Dodaj do ulubionych

Oddam ok. 3 mies. kocięta

06.11.09, 06:47
Wczoraj b. późnym popołudniem zostałam obdarowana trzema około 3 miesięcznymi koteczkami . Ocena wieku jest moja i niestety moge się mylic. Nie moge ich przygarnac bo sama mam dwa dorosłe kocury i niestety brak warunków na więcej.
Wśród kotków są dwa kocurki - pingwinek i burasek, i jedna mała dziewczynka - śliczna trójkolorka.
Kotki na pierwszy rzut oka sa zdrowe - oczy , uszy czyste , nie smarkaja , nie kaszla. Wesołe , OSWOJONE! (wiec ewidentnie z domu wyrzucone :/ ) Ciekawskie świata , skoczne . Ślicznie jedza , pija wode , kocie mleczko.
Za chwilke spróbuję zrobic im zdjecie :)
Bardzo prosze o pomoc w szukaniu domku , chocby tymczasowego :( Nie chce zeby wylądowały w schronisku :(
Kotki znajduja się na terenie Krakowa - N. Huty
Obserwuj wątek
    • agaireszta Zdjęcie :) 06.11.09, 07:09
      img269.imageshack.us/img269/8167/img2366f.jpg
      • marwika63 Re: Zdjęcie :) 06.11.09, 15:44
        Piękne :) I każdy inny! Burasek jest fajniutki.
        No cóż, tylko pozachwycać się mogę, niestety .....
        • rita100 Re: Zdjęcie :) 06.11.09, 17:38
          Mój właśnie skończył 2 lata i daje tyle radości.

          Polecam i zachęcam do wzięcia kotka do domu. Ten w środku jest fajny, bo taki
          zwykła szaro pręgowaty dachowiec. Jeśli ktokolwiek ma nudne życie w domu, to
          tylko kot potrafi , kot wszystko potrafi - tak wyćwiczy swego pana/panią, że
          stanie się na ich panem i królenm.
          A dyktatura w domu czasem się opłaca.
          • agaireszta Re: Zdjęcie :) 07.11.09, 13:28
            Maluszki sa grzeczne , nie niszcza, ładnie korzystają z kuwety :) Są przezabawne :)Az zal bedzie się z nimi rozstawac :)
            • gazeta_mi_placi Re: Zdjęcie :) 07.11.09, 15:23
              Dałaś ogłoszenia gdzie indziej?
              • spgm-1903 Re: Zdjęcie :) 14.03.10, 00:15
                ale kotka ma maskowanie - prawie jak nasze Rosomaaki! :D

                a co do żywienia - jesli mleko to tylko od kotki. nie wiem skąd ten zwyczaj
                dawania kotom mleka, ale one definitywnie nie powinny go pić, bo nim rzygają,
                słabo trawią. tak jak świninę.
          • al-kochol-8 Re: Zdjęcie :) 08.11.09, 07:59
            i ja tez lubie tego dachowca-burasa w srodku...ale zwroc uwage te
            dwa kotki z lewej tylko patrza po powierzchni rzeczywistosci, a ten
            bialo-czarny z prawej wrecz te rzeczywistosc przeswietla swoim
            wzrokiem.. to medrzec i hipnotyzer.. od niego mozna sie czegos
            nauczyc
            • rita100 Re: Zdjęcie :) 08.11.09, 08:41
              A ten z różowym noskiem Al,- ten to pijok mleczka będzie ;)))) To właśnie ten Ci
              się podoba. Jak byśmy go nazwali ? Zaś ten Buras to będzie łowca szczurów. Jego
              warto wziąść do domku, by jako myśliwy strzegł domu.
      • sose.nka Uwaga, uwaga na Gniazdo 22.11.09, 13:11
        "Ciekawosc to pierwszy stopien do piekla" -uwaga uwaga nie polecam tam zachowują
        sie jak sekciarze, prześwietlają, wydzwaniają po opiekach społecznych, chociaż
        na początku przywitają bardzo serdecznie
    • al-kochol-8 taa, koty sa sliczne 08.11.09, 07:27
      ale ile te kochane koty w ciagu swojego zycia skonsumuja niewinnych
      i jeszcze piekniejszych ptaszkow?

      • rita100 Re: taa, koty sa sliczne 08.11.09, 08:46
        Fakt, ostatnio nawet wróble zanikają i nie wiadomo z jakiej przyczyny. Ale jest
        metoda na zatrzymanie pociągu kota do ptaszka - karmić kota surowym mięsem.
        Bedzie tak najedzony jak beczka, że przez balaski płotu się nie zmieśći, a co
        dopiero o skokach i łowach. Zaśpi wszystkie łowy.
        • al-kochol-8 Re: taa, koty sa sliczne 08.11.09, 09:00
          dzwoneczek mu zawiesic.. jak w filmie Barwy ochronne__Zapasiewicz go
          wyzwolil tego kotka
          • rita100 Re: taa, koty sa sliczne 08.11.09, 09:03
            Mówią Al, że nie powinno się wieszać na szyji kota żadnych opasek, bo kot
            przeskakując przez plot czy drzewo, może zahaczyć się i udusić.
      • gazeta_mi_placi Re: taa, koty sa sliczne 08.11.09, 12:42
        Moja preferuje po prostu myszy :-)
        Łatwiej złapać i bardziej sycące.
        • rita100 Re: taa, koty sa sliczne 08.11.09, 17:26
          Tylko że koty nie jedzą myszy, to mit.
          • gazeta_mi_placi Re: taa, koty sa sliczne 08.11.09, 23:22
            To co się stało z myszą,którą moja kotka przyniosła do domu tydzień temu?
            P.s. Nie,nic nie śmierdzi w domu....
            • rita100 Re: taa, koty sa sliczne 09.11.09, 09:50
              ;) Może szczur zjadł muszę, jak to w naturze bywa
              • rita100 Re: taa, koty sa sliczne 09.11.09, 09:50
                rita100 napisała:

                > ;) Może szczur zjadł mysze, jak to w naturze bywa


          • adam.eu Re: taa, koty sa sliczne 08.11.09, 23:22
            rita100 napisała:

            > Tylko że koty nie jedzą myszy, to mit.

            Naprawdę mit? Moi rodzice dokarmiali obcego kota, to ten kot zostawiał im pod progiem martwe myszy.
            • rita100 Re: taa, koty sa sliczne 09.11.09, 09:53
              adam.eu napisał:


              > Naprawdę mit? Moi rodzice dokarmiali obcego kota, to ten kot zostawiał im pod p
              > rogiem martwe myszy.
              >

              No właśnie :), dlatego, że był dokarmiany, myszy nie jadł, a tylko przynosił z
              wdzięczności swój łup. To jest tak zwany handel wymienny.
              A co Twoi rodzice robili z tymi myszami ?
              • adam.eu Re: taa, koty sa sliczne 10.11.09, 08:10
                rita100 napisała:

                > No właśnie :), dlatego, że był dokarmiany, myszy nie jadł, a tylko przynosił z
                > wdzięczności swój łup. To jest tak zwany handel wymienny.

                Mam wrażenie, że stoisz po stronie kota. Ale czy to uczciwe, że w zamian za coś, co on lubi przynosił rodzicom myszy, których oni nie lubią? I jeszcze musieli coś z nimi zrobić? (konkretnie nie wiem co)

                Ale ten kot tak zmanipulował moimi rodzicami, że cieszyli się z myszy. A ciekawe, co by o mnie powiedzieli, gdybym to ja te myszy znosił ;)
                • rita100 Re: taa, koty sa sliczne 10.11.09, 11:17
                  adam.eu napisał:

                  > Mam wrażenie, że stoisz po stronie kota. Ale czy to uczciwe, że w zamian za
                  coś , co on lubi przynosił rodzicom myszy, których oni nie lubią?
                  >
                  > Ale ten kot tak zmanipulował moimi rodzicami, że cieszyli się z myszy. A
                  ciekawe, co by o mnie powiedzieli, gdybym to ja te myszy znosił ;)
                  ---------------------
                  No proszę, proszę męska duma się unosi, a może i zazdrość syneczka o kota
                  ;))))))))))))))
                  Za co kochamy zwierzaki ? Za to, że są wierne, że akceptują nas takimi jakim
                  jesteśmy, za to, że nie wybrzydzają, nie obrażają się na nas, że potrafią z
                  pokora znieść wszystko, za to, że w każdym momencie możemy go przytulić do
                  piersi, pogłaskać i za to że możemy powierzyć mu najskrytsze tajemnice. Jeszcze
                  pewnie za wiele rzeczy ale teraz nie przychodzą mi na myśl.
                  I nawet jak zrobią nasze pupile coś złego i brzydkiego to cierpliwie podchodzimy
                  jak Sokrates, który idąc z uczniem ulicą, ktoś podbiegł do Sokratesa i kopnął z
                  nienacka. Uczeń tedy mówi do Sokratesa:
                  - Panie dlaczego nie idziesz z tym do sądu ? Sokrates odpowiedział - A gdyby
                  kopnął mnie osioł, czy pozwałbym go przed sąd?

                  No widzisz, masz mądrych rodziców, a kot to czuje.
                  • adam.eu Re: taa, koty sa sliczne 11.11.09, 22:14
                    rita100 napisała:

                    > No proszę, proszę męska duma się unosi, a może i zazdrość syneczka o kota
                    > ;))))))))))))))

                    A byłem już taki dumny, że przekonałem wszystkich o moim racjach, a Ty tak jak kot spada na cztery łapy, tak podważyłaś moje niewątpliwe racje.

                    Co prawda jako dziecko szukałem sposobu na kota, żeby nie spadł na cztery łapy i znalazłem ;), ale już dawno temu urosłem i brak ówczesnych zdolności.

                    Szczęśliwie kot mimo że spadł na grzbiet aż podłoga zadudniła, nic mu się nie stało, ani nawet nie pogniewał się na mnie.
                    • rita100 Re: taa, koty sa sliczne 11.11.09, 22:58
                      adam.eu napisał:

                      > Co prawda jako dziecko szukałem sposobu na kota, żeby nie spadł na cztery łapy
                      i znalazłem ;), ale już dawno temu urosłem i brak ówczesnych zdolności.
                      > > Szczęśliwie kot mimo że spadł na grzbiet aż podłoga zadudniła, nic mu się nie s
                      > tało, ani nawet nie pogniewał się na mnie.
                      >

                      Prawdziwie chłopięce igraszki ze zwierzątkami. Masz szczęście, ze kot wyszedł z
                      tego cało. Szkoda, żeś nie wpadł na pomysł wytresowania kota pod względem
                      dostarczania myszek celem wrzucania ich do tornistrów koleżanek ;) Najlepsza
                      zabawa chłopców.
                      Mam nadzieje, Adamie, ze nie wpadłeś na pomysł suszenia na sznurku żabki ;)))
                      • adam.eu Re: taa, koty sa sliczne 12.11.09, 08:36
                        Rito, żadne myszki, a tym bardziej żadne żabki. Akurat do tych pomysłów nie przyznaję się.

                        Ale dobrze by było, aby opiekunowie więcej wiedzieli, co porabiają ich pociechy.

                        Wilczura próbowałem usilnie wytresować, aby ciągnął wózek ze mną.
                        A jak uciekł do budy, to wszedłem za nim i wyciągnąłem go i pomimo jego miny dalej męczyłem.

                        Co prawda byłem wyższy od niego, ale nie wiem, czy na pewno więcej ważyłem, o uzębieniu nie wspomnę, a on mógłby mi zrobić krzywdę jedną łapą.
                        • rita100 Re: taa, koty sa sliczne 12.11.09, 13:27
                          Widzę Adamie, że zwierzęta nie są Ci obce. Czy wychowany zostałeś na wsi ? A
                          wiesz, kiedyś się wstydzono przyznawać do tego, teraz to można być dumnym, że
                          właśnie dzieciństwo upłynęło na kontakcie z naturą.
                          Pies, kot to podstawa zabaw, ale już styczność z kogutem to niebezpieczeństwo.
                          Przeżyłeś ?
                          • adam.eu Re: taa, koty sa sliczne 13.11.09, 08:36
                            rita100 napisała:

                            > Widzę Adamie, że zwierzęta nie są Ci obce. Czy wychowany zostałeś na wsi ?

                            To akurat było u moich dziadków.
                            U mnie w domu za moich młodych lat nie było niestety ani psa, ani kota, mimo że jak najbardziej były możliwości.

                            Osobiście, jeżeli ma ktoś możliwości i choć trochę lubi zwierzaki, to polecam kotki, pieski, czy papugi. Do chomików jakoś nie mogę się przekonać.

                            > Pies, kot to podstawa zabaw, ale już styczność z kogutem to niebezpieczeństwo.
                            > Przeżyłeś ?

                            Przeżyłem, przeżyłem, ale nie wiem, czy kogut przeżył ;). Chyba na rosół został przeznaczony.
                            I tak się zastanawiam, czy ten incydent nie był zemstą psa za psikusy, i dlatego mnie nie upilnował :(.
                            • rita100 Re: taa, koty sa sliczne 13.11.09, 11:29
                              Hahaha, widać, że wszystkie koguty lądują w garnku i w rosole. Miałam na
                              podwórku takiego koguta co uwielbiał skakać na ludzką głowę i dziubać dziobem w
                              czoło. Jednego razu zaatakował mnie i babcia go do rosołu cisnęła. A dalej to
                              się z nim kot rozprawił. Dokładnie !

                              Jak to na wsi, co niedzielę zjeźdza rodzina na rosół. Piec kaflowy, ogień, gar z
                              kogutem się gotuje. Para bucha, gorąc bucha, a kot na kredens i łapą wyciągną z
                              wrzątku całego koguta i na podłogę ciska i uczta na całego. Kogut na podłodze,
                              kot się raczy, a goście w pokoju balangują i nic nie widzą. Przyszła pora na
                              obiad i ....jak się to mówi: koście zostały rzucone.... pamiętny obiad
                              Tak to się kot rozprawił z kogutem.

                              A gdzie Adamie masz dziadków ?
                              • adam.eu Re: taa, koty sa sliczne 14.11.09, 07:17
                                Dobre to było ;)))
                                Najbardziej zapamiętany kogut to niezjedzony kogut ;)
                                Ale jak kot potrafi wyciągnąć z wrzątku mięso?
                                Niewiarygodne to co napisałaś (wrzątek), ale czytałem już o podobnym przypadku.

                                Tylko Rito, kto będzie chciał kota po przeczytaniu Twojego postu?
                                Zięć dla przysłowiowej teściowej? :)

                                No to może napiszę dla równowagi o dobrze wychowanych kotach.
                                Moja znajoma chwaliła się, nakłada jedzenie do kociej miseczki, stawiała na podłodze. Kot nie podchodził do jedzenia wcześniej, nim usłyszał, że może jeść. Faktycznie tak było. A był to drobny kot wolno biegający.

                                U mojej babci kot nie wskakiwał na stół, nawet jak na stole była wędlina i był w tym czasie sam w domu, nie odkrywał też garnków postawionych na podłodze. A potrafił wychodzić z domu skacząc na klamkę od drzwi.
                                A jak już spał czasem całą noc w domu, to w razie potrzeby delikatnie, nie natarczywie budził.
                                • rita100 Re: taa, koty sa sliczne 14.11.09, 15:51
                                  adam.eu napisał:
                                  > U mojej babci kot nie wskakiwał na stół

                                  Dobrze wychowany kot. Jakoś koty nie wskakują na stół, zadawalają się miseczką
                                  na ziemi. Jak są pojedzone, to już w ogóle nie zwracają uwagę na nic tylko do
                                  łóżka się pchają :)

                                  Ale u mojej babci kredens stał przy samej kuchni i on siedział na pulpicie
                                  kredensu i łapą z pazurami sięgnął po mięso i zrzucił na podłogę. Ja to
                                  widziałam naocznie i chce Ci powiedzieć, że dziś jeszcze widzę jak moj kot
                                  siedzi na blacie i pilnuje gotujący się rosół. Koty uwielbiają rosół, a do
                                  surowego selera to po prostu się łasi.

                                  Ale nie miała jeszcze kota , który by otwierał drzwi skacząc na klamkę. Toś miał
                                  wysoko inteligentnego kota :)
                • gazeta_mi_placi Re: taa, koty sa sliczne 10.11.09, 12:40
                  Moja kotka kiedyś codziennie przynosiła martwe (czasami jeszcze żywe) myszy na taras.
                  Tylko jedna (pierwsza którą nam przyniosła) była dłużej na tarasie (wyrzuciliśmy ją w trawę),pozostałe znikały (nie wiem w jaki sposób)
                  w ciągu jednego dnia.
                  • rita100 Re: taa, koty sa sliczne 10.11.09, 12:57
                    Mój kot to samo robił, żadnej myszy nie przepuścił. Zdarza się napotkać w
                    ogrodzie jakąś padłą myszkę albo i krecika. Złapał łobuz i małego ptaszka i
                    wyrwać z jego paszczy. Chyba się uratował.

                    Ale miałam przypadek, jak mojego kota zaatakowały kawki, które pilnowały swego
                    maleństwa. To był widok, musiałam szybko kota zabrać, a przy okazji i mnie
                    zaatakowały ptaki.
                    • gazeta_mi_placi Re: taa, koty sa sliczne 10.11.09, 14:13
                      To musiało fajnie wyglądać :-)
    • banka1985 Re: Oddam ok. 3 mies. kocięta 09.11.09, 21:01
      Ja skusiłabym się na kocurka, ale mieszkam ponad 100 km od Krakowa, i jeżdżę tam
      pociągiem , więc raczej nie mam jak go zabrać:(
      • mitu611 Re: Oddam ok. 3 mies. kocięta 10.11.09, 21:05
        Sorry, że przerywam urocze pogaduszki ale ja z trywialnym pytaniem:
        czy te kotki są jeszcze do zabrania?
        • cortez.the.killer No właśnie,przecież już nedługo te kocięta 10.11.09, 21:23
          będą miały po ok.4 miesiące!.
          Ja pier.... .
          • rita100 Re: Agaireszta - są chętni 11.11.09, 09:29
            na kotki. Odezwij się :)
        • agaireszta Re: Oddam ok. 3 mies. kocięta 11.11.09, 13:15
          Kocurki nadal są wolne :)) Zapraszam na priv :) Lub prosze o tel 694 536 040 :)
          • agaireszta Nowe fotki :) 12.11.09, 10:30
            Moze ktoś się zakocha ?

            [img]https://img33.imageshack.us/img33/7315/58480524.gif[/img][img]https://img22.imageshack.us/img22/7492/16347336.gif[/img][img]https://img41.imageshack.us/img41/705/36043060.gif[/img]
            • agaireszta Re: Nowe fotki :) 12.11.09, 10:31
              img33.imageshack.us/img33/7315/58480524.gif
              img22.imageshack.us/img22/7492/16347336.gif
              img41.imageshack.us/img41/705/36043060.gif
              • rita100 Re: Nowe fotki :) 12.11.09, 13:18
                Bardzo duże już są, prawie byki ;)))
                Wszystkie już są rozdane ?
                • agaireszta Re: Nowe fotki :) 12.11.09, 14:11
                  Duze to one na zdjeciach się tylko wydaja :))
                  Zarezerwowana jest tylko dziewczynka :) Chłopaki nadal szukaja domków :)
                  • rita100 Re: Nowe fotki :) 12.11.09, 19:29
                    Bo chłopaki to muszą mieć domy z ogrodami, by pilnowały żeby myszy nie wchodziły
                    do domu. Ale przy takich domach są zazwyczaj psy i to może być problem, czyli
                    jak to się mówi, w tu może być pies pogrzebany, bo pies z kotem....wiadomo

                    • agaireszta Re: Nowe fotki :) 12.11.09, 20:41
                      Nic bartdziej mylnego :)) Kotki potrzebuja poprostu kochajacego domu :) I najlepiej nie wychodzacego :)) Chyba widziałaś nie raz rozjechane kotki na poboczach ??
                      • rita100 Re: Nowe fotki :) 12.11.09, 23:13
                        Koty trzymane w domu, to nieszczęśliwe koty. Moj wychodzi kiedy chce i wraca
                        kiedy chce - ma wolność, jest niewykastrowany i pełnowartościowy.
                        Przechodzi przez ulice non stop i choć wiem, że grozi mu niebezpieczeństwo to
                        nie zabronię mu chodzenia. Poprzedni kot zginął na drodze i bardzo rozpaczałam,
                        lecz przyszedł ktoś i powiedział bardzo mądre słowa, które do dziś pamiętaj -
                        nie rozpaczaj, ciesz się, że kotu było dobrze, że w tym domu był szczęśliwy i
                        jeśli masz możliwość weź następnego i daj mu szczęście.

                        Ale to on daje mi szczęście, właśnie zobaczę czy juz nie stoi pod drzwiami, bo
                        poszedł na kocie harce mimo takiej pogody.
                        • agaireszta Re: Nowe fotki :) 13.11.09, 08:02
                          Dzięki wypuszczaniu niekastrowanego kota jest tyle nieszczesc kocich. Między innymi takich jak te na powyzszych zdjęciach. Znajdowane na śmietniskach , chore , zagłodzone.
                          Ja mam na stałe dwa kastrowane kocury, nie znaja świata poza naszym domem , i trudno byłoby o nich powiedziec ze sa nieszczesliwe...
                          • adam.eu Re: Nowe fotki :) 13.11.09, 08:46
                            Swego czasu w radiu TOK FM w sobotę albo w niedzielę do południa była bardzo dobra moim zdaniem audycja dotycząca zwierząt. Prowadziła ją Pani weterynarz, lubiąca zwierzęta, były tam poruszane różne problemy, różne szkoły.
                            Dawno nie próbowałem słuchać radia TOK Fm, tak że nie wiem, jak jest w chwili obecnej.

                            I co ważne.
                            Telefonicznie zgłaszano również zwierzaki do adopcji, tak jak Ty zrobiłaś to na forum.
                            • rita100 Re: Nowe fotki :) 13.11.09, 11:08
                              Adam, ja też byłam słuchaczką radia TOK FM i od dawna słuchałam tej Pani
                              weterynarz audycje. Kurcze, nazwisko mi uleciało, bardzo ciekawie i mądrze
                              opowiadała. Jak pamiętam, to przekonywała do natury kota, ale nie krytykowała
                              tych co zamykają koty w pomieszczeniu. W każdym momencie była pomocna i stawiała
                              trafną diagnozę.
                              • adam.eu Re: Nowe fotki :) 14.11.09, 07:02
                                rita100 napisała:

                                > Adam, ja też byłam słuchaczką radia TOK FM i od dawna słuchałam tej Pani
                                > weterynarz audycje.

                                Nie widzę już tej audycji w ramówce, a szkoda :(
                                A w ogóle to dużo się pozmieniało...

                                Ale do rzeczy.
                                Jeżeli już przypadkiem byłem w domu, to starałem się tego słuchać.
                                Oprócz rad w diagnozowaniu chorób i sposobu (czym i jak) karmienia przeróżnych zwierzaków, zwracała uwagę na ich psychikę, a w szczególności psychikę psów i kotów, przekazywała sposób postrzegania świata przez zwierzęta. A zrozumienie zwierzaka ułatwia też życie jego właścicielowi.

                                I stosunkowo niedawno (mniej niż dwa lata?) w telewizji widziałem audycję o psim psychologu, jak radzić sobie z niepożądanymi zachowaniami piesków. Ciekawe i pouczające.
                                • rita100 Re: Nowe fotki :) 14.11.09, 15:44
                                  adam.eu napisał:
                                  > A w ogóle to dużo się pozmieniało...TOK FM

                                  Dużo poszło do telewizji np Urbański z Milionerów - jako pierwszy co zrobił karierę.

                                  Tez tak myślę jak Ty, niektórym ludziom przydałby się lekcje z psychologi
                                  zwierząt. Bo nawet kot, a kot a to nie to samo.
                                  Najwięcej mogli by powiedzieć ci, co się chowali wśród zwierząt i razem z nimi
                                  przeżyli trochę.
                                  Każde zwierzę to obowiązek, a potem radość
                                  Z wiekiem coraz bardziej się przekonuję, ze kot i pies najlepiej wyliżą się z
                                  rany same. Ostatniego mojego kota weterynarze przedawkowali z zastrzykiem.
                                  Zdechł w wielkich mordęgach i już własnie miałam nie mieć żadnego kota, gdyby
                                  nie to , że następny kot czeka na dobro.

                                  Ale mogłabym o nich opowiadać - a jednego psa , suke ktoś porzucił i ona dwie
                                  doby stała pod moimi drzwiami. Wiedziałam, że nie mogę dac jedzenia, bo nie
                                  odejdzie już, ale skąd, po dwóch dniach musiałam dać biedaczce i kiedy wziełam
                                  ją do domu, okazało się, ze pies nie umie chodzić po schodach - schody
                                  wypastowane , lastryko, sliskie i pies nie mógł ani wchodzic ani schodzić.
                                  Nosiłam takie byczysko na rękach. To był numer....
                          • marwika63 Kot w bloku 13.11.09, 10:35
                            Zastanawiam sie, czy posiadanie kota w mieszkaniu w bloku jest dla
                            kota stresujące i czy kot z tego powodu jest nieszczęśliwy.
                            Coraz częściej widzę w mieszkaniach u innych ludzi , że mają
                            przynajmniej po jednym kociaku.
                            Jakiś czas temu na moich oczach , z bloku naprzeciw (4 piętro),
                            malutki kotek spadł z dachu (na który wszedł z okna na podaszu). Nie
                            mógł się podnieść na łapki. Szczerze przyznam, że to był dla mnie
                            szok. Akurat podeszłam do okna, w momencie jak ten kotek spadał i
                            uderzył o ziemię. Właściciel zorientował się i szybko przyszedł po
                            niego. Próbował go postawić na łapkach, ale nic z tego nie
                            wychodziło. Możliwe, że miał uszkodzony kręgosłup lub inne obrażenia.
                            Okropne :(
                            • rita100 Re: Kot w bloku 13.11.09, 11:03
                              Kot w zamkniętym pomieszczeniu to jak kot w złotej klatce. Przyzwyczai się, ale
                              czy taka jest kocia natura ?

                              Straszny przypadek opowiedziałaś Marwika.
                              Mnie sie pożalił taki ktoś, kto mieszkał w bloku i wyjechał tylko na tydzień na
                              urlop, że jak wrócił to pościel i całe łóżko miał posikane, a smród się unosił
                              aż do kuchni. Okazało się, że kot sąsiadki przechodził balkonem do jego
                              mieszkania gdzie było uchylone okno i załatwiał się :)
                            • adam.eu Re: Kot w bloku 14.11.09, 06:46
                              marwika63 napisała:

                              > Zastanawiam sie, czy posiadanie kota w mieszkaniu w bloku jest dla
                              > kota stresujące i czy kot z tego powodu jest nieszczęśliwy.

                              Nad ewentualnym stresem właścicielki, właściciela też należałoby się zastanowić ;)

                              Swego czasu byłem przekonany, że kota lub psa lepiej nie trzymać w bloku z powodów, które wymieniłaś.
                              Z biegiem czasu moje poglądy zmieniły się.
                              A jakby się jeszcze mieszkało na parterze?

                              Podstawowy problem z mojego punku widzenia, to co zrobić, jak się wyjeżdża?
                          • rita100 Re: Nowe fotki :) 13.11.09, 11:15
                            Agaireszta

                            Dzięki mojemu kotowi ród kotów nie wymrze. Nie wiem czy wiesz, że w Niemczech
                            nie ma już kotów dachowców. Powymierały, dzięki modzie na koty rasowe, kanapowe
                            itp. Zwykłych kotów dachowych tam nie uświadczysz. Okazuje się , że Niemcy aż
                            się proszą o nasze koty.

                            Tak, masz rację, ludzie kastrują koty, sterylizują i mój jest jedyny w okolicy,
                            który ma wartość. Więc moja miła, on biedak, nie ma nawet odpowiedniej dla
                            siebie kotki, bo wszystkie są wykastrowane.
                            • wampir-wampir Re: Nowe fotki :) 13.11.09, 15:07
                              No nie wszystkie kotki są sterylizowane. Moja nie jest i wychodzi
                              sobie na wolność kiedy chce, ale gdy przychodzą "te dni" dostaje
                              zastrzyk antykoncepcyjny, bo co ja bym zrobił z maluchami. Taka
                              metoda wydaje mi się lepsza, bo kotka jest chudziutka, wesoła,
                              ciekawa świata, a nie spasiona i leniwa jak inne po kastracji.
                              • agaireszta Poczytajcie 13.11.09, 15:38
                                miau.pl/ulotki/sterylizacja-cyfrowy.pdf
                                A tu pkt 4 wetkros.republika.pl/abckota.htm
                                • rita100 Re: Poczytajcie 13.11.09, 20:46
                                  Poczytać można, ale życie na wolności jest cenniejsze
                                  • agaireszta Re: Poczytajcie 14.11.09, 10:26
                                    Rita Twoja ignorancja zwala z nóg...
                                    • wampir-wampir Re: Poczytajcie 14.11.09, 14:10
                                      agaireszta napisała:

                                      > Rita Twoja ignorancja zwala z nóg...

                                      To nie jest ignorancja tylko efekt obserwacji zwierzaków.
                                      Niekastrowane i biegające wolno po polu są ładniejsze, weselsze,
                                      szczęśliwsze. Pomyśl, gdy postanowisz nie mieć więcej dzieci to
                                      będziesz się zabezpieczać czy poddasz się sterylizacji? Przecież to
                                      jest okaleczenie, to po co to fundować futrzakowi? Dla świętego
                                      spokoju tylko? Są inne metody.
                                      • rita100 Re: Poczytajcie 14.11.09, 15:25
                                        Całkowicie się z Tobą zgadzam Wampir - to nie jest ignorancja, to po prostu
                                        życie. Jak można uważać, że wolność w zamknięciu jest dobra ?
                                        Że trzeba kastrować koty. Przyznam się, że link wcześniejszy co podałaś przy
                                        otwarciu zawiesił mi komputer i nie zaglądałam, ale cóż - pisać może każdy i
                                        każdy ma swój rozum i swoją moralność. Mój kot teraz sobie smacznie i zdrowo
                                        śpi, bo wyszalał się w nocy, a rano przyniósł do domu ptaszka. Wszedł bardzo
                                        zadowolony i szczęśliwy. Taki jest kot, kot któremu nie zabrałam wolność i natury.

                                        Czy wiesz, że po wojnie ludzie musieli żyć ze szczurami, jedynie w tych czasach
                                        kot mógł je wypłoszyć. Pamiętasz Sami Swoi "Witia idź na targ i bez konia..
                                        tfuu! bez kota mi nie wracaj!"
                                        Szczury to się dopiero rozmnażają, jeśli nie będziemy mieć kotów, to......

                                        U mnie szczurów nie ma

                                        • wampir-wampir Re: Poczytajcie 14.11.09, 17:55
                                          A u mnie jest porządek dzięki temu, że kotka sobie wychodzi, kiedy
                                          chce. Znajomi z wysterylizowanymi kotami ciągle mają problemy z
                                          podrapanymi meblami, kocimi kłakami gdzie popadnie. Moja zdziera
                                          pazurki o drzewa i większość kłaczków zostawia na polu i przede
                                          wszystkim jest ładna - szczuplutka i zadowolona z życia jak już
                                          pisałem. Bardzo łatwo się więzi i okalecza futrzaki, ale jak
                                          zasugerujesz człowiekowi taką metodę "antykoncepcji" to święte
                                          oburzenie. Obłuda i wygodnictwo moim zdaniem.
                                          • rita100 Re: Poczytajcie 14.11.09, 19:15
                                            Dokładnie, tak samo i u mnie z kotem. A powiem szczerze, że przez takie
                                            doradztwo o kastrowaniu i sterylizowaniu wykastrowałam trzymanego tylko w domu
                                            persa. Kupiłam persa tak na ulicy, bo akurat stała kobieta z małymi kotami, no i
                                            trzymałam go w domu, ze strachu , że mi ktoś go skradnie. Boże, co ja przeszłam,
                                            co za złośliwiec sikał gdzie popadnie, kuwetę omijał dużym łukiem. Kudły się
                                            kudliły. Poszłam na skargę do weterynarza, a on mi poradził wykastrować kota to
                                            wtedy będzie grzeczny. Kot wykastrowany i nic, jeszcze gorzej stał się złośliwy
                                            i jak przedtem robił swoje siusiu w skrycie tak po kastracji robił już na oczach
                                            wszystkich. Nie można było okien otwierać , bo zaraz wychodził w podróż. Tak
                                            więc musieliśmy kota wywieź do takich rolników na ranczo a w domu robić remont,
                                            czyli wszystkie śmierdzące wykładziny zrywać i wymieniać.
                                            A taki dachowiec, to sama przyjemność, a mało obowiązków.

                                            Z tym drapaniem to też masz rację Wampir, o jenu, co nam kot jeden zrobił.
                                            Kupiłam zestaw wypoczynkowy skóropodobny, taki fajny, kotu też się podobał i
                                            zaraz ostrzył na nim pazurki. Zrobił stos małych dziureczek - no i co było robić
                                            ? Ponieważ zestaw był na gwarancji, zgłosiłam usterkę i przyszli panowie , a ja
                                            kota chowam i tłumaczyłam panom , że są w tym zestawie dziureczki, których
                                            wcześniej nie zauwazyłam i proszę o wymianę zestawu. Ale panowie nie chętni
                                            byli, czuli pismo nosem i tak do dzisiejszego dnia mam pamiątkę po kocich
                                            pazurach, a kota otruł mi gołębiarz.
                                            Potem drapaczki specjalne kupowałam dla kotów, ale koty mają różne upodobania.
                                            Ten mój kocurek z wartościowymi klejnotami woli konar drzewa do ostrzenia
                                            pazurów. Wyspał się i wyszedł już na pole obchód zrobić.

                                            Nawet ptaszek w złotej klatce marzy o wolności.
                                            • wampir-wampir Re: Poczytajcie 14.11.09, 20:25
                                              No pewnie, niech sobie łazi. Moja też już umknęła, pewnie przypałęta
                                              się koło dziesiątej. Nie będę jej zamykał, nie mam sumienia. Taka
                                              jest zadowolona, gdy wychodzi z domu. A kiedyś widziałem faceta z
                                              kotkiem na spacerze. Takie szelki miał ze smyczą, zwierzak się
                                              plątał, wyrywał... aż żal było patrzeć. Vivat wolne koty!
                                              • rita100 Re: Poczytajcie 14.11.09, 20:45
                                                Mój też ma prawie stałe godziny wyjściowe. Wychodzi wieczorem i wraca koło
                                                23.00. Wystarczy tylko uchylić drzwi i już wskakuje , potem czeka aż zamknę
                                                drzwi i wskakuje na ręce i z całym pietyzmem niosę go na barana do kuchni pod
                                                samą miseczkę. Uwielbia śmietankę.

                                                Też widziałam jak kota na smyczy prowadziła dziewczyna - makabra, bo nie zdaje
                                                sobie ta dziewczyna jakie wielkie niebezpieczeństwo grozi jej i kotu. Kiedyś
                                                ledwo utrzymałam swojego psa na smyczy, wilczura, który juz raz rzucił się na
                                                panią która miała na rękach małego pieska. Uwierz, płaciłam za operacje tego
                                                pieseczka. Wilczury zazwyczaj nie lubią małych piesków. A jedna moja suka to za
                                                kotem prawie na drzewo weszła.
                                                Nie, o zwierzetach można by mówić całą noc i jeszcze jedną.
                                          • gazeta_mi_placi Re: Poczytajcie 14.11.09, 21:08
                                            >Znajomi z wysterylizowanymi kotami ciągle mają problemy z
                                            podrapanymi meblami, kocimi kłakami gdzie popadnie.

                                            Ciekawe-moja kotka nie drapie.
                                            A od kiedy to koty niewykastrowane nie linieją lub linieją mniej od tych
                                            wykastrowanych?
                                            Rozśmieszyłeś mnie...

                                            I tu jeszcze link do artykułu na temat sterylizacji:

                                            arka.strefa.pl/nie%20_rozmnazaj2.html
                                            Nie wiem czy wiesz,ale za granicą jeżeli rozmnażasz nierodowodowe zwierzęta
                                            (koty,psy) musisz się liczyć z wysokimi karami...
                                            Tylko w Polsce ciemnogród i przepełnione do granic możliwości schroniska....
                                            • rita100 Re: Poczytajcie 14.11.09, 22:17
                                              > Nie wiem czy wiesz,ale za granicą jeżeli rozmnażasz nierodowodowe zwierzęta
                                              > (koty,psy) musisz się liczyć z wysokimi karami...

                                              ---------------

                                              Lobbi weterynarskie Cie sponsoruje ?

                                              > Tylko w Polsce ciemnogród


                                              I oby jak najdłużej tak było i pozwolono kotom żyć na wolności.
                                              • wampir-wampir Re: Poczytajcie 14.11.09, 22:28
                                                Nie wiem jaką "zagranicę" masz na myśli, bo np. w Grecji widziałem
                                                mnóstwo latających wolno kotów. Innych niż nasze dachowce, ale z
                                                pewnością nie rasowych.
                                                • gazeta_mi_placi Re: Poczytajcie 14.11.09, 22:45
                                                  >Nie wiem jaką "zagranicę" masz na myśli, bo np. w Grecji widziałem ...

                                                  Chociażby Niemcy.
                                                  Nie mają problemów z przepełnionymi schroniskami a nowy opiekun poddany jest wnikliwemu wywiadowi zanim dostanie zwierzaka (są nawet pytania o zarobki itp.).
                                                  Jak jest w polskich schroniskach chyba nie warto pisać...
                                                  W Grecji byłam i widziałam te koty (niektóre z parchami,bez oka,bez ogonów-stołują się przy turystach,często przeganiane przez właścicieli restauracji).
                                                  Ciekawe kto je dokarmia poza sezonem...
                                                  • wampir-wampir Re: Poczytajcie 14.11.09, 22:55
                                                    Wiesz, zawsze możesz się stąd wynieść, jak tak bardzo Cię razi
                                                    polski stosunek do zwierząt. Tylko uważaj, bo może "za granicą" nie
                                                    ma też problemów przeludnionych domów dziecka i profilaktycznie każą
                                                    Ci się wysterylizować. Choć i w Polsce zdarzył się ostatnio głośny
                                                    przypadek samowolnej sterylizacji (człowieka oczywiście) i wszyscy
                                                    grzmieli, psy wieszali na lekarzach. No ale futrzaka mozna
                                                    okaleczyć, a co tam, byle mieć święty spokój.
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Poczytajcie 14.11.09, 23:48
                                                    Skoro porównujesz ludzi (którzy w mniejszym lub większym stopniu mogą kierować się w tym przypadku wolną wolą i rozumem) do zwierząt to już nie wiem co pisać,żeby dotarło...
                                                    Nie mam zamiaru się nigdzie wyprowadzać mimo,że uważam,że w Polsce pod względem sterylizacji zwierząt powinno być tak samo jak u naszych zachodnich sąsiadów.
                                                    Niby czemu mam się wyprowadzać?
                                                    Prawidłowo wykonana sterylizacja nie zagraża zdrowiu ani życiu zwierząt.
                                                    Lepiej wysterylizować niż po urodzeniu zabić topiąc w stawie lub oddając do przepełnionego schroniska.
                                                  • wampir-wampir Re: Poczytajcie 15.11.09, 02:16
                                                    Powtórzę po raz trzeci - kotki mogą dostawać zastrzyki
                                                    antykoncepcyjne, jeśli kierujący się rozumem i wolną wolą właściciel
                                                    im to zapewni. Dotarło?
                                                    A porównanie nasuwa się samo przez się, bo skoro uwazasz, że
                                                    kastracja jest najlepszą metodą na nieprzedłużanie gatunków, to
                                                    stosuj ją do gatunków wszelakich, najlepiej zaczynając od siebie.
                                                    Co do tego, że sterylizacja nie szkodzi kotom zwyczajnie się nie
                                                    zgadzam. Obserwuję leniwe, spasione, sztuczne koty po kastracji i
                                                    swojemu zwierzakowi nie zafundowałbym takiego żywota. Uważam
                                                    zresztą, że kastrowany kot niewiele się rózni od pluszaka. Z tym, że
                                                    pluszak nie żre bez przerwy. Dlatego wszystkim tym, którzy wolą
                                                    jednorazowe okaleczenie za dwie stówy, zamiast zawracania sobie
                                                    głowy zastrzykami co jakiś czas polecam pluszaka. Hodowanie zwierząt
                                                    nie jest obowiązkowe.
                                              • gazeta_mi_placi Re: Poczytajcie 14.11.09, 22:40
                                                Masz złe informacje...
                                                Lobby weterynaryjne o wiele więcej zarobi na przychówku kotki niż na jej sterylizacji.
                                                Sterylizacja (jak wiadomo-zabieg jednorazowy) ok.200zł.Kotka nie ma więcej kociaków.
                                                Kotka niewysterylizowana-minimum raz w roku 4-5 kotny miot (liczmy,że kotka zachodzi w ciąże tylko przez sześć lat swojego życia co daje średnio 24 kociaki,które trzeba odrobaczyć,zaszczepić,czasem zabrać na rutynowy przegląd do weterynarza itp.).
                                                Co bardziej się opłaca gabinetowi?
                                                I pytanie:
                                                skąd biorą się bezdomne nierasowe koty i psy w schroniskach?

                                                "Nieodpowiedzialność ludzi, którzy nie potrafią kontrolować rozmnażania swoich zwierząt, spowodowała narodziny milionów stworzeń, którym społeczeństwo nie jest w stanie zapewnić domów..."

                                                Polecam ten link znajduje się tam film o historii schronisk dla zwierząt-króciutki-nie masz co się obawiać:

                                                www.dogomania.pl/forum/f940/sterylizacja-zamiast-eutanazji-film-roberta-valentine-w-nadziei-24927/
                                                W krajach Unii (i w Stanach) za rozmnażanie nierasowych zwierząt walą kary finansowe - i bardzo dobrze...
                                                Dopóki schroniska są pełne po co rozmnażać nierasowe zwierzaki?
                                                Jaki jest w tym sens i cel?

                                                • wampir-wampir Re: Poczytajcie 14.11.09, 22:47
                                                  Napisałem Ci, ze sterylizacja nie jest jedyną metodą na
                                                  nierozmnażanie kociaków, a Ty uparcie swoje. Ale rozumiem, że
                                                  jednorazowe okaleczenie za dwie stówy jest dla Ciebie wygodniejsze
                                                  niż bieganie z kotką na zastrzyki, hę? No i jeszcze ta Grecja - od
                                                  dawna nie jest w Unii? Napisz mi, bo jakoś przeoczyłem tego newsa :P
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Poczytajcie 14.11.09, 23:42
                                                    Napisałam wyżej o kotach z Grecji...
                                                    Wolę brak kotów na ulicach Niemiec niż zapchlone przeganiane bezdomne koty na wyspach greckich...
                                                    Czemu nie odniesiesz się do przykładu Niemiec gdzie nie ma tak dużego problemu z bezdomnymi zwierzętami jak w przypadku Grecji :-)
                                                  • wampir-wampir Re: Poczytajcie 15.11.09, 02:06
                                                    Nie byłem w Niemczech, nie wiem jak tam jest. Pisałaś, że w krajach
                                                    UE zwierzeta są powszechnie sterylizowane, więc podałem Ci przykład
                                                    kraju, w którym tak nie jest. Mogę dorzucić Francję, bo kilka lat
                                                    temu w Paryżu dokarmiałem podwórkowe koty. Ergo - są takie. Ty sobie
                                                    generalizujesz, by dowieść z góry założonej tezy, więc wytknąłem Ci,
                                                    ze mijasz się z prawdą.
                                      • gazeta_mi_placi Re: Poczytajcie 14.11.09, 21:03
                                        A skąd biorą się przepełnione schroniska?
                                        I jakie znasz "inne metody"? Podaj je proszę...
                                        • wampir-wampir Re: Poczytajcie 14.11.09, 21:56
                                          Już pisałem - moja kotka dostaje zastrzyki antykoncepcyjne. Dostępne
                                          u każdego porzadnego weterynarza (niekoniecznie rzeźnika). A co do
                                          kłaczków - też pisałem - leni się, ale wychodzi, więc większość
                                          kudłów zostawia na polu, a ja mam czyściej.
                                          • agaireszta Re: Poczytajcie 15.11.09, 11:25
                                            A wiesz ze zastrzyki antykoncepcyjne tzw hormonalne robią wiecej złego w organizmie kotki niż sterylizacja ?? Wiesz ze nie sterylizując kotki narazasz ją na śmiertelną chorobę zwana ropomaciczem ?
                                            Przez takie kretyńskie podejscie jak Rity mam teraz na 50 m pięc kotów , troje dzieci i dwoje dorosłych. Zaznacze ze dwa dorosłe kocury nie moga byc w jednym pomieszczeniu z maluchami. Wiesz ile kosztuje dodatkowe odrobaczanie , szczepienie , masa jedzenia , żwirku itd ? Kto mi to zwróci ? A uwierz mi kasa na drzewach nie rośnie wrr

                                            Kończe dyskusje a moderatora prosze o zamkniecie watku , bo nie ma on nic wspólnego z tym o czym pisałam na poczatku :)
                                            Zanteresowanych kocietami zapraszam na priv :)
                                            • wampir-wampir Re: Poczytajcie 15.11.09, 15:05
                                              Wierzę Ci, że to kosztuje, ale tak to jest ze zwierzakami - gdy się
                                              na nie decydujemy, oznaczają dodatkowe wydatki.
                                              Co do kociego zdrowia - kastrując kocura też go narażasz. Na syndrom
                                              urologiczny. Bardzo groźna choroba dla kotów, mniej dla kotek, na
                                              którą zapadają tylko kastraty.
                                              No i oczywiście taki kot nie może wychodzić, bo po kastracji spada
                                              najniżej w kociej hierarchii i inne koty zwyczajnie go wykańczają.
                                              Do tego dochodzą problemy ze stawami i kręgosłupem - wysterylizowane
                                              koty są za tłuste, to im szkodzi nie tylko na urodę.
                                              • agaireszta Re: Poczytajcie 15.11.09, 15:10
                                                Dobrowolnie na te koty się nie zdecydowałam , wierz mi !
                                                Problemy urologiczne moze miec kazdy kot , niezaleznie od tego czy jest kastrowny czy tez nie.
                                                Poza tym, moja kastraty , niewychodzace , nie sa ani tłuste ani nieszczesliwe ! To tak jak z mówieniem ze Polacy to pijacy i złodzieje ! Jestes pijakiem ew złodziejem ??
                                                • wampir-wampir Re: Poczytajcie 15.11.09, 15:25
                                                  Pijakiem ani złodziejem nie jestem. Na ten sydrom zapadają głównie
                                                  kastraty. Wysterylizowane koty, z którymi mam do czynienia są
                                                  niestety tłuste. Wszystkie, bez wyjątku. Czy są szczęśliwe? Chyba
                                                  nie, bo zamyka się je w pokoju gdy przychodzą i wychodzą goście.
                                                  Gdyby nie to czmychnęłyby na wolność, której im podobno nie brakuje.
                                                  • rita100 Re: Poczytajcie 15.11.09, 18:23
                                                    To, że zwierząt przybywa w azylach to jak dzisiaj podali w Kronice przyczyna
                                                    kryzysu. Ludzie oddają zwierzęta, bo nie mają pieniędzy na pokarm i to fakt. Jak
                                                    ja wyliczyłam ile się wydaje na kota nawet tego co jest na wolności to....
                                                    uuuuuu i jeszcze wybrzydza albo pozostawi obrażony na cały świat, a ja musze
                                                    wyrzucać jedzenie do śmieci. Tak, no tak to jest.

                                                    Nie spierajcie się, bo nie ma o co. Każdy sobie chowa zwierzę na swoje
                                                    upodobanie. I na szczęście robimy to z miłości dla zwierząt, a nie z przymusu.

                                                    No to tedy az drugi roz ...... dziękuję za rozmowę
                                                  • wampir-wampir Re: Poczytajcie 15.11.09, 18:53
                                                    Ja też sporo wydaję na futrzaka, a jeszcze do tego psa córce kupiłem
                                                    na komunię, bo zażądała. I oczywiście musiał być rasowy, taki jak
                                                    sobie wymarzyła, więc poszło trochę kaski. No ale nie aż tak dużo,
                                                    bo suczka piąta z miotu, więc bez rodowodu. I cieszę się, że dziecko
                                                    nie wymagało komputera czy innego quada.Życzenie jak na polskie
                                                    standardy komunijne nie było wcale wygówrowane :)
                                                  • agaireszta Re: Poczytajcie 15.11.09, 18:59
                                                    I znów bduwy piszesz !!! Ten pies nie jest rasowy !
                                                    Wszystkie psy po rodzicach rodowodowych dostaja rodowód , niezaleznie od ilości szczeniat w miocie. Poczytaj sobie w necie troszke , moze zmadrzejesz.


                                                    Nie moge az czytac tych bzdur brrr
                                                    I jak tu nie miec nadciśnienia ?
                                                  • wampir-wampir Re: Poczytajcie 15.11.09, 19:25
                                                    Jest bez rodowodu. Przyzwiozłem go z Belgii.
                                                  • rita100 Re: Poczytajcie 18.11.09, 14:16
                                                    Ależ emocje w wypowiedziach, a każdy ma swoje ja i ja też :)
                                                  • adam.eu Re: Poczytajcie 17.11.09, 22:58
                                                    agaireszta napisała:

                                                    > Nie moge az czytac tych bzdur brrr
                                                    > I jak tu nie miec nadciśnienia ?

                                                    Czytałem gdzieś, że ludzie posiadający zwierzęta żyją dłużej :)
                                                  • adam.eu Re: Poczytajcie 18.11.09, 08:01
                                                    rita100 napisała:

                                                    > To, że zwierząt przybywa w azylach to jak dzisiaj podali w Kronice przyczyna
                                                    > kryzysu.

                                                    Sezon urlopowy też sprzyja zwiększeniu ilości zwierząt w schroniskach :(

                                                    Zauważyłem też inne zjawiska. Dzieci jak to dzieci chcą mieć kolejną zabawkę w postaci psa, kota, chomika żółwia czy co tam jeszcze.

                                                    Często rodzice pospiesznie kupują, bez zastanowienia się, czy to jest chwilowy kaprys, czy dziecko codziennie w miarę możliwości będzie naprawdę będzie chciało opiekować się żywą maskotką z własnymi potrzebami, z własnym charakterem. I później sami wyprowadzają np. psa na spacer skarżąc się przy tym dziecko. A wcześniej nie rozmawiali nawet poważniej z dzieckiem, co na stałe zmieni się w życiu, jak ma się zwierzę.

                                                    Inni opiekunowie sami nie mieli żadnego doświadczenia i skarżą się, że psy szczekają, brudzą, nie chcą być dłużej same w domu, są za bardzo tolerancyjne dla gości inne znów nie tolerują gości nie zauważają nawet, że czasem pies tak naprawdę boi się ich, ich tzn właścicieli się boi.

                                                    Kot drapie, skacze po firankach, jest głupi i nie potrafi korzystać z kuwety lub sygnalizować swojej potrzeby, aby wyjść na pole.

                                                    Po jakimś czasie takie psy, koty gdzieś znikają ........ :(

                                                    Dzieci to widzą i ........ "uczą się" :(.
                                                  • wampir-wampir Re: Poczytajcie 18.11.09, 12:25
                                                    > Kot drapie, skacze po firankach, jest głupi i nie potrafi
                                                    korzystać z kuwety lu
                                                    > b sygnalizować swojej potrzeby, aby wyjść na pole.

                                                    O przepraszam Adamie, kot skacze po firankach, zgoda, ale nie jest
                                                    głupi :)
                                                  • rita100 Re: Poczytajcie 18.11.09, 14:22
                                                    wampir-wampir napisał:

                                                    > > Kot drapie, skacze po firankach, jest głupi i nie potrafi
                                                    > korzystać z kuwety lu
                                                    > > b sygnalizować swojej potrzeby, aby wyjść na pole.
                                                    >
                                                    > O przepraszam Adamie, kot skacze po firankach, zgoda, ale nie jest
                                                    > głupi :)
                                                    >
                                                    ---------------
                                                    Oj, Adamie, Adamie i ja musze poprzeć tu Wampira, bo koty nie są głupie, to
                                                    cwane zwierzaki są, one wiedzą co robią i wymuszają na swoim panu pewne
                                                    zachowania, to kot tresuje pana , a nie odwrotnie.
                                                    U psów jest odwrotnie.
                                                  • adam.eu Re: Poczytajcie 19.11.09, 08:20
                                                    rita100 napisała:

                                                    > wampir-wampir napisał:
                                                    .......
                                                    > > O przepraszam Adamie, kot skacze po firankach, zgoda, ale nie jest
                                                    > > głupi :)
                                                    > >

                                                    > ---------------
                                                    > Oj, Adamie, Adamie i ja musze poprzeć tu Wampira, bo koty nie są głupie,

                                                    Oj Rito i Wampirze...
                                                    Widzę tu jakąś koalicję, jakieś lobby kocie na tym forum. ;)
                                                    Więc pod wpływem niewątpliwego nacisku :( spróbuję się wytłumaczyć.

                                                    Słowa, jakie przytoczyłem "kot głupi" to były słowa właścicieli kota, kota sprowadzonego do domu dla dzieci, z tego co mi wiadomo, ten kot później zniknął....

                                                    Wystarczy tyle?? ;)

                                                    > to cwane zwierzaki są, one wiedzą co robią i wymuszają na swoim panu pewne
                                                    > zachowania, to kot tresuje pana , a nie odwrotnie.

                                                    Zdecydowanie nie zgadzam się z często powtarzanymi stereotypiami o kotach, że koty są fałszywe, przywiązują się tylko do miejsca, a nie do właścicieli.

                                                    Nie zgadzam się też, że to tylko kot tresuje pana. Moim zdaniem z kotem też da się dogadać, wynegocjować swoje wpływy.
                                                    A że z kota nie można zrobić psa? To i dobrze, niech pies będzie psem, a kot kotem.

                                                    I widziałem też, jak pies z kotem jedzą z jednej miski. Co prawda, psu włos się czasem jeżył i straszył kota, kot też się odgryzał, pola nie ustąpił, ale krzywdy sobie nie zrobili.
                                                  • rita100 Re: Poczytajcie 19.11.09, 10:25
                                                    Adamie, nie bierz sobie tak dosłownie ta naganę do serca :))) My kociarze
                                                    stanowczo wystąpiliśmy w obronie mądrego kota :)
                                                    Nie gniewaj się czasami i nie uważaj to za spisek, wręcz przeciwnie, wyobraź
                                                    sobie, że dyskutujemy przy suto zastawionym stoliku w przemiłej ferajnie.

                                                    > Zdecydowanie nie zgadzam się z często powtarzanymi stereotypiami o kotach, że>
                                                    koty są fałszywe, przywiązują się tylko do miejsca, a nie do właścicieli.


                                                    Ja również z tym z twierdzeniem się zgadzam. Widziałam kota, który chodził do
                                                    sklepu bez smyczy oczywiście za swoim włascicielem, krok w krok.


                                                    > Nie zgadzam się też, że to tylko kot tresuje pana. Moim zdaniem z kotem też da
                                                    > się dogadać, wynegocjować swoje wpływy.

                                                    Tu się nie zgadzam, w tym kot jest mądrzejszy od pana. Ileż to czasu poświęcałam
                                                    , by kota do spania przyzwyczaić o stałej porze, by nockę przesypiał, a nie po
                                                    nocy się włóczył. Niestety, to ja po nocy się włócze za kotem ;))))

                                                    > I widziałem też, jak pies z kotem jedzą z jednej miski.

                                                    Ja też to widziałam i co ciekawe, pies swojego kota będzie bronił, a innego kota
                                                    przegania. Jak to pies poznaje koty, szczególnie te szarobure, kiedy i ja mam
                                                    kłopot z rozróznianiem ?
                                                  • wampir-wampir Re: Poczytajcie 19.11.09, 15:07
                                                    rita100 napisała:

                                                    > > Zdecydowanie nie zgadzam się z często powtarzanymi stereotypiami
                                                    o kotach
                                                    > , że>
                                                    > koty są fałszywe, przywiązują się tylko do miejsca, a nie do
                                                    właścicieli.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Ja również z tym z twierdzeniem się zgadzam. Widziałam kota, który
                                                    chodził do
                                                    > sklepu bez smyczy oczywiście za swoim włascicielem, krok w krok.

                                                    I ja się nie zgadzam. Moja kotka nie chce jeść, żałośnie miauczy i
                                                    siedzi na moim fotelu przed kompem, gdy wyjeżdżam. A przecież
                                                    zostaje z innymi domownikami, więc włściwie nie powinna. A jednak
                                                    tęskni. Jest moja. To ja ją przyniosłem ze śmietnika.

                                                    >
                                                    > > Nie zgadzam się też, że to tylko kot tresuje pana. Moim zdaniem
                                                    z kotem t
                                                    > eż da
                                                    > > się dogadać, wynegocjować swoje wpływy.
                                                    >
                                                    > Tu się nie zgadzam, w tym kot jest mądrzejszy od pana. Ileż to
                                                    czasu poświęcała
                                                    > m
                                                    > , by kota do spania przyzwyczaić o stałej porze, by nockę
                                                    przesypiał, a nie po
                                                    > nocy się włóczył. Niestety, to ja po nocy się włócze za kotem ;))))


                                                    Racja. Z kotem nie da się negocjować. Ma charakter. Robi, co chce.

                                                    > > I widziałem też, jak pies z kotem jedzą z jednej miski.
                                                    >
                                                    > Ja też to widziałam i co ciekawe, pies swojego kota będzie bronił,
                                                    a innego kot
                                                    > a
                                                    > przegania. Jak to pies poznaje koty, szczególnie te szarobure,
                                                    kiedy i ja mam
                                                    > kłopot z rozróznianiem ?

                                                    Pies poznaje po zapachu. My ludzie nie mamy tak czułego węchu, stąd
                                                    te problemy. Moja mała szczurołapka też goni inne koty - taki to
                                                    piesek, a z domową Kropką świetnie się dogaduje.
                                                  • rita100 Re: Poczytajcie 19.11.09, 18:29
                                                    I ja się z Wami nie zgadzam, że koty są fałszywe, one po prostu nas trenują i
                                                    choćbyśmy wiele zaplanowali to one i tak zrobią swoje. To co im pasuje.

                                                    > To ja ją przyniosłem ze śmietnika.

                                                    pisze Wampir. Znaczy znalazłeś maleństwo w śmietniku ?
                                                    Ja mam kota z miotu kociego. Po śmierci poprzedniego bardzo chciałam zastąpić
                                                    pustkę domową innym kotem, innym potrzebującym ciepło domowe i miała być kotka.
                                                    Przyszła kotka, kotka rośnie, ma na imię Pikusia, jak na raz sąsiadka patrzy i
                                                    mówi , że to jest Pikuś.
                                                    Już miałam kota oddać, bo wiem co koty potrafią i ze będzie oznaczać teren, ale
                                                    jak tu się pozbyć kota, którego pieściłam w rękach ?
                                                    Został Pikuś i oznacza teren, niestety.
                                                    Ha, coś opowiem śmiesznego.
                                                    Wyjeżdzała córka i przygotowała sobie torbę podróżną. Była otwarta ta torba, a
                                                    kot wszedł zrobił swoje i wyszedł. Wieczorem ta torba znalazła się w pociagu w
                                                    wagonie sypialnym czyli w pomieszczeniu zamkniętym i tak jechało, że nie szło
                                                    wytrzymać i rano współpasażerowie poszli żalić się do konduktora na koleje, że
                                                    co za warunki jazdy, że śmierdzi w przedziale, żeby zwrócili bilety i wtedy moja
                                                    się zorientowała, ze to koci mocz tak śmierdzi i szybko torbę wystawiła do okna
                                                    przewietrzyć.......
                                                    Tak, przygoda za przygoda z tymi kotami nie jest nudno
                                                  • wampir-wampir Re: Poczytajcie 19.11.09, 21:12
                                                    > Znaczy znalazłeś maleństwo w śmietniku?

                                                    No tak. Wyszedłem wyrzucić śmieci i zobaczyłem ruszający się worek.
                                                    Kotka już nawet nie kwiliła, worek był związany, brakowało jej
                                                    powietrza. Trochę trwało zanim doszła do siebie. Ale doszła i jest
                                                    super. Już sobie nie wyobrażam życia bez kota w domu.
                                                  • rita100 Re: Poczytajcie 19.11.09, 22:04
                                                    Tak, wystarczy się tylko zarazić, a potem to już jak z nałogiem.
                                                    Ale jak można było kotka tak do worka wsadzić i na śmietnik. Wyjątkowe świństwo.
                                                    Tym bardziej się takiego zwierzaka kocha. Jeszcze bardziej niż kupionego. Bo coś
                                                    w tym szczęściu w nieszczęściu jest. Nić uczuciowa i nierozerwalna. Biedaczka
                                                    miała szczęście. Co tu pisać to Ty miałeś szczęście taką wierną istotę otrzymać.
                                                  • adam.eu Re: Poczytajcie 20.11.09, 07:56
                                                    wampir-wampir napisał:

                                                    > I ja się nie zgadzam. Moja kotka nie chce jeść, żałośnie miauczy i
                                                    > siedzi na moim fotelu przed kompem, gdy wyjeżdżam

                                                    A kiedy i po czym Twoja kotka przewiduje Twój wyjazd?
                                                  • wampir-wampir Re: Poczytajcie 20.11.09, 12:33
                                                    adam.eu napisał:

                                                    > A kiedy i po czym Twoja kotka przewiduje Twój wyjazd?

                                                    Nie przewiduje. Ona się tak zachowuje, gdy mnie nie ma dłużej niż
                                                    jeden dzień. Wiem z relacji domowników.
                                                  • adam.eu Re: Poczytajcie 21.11.09, 08:30
                                                    wampir-wampir napisał:

                                                    > adam.eu napisał:
                                                    >
                                                    > > A kiedy i po czym Twoja kotka przewiduje Twój wyjazd?
                                                    >
                                                    > Nie przewiduje. Ona się tak zachowuje, gdy mnie nie ma dłużej niż
                                                    > jeden dzień. Wiem z relacji domowników.

                                                    Czytałem o dwóch przypadkach, że kot znalazł swoich właścicieli w miejscach, gdzie nigdy wcześniej nie był.
                                                    Jeden przypadek miał mieć miejsce gdzieś w Azji południowo-wschodniej. Kot zaginął przed wyjazdem na urlop i odnalazł swoich właścicieli pod koniec dwóch tygodni w odległości kilkaset km.

                                                    Z innego znów źródła przeczytałem, że w Polce jakaś rodzina dostała mieszkanie w mieście odległym o kilkaset km od wioski, gdzie wcześniej mieszkali. Po bodajże miesiącu czasu znaleźli kota, którego zostawili na wsi pod swoim drzwiami. Stan łapek wskazywał na to, że ten kot przeszedł całą drogę na nogach.

                                                    Tak więc uważaj, aby Twoja kotka nie zaczęła Cię szukać ;)
                                                  • wampir-wampir Re: Poczytajcie 21.11.09, 10:07
                                                    adam.eu napisał:

                                                    > Tak więc uważaj, aby Twoja kotka nie zaczęła Cię szukać ;)

                                                    Spokojnie. Ona nie zacznie. Nawet nie wychodzi na pole, gdy mnie nie
                                                    ma. Siedzi tylko smętnie w tym fotelu... Jak ja kocham moją kotkę :)
                                                    >
                                                    >
                                                  • adam.eu Re: Poczytajcie 22.11.09, 08:47
                                                    Wampir, może Twoja kotka podświadomi lub świadomie jeszcze pamięta kto i w jakich okolicznościach ją uratował.
                                                  • wampir-wampir Re: Poczytajcie 22.11.09, 10:47
                                                    Pamięta na pewno, bo śmietnik omija szerokim łukiem. Zwierzaki tak
                                                    mają.
                                                  • guska111gus czy kotki jeszcze do wzięcia? 22.11.09, 11:51
                                                  • adam.eu Re: Lecznicze działanie zwierzaków... 12.03.10, 21:19
                                                    Fragmenty z artykułu "Dobry dotyk kota i psa"
                                                    link:

                                                    wyborcza.pl/1,99149,7646397,Dobry_dotyk_kota_i_psa.html

                                                    O kotach:

                                                    "Na potwierdzenie tej tezy są zresztą poważne naukowe badania. Koty mają działanie zdrowotne. Leczy nas ich mruczenie, które ma częstotliwość 20-150 Hz. Jak wynika z doświadczeń, ekspozycja na drgania o częstotliwości 20-50 Hz świetnie działa na kości. Poprawia strukturę i zwiększa gęstość tkanki. Są także dowody na to, że stymulacja wibracjami z przedziału 50-150 Hz działa przeciwbólowo. Delikatne wibracje stosowane są dziś podczas masaży oraz w medycynie sportowej dla wzmocnienia mięśni i zapobiegania skurczom. Niskie częstotliwości wpływają leczniczo na ścięgna i poprawiają ruchliwość stawów. To nie wszystko - częstotliwość 100 Hz zmniejsza duszność u pacjentów z przewlekłą obturacyjną chorobą płuc (POChP)."

                                                    o psach:

                                                    "Pies ma też jeszcze jedną zaletę - trzeba z nim wychodzić na spacery. A to ma duży wpływ na nasze zdrowie. Amerykańscy uczeni z uniwersytetu Missouri-Columbia wykazali, że codzienny godzinny spacer z czworonogiem wpływa korzystniej na stan zdrowia niż spacer w towarzystwie innego człowieka. Po prostu taka przechadzka jest bardziej forsowna. Poza tym psy (ale zapewne także koty) koją nam nerwy, obniżają ciśnienie krwi, a także poziom złego cholesterolu i trójglicerydów. Głaskanie i przytulanie zwierzaka wycisza i relaksuje, ale także, jak twierdzą psycholodzy, pozwala zachować wrażliwość. Powoduje, że dłużej pozostajemy otwarci na ludzi i nie popadamy łatwo w zgryźliwość. Z innych badań nad wpływem psów na ludzkie zdrowie wynika, że: właściciele psów mają większą szansę na pozbieranie się po chorobie wieńcowej, posiadanie psa zwiększa o 3 proc. szansę na przeżycie ataku serca, psy zmniejszają poczucie samotności i izolacji, 70 proc. rodzin przyznaje, że z psem ich życie domowe stało się weselsze, posiadanie psa podnosi w dziecku poczucie własnej wartości"
                                                  • adam.eu Re: Poczytajcie 20.11.09, 07:31
                                                    rita100 napisała:

                                                    > Tu się nie zgadzam, w tym kot jest mądrzejszy od pana.

                                                    Przyznałaś się do słuchania audycji na TOK FM o zwierzętach. Tam było sporo rad, wielu słuchaczy dzwoniło z różny problemami.

                                                    Negocjować zawsze można. Nie będę próbował wykazywać, że za każdym razem muszą być pozytywne skutki.

                                                    A co do dzwonienia to TOK FM nawet jakiś Adam tam dzwonił do audycji, ale to nie ja.

                                                    Ja raz, chociaż chyba i dwa razy zadzwoniłem, audycję prowadziła akurat Ewa Podolska i ktoś inny był był ekspertem, nie ta Pani weterynarz.
                                                  • rita100 Re: Poczytajcie 20.11.09, 11:30
                                                    Adam, znalazłam, to jest dr.Dorota Sumińska, to ona umie fantastycznie opowiadać
                                                    o zwierzętach i ich psychologi. Pamiętam, jak kiedys odpowiadała na pytanie -
                                                    czy duży pies może mieszkać w małym mieszkaniu? I bardzo mądrze odpowiadała, tak
                                                    obrazowo, że pies takie mieszkanie traktuje jak budę i koniecznie trzeba wtedy z
                                                    tym psem częściej wychodzić na dłuższe spacery.
                                                    cojestgrane.pl/slideshow/8129/slide/1/
                                                    Już dawno nie słuchałam TOK FM, bo mam komputer i ksiązki, a mało czasu. Jacka
                                                    Sobalę pamiętam i Annę Maruszeczko.
                                                  • adam.eu Re: Poczytajcie 21.11.09, 08:38
                                                    rita100 napisała:

                                                    > Adam, znalazłam, to jest dr.Dorota Sumińska, to ona umie fantastycznie opowiada

                                                    Nazwiska nie kojarzę, ale czy to nie jej twarz jest na okładkach książek o zwierzętach w księgarniach?

                                                    Przypominają mi się nazwiska Maruszeczko i Sobala, chociaż nawet nie pamiętam, o czym mówili.

                                                    Ale to takie tam wspomnienia.
                                                    Tok fm można też słuchać przez internet. Praktycznie nie słucham.
                                                  • rita100 Re: Poczytajcie 18.11.09, 14:28
                                                    Tak też postępują ludzie Adamie, a potem nie wiedzą co zrobić ze swoimi
                                                    zwierzakami. Dla dzieci wszystko się robi, spełnia się wszystkie prawie
                                                    życzenia. Najgorzej jak takie zwierzaki trafiają w ręce malutkich dzieci, które
                                                    nie rozumią (?) jeszcze , że pewnymi czynami krzywdzą te zwierzaki.

                                                    Hej, fajnie, ze sie odzywasz :)
                                                  • wampir-wampir Re: Poczytajcie 18.11.09, 15:38
                                                    Dzieci mają prawo się znudzić, zniechęcić. To przywilej ich wieku,
                                                    Rito. Ale rodzice fundując pociechom zwierzaka powinni założyć, że
                                                    tak się może stać i obowiązek opieki spadnie na nich. Ja wziąłem pod
                                                    uwagę, że być może będę musiał wyprowadzać psa. Nigdy bym go nie
                                                    oddał, tylko dlatego że dzieciom może spowszednieć.
                                                  • rita100 Re: Poczytajcie 18.11.09, 17:14
                                                    Tak, Wampir, dzieci maja prawo, dzieci wszystko mogą, ale jak ja widzę jak małe
                                                    dziecko maltretuje malutkiego, bezbronnego pieska czy kotka, czy nawet chomiczka
                                                    to serce się kraje - jak tak można. Dziecko nie czuje tego, nie ma takiego
                                                    czucia co robi dobrze a co źle.
                                                    Dobrze jak to wszystko jest pod kontrolą i warto kiedy podpatrzeć z boku , jak
                                                    ono nie widzi, co dziecko robi ze zwierzakiem.

                                                    Widziałam jak matka pewnego dzieciaka rozmawiała z sąsiadką, a jej dziecko przez
                                                    ten czas maltretowało psa, jak tylko matka się obróciła, dzieciak niby nic, niby
                                                    grzeczny, a potem znów.
                                                    Ale oczywiście nie zawsze tak jest - zawsze jest tak i siak

                                                    Pies czy kot jest zawsze obywatelem rodziny i traktuje się jak rodzinę - tak
                                                    podchodzę :)
                                                  • wampir-wampir Re: Poczytajcie 18.11.09, 21:28
                                                    Pewnie, masz rację. Rodzice odpowiadają za swoje pociechy i
                                                    bezwzględnie powinni zwracać uwagę na ich zabawy. Nie tylko te ze
                                                    zwierzętami. A kot czy pies są pełnoprawnymi członkami rodziny.
                                                    Przynajmniej u mnie :)
                                                  • adam.eu Re: Poczytajcie 19.11.09, 08:31
                                                    . Najgorzej jak takie zwierzaki trafiają w ręce malutkich dzieci...

                                                    No ja nie byłem nie byłem taki mały, ale mieściłem się jeszcze do wózka dla dzieci, a pies nie chciał mnie ciągnąć :(.

                                                    Testowałem też, czy faktyczne trzeba uważać, jak pies je.
                                                    Stwierdziłem, że pies pozwoli sobie zabrać miskę.

                                                    Tak że uważajcie, co robią wasi podopieczni...

                                                    > Hej, fajnie, ze sie odzywasz :)

                                                    Dopóki przerwa nie trwa dłużej niż miesiąc no góra 6 tygodni latem to nie jest źle...
                                                  • rita100 Re: Poczytajcie 19.11.09, 10:32
                                                    I dalej Adamie :)

                                                    > Testowałem też, czy faktyczne trzeba uważać, jak pies je.
                                                    > Stwierdziłem, że pies pozwoli sobie zabrać miskę.

                                                    To bardzo niebezpieczna zabawa. Opowiem pewne zdarzenie, które było w mojej
                                                    rodzinie. A więc domek, ogród, pies przy budzie uwiązany, dzień komunijny,
                                                    niedzielny obiad i po obiedzie kuzynka resztki jedzenia zaniosła do miski psu do
                                                    budy. Wrzuciła to jedzenie, pies zaczął jeść, ale kuzynka zauważyła, że jeszcze
                                                    jej zostało jedzenie w garnku, żę nie wszystko wrzuciła i wróciła do psa miski,
                                                    by dorzucić jedzenie i wtenczas pies rzucił sie na kuzynkę, powalił ją i prawie
                                                    rozszarpał brzuch. Przeżyła, leżała w szpitalu. Psa uśpili.

                                                    Widzisz jakie szczęście miałeś

                                                    A co w tej przerwie robisz ? Tak długo urlopujesz ?
                                                  • adam.eu Re: Poczytajcie 20.11.09, 07:38
                                                    rita100 napisała:

                                                    > I dalej Adamie :)
                                                    >
                                                    > > Testowałem też, czy faktyczne trzeba uważać, jak pies je.
                                                    > > Stwierdziłem, że pies pozwoli sobie zabrać miskę.
                                                    >
                                                    > To bardzo niebezpieczna zabawa.........

                                                    Bardzo przykry i pouczający dla innych wypadek opisałaś z tym ciężkim pogryzieniem.
                                                  • adam.eu Re: Poczytajcie 20.11.09, 07:50
                                                    Oj, umknęło mi to pytanie...

                                                    rita100 napisała:
                                                    > A co w tej przerwie robisz ? Tak długo urlopujesz ?

                                                    Nie zawsze zaglądam na forum, miewam przerwy.

                                                    A co do wyjazdu, do prawdziwego wypoczynku starcza mi "tylko" od 16 dni do 20 dni. 16 dni dlatego bo np. jakbym wyjeżdżał tak jak dzisiaj w piątek, to jeszcze mam świadomość, że dwa piątki będę poza domem. Co za luz...

                                                    A przez trzy tygodnie, jaką to kondycję można złapać chodząc po górkach. I jeszcze czas się zostaje na ewentualną złą pogodę albo i na spędzenie 2 do 3 dni nad wodą.

                                                    Nie co roku tak się udawały mi się dłuższe wyjazdy, a od kilku lat tylko to mam pecha.
                                                  • rita100 Re: Poczytajcie 20.11.09, 11:55
                                                    adam.eu napisał:
                                                    > A co do wyjazdu, do prawdziwego wypoczynku starcza mi "tylko" od 16 dni do 20 d
                                                    > ni. 16 dni dlatego bo np. jakbym wyjeżdżał tak jak dzisiaj w piątek, to jeszcze
                                                    > mam świadomość, że dwa piątki będę poza domem. Co za luz...

                                                    Zazdroszczę tego luzu. Nie znam takiego luzu teraz, obowiązki, obowiązki i
                                                    obowiązki, jeszcze jak się ma pod opieką starowinkę.
                                                    I tu nowy temat otworzę - kochamy swoje pupile, oj, jak niańczymy, kochamy,
                                                    dbamy a obok starzy rodzice opuszczeni, zaniedbani samotni.

                                                    > Nie co roku tak się udawały mi się dłuższe wyjazdy, a od kilku lat tylko to mam
                                                    > pecha.

                                                    Nie mów tak, jest czego wypatrywać w przyszłym roku, jest po co żyć, czyli
                                                    nadzieja na lepsze jutro
                                                  • adam.eu Re: Poczytajcie 21.11.09, 08:21
                                                    rita100 napisała:

                                                    > I tu nowy temat otworzę - kochamy swoje pupile, oj, jak niańczymy, kochamy,
                                                    > dbamy a obok starzy rodzice opuszczeni, zaniedbani samotni.

                                                    Akurat nie znam takiego przypadku, tzn żeby ktoś, no może nie kochał, ale zwyczajnie lubił i szanował zwierzęta i równocześnie zapominał swoich bliskich. Może mam za małą próbkę statystyczną.

                                                    Zastanawiam się natomiast, czy ludzie na ciężki los zwierząt nie reagują bardziej emocjonalnie, niż na los bezdomnych.

                                                    W telewizji usłyszałem, że nawet przypadki śmierci wśród tej grypy policja traktuje po macoszemu, nie wnika w szczegóły. Osobiście słyszałem (nie znałem go) o śmierci pół bezdomnego, policja nie ustalała, dlaczego zmarł. Jeszcze w czasach moich lat szkolnych w PRL widziałem w autobusie bezdomnego, cuchnącego, pijanego, chociaż był bardzo inteligenty, znał dwa języki.

                                                    No i ten nie tak stary przykład śmierci bezdomnego pod szpitalem Żeromskiego.

                                                    Osobiście praktycznie nie daję nigdy nic żebrakom. Jedynie co raz zrobiłem, to wziąłem do domu błąkającego się późnym wieczorem dzieciaka, aby go łagodnie przekazać policji, okazało się, że ponoć lubił chłopak uciekać od babci.
                                                  • rita100 Re: Poczytajcie 21.11.09, 15:27
                                                    adam.eu napisał:
                                                    Zastanawiam się natomiast, czy ludzie na ciężki los zwierząt nie reagują
                                                    bardziej emocjonalnie, niż na los bezdomnych.
                                                    -------------
                                                    Adam, nie ma co tego tematu tykać, bo to dwie rózne sprawy, choć jedna
                                                    wrażliwość. Jest wielka różnica między człowiekiem a zwierzęciem. Bo zwierze nie
                                                    potrafi narzekać i nie powie co mu dolega. A człowiek ma wole. Oj, głowa mi coś
                                                    nie myśli, chyba ciśnienie leci w dół

                                                    Toś miał przygodę z dzieciakiem.
                                                    ----------
                                                    > Akurat nie znam takiego przypadku, tzn żeby ktoś, no może nie kochał, ale
                                                    zwycz> ajnie lubił i szanował zwierzęta i równocześnie zapominał swoich bliskich.

                                                    A co powiesz na takiego miłośnika zwierząt, który otruł mi kota, by chronić
                                                    swoje gołębie ?
                                                    Tak, w obronie swojego zwierzaka moze dojść do różnych nieprawidłowości, a nawet
                                                    do niekulturalnych czynów, a nawet coś gorszego
                                                  • adam.eu Re: Poczytajcie 22.11.09, 08:44

                                                    rita100 napisała:

                                                    > A co powiesz na takiego miłośnika zwierząt, który otruł mi kota, by chronić
                                                    > swoje gołębie ?

                                                    Nic nie powiem.
                                                    Nie wiem co się działo przed otruciem kota, chociażby czy kot faktycznie podbierał gołębie, czy coś hodowca Ci sygnalizował wcześniej.

                                                    Słyszałem też, że niektórzy niszczą gniazda myszołowów, chociaż one akurat w najmniejszym stopniu nie zagrażają gołębiom.
                                                  • rita100 Re: Poczytajcie 22.11.09, 10:23
                                                    Mnie się wydaje Adam, że każdy kocha swojego zwierzaka i chroni jak swoją
                                                    rodzinę. Dla sąsiada gołębie są celem w życiu. Zrobił to, bo nie był związany
                                                    uczuciowo z kotem a z gołębiami.
                                                    To samo robią ludzie zastawiając trutkę na szczury, a łapiąc koty na to. Wieź i
                                                    uczucia do pupilków liczą się najbardziej.

                                                  • cortez.the.killer Co to znaczy "prawie rozszarpał brzuch"? 20.11.09, 09:45
                                                    Kiedyś prawie miałem jedną koleżankę,ale to chyba nie jest najlepsze
                                                    porównanie.:))
                                                  • rita100 Re: Co to znaczy "prawie rozszarpał brzuch"? 20.11.09, 11:46
                                                    Tak, dobrze zrozumiałes Cortez, prawie, czyli nie całkiem, czyli uszkodził pies
                                                    brzuch, nadszarpał.

                                                    > Kiedyś prawie miałem jedną koleżankę,ale to chyba nie jest najlepsze
                                                    > porównanie.:))
                                                    Jeśli ta koleżanka okazała się koleżanką to porównanie nie najlepsze, ale
                                                    jeśliby ta koleżanka okazała się kolegą to może trafnie porównałeś.
                                                    Sam musisz zdecydować jak faktycznie było ;)))))
                              • rita100 Re: Nowe fotki :) 13.11.09, 20:44
                                Masz rację Wampir, po tym właśnie poznaje kotki sąsiadów, utuczone do granic
                                możliwości, wysterylizowane i na dodatek jeszcze agresywne.
                                A mój Pikuś też drobniutki, wygląda wśród nich ja Fircyk w zalotach.
                                Ale teraz na zimę się trochę utuczył.

                                • wampir-wampir Re: Nowe fotki :) 13.11.09, 21:23
                                  Moja Kropka też na zimę przybiera na wadze, a wiosną się leni. Na
                                  szczęście biega swobodnie po polu, więc nie ma tak dużo sprzątania :)
                                  • rita100 Re: Nowe fotki :) 14.11.09, 15:31
                                    Prawda, następna zaleta wolnych kotów. Kuwetę czyścimy tylko od czasu do czasu:)

                                • cortez.the.killer Może ktoś wie?.Przed chwilą widziałem 18.11.09, 20:50
                                  sanie Pani Mikołajowej zaprzężone w sześć wypasionych kotów.Czy te koty były wykastrowane,czy też należały do tej nowej,hiszpańskiej rasy-"pichula e bombero"??
                                  • rita100 Re: Może ktoś wie?.Przed chwilą widziałem 18.11.09, 21:28
                                    Nie, nie widziałam zaprzężonych wypasionych kotów ani bomberosa ful wypasionego,
                                    ale być może zobaczę jak wyjdę na pole po swojego cieniutkiego Pikusia !
                                  • wampir-wampir Re: Może ktoś wie?.Przed chwilą widziałem 18.11.09, 21:34
                                    He, he... ja tych sań nie widziałem, ale trwa grypowa histeria. Oby
                                    to nie były koty wleczące nową odminę tego paskudztwa. A propos Pani
                                    Mikołajowej - coś znalazłem i wklejam na chwałę Twoją i w imię
                                    dobrej zabawy. Już czas:
                                    forum.gazeta.pl/forum/w,61,87324329,87324329,No_nie_moge_sie_juz_doczekac_Pani_Mikolajowej_.html
                                    • rita100 Re: Może ktoś wie?.Przed chwilą widziałem 18.11.09, 21:49
                                      Dla dobrej zabawy, zostało mi tylko seteczką przypieczętować, a raczej
                                      poczęstować ;)

                                      Na zdrowie kociego Mikołaja!
                                    • gosia.43 Re: Może ktoś wie?.Przed chwilą widziałem 19.11.09, 08:33
                                      wampir-wampir napisał:
                                      A propos Pani
                                      > Mikołajowej - coś znalazłem i wklejam na chwałę Twoją i w imię
                                      > dobrej zabawy. Już czas:
                                      > forum.gazeta.pl/forum/w,61,87324329,87324329,No_nie_moge_sie_juz_doczekac_Pani_Mikolajowej_.html


                                      He , he...:) Jakaż synchronizacja w czasie - bez jednego dnia równy
                                      rok :) No i co się podziało z tymi niegrzecznymi dziewczynami ? !
                                      :)

                                      gosia
                                      • wampir-wampir Re: Może ktoś wie?.Przed chwilą widziałem 21.11.09, 15:59
                                        No właśnie... gdzie one są?! Te niegrzeczne...;-)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka