Dodaj do ulubionych

Betonowy pawilon w przyklasztornych ogrodach

    • Gość: kornecki Betonowy pawilon w przyklasztornych ogrodach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.09, 01:51
      tu można zobaczyć teren ogrodu w różnych fazach
      http://www.facebook.com/photo.php?pid=30344929&op=5&o=all&view=all&subj=87590490562&aid=-1&oid=87590490562&id=1449061951#/photo.php?pid=143331&op=1&o=all&view=all&subj=87590490562&aid=-1&oid=87590490562&id=100000052138278
      • eeemalia A mógłby być tam park dla dzieci.... 04.12.09, 11:35
        ogród rzeczywiście BYŁ piękny -
        ciekawe dlaczego nikomu nie przyszło do głowy, że w tym ogrodzie mogłyby bawić
        się dzieci z przedszkola u sióstr z placu Jablonowskich?
        albo mogłyby mieć zajęcia z wf dzieciaki z gimnazjum nr 2 ?
        albo chociaż mógłby być 2-3 godz.dziennie OTWARTY dla ludzi starszych, żeby
        mogli sobie usiąść na ławce pod drzewkiem, bez obawy, że ktoś ich okradnie lub
        zwymyśla ?
        • Gość: gość Re: A mógłby być tam park dla dzieci.... IP: *.chello.pl 04.12.09, 13:49
          ciekawe że nikomu nie przychodzi do głowy udostępniać swojej
          własności tylko cudzą...
          • eeemalia Re: A mógłby być tam park dla dzieci.... 04.12.09, 14:25
            nie "nikomu" - MNIE przyszło do głowy, bo zawsze mi się wydawało, że kościół
            katolicki ma być dla WIERNYCH, a nie dla SIEBIE - cóż więc by szkodziło, skoro
            tak wiele osób się oburza, że ogród był "i tak niedostępny" - udostępnić go ? a
            może mielibyśmy lepsze zdanie o KK?
            a może nie byloby wtedy masowego odwrotu od KK ?


            • Gość: gość Re: A mógłby być tam park dla dzieci.... IP: *.chello.pl 04.12.09, 16:20
              skoro fakt że pomagają bezdomnym i potrzebującym nie pomaga (a wręcz
              w tym przypadku szkodzi KK), to udostępnienie ogrodu też by nie
              pomogło, zwłaszcza że ci właśnie byliby tam najczęstszymi gośćmi
              (chyba że stałby ktoś na bramce)
              • konikdrewniany07 Re: A mógłby być tam park dla dzieci.... 04.12.09, 18:43
                to może ja odpowiem:
                dawno temu, kiedy religia była w kościele - dzieciaki z "szóstki"(chłopcy) i
                "trzynastki" (dziewczynki) po pierwszej komunii były zapraszane przez braci
                kapucynów na śniadanie do ogrodu, było też tak, że ksiądz brał dzieciaki pod
                opisaną już gruszę i tam robił lekcję
                dawno temu, kiedy religia była w kościele - chłopaki, które nie miały gdzie się
                podziać chodziły do ogrodu i grały w piłkę nożną z młodymi zakonnikami -
                tak więc TO JUŻ BYŁO, ale minęło


                a teraz mniej miło, coś o "pomaganiu biednym bezdomnym":

                dzisiaj, tj.w piątek o 17.06 po zamknięciu kuchni Ojca Pio dwóch kompletnie
                pijanych i ryczących gości wychodzących wysikało się na mur obok drzwi - trzeci
                o 17.14 wysikał się na stojący samochód Honda Getz nr. rej. KP 5587F
                jasnoczerwony, zaparkowany nieopodal (gratuluję właścicielowi, niech wyszoruje
                lewy tył auta)
                o tej samej godzinie po drugiej stronie ulicy loretańskiej objawiły się dwie
                wielkie świeżutkie kałuże moczu - jedna obok miejsca, gdzie dwa dni temu ktoś
                oddał na chodnik stolec, druga z pół metra dalej - tam przed szesnastą stała
                grupka pijanych klientów

                i tyle w temacie PRZYJEŻDŻAJĄCYCH DO CENTRUM meneli

                gościu tego forum -jak jesteś taki miłosierny, to zamieszkaj w przejściu
                podziemnym na krakowskim Dworcu Głównym i ulepszaj lokatorów tego miejsca, ale
                nie przeprowadzaj ich pod czyjeś okno
                • Gość: gość Re: A mógłby być tam park dla dzieci.... IP: *.chello.pl 04.12.09, 19:53
                  dobrze powiedziane - dawno temu... ale czasy się zmieniły.

                  Miłosierny nie jestem, nie pomagam innym, dlatego cieszę się że
                  robią to inni i staram się im w tym nie przeszkadzać.

                  Że menele sikają i brudzą - współczuję mieszkańcom okolicy ale tym
                  to już straż miejska się powinna zająć i policja bo za coś biorą
                  pieniądze (nieważne jak małe, taki zawód wybrali sami), a
                  przeniesienie wydawalni posiłków problemu nie rozwiąże bo zawsze
                  skąś gdzieś będą jeździć i pod czyimś oknem stać.
                  • Gość: imd co to ma z doborczynnoscią? IP: 82.177.125.* 04.12.09, 22:39
                    źle myślisz - nie o to chodzi by dawać jeść, chodzi o to by tym
                    ludziom pomagać ale nie kosztem stadardu życia innych. Obecnie
                    przejść przez Placyk Sikorskiego - to strach: towarzystwo między
                    obiadkami u kapucynów, sercanek i wizytek rezyduje na okolicznych
                    skwerach, załatwiajac potrzeby, gdzie popadnie. Powiem tak:
                    braciszkowie zupki do menazek i marsz do ludu. W okolicy jest wielu
                    starych bezradnych ludzi, samotnych rodziców, ludzi schorowanych.
                    Wykarmianie meneli - ktorym pracować się nie chce - nie ma sensu. W
                    ramach "odrobienia" darmowego posiłku mogliby coś zrobic;
                    wzmocnianie ich by szli zebrać po Plantach jest droga donikąd. Nie
                    podoba mi się to wszystko. A bunkier w ogrodzie najbardziej i coś mi
                    mówi, że z dobroczymnnością niewiele ma wspólnego!
                    • Gość: gość Re: co to ma z doborczynnoscią? IP: *.chello.pl 04.12.09, 23:11
                      może źle myślę, ale jak wynika z artykułu w tym bunkrze ma właśnie
                      powstać punkt pomocy ludziom "starym bezradnym, samotnym rodzicom,
                      ludziom schorowanym", miejsce gdzie będą mogli z kimś porozmawiać,
                      uzyskać poradę lekarską, zjeść coś ciepłego i się umyć (i pewnie
                      załatwić potrzeby fizjologiczne) tak aby nie odbyło się to kosztem
                      standardu życia innych. Prowizoryczne baraki nie mogłyby raczej
                      spełnić tych warunków. Ponadto, jeśli piszesz że w okolicy jest tak
                      wielu tych potrzebujących to chyba lepszej lokalizacji wybrać nie
                      mogli.
                      (to czy rzeczywiście ten budynek będzie spełniał taką funkcję to już
                      inna dyskusja - poczekamy, zobaczymy)
                      • Gość: imd Re: co to ma z doborczynnoscią? IP: 82.177.125.* 04.12.09, 23:31
                        to nie jest INNA dyskusja - to jest TA dyskusja. Zasłanianie się
                        dopbroczynnością w imię niszczenia czegoś cennego - historyzcnego
                        dobra wspólnego - jest mydleniem oczu!!! Bezdomni tu zjeżdżajabo tu
                        dostają, zreszta -jacy tam bezdomni, pijaczki i tyle.
                        • Gość: gość Re: co to ma z doborczynnoscią? IP: *.chello.pl 04.12.09, 23:59
                          skoro to TA dyskusja to:
                          1. podaj choć jeden dowód na to że nie robią tego ze szczerej chęci
                          niesienia pomocy potrzebującym.
                          2. czy alkoholik to człowiek który nie zasługuje na pomoc
                          3. podaj w końcu lepszy sposób (bo widzę że torpedujesz każdą
                          opinię, która nie neguje działania Kapucynów) na rozwiązanie
                          problemu "pijaczków", wszyscy się ucieszymy, bo wierz lub nie ale mi
                          również ich obecność w miejscach publicznych nie odpowiada...
    • Gość: benevolo zaspiewajmy im: nie było miejsca w gospodzie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.09, 23:08
      Na wykonanym przed kilku laty zdjęciu satelitarnym w googlu widać, że działka
      na ktorej obecnie wznoszony jest budynek nie jest ogrodem. Owszem, graniczy z
      ogrodem kwaterowym, ale ogrodem nie jest juz od co najmniej kilku lat.

      Z artykułu wynika, że Ojcowie Kapucyni chcą na SWOJEJ działce realizować to,
      do czego są powołani. To co robią i co dzięki nowej inwestycji, chcą robić
      jeszcze lepiej i skuteczniej dla ludzi potrzebujących pomocy, jest chwalebne i
      zasługuje na szacunek.

      Całkiem niedawno czytałem wypowiedzi mieszkańców Ruczaju, osiedla położonego
      na skraju miasta, że pomysł budowania tam domów socjalnych dla rodzin
      bezdomnych jest pomysłem skandalicznym, szkodliwym dla porządnych ludzi,
      ktorzy tam kupili sobie mieszkania. Dziś czytam, że skandalem jest budowanie w
      centrum miasta stołówki i sanitariatów dla "żuli i meneli" zatruwającym życie
      porządnym lokatorom tej dzielnicy.

      Motywem głównym zbliżających się świąt Bożego Narodzenia jest sytuacja, gdy
      dla trojga wędrowców "nie było miejsca w gospodzie", bo brano ich za włóczęgów
      nie pasujących do dobrego towarzystwa. Ci,którzy z szokującą pogardą
      wypowiadają się na forum o ludziach korzystających z pomocy Ojców Kapucynów,
      nie powinni zostawiać przy wigilijnym stole wolnego miejsca dla nieznajomego
      przybysza, tak jak to się zwykle czyni. Jest bowiem ryzyko, że wedrze się na
      to miejsce jakiś bezczelny "żul i menel" i zepsuje kolację, tak pięknie
      wystrojoną. Jak dekoracja w hipermarkecie.
      • Gość: imd Re: zaspiewajmy im: nie było miejsca w gospodzie. IP: 82.177.125.* 04.12.09, 23:36
        Nie jest ogrodem - ale BYŁA nim nie dawno. Teraz już napewno sie nim
        nie stanie. Na sto procent, więc nic-tylko się cieszyć.
        Proponuję, zaproś to towarzystwo na wigilię, a innym daj wybór i ich
        do dobroczynności nie zmuszaj. To również ich dom i miejsce, gdzie
        mieszkają, gdzie żyją, gdzie uczą się ich dzieci.
    • Gość: benevolo fatalny styl...akcji protestacyjnej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.09, 23:43
      dodam jeszcze: na fotografii w gazecie widać wyraźnie, że okap dachu
      realizowany będzie na równi lub nieco poniżej górnej krawędzi muru okalającego
      teren klasztoru. Strop budynku schowany będzie w bryle dachu, którego gabaryty
      i nachylenia połaci także zostały już jednoznacznie zdefiniowane przez
      pierwsze pary ustawionych krokwi. Ponad murem widoczny będzie jedynie dach o
      spadkach i gabarytach nawiązujących do ukształtowania dachów istniejących.
      Zarzuty dotyczące koncepcji kompozycyjnej nowego budynku wydają mi się
      całkowicie bezpodstawne.
      Przypuszczam, że głównym i prawdziwym powodem ataku na powstający budynek jest
      strach okolicznych mieszkanców przed "złym towarzystwem" jakie z tego obiektu
      będzie korzystać.
      Trochę to smutne, w tzw, katolickim kraju i w mieście Brata Alberta.
      A z drugiej strony, jest to akcja, która mocno dewaluuje jeszcze
      nieugruntowany prestiż stowarzyszenia deklarującego swoją troskę o Kraków.
      Nie jestem pewien czy Profesor Bogdanowski i Doktor Kornecki pochwaliliby cel
      wznieconej afery, a także jej styl.
      • Gość: ewa kornecka Prośba do "benevolo" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.09, 00:54
        PROSZĘ ZOSTAWIĆ MOJEGO OJCA MARIANA KORNECKIEGO W SPOKOJU I NIE "PODPIERAĆ SIĘ"
        JEGO NAZWISKIEM I AUTORYTETEM -
        Mój Ojciec głęboko bolał nad dewastacją ogrodu i klasztoru - jako historyk
        sztuki, całe życie będący "w służbie" zabytków, zwłaszcza sztuki sakralnej, jako
        członek SKOZK - dołożył wiele starań, aby uratować osuwajacą się Kaplicę
        Loretańską przed zniszczeniem a ogród przed znacjonalizowaniem i
        przekształceniem w parking.
        Ojciec nie żyje już, tak samo jak Janusz Bogdanowski - i żaden z nich nie może
        zabrać już głosu w obronie tego zabytku
        Kimkolwiek jest Pan (Pani?) - nie ma żadnego prawa do posługiwania się
        nazwiskiem Mojego Ojca.
        Ewa Kornecka
        • Gość: benevolo Re: Prośba do "benevolo" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.09, 09:59
          Szanowna Pani Kornecka,

          Prawdziwy autorytet nie znika wraz ze śmiercią jego twórcy. Powoływanie się na
          autorytety ludzi, nawet takich, którzy zmarli przed wiekami, jest, jak
          powszechnie wiadomo, ogólnie przyjętą i akceptowaną zasadą. Bardzo szanuję
          dorobek naukowy i postawę obywatelską Pani Ojca. jeśli jednak powoływanie sie na
          Jego autorytet budzi Pani sprzeciw - przepraszam, wyrażam ubolewanie, ale nie
          mogę obiecać, że więcej tego czynić nie bedę bo byłby to absurd.

          Autorytet i wiedza nie są bowiem dobrami, które niczym prawa autorskie
          dziedziczone bywają w spadku po Zmarłym i które, na tej zasadzie stają się
          wyłączną własnością najbliższej rodziny, tylko przez nią zarządzane,
          interpretowane,udzielane wybranym osobom do "podpierania się".

          Z profesjonalnego punktu widzenia - realizowany obiekt jest zupełnie poprawnie
          wpisany w otoczenie. Zdjęcie satelitarne działki pokazuje, że nie uszczupla on
          ogrodu kwaterowego znajdującego sie tuż obok. Na podstawie istniejącego już
          zarysu konstrukcji można wywnioskować, że obiekt ma być przykryty czterospadowym
          dachem, dzięki czemu jego bryła nie będzie ani agresywna, ani dominująca ani też
          nie przykryje bryły kaplicy lub kościoła. Pisanie o tak dyskretnie wkomponowanej
          architekturze, że stanowi ona jakoby dewastację ogrodu i kościoła jest oczywistą
          demagogią. Szkoda, że obrońcy Krakowa sięgają po demagogię, która może być w
          przyszłości eksponowana w innych sprawach, jako dowód hipokryzji tychże obrońców.

          Funkcja jaką Ojcowie Kapucyni przewidzieli w realizowanym budynku jest jak
          najbardziej w kompetencjach i powinnościach Zakonu, nawiasem mówiąc,
          istniejącego w tym miejscu znacznie wcześniej niż zbudowane wokół domy
          mieszkalne. Nie budują też Oni na własnej działce obiektu dochodowego (parkingu,
          motelu, kamienicy czynszowej itp) lecz obiekt dla ludzi bezdomnych i najuboższych.
          Nie znam prywatnych poglądów Pani Ojca na temat dobroczynności, ale wyobrazilem
          sobie, że raczej nie znalazłby się On po stronie tych dyskutantów, którzy w
          nieszczęśnikach widzą jedynie żuli i meneli, słowem, ludzkie błoto.



          • Gość: imd 2 ga Prośba do "benevolo" IP: 82.177.125.* 05.12.09, 15:06
            Oj, coś czuję, ze się autor odezwał. No cóż, spokój sumienia fajna
            rzecz, typowy efekt "wyparcia". Najbardziej lubię ten
            fragment "dyskretnie wpisane w otoczenie", mocno powiedziane!
            najwyraźniej różne mamy definicje "dyskrecji" i otoczenia, skoro
            betonowy bunkier z wypaśnym dachem przytłaczajacy piękna kaplice
            loretańską to jest "dyskretne wpisanie w otoczenie" -
            architektoniczna nowomowa. Co do autorytetów obłuda przemawia przez
            autora tego postu, i to bardzo obślizgła: podpieranie własnych
            widzimisię dorobkiem osób niezyjacych o wielkich autorytetach jest
            po prostu stawianiem sie nimi w jednej linii! To jest właśnie
            obrzydliwe, ale najwyraźniej różne mamy definicje obrzydliwości.
            W całym zamieszaniu z ta budową nie chodzi o formę ani o funcje,
            chodzi o FAKT, ale odwracanie kota ogonem to łatwy i prymitywny
            sposób prowadzenia polemiki.
          • Gość: gosc Re: Prośba do "benevolo" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.09, 16:11
            Z tresci gloszonych przez benevola (predzej malvolia) wynika, ze jest albo
            autorem tego nieszczesnego projektu, lub tez nalezy do grona jemu zyczliwych.
            Dyskusja wchodzi w sfere absurdu. Co to kogo obchodzi, czy czterospadowy dach
            wystaje o metr czy dwa metry ponad mur klasztoru? Zniszczono bezpowrotnie teren
            ktory od XVII wieku trwal w prawie niezmienionym stanie. Zbudowano nieszczesna
            betonowa szope w imie pomocy bezdomnym, ktorych sciaganie w centrum miasta jest
            czysta paranoja. Po zjedzeniu darmowej zupki defekuja i szczaja gdzie popadnie,
            a nastepnie przesiaduja przy belcie na Plantach w bezposrednim otoczeniu
            klasztoru. W tej kwestii bede rownie bezwzgledny jak fastfoodow. Jezeli ojcowie
            maja taka potrzebe, to niech rowniez otocza opieka przylegle bramy i chodniki
            sprzatajac tak, jak robi to Mc...... po swoich smieciach i opakowaniach. A tak
            wogole, to ilosc roznego rodzaju kamienic bedacych w posiadaniu kosciola
            (kretynski argument kolejnego forumowicza tez-costam, sa tu od 1000 lat to maja,
            bo maja je o wiele krocej) nie usprawiedliwia w zadnej mierze budowy koszmaru w
            bezposredniej bliskosci prawdziwego zabytku. A nawijanie o dyskretnym wpisywaniu
            sie w obrazy satelitarne to darujmy sobie. Tak samo, jak zrobienie parkingu z
            bezposredniego otoczenia klasztoru Franciszkanow, co rownie przepieknie moze sie
            komponowac na zdjeciu satelitarnym.I to by bylo na tyle.
            • Gość: też arch Re: "odtrzep" się IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 05.12.09, 20:15
              od tej budowy arogancki A matorze A rchitektury, albo piany
              trzepaczko - jak wolisz.
              Wiecej, zmień hobby - konika - gdyż ten już padł (...a ty nadal
              poganiasz zdechłe zwierze...), czasy się zmieniły.

              - budują na swoim, za swoje i zgodnie z prawem. Jeśli taki porządek
              Tobie nie odpowiada, to postaraj się, aby go zmieniono ...albo
              dofinansuj, by nabrać praw do współdecydowania. (erę uspołeczniania
              mamy już za sobą).
              Jeśli coś wiesz o nielegalności tej inwestycji, to zgłoś- czekają.

              - są tutaj od p o n a d 1000 lat ...i pewnie bedą dłużej (jak
              kiladziesiat lat temu nie mieli, to sam na tacę dawałeś by to i
              tamto/tamtego poprzeć, wybudować, paczkę rozdać, wysłać ...i
              specjalnie nawet prosić nie musieli; wtedy byli "cacy" teraz już
              nie - "ballada o krótkiej pamięci"?)
              - Mc nie sprząta swoich pamiątek na plantach, pod dworcem, koło
              lotu, "przed..." i "obok..." .... sprząta "na swoim podwórku" (
              i...WC nawet ma! oni też go chcą mieć w tym celu)
              - jest to taki sam koszmar jak Feniks na Rynku, biura na Wawelu czy
              Nowa Huta, po 50-80 latach nikt nie będzie w tym obiekcie widział
              czegoś złego. Tak sie zmienia Krk, a jak tego nie widzisz to
              zapraszam... na planty grabić liście w czynie społecznym (efekty
              widoczne od razu) i umoralniać meneli, by byli bardziej "pro"
              niż "anty"( jak ci się uda będziesz na wieki w Krk doceniony ).
              • Gość: gosc Re: "odtrzep" się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.09, 16:28
                Wiec chyba jednak wlacze sie do dyskusji. Zadziwia dosc specyficzna dialektyka
                "tez architekta" (pytam, jezeli "tez", to co jeszcze?)

                Sugeruje on :Wiecej, zmień hobby - konika - gdyż ten już padł (...a ty nadal
                poganiasz zdechłe zwierze...), czasy się zmieniły.

                Z calym szacunkiem, patrzac sie na proporcje glosow w tej sprawie na forum to
                bylbym sklonny zauwazyc, ze "tez architekt" i "benevolio" sa ze swoimi pogladami
                w zdecydowanej mniejszosci. I konik ma sie dobrze.

                - budują na swoim, za swoje i zgodnie z prawem. Jeśli taki porządek
                Tobie nie odpowiada, to postaraj się, aby go zmieniono ...albo
                dofinansuj, by nabrać praw do współdecydowania. (erę uspołeczniania
                mamy już za sobą).
                Jeśli coś wiesz o nielegalności tej inwestycji, to zgłoś- czekają.


                Taaaa, pozwolenia sa, a jak ich nie ma to sie szybko dzwiga ciemna noca. I
                chociaz zglaszano to wielokrotnie, to nadal te konstrukcje stoja. A
                transparentnosci finansow jak nie bylo tak nie ma.

                - są tutaj od p o n a d 1000 lat ...i pewnie bedą dłużej (jak
                kiladziesiat lat temu nie mieli, to sam na tacę dawałeś by to i
                tamto/tamtego poprzeć, wybudować, paczkę rozdać, wysłać ...i
                specjalnie nawet prosić nie musieli; wtedy byli "cacy" teraz już
                nie - "ballada o krótkiej pamięci"?)

                Mysle, ze bardziej ludziom zapadaja w pamiec eksmitowane przedszkola i inne
                obiekty uzytecznosci publicznej z przejmowanych nieruchomosci.



                - jest to taki sam koszmar jak Feniks na Rynku, biura na Wawelu czy
                Nowa Huta, po 50-80 latach nikt nie będzie w tym obiekcie widział
                czegoś złego. Tak sie zmienia Krk, a jak tego nie widzisz to
                zapraszam...

                Mam rozumiec, ze powstaje koszmar i sie z czasem opatrzy? Nie do wszystkich
                takie tlumaczenie trafia. I owszem, widze to i widza inni.
                • Gość: też arch Re: ... a na dodatek IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 06.12.09, 18:13
                  różni nas klasa,
                  boś waćpan ... as,
                  a ja mam ... asa
                  ( J. Sz.)

                  ...i argumenty ( ...te jednak są jak widać dla ludzi myślących ).
                  łatwo być anarchistą ( "w y z y w a j ą c y m" )
                  ...i udawać filantropa za cudze pieniądze.

                  pamiętam głosowania o 99.99% frekfencji .... dalej pisać nie będę
                  gdyż ...i tak nie zrozumiesz
                  (dlatego też nie "ogarniasz" nick'a
                  - jak wskakujesz - niby konik - ... to nie pojmiesz).




                  • Gość: gosc Re: ... a na dodatek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.09, 08:57
                    Tutaj sie zgodze, rozni nas ladnych pare klas, i to szkoly podstawowej. Jak nie
                    wiesz jak sie pisze trudne slowa, to ich nie uzywaj. A nick bardziej odpowiedni
                    i do ogarniecia to "tez ...as". A tak wogole, to nie chce mi sie z toba gadac.
                    • Gość: też arch Re: dziękuję IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 07.12.09, 17:02
                      za z r o z u m i e n i e
                      moich intencji
                      (praca u podstaw ma sens).
          • Gość: ewa kornecka Re: Prośba do "benevolo" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.09, 19:21
            Panie "benvolio" !
            Po moim niezwykłym i wspaniałym Ojcu pozostało mnóstwo dzieł, którymi każdy,
            zgodnie z poszanowaniem praw autorskich może się posiłkować.
            Pan natomiast posłużył się nazwiskiem Mojego Ojca w zakresie WYRAŻANIA OPINII,
            zabrał Pan głos w Jego imieniu - i to obudziło mój kategoryczny sprzeciw.
            Nie zna Pan, ani nikt Jego ewentualnej opinii na temat powstającego budynku,
            dlatego, powtarzam, NIE WOLNO panu używać nazwiska Mojego Ojca dla potwierdzenia
            swojej racji w tym konkretnym wypadku.
            Żadne "gdybanie" - gdyby żył , to "uważałby to, czy tamto..,zaakceptowałby, bądź
            nie" nie może mieć miejsca.
            Można powiedzieć "jak napisał Marian Kornecki...."(i tu dane bibliograficzne
            pracy) a nie wolno stwierdzić że "to by się Doktorowi Korneckiemu podobało
            "(bądź nie).
            Ja ze swej strony stwierdzam, że w tzw."zeszytach", czyli prowadzonych przez
            Niego ponad 50 lat kronikach (niewielka część z nich została wydana )znajdują
            się notatki i rysunki dotyczące klasztoru Kapucynów i zapiski świadczące o jego
            trosce o to miejsce.Są szkice przedstawiające ogród z różnych etapów jego
            istnienia, łącznie z pojawiającymi się pod koniec życia Ojca fatalnymi barakami,
            które wzbudzały protest - jakkolwiek były tymczasowe, to zostały ustytuowane w
            urągającej zdrowemu rozsądkowi (kilkadziesiąt centymetrów) odległości od świeżo
            i z pietyzmem odrestaurowanego Domku Loretańskiego.
            Ojciec nie przewidział, że zniszczenie kompleksu klasztornego w jego 300-letniej
            formie przyjdzie, o ironio, ze strony klasztoru.

            Pisze Pan, że rodzina "zarządza" spadkiem - otóż my zarządzamy dobrym imieniem
            Mariana Korneckiego i dlatego informuję Pana, że nie ma Pan prawa wyrażania w
            imieniu Mojego Ojca opinii o powstającym budynku, jak też o dobroczynności i
            miłosierdziu.
            Ojciec mój całym swoim życiem "dawał świadectwo" - co powiedziałby teraz nie wie
            nikt - tak więc nikt nie może wspierać się jego autorytetem w tego typu dyskusji.

            Chciałabym też zaznaczyć, że nie podejmują z Panem polemiki na temat
            "profesjonalnego punktu widzenia" - profesjonalizm, czy rzemiosło, w tym
            wypadku, MOIM, Ewy Korneckiej zdaniem to nie wszystko.

            Ewa Kornecka
    • Gość: XXX Betonowy pawilon w przyklasztornych ogrodach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.09, 06:54
      OJ, NIEŁADNIE!!!!!!!!
      wwwiercioch.blog.onet.pl/
    • Gość: ziutek A co do własności i praw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.09, 00:12
      A co do własności i praw o których mówi Ojciec Ekonom to widzę dziwną
      zbieżność z prawami pana Pawła Piskorskiego do majątku SD.
    • Gość: imd prawo do życia IP: 82.177.125.* 07.12.09, 17:36
      7 grudnia, godzina 17ta ulica Loretańska. Brama do baraku przy
      nowowznoszonym przybytku otwarta na oścież, na ulicy kłębią się
      tłumy pakujace do ogromnych toreb bułki, butelki, jakieś pakunki z
      jedzeniem. Rejwach, nawoływania, przekleństwa..Szczerze mi żal tych
      ludzi, ale musze przynać, zę tych mieszkajacych obok też żal. I
      dzieci wędrujacyh środkiem jezdni. Coś mi się zdaje, że jedyni,
      którzy nie muszą się faktycznie borykać z tym zamętem to..kapucyni.
      Klasztor zlokalizowany jest po drugiej stronie koscioła, zamknięty
      automatyczną bramą, wyciszony w grubych murach. Budowa centrum w tym
      miejscu była logistycznie bardzo złym pomysłem - nie wzięto w ogóle
      pod uwagę prawa do spokoju i poczucia bezpieczeństwa okolicznych
      mieszkańców i młodzieży z trzech (!) sąsiadujących szkół.
      • Gość: też arch Re: prawo do życia - tak IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 07.12.09, 18:19
        zły czy dobry - jest to fakt.
        program natomiast może być zrewidowany, rozdawnictwo ograniczone do
        zarejestrowanych osób ( takie "odwrócenie" dawnego noszenia menażek
        do znanych mnichom potrzebujących, o którym wspominano wcześniej),
        a swoją drogą paru porządkowych na czas wydawania powinno być
        obecnych - nie "dokarmiać" tych których "roznosi" energia.

        • Gość: art Re: prawo do życia - tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.09, 11:43
          Akurat na Loretańskiej z tego, co mi wiadomo rozdawnictwo się skończy.
      • konikdrewniany07 Re: prawo do życia 09.12.09, 09:15
        wielokrotnie zwracano uwagę, ze BEZWGLĘDNIE potrzebna jest kontrola i
        "porządkowi" - w wypadku awantur, które są niemal codziennie zakonnicy są
        "zaskoczeni", ponieważ po ICH stronie jest spokój.
        Już pomijam stan "higieniczny" ulicy Loretańskiej ,a zwłaszcza pomiędzy
        Kapucynską a Studencką - klienci niemożliwie śmiecą (kubki, opakowania,
        nagminnie wyrzucany jest chleb, inne resztki jedzenia, góry niedopałków, butelki
        po wszystkich wynalazkach alkoholowych, czasem buty, czy brudne spodnie) no i
        pomimo, że na terenie kuchni jest ubikacja załatwiają się na chodnik.

        no i ten straszny, rynsztokowy język, te okropne, obrzydliwe rzeczy, które są
        słyszalne nawet w gimnazjum - ROZPACZ

    • Gość: Jan Roman Cisowski Betonowy pawilon w przyklasztornych ogrodach IP: *.chello.pl 07.12.09, 19:32
      ważniejsze jest by ładnie wyglądało czy aby pomóc naszym braciom i siostrom.
      wszyscy jesteśmy dziećmi jednego Boga.
      Ci potrzebujący ez pomocy będą chorować lub umrą na nic zabytki nie pomogą . A
      to od wieków jest teren Klasztorny. Więc w czym problem? Budują na swoim
      terenie aby pomóc Ludziom potrzebującym
      • Gość: imd oj panie Cisowski IP: 82.177.125.* 07.12.09, 22:12
        oj oj oj jakaś demagogia - nikt nie kwestionuje czy jesteśmy dziećmi
        jednego, różnych, czy żadnego Boga. Nie o to chodziło, sory. Pomoc -
        pomocą, nikt z tym nie polemizuje. Wielu z nas pomaga i wspiera. W
        czym problem? problem prosze pana w tych, co po nas przyjdą, i nie
        zobaczą klasztornych ogrodów, zabytków, dawnego, przekazanego nam
        przez poprzednie pokolenia piękna, naszej tożsamości, historii i
        całej listy róznych spraw ważnych..wszystko mozna pogodzić, trzeba
        tylko chcieć ...
        • Gość: art Re: oj panie Cisowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.09, 11:41
          Myślę zatem że wszystko zostało pogodzone: klasztor jest i będzie, ogród jest i
          będzie,Centrum Pomocy budują ( i na szczęście będzie)- wycięto kilka drzew (na
          obrzeżach ogrodu)i zburzono schron-trzeba było skrawek ziemi poświęcić - to jest
          kompromis. Ważniejszy jest człowiek.
          • zegareek Re: oj panie Cisowski 09.12.09, 08:51
            ha, ha... ważny jest człowiek, który ma w d.... obowiązki, pracę i normalne
            życie - spokojni obywatele nie mają praw.
            dla tych 10 - 12 osób NAPRAWDĘ potrzebujących nie musi się budować takiego pałacu.
      • eeemalia Re: Betonowy pawilon w przyklasztornych ogrodach 09.12.09, 19:20
        to nie są moi bracia ani siostry - to są obywatele państwa polskiego, którzy z
        sobie wiadomych powodów postanowili lekceważyć zasady życia społecznego,( nie
        mam na myśli dotkniętych przez los - tylko tych "żyjących inaczej")
        a tak odnośnie tego, czyj to teren, to DZISIAJ (9.12.09) "przeor Jasnej Góry
        o. Roman Majewski podkreślał, że Jasna Góra nie należy do paulinów, oni jedynie
        posługują w tym sanktuarium"
        "O. Majewski zaznaczył, że częstochowskie sanktuarium jest nie tylko miejscem
        kultu religijnego i wartości duchowych, stykają się tu także wartości
        historyczne i kulturowe. "Jest niewiele takich miejsc w Polsce" - i to samo jest
        z Kapucynami, bo to miejsce wyjątkowe.
        Polska jest państwem świeckim, założenie, ze wszyscy" jesteśmy dziećmi jednego
        Boga" jest nieporozumieniem.
        • Gość: art Re: Betonowy pawilon w przyklasztornych ogrodach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.09, 00:03
          Jeśli ktoś zakłada,że Bóg istnieje takie założenie jest jak najbardziej słuszne
          i zgodne z Prawdą, to czy Polska jest państwem świeckim czy nie, nie ma tu
          żadnego znaczenia.

          Może mieć znaczenie jedynie dla tego, kto tak nie zakłada.
      • Gość: RGR Re: Betonowy pawilon w przyklasztornych ogrodach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.09, 01:18
        > ważniejsze jest by ładnie wyglądało czy aby pomóc naszym braciom i
        siostrom.

        1. jest to czysta demagogia

        > wszyscy jesteśmy dziećmi jednego Boga

        2. jest to banał, czy też "oczywista oczywistość"

        > Ci potrzebujący ez pomocy będą chorować lub umrą na nic zabytki nie
        pomogą

        3. problem jest taki, że ojcowie im nie pomagają tylko ich utrzymują :)

        > to od wieków jest teren Klasztorny. Więc w czym problem? Budują na
        swoim

        4. Bo teraz prawo jest powszechne :]

        > aby pomóc Ludziom potrzebującym

        5. jeśli tak mają pomagać to ja podziękuje.

    • Gość: imd Re: Betonowy pawilon w przyklasztornych ogrodach IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 09.12.09, 16:36
      taa, "liczy się człowiek" rozumiem, że ci którzy mieszkają w
      okolicy, dzieci i młodzież w szkołach to "nieludzie"? Nie mają prawa
      do mieszkania w spokoju i poczuciu bezpieczeństwa, do korzystania z
      terenów zielonych (skwery w okolicy zawłaszczone). Taa, ładne hasło,
      szczególnie gdy rzucane z podkrakowskiej willi, "Liczy sie
      człowiek" - to go policz.
      • Gość: art Re: Betonowy pawilon w przyklasztornych ogrodach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.09, 00:13
        Wystarczy krótki spacer Loretańską by posłuchać pięknej polszczyzny, jaką
        posługuje się młodzież z pobliskich szkół (głównie mam na myśli Technikum,
        Studencką nie wędruję zbyt często). Ktoś, kto odebrał w domu dobre wychowanie,
        będzie wiedział jak się ma zachować niezależnie od tego czy znajdzie się na
        lekcji, w teatrze, czy w towarzystwie "ludzi ulicy" . Z moich obserwacji wynika,
        że najwięcej hałasu czynią właśnie uczniowie tych (tej) szkoły, ubogich widuję
        jedynie jak stoją spokojnie w kolejce. Ale masz rację...ja tam nie mieszkam,
        tylko dość często bywam...
        A swoją droga chciałoby się mieszkać w podkrakowskiej willi..
    • Gość: rp wszyscy chcą nie swoich ogrodów klasztornych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.09, 12:29
      "obrońcy" Krakowa chcieliby nimi zarządzać
      a deweloperzy na nich budować....
      najłatwiej upominać się o nie swoje, jak komuniści
      a biedacy niech znikną z ulic, tylko gdzie? w komorach gazowych jak za Hitlera???
      • konikdrewniany07 CORAZ WYZEJ 10.12.09, 12:44
        a budynek rośnie i rośnie, jest już o połowę większy niż na
        wizualizacji.....wstyd, Kapucyni, po co bylo kłamać, że budynek będzie niewielki ???
      • Gość: ress Re: wszyscy chcą nie swoich ogrodów klasztornych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.09, 12:51
        NIe HISTERYZUJ, nikt nikogo nie wysyla do komór gazowych - centrum dla biednych
        czemu nie tylko dlaczego w tym miejscu świata - a nie gdzieś gdzie 1. łatwiej
        dojechać 2. można swobodnie budować i inwestować 3. nie ściąga się osób
        skrajnie się zachowujących między zwykłych ludzi którzy n.p. nie sikają na ulicy
      • Gość: imd Re: wszyscy chcą nie swoich ogrodów klasztornych IP: 82.177.125.* 10.12.09, 16:37
        głupoty piszesz, poczytaj posty, bo nie rozumiesz wysuwanych
        argumentów.
    • Gość: kornecki o warunkach i milosierdziu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.09, 13:53
      Ogrody duże (można w nich jeszcze parę budynków zmieścić), a miłosierdzie
      jakieś takie malutkie.
      W jakich warunkach podopieczni braciszków spożywają śniadanko zobacz:

      www.facebook.com/home.php?#/photo.php?pid=148233&id=100000052138278
      • Gość: ress Re: o warunkach i milosierdziu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.09, 14:55
        teraz będą może mieli lepiej, tylko dlaczego w srodku miasta, dlaczego kosztem
        zabytku, dlaczego przeklinają i szczają - bo tego nie zmieni nowy budynek
        • Gość: krakus Re: o warunkach i milosierdziu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.09, 21:56
          Wydaje mi sie, ze skoro po swoich psach maja zbierac ich wlasciciele, to rowniez
          po bezdomnych powinni sprzatac darczyncy. Bo dlaczego maja cierpiec okoliczni
          mieszkancy z racji fanaberii przewielebnych? Bo tak naprawde to milosierdzie
          powinno sie odbywac w ramach klasztoru.
          • Gość: art Re: o warunkach i milosierdziu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.09, 15:14
            Jest i będzie. A porównywanie ludzi do psów jest co najmniej nie na miejscu.
            • Gość: gosc niedzielny Re: o warunkach i milosierdziu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.09, 19:51
              Chodzi o zasade odpowiedzialnosci. Nie mozna swoja wola czynienia dobra karac
              innych. A jezeli chodzi o zwierzeta.... no coz, ludzie defekujacy i szczajacy na
              ulicy rownaja sie z nimi. A juz na pewno po paru beltach na Plantach.
      • Gość: art Re: o warunkach i milosierdziu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.09, 14:57
        I to się właśnie już wkrótce zmieni :)
        • Gość: gosc Re: o warunkach i milosierdziu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.09, 21:29
          Taaa, zmieni sie, bo bezdomnych bedzie dwa razy wiecej gdy sie dowiedza o
          darmowej zupce. Dojda jeszcze ci faceci z okolic Rynku ktorzy zaczynaja rozmowe
          od hasla "Przepraszam, czy moge o cos zapytac" i wiadomo, ze zbiera na flaszke.
          • Gość: art Re: o warunkach i milosierdziu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.09, 23:40
            Z tego co kojarzę, tam nie będzie akurat rozdawanych zupek...a przeczytajże
            jeszcze raz artykuł.
            • Gość: glos ludu Re: o warunkach i milosierdziu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.09, 09:10
              Taaaa, nie zupki tylko milosierdzie i porady. Mysle, ze taka zamiana spowoduje
              wzburzenie oczekujacych zwiekszajac ich zapotrzebowanie na napoje tonizujace.
      • Gość: kornecki Re: o warunkach i milosierdziu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.09, 16:04
        teraz chyba można zobaczyć:
        www.facebook.com/photo.php?pid=148273&o=all&op=1&view=all&subj=87590490562&aid=-1&id=100000052138278&oid=87590490562

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka