Dodaj do ulubionych

Dama z gronostajem nie wróci, bo nie ma dokąd

IP: *.ghnet.pl 18.11.09, 09:37
No coz - jeszcze jeden element tzw promocji miasta okaze sie
fikcyjny, a nabici w butelke turysci, ktorzy przyjada ogladac Dame
juz nigdy tu nie wroca. Jako niefachowiec rzuce pytanie w trosce o
ochrone obrazu: czy nie mozna wykonac specjalnej skrzyni z
odpowiednia klimatyzacja i amortyzacja, w ktorej obraz bedzie
transportowany?
Obserwuj wątek
    • Gość: góral A czego się można było spodziewać po nich IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.09, 10:00
      i po co im to zwrócono ? - magnateria znana jest ze
      swego "patriotyzmu i wierności Polsce" ;-)))
      • Gość: GALICJANIN Re: A czego się można było spodziewać po nich IP: 77.236.9.* 18.11.09, 11:48
        CZARTORYSCY - PATRIOCI W XIX WIEKU ZAPEWNILI SOBIE WIECZNĄ SŁAWĘ TWORZĄC MUZEUM CZARTORYSKICH
        "czartoryscy" W XXI WIEKU JUŻ NIE ZASŁUGUJĄ NA TO ABY PISAĆ O NICH DUŻYMI LITERAMI, ZAMIAST PATRIOTYZMU ŻĄDZA PIENIĄDZA
    • Gość: pit Dama z gronostajem nie wróci, bo nie ma dokąd IP: *.multi-play.net.pl 18.11.09, 10:14
      ...fundacji słoma z butów wystaje... jak każdy burak wychodzą z założenia, że
      ze swoim obrazkiem mogą robić co chcą... i co im zrobicie?
      • Gość: marcin komuna w myśleniu i komu słoma.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.09, 11:20
        Az prosi się zacząc, jak pewien słynny bloger: "Cześc komuszki". Bo komuną w myśleniu zalatuje w większości komentarzy. Jeśli już komuś słoma wystaje z butów, to tutejszym dyskutantom. Słoma z butów jako symbol awansu społecznego ludzi, którzy do teraz wierzą w komunistyczne podejście do tematu własnosci prywatnej. Dama, jak i reszta zbiorów, są własnością ptywatną - o czym nikt tutaj woli nie wspominac (moze brak wiedzy?). Owszem - Fundacja może zrobic ze swoim obrazem co chce - i musiecie sie z tym pogodzic (nawiasem mówiac: jakos tak wielkiego oburzenia nie wywoluja roszczenia majatkowe Kosciola i to, co z majatkiem robi, doprowadzajac do zamykania np. kultowych lokali). Zatem Fundacja moze robic z Dama co chce, ale jakos tak sie sklada, że wykpiwany tutaj Ksiaze Pan (a raczej jego antenaci) nie powiesil sobie Damy w korytarzu, tylko do dziesiecioleci zbiory są udostepniane publicznie. Więc mówienie o prywacie, kupczeniu, buractiwe jest co najmniej niesprawiedliwe, a wręcz chamskie. Musicie przyjac misie kolorowe do wiadomosci, że nic się nikomu (w tym Krakowowi) od Fundacji się nie należy i jest tylko dobrą wolą i misją działania Fundacji, że obraz i reszta zbiorów jest udostępniany. Ten ton komentarzy (+ pomyj wylewanych na panią Osterwę-Czekaj) jest dowodem postkomunistycznego betonu w głowach - więc weżcie wreszcie pod uwagę "włąsnosc prywatna, głupcze". A jeszcze a propos stacieczka5 - nie Ty, ani ja - jako podatnicy - nie buduejmy nic Ksieciu Panu. Jeśli już podatnicy - to norwescy (+kilku innych szlacehtnych nacji), więc nie broń jak pies ogrodnika kasy, która i tak nie jest Twoja.
        • Gość: p Re: komuna w myśleniu i komu słoma.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.09, 11:41

          >Owszem - Fundacja może zrobic ze swoim obrazem co chce - i musiecie
          >sie z tym pogodzic

          Polecam lekturę ustawy o ochronie dóbr kultury... Od zazu nadmienię,
          iż analogiczne regulacje obowiązują właściwie we wszystkich
          państwach.
          • Gość: Ponuro i Kaczo Re: komuna w myśleniu i komu słoma??? IP: *.natpool6.outside.ucf.edu 18.11.09, 21:09
            "Owszem - Fundacja może zrobic ze swoim obrazem co chce - i musiecie
            sie z tym pogodzic"

            Nie, szanowny panie, jednak NIE moze!

            p.S. I nie ma to praktycznie nic wspolnego z komunizmem, czy
            dowolnym innym ustrojem...
        • Gość: p Re: komuna w myśleniu i komu słoma.... IP: *.chello.pl 18.11.09, 11:42
          chyba żeś się h...em na rozum pozamieniał, a mogą sobie Dame wziąć i choćby do
          Puław i tam w korytarzu zawiesić - wg ciebie to będzie tylko prywata a nie
          buractwo, ty pewnie byś tak zrobił no i oczywiście bezczelna ignorancja zaleceń
          konserwatora to przecież nie chamstwo (cham człowiek z gminu), no i oczywiście
          te "szlachetne nacje" bo Polska nacja to jest gorsza, rzygać mi się chce jak
          myślę o tobie podobnych impotentach narodowych, za dużo słomy w buty napchałeś
          bo uciska na mózg...
        • Gość: ax Re: komuna w myśleniu i komu słoma.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.09, 14:31
          Magnateria nastawiona tylko na swój własny, prywatny interes
          wyrządziła Polsce o wiele większe szkody niż komuniści. Ba, to, że
          po wojnie tak łatwo dostaliśmy sie w łapy sowieckiej Rosji, było
          następstwem słabej pozycji Polski po latach zaborów,
          które "zawdzięczamy" nie lewakom, nie chłopom ze słomą w butach, nie
          Żydom i nie homoseksualistom, ale magnatom.
        • akatorek Czyzby? 18.11.09, 15:46
          Za pozwoleniem laskawco, to chyba gruba przesada ze Fundacja moze zrobic z tym
          obrazem co chce. Pewien Japonczyk tez sobie kupil "Sloneczniki" Van Gogha i
          zapisal w testamencie ze obraz ma byc spalony razem z nim po jego smierci i
          bardzo szybko reszta swiata mu wytlumaczyla ze nie ma prawa tego robic nawet
          jesli jest wlascicielem. I podobnie jest z obrazem Da Vinci to nie jest para
          butow, z ktora mozna zrobic co sie chce. Poniewaz obraz ten jest traktowany jak
          skarb narodowy powinien wlasnie tak byc traktowany a ze skarbami nie hula sie po
          swiecie bo to niebezpieczne. Polecam przestudiowanie odpowiednich przepisow.
    • Gość: m Dama z gronostajem nie wróci, bo nie ma dokąd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.09, 10:20
      Nikt poważny nie myśli chyba, że jeden obraz (nawet, gdy jest to
      obraz Leonardo va Vinci) może być magnesem dla turystów,.....
    • Gość: p alfons i prostytutka IP: *.chello.pl 18.11.09, 10:20
      to mniej więcej relacja jak alfons i prostytutka, tyle ze ta druga jest już
      tak stara, że kolejnego klienta może nie przeżyć...
    • helcim Dama z gronostajem nie wróci, bo nie ma dokąd 18.11.09, 10:27
      Jasne że szkoda ale Kraków ma dość atrakcji i bez Damy i na pewno żaden zawiedziony turysta nie zrezygnuje z powrotu tutaj. Zachowanie fundacji jest bulwersujące. Jeżeli ktoś otwarcie kpi z obowiązującego prawa powinien ponieść tego konsekwencje. Co gorsza Fundacja daje wspaniały przykład kierowania się prywatą wszystkim właścicielom zabytków, lekceważącym zalecenia konserwatorskie.


      --
      okle.pl
      • limes_superior "Symbol Krakowa" nie wróci, bo nie ma dokąd 18.11.09, 10:39
        Jak na razie, "Dama" jest symbolem tradycji rodu Czartoryskich. Kraków sobie
        przywłaszczył prawo posługiwania się nim tylko i wyłącznie z powodu miejsca
        przechowywania obrazu. Byłoby może uczciwiej wykupić tyn "symbol" z "obcych rąk"
        Fundacji, i dopiero wtedy manifestować przywiązanie do "symbolu Krakowa".
        • Gość: raj Re: "Symbol Krakowa" nie wróci, bo nie ma dokąd IP: 129.188.33.* 18.11.09, 11:11
          > Jak na razie, "Dama" jest symbolem tradycji rodu Czartoryskich. Kraków sobie
          > przywłaszczył prawo posługiwania się nim tylko i wyłącznie z powodu miejsca

          No to niech sobie fundacja Czartoryskich wozi obraz po całym świecie, aż
          faktycznie się zniszczy - a wtedy pewnie zwrócą się do państwa z prośbą o pomoc
          w jego odrestaurowaniu. Moim zdaniem wtedy państwo powinno obciążyć fundację
          wszelkimi kosztami związanymi z odrestaurowaniem obrazu - skoro chcieli, żeby
          obraz "na siebie zarabiał", no to niech zarabia...
          Ja osobiście nie odczuwam jakiegoś nabożnego szacunku do starych obrazów i
          wszystko mi jedno, czy będę oglądał oryginalną "Damę", czy jej reprodukcję - dla
          mnie osobiście wizualnie to jest to samo ;) - ale skoro dla wielu ludzi robi to
          różnicę i są gotowi płacić za obejrzenie oryginału, to fundacja powinna się
          zastanowić, że jak im się obraz przez te podróże zniszczy, to już nie będą mieli
          na czym zarabiać...
          • limes_superior Re: "Symbol Krakowa" nie wróci, bo nie ma dokąd 18.11.09, 11:28
            Gość portalu: raj napisał(a):


            > Moim zdaniem wtedy państwo powinno obciążyć fundację
            > wszelkimi kosztami związanymi z odrestaurowaniem obrazu - skoro chcieli, żeby
            > obraz "na siebie zarabiał", no to niech zarabia...

            Tylko że to nie jest takie proste. Po pierwsze, państwo powinno się rozliczyć z
            właścicielami obrazu za okres do 1991, czyli do momentu w którym łaskawie
            zwróciło im ukradzione po wojnie mienie. Po wtóre, polskie przepisy dot. ochrony
            zabytków praktycznie uniemożliwiają sensowny obrót międzynarodowy, nawet w
            odniesieniu do drobiazgów pozostających własnością pierwotnych właścicieli -
            więc, roszczenia co do ew. wywozu na stałe / ew. sprzedaży obrazu w polskim
            prawie i tak są zabezpieczone; póki co - faktu, że roszczenia te naruszają
            podstawowe prawo własności nikt w naszym postkomunistycznym społeczeństwie nie
            bierze pod uwagę.
            IMHO, z komentarzami o tym co kto komu ile i za co powinien w takich sytuacjach
            zapłacić, należy się powstrzymać; przynajmniej do momentu ostatecznego
            rozwiązania kwestii reprywatyzacji i odszkodowań za bezprawny zabór mienia i
            jego użytkowanie po II WŚ.
            • Gość: Smok Wawelski poczytaj sobie obrońco świętej własności IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.09, 12:30
              www.batory.org.pl/mnarod/dyskusja.htm
              "Mimo przełomu politycznego, po dziś dzień brak rozstrzygnięć prawnych
              dotyczących tego problemu, przede wszystkim ustawy reprywatyzacyjnej. Wartość
              roszczeń w przypadku dóbr kultury jest duża – ok. 500 mln złotych, jednak
              problem nie tkwi w kwestiach ekonomicznych, lecz w złożoności etycznej, moralnej
              i prawnej tej sytuacji."

              "Prof. Wojciech Kowalski podkreślał, że własność to triada uprawnień:
              posiadanie, używanie, rozporządzenie, ale i niszczenie. Prawo własności jest
              poddane pewnym ograniczeniom – właściciel rzeczy może z nią zrobić wszystko, co
              nie jest zabronione prawem."

              "Należałoby – podkreśla Rottermund - zrobić listę dzieł najważniejszych dla
              naszego dziedzictwa narodowego, oszacować ich wartość i wykupić je od
              właścicieli. Środki na zakup dzieł miałyby pochodzić np. z przychodów z gier
              losowych."

              "Osobom składającym udokumentowane roszczenia należy zaproponować oddanie dzieł
              w depozyt, powinien także obowiązywać całkowity zakaz sprzedaży niektórych dzieł
              za granicę. Powinniśmy stworzyć fundusz na wykupienie dzieł, można tworzyć
              fundacje, a właścicielom należy zwrócić wszystko, nawet duże obiekty, jak np.
              Wilanów, ale tylko pod warunkiem, ze zachowają oni obecny status tych obiektów."

              "W Czechosłowacji sytuacja była o tyle łatwiejsza, że po 1948 roku skrzętnie
              skatalogowano wywłaszczoną własność. Teraz obowiązuje zakaz sprzedaży obiektów
              za granicę, przewożenie dzieł na zagraniczne wystawy może się odbywać tylko za
              zgodą państwa, ponadto właściciele dóbr nie otrzymują żadnej finansowej pomocy
              od państwa na restaurację czy tez ochronę posiadanych dóbr."

              "W dyskusji wziął również udział prof. Jan Pruszyński, zdaniem którego
              sugerowane rozwiązania „oddania właścicielom” przedmiotów ich własności pod
              rygorem ich pozostawienia w muzeach w formie depozytu wieczystego, lub
              utworzenia fundacji prawa cywilnego nie zasługują w ogóle na uwagę, ponieważ
              wymuszenie depozytu lub utworzenia fundacji to karkołomna konstrukcja
              przypominająca powojenną „nacjonalizację”. Inną rzeczą jest odwoływanie się do
              lepszej strony ludzkiej natury i wzmiankowanego dobra Rzeczypospolitej -
              twierdzi prof. Truszyński. Nigdzie na świecie narodowy mecenat kulturalny nie
              był tak rozpowszechniony, jak u nas, gdzie znaczna część zabytków została
              odbudowana i wyposażona dzięki szczodrości biednego skądinąd społeczeństwa.
              Nigdzie jednak hojność ta nie była w takim stopniu nadużywana, a jej wyniki tak
              dalece marnowane."
              • limes_superior dzięki za podpowiedź, obrońco świętej własności 18.11.09, 17:34
                @ smok

                Z podanych przez Ciebie cytatów nie wynika, że własność jest czymś nagannym.
                Chwilę wcześniej napisałem, że jeśli Kraków chce się podpierać Damą jako swoją
                ikoną, powinien ten obraz odkupić od właścicieli (o ile nieprzymuszeni zechcą go
                sprzedać). Wręcz zwróć uwagę na:
                prof. Jan Pruszyński:, rozwiązania „oddania właścicielom” przedmiotów ich
                własności pod rygorem ich pozostawienia w muzeach w formie depozytu wieczystego,
                lub utworzenia fundacji prawa cywilnego nie zasługują w ogóle na uwagę, ponieważ
                wymuszenie depozytu lub utworzenia fundacji to karkołomna konstrukcja
                przypominająca powojenną „nacjonalizację”.
                i jeszcze: "Należałoby –
                podkreśla Rottermund - zrobić listę dzieł najważniejszych dla
                naszego dziedzictwa narodowego, oszacować ich wartość i wykupić je od
                właścicieli. Środki na zakup dzieł miałyby pochodzić np. z przychodów z gier
                losowych."


                W tej ostatniej kwestii: gier losowych ma już nie być, to i przychody diabli
                porwali.
                • Gość: Smok Wawelski proszę bardzo - jak widzisz jest dyskusja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.09, 18:22
                  zdaje się, że nie chcesz zrozumieć, czego dotyczyły podane przykłady. Nie
                  własność jest tu naganna, lecz jej rozumienie jako prawa do niczym
                  nieograniczonego dysponowania nią.

                  Przykłady miały dowieść, że mylisz się twierdząc, że nikt w Polsce nie widzi
                  problemu zwrotu własności:
                  "faktu, że roszczenia te naruszają podstawowe prawo własności nikt w naszym
                  postkomunistycznym społeczeństwie nie bierze pod uwagę."

                  To twoje słowa - jak się okazuje - tyleż na wyrost, co mijające się z prawdą.

                  Mnie natomiast imputujesz, że udowadniam, że własność jest naganna. Takie
                  zabiegi podpadają pod erystykę.

                  A teraz pytanie za punkty:
                  Kto z przytoczonych autorytetów stawia fundację Czartoryskich za wzór i gdzie ma
                  trafić Dama?

                  Dla ułatwienia - już wcześniej trafiały tam rzeczy wykupione z tej fundacji za
                  państwowe pieniądze, które wcześniej fundacja wycofała z Muzeum XX.
                  Czartoryskich w Krakowie.
                  • limes_superior Re: proszę bardzo - jak widzisz jest dyskusja 18.11.09, 19:03
                    Fakt, przeglądałem te cytaty pod kątem :własność publiczna/prywatna, gdy
                    tymczasem problemem rozmowy jest zgoda na limitowanie własności.

                    Ad rem: własność albo działa, albo nie. I albo można dysponować swoją własnością
                    w dowolny sposób, albo nie mówmy o własności, tylko o jakimś wybiórczym stanie
                    paraużytkowania. Nie wierzę w prawo "społeczeństwa" do ograniczania własności
                    prywatnej. Nie neguję faktu, że społeczeństwo siłą narzuca ograniczenia
                    własności, i korzystając z sankcjonującego to prawa nie próbuje nawet godnie
                    zadośćuczynić stratom strony prywatnej. Trudno, takie zbójeckie czasy, jednostka
                    wobec społeczeństwa uzbrojonego w państwową pięść nie ma szans.
                    Wobec powyższego - Dama trafi tam, gdzie zadecyduje właściciel. Wróci do Krakowa
                    - cudownie. Pojedzie do Puław - świetnie. Trafi gdziekolwiek - OK. IMHO, szkoda
                    by było, gdyby uległa zniszczeniu, bo to ciekawy obraz z mnóstwem zagadek.
                    Jednocześnie - pewnie Zarząd Fundacji musi się liczyć z problemami prawnymi w
                    przypadku wywozu obrazu za granicę - społeczeństwo ustanowiło takie prawo, i
                    pewnie je będzie chciało wyegzekwować.
                    • Gość: Smok Wawelski ciekawy pogląd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.09, 19:29
                      "Trudno, takie zbójeckie czasy, jednostka wobec społeczeństwa uzbrojonego w
                      państwową pięść nie ma szans."

                      A to dopiero!
                      Tak mi się coś wydaje, że prawo obowiązujące jest wypracowanym w długotrwałym
                      procesie consensusem między interesami jednostki, grup społecznych, czy całego
                      społeczeństwa. Napisano na tym forum już dość nt. tego co wolno, a czego
                      niewolno. Podany został przykład Japończyka, który myślał, że kupując obraz Van
                      Gogha może sobie pozwolić na wydanie dyspozycji, aby go zniszczyć po śmierci.
                      Naturalnie wybito mu to z głowy. Jednostka nie może terroryzować reszty
                      społeczeństwa swoimi chorymi zachciankami.

                      To nie społeczeństwo jest izolowane od jednostki, ale wybrane jednostki
                      wykluczane są ze społeczeństwa jeśli nie umieją się w nim odnaleźć.

                      Wracając do meritum: jeśli p. Osterwa ma za nic opinię konserwatora, to powinny
                      iść za tym odpowiednie sankcje. Ktoś opisał poniżej bardzo celnie na czym
                      miałyby polegać.

                      Twoje stwierdzenie, że szkoda obrazu, bo jest ciekawy to kuriozalna wolta. Ten
                      obraz to nie jest dobro ogólnonarodowe, ale ogólnoświatowe. Dlatego istnieje coś
                      takiego jak lista światowego dziedzictwa UNESCO, na której umieszczono Kraków.

                      To straszne banały, ale widać trzeba uświadamiać i w tym zakresie.
                      Właściciel kamienicy np., nie może zamienić jej na kurnik - bo jego prawo
                      własności ograniczają przepisy ustawy o ochronie zabytków i jego zasr...m
                      obowiązkiem jest się do nich stosować. A jak jest? każdy widzi.

                      Ta "państwowa pięść", jak to ująłeś ma chronić mnie, ciebie i resztę mieszkańców
                      tego miasta, by nie obudzić się w otoczeniu budynków pomalowanych według wzorów
                      najlepszych burdeli, ale żeby nadal było to miasto królów. Można by więcej o
                      tym, ale szkoda czasu.

                      Tak na marginesie: jeżeli mowa o własności to warto zapytać jakie są jej źródła?
                      www.muszynski-travels.com/content/view/271/78/
                      "Zbliżał się czas rozbiorów i wielkiej zawieruchy na arenie dziejów. 21 czerwca
                      1792 r. Tadeusz Czacki, starosta nowogrodzki i członek Komisji Skarbu, po
                      spisaniu zawartości skarbca postanowił wystawić narodowe pamiątki na widok
                      publiczny. W tym dniu rodziny, które wybrały się na wyjątkową wystawę, mogły
                      obejrzeć na własne oczy legendarne miecze. Po tym Wawel złupili Prusacy, a
                      miecze cudem znalazły się wśród obiektów, które ocalały. Po nich na Wawelu
                      pojawili się Austriacy i Czacki już wiedział, że trzeba coś robić i ratować
                      cenne skarby. Dlatego też napisał do cesarza austriackiego o pozwolenie na wywóz
                      z Wawelu ocalałych przedmiotów. Otrzymał zgodę. Stamtąd miecze pojechały do
                      miejscowości Poryck, gdzie Czacki zamierzał otworzyć muzeum pamiątek narodowych.
                      Na podobny pomysł wpadli w tym samym czasie Czartoryscy. Czacki postanowił
                      sukcesywnie przekazywać im swoje pamiątki.

                      „Czterysta lat właśnie upływa, jak przodkowie JOWKsMości Dobrodzieja stanęli na
                      równinie pod Grunwaldem i posiadaczów pruskiej ziemi zwalczyli.” Tak zaczyna się
                      list Czackiego z 12 wrzesnia 1810 r. do Adama Jerzego Czartoryskiego. Czacki
                      informuje Czartoryskiego że obdarowuje go jednym mieczem krzyżackim. Drugi miecz
                      znalazł się w Świątyni Sybilli w Puławach już po śmierci Czackiego (1813), gdy
                      Izabela Czartoryska zgodnie z wolą Czackiego przejęła zbiory poryckie. Miecze
                      znalazły w muzeum specjalne miejsce w niszy za szkatułą królewską. Trzeba
                      podkreslić, że wówczas w muzeum znajdowało się 5 mieczy krzyżackich, jako że
                      księżna sprowadziła z Malborka kolejne. Miecze spoczywały spokojnie w muzeum aż
                      do powstania listopadowego. Razem z przymrozkami w Polsce pojawili się Rosjanie,
                      bynajmniej w mało pokojowych zamiarach. Włostowice – to ważne miejsce z punktu
                      widzenia poszukiwań. W ukryciu przed najeźdźcami zbiory w pośpiechu ewakuowano z
                      muzeum i przeniesiono przez kordon do włostowickiego kościoła. Zabytki zostały
                      po tym wywiezione na emigrację do Hotelu Lambert w Paryżu, skąd powróciły w 1976
                      r. do Krakowa, dając początek Muzeum Narodowemu. Problem w tym, że miecze nie
                      wróciły, ślad po nich zaginął. Co dalej?"

                      No właśnie, co dalej?

                      • limes_superior Re: ciekawy pogląd 18.11.09, 19:51
                        To z tym consensusem to żart jakiś?
                        Owszem, o ograniczonej własności sporo się tu pisze. Tylko, że w moim
                        rozumieniu, tu jest błąd semantyczny: prawo własności jest
                        nieograniczone; to , o czym piszesz choćby w znanym przykładzie z VG to jest
                        Ograniczone Prawo Własności, Atrapa Prawa Własności czy jakoś tak,
                        ważne jest rozróżnienie semantyczne.
                        W cytacie: Zabytki zostały po tym wywiezione na emigrację do Hotelu Lambert w
                        Paryżu, skąd powróciły w 1976 r. do Krakowa, dając początek Muzeum Narodowemu.
                        Problem w tym, że miecze nie wróciły, ślad po nich zaginął. Co dalej?"
                        coś
                        się z datą pochrzaniło?
                        A pytanie na końcu - owszem, warto by to wyjaśnić, jako ciekawostkę historyczną.
                        A wracając do sedna, rozumiem, że się poczujesz urażony, gdy Fundacja sprzeda
                        obraz (jeśli). Ja - nie. Nie jestem uwiązany do symboli, Kraków dla mnie to nie
                        miasto królów, tylko ludzi żyjących teraz, i ich dzieci, i dzieci ich dzieci.
                        Królowie już nie żyją, i nic im do nas.
                        • Gość: Smok Wawelski Re: ciekawy pogląd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.09, 20:14
                          Zaczynając od daty - jest to oczywiście lapsus. Autor wstawił "9" zamiast "8".

                          Z consensusem to nie żart, to rzeczywistość:
                          "Pojęcie praworządności, według dominującego stanowiska nauki prawa, dotyczy
                          zarówno organy państwowe jak i zwykłych obywateli czy osoby prawne."
                          http://pl.wikipedia.org/wiki/Praworz%C4%85dno%C5%9B%C4%87

                          Co do semantyki: bezprzedmiotowa jest kwestia moich emocji w razie sprzedaży
                          obrazu przez fundację z prostej przyczyny:
                          fundacja nie może go sprzedać, choćby nawet chciała. Nie chce mi się tłumaczyć
                          dlaczego.

                          Wrzucę cytat, który to dobrze tłumaczy:
                          pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82asno%C5%9B%C4%87
                          "Własność – to najszersze, podstawowe prawo rzeczowe, pozwalające właścicielowi
                          korzystać z rzeczy i rozporządzać nią z wyłączeniem innych osób (w jego ramach
                          właściciel korzysta z maksimum uprawnień względem rzeczy). Oznaką korzystania z
                          rzeczy są uprawnienia do posiadania, używania, pobierania pożytków i innych
                          dochodów z rzeczy (pożytki rzeczy - naturalne, np. płody, jabłka z sadu i
                          cywilne, np. czynsz z tytułu dzierżawy lub najmu, odsetki od pożyczki albo
                          leasingu itp.) oraz dysponowania faktycznego rzeczą (przetwarzanie rzeczy,
                          zużycie, a nawet zniszczenie). Z kolei przez rozporządzanie rozumie się
                          uprawnienia do wyzbycia się własności (np. przeniesienie, zrzeczenie, czy
                          rozrządzenie na wypadek śmierci) i do obciążenia rzeczy poprzez ustanowienie
                          ograniczonego prawa rzeczowego, np. zastaw, hipoteka lub poprzez dokonanie
                          czynności – zobowiązań dotyczących rzeczy o skutkach obligacyjnych tj. oddanie w
                          dzierżawę, najem, pożyczkę, leasing.

                          [i zwróć uwagę na to:]

                          Uprawnienia te nie stanowią granic prawa własności, które zakreśla obowiązujące
                          ustawodawstwo. Właściciel nie może ani korzystać z rzeczy, ani też nią
                          rozporządzać w sposób sprzeczny z przepisami ustaw i z zasadami współżycia
                          społecznego.

                          [zgadza się?]

                          Właścicielem może być każda osoba (fizyczna lub prawna), z pewnymi wyjątkami,
                          np. właścicielem nieruchomości nie może być to cudzoziemiec bez stosownego
                          zezwolenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji. Współwłasność polega na
                          tym, że własność tej samej rzeczy przysługuje niepodzielnie kilku osobom.
                          Ochrona własności oparta jest na systemie roszczeń (windykacyjne lub
                          negatoryjne), jakie przysługują właścicielowi w razie naruszenia jego prawa.

                          [a teraz zwróć uwagę na to zdanie:]

                          Własność jest funkcją rozwoju stosunków społecznych, politycznych i
                          ekonomicznych. [i tu jest według mnie sedno]

                          Na temat początków własności rzymskiej istnieje wiele hipotez. Powszechnie
                          przyjmuje się, iż wcześniej wykształciło się prawo jednostki na rzeczach
                          ruchomych, a dopiero później na nieruchomościach."
                          • limes_superior Re: ciekawy pogląd 19.11.09, 11:51
                            Uprawnienia te nie stanowią granic prawa własności, które zakreśla
                            obowiązujące ustawodawstwo. Właściciel nie może ani korzystać z rzeczy, ani też
                            nią rozporządzać w sposób sprzeczny z przepisami ustaw i z zasadami współżycia
                            społecznego.
                            [zgadza się?]


                            Zgodnie z "zasadami współżycia społecznego" sąd powinien czy nie powinien
                            nakazać eksmisję mieszkańców domu p. Trawny (p.
                            Tekst
                            linka
                            )?
                            Oczywiście, że na gruncie aktualnego ustawodawstwa masz rację, ja piszę wg
                            mojego emo w tej kwestii. Po prostu - złe prawo należy zmieniać, a wciąż w
                            polskim systemie prawa są złogi pokomunistyczne, których nic nie rusza (vide
                            cały system podatkowy).
                            IMO, każdemu jest potrzebny jakiś fundament. Opoka. I naturalnym fundamentem
                            jest własność. Gdy społeczeństwo osłabia własność, podmywa też zasadność
                            funkcjonowania jednostki w nim samym.
            • Gość: góral Chłopie, a kto się z nami rozliczy za 50 IP: *.autocom.pl 18.11.09, 18:43
              lat komuny ??? - oddać Kościołowi, oddać Czartoryskim, Potockim,
              oddać Gminie Żydowskiej - a co z nami ? z resztą społeczeństwa ? -
              my szaraczki mamy przywilej finansowania pieniążkami z naszych
              podatków owych sprawiedliwych zwrotów, ba, mamy nawet wielką frajdę
              bulić ZUS i składki zdrowotne - nie mając w perspektywie nic w
              zamian !
              Oczywiście nikt nam, naszym rodzicom i dziadkom nie zwróci nic za 50
              lat straconych lat, szans, marzeń i możliwości.
              Zawsze znajdą się ludzie którzy jednych postawią wyżej od innych i
              dadzą im coś kosztem tych mniej uprzywilejowanych, zawsze też znajdą
              się głupcy ględzący o świętym prawie własności.
              A skądże to Księciunio czy Biskup mieli kasę na zakupy - czy aby nie
              z pańszczyzny i innych dziesięcin ???
              Zaprawdę powiadam wam - godne to i sprawiedliwe ...
              • limes_superior Re: Chłopie, a kto się z nami rozliczy za 50 19.11.09, 11:53
                Zdziwisz się pewnie, ale ja też jestem w grupie tych, co mają oddawać, a nie
                tych, którym oddadzą.
                Po prostu, długi się oddaje. Wszystkie. Albo żadne. Wybór należy do każdego,
                indywidualnie.
      • stasieczek5 Re: Dama z gronostajem nie wróci, bo nie ma dokąd 18.11.09, 10:42
        helcim napisał:

        > Jasne że szkoda ale Kraków ma dość atrakcji i bez Damy i na pewno
        żaden zawiedz
        > iony turysta nie zrezygnuje z powrotu tutaj. Zachowanie fundacji
        jest bulwersuj
        > ące. Jeżeli ktoś otwarcie kpi z obowiązującego prawa powinien
        ponieść tego kons
        > ekwencje. Co gorsza Fundacja daje wspaniały przykład kierowania
        się prywatą wsz
        > ystkim właścicielom zabytków, lekceważącym zalecenia
        konserwatorskie.
        >
        >
        > --
        > okle.pl

        Żeby było śmieszniej na czele Fundacji stoi Pani, która była
        DYREKTOREM WYDZIAŁU KULTURY UM KRAKOWA. Juz ona wie jak obejść prawo.
    • stasieczek5 Dama z gronostajem nie wróci, bo nie ma dokąd 18.11.09, 10:40
      I O TO SZŁO !!!!
      PS
      I jeszcze wyremontujmy za nasze pieniądze, Księciu Panu, muzeum.
      No, ale sami tego chcieliśmy....
    • Gość: ;d laska na telefon, a nie Dama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.09, 11:26
      j.w.
    • kadykianus Fundacja cinkciarzy dworcowych 18.11.09, 11:31
      To się nazywa polskie skundlenie. Małe oczka Czartoryskiej fundacji łypią na pieniążki złote lub zielone. Ludzie o mentalności dworcowego cinkciarza zwąchali biznes i żyją na zasadzie "bierz forsę i w nogi".

      Podejrzewam, że obraz zostanie skradziony w jednym z krajów.
    • fotodiagnoza Dama z gronostajem nie wróci, bo nie ma dokąd 18.11.09, 11:49
      czy Dama wyjechała na wakacje? czy turyści, którzy odwiedzają Kraków podążą
      śladem obrazu..?

      fotoforum.gazeta.pl/3,0,2050119,3,12,84517.html
    • Gość: poiuyt Juz niedlugo szlachciury nie bedzie sie czym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.09, 11:55
      chwalic. Ksieciu Adamowi Karolowi Jesusowi Marii Józefowi Czartoryskiemu
      niestety nie udalo sie splodzic potomka meskiego co jest pierwszym przypadkiem
      w tej linii (prostej meskiej) od 18 pokolen (conajmniej) czyli od czasow
      Giedymina. Jego misja zyciowa powinno byc znalezienie baby (najlepiej z
      nazwiskiem) ktora da mu syna a nie latanie z obrazami. To jest dopiero
      niepowetowana strata. Taka tradycja! A z obrazem to ch.j...
      • Gość: mi Re: Juz niedlugo szlachciury nie bedzie sie czym. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.09, 12:06
        Jego misja zyciowa powinno byc znalezienie baby (najlepiej z
        > nazwiskiem) ktora da mu syna

        Tylko że na płeć ma wpływ plemnik a nie komórka jajowa .....

        >To jest dopiero niepowetowana strata. Taka tradycja!
        Tu sie pozwolę nie zgodzić z Szanownym Panem. lol
    • Gość: Andrzej Dama z gronostajem nie wróci, bo nie ma dokąd IP: *.nll.se 18.11.09, 13:34
      Liberalowie gora! Niestety!
    • stasieczek5 Dama z gronostajem nie wróci, bo nie ma dokąd 18.11.09, 15:02
      Pochodzę z rodziny "Wazów". Pradziadek ze strony matki był
      kucharzem - stąd dodawał do nazwiska "Waza".
      Przyjdę na Wawel i wezmę co z Wazami związane.
      Liczy sie święte prawo własności ...
      • Gość: imd poczytajmy statut IP: 82.177.125.* 18.11.09, 16:27
        Przypominam statut fundacji> Moze też warto pamiętać o tym, ze
        interes publiczny jest na ogół przedkładany nad interes prywatny,
        szczególnie gdy rzezc dotyczy dóbr kultury.
        Tak dla przypomnienia:
        „STATUT Fundacji XX Czartoryskich
        PREAMBUŁA
        Ustanowienie Fundacji XX Czartoryskich w Krakowie ma utrwalić dzieło
        moich przodków, którzy otworzyli i utrzymywali instytucję publiczną
        służącą Narodowi Polskiemu i należącą do dziedzictwa kultury
        światowej.”
        - ze szczególnym naciskiem na służącą Narodowi Polskiemu
        „Celem Fundacji jest ochrona historycznych zbiorów zgromadzonych w
        Muzeum i Bibliotece XX Czartoryskich oraz nieruchomości wchodzących
        w skład majątku Fundacji w Krakowie, i wszelkich rewindykowanych
        zbiorów i majątku, wchodzących w skład byłej Ordynacji Sieniawskiej,
        jak również udostępnienie ich społeczeństwu. „
        - ze szczególnym naciskiem na „ochrona” i "udostępnianie
        społeczeństwu" (w domyśle polskiemu, chyba że kongijskiemu też?)
        „Art. 7
        Cele swoje Fundacja realizuje między innymi poprzez:
        1. dbanie o należyte przechowywanie zbiorów i biblioteki, stałe
        konserwowanie tych zbiorów, biblioteki oraz budynków w których są
        przechowywane”
        - ze szczególnym naciskiem na „należyte przechowywanie”
        i punkt
        7. prowadzenie działalności gospodarczej w zakresie:
        a. organizowania szkoleń i konferencji
        b. świadczenia usług w zakresie prac badawczych i
        konserwatorskich
        c. działalności wydawniczej
        d. innej działalności gospodarczej wspomagającej realizację
        statutowych celów Fundacji.
        Art. 10
        Dochodami Fundacji są w szczególności:
        1. darowizny, spadki, zapisy, subwencje i dotacje, dochody ze
        zbiórek publicznych,
        2. dochody z nieruchomości,
        3. dochody z działalności gospodarczej Fundacji.
        Wywożenie damy to ta „inna działalność gospodarcza” zabawne, ze
        statut jakoś nie wspomina o udostępnianiu, wypożyczaniu dzieł i
        zasadach..(A swoją drogą to ciekawe ile tych konferencji i szkoleń
        fundacja urządza.) Nie jestem prawnikiem ale już preambuła i
        wymieniony cel (ochrona!!) pozwoliłyby chyba raz na zawsze
        uniemożliwić wywóz tego obiektu za granicę.
        • limes_superior Re: poczytajmy statut 18.11.09, 18:01
          Ale preambuła to "chciejstwo", a punkty statutu to prawo. I one nie zabraniają
          wypożyczania obrazu.
      • sniegbielszy Re: Dama z gronostajem nie wróci, bo nie ma dokąd 18.11.09, 16:28
        Kiedy czytalam poprzednie artykuly o planach wywozu "Damy" juz wtedy
        podejrzewalam, ze obraz juz nie wroci. Teraz jednak chce zwrocic uwage na cos o
        czym wszyscy zdaja sie zapominac. To nie Czartoryscy okazali sie patriotami i
        milosnikami sztuki, a kobieta z rodu Flemingow - Elzbieta zwana potocznie
        Izabela. Los chcial, ze wyszla za Adama Czartoryskiego, ale cala zasluga jest po
        stronie Flemingow, to ich rod wydal kobiete tej miary co Izabela. Nikt niestety
        o tym nie mowi, a juz czas najwyzszy zwrocic na to uwage. W muzeum nie ma zadnej
        informacji o rodzinie Flemingow, natomiast jest az do przesytu o Czartoryskich.
        Nawet powiedzialabym, ze stanowczo za duzo... Budzi to duzy niesmak, bo takie
        nahalne promowanie swojej rodziny jest w dzisiejszych czasach duzym buractwem
        wlasnie!:)))
        • sanmartino Nikt nie wykonuje prawa 18.11.09, 18:11
          Nie jest prawdą, że Fundacja XX Czartoryskich, będąc właścicielem obrazu "Dama z łasiczką" może z nim robić co zechce, łącznie z jego zniszczeniem. W Polsce obowiązuje ustawa o ochronie zabytków z 2003 r., oraz ustawa o muzeach z 1996 r. Wszystkich piszących o świętym prawie własności zachęcam do lektury, w szczególności przepisów karnych w ustawie z 2003 r. Ponadto, Fundacja nie jest całkowicie samodzielna w działaniu, obowiązuje ją statut, nad którym nadzór sprawuje Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
          Poza tym Fundacja korzystając ze środków publicznych jest również związana szeregiem umów, które można egzekwować. Nie jest tak, że można pobierać środki publiczne (polskie, norweskie, unijne itp.) i potem robić co się chce.

          Niestety wydaje się, że Minister takowego nadzoru nie wykonuje od lat. Wręcz przeciwnie, wyjazd "Damy" do Budapesztu, na kolejną wystawę z cyklu: od Giotta do Malewicza, itp., nie wnosi nic z punktu widzenia naukowego. Tu chodzi wyłącznie o zarabianie kasy, oraz wydaje się że również o pro-węgierskie "sympatie" w MSZ. A z artykułu, wynika jasno, że zaangażowane w to były polskie służby dyplomatyczne. Nie jest przecież tajemnicą, że Rafał Wiśniewski, Dyrektor Generalny Służby Zagranicznej w MSZ, ma bardzo bliskie kontakty z Węgrami i pewnie było mu to na rękę. Tak więc pod hasłem promocji Polski, oraz jakiegoś idiotycznego excuse polityczno-historycznego zmuszono (gdzie był Minister KiDN???) konserwatora do wydania pozytywnej opinii, choć ograniczonej wyraźnymi zaleceniami. Postawmy sprawy jasno: Jeśli Fundacja złamie te zalecenia tj. wyśle obraz na kolejne wieloletnie wystawy, to droga jest prosta:
          1) Nie ma zgody na wywóz. MKiDN cofa takowe czasowe pozwolenie. Jeśli obraz nie wraca państwo polskie zwraca się do państwa, na którego terytorium znajduje się obiekt, o jego wydanie, gdyż przebywa on tam niezgodnie z prawem (prawa właściciela nie mają tu nic do rzeczy).
          2) Państwo, do którego skierowano wniosek na podstawie przepisów międzynarodowych jest zmuszone wydać taki obiekt (w UE idzie to z automatu na podstawie prawa wspólnotowego).
          3) Potem służby konserwatorskie składają wniosek do prokuratory (nielegalny wywóz oraz narażenie na zniszczenie) przeciw szefom Fundacji i Muzeum. Rusza postępowanie karne. Fundacja traci wiarygodność i ma utrudniony dostęp do środków publicznych.
          Proste jak drut. Tylko trzeba działać twardo, a nie się ekscytować.

          PS. Na koniec uwaga co do przebudowy. Jeśli jest ona finansowana ze środków publicznych dlaczego jej projekt nie był przedmiotem szerszej debaty? Czy w Krakowie musi tak zawsze cuchnąć?
    • Gość: polak i co, byl leonardo w dizkim kraju i nie ma? buaha IP: *.chello.pl 18.11.09, 17:47
      ktos stworzył tę sytuację. żadnego ministra od kultury nie wsadzą na 20 lat za
      to co sie stało? głosujcie dalej barany na swoich "reprezentantów". to co tam
      jeszcze zostalo do zagospodarowania? żubry? giewont? buahahaha!
    • Gość: sami_chcieliscie dama z gronostajem? a po co polakom cos takiego?! IP: *.chello.pl 18.11.09, 18:04
      rozumiem, że kaszanka powinna byc tania. rozumiem, że cichopek z cyckiem na
      wierzchu. rozumiem futbol. nawet, że "nasz papierz" rozumiem, :). ale
      leonardo?! po co to polaczkom? nawet dobrze, że jasniepanstwo chyłkiem go
      podp...liło buahahaha!
      • Gość: kotka Re: dama z gronostajem? a po co polakom cos takie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.09, 19:01
        A jak ma Fundacja zarabiać na remonty swoich budynków, jak nie wpożyczając
        obraz? I bardzo dobrze, że dostaje jakieś pieniądze od Norwegów, bo budyki
        trzeba pilnie osuszać i remontować, a na to pieniądze trzeba brać.
        A wszystkich pomstujących na Czartoryskich uprzejmie zapytowywuję, czy gdybyście
        mieli kamienicę na Pijarskiej/Jana, to czy nie wynajęlibyście jej komercyjnie od
        piwnic po dach, czy też - jak Fundacja, przeznaczylibyście ją na muzeum?
        • Gość: imd puk w makówkę IP: 82.177.125.* 18.11.09, 19:57
          Nie wiesz co piszesz, bo nie myślisz, bo jakbyś myślał(a) to byś nie
          pisał (a) takich głupot. Ze fundacja dostaje pieniądze to dobrze i
          nikt tu o tym nie dyskutuje. Zapewneim że lepiej mieć takie muzuem w
          tym miejscu niz hostel - nie wierz że hjakś fundacja robi coś
          bezinteresownie. Istniej w tym mieście parę fundacji faktycznie
          działajacych pro publico bono - i ta akurat do nich nie należy,
          słychać o niej głownie gdy domaga sie pieniezy na remonty lub
          wypożycza Damę. Tak naprawdę w łapach fundacji jest najcenniejszy
          obraz w polskich zbiorach, a ponieważ dla ciebie jest on tyle wart
          co "Jelenie na rykowisku" więc moja propozycja: zamilcz, szkoda
          paluszków na stukanie w klawiaturę, lepiej w makówkę
          • Gość: kotka Re: puk w makówkę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.09, 20:16
            Nie wiesz co piszesz, bo nie myślisz, bo jakbyś myślał(a) to byś nie
            > pisał (a) takich głupot. Ze fundacja dostaje pieniądze to dobrze i
            > nikt tu o tym nie dyskutuje. Zapewneim że lepiej mieć takie muzuem
            w
            > tym miejscu niz hostel - nie wierz że hjakś fundacja robi coś
            > bezinteresownie. Istniej w tym mieście parę fundacji faktycznie
            > działajacych pro publico bono - i ta akurat do nich nie należy,
            > słychać o niej głownie gdy domaga sie pieniezy na remonty lub
            > wypożycza Damę. Tak naprawdę w łapach fundacji jest najcenniejszy
            > obraz w polskich zbiorach, a ponieważ dla ciebie jest on tyle wart
            > co "Jelenie na rykowisku" więc moja propozycja: zamilcz, szkoda
            > paluszków na stukanie w klawiaturę, lepiej w makówkę
            a może zamiast obelg parę konkretów? Bo z obelgami polemizować
            trudno, poza tym nie warto.

            • Gość: imd Re: puk w makówkę IP: 82.177.125.* 18.11.09, 22:14
              A gdzież tu obelgi?że o "paluszkach" ee tam..Konkrety są
              wcześniej: dotyczą statutu, oraz bardzo rzeczowej wypowiedzi
              naświetlajacej kwestie prawne.
              Tak sobie myślę - na marginesie - Ile osób wie o tym, ze jeden - z
              zaledwie kilku namalowanych przez Leonarda obrazów - jest w
              Krakowie? Podczas gdy większość podróżujących do Paryża jedzie tam
              dla Mony Lisy - to bodaj najsłynniejszy obraz świata. Moje pytanie
              do Fundacji brzmi prosto: DLACZEGO? tzn. dlaczego o tamtym obrazie
              ludzie wiedzą a o naszym nie? jakaż to przyczyna szanowna działajaca
              na rzecz kultury Fundacjo?
    • Gość: pam Dama z gronostajem nie wróci, bo nie ma dokąd IP: 83.238.173.* 18.11.09, 19:55
      Najsilniejszy magnes - jasne turysta z ameryki leci do Krakowa
      zobaczyc dame z lasiczką BUahahahahhaha:)
      Kraków jest magnesem, a nie jeden obraz!!!!!!
      • Gość: kotka Re: Dama z gronostajem nie wróci, bo nie ma dokąd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.09, 20:20
        Jeżeli ktoś słyszy tylko o fundacji, gdy wyjeżdża gdzieś Dama, to nie
        wie zapewnen, że Muzeum Czartoryskich pokazuje zbiory będące
        własnoscią Fundacji ( a kiedyś rodu Czartoryskich), że działa w
        budynkach Fundacji - w których nie ma hoteli czy sklepów, tylko muzeum.
        I co - mało wam?
        • Gość: góral a skąd ów szlachetny ród wziął kasę na te zbiory IP: *.autocom.pl 18.11.09, 20:25
          czy aby nie z pańszczyzny i innego wyzysku biedoty
          • Gość: kotka Re: a skąd ów szlachetny ród wziął kasę na te zbi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.09, 20:32
            Tak, tak, wzdychaj do Marksa, Engelsa i Stalina/Lenina, razem z
            autorami tekstu i większości postów
          • Gość: miłka Re: a skąd ów szlachetny ród wziął kasę na te zbi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.09, 20:36
            góral napisał:czy aby nie z pańszczyzny i innego wyzysku biedoty?
            Tak , jeszcze zaintonuj "wyklęty powstań ludu ziemi"
            • Gość: imd zmiana ekspozycji IP: 82.177.125.* 18.11.09, 22:18
              Bardzo mi sie nie podoba pomysł zamiany XIX wiecznej, uroczej i
              wyjątkowej kolekcji, "gabinetu osobliwości" jakim była ekspozycja w
              Muzuem Czartoryskich na 'nowoczeną". FATALNIE! Coś wyjatkowego -
              zamienia sie na coś powszechnego, co jest wszedzie. Niedobrze.
              • sniegbielszy Re: zmiana ekspozycji 19.11.09, 15:59
                Gość portalu: imd napisał(a): <
                > Bardzo mi sie nie podoba pomysł zamiany XIX wiecznej, uroczej i
                > wyjątkowej kolekcji, "gabinetu osobliwości" jakim była ekspozycja w
                > Muzuem Czartoryskich na 'nowoczeną". FATALNIE! Coś wyjatkowego -
                > zamienia sie na coś powszechnego, co jest wszedzie. Niedobrze. >

                Dokladnie! O tym samym pomyslalam, kiedy przeczytalam artykul. Wladza muzeum
                chce zniszczyc to co jest najwartosciowsze w calym tym muzealnym galimatiasie
                kolekcyjnym, a mianowicie oryginalny i unikalny charakter tego miejsca. Czy tam
                naprawde nie ma juz ludzi o wysokiej kulturze i zrozumieniu dziejow? Plakac sie
                chce kiedy sie czyta o takich hunwejbinach w kulturze polskiej!
            • Gość: wrobelek Re: a skąd ów szlachetny ród wziął kasę na te zbi IP: *.ny325.east.verizon.net 18.11.09, 22:18
              a czy to nie jest prawda, ze caly narod zapracowal na zakup takiego dziela!? To
              skad Czartoryscy mieli pieniadze na zakup? Widzisz sa "zakupy", ktore naleza do
              calego narodu - zreszta tak jak zyczyla sobie tego Izabela Czartoryska, bo ona
              wlasnie przekazala zbiory narodowi polskiemu.
            • Gość: góral Wolę "Gdy naród do boju wystąpił z orężem" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.09, 12:01
              z 1835 roku Gustawa Ehrenberga - nie każdy kto magnatom nie liże
              dupy musi być Stalinowcem, zdziwię cię ale tradycja "nie lizania"
              jest znacznie starsza...
    • sanmartino bez sensu te podniety 18.11.09, 22:32
      Ma co się ekscytować. Gdyby władze publiczne wykonywały sensowny nadzór na działalnością Fundacji, w ogóle nie byłoby tej dyskusji. Ponadto, nie dopuszczalna wydaje się sytuacja, w której MSZ wywiera presję na urzędy konserwatorskie.
      Że fundacja kupczy, że za pieniądze za wypożyczenia "Damy" odkupowała tzw. depozyty prywatne itp., a nie robiła remonty - to wszystko znamy. I chcemy czy nie - Fundacja miała do tego prawo - prowadzi zwykłą działalność komercyjną na rzecz jej fundatorów. I ok.!!! MKiDN ma natomiast wszystkie narzędzia prawne i techniczne, aby trzymać działalność Fundacji w ryzach. Że tego nie czyni...
      Gdybyśmy mieli Ministra Kultury z prawdziwego zdarzenie nie byłoby pewnie takich sytuacji. Wszelkie żale powinny być więc kierowane na Krakowskie Przedmieście 15/17, w Warszawie.
    • Gość: toko Dama z gronostajem nie wróci, bo nie ma dokąd IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.11.09, 22:37
      to teraz bardziej zrozumiale jest to, ze fundacja Czartoryskich
      protestowala przeciwko promocji Krakowa poprzez umieszczenie na
      ogonie samolotu LOT'u "Damy z Lasiczka". Po prostu juz kombinowali,
      jak by "opchnac" damulke i przypominanie powiazania z Krakowem bylo
      nie na reke...
    • Gość: francesca Dama z gronostajem nie wróci, bo nie ma dokąd IP: *.ghnet.pl 23.11.09, 19:49
      Zbiory Księżnej Izabeli zostały, zgodnie z jej wolą przekazane następcom dla
      udostępniania narodowi. Nie jest to więc bezwarunkowa własność. Ponadto,
      opiekunem zbiorów, przy każdej wymianie pokoleniowej miał być najstarszy syn,
      pod warunkiem że włada językiem polskim. Książę Władysław otrzymał od miasta
      fragment murów miejskich, wraz z Arsenałem - zgodnie z uchwała Rady Miasta - w
      zamian za udostępnianie zbiorów w Krakowie.
      Podział na "komuszków" i "nie komószków" jest w tym wypadku nie trafiony.
      Sugerowałabym raczej linię: myślący i ignoranci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka