Dodaj do ulubionych

Przy wiadukcie wciąż giną ludzie

IP: 77.255.127.* 13.10.09, 09:27
Czy na pewno była winna nawierzchnia?
Proszę zwrócić uwagę, że wypadek zaczął się w miejscu, gdzie jezdnia jest równa - bo obecnie bariera betonowa kończy się mniej więcej tam, gdzie zakończył się remont Armii Krajowej. A skoro ford najpierw wpadł na tę barierę, to NIE mógł tego zrobić na uszkodzonej nawierzchni.
Ok, dalej jezdnia jest w tragicznym stanie, ale zwalanie na nią winy za TEN wypadek to chyba lekka przesada ...
Cały problem sprowadza się do tego, co powiedział wiceszef krakowskiej drogówki: "gdyby kierowcy zachowali odrobinę zdrowego rozsądku, nie przekraczaliby w terenie zabudowanym 100 km/godz". Bo nie udawajmy, że gość jechał 50-70km/h.
No chyba, że miał auto po lewym przeglądzie ... tylko że wtedy każda prędkość jest zabójcza.
Obserwuj wątek
    • Gość: mieszkaniec Przy wiadukcie wciąż giną ludzie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.09, 09:28
      Niech miasto dalej opóźnia przebudowę ronda Ofiar Katynia to trzeba
      będzie zmienić nazwę na OFIAR GŁUPOTY URZĘDNIKÓW MIEJSKICH. W
      dzisiejszych czasach przy technice i materiałach można poszerzyć
      przejazd pod torami kolejowymi i postawić separatory, ale po co
      lepiej nic nie robić. Kochani Radni Miasta Krakowa nie myślcie o
      wyborach i swoich tyłkach tylko o mieszkańcach KRAKOWA - kolejny raz
      uwaliliście temat przebudowy. Może jak któregoś z Was spotka
      nieszczęśliwy wypadek w tym miejscu to zmienicie zdanie. Pytanie ile
      jeszcze osób tam polegnie zanim sie coś zmieni? Idzie ZIMA szanowni
      urzednicy dopiero sie tam zacznie jazda!!!!!!!!!
      • Gość: sowa Re: Przy wiadukcie wciąż giną ludzie IP: 67.159.45.* 13.10.09, 19:09
        Szczególne podziękowania za opóźnienie rozpoczęcia przebudowy
        Ronda Ofiar Katynia należą się radnym Bolesławowi Kosiorowi i
        Mirosławowi Gilarskiemu. Ci ludzie od kilku lat robią wszystko, aby
        jak najdłużej opóźniać rozpoczęcie robót budowlanych.
        • Gość: Atr Re: Przy wiadukcie wciąż giną ludzie IP: *.mynet.com.pl 13.10.09, 20:10
          Bardzo dobrze, że remont ronda nie rozpoczął się równolegle do budowy
          przedłużenia A4. Po zakończeniu prac na obwodnicy jest większa szansa
          na rozładowanie ruchu na remontowanym rondzie.
          • Gość: kibic Re: Przy wiadukcie wciąż giną ludzie IP: *.n4u.abpl.pl 13.10.09, 21:22
            Pan "dziennikarz" szuka winnych w magistracie.
            Taka taktyka GwK - szukanie dziury w całym.
            Ale jak debil nie respektuje ograniczenia szybkości,to nawet dwa magistraty nie
            pomogą,panie "dziennikarzu".
    • Gość: ja Kierowca jest winny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.09, 10:13
      Kierowca jest winny, nikt inny. A jak by rozjechał ludzi na plantach, to też by
      było tłumaczenie, że durni urzędnicy niewybudowani mu tam autostrady? A przecież
      on musiał tam pędzić.
      • Gość: krolmrowek Re: Kierowca jest winny IP: *.ghnet.pl 13.10.09, 14:04
        Zawinił kierowca w jednym samochodzie, a przez garb zginęli ludzie w dwóch....
        Gdyby garbu nie było, moze ten nierozważny kierowca dalej jechałby za szybko,
        ale niewinni ludzie w drugim samochodzie by żyli...
        • jupiter116 Re: Kierowca jest winny 03.11.09, 12:10
          Tam nie ma ŻADNEGO garbu...
          Po mojemu prawdopodobna rekonstrukcja: facet jedzie szybko, nawet bardzo
          szybko.Popełnia błąd - zapala papierosa, odbiera komórkę, grzebie w radiu czy
          też odwraca głowę do pasażera z tyłu - słowem cokolwiek co na chwilę go
          dekoncentruje. Ociera się o betonowy separator, w panice odbija kierownicą - o
          wiele za mocno - w prawo i uderza w stalową barierkę a potem to już wiecie...
    • metronman Leczenie problemu ograniczeniem prędkości 13.10.09, 10:19
      Niedostosowanie prędkości do panujących warunków to wspólna cecha
      wszystkich poważnych wypadków pod wiaduktem. Od lat oglądam te
      poskręcane wraki na poboczu i widzę, że to są wypadki przy dużej
      energii. Jednak zwalanie winy za wypadki na kierowców ze strony
      Policji i ZIKiTu uważam za skandal.

      To zupełnie jak "naprawianie" szkód górniczych na dwupasmówkach w
      okolicy Górnego Śląska przy pomocy ograniczeń prędkości. Na drodze
      uskok albo garb? Stawiamy 60 albo 40 km/h i mamy z głowy na lata.
      Potem można zwalić na kierowców, że nie przestrzegają ograniczenia.

      Jeśli rok po roku giną ludzie, to trzeba zrobić coś więcej, niż
      postawić znak 50 km/h (teraz podobno nawet 40 km/h - muszę się
      przyjrzeć). Codziennie 90% kierowców przekracza tam tę prędkość w
      obydwie strony. Cały ruch odbywa się szybciej.

      Jedyny sposób na skuteczne zwolnienie ruchu to fotoradar. Wystarczy
      zobaczyć co się stało, kiedy postawiono radary po obydwu stronach
      feralnego łuku tej samej Al. AK w kierunku miasta. Tam, gdzie nie
      było dwu tygodni bez karetki albo strażaków rozcinających auta od
      lat nie widziałem niczego poważnego. A co przy wiadukcie robi
      Policja? Stawia ograniczenie 40 km/h i jest z siebie zadowolona.

      Ale nawet jeśli byłby fotoradar, to od czasu do czasu znajdzie się
      ktoś, kto pojedzie 100 km/h. W końcu droga prosta, a nie każdy wie,
      że tam jest pułapka. Stąd skojarzenie ze słynnym wypadkiem młodego
      Zientarskiego w Warszawie. W tamtym miejscu od lat ludzie się
      rozbijali i zarząd dróg wiedział o problemie, ale jakoś się nie mógł
      zmobilizować. Po wypadku udało się to zrobić błyskawicznie.

      Wygląda mi na to, że ani w ZIKiTcie (i jego poprzednikach), ani w
      Policji nie ma ludzi, którzy wzięliby na siebie odpowiedzialność za
      załatwienie problemu. Jedyne co się udaje, to działania pozorne.
      • Gość: Grzegorz Ograniczenia predkosci "na zapas" przyzwyczajaja IP: 151.193.120.* 13.10.09, 11:21
        kierowcow do tego, ze przy takim ograniczeniu da sie jechac szybciej. Kiedy
        przejedziesz 345 razy po rownej jak stol i prostej drodze, przy ktorej stoi
        ograniczenie do 40, to za 346 razem to ograniczenie zignorujesz, jako
        bezsensowne. Dlatego ograniczenia predkosci nie powinny byc robione na zapas,
        tylko dostosowane do _rzeczywistego_ zagrozenia, wtedy wiekszosc kierowcow
        nauczy sie im ufac.
        A uskok powinien zostac usuniety, kiedy tylko sie pojawil.
        • czy_znasz_rona_asmusa Re: wezykiem Jasiu, wezykiem 13.10.09, 15:33
          Ten konkretny fragment jezdni znajduje sie na terenie zabudowanym. A
          teraz odpowiedz Jasiu jaka jest predkosc dopuszczalna na terenie
          zabudowanym?
    • jupiter116 Przy wiadukcie wciąż giną ludzie 13.10.09, 10:20
      Ćwierć wieku jeżdżę ta drogą i NIGDY nie miałem ŻADNEJ niespodzianki.
      Wystarczy jechać z głową - przepisowe na tym odcinku 70 (i tak rzadko
      osiągane) wystarczy w zupełności aby bezpiecznie dojechać do ronda. No ale
      cretino grandemusiał pokazać maluczkim osiągi swojej full wypas bryki.
      Tylko ofiar szkoda... [']
    • Gość: erttytt Przy wiadukcie wciąż giną ludzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.09, 10:25
      12 osób zginęło w ciągu 3 lat też dlatego pewnie że ten kierowca jest winny.

      Polecam podróżowanie częste wewnętrznym pasem tego odcinka, nawet 40 km/h. Prędzej czy później potwierdzisz swoją teorię. Z przeciwka wpadnie na czołowe taki winny kierowca. Naturalnie układ drogi, brak separatorów, uskok czy choćby brak fałszywej skrzynki z fotoradarem nic do rzeczy nie będą miały. Po prostu należy zaapelować do sumień kierowców. Pliiiiis.

    • Gość: Carven Przy wiadukcie wciąż giną ludzie IP: 212.244.59.* 13.10.09, 10:39
      Gdyby Policja wykazała sie choć odrobiną kreatywności to postawiła
      by tam fotoradar stacjonarny nie podłączając go do prądu. Koszt
      postawienia samej metalowej skrzynki to pewnie kilka tysięcy, a i
      tak wszyscy by zwalnianili bo 90% osób nie wiedziała by że jest nie
      podłączony. No tak ale myśleć trzeba, a to czasem boli!
    • Gość: krakus Przy wiadukcie wciąż giną ludzie IP: *.centertel.pl 13.10.09, 10:49
      W USA odpowiadałby właściciel drogi czyli miasto jeżeli do wypadku
      dochodzi z winy drogi a uskok to wina drogi, gdzie są nasi adwokaci,
      że nie zrobią przykladowej sprawy. Wówczas nie odkładałoby się
      remontów dróg i dbało o bezpieczeństwo kierowców. Gdyby w wypadku
      zginął ktoś z Rządu lub Z Miasta od razu byłyby remont
      • Gość: pat Re: Przy wiadukcie wciąż giną ludzie IP: 195.116.120.* 13.10.09, 11:30
        1. Na szczęście nie żyjemy w USA
        2. Nie wiem skąd pomysł, że miasto miałoby odpowiadać za wypadek. To chory
        system sądownictwa w USA (prawo precedensu)umożliwia skuteczne dochodzenie
        odszkodowań od wszystkich i za wszystko.
        • Gość: w Re: Przy wiadukcie wciąż giną ludzie IP: *.austriacard.at 13.10.09, 14:51
          nie rozumiesz?
          a ci którzy zginęli i są poszkodowani ze skody? gdyby droga nie była bublem pewnie byliby cali i zdrowi
          przedstawiciele miasta przecież twierdzą ze 100tys to za drogo, więc świadomie podejmują ryzyko
          a ryzyko nie zawsze sie opłaca - pomyśl o tych ludziach ze skody...
      • Gość: zyzio Re: Przy wiadukcie wciąż giną ludzie IP: *.multi-play.net.pl 13.10.09, 20:09
        nieprawda jest że w USA za wypadek odpowiada miasto czy włascieciel
        drogi, miasto w USA ogranicza się do postawienia tabliczki z napisem
        że zła droga, a jak nie umiesz czytać albo tego nie rozumiesz to
        twój problem
    • Gość: Dariusz przyłącze prądu było zbyt drogie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.09, 11:03
      A tańsza jest rehabilitacja wszystkich tych rannych, koszt traumy rodzin
      zabitych i straty z tego wynikające ?

      Ja widziałem tam już dwóch zabitych
    • Gość: malec rondo polsad ? IP: *.118.18.116.wireless.dyn.drei.com 13.10.09, 11:25
      tak na marginesie - ronda polsad juz dawno nie ma !
    • Gość: kkk Przy wiadukcie wciąż giną ludzie IP: 87.239.199.* 13.10.09, 11:51
      rozdzielnice betonowe się nie mieszczą? to czemu nie strzelić tam
      bariery linowej, która w ogóle nie zwęża skrajni i kosztuje
      (w "skali drogowej") śmieszne pieniadze?

      bo ktoś musiałby pomyśleć i trochę pokombinować?

      a to Polska właśnie...
      • Gość: kierowca "bariera linowa" ??? IP: 83.19.167.* 13.10.09, 12:16
        Tam?
        Pomiędzy pasami??
        Wbita w asfalt w miejscu gdzie jest podwójna ciągła???

        Czy Ty aby na pewno wiesz o czym piszesz????

        Żebyś mógł zastosować barierę linową musisz też mieć miejsce, zwane pasem
        rozdziału - i na nie musisz przeznaczyć przestrzeń pozwalającą na ugięcie się
        jej w tym obszarze. Łopatologicznie: jeżeli auto wpada na barierę ROZDZIELAJĄCĄ
        powoduje jej odkształcenie (ugięcie) w drugą stronę. Po takim ugięciu bariera
        taka NIE MOŻE znaleźć się w pasie oddzielonym. A to oznacza, że zastosowanie jej
        POMIĘDZY pasami wymaga jeszcze więcej wolnego miejsca, niż betonowej.
        Najmniejsze ugięcie to 60cm, a to oznacza konieczność zapewnienia CO NAJMNIEJ
        1.35 metra (2x0.6 plus szerokość bariery).
        • Gość: eh Re: "bariera linowa" ??? IP: 151.193.120.* 13.10.09, 12:35
          na mózg upadłeś

          Co z tego, że doszłoby do minimalnego odgięcia bariery liniowej, to chyba nadal
          100 razy lepsze niż zderzenie czołowe, prawda jest taka, że urzędnicy jak zwykle
          szukają sobie wymówek, a tym czasem kilkadziesiąt (!!) osób odniosło tam
          obrażenia albo śmierc.

          Wyobraźcie sobie taką grupę, może przemówi to komuś do wyobraźni.
        • Gość: kkk Re: "bariera linowa" ??? IP: 87.239.199.* 13.10.09, 13:31
          chłopie, szkoda mi słów

          powiem ci tylko, że pracuję przy linówkach od 12 lat, również w
          Polsce...
          • czy_znasz_rona_asmusa Re: wystarczy przestrzegac predkosci dopuszczalnej 13.10.09, 15:35
            w terenie zabudowanym
          • Gość: kierowca Re: "bariera linowa" ??? IP: 77.255.127.* 13.10.09, 18:42
            > powiem ci tylko, że pracuję przy linówkach od 12 lat, również w
            > Polsce...

            A treść "Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 roku w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla (...) urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach" znasz?
            Bo to, że "również w Polsce" przy tym pracujesz nie znaczy jeszcze, że to znasz.
            Albo może powiesz nam, gdzie to "również w Polsce" zakładałeś takie bariery na podwójnej ciągłej rozdzielającej pasy przeciwnego ruchu, nie zostawiając ŻADNEJ wolnej przestrzeni po obu stronach?
            • Gość: kkk Re: "bariera linowa" ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.09, 20:13
              miszczu, przy słupkach co 1,0 m i dopuszczalnej 40 km/h czterożyłówka ma ugięcie
              i zwrot 0,3 m, co w sumie daje potrzebny pas dzielący 0,74 m

              potrzebny od strony formalnej oczywiście, mierzony między zewnętrznymi
              krawędziami linii 12 cm, czyli de facto brakuje nam ile "poszerzenia" podwójnej
              ciągłej? 38 cm, jeśli się nie mylę- nie da się zwęzić każdego z pasów o 19 cm
              przy takim ograniczeniu? poczytaj rozporządzenie o drogach publicznych i się
              zgłoś ;)

              da się tam formalnie "przepchnąć" linówkę, nawet przy naszych debilnych przepisach

              a gdzie takie montowałem? np w Szczecinie na poszerzeniu Kopernika, w Gdańsku
              przed Tesco, a ostatnio- między jakimiś pipidówami na km 120 do 121 DK 78 (poza
              zabudowanym)
              • Gość: kierowca Re: "bariera linowa" ??? IP: *.adsl.inetia.pl 13.10.09, 21:32
                > miszczu, przy słupkach co 1,0 m i dopuszczalnej 40 km/h czterożyłówka ma
                > ugięcie
                > i zwrot 0,3 m, co w sumie daje potrzebny pas dzielący 0,74 m

                Tylko że tam jest dopuszczalna 50km/h, a nie 40 km/h (nie wiem, skąd ktoś wyssał, że postawili tam 40km/h - bo żadne takie ograniczenie tam nie stoi). Wiec już będziesz miał nie 0,3cm po obu stronach, tylko więcej. Oczywiście można tam postawić nawet 20km/h (żebyś mógł linową wcisnąć) - ale chyba nie o to chodzi?
                A betonówka ma po 0,2 m z obu stron plus 0,55m szerokość.
                W sumie 0,95 m. Różnica niby wychodzi 31 cm, tylko że Ty bezpodstawnie zakładasz mniejszą prędkość żeby wykazać wyższość linowej.

                > a gdzie takie montowałem? np w Szczecinie na poszerzeniu Kopernika, w Gdańsku
                > przed Tesco, a ostatnio- między jakimiś pipidówami na km 120 do 121 DK 78 (poza
                > zabudowanym)

                Wszędzie tam montowałeś pomiędzy pasami pozostawiając po 30 cm od krawędzi pasów?

                • Gość: kkk Re: "bariera linowa" ??? IP: 87.239.199.* 14.10.09, 07:43
                  powtórzę: chodzi o to, żeby tam legalnie postawić barierę linową

                  sposób:

                  - zwężamy każdy pas ruchu o 10 cm (sumarycznie 38 cm na całej jezdni)
                  - stawiamy znak 40 km/h (tylko dla formalności, bo ugięcia i powroty
                  są toretycznie pochodną Vm- więc je w ten sposób minimalizujemy)
                  - stawiamy czterożyłową barierę ze słupkami co 1,0 m

                  efekt:

                  - nie ma ŻADNYCH zderzeń czołowych
                  - realna średnia prędkość spada (psychologia)
                  - dodatkowo- nie problemów z odwodnieniem, z oczyszczaniem pasa (jak
                  przy betonach)

                  a betonówka prawdopodobnie zwiększy ilość kolizji między pojazdami
                  jadącymi w ts. kierunku, bo wizualnie znacznie bardziej zwęża pas,
                  który do niej przylega

                  zrobicie jak zechcecie, ja tam i tak nie jeżdżę ;)
            • Gość: kkk Re: "bariera linowa" ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.09, 20:36
              aha, jeszcze jedno: linówkę da się legalnie postawić jako zabezpieczenie tymczasowe, jeśli zarządca drogi wykazuje chęć współpracy (tak samo, jak betonówkę)- a potem niech stoi, nawet tak długo, aż się rozleci ze starości ;)

              więc nie chrzanić, że się nie da, panowie urzędasy, bo się po prostu da, jak się chce
    • Gość: smutek! Re: Jakie zwężenie chodników??? IP: 151.193.120.* 13.10.09, 12:30
      ale ktoś gada bzdury, nawet na tym zdjęciu widac, że chodniki są za podporami wiaduktu, więc nie wiem jakim niby sposobem poszerzenie drogi miało by wpłynąc na chodniki.

      To samo z przyłączem prądu! Do cholery tam stoją latarnie, jaki jest problem z podłączeniem się do istniejącej instalacji??

      Prawda jest taka, że lenistwo urzędników przyczyniło się do śmierci 12 osób, smutne to.
    • Gość: ryswryjh Przy wiadukcie wciąż giną ludzie IP: *.chello.pl 13.10.09, 13:52
      głupi dziennikarze, głupie wnioski. Jasne że zawsze można jeszcze
      więcej kasy ładować w drogi, i powinno się, ja też bym chciał żeby
      były jak np. w Niemczech. Ale jak widzę złą drogę, to nie dociskam
      do dechy że auto podskakuje w powietrze jak to robi wiele debili. A
      debile są bezkarne bo policja siedzi po komisariatach zamiast
      pracować - taka prawda, ale dziennikarze nie widzą że ktoś na górze
      powinien zmusić ich do roboty. Idiota zawsze będzie widział
      najprostsze rozwiązanie - ładować więcej kasy. tylko jak się wyrówna
      tą drogę okaże się że można na niej rozwijać 150-160 kmh, i z
      pewnością znajdą się tacy którzy tyle by tam jeździli. Nb. akcja gw
      z odblokowywaniem Karmelickiej to farsa, zrobiliście dym, chwilę
      było przestrzegania przepisów, obecnie wszystko wróciło do normy -
      auta jeżdżą na wprost w Królewską i wszystko stoi. Powodzenia w
      dalszej zabawie w rozwiązywaniu problemów.
    • tbarbasz Przy wiadukcie wciąż giną ludzie 13.10.09, 13:53
      W Polsce dzieje się mniej więcej tak:
      Buduje się dwujezdniową drogę szybkiego ruchu (np. Kraków-Myślenice,
      Katowice-Warszawa itp.), uroczyście się ją otwiera, wszyscy są zadowoleni... A
      potem - droga "obrasta" (w Polsce "gościniec" to zawsze było "na wsie") i ustawia się na tej drodze ograniczenia prędkości do 70 km/h - bo jest
      stacja benzynowa, bo ktoś sobie wymyślił komis samochodowy po obu stronach
      drogi, bo z boku dochodzi jakaś droga gruntowa, a więc mamy skrzyżowanie!
      Efekt - aby zobaczyć wystarczy się przejechać do Myślenic. Ograniczenie
      prędkości obowiązuje już chyba na 15-20 km! Droga do Warszawy jest dłuższa,
      ale i tam znaków 70 czy 50 mamy ci dostatek.
      Następnym etapem jest instalowanie świateł - no bo przecież okolicznym
      mieszkańcom są one potrzebne! Dzieci, szkoły, kościoły etc...Ew. jakiś idiota
      nie udzielił pierwszeństwa i był wypadek (Kamieńsk-Bełchatów). Remedium -
      ŚWIATŁA.
      Już widzę, jak ktoś jedzie do Myślenic przestrzegając wszystkich zakazów - a
      niedługo będą pewnie tam światła (już są postutlaty, aby je zrobić prawie po
      kładką dla pieszych - bo niewygodna! Światła będą lepsze!).
      Do tego dochodzą "faceci w żółci", którzy mają tylko jeden znak - 40 km/h. I
      stawiają go nawet wtedy, gdy zbierają śmieci w rowie oraz oczywiście
      zapominają przez tydzień-dwa go zabrać z powrotem... Widział kto kiedy
      odwołanie takiej "40"? Rzadkość - 40 do następnego skrzyżowania i już!
      Nawet Policja traktuje te oznakowania z przymrużeniem oka - a co dopiero
      kierowcy.
      No i jak naprawdę trzeba zwolnić - to nie zwalniają! Jeżdżę Armii Krajowej
      bardzo często - ten odcinek przy rozsądnej prędkości nie sprawia kierującemu
      żadnych problemów! Na lewym ani na prawym pasie. Ale w Polsce obowiązuje
      niepisany przepis - o 30 więcej!
      Na 50 -> 80, na 70 co najmniej stówa, na 110 - 140, a na autostradzie 160
      km/h. A z umiejętnościami szybkiej jazdy -kiepsko, oj kiepsko!!! Ale gdzie ją
      trenować? Można przejechać się po jakimś torze (tak jak np. w Niemczech po
      Nurburgringu) ?
    • Gość: gośc Przy wiadukcie wciąż giną ludzie IP: *.multi-play.net.pl 13.10.09, 14:51
      Przepraszam, ale ja naprawdę nie widzę problemu... Jest przepis mówiacy o maksymalnej prędkości w mieście? Jest!!! Więc??
      • limes_superior Re: Przy wiadukcie wciąż giną ludzie 13.10.09, 15:17
        Fascynująca jest wiara w to, że najlepszy przepis uzdrowi najgorszą rzeczywistość.
        Remont drogi jest potrzebny!
    • Gość: autorrr Przy wiadukcie wciąż giną ludzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.09, 18:53
      a ciężko jest przyczepić tabliczkę z napisem uskok na drodze uważaj
    • jankos-21 Libertów na zakopiankę 14.10.09, 22:12
      Uwaga!!!na pijanego pirata w ALFIE, często spotykanego.
    • Gość: . Przy wiadukcie wciąż giną ludzie IP: *.adsl.inetia.pl 03.11.09, 14:33
      Chłopak na kierunku od bronowickiej do ronda jechał ponad 150 km/h.
      W tym aucie była z nim młoda ładna dziewczyna,matka małego dziecka...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka