiara 11.10.09, 21:25 Nikomu nie narzucam że Bóg istnieje bądź nie, na obydwie tezy dowodów brak, to moja i tylko moja sprawa. Ja uważam że istnieje siła najwyższa, która "zorganizowała" to życie, nie uważam że potrzebny mi jest do tego papież, biskup czy zwykły ksiądz, oni sa tylko przedstawicielami wspólnoty w sprawowaniu eucharystii często nie wolnymi od ludzkich przywar i zazdrosnych o swoją władzę. Gdybys zadał sobie trud przeczytania i zrozumienia kilku zdań z Biblii nie zadawałbys az tak głupich pytań, nie ma wizerunku Boga no i trudno nagrać swoją wewnętrzną rozmowę z Bogiem, nie przyjmuje wielu kanonów które głoszą funkcjonariusze KK i nie wierzę dlatego że inni wierzą, ja mam wewnętrzną potrzebę i przekonanie wiary. Napisano że Bóg stworzył człowieka na obraz i podobieństwo swoje więc czemu miałbym nie rozmawiac z samym sobą i sobie nie wierzyć, dlaczego miałbym nie czynić dobra i dzielić się z innymi skoro w ten sposób możemy wspólnie żyć i cieszyć się wspólnie. Czy potrzeba ci dowodu na istnienie Boga by postępować tak by inni cię szanowali i pomogli w potrzebie? Mnie nie a mimo to wierzę, to jest proste i nie wymaga doktoryzacji. Skoro nie potrzebujesz to po co na darmo strzępisz język, co chcesz udowodnić? Odpowiedz Link Zgłoś
magdolot Do Trapera 11.10.09, 22:24 Bardzo żałuję, że Twój Bóg jest w Polsce rzadkością! Z tym Bogiem bym chętnie rozmawiała ... tylko nie ma we mnie miejsca na byty ponadzmysłowe i to jedyna przeszkoda.:) Odpowiedz Link Zgłoś
intel-e-gent Re: Bzdury opowiadasz dobry człowieku. 10.10.09, 23:33 Podoba mi się Twoja opinia. Aha, ta wzmianka o podpisach pod renegocjacją Konkordatu, to o mnie ;p Udało mi się dorwać do mikrofonu ;) Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: ___ To skrzywdzeni ludzie... ___ 10.10.09, 22:37 Ojciec mojej koleżanki zmarł sam, bo rodzina w tym czasie była na mszy za jego zdrowie. Miał 49 lat. Kilka mięsiecy chorował na białaczkę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: konrado Re: ___ To skrzywdzeni ludzie... ___ IP: *.centertel.pl 10.10.09, 23:35 no i co w związku z tym??? Uważasz, że gdyby nie poszli na mszę to by żył dalej? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ~kantylena Re: ___ To skrzywdzeni ludzie... ___ IP: *.chello.pl 11.10.09, 10:34 Nie. Umarłby wśród bliskich osób, które zdążyłyby go pożegnać. To niezwykle cenne. Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: ___ To skrzywdzeni ludzie... ___ 11.10.09, 08:55 To do cudów. Cuda są zawsze gdzieś, ale nie tam gdzie są potrzebne. Zawsze są o nich tylko opowieści. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oh my god Re: ___ To skrzywdzeni ludzie... ___ IP: *.centertel.pl 10.10.09, 23:11 ej proszę cię takie tłumaczenia to se daruj. Po pierwsze dlaczego mówisz tylko o męczeństwie o.Pio o poświęceniu matki Teresy???? Tylko dlatego, że byli katolikami??? A ileż jest ludzi niebędących katolikami i też cierpiących, owszem też wierzę w Boga ale dlaczego katolicy zawsze wywyższają swoich. Dla mnie osobiście o wiele cenniejszym przykładem poświęceń i cierpień są ofiary z Auschwitz i innych obozów. Po drugie: taka(i) wierząca(y) jesteś to piwinnas(eś) znać Biblię a stamtąd wyraźnie wynika, że cuda z mocy Bożej zakończyły się w momencie kiedy Jezus odszedł z ziemi, więc traźniejszych cudów nie parafrazuj jako cudów dokonanych z mocy Bożej. Odpowiedz Link Zgłoś
szama3 Re: ___ To skrzywdzeni ludzie... ___ 11.10.09, 01:26 nikt im czegoś takiego nie pokazał, bo czegoś takiego nie da się pokazać a nie da się pokazać, ponieważ czegoś takiego nie ma!! wszelkie pokazy jak dotąd są czasami ładne i wszystkie prawdziwe to znaczy żaden nie jest ani prawdziwy ani nieprawdziwy, jedynym dowodem na istnienie czegoś w tym rodzaju jest posłanka i katechetka z rozgłośni rydzyka mówiąca z mównicy w sejmie polski modlitwę rzymskokatolicką bodaj "ojcze nasz" dla mnie to jest przekonywujące Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trutol Re: ___ To skrzywdzeni ludzie... ___ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.09, 07:31 Tobie to już nawet uzdrowienie nic nie pomoże. Pewnie nie zjadłeś dzisiaj swojej porcji tych kolorowych tabletek. Odpowiedz Link Zgłoś
bagdo serio? 10.10.09, 21:41 gdybys choc troche myslal to bys wiedzial ze masz prawo czerpac skad tylko ci sie podoba, a tak... sam widzisz :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) /chyba najsmieszniejsy post w gazeta.pl od jakiegos dluzszego czasu, ubawilam strasznie/ Gość portalu: gosc portalu napisał(a): > Tak, ateiści mają monopol na myślenie i to wlasnie te kilkaset osób z naszego > społeczeństwa (a przynajmniej z Małopolski) jest naszą krynicą mądrości. Odpowiedz Link Zgłoś
a.k.traper Czy ktoś ich prześladuje jako niewierzących? 10.10.09, 21:55 Pracuję z wieloma osobami neutralnymi swiatopoglądowo, mam znajomych Świadków Jehowy, Protestantów i Prawosławnych a także gorliwych katolików i nie przeszkadza mi to w akceptacji tych osób, rozmawiamy czasem o sposobie rozumienia świata zarówno materialnie jak i ideowo i duchowo-nigdy sie nie pbilismy ani pogniewali, gorzej wypada z polityka szczególnie wśród osób emocjonalnie odbierający prawicowość. Nie wiem czemu miała słuzyc ta manifestacja, czyżby ktoś próbował sobie torować drogę na ławki lewicy? Jakos nie widze sensu w czyms takim, wszak można swobodnie sie wypowiadać na te tematy. Prawda jest że KK zyskał najwięcej na przemianach i nic nie wskazuje na skromnośc w temacie materialnym KK ale tu akurat maja także udział politycy określający się jako niewierzący i lewicowi. Ja jako katolik widzę jakie szkody wyrządzono młodym ludziom wprowadzając religię do szkół, nie podpisałem w parafii akcji przeciwko aborcji gdyż uważam że katolik wybierac nie musi a raczej powinien pomóc w ramach wspólnoty juz urodzonym, nie akceptuję także zakłamanych wypowiedzi niektórych hierarchów oraz hipokryzmu o.Rydzyka i jego stronników. Faktem jest także że niektórzy nauczyciele krzywo patrzą na uczniów deklarujących neutralność i nawet starają sie ich pozbyc przy sprzyjających okazjach. Jeżeli wyjda z takimi protestami w poblize kościołów to moga się boleśnie sparzyć i nie będzie to wina wierzących tylko ich głupoty. Ktos tu myli odwagę z emocjonalnym działaniem a rozwagę z młodzieńczym zapałem do różnych ideii. Bohaterowie przeważnie umieraja młodo a ludzie wielkich czynów pozostaja często niezauważeni w swych czasach. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Czy w Polsce można krytykować religię? 10.10.09, 22:27 Właściwie już udzieliłeś odpowiedzi na pytanie, które zadaję w nagłówku: > Jeżeli wyjda z takimi protestami w poblize kościołów to moga się > boleśnie sparzyć i nie będzie to wina wierzących tylko ich > głupoty. Dziwnie rozumiesz wolność słowa i demonstracji (trochę jak Putin: "opozycji wolno demonstrować, ale tylko tam, gdzie nikt tego nie zauważy";-) Bo dodam, że owo "pobliże kościoła" jest w Polsce praktycznie wszędzie tam, gdzie wypowiedzi ateistów krytyczne wobec religii mogłyby jakoś skutecznie oddziałać (np. przekonać część społeczeństwa do sprzeciwu wobec zalecanych przez kościół tradycyjnych norm) Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: Czy ktoś ich prześladuje jako niewierzących? 10.10.09, 22:41 A czemu służą manifestacje katolickie ?. Pielgrzymki, procesje ?. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Czy ktoś ich prześladuje jako niewierzących? 10.10.09, 23:37 a.k.traper napisał: > Pracuję z wieloma osobami neutralnymi swiatopoglądowo, mam znajomych > Świadków Jehowy, Protestantów i Prawosławnych a także gorliwych > katolików i nie przeszkadza mi to w akceptacji tych osób, **************************** Jeżeli przemyślisz sprawę, to na pewno zauważysz, że w ich światopoglądzie jest już zakodowana konieczność manifestacji - w pielgrzymkach, procesjach i nabożeństwach (było o tym w innym wątku). Ostentacyjne niepraktykowanie jest w praktyce tożsame z wykluczeniem ze wspólnoty religijnej. Trudno więc sobie wyobrazić przynależność do wspólnoty bez rytuału manifestacji. Gdybyśmy byli w pełni tolerancyjnym społeczeństwem, to w tym miejscu powinienem zakończyć post. Ale nie jesteśmy - manifestacje religijne są pokazem politycznej siły i znakiem presji wobec tej części, która nie praktykuje. Twoje dziecko nie było u pierwszej komunii - już cała wiocha o tym wie. Pewnie Żyd albo komunista. Może i dobry człowiek, ale warto mieć się na baczności. Tak to działa. Tolerancja fajnie wygląda, gdy mówi o niej przedstawiciel większości. Z punktu widzenia członka mniejszości już tak różowo nie jest. Nagłówek Twojego posta dowodzi, że nie poznałeś "uroków" tolerancji formalnej - nakazowej, której oficjalnie nic nie można zarzucić. Nic, oprócz tego, że wszędzie delikatnie Ci przypominają, iż jesteś obywatelem drugiej kategorii. Odpowiedz Link Zgłoś
magdolot Re: Czy ktoś ich prześladuje jako niewierzących? 11.10.09, 23:47 > Tolerancja fajnie wygląda, gdy mówi o niej przedstawiciel większości. Z punktu > widzenia członka mniejszości już tak różowo nie jest. Nagłówek Twojego posta > dowodzi, że nie poznałeś "uroków" tolerancji formalnej - nakazowej, której > oficjalnie nic nie można zarzucić. Nic, oprócz tego, że wszędzie delikatnie Ci > przypominają, iż jesteś obywatelem drugiej kategorii. Poznałam te uroki na własnej skórze, wiem o odnośnych lękach mojej mamy. Moje pierwsze dziecko przyszło do szkoły razem z religią i pamiętam te czasy jako wkurzenie, że nie mogę go wychowywać jak bym pragnęła, bo zwyczajnie się o nie boję. Byłam wtedy belferką i pamiętam nastroje. Ale dziecko okazało się nienawracalne i w pewnym momencie samo zrezygnowało, choć zapłaciło za to raczej słono. Drugie dopadło w przedszkolu, zaś moja deklaracja na nie nie dotarła do pań przedszkolanek i dziecię zaczęło katechezę. Tak wylądowałam w klinczu, bo jedyną argumentacją na nie, jaką mogłam na tym poziomie wyłuszczyć, było " inne dzieci pójdą na lekcję z miła panią z długimi włosami i gitarą, a ty jedna nie, bo my jesteśmy inni i ty też masz być inna". Nie zdecydowałam się na to, ale pani przed 1 listopada naopowiadała dzieciom jakichś strasznych rzeczy [prawdopodobnie o nieboszczykach], grupa wyszła z katechezy w stanie histerii... i moja córka odmówiła dalszego uczęszczania. W szkole społecznej z klasą i specjalnym [choć bliżej nieokreślonym] programem o tolerancjii, chadzałam do pani dyrektor, aby grzecznie wyjaśnić, że w klasie jest 20% muzułmanów i bezwyznaniowców, a tacy czują się łyso na zielonej szkole wśród zakonnic. I pani dyrektor to zrozumiała, bo to nie tyle była nietolerancja, co pewien brak wyobraźni. Przerazili mnie natomiast rodzice, bo gdy szkoła postanowiła w ramach dnia dziecka zawieźć siedmiolatki do Wadowic śladami papieża... i zapytałam rodziców, czy oni by o tym marzyli jako siedmiolatki w swoim dniu... to kompletnie mnie zignorowano i zaliczyłam kilka karcących spojrzeń. To był strach, żeby się nie wychylić. Teraz wybieram się do kolejnej pani dyrektor, tym razem b. dobrej szkoły publicznej, aby zapytać dlaczego ślubowanie klas I zorganizowane jest tak, by nijak nie dało się ominąć mszy... Mnie kiedyś nawracała cała klasa, głównie z troski, że pójdę do piekła i odbywałam setki dyskusji światopoglądowych. Potem przez lata na określenie niewierząca ludzie reagowali "to ty jesteś czerwona" i kopary im opadały, kiedy mówiłam, że też nie. Na początku lat 90' zaczęli to rozumieć. Mojej młodszej córce nie zdarzyły się próby nawracania jej przez inne dzieci. Przez nauczycieli - tak. Ale nauczycieli ja przejmowałam. Tak, to nie jest fajne, zawsze być tym, kto się odważa przypominać ludziom, że istnieje, jest inny i wcale nie taki zły, nie toczy zielonej śliny, kocha swoje dzieci i nie zabił rodziców, bo o dziwo ich kocha też. To jest nawet męczące dosyć. I doceniam, że mieszkam w dużym mieście, bo na wsi mogłoby zupełnie niewesoło być. Ale tacy jak Traper też mają przegwizdane, bo im nie jest wszystko jedno, jaką interpretację Boga wtrynia się ich dzieciom do głów. I oni są w podobnej sytuacji i trudniej im rozrabiać, bo łatwiej się rozmówić z dyrektorem szkoły niźli z biskupem, a wolnego wyboru katechezy nie mają. I dlatego z Traperami chętnie sprzymierzę się, miast ich obwiniać o nietolerancję współwyznawców, bo ona ich też dotyczy. Bo możemy mieć wspólny cel w trosce o dobro główek naszych dzieci - powrót religii do sal przykościelnych. Bo wtedy moje nie siedzą na korytarzu, zaś jego chodzą na religię tam, gdzie on sobie życzy. Odpowiedz Link Zgłoś
szabo Re: Czy ktoś ich prześladuje jako niewierzących? 11.10.09, 03:28 widocznie odczuwają taką potrzebę, żeby zamanifestować. Zdaje się, że w naszym kraju póki co obowiązuje wolność demonstracji. Można osobiście się tym nie interesować, albo to negować, ale nie powinno się od razu dorabiać do wszystkiego kontekstu politycznego i podważać sens demonstrowania przez kogokolwiek czegokolwiek (no są jakieś tam skrajne wyjątki), bo skoro ktoś jest na tyle zdeterminowany by przyjść na demonstrację i w niej uczestniczyć, to znaczy że odczuwa taką potrzebę i jest to dla danej osoby ważne... Odpowiedz Link Zgłoś
sekwana2005 Re: Czy ktoś ich prześladuje jako niewierzących? 11.10.09, 11:00 Z całym szacunkiem za twoje ekumeniczne podejście... To nie żart ani ironia ! Jeśli czytam (nie u ciebie), że w Polsce Kościół Katolicki jest prześladowany - mam wątliwości. Czy jest pełna swoboda, demokracja dla nie-katolików? Ostatnio była sprawa dziewczynki nie przyjętej do gimnazjum plastycznego - bo ojciec buddysta zamiast religii prosił o zapisanie na etykę... Nie talent decydował, lecz niechęć do mniejszości religijnej. Na tle dyskusji na tym forum - znam katolików społecznie będących niemal lewakami - i odwrotnie. Tu nie chodzi o manifestacje przed kościołami. Choć parę lat w Krakowie mieszkałem i wiem jak trudno wytyczyć trasę bez zbliżania się do jakiegoś kościoła. To znowu nie zarzut - lecz kawałek naszej historii i współczesności. Odpowiedz Link Zgłoś
habibi888-pl NIe może być, 13.10.09, 12:48 on nie żyje. Zobacz www.youtube.com/watch?v=yZ-8hUSy0fc Odpowiedz Link Zgłoś
krasnov Całym sercem wspieram 10.10.09, 20:30 Musiałbym przez całą Polskę przejechać, a nie dało rady. Ale całym sercem duchowo byłem z tym marszem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wszedzie.ideologia Re: Całym sercem wspieram IP: 188.33.64.* 10.10.09, 20:35 krasnov napisał: > Musiałbym przez całą Polskę przejechać, a nie dało rady. Ale całym sercem ducho > wo byłem z tym marszem. Muszę Cię rozczarować - oni nie wierzą w duchy więc nie mogłeś być z nimi. Jesteś tylko materią... Odpowiedz Link Zgłoś
czarny_walc Re: Całym sercem wspieram 10.10.09, 21:19 i gamoniem ;] Ale sobie znaleźli reprezentacje, musimy się liczyć ze zdaniem niewierzących... gimnazjalistów :) i jednej czarownicy co myśli tylko o nauce dzieci czynności seksualnych. Nawet co mądrzejsi ateiści mieli ich w d... Odpowiedz Link Zgłoś
magdolot Re: Całym sercem wspieram 11.10.09, 23:54 czarny_walc napisał: Ale sobie znaleźli reprezentacje, musimy się liczyć ze zdaniem > niewierzących... gimnazjalistów :) Tak, prędzej czy później będziecie musieli [bo oni urosną, wiesz?], a szkolna katecheza produkuje ich coraz więcej i więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: Całym sercem wspieram 10.10.09, 22:43 W duchy to i ja nie wierzę. Pewnie miał napisac myślami byłem z nimi. Choć co to za różnica. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ~kantylena Re: Całym sercem wspieram IP: *.chello.pl 11.10.09, 10:27 A ja byłam myślami. Gdyby nie praca, pojechałabym jako żywo. Nie żeby demonstrować ateizm tylko antyklerykalizm. Odpowiedz Link Zgłoś
renifer_lopez Dlaczego pieniądze z podatków idą na Kościół? 11.10.09, 03:19 czarnysadov napisał: > Swoją drogą to się zastanawiam dlaczego pieniądze z podatków idą na kościół . Bo większość podatników to wierzący. Tak trudno na to wpaść? Zauważyłem u ateistów kłopoty z myśleniem i logicznym wnioskowaniem. Biedacy, a są pewni, że mózgi mają przeciętnie większe. Laickie mohery! :) Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: Dlaczego pieniądze z podatków idą na Kościół 11.10.09, 09:12 No, ale ci sami podatnicy płaczą, że jest mało pieniedzy na leczenie, że muszą mieszkać w urągających przyzwoitości mieszkaniach, jeździć po marnych drogach itd.. To niech się zdecydują czy państwo ma budować z podatków dobrobyt im czy ich pasterzom. Skoro wiedzą , jakie miliardy złotych ( 5 mld., a pewnie więcej ) idą na watykańskich urzędników, to wiadomo, że nie ma za co np. budować mieszkań wiernym. Wygląda na to, że wierni też logiką nie grzeszą. Odpowiedz Link Zgłoś
elucidator Re: Dlaczego pieniądze z podatków idą na Kościół 11.10.09, 10:49 To dlaczgo ci niewierzacy lub wierzacy inaczej (zydzi, muzulmanie, protestanci, prawoslawni, buddysci, etc.) tez maja placic na jakas instytucje religijna z ktora nie maja i chca miec nic wspolnego? Wszak wedlug konstytucji panstwo jest religijnie i swiatopogladowo neutralne. Dlaczego wiec jedna religia, nawet jezeli ma najwieksza ilosc wyznawcow, ma byc faworyzowana kosztem innych (bo te inne religie przeciez tych pieniedzy z podatkow nie dostaja)? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mixer Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali IP: *.icpnet.pl 11.10.09, 19:34 Odwagi to raczej trzeba do ukazywania swojej wiary w Boga niż prezentowania ateizmu. O czym Ty Cillian piszesz? Religią panującą i i wszystkich terroryzującą jest Poprawność Polityczna. Żeby temu wyznaniu się przeciwstawić, to dopiero potrzeba odwagi... Odpowiedz Link Zgłoś
magdolot Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali 11.10.09, 23:58 Gość portalu: mixer napisał(a): > Odwagi to raczej trzeba do ukazywania swojej wiary w Boga niż > prezentowania ateizmu. O czym Ty Cillian piszesz? Religią panującą i > i wszystkich terroryzującą jest Poprawność Polityczna. Żeby temu > wyznaniu się przeciwstawić, to dopiero potrzeba odwagi... I Gość Niedzielny ją ma, jak mniemam? I został strrraszliwie sterroryzowany? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Ateiści i agnostycy przemaszerowali IP: 92.11.169.* 10.10.09, 19:59 Bardzo potrzebne.Calkowicie popieram idee marszu ateistow. Prosze o jeszcze! Odpowiedz Link Zgłoś
trojkat.basowy Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali 10.10.09, 20:40 Zgadzam się, że bardzo potrzebne. Cieszę się z tej inicjatywy. Gdy podobny marsz będzie w Warszawie, postaram się uczestniczyć. Kraków - brawo! Odpowiedz Link Zgłoś
rs_gazeta_forum Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali 10.10.09, 23:13 trojkat.basowy napisał: > Zgadzam się, że bardzo potrzebne. Cieszę się z tej inicjatywy. Gdy > podobny marsz będzie w Warszawie, postaram się uczestniczyć. Kraków - > brawo! Mam mieszane uczucia, bo jest to było nie było mówienie o własnej przewadze intelektualnej bez jej manifestowania ;). Ale w Warszawie pewnie i ja pójdę. Odpowiedz Link Zgłoś
acer0 [...] 10.10.09, 20:58 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
kazek100 Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali 10.10.09, 20:00 Mocno popieram uczestników marszu! Bardzo potrzeba inicjatywa, żeby hipokryci nie wmawiali nam, że "wszyscy Polacy" zgadzaja się z żądaniami KK, bo tak już jest i amen. Odpowiedz Link Zgłoś
acer0 Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali 10.10.09, 21:00 kazek100 napisał: > Mocno popieram uczestników marszu! > > Bardzo potrzeba inicjatywa, żeby hipokryci nie wmawiali nam, > że "wszyscy Polacy" zgadzaja się z żądaniami KK, bo tak już jest i > amen. Przecież kościół nie rządzi. To tusk jest premierem i ma swój ateistyczny mafijny rząd i rządzi tak że państwo tak jak za targowicy pada i pan tusk oddaje Polskę w niemieckie władanie Odpowiedz Link Zgłoś
hatake Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali 10.10.09, 22:05 acer0 napisał: > Przecież kościół nie rządzi. To tusk jest premierem i ma swój ateistyczny > mafijny rząd i rządzi tak że państwo tak jak za targowicy pada i pan tusk oddaj > e > Polskę w niemieckie władanie Cytując Lexa Lutora: WRRONNNNG! Dopóki księża opłacani są z podatków, a propaganda serwowana w szkołach, nie ma mowy o świeckim państwie. Odpowiedz Link Zgłoś
everettdasherbreed Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali 10.10.09, 22:37 Młodzież darzy księży w szkołach podobnym szacunkiem, jak nauczycieli rosyjskiego za komuny. Niejeden katecheta wybiegł z klasy z płaczem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 10.10.09, 23:06 Mi w liceum ksiądz podarł karty do gry :) Odpowiedz Link Zgłoś
everettdasherbreed Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali 11.10.09, 09:01 Przedzieranie całej talii kart było ulubionym numerem Zygmunta I Starego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: korwit Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali IP: *.lan4all.pl 12.10.09, 14:14 byłeś dość blisko. Chodziło o króla ale to był August "Mocny" Sas Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karol Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali IP: *.baf.pppool.de 10.10.09, 22:40 Joko niemiec serdecznie dziekuje za present. Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali 10.10.09, 22:45 Oszalałeś. Nami włada Watykan. Odpowiedz Link Zgłoś
habibi888-pl Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali 10.10.09, 23:28 No to extra. Wreszcie rząd będzie bliżej Polski, w Berlinie, a nie w Watykanie:) Odpowiedz Link Zgłoś
2_sara Ateiści i agnostycy przemaszerowali 10.10.09, 20:03 Niestety,przez brak czasu się nie zebrałam na marsz,ale popieram cele organizatorów całym (agnostycznym) sercem! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali IP: *.adsl.inetia.pl 11.10.09, 12:19 FAR FROM GRACE Odpowiedz Link Zgłoś
egg Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali 10.10.09, 20:05 Tak, bardzo potrzebne, szcególnie w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Henek Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali IP: 141.78.102.* 10.10.09, 20:28 Potrzebne jak przyslowiowa "dziura w moscie". Tez sie nie macie czym zajmowac tylko swoim tzw. ateizmem. Ateiscie wszystko jedno, a wy chcecie wierzyc, ze nie wierzycie. A wierzycie, ze Boga nie ma. A wierzcie sobie, ale robic z tego impreze! To kult religijny! Ha, ha, ha! Cha, cha, cha!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bristol.uk Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali IP: *.cable.ubr04.aztw.blueyonder.co.uk 10.10.09, 20:54 ja musze tolerowac publiczne manifestacje zabobonnych rytualow, pozbawionych jakiegokolwiek sensu. jedna religia odchodzi, druga przychodzi, dlaczego niby katolickie przesady sa lepsze od staroslowianskich czy greckich?Widac ktos na tym korzysta, bo wladza kreci sie kolo zabobonow. A dajcie nam spokoj z tymi waszymi kropidlami i koloratkami... mnie i mojej rodzinie nie jest to do niczego potrzebne. ja rowniez moge bliznim przekazac znak pokoju i podzielic sie z przyjaciolmi chlebem powszednim. KK nie ma monopolu na dobro, dobra w KK tyle co na lekarstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yaro Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali IP: *.175.144.174.koba.pl 10.10.09, 23:08 To jest typowy przykład zrozumienia, szacunku i tolerancji. Nazywasz głupotą(zabobonami) coś co dla innych stanowi wielką wartość. Nie mam zamiaru afiszować się z krzyżem, gwiazdą Dawida czy półksiężycem. Specjalnie wybrałem jeden z mniej napastliwych postów, jeżeli mówisz o szacunku i tolerancji - okaż to. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
2_sara Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali 10.10.09, 22:58 Heniu!Widać,że myślenie nie jest twoją mocną stroną.BRAK wiary nie może być przejawem wiary(kultu religijnego).Bidulu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ~kantylena Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali IP: *.chello.pl 11.10.09, 10:38 Nie. To postawa religijna, polegająca na negacji. Odpowiedz Link Zgłoś
2_sara Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali 11.10.09, 13:03 Mylisz się.Jako agnostyczka niczego nie neguję,po prostu myślę,że wiedza w tym temacie(istnienie Boga) jest niemożliwa,więc niczego nie twierdzę ,ani nie neguję.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: siekiera-live Ateiści i agnostycy przemaszerowali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 20:09 ale się zły cieszy, że ma takich uczniów w Polsce. Parafrazując tytuł znanego przeboju - autostradą do piekła. Odpowiedz Link Zgłoś
bydlo_prof_wb A u kresu swego życia... 10.10.09, 20:09 każą sobie na grobowcu postawić krzyż. Bywało, że na znak pokuty i pojednania wypijali własny nocnik, jak Voltaire. Na wszelki wypadek... Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: A u kresu swego życia... 10.10.09, 20:13 bydlo_prof_wb napisał: Bywało, że na znak pokuty i pojednania > wypijali własny nocnik, ******************************* Zawsze to lepiej, niż codziennie przez całe życie. Odpowiedz Link Zgłoś
renifer_lopez Głupiś maruda 10.10.09, 21:20 maruda.r napisał: > > bydlo_prof_wb napisał: > > Bywało, że na znak pokuty i pojednania > > wypijali własny nocnik, > > ******************************* > > Zawsze to lepiej, niż codziennie przez całe życie. . Chyba ze jesteś koprofilem, maruda. To tylko taka orientacja, nie przejmuj się, rzecz normalna w Europie. Poza tym może nie zadziałać, spowiedź i pokuta powinny być szczere. Nie można się modlić cynicznie. Inaczej piekło przez całą wieczność. A wieczność to bardzo, bardzo długo, eony lat. Przy tym wiek wszechświata (ok. 13, mld lat) to prawie że sekunda. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Religia - rozum niewolników. 10.10.09, 21:46 Żal mi ludzi, którzy muszą takie rzeczy myśleć serio. Takie pełne strachu myślenie nader dobrze odsłania korzenie zaciekłości polskiego (i np. amerykańskiego) konserwatywnego prawactwa ("niepoprawnych politycznie"). Jesteście ludźmi przerażonymi, którzy próbują dorobić do tego faktu kamuflaż dumy i siły. Odpowiedz Link Zgłoś
barry.the.babtist Re: Religia - rozum niewolników. 11.10.09, 03:01 Re: Religia - rozum niewolników. Hmmm pochody takie jak ten świadczą o tym, ze ateizm powoli także staje się religią. Czy chałupniczy-ateiści, którzy biorą w nich udział mają rozum niewolników ? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
babcia.klozetova Re: Głupiś maruda 10.10.09, 22:15 renifer_lopez napisała: > Przy tym wiek > wszechświata (ok. 13, mld lat) to prawie że sekunda. YYyyy... zaraz, zaraz - przecież według KK świat ma ok. 10 000 lat jedynie. Od "stworzenia". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg0,75 Re: Głupiś maruda IP: *.net.autocom.pl 11.10.09, 22:04 Po pierwsze nie 10 a 6 tys (6013?), a pod rugie byłaś uprzejma pomylić katolików z niektórymi co bardziej radykalnymi kosciołami protestanckimi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wacus Re: Głupiś maruda IP: *.cable.ubr04.aztw.blueyonder.co.uk 11.10.09, 22:16 mnie osobiscie nie interesuje czym rozni sie kosciol protestancki od katolickiego, zielonoswiatkowego czy jakiegokolwiek innego. Mnie zadna religia nie interesuje, nie interesuje mnie rowniez przekonywanie kogokolwiek do porzucania religii czy wiary w jakiegokolwiek boga, czy czerwonego kapturka. Nie chce jednak aby wyznawcy religii (wszystkich) oczekiwali ode mnie szacunku do swoich praktyk religijnych odbywajacych sie poza swoimi kosciolami i w mediach publicznych. Ja moge najwyzej tolerowac ich zabobony, dopoki odbywaja sie one w miejscach do tego przeznaczonych i ja nie musze sie na to patrzec. Ja nie chce chodzic do pokropionych szkol, bankow, itp. jezeli ktos po cichu pokropil budynek, kredki czy tez kafelki w lazience - nie przeszkadza mi to, ale nie chce aby z pokropku robiono publiczny festiwal zabobonow. Obraza to moja inteligencje. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Głupiś renifer_lopez 10.10.09, 23:47 renifer_lopez napisała: > Chyba ze jesteś koprofilem, maruda. To tylko taka orientacja, nie przejmuj się, > rzecz normalna w Europie. Poza tym może nie zadziałać, spowiedź i pokuta > powinny być szczere. Nie można się modlić cynicznie. ****************************** Nie posiadam się ze zdziwienia, że nie mamy jeszcze w Polsce raju na Ziemi. Jak to możliwe przy tylu modlących przez całe życie szczerze i uczciwe - jak sami twierdzą? Instytucja, podkreślam, instytucja spowiedzi i pokuty jest sednem zakłamania - ma tylko paść brzuchy rzekomych urzędników Boga. A jeżeli Bóg istnieje, to ma na pewno dość rozsądku, by odcedzić dobro od zła bez względu na to, ile razy trykałeś czołem w posadzkę przed figurą. Odpowiedz Link Zgłoś
freeskawiniak Re: Głupiś renifer_lopez 11.10.09, 10:14 Przybijam piątkę za całokształt Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: katol nie katol Re: A u kresu swego życia... IP: *.pools.arcor-ip.net 10.10.09, 20:23 ni każą sobie na grobowcu postawić krzyż. Bywało, że na znak pokuty i pojednania wypijali własny nocnik, jak Voltaire. Na wszelki wypadek.. Ze strachu? Slyszalem jak biskupiu na lozu smierci sie nawracali, pytanie tylko na co? Odpowiedz Link Zgłoś
renifer_lopez A u kresu życia... 10.10.09, 21:24 > wypijali własny nocnik, jak Voltaire. Na wszelki wypadek.. > > Ze strachu? Slyszalem jak biskupiu na lozu smierci sie nawracali, pytanie tylko > na co? . A jakiego "biskupiu" nawracali niedorajdo? Gdzie? kiedy? kto? dlaczego? Pamiętaj, że także umrzesz, głupota nie będzie okolicznością łagodzącą na Sądzie Ostatecznym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Manny Re: A u kresu życia... IP: *.prz.edu.pl 10.10.09, 21:33 Nie wciskaj ludziom waszego sądu ostatecznego , bo i tak wszyscy skończymy tak samo , bez nieba , bez piekła , bez czyśćca (o którym w waszej biblii słowa nie ma , ale to szczegół) - wiara w życie pozagrobowe to cecha ludów prymitywnych - bajka na uzasadnienie pochówku zmarłych - zakopywanych po to aby smród truchła nie wabił drapieżniki... Odpowiedz Link Zgłoś
barry.the.babtist Re: A u kresu życia... 11.10.09, 02:57 Gość portalu: Manny napisał(a): >wiara w życie pozagrobowe to cecha ludów prymitywnych Popatrz no jacy ci niezliczeni artyści i ludzie nauki byli prymitywni..... Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: A u kresu życia... 10.10.09, 22:49 A kto cię tam będzie sądził ?. Coś co nie ma płci i postaci ?. Odpowiedz Link Zgłoś
habibi888-pl Re: A u kresu życia... 10.10.09, 22:55 renifer_lopez, a to ty decydujesz kto pójdzie do piekła, a kto nie? Bo ja byłem przekonany, że wg Biblii zbawienie, to dar od boga :) Poza tym, o ile pamiętam, to bóg wysłał na ziemię samego siebie w postaci swojego syna, by on umarł za wszystkie nasze grzechy (A nie mógł, q..wa, po prostu wybaczyć? Czy może chciał zaszpanować, jaki to z niego macho), przeszłe i przyszłe, więc nie strasz piekłem. Przy okazji, wg białego papy ( jest on nieomylny) piekło to nie miejsce, a stan. I jeszcze jedno, wg Biblii, szatan i jego słudzy (żydzi, masoni, liberałowie, ateiści, pedały i lesby) staną do ostatniej walki z bogiem, armagedonu, i zostaną w niej pokonani (to po jaką cholerę stają do walki, skoro ten mecz został już sprzedany), a piekło i szatan oraz jego słudzy - zniszczeni. Hmm, wg mojego rozeznania; eony - być może, ale cała wieczność raczej jest wykluczona. Poczytaj troszkę więcej i mniej cytuj swoją panią katechetkę ze szkoły. Ja się nawracać nie będę. Nie mam ochoty na koszmarne bajki. Ty masz? Strasz siebie i swoje dziatki. Moje nie mają przynajmniej traumy. renifer_lopez napisała: >...Inaczej piekło przez całą >wieczność. A wieczność to bardzo, bardzo długo, eony lat. Przy tym >wiek >wszechświata (ok. 13, mld lat) to prawie że sekunda... > ...Pamiętaj, że także umrzesz, głupota nie będzie okolicznością łagodzącą na Sądzi > e > Ostatecznym... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wyspana Re: A u kresu życia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.09, 00:21 I tu pani katechetka miała rację - na tym forum jest dużo przykładów ludzi służących szatanowi, próbujących podejmowac walkę z Bogiem, ziejących nienawiścią, mających w duszach piekło. Odpowiedz Link Zgłoś
elucidator Re: A u kresu życia... 11.10.09, 00:31 Tyle ze Bog, i szatan, i pieklo etc. to czyste wymysly. Odpowiedz Link Zgłoś
renifer_lopez Re: A u kresu życia... 11.10.09, 03:06 elucidator napisał: > Tyle ze Bog, i szatan, i pieklo etc. to czyste wymysly. > Potrafisz to udowodnić, czy tylko w to wierzysz? A może raczej się łudzisz: "jakoś to będzie". Jak będzie od ciebie zależy. Odpowiedz Link Zgłoś
elucidator Re: A u kresu życia... 11.10.09, 10:53 Obowiazek udowodnienia istnienia czegokolwiek lezy na tych ktorzy twierdza ze to cos istnieje. Udowodnij mi wiec ze istnieje Bog, pieklo, raj, szatan etc. Odpowiedz Link Zgłoś
bydlo_prof_wb Wszystko jasne... 11.10.09, 10:22 Auto - wystarczy popatrzeć - stworzył człowiek, istota myśląca, ale cały ten makro i mikro świat tak prostacki w swojej formie że aż dziw, po prostu sam się wygenerował i ustanowił sobie prawa fizyki które nim rządzą. Boga nie potrzebował do tego. To oczywiste. Jest tak jak z dobrem którego zwyczajnie nie ma. Po prostu złudzenie... Odpowiedz Link Zgłoś
elucidator Re: Wszystko jasne... 11.10.09, 10:54 A jezeli jakis tam bog czy bogowie stworzyl(i) swiat, to kto stworzyl tych bogow? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: A u kresu życia... IP: *.adsl.inetia.pl 11.10.09, 12:37 Tego nie możesz wiedzieć na 100%. Musiałbyś być muerto. Odpowiedz Link Zgłoś
habibi888-pl Wyspana, przygotuj się na sen wieczny. 11.10.09, 00:39 Właśnie rozmawiałem z księciem ciemności i obiecał mi, że cię cholera weźmie w trzy dni po mojej śmierci. Trafisz do piekła z trwanie w katolickim zabobonie, za zawiść, mówienie fałszywego świadectwa. Poza tym pytał się kiedy przestaniesz zdradzać męża w myślach. Módl się teraz o moje zdrowie. Booooo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wyspana Re: Wyspana, przygotuj się na sen wieczny. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.09, 01:56 Pomyliłeś mnie chyba z kimś innym. Ale widac, że nie masz od dawna kontaktu z niczym światłym poza żarówką. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ~kantylena Re: A u kresu życia... IP: *.chello.pl 11.10.09, 10:41 Ja ich nazywam "praktykujący nieiwerzący". Mnifestują udział w rytuałach, ale już na schodach kościoła kopią się wzajemnie po nogach. Z miłości bliźniego, oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
slodkipapla Re: A u kresu życia... 11.10.09, 12:58 ja tam z Bogiem nie walcze, wogole mnie on jesli jest nie interesuje, podobnie jak to ze nie interesuje mnie to ze ktos wierzy, albo nie. Ja chcialbym jedkakze byc poszanowany ze wzgledu na to ze religia sie o tyle o ile nie interesuje, o ile ona sie mna nie interesuje.., tz nie przeszkadza mi w zyciu.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wierząca Re: A u kresu życia... IP: *.centertel.pl 11.10.09, 00:24 a ty jak już chcesz tak mądrować z Biblii to podawaj fakty biblijne a nie teorie usłyszane od rodziców bądź od pani katechetki. Po pierwsze w Biblii nie ma wzmianki o tym, że karą za grzech jest piekło, po drugie bóg nie wysłał samego siebie a swojego syna - nie są oni jedną osobą, na co w biblii jest wiele dowodów. A co do twojego pytania czy nie mógł po prostu wybaczyć to znów słabo znacz biblię - nie nie mógł wypaczyć bo wtedy Szatan podnosząc kwestię sporną co do jego zwierzchnictwa wygrałby, dlatego był potrzebny ktoś kto tak jak Adam był doskonały żeby wykupić ludzkość. A po co wojna???? No jakoś musi usunąć obłudników - ot po to wojna Odpowiedz Link Zgłoś
trojkat.basowy W XXI wieku, w środku Europy - coś takiego! 11.10.09, 00:48 Gość portalu: wierząca napisał(a): [...] Po pierwsze w Biblii nie ma wzmianki o tym, że karą za grzech jest piekło, po drugie bóg nie wysłał samego siebie a swojego syna - nie są oni jedną osobą, na co w biblii jest wiele dowodów. A co do twojego pytania czy nie mógł po prostu wybaczyć to znów słabo znacz [znasz] biblię - nie nie mógł wypaczyć [wybaczyć] bo wtedy Szatan podnosząc kwestię sporną co do jego zwierzchnictwa wygrałby, dlatego był potrzebny ktoś kto tak jak Adam był doskonały żeby wykupić kość. [kość? kościół?][...] Wstyd, wstyd nosić w głowie takie myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
habibi888-pl Re: A u kresu życia... 11.10.09, 03:17 Wierząca w głupoty się odezwała. Jeśli nie piekło, to co? Zbawienie? Dowody z Biblii? Podobne dowody były w komunistycznym roczniku statystycznym. Wg niego Polska była 7. potęgą świata. A ja myślałem, że bóg jest jeden w TRZECH OSOBACH, więc wysłał siebie. Następne jest świetne. To bóg nie jest wszechmocny? Musiał licytować się z szatanem? W języku polskim używa się jeden znak zapytania. Adam ci wyskoczył jak diabeł z pudełka. Ale pomylić Adama z Jezusem to pestka dla wierzącej, kto by spamiętał tą całą litanię. Armagedon to nie wojna tylko bitwa i skoro już wiadomo kto wygra, to po co ją zaczynać? I w ogóle jak możliwe jest zwycięstwo skoro walczyć będą nieśmiertelni z nieśmiertelnymi? A może bóg zastosuje jakieś brudne sztuczki, by wygrać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dynamometr Re: A u kresu życia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.09, 03:36 > a ty jak już chcesz tak mądrować z Biblii to podawaj fakty biblijne a nie teori > e > usłyszane od rodziców bądź od pani katechetki. Nie ma czegoś takiego jak "biblijny fakt". Jest faktem, że w tej książce są napisane jakieś wymyślone historyjki. Nie może w związku z tym być w tej książce żadnych dowodów. > znacz biblię - nie nie mógł wypaczyć bo wtedy Szatan podnosząc kwestię sporną c > o > do jego zwierzchnictwa wygrałby, dlatego był potrzebny ktoś kto tak jak Adam by > ł > doskonały żeby wykupić ludzkość. A po co wojna???? No jakoś musi usunąć > obłudników - ot po to wojna Jak to nie mógł wybaczyć? Przecież jest podobno wszechmocny. Sugerujesz, że szatan jest w stanie ograniczyć wszechmoc boga? A nie może tych "obłudników" usunąć aktem swej nieograniczonej woli? Nie może sam zniszczyć tego szatana? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: A u kresu życia... IP: *.adsl.inetia.pl 11.10.09, 12:44 Nie może. Bo otrzymaliśmy wolną wolę. Możemy się zwrócić do kogo tylko zechcemy i mimo wszechmocy Bóg nie ma na nas wpływu. Constntina nie oglądaliście czy co? Odpowiedz Link Zgłoś
habibi888-pl Re: A u kresu życia... 11.10.09, 15:41 Wszechwiedzący bóg i wolna wola? Do wytłumaczenia tego paradoksu nie wystarczy nawet znajomość Constantina i Matrixa razem wziętych:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ~kantylena Re: A u kresu życia... IP: *.chello.pl 11.10.09, 10:53 Nie "fakty biblijne" tylko adekwatne cytaty z Biblii. Odpowiedz Link Zgłoś
trasat Re: A u kresu życia... 10.10.09, 23:27 Ludzie niewierzący generalnie są bardziej moralni. Proszę zbadać ilu ateistów jest wśród skazanych, a ilu katolików. Dlaczego Polska jako najbardziej katolicki kraj europejski równoczesnie jest tak skorumpowany? Może to właście sprawa katolicyzmu, który pozwala bezkarnie grzeszyć, byle potem się wyspowiadać. Bardzo niemoralne podejście . Odpowiedz Link Zgłoś
habibi888-pl Re: A u kresu życia... 10.10.09, 23:43 Bo widzisz, nas, ateistów jest mniej, więc mniej grzeszymy:) Mimo tego bóg nas kocha. Jest nas w Polsce może 10%, a w przypadku jakiejś katastrofy na 100 ofiar, ateistów jest ca 10 (no, chyba że kościół się zawali), a powinno być 100:) Odpowiedz Link Zgłoś
elucidator Re: A u kresu życia... 10.10.09, 23:53 A co to jest ow "sad ostateczny"? Jeszcze jeden wymysl chorej fantazji w celu zastraszenia ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
szabo Re: A u kresu życia... 11.10.09, 03:35 Z wyzywaniem innych od niedorajd i głupców na sądzie ostatecznym też może być problem. Zakładanie, że ktoś deklarujący się jako agnostyk wierzy w sąd ostateczny, gdy całkiem sporo "katolików" w tenże nie wierzy, jest co najmniej błędem metodologicznym. Nawracanie się w ostatniej chwili ze strachu wydaje się być zreszta mało przekonwające pod względem perspektyw zbawienia. renifer_lopez napisała: > > wypijali własny nocnik, jak Voltaire. Na wszelki wypadek.. > > > > Ze strachu? Slyszalem jak biskupiu na lozu smierci sie nawracali, pytanie > tylko > > na co? > . > A jakiego "biskupiu" nawracali niedorajdo? Gdzie? kiedy? kto? dlaczego? > Pamiętaj, że także umrzesz, głupota nie będzie okolicznością łagodzącą na Sądzi > e > Ostatecznym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klex Re: A u kresu swego życia... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.09, 21:31 święte słowa Odpowiedz Link Zgłoś
abrahadabra powtarzasz się. bee, bee, bee.. trzoda tak ma. 10.10.09, 22:21 Co jest złego w tym, że ktoś nie wierzy? Chyba dla kleru tylko to, że nie chce na nich łożyć. No i, że namawia do tego innych. To jest najgorsze, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JBWFRS Re: A u kresu swego życia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 23:22 Grobowce nie są potrzebne Nam ale Tym którzy Nas chować będą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek Re: A u kresu swego życia... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 11.10.09, 03:01 Traumatyczne przeżycia typu śmierć, choroba, duży stres, nie sprzyjają logicznemu rozumowaniu. Dziwne jest opierać swoją opinię na myślach ludzi będących w takiej sytuacji, ignorując jednocześnie ich opinię w stanie bardziej normalnym. Odpowiedz Link Zgłoś
12.12a1 Ale o co im chodzi? 10.10.09, 20:14 Tez sie czuja przesladowani i dyskryminowani? To moze niech polacza sily z homoseksualistami bo w ilosci sila i bedzie ich wiecej.Ja nie mam wlosów i ciagle na ulicach slysze;"nie placz synku bo pan lysy cie zabierze","czterech lysych sie zebralo...","lysym i kundlom wstep powinien byc wzbroniony" itd.Czy nie jest to jawna dyskryminacja mojej ulomnosci? Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Ale o co im chodzi? 10.10.09, 20:24 Wiesz, za podobne uwagi pod adresem nieuwłosionego męża bożego ukarał niegdyś Jahwe Pan niesforną dziatwę izraelską rozszarpaniem przez niedźwiedzia... :-) (zapytaj znawców Pisma, a powinni cię naprowadzić na właściwy fragment Słowa Bożego) Nie wiem wprawdzie, czy Panu Jahwe zarty z łysiny wadziły jako przejaw czyjejś dyskryminacji (raczej chyba nie;-) Ale najwyraźniej dostrzegł w nich karygodną przewinę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gokuu Re: Ale o co im chodzi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.09, 20:41 Nie ważne o co im chodzi. Katolom o nic nie chodzą jak co roku w coś co nazywają bożym ciałem przechodzą pod moim oknem i zostawiają za sobą śmietnik. Odpowiedz Link Zgłoś
renifer_lopez Łysi sa mądrzy 10.10.09, 21:26 Ja nie mam wlosów i > ciagle na ulicach slysze;"nie placz synku bo pan lysy cie zabierze","czterech > lysych sie zebralo...","lysym i kundlom wstep powinien byc wzbroniony" itd.Czy > nie jest to jawna dyskryminacja mojej ulomnosci? . Tak, łysi powinni założyć swoja partię i mieć swego prezydenta. Odpowiedz Link Zgłoś
everettdasherbreed Re: Ale o co im chodzi? 10.10.09, 22:42 Krąży pogłoska, że łysi to "stuprocentowi" mężczyźni. Nie mam zdania na ten temat. W mojej rodzinie nikt nie był łysy. Odpowiedz Link Zgłoś
habibi888-pl Re: Ale o co im chodzi? 10.10.09, 23:50 Staryyy, ja jestem rudy. Może połączymy siły i będziemy opowiadać sobie kawał o łysym i rudym? Niestety, obawiał się, że poza kawałem nic nas nie łączy. Odpowiedz Link Zgłoś
aarvedui hasełko "Wierzę w wiedzę" - niezła ironia 10.10.09, 20:15 bo faktycznie sporo jest takich co bezmyślną wiarę w wykłady facetów w czarnych sukienkach zastąpiło bezmyślną wiarą w wykłady facetów w kitlach i garniturach. bycie racjonalistą nie czyni człowieka istotą samodzielnie myślącą. to często bunt jednego wyznania przeciw innemu. prawdziwy "postęp" - Lenina zastępują Stalinem. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: hasełko "Wierzę w wiedzę" - niezła ironia 10.10.09, 20:24 > Lenina zastępują Stalinem. problem w tym, że Kk chce być tymi co wymieniłeś ;) znaczy kolesiem dobrym z pomysłami, i złym, bez pomysłów ;) Nawet dobro może się pojebać i wyjść na zło ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d Ateiści i agnostycy przemaszerowali IP: *.adsl.inetia.pl 10.10.09, 20:15 Bardzo pozytywnie, następnym razem będzie kilka tysięcy:) Odpowiedz Link Zgłoś
plik00 Ateiści i agnostycy przemaszerowali 10.10.09, 20:15 to wiedza też wymaga wiary??ło matko, znikąd pomocy :) Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali 10.10.09, 22:51 Wszystko wymaga wiary, nawet bóg. Nawet on bez wiary nie istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ~kantylena Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali IP: *.chello.pl 11.10.09, 10:48 "Pomniejsze bóstwa"? :) Odpowiedz Link Zgłoś
magdolot Nauka i wiara 12.10.09, 00:47 plik00 napisał: > to wiedza też wymaga wiary??ło matko, znikąd pomocy :) "Taka więc jest nauka. Kwestionowanie autorytetów. Współdziałanie między teorią i doświadczeniem. I kontekst podobnie myślących ludzi, którzy kwestionują nasze wyniki. W miairę możliwości powinna temu towarzyszyć świadomość wszystkiego, co powyżej oraz wdzięczność dla przyjaciół i kolegów za ich krytycyzm. Jaki jest cel? Odkrywać ponadczasowe prawdy? Nie, to zbyt wiele. Powstrzymać słabych ludzi od pułapek pozornie sensownych kłamstw? Tak - w tym ludzi, którzy przynajmniej wyglądają i mówią jak my. I chronić ludzi przed ich skłonnością do wiary w dobrą historię tylko dlatego, że dobrze brzmi i ich nie oburza. A także chronić ich przed wpływem autorytetów. Ludzkość potrzebowała bardzo długiego czasu, by dotrzeć do metody naukowej. Bez wątpienia powodem tego opóźnienia było, że jeśli ktoś zajmuje się nauką należycie, często musi wyrywać okopane, mocno zakorzenione wierzenia. Nauka nie jest systemem wiary, ale wiele innych obszarów ludzkiej działalności nim jest, więc nie powinien dziwić fakt, że pierwsi ludzie rozwijający naukę często popadali w konflikty z władzami. Najlepiej chyba znanym przykładem tego jest Galileusz, który wpadł w kłopoty z inkwizycją z powodu swoich teorii o budowie Układu Słonecznego. Czasami nauka - zamiast chronić - naraża człowieka na wpływy autorytetów, a te bywają bolesne. Nauka zatem nie jest zbiorem możliwych do nauczenia faktów i metod. To raczej sposób myślenia. W nauce zawsze można kwestionować ustalone "fakty", ale niewielu naukowców zechce was słuchać, jeśli nie przedstawicie sensownych argumentów, że stare teorie są błędne." Pratchett, Stewart, Cohen - "Nauka Świata Dysku II" Odpowiedz Link Zgłoś
birkut44 Ateiści i agnostycy przemaszerowali 10.10.09, 20:18 Jak to tak, pod nosem Dziwiszowi i Macharskiemu nie wypada chyba? Prosze dostjnym pasterzom nie robić takich przykrości na przyszłość to nieładnie tak mimo, ze tu się wszystko zaczęło. Czy uczestnicy jedli kremówki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kruk51 Ateiści i agnostycy przemaszerowali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 20:20 No i o to właśnie chodzi ! Młodzi ! Jak nie zdeklarujecie jasno i gło śno swojego stanowiska w sprawie wolności przekonań i poglądów to nadal będą Wami rządzić politycy podporządkowani KK, duchowni, mohery i wszel kiego rodzaju zabobon katolicki. Wasze życie w Waszych rękach. Nie daj cie sobie robić wody z mózgu różnym doktrynerom. Acha pamiętajcie ! Religia to nie jest nauka ! Choć Wam to od dziecka klechy wciskają do głowy. Należy co prawda mieć nieco odwagi by w Polsce nie ulegać czarno władztwu. Pilnujcie swoich ciężko zarobionych pieniędzy ! Bo na nie już liczą Ci co uważają, że są jedyną drogą do ..... No właśnie ! Nie wiem do czego, bo tego nie ma ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: euro67 Taki swiatly ateizm juz przerabialismy w PRL IP: *.fbx.proxad.net 10.10.09, 20:21 Ateizm panstwowy i spoleczny (obowiazkowy jesli chcialo sie robic kariere) juz przerabialismy od 1947-1990 z wiadoomymi skutkami. Wtedy ta swiatla mniejszosc przesladowala zacofana wiekszosc. Il przywileje sie skonczyly a wiec uwazaja ze to nienormalne... Ale sie myla. Po drugie chca wmowic wierzacym ze sa bezmyslni, zacofzni i ciemnogrod. To powrot tolernacji PRL-owskiej - dzialajacej tylko w jedna "wlasciwa" strone! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pogromca dżdżwonic powiedział co wiedział... IP: *.smgr.pl 10.10.09, 20:29 > Ateizm panstwowy i spoleczny (obowiazkowy jesli chcialo sie robic > kariere) juz przerabialismy od 1947-1990 z wiadoomymi skutkami. To że czarni nazywają to ateizmem to nie znaczy że to był ateizm. Komuniści zamiast jednej religii chcieli ludziom wcisnąć drugą religię - wiara w system, wodza (Stalina, Gomółke itd.) i partię. Zamiast wyłączać mózg i słuchać boga ludzie mieli wyłączyć mózg i słuchać partii. Ja nie widze róznicy między "ateizmem państwowym" a kościołem katolickim. I jedno i drugie próbuje pouczać, karać i zmuszać do wiary. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek Re: powiedział co wiedział... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 10.10.09, 23:16 Dokładnie tak. Jedni wierzyli w Boga, który daje mannę z nieba, stwarza rzeczy z niczego i uzdrawia chorych. Inni wierzyli w Państwo, z takimi samymi atrybutami - państwo miało karmić, stwarzać dobrobyt, dbać o zdrowie poddanych, itd. Ta druga wiara chyba jest bardziej rozpowszechniona od wiary w Boga. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ~kantylena Re: Taki swiatly ateizm juz przerabialismy w PRL IP: *.chello.pl 11.10.09, 10:55 Ale ten jest dobrowolny i z pewnością nie dla kariery, bo w Polsce karierę robią ci,którzy się fotografują z biskupami. Odpowiedz Link Zgłoś
aarvedui ateizm papierowy, podobnie jak teraz katolicyzm 11.10.09, 12:17 polacy traktują ideologie wszelakie w kategorii rytuału, bez angażowania się w sens. dotyczy to zarówno niby-ateizmu czasach prl, jak i religii teraz. zarówno w PRL jak i w RP obecnej postawa drobnomieszczańska, KONIUNKTURALIZM,dominowały. sekretarz wojewódzki zaraz po demonstracji aktywu leciał na randkę z biskupem. ale najważniejsze dla polaka są POZORY. czyli teraz wypada się pokazać jakim to się nie jest katolikiem, w przyszłości pewnie trzeba się będzie lansować na racjonalistę, "bo tak wypada" , "bo tak robią inni" - to jest główna motywacja zachowań polaków. hasełka typu "wierzę w naukę" doskonale wpasowują się w ten nurt. jeden bałwan do czczenia zamiast innego. Odpowiedz Link Zgłoś
papa_s Zwyczajny marsz zazdrośników 10.10.09, 20:22 Nie posiadają dóbr osobistych i zazdroszczą innym. Ludzie rozumni wierzą w byt/byty transcendentne i nic tego nie odwróci. Całego człowieka nie da się opisać za pomocą automatu skończonego. Ludzie dokonuje takich rzeczy, których nie zrobi żaden automat skończony. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Zwyczajny marsz zazdrośników 10.10.09, 20:33 > Ludzie rozumni wierzą w byt/ > byty transcendentne i nic tego nie odwróci. Co jest nierozumnego w niewierzeniu w nie? > Całego człowieka nie da się opisać za pomocą automatu skończonego. Przypuśćmy, że masz rację (w pewnym sensie nawet na pewno ją masz: człowiek nie zdoła nigdy ostatecznie opisać samego siebie). Ale czy stąd coś wynika w kwestii niesłuszności ateizmu? Odpowiedz Link Zgłoś
habibi888-pl Re: Zwyczajny marsz zazdrośników 11.10.09, 00:15 Łoł, to w seminarium macie dojście do internetu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ~kantylena Re: Zwyczajny marsz zazdrośników IP: *.chello.pl 11.10.09, 10:57 Ludzie rozumni wierzą w byt/ > byty transcendentne Możesz to rozwinąć? Innymi słowy, co ma jedno do drugiego? Odpowiedz Link Zgłoś
papa_s Ludzie wierzą bo 11.10.09, 20:36 próbują ustalić "co" i "jak". Przeprowadzić inżynierię odwrotną dla Wszechświata i zachodzących w nim wszystkich zjawisk (wszystkich czyli dotyczących nas samych też). Zawsze zaprowadzi nas to do wiary w pewną teorię służącą do modelowania za słuszną. Nie mamy nigdy pewności czy dobrze postąpiliśmy. Szukamy innego oparcia. Poza tym, zawsze będziemy zastanawiać się czy my jesteśmy jedyni. Człowiek to istota lubiąca żyć wśród innych istot. Odpowiedz Link Zgłoś
magdolot Re: Ludzie wierzą bo 12.10.09, 01:19 papa_s napisał: > próbują ustalić "co" i "jak". Przeprowadzić inżynierię odwrotną dla Wszechświat > a i zachodzących w nim wszystkich zjawisk (wszystkich czyli dotyczących > nas samych też). Zawsze zaprowadzi nas to do wiary w pewną teorię służącą do mo > delowania za słuszną. Nie mamy nigdy pewności czy dobrze postąpiliśmy. Cytując Twój post pogrubiłam bezsensowne fragmenty. A teraz zacytuję coś innego: "Taka więc jest nauka. Kwestionowanie autorytetów. Współdziałanie między teorią i doświadczeniem. I kontekst podobnie myślących ludzi, którzy kwestionują nasze wyniki. Jaki jest cel? Odkrywać ponadczasowe prawdy? Nie, to zbyt wiele. Powstrzymać słabych ludzi od pułapek pozornie sensownych kłamstw? Tak (...) I chronić ludzi przed ich skłonnością do wiary w dobrą historię tylko dlatego, że dobrze brzmi i ich nie oburza. A także chronić ich przed wpływem autorytetów. (...) Nauka zatem nie jest zbiorem możliwych do nauczenia faktów i metod. To raczej sposób myślenia. W nauce zawsze można kwestionować ustalone "fakty", ale niewielu naukowców zechce was słuchać, jeśli nie przedstawicie sensownych argumentów, że stare teorie są błędne." Pratchett, Stewart, Cohen - "Nauka Świata Dysku II" >Szukamy > innego oparcia. Zupełnie mi to nie przeszkadza. Ja szukam oparcia w nauce, co z kolei Tobie nie powinno przeszkadzać. > Poza tym, zawsze będziemy zastanawiać się czy my jesteśmy jedyni. Człowiek to i > stota lubiąca żyć wśród innych istot. 6 miliardów to zbyt mało istot? Czy chodzi o ufiaki? Skąd wiesz, że lubiłbyś wśród nich żyć? A jak to zaawansowani technologicznie ateiści? Odpowiedz Link Zgłoś
papa_s Re: Ludzie wierzą bo 13.10.09, 20:49 > Cytując Twój post pogrubiłam bezsensowne fragmenty. Jeśli ich nie rozumiesz to nie znaczy, że są bez sensu. W Tezę Curcha-Turinga (CT) głęboko wierzy się, że jest prawdziwa i tylko głęboko wierzy się. Wierząc w swoje oparcie w nauce udowodnij, że poniższy algorytm jest poprawny dla każdego naturalnego X: while ( X != 1 ) { if ( X jest parzyste ) X = X /2; else X = 3 * X + 1; } Co robi nietrudno się domyśleć po ostatnim niezmienniku Powodzenia;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: euro67 TKKS IP: *.fbx.proxad.net 10.10.09, 20:25 Za PRL bylo przeciez TKKS (Towarzystwo Krzewienia Kultury Swieckiej) ktore takie wlasnie bzdury glosilo jak historie. Jak komus nie wtyd tekich bzdetow dzis powtarzac. Przypominam role Kosciola Katolickiego pod zaborami, tam tylko byla polskosc i dlatego tylko przetrwala! Odpowiedz Link Zgłoś
krasnov Re: role Kosciola Katolickiego pod zaborami 10.10.09, 20:31 Tak, najważniejszą pełnił papież, popierając prawosławną i antykatolicką Rosję przeciwko katolickiej Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 KK nie miał wcale dobrej roli w dziejach Polski. 10.10.09, 20:42 > Przypominam role Kosciola Katolickiego pod zaborami, tam tylko byla > polskosc i dlatego tylko przetrwala! To nieprawda. Konfederacja Targowicka była osobiście urzędowo pobłogosławiona przez papieża jako "zastępcę Chrystusa na Ziemi". Wielu polskich patriotów było antyklerykałami, a polski ruch niepodległościowy był ideowo związany z ówczesnymi ruchami liberalnymi, rewolucyjnymi i demokratycznymi, serdecznie znienawidzonymi przez Kościół. Począwszy od masońskiej Konstytucji 3 Maja, przez antyklerykała Kościuszkę, sekciarza i wichrzyciela Mickiewicza ekskomunikowanego przez papieża jako communista (zmarł w ekskomunice). Aż po Legiony, które jako żywo miały wiele wspólnego z Lewicą a z katolicyzmem raczej im nie było po drodze (przez Kościół były nawet otwarcie potępione). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polak-ateista Papież Grzegorz XVI potępił powstanie listopadowe IP: *.access.telenet.be 10.10.09, 21:02 Papież Grzegorz XVI w swojej encyklice Cum primum ogłoszonej 9 czerwca 1832 napomniał polskich biskupów oraz duchowieństwo, aby podporządkowali się władzy zaborców oraz aby zachęcali do tego lud. Potępił powstanie listopadowe, nazywając powstańców: "podłymi buntownikami", którzy powstali przeciw władzy monarchy, tj cara. Tego to papieża ma na myśli Juliusz Słowacki w "Kordianie". "Papież: Witam potomka Sobieskich. Wyciąga nogę - Kordian przyklęka i całuje." I dalej: Niech Polaki modlą się, czczą cara i wierzą ... Kordian, Akt II, Wędrowiec. pl.wikipedia.org/wiki/Grzegorz_XVI Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: Papież Grzegorz XVI potępił powstanie listopa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 21:46 Co nie zmienia faktu, że w zaborze rosyjskim Kościół propagował hasło "Polak = katolik", żeby zapobiec przejęciu tego obszaru przez kościół prawosławny. Odpowiedz Link Zgłoś
everettdasherbreed Re: Papież Grzegorz XVI potępił powstanie listopa 10.10.09, 22:28 To hasło zostało przejęte przez endecję. A oto skutki: 1. Przegrana plebiscytu na Warmii i Mazurach latem 1920. Tamtejsza ludność, przeważnie ewangelicka, uświadomiła sobie, że w Rzeczypospolitej będzie obywatelami drugiej kategorii. Stąd przewaga głosów za Niemcami 2. Morderstwo Prezydenta RP Gabriela Narutowicza. Efektem był wybuch radości w Berlinie, jako dowód, że "Polacy nie umieją sami się rządzić i nie zasługują na niepodległość". 3. Nielojalność mniejszości narodowych, w tym Ukraińców i Żydów, wobec Rzeczypospolitej we wrześniu 1939. Powinno być: Polak = wyznawca wolności wyznania Odpowiedz Link Zgłoś
habibi888-pl Re: Papież Grzegorz XVI potępił powstanie listopa 10.10.09, 23:04 everettdasherbreed masz problem, mnie i nam podobnych nie musisz przekonywać, a tych drugich nie przekonasz. Do tego trzeba dorosnąć, a Polska jest zapełniona Piotrusiami Panami :/ Odpowiedz Link Zgłoś
magdolot Re: Papież Grzegorz XVI potępił powstanie listopa 12.10.09, 01:29 Gość portalu: as napisał(a): > Co nie zmienia faktu, że w zaborze rosyjskim Kościół propagował > hasło "Polak = katolik", żeby zapobiec przejęciu tego obszaru przez > kościół prawosławny. Czyli był ostoją polskości... bo to pozwalało zatrzymać owieczki? Pod zaborem angielskim {Belfast} wciąż pytają na ulicy, czyś katolik czy protestant, a jak odpowiesz żeś agnostyk, to konkretyzują by wiedzieć, czy obić ci mordę - Ale katolicki, czy protestancki agnostyk?! Tam obowiązuje hasło "Irlandczyk=katolik". Odpowiedz Link Zgłoś
2berber Re: TKKS 10.10.09, 21:56 Gość portalu: euro67 napisał(a): > Przypominam role Kosciola Katolickiego pod zaborami, tam tylko byla > polskosc i dlatego tylko przetrwala! Slogan, nie znasz historii KK w Polsce? Mariawici z powietrza się wzięli, czy z sprzeciwu wobec ugodowości kleru wobec zaborców? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ziuta Re: TKKS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 22:25 Mariawici to robota ochrany. Kolega, zdaje się, zasnął w PRLu i przegapił otwarcie rosyjskich archiwów. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: TKKS 10.10.09, 22:31 Może jakieś konkrety? Ciekaw jestem, bo słyszałem dużo o początkach mariawityzmu i nie widziałem w nich za bardzo miejsca na jakąś istotną rolę Ochrany. Odpowiedz Link Zgłoś
babcia.klozetova Re: TKKS 10.10.09, 22:09 Gość portalu: euro67 napisał(a): > Przypominam role Kosciola Katolickiego pod zaborami, tam tylko byla > polskosc i dlatego tylko przetrwala! G.. prawda!! To nie KK jako instytucja może sobie przypisać zaslugi w ratowanie polskości, lecz księża, osoby fizyczne!! Niektórzy z nich za pracę narodowościową zostali ekskomunikowani! BTW JPII za uprawianie polityki też ekskomunikował co najmniej jednego księdza! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: terence Ateiści i agnostycy przemaszerowali IP: *.elblag.vectranet.pl 10.10.09, 20:28 Łączmy się bracia w rozumie! www.racjonalista.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
miken1200 Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali 10.10.09, 21:37 "Przyjaciel więc wielbił był naukę, uczonych zaś otaczał czcią niemal bałwochwalczą; uważał ich za istoty prawie bez skazy, bezinteresownie zdobywające wiedzę dla samej satysfakcji poznania Prawdy — tej przez największe P." Tekst: Billboard na Księżycu, Autor tekstu: Bogdan Miś. To fragment z podanej przez Ciebie strony. Czy mnie oczy mylą, czy ta osoba z tekstu jest wierzącym? Wierzącym w naukę! Więc gdzie się tu wpychasz do ateistów? Dziwnie się składa, że cytat ten znalazłem w ciągu minuty od wejścia na stronę. Przypadkowo wprawdzie, ale znalazłem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ~kantylena Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali IP: *.chello.pl 11.10.09, 11:00 Zajrzyj do słownika. Ateizm nie oznacza brak wiary w cokolwiek, dotyczy tylko bóstw. Odpowiedz Link Zgłoś
computerro Ateista to osoba, która 10.10.09, 20:29 czyni dobre uczynki nie dla zasług w niebie ani nie ze strachu przed mękami piekielnymi ale z poczucia empatii, sprawiedliwości i prawdziwej miłości bliźniego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zszywak Re: Ateista to osoba, która IP: *.cpe.marton.net.pl 10.10.09, 23:03 TAK - i właśnie tym się różnią ateiści od "wierzących" - zgadzam się w 100%, pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: janpol Re: Ateista to debil! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.10.09, 22:17 Jakaś antyklerykalna i polityczna hucpa. Jestem agnostykiem i na pewno nie dyskutowałbym, a co dopiero cokolwiek demonstrował, z osobami, które deklarują się jako ateiści. To są debile, które wszystko wiedzą z góry i najlepiej i nie ma co z nimi utrzymywać jakichkolwiek kontaktów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prawdziwy Polak Do ateistów IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 10.10.09, 20:31 teizm upadł w Polsce w 89 roku, wiem że was to boli ale bez tanków sowieckiego sojuza nie mogliście się utrzymać. Ateizm przyszedł do polski w 45 na bagnetach krasnoarmieńców, bez tego zostają wam tylko marsze. Ale będę się za was modlił, nie mam do was żalu za zdradę Polski, kiedyś to zrozumiecie, Pan z wami zbłądzeni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ala Re: Do ateistów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 22:01 Chodziłam do komunistycznej szkoły i nikt mnie nie przekonywał do ateizmu. Nie miałam też w podstawówce dwóch godzin marksizmu- leninizmu tygodniowo. Chodziłam do kościoła, na religię do parafii, przyjmowałam sakramenty i NIKT mi w tym nie przeszkadzał. Ani szkoła, ani PZPR. Pamiętam też, że w moim mieście za komuny powstało kilka nowych kościołów na nowych osiedlach. Tak, że ostrzożnie z tym "ateistycznym" PRL. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek Re: Do ateistów IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 10.10.09, 23:58 Uważasz, że poglądy na świat należy uzależniać od przynależności do grupy, zamiast indywidualnie? Co mają wspólnego indywidualne poglądy o teoriach naukowych/teologicznych o fizyce wszechświata z bagnetami i zdradą? Odpowiedz Link Zgłoś
habibi888-pl Re: Do ateistów 11.10.09, 00:53 Rozumiem, że chciałeś wpisać ateizm, ale szatan szturchnął klawiaturą i wyszło, że teizm upadł w 1989. Szkoda, że to nieprawda, ale wyszło śmiesznie. A ateizm przyniesiony z krasną armią ma tyle wspólnego z ateizmem co koń z koniakiem. To kk chce, byś w to wierzył. W końcu komunizm to była poważna konkurencja kk w łupieniu narodu. A analogii mnóstwo. Kk - partia, pierwszy sekretarz - biały papa, ślepa wiara w Biblię - w słowo partii. I jeszcze coś. Nie będę pisał gdzie mam twoje modlitwy Polaku-Wolaku od zdrady. Ja w każdym razie nie służę obcemu państwu - Watykanowi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ~kantylena Re: Do ateistów IP: *.chello.pl 11.10.09, 11:03 Grzeszysz pychą, samozwańczy sędzio. W dodatku pomyliła ci się gorliwość religijna z patriotyzmem. A co do działania na szkodę kraju - przyjrzyjmy się sprzecznej z konstytucją tzw. Komisji Majątkowej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prawdziwy myslicie Re: Do ateistów IP: *.pools.arcor-ip.net 11.10.09, 15:55 Ale będę się za was modlił, nie mam do was żalu za zdradę Polski, kiedyś to zrozumiecie, Pan z wami zbłądzeni. No jak to, modlitwa probujesz sugerowac Bogu jak ma sie zachowac? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oscar ubaw po pachy IP: *.pop2.rok.sloane.cz 10.10.09, 20:34 ale mnie rozbawila ta banda, ubaw po pachy, poprzewracalo sie im w d..., niech sie wezma do roboty a nie marsze sobie uskuteczniaja. Zalosne i zabawne zarazem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: b.zły Re: ubaw po pachy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 20:42 ale nie bardziej niż procesje z baldachimami, to jest dopiero obciach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lichttrager Wolnomyśliciele szybkodziałacze! IP: *.nplay.net.pl 10.10.09, 20:38 Przegrani w zakładzie Pascala. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hrhr błąd :) IP: *.pl 10.10.09, 21:35 Nie daj Bogini jeśli się przekonasz po śmierci, że Jahwe nigdy nie istniał, a zamiast niego tylko jakieś złośliwe, nienawidzące chrześcijan bóstwo :D pl.wikipedia.org/wiki/Zak%C5%82ad_Pascala#Udawanie_wiary :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Manny Re: Wolnomyśliciele szybkodziałacze! IP: *.prz.edu.pl 10.10.09, 21:44 Zakład Pascala jest mylny w swym założeniu - nie da się przecież wybrać czy się wierzy - po prostu wierzysz lub nie. Zasłanianie się zakładem Pascala już od bardzo dawna nie skutkuje - proponuje wymyśleć coś innego zmuszającego do wiary, bo tracicie swe owieczki , oj tracicie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lucky Re: Wolnomyśliciele szybkodziałacze! IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 11.10.09, 00:03 lichttrager: proponuję Ci Zakład Luckiego: Jeśli dasz mi 100 zł, załatwię Ci życie wieczne. Jeśli nie, będziesz cierpiał po wieki. Nie możesz wykluczyć tego, że mówię prawdę, choćby było to dość nieprawdopodobne. Chyba nie będziesz ryzykował wieczności dla marnych 100 zł? Odpowiedz Link Zgłoś
red-koltun Ateiści i agnostycy przemaszerowali 10.10.09, 20:40 Byłam z Wami!!! (myślami :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wrocq2009@wp.pl Świetna inicjatywa, w Polsce jest wielu myślących IP: *.centertel.pl 10.10.09, 20:46 realistycznie ludzi. Proponuje inne miasta. Zróbmy razem następny marsz we Wrocławiu. wrocq2009@wp.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: veri Ateiści i agnostycy przemaszerowali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 20:48 Drodzy ateiści,agnostycy i inni z tej branży - nigdy do tej pory nie spotkałem się z tym więc pozwolę sobie postawić pytanie : czy jesteście w stanie,w wywodach na temat swojego światopoglądu, nie używać takich słów jak wiara,religia,Kościół,... i całej reszty terminów z tym związanych ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bellissima Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali IP: *.cable.ubr04.aztw.blueyonder.co.uk 10.10.09, 21:11 rozumiem, ze ty jako katolik nie uzyjesz slowa meczet czy synagoga... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: veri Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 21:27 Złudne były moje oczekiwania odnośnie ateizmu - zawsze chciałem od przedstawicieli tej światopoglądowej formacji usłyszeć,przeczytać o ateiźmie. Jedyne czego można się spodziewać to deprecjonowanie religii. No, jeżeli tylko to ma być istotą ateizmu to ja ... to ja dziękuję !!! Odpowiedz Link Zgłoś
rs_gazeta_forum Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali 10.10.09, 23:47 veri napisał(a): > Złudne były moje oczekiwania odnośnie ateizmu - zawsze chciałem od > przedstawicieli tej światopoglądowej formacji usłyszeć, przeczytać > o ateiźmie. > Jedyne czego można się spodziewać to deprecjonowanie religii. No, > jeżeli tylko to ma być istotą ateizmu to ja ... to ja dziękuję !!! Masz prawo do dowolnych oczekiwań, także tych nie mających żadnego sensu. Ateizm to nie religia, tylko brak religii. Gdy to zrozumiesz, zmienią się twoje oczekiwania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Ateiści i agnostycy przemaszerowali IP: *.adsl.inetia.pl 11.10.09, 13:02 Świetnie powiedziane. WIARA WIARA for Christ sake tam gdzie kończy się wiedza zaczyna się filozofia. Tam gdzie kończy się filozofia zaczyna się wiara. A tak zwani ateiści jedynie negują i szarpią się z czymś czego nie da się ani udowodnić ani zanegować. Nie wnoszą niczego nowego ani nie posiadają żadnej większej wiedzy. Więc o co do ch..a pana wacława tym ludziom chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
trojkat.basowy Sprzeczne, więc nieprawdziwe 11.10.09, 14:20 Gość portalu: gosc napisał(a): [...] A tak zwani ateiści jedynie negują i szarpią się z czymś czego nie da się ani udowodnić ani zanegować. Nie wnoszą niczego nowego ani nie posiadają żadnej większej wiedzy. Więc o co [...] tym ludziom chodzi? [...] Ateistom chodzi m.in. o to, że katolickie "prawdy wiary" prowadzą do sprzeczności, że więc nie mogą być prawdziwe. To nieprawda, że podstaw żadnego wyznania nie da się zanegować. Da się bowiem to zrobić, jeśli tylko owe podstawy są sprzeczne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg0,75 Re: Sprzeczne, więc nieprawdziwe IP: *.net.autocom.pl 11.10.09, 22:26 > Ateistom chodzi m.in. o to, że katolickie "prawdy wiary" prowadzą do > sprzeczności, że więc nie mogą być prawdziwe. A masz na myśli prawdziwe sprzeczności, czy jedynie paradoksy wynikające z wewnętrznej sprzeczości stawianego problemu (jak najsłynniejszy przykład z podnoszeniem kamienia?) Odpowiedz Link Zgłoś