Dodaj do ulubionych

Listy. Niełatwe podróżowanie z wózkiem

IP: *.zax.pl 05.12.09, 15:22
Juz dawno pisalem, ze utrapieniem Krakowa sa wlasnie studenci! Jakby tak
studentow wyrzucic za miasto to byloby luzniej, mniej korkow, wiecej
przestrzeni! Studenci poza miasto! Niech sobie studiuja w Skawinie, albo w
Wieliczce, ale nie w Krakowie!
Obserwuj wątek
    • crogool Listy. Niełatwe podróżowanie z wózkiem 05.12.09, 15:39
      Utrudnienia które opisała Autorka listu, są mi od 6 miesięcy znane aż za
      dobrze. W uzupełnieniu:
      - fantastycznie atrakcyjne tramwaje historyczne na trasie do Cichego Kącika.
      Mało, że mało (kursów). Fundujemy atrakcje przy wsiadaniu (również osobom w
      podeszłym wieku, którym ubzdurał się spacer po parku Jordana) i niewykluczone,
      że w połowie trasy motorniczy zarządzi wysiadkę (po tramwaj zdechł-był).
      - tramwaje do Nowej Huty - oprócz wspomnianej 22, również linia 4 czyli
      wysoko, pod górkę.
      - jeśli już się trafi, unowocześniony wagon, z miejscem na wózki, to do
      cholery jasnej nie jest rezerwat dla szczyli i dresiarzy. Ale nie przypomina
      się choćby jeden raz by ktokolwiek ruszył stamtąd cztery litery na widok
      wózka, bez prośby.
      Na otarcie łez i ukojenie nerwów. Rok, dwa i maluch będzie wędrował o własnych
      siłach. I jakoś to pędzie, do kolejnego potomka chyba... że stanie się cud.

      Pozdrawiam
      • dystansownik Re: Listy. Niełatwe podróżowanie z wózkiem 05.12.09, 17:19
        > - jeśli już się trafi, unowocześniony wagon, z miejscem na wózki, to do
        > cholery jasnej nie jest rezerwat dla szczyli i dresiarzy. Ale nie przypomina
        > się choćby jeden raz by ktokolwiek ruszył stamtąd cztery litery na widok
        > wózka, bez prośby.

        Dziwne. Ja zawsze jak widzę, że wchodzi ktoś z wózkiem usuwam się z miejsc, w
        których zwykle stawia się wózki. Widziałem, że podobnie robi wiele osób. Nawet
        jak ktoś sam tego nie zrobi, to wystarczy poprosić.
        Chyba, że chodzi o sytuację, że tramwaj jest zatłoczony, wtedy nie ma co
        oczekiwać, że ktoś się przesunie, bo często jest to po prostu fizycznie nie
        możliwe. Chyba, że oczekujesz, że 6 osób (bo tyle jest w stanie zmieścić się na
        powierzchni zajmowanej przez co niektóre wózki) wysiądzie na przystanku i
        zaczeka na kolejny tramwaj, tylko dlatego, że do tego Ty chcesz się władować z
        wózkiem ??
      • Gość: baba Re: Listy. Niełatwe podróżowanie z wózkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.09, 12:15
        kup sobie samochod
        • Gość: t Re: Listy. Niełatwe podróżowanie z wózkiem IP: 217.202.120.* 06.12.09, 19:33
          albo nie rób dzieci ;)
    • Gość: student Re: Listy. Niełatwe podróżowanie z wózkiem IP: 213.134.167.* 05.12.09, 15:41
      bardzo chetnie przestane nabijac wszystkim wynajmujacym kase, stac w
      idiotycznych korkach i uzerac sie z centusiami ;)

      niestety, bedac na IV roku trzeba przemeczyc jeszcze 1,5 roku :)
    • matthew.z [...] 05.12.09, 15:42
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • Gość: ojapierdziu Re: Głupota nie zna granic IP: *.rzeszow.mm.pl 05.12.09, 15:58
        No tak, pewnie głupia matka nie ma prawa jazdy, w związku z czym do wychowania
        nie jest konieczne tylko auto tylko auto z szoferem! A auto tylko jakiejś dobrej
        marki. No bo jak kogoś nie stać na mercedesa to tym bardziej nie stać na
        utrzymanie dziecka. Co ja mówię, Ferrari, Porsche, Koenigsegg, nie rozdrabniajmy
        się. Dzieciom trzeba wszystkiego co najlepsze ;]
      • Gość: katarzyna [...] IP: *.multi-play.net.pl 05.12.09, 16:01
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • dystansownik [...] 05.12.09, 17:14
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
          • Gość: Sella Re: Głupota nie zna granic IP: *.chello.pl 05.12.09, 17:31
            Oczywiscie jak ktos sobie skreci noge, stlucze palce albo, odpukaj, POSTARZEJE
            SIĘ to też powinien siedzieć w domu, a na pewno nie mieszkać na osiedlu. Bo nie
            ma prawa wymagać, że da radę wsiąść do komunikacji publicznej.
            • dystansownik Re: Głupota nie zna granic 05.12.09, 18:01
              Ale nie można oczekiwać, że wszędzie będą jeździły niskopodłogowe tramwaje i
              autobusy. Autorka sama narzeka, że mieszka na nowym osiedlu, gdzie buduje się
              masę domów i mieszka sporo ludzi z dziećmi. Tylko dlaczego nie pomyślała o
              problemie wsiadania z wózkiem zanim kupiła tam mieszkanie ?? Jak sama nie myśli,
              niech nie oczekuje, że inni powinni to robić.
              Ewentualnie niech kupi sobie samochód i wozi dziecko, albo niech mąż wozi i ją,
              i dziecko.

              Kilkanaście lat temu jak nikomu nawet się nie marzyły niskopodłogowe pojazdy na
              naszych ulicach, jakoś nikt tak nie narzekał i ludzie sobie jakoś radzili.
              Czasy się zmieniają i zmieniają się problemy. Sporo ludzi już ma taką psychikę,
              jak jedna rzecz zmieni się na lepsze, to zaraz przestawiają się na narzekanie na
              co innego.
              Gdyby tej Pani wybudować linię tramwajową, oczywiście niskopodłogową, pod sam
              blok to zaraz by wymyślała sobie nowy powód do narzekań, albo by jej tramwaje za
              głośno pod blokiem przejeżdżały, albo miałaby pretensje, że jeździ tam za dużo
              innych matek z wózkami i na jej już miejsca nie ma. :P
              • Gość: Krakuska Re: Głupota nie zna granic IP: *.chello.pl 06.12.09, 16:21
                Panie "dystansownik'-ja tez dzwigałam wózki kilkanascie lat temu do tramwajów i
                autobusów żeby dojechac np.do lekarza( bo Park Jordana szczesliwie miałam tuz
                obok). Jednak nie uważam ze było to dobre i POTRZEBNE. Swiat idzie ( a
                przynajmniej technicznie powinien isc )do przodu i jesli da sie ułatwic zycie to
                sie je ułatwia. Inaczej moglibysmy mieszkac w szałasach, myc w jeziorze i
                ogrzewac przy ognisku!A ta Pani kupiła mieszkanie tam gdzie sie jej podoba i
                gdzie ja na nie stac( bo np w Krowodrzy ceny sa .... chore). Jej mąż pracuje i
                PŁACI PODATKI TEZ NA MPK-tak wiec ma ona pełne prawo do współdecydowania o
                komuniacji miejskiej. Bo na razie najlepiej wychodza na komunikacyjnych zmianach
                nieroby i wszelkiej masci lumpy zaludniajace kamienice sródmiescia i jeżdzące
                MPK na koszt pracujacych i płacacych za przejazd obywateli!NA KONIEC COS MI
                PACHNIE-ZES TY "DYSTANSOWNIK-...URZEDAS MIEJSKI..."
                • dystansownik Re: Głupota nie zna granic 06.12.09, 18:03
                  Ja to wszystko doskonale rozumiem, wręcz nawet się z Pani argumentami zgadzam,
                  ale proszę jednocześnie o trochę rozwagi. Też bym chciał, żeby mi pod sam dom
                  podjeżdżał pusty nowoczesny tramwaj. Pozostałe kilkaset tysięcy mieszkańców
                  zapewne chciałoby tego samego.

                  Problem w tym, że autorka listu wykazuje całkowicie roszczeniową postawę. Uważa,
                  że ona jest matką i z tego powodu jej się wszystko należy. W ogóle nie bierze
                  pod uwagę sytuacji innych mieszkańców miasta. Każdemu jest źle w ten czy inny
                  sposób, ale zmiany idą w dobrym kierunku. Nie można mieć do kogoś pretensji, że
                  czasem te zmiany nie nadążają za zmianą otaczającej nas rzeczywistości.
              • mondego1 nosidelko dla dziecka 08.12.09, 11:18
                super sprawa, rece wolne, bak zadowolony bo ma kontakt z rodzicem,
                ciezar mlodego rozlozony rownomienie na plecach matki lub ojca:)))
          • Gość: katarzyna Re: Głupota nie zna granic IP: *.multi-play.net.pl 05.12.09, 18:04
            kolejny cwaniak, bo go problem nie dotyczy. On tylko zrobi dzieciaka.
            Ta kobieta, jak i wiele innych ma prawo jeździć w ludzkich warunkach komunikacja
            miejską. Nikt nie ma natomiast prawa kazać jej jeździć samochodem.
            > Btw nikt nikogo tu źle nie traktuje. Nie rozumiem powodu próby najechania komuś
            > na żonę lub dziewczynę. :P
            widze, że wiele rzeczy jeszcze nei rozumiesz, może kiedyś dojrzejesz
            • dystansownik Re: Głupota nie zna granic 05.12.09, 18:37
              Ta kobieta, jak i wiele innych ma prawo jeździć w ludzkich warunkach
              komunikacja miejską.


              Ja też mam prawo jeździć w ludzkich warunkach komunikacją miejską, a skoro mi
              nikt tego nie zapewnia, to z jakiej racji mam się przejmować tym samym prawem
              innej osoby ??

              Nikt nie ma natomiast prawa kazać jej jeździć samochodem.

              Oczywiście, że nie, ale też nikt nie kazał jej jeździć komunikacją miejską.

              widze, że wiele rzeczy jeszcze nei rozumiesz, może kiedyś dojrzejesz

              Haha uwielbiam dyskusję z ludźmi, którym się wydaje, że są najmądrzejsi i gdy
              nie mają już nic do powiedzenia uciekają do tego typu argumentów. ;)
            • Gość: qwerty Re: Głupota nie zna granic IP: *.chello.pl 05.12.09, 19:25
              Napisali glupi tekst, a wy bronicie jeszcze glupszej jego bohaterki. Czy GW opisze moja historie jak sobie nie radze z zakupem biletow w tramwajach kiedy przed automotami stoja wozki z dziecmi? Pewnie nie, ale nie dlatego, ze bylby to rownie glupii temat jak powyzsze wynurzenia. PS odwolywanie sie do wieku rozmowcy w celu utrzymania swoich racji zawsze nasuwa mi mysl, ze takim osobom najlepiej zyloby sie w czasach kiedy nasza cywilizacja oparta byla na starszyznie plemiennej.
        • Gość: matka sprawiedliwo,ść to chyba obce Ci pojęcie IP: *.chello.pl 05.12.09, 20:51
          A czemu mają traktować gorzej jego kobietę???!?!?!? Co ona ma do tego?!?!?!?!?!?

          Owszem może i on jest prymitywny ale Ty też, skoro on jest cham to czemu za to
          ma dostawać ktoś inny? Specjalnie od niego się nie różnisz...
      • Gość: A_C Re: Głupota nie zna granic IP: *.xdsl.centertel.pl 06.12.09, 10:31
        Jak widać, chamstwo też nie zna granic...
      • Gość: becikwood Re: Głupota nie zna granic -no tak twoja nie zna.. IP: *.range86-160.btcentralplus.com 06.12.09, 13:06
        swietnie zareklamowales tytulem stan swojego umyslu....
        a na twoj "komentarz" szkoda czasu dla koziolku MATOLKU..
    • Gość: sik Przyklęk i niska podłoga IP: *.ceti.pl 05.12.09, 16:10
      Przyklęk autobusu to tylko ok 10 cm i to w najnowszych medelach. Te troche starsze jak sie pochyla to jest dobrze.Na liniach 22 i 19 nie mogą jeździć niskopodłogowe tramwaje, bo nowe torowisko na Monte Casino, a szczególnie fantastycznie i profesjonalnie zaprojektowane krawężniki nie pozwalają na otwarcie tym tramwają drzwi.
      • Gość: Krzysiek Re: Przyklęk i niska podłoga IP: 77.236.0.* 07.12.09, 16:51
        Tym tramwajom, czyli niskopodłogowcom. Problem polega na tym, że modele NGT6 mają wysuwane na zewnątrz drzwi, a na odcinku od Grunwaldzkiego do Łagiewnik wybudowano wysoko perony, które uniemożliwiają otwarcia drzwi.
        Zdarza się, że przy objazdach linii 8 przez Monte Casino i Kapelankę ta linia się nie zatrzymuje na przystankach.
        Zresztą jak widać, przystanek Szwedzka ma już mocno uszkodzony krawężnik, który wychodzi na tory tramwajowe.
    • Gość: Ojciec nie student Listy. Niełatwe podróżowanie z wózkiem IP: *.chello.pl 05.12.09, 16:11
      Mamusiu naucz się jeździc wózkiem i nierób afery, do autobusu
      wsiadaj przodem a wysiadaj tyłem, bo inaczej zrobisz dziecku krzywde
      i nie trzeba przewracać autobusu żeby wsiąść lub wysiąść .A jeżeli
      są stopnie to napewno każdy chętnie pomoże.
      A jak wracasz do domu to winda jest równo z chodnikiem czy blok się
      pochyla.
    • Gość: gość motorniczy Listy. Niełatwe podróżowanie z wózkiem IP: *.chello.pl 05.12.09, 16:32
      Droga matko nowe tramwaje nie jeżdżą przez kapelankę ponieważ firma
      która remontowała kapelankę żle wybudowała perony przystankowe i
      bombardier nie może otworzyć drzwi.Pretensie proszę kierować do pana
      Majchrowskiego
      • Gość: _pr Re: Listy. Niełatwe podróżowanie z wózkiem IP: 195.242.108.* 05.12.09, 16:56
        Gdyby to była wina firmy wykonawczej to musiałaby poprawić robotę w ramach
        gwarancji i po krzyku. Tymczasem firma wykonała peron zgodnie ze Specyfikacją
        Techniczną zamawiającego. Problem bierze się stąd że Bombardier (na łukach o
        małym promieniu) nie spełnia wymagań normowych dla skrajni kinematycznej, więc
        nie mieści się przy zaprojektowanym zgodnie z normą krawężniku.
        • dystansownik Re: Listy. Niełatwe podróżowanie z wózkiem 05.12.09, 17:08
          Chyba szkoda wnikać w techniczne szczegóły, bo laicy i tak tego nie pojmą i będą
          dalej pisać swoje. A jak się coś nie podoba i nie ma się pojęcia o czym się
          pisze, to najłatwiej zwalać winę na wykonawcę... :P
          • tw.zenek Te, "dystansownik" - MPK ci płaci, czy Majcher? 05.12.09, 18:28
            Nie interesują mnie "szczegóły techniczne" tylko to, że tramwaje mają jeździć!

            Rozumiem tą panią, bo za bilet płaci tyle samo co inni, więc dlaczego ma jeździć
            złomem? A skucie kilku krawężników, to nie jest operacja wymagająca kosmicznej
            technologii.

            Nie wiem czemu cię tak podnieca tłumaczenie wszystkim czego i dlaczego się "nie
            da" zrobić. Płacą ci za to? Od rozwiązywania problemów są ludzie, którzy za to
            biorą kasę, a pasażerowie mają prawo się domagać odpowiedniego poziomu usług.
            Jak kogoś to przerasta, to niech idzie handlować pietruszką.

            Życie jest brutalne.
            • dystansownik Re: Te, "dystansownik" - MPK ci płaci, czy Majche 05.12.09, 18:51
              Nie interesują mnie "szczegóły techniczne" tylko to, że tramwaje mają
              jeździć!


              To przecież jeżdżą jak jeździły przez ostatnie 30 lat. Nie moja wina, że ludzie
              pchają się jak karaluchy do miasta.
              Niech się cieszą, że w ogóle mają tramwaj, bo założę się, że w większości wioch
              z których przyjechali mieli tylko rozlatujące się PKSy, które nie spełniały
              żadnych norm.

              A skucie kilku krawężników, to nie jest operacja wymagająca kosmicznej
              technologii.


              Nie znam dokładnie parametrów jakie są obecnie i na jakie trzeba by przerobić
              trasę, ale może to wymagać więcej pracy niż "skucie kilku krawężników".
              Jeśli do tego dojdą zmiany jakichkolwiek ważniejszych parametrów to dopiero się
              zacznie zabawa. Skończy się na tym, że dla "skucia kilku krawężników" będzie
              trzeba się starać o pozwolenie na budowę, organizować przetarg na wykonanie
              robót, itd.
              Do tego dochodzą koszty. Po prostu są ważniejsze inwestycje na które potrzeba
              kasy, niż przeróbki na niedawno remontowanych trasach, tylko po to, żeby mógł
              tam wjechać nowszy tabor tramwajowy, którego i tak jeszcze nie ma.

              Życie jest brutalne.

              Zgadzam się i polecam się nad tym zastanowić przed pisaniem kolejnych postów. To
              działa w obie strony. ;)
              • peter.hound Re: Te, "dystansownik" - MPK ci płaci, czy Majche 05.12.09, 19:10
                Myślałem, że wszystko uda mi się zawrzeć w jednym poście, ale.. Pan mnie ciągle zadziwia..

                Tramwaje rzeczywiście jeździły przez ostatnie 30 lat. Ale lata się zmieniają i tak jak wielkość taboru - należy zmieniać również jego jakość. I do tego nalezy dążyć. A nie do zaspokajania potrzeb sprzed 30 lat..

                A skąd Pan jest? Pan się cieszy jak podjedzie Panu na przystanek 105N przy -15 stopniach Celsjusza? Ja nie bardzo. I nie cieszyłbym się nawet gdybym po jakiejś wiosce jeździł na osiołku przy takiej temeperaturze. Miastu stawia się o wiele wyższe wymagania niż wsi. Jeśliby tak nie było, to ludzie mieszkaliby w dżungli. Bynajmniej nie miejskiej..

                Nie zna Pan parametrów.. ja jak na jakiś temat nie mam pojęcia, to się na ten temat nie wymądrzam. Jednak, tak na temat budowy dróg, jak i układów komunikacyjnych co nieco wiem, więc powiem Panu jedno - jeśli zachodzi potrzeba zastosowania nowoczesnego taboru na jakiejś trasie, to się dąży do tego żeby taki tabor zastosować. Bez względu na to czy trzeba 'skuć kilka krawężników', czy zajdzie potrzeba zmiany 'jakichkolwiek ważniejszych parametrów'.
                • dystansownik Re: Te, "dystansownik" - MPK ci płaci, czy Majche 05.12.09, 20:20
                  > Pan się cieszy jak podjedzie Panu na przystanek 105N przy -15
                  > stopniach Celsjusza? Ja nie bardzo.

                  Na pewno cieszę się bardziej niż jak podjeżdża zatłoczony bombardier bez
                  klimatyzacji przy ponad 30 stopniach Celsjusza.
                  Jak jest zimno mogę się ciepło ubrać, ale jak jest gorąco nie specjalnie mam
                  ochotę nosić z sobą ręcznik.

                  > Jednak, tak na temat budowy dróg, jak i układów komunikacyj
                  > nych co nieco wiem, więc powiem Panu jedno - jeśli zachodzi potrzeba zastosowan
                  > ia nowoczesnego taboru na jakiejś trasie, to się dąży do tego żeby taki tabor z
                  > astosować. Bez względu na to czy trzeba 'skuć kilka krawężników', czy zajdzie p
                  > otrzeba zmiany 'jakichkolwiek ważniejszych parametrów'.

                  Najwyraźniej nie zna się Pan aż tak dobrze na podstawach budownictwa. Realizacja
                  "bez względu" na cokolwiek była domeną poprzedniego ustroju. Obecnie o tym co
                  należy zrobić decydują rzeczywiste potrzeby i możliwości ich realizacji w
                  obecnych warunkach.
                  Pan uważa, że zachodzi tam potrzeba zastosowania nowoczesnego taboru. Ktoś inny
                  może uznać, że takiej potrzeby nie ma dopóki MPK nie dysponuje większą ilością
                  tego typu pojazdów. Jeśli potrzeba nie jest naprawdę duża, nie ma sensu
                  przebudowywać czegokolwiek. Lepiej wziąć się za remonty tras, które tego
                  koniecznie wymagają.

                  Najprawdopodobniej konieczność przystosowania tamtej trasy do potrzeb
                  nowoczesnego taboru zajdzie dopiero, gdy jego ilość się zwiększy, albo dopiero
                  po wybudowaniu nowej linii na Ruczaj. Wtedy też pewnie będzie się opłacało wydać
                  pieniądze na poprawki.
                  • peter.hound Re: Te, "dystansownik" - MPK ci płaci, czy Majche 05.12.09, 20:43
                    Ech.. pójdźmy dalej Pańskim tokiem rozumowania i dojdziemy do tego, że lepiej spać na podłodze zatłoczonego ośrodka pomocy społecznej niż w budzie dla psa..

                    Proponuję 100 razy przeczytać co napisałem ("jeśli zajdzie potrzeba zastosowania (..) to się to robi, bez względu na(..)"), zrozumieć.. a potem ewentualnie snuć insynuacje na temat mojej wiedzy lub jej braku.
              • Gość: ggg Re: Te, "dystansownik" - MPK ci płaci, czy Majche IP: *.55.classcom.pl 06.12.09, 15:18
                1. Nie rozumiem, dlaczego cofasz się tylko 30 lat wstecz? Dlaczego nie od razu
                ze 3 tys., 3 tys. Albo 3 mln. Pewnie dlatego, że wtedy dyndałbyś zaczepiony
                ogonem na gałęzi albo byłbyś skamieliną. Cywilizacja to nie dżungla i do czegoś
                zobowiązuje.
                2. Życie jest brutalne, ciekawe tylko, dlaczego nie jest brutalne dla tego, kto
                s...ł robotę czy też projekt - dla mnie nieważne. Ktoś zgarnął kasę za fuszerkę,
                a teraz bronisz go pisząc, że "są ważniejsze inwestycje". A może rzeczywiście
                bronisz patałacha?
                • dystansownik Re: Te, "dystansownik" - MPK ci płaci, czy Majche 06.12.09, 17:53
                  > Cywilizacja to nie dżungla i do czegoś
                  > zobowiązuje.

                  Na pewno nie do postawy roszczeniowej w każdej sprawie, gdzie wszyscy uważają,
                  że to właśnie im wszystko się należy.

                  > 2. Życie jest brutalne, ciekawe tylko, dlaczego nie jest brutalne dla tego, kto
                  > s...ł robotę czy też projekt - dla mnie nieważne. Ktoś zgarnął kasę za fuszerkę
                  > ,
                  > a teraz bronisz go pisząc, że "są ważniejsze inwestycje". A może rzeczywiście
                  > bronisz patałacha?

                  Ja nie bronie żadnego patałacha, bo żadnego w tej sprawie nie widzę i nikt nie
                  zgarnął kasy za fuszerkę.
                  Wykonawca dostał wynagrodzenie za wykonanie pracy zgodnie z projektem.
                  Projektant dostał wynagrodzenie za wykonanie projektu zgodnie z wytycznymi,
                  które otrzymał i zgodnie z obowiązującymi normalmi. Zleceniodawca przekazał
                  wytyczne do projektu, które uznał za odpowiednie dla realizacji remontu danego
                  odcinka.
                  Najłatwiej jest na koniec, komuś kto o tym nie ma zielonego pojęcia,
                  skomentować, że ktoś odwalił fuszerkę. Ba, przecież nasze państwo wręcz się
                  opiera na takiej postawie. Najłatwiej jest powiedzieć, że coś jest źle, a samemu
                  i tak nic nie robić.

                  O ważniejszych inwestycjach miałem na myśli to, że wiele innych odcinków tras
                  komunikacyjnych wymaga remontów i przebudowy, więc na pewno nie ma sensu ładować
                  więcej kasy w coś co już zostało wyremontowanie. Przystosuje się to przy okazji
                  kolejnych zmian za jakiś czas na pewno. Podejrzewam, że w momencie, kiedy
                  zostanie zbudowana linia tramwajowa na Ruczaj.
            • Gość: fbdbbdfb Re: Te, "dystansownik" - MPK ci płaci, czy Majche IP: *.2.pxs.pl 07.12.09, 10:09
              > Rozumiem tą panią, bo za bilet płaci tyle samo co inni, więc
              dlaczego ma jeździ
              > ć
              > złomem?

              Nie tyle samo. Wózki wozi się ZA DARMO (znaczy my wszyscy za nie
              płacimy).
    • Gość: no Listy. Niełatwe podróżowanie z wózkiem IP: *.ghnet.pl 05.12.09, 16:52
      Wozk z dzieckim jest zdecydowanie lzejszy niz wozek inwalidzki z doroslym
      czlowiekiem.
      Wsiasc do autobusu, nawet niskopodlogowego z wozkiem inwalidzim to zadanie dla
      osilka.
      Autobus zatrzymuje sie daleko od krawęznika i zeby wjechac takim wozkiem
      trzeba miec niezla krzepe, zeby wozek podniesc (wjezdzalam przodem). Podobnie
      jest przy wysiadaniu (wyjezdzalam tylem).
      Wozek dzieciecy jest zdecydowanie lezejszy .
      Tylko tzreba dac cos z siebie.
      Nasze matki dzwigaly duzo ciezsze wozki - zarowno do srodkow komunikacji
      miejskiej jak w bloku mieszkalnym.
      • Gość: Sella Re: Listy. Niełatwe podróżowanie z wózkiem IP: *.chello.pl 05.12.09, 17:42
        Nasze matki rowniez praly w pralkach Frania proszkiem IXI, nie mialy zmywarek
        ani mikrofal, ciasta piekly na gazie, a w calym miescie mialy jeden sklep
        calodobowy. Dzieci karmilo sie mlekiem z mleka w proszku, tabletki z zelazem
        barwily zęby, na ból głowy były tabletki z kogucikiem i aspiryna, pióra byly
        tylko wieczne, programy w TV dwa, szynke widzialo sie od swieta a zeszyty mialy
        bury papier.

        Czy musimy wracac do tego wszystkiego, czy tez moze wylacznie do elementow,
        ktore powoduja, ze kobiety maja miec przekichane w zyciu?
      • Gość: wikanna Niech nie narzeka..... IP: *.236.spine.pl 05.12.09, 19:09
        Niech nie narzeka.
        Jestem niepełnosprawna ruchowo, zawsze mialam problemy z wsiadaniem
        do autobusów czy tramwajów z wysokimi stopniami. Dawniej był to
        koszmar, nie było wogóle niskopodłogowych, a takich z niższymi
        schodkami , to na palcach ręki mozna bylo policzyć.
        Ile razy było tak, że przepuszczałam autobusy, bo wiedziałam,że będę
        miała problem z wsiadaniem. I czekałam, aż przyjedzie ten z niższymi
        stopniami.
        Mamuśka! Nie narzekaj, bo nie masz na co!
        • Gość: Julita Re: Niech nie narzeka..... IP: *.autocom.pl 06.12.09, 08:14
          A co to za argument, że inni mają gorzej, więc ty nie masz tak źle?? Kiery
          wreszcie skończymy z tym sowieckim myśleniem???
          • Gość: wikanna Re: Niech nie narzeka..... IP: *.236.spine.pl 06.12.09, 11:07
            Dzisiejsze "mamuśki" są rozpieszczone, wydelikacone i z wiecznymi
            pretensjami do całego świata. "Bo mnie się należy" !
            Wieczne narzekanie , to sposób na życie niektórych ludzi.
            Niech się właśnie zastanowią, że inni mogą mieć gorzej. Troszkę
            samokrytycyzmu i pokory.
    • Gość: bgh Listy. Niełatwe podróżowanie z wózkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.09, 16:59
      Przywykliśmy do pełnej automatyzacji i tego, że wszystko trzeba móc
      zrobić samemu. A zanikł najbardziej podstawowy i społecznie
      pozytywny odruch - współpraca. Przecież wystarczy kogoś poprosić o
      pomoc - wtedy ani schody nie będą straszne, ani to, że ktoś stoi na
      miejscu dla wózka. Nie żyjemy na bezludnej wyspie, żyjemy w
      społeczeństwie.
    • dystansownik Re: Listy. Niełatwe podróżowanie z wózkiem 05.12.09, 17:06
      Jak już napisano, niskopodłogowe tramwaje najprawdopodobniej tam nie jeżdżą z
      powodu źle wykonanych krawężników. Poza tym sporo z nich (a niestety MPK nie
      stać na natychmiastową wymianę całego taboru) jest przeznaczona na linie
      szybkiego tramwaju, bo starych składów do tunelu nie można puścić.
      Jak widać w grę wchodzi o wiele więcej czynników niż to czego chce jedna Pani,
      która po zrobieniu dziecka nagle wszędzie widzi problemy i przeszkody.
      Proszę też nie mieć pretensji do kierowców. Oni na głowie mają pełno innych
      spraw, niż zaspokajanie potrzeb jednego pasażera. Czasem warto spojrzeć poza
      czubek własnego nosa, a nie wyjeżdżać od razu z chamstwem i brakiem wyobraźni.

      Kolejna sprawa to brak połączeń tramwajowych. Wybudowanie linii to inwestycja
      idąca w ciężkie miliony złotych. Obecnie jeśli dobrze kojarzę w projekcie na
      najbliższe kilka lat jest budowa dwóch linii. Nawet gdyby teraz pojawił się
      pomysł budowy linii na Ruczaj, to wątpię czy jego realizacja (przy założeniu, że
      nie byłoby problemów ze środkami pieniężnymi) zakończyłaby się wcześniej niż za
      10 lat.

      Do studentów też proszę nie mieć pretensji. Nie podoba się to zawsze można
      zmienić miasto.
      Zresztą podejrzewam, że Pani dziecko za niecałe 20 lat też postanowi iść na
      studia, a wtedy na pewno nie będzie narzekania na fakt, że nasze miasto ma jedne
      z najlepszych uczelni w kraju.
      Jeśli chodzi o brak możliwości zmieszczenia się z wózkiem to polecam
      ograniczenie wychodzenia w godzinach szczytu. Sam nie raz widziałem kobiety
      pchające się z wózkami do zatłoczonego tramwaju w godzinach szczytu. Bardziej
      irytujący są już tylko śmierdzący menele.

      Brak wyznaczonych miejsc na wózki pewnie i jest problemem, ale 95% ludzi (w tym
      tych znienawidzonych studentów) przesunie się z własnej nieprzymuszonej woli
      (jeśli oczywiście mają gdzie się przesunąć), żeby zrobić miejsce na wózek, aby
      nie stał na środku przejścia.

      Najbardziej rozśmieszyło mnie stwierdzenie: "Przecież to nie jest jakaś
      zapomniana i mało uczęszczana trasa. Obecnie w tym rejonie powstaje bardzo wiele
      nowych inwestycji, mieszka tam wielu ludzi z małymi dziećmi (na pewno więcej niż
      na Bieżanowie).
      "
      Jak zwykle widzi Pani tylko to co chce zobaczyć. Dla uświadomienia, na
      Bieżanowie (chyba chodzi o nowy, bo dojazd do starego to masakra) też mieszka
      wielu ludzi z małymi dziećmi. Demografia poszczególnych dzielnic nie jest aż tak
      zróżnicowana.
      Jak się nie podoba to nie rozumiem czemu nie wybrała Pani właśnie Nowego
      Bieżanowa. Też buduje się tam obiekty mieszkalne. Też sprowadzają się nowi ludzie.

      Jak dla mnie absurdem przestają być opisywane sytuacje, a obecnie stają się
      pretensje dotyczące praktycznie wszystkiego. Jak kobieta sama nie myśli to niech
      nie oczekuje, że wszyscy inni mają to robić.
      • peter.hound Re: Listy. Niełatwe podróżowanie z wózkiem 05.12.09, 19:00
        Postaram się pisać wszystko jasno i nie używać żadnych metafor, bo poziom tego co Pan wcześniej napisał pozwala mi sądzić, że i tak nic by Pan wtedy nie zrozumiał..

        Prosi Pan, żeby nie mieć pretensji do kierowców. A ja je będę miał. I to bardzo dużo. Na koniec w dodatku zapewnię Pana, że nie chodzi tu o 'jedną Panią', albo mnie - tylko o dobro wszystkich mieszkańców Krakowa. Zwłaszcza śródmieścia oraz słabo (z różnych względów) skomunikowanych dzielnic i osiedli.

        Taki kierowca, do którego nie mogę mieć pretensji wsadzi swoje 4 litery za kierownicę i zajmuje miejsce w przestrzeniu publicznej - miejsce na drodze. Drugi, trzeci.. pięćdziesiąty zrobi to samo i mamy zator na 50 samochodów. Jedzie w nich (zgodnie ze średnim napełnieniem samochodu osobowego w Krakowie) około 70 osób. Korek ma długość (przyjmując miarodajną długość samochodu osobowego dla projektowania oraz miarodajny odstęp między samochodami i rozważając drogę jednopasową - bo takie komunikują Ruczaj) ok. 300 metrów. Więc teraz proszę się zastanowić ile na takim odcinku drogi zmieściłoby się autobusów i ile w nich mogłoby przebywać jednocześnie pasażerów (np. mam z wózkami, bo dla Pańskiej teorii będzie to najkorzystniejszy przelicznik).

        Brak połączeń tramwajowych. Ups.. wydało się, że nie kojarzy Pan za dobrze, albo po prostu nie ma zielonego pojęcia na temat polityki komunikacyjnej Krakowa. Linia tramwajowa na Ruczaj nie dość, że już w pomyśle powstała, to jest ona jednym z priorytetów na najbliższe lata. Termin 'najbliższe lata' odnosi się oczywiście do polskich warunków administracyjno-prawnych..

        Co do studentów się zgodzę - nie można im zabronić ani studiować w Krakowie, ani poruszać się komunikacją zbiorową. Ale nie wydaje mi się, żeby autorka listu cokolwiek takiego postulowała. Miała raczej jedynie na myśli to, że oferta komunikacji zbiorowej nie jest odpowiednio dostosowana do potrzeb komunikacyjnych Ruczaju - i za przykład podała otwieranie kolejnych jednostek uczelni, które generują ogromne potoki pasażerskie.

        Kobiety z wózkami mają takie samo prawo wpychać się do zatłoczonych pojazdów jak każdy inny pasażer, który wpycha się do przepełnionego (zatłoczony/przepełniony - nie to samo, żeby zachować proporcje) pojazdu i nikt nie zwróci mu na to uwagi. I na pewno nie są one bardziej irytujące od ludzi, którzy nie potrafią pomóc takim kobietom. Albo od ludzi, którzy odważą się pisać brednie na temat robienia dzieci, a później narzekania na tłok.. (może w ogóle zrezygnujmy z porodówek? Może to jest złoty środek na problemy komunikacyjne Krakowa?)

        Bieżanów, Kurdwanów i inne dzielnice znajdujące się po południowej stronie Wisły są bez porównania lepiej skomunikowane od Ruczaju. I zgodzę się z autorką listu, że jest to paradoks. Największe potrzeby na dzień dzisiejszy wykazuje właśnie Ruczaj - ze względu na mieszkańców, studentów a także podkrakowskie miejscowości (np. Skawina). W Krakowie chyba nie ma większych dysproporcji między popytem i podażą na komunikację..

        Wybór miejsca zamieszkania zależy od wielu czynników - nie tylko od tego czy gdzieś budują się nowe bloki i czy gdzieś też wprowadzają się nowi ludzie. Żeby to jednak zrozumieć trzeba do tego dorosnąć/przeżyć to na własnej skórze. Jeśli więc ma Pan komuś za złe, że wyciąga tylko fakty pasujące do jego teorii, niech sam Pan tego nie robi.

        Reasumując - praktycznie w zupełności nie zgadzam się z Pańskimi poglądami (pomijając studentów, ale w tym przypadku raczej nie zrozumiał Pan intencji autorki), które przeze mnie zostały odebrane jedynie jako próba wyśmiania problemu, który rzeczywiście istnieje (nie wydaje mi się, żeby tysiące Pań - a także Panów - z wózkami wyssało sobie problem z palca; także mam własne źródła informacji). W dodatku próbuje Pan pouczać innych, a podstawowej wiedzy dotyczącej tematu Panu najwidoczniej brakuje, dlatego ucieka się Pan do chwytów poniżej pasa (v. 'po co * się bez zabezpieczenia, po co mieszkać na Ruczaju).

        Pozdrawiam serdecznie i dodam, że nie mam ochoty tutaj Pana oczerniać, wyśmiewać albo się kłócić. Jedyne co chciałbym osiągnąć to otworzyć Panu oczy na to co się rzeczywiście dzieje, żeby w przyszłości nie pisał Pan podobnych bzdur.

        Pisałem "Pan", bo 'dystansownik' jest w rodzaju męskim.
        • dystansownik Re: Listy. Niełatwe podróżowanie z wózkiem 05.12.09, 19:59
          Po pierwsze, Pan nie zrozumiał o co mi chodziło w sprawie kierowców. Ja miałem
          na myśli zarzut z listu, że kierowcy autobusów nie "przechylą" autobusu jeśli
          jest taka możliwość i wsiada ktoś z wózkiem. Taki kierowca musi jednocześnie
          pilnować czy jedzie zgodnie z czasem, jakie ma światło, co się dzieje w okół
          całego autobusu, co się dzieje w środku, co się dzieje na przystanku, itd. więc
          nie można od niego oczekiwać, że będzie czekał z palcem na przycisku, bo akurat
          może jakaś kobieta z wózkiem wsiadać.
          Co do kierowców zwykłych samochodów, to nie miałbym nic przeciwko, gdyby im
          narzucić pełno dodatkowych opłat, żeby nie opłacało im się nawet samochodu z
          garażu wyprowadzać, nie mówiąc już o wjeździe do centrum miasta.

          Po drugie, ma Pan rację co do linii tramwajowych. Nigdy w ten temat dokładnie
          nie wnikałem i pamiętałem tylko, że pierwsza z planowanych linii ma być do
          Płaszowa oraz że druga jest w planach do rozpoczęcia realizacji rok później, ale
          jej celu już nie znałem. Błędnie założyłem, że nie jest to Ruczaj, więc w tej
          sprawie przyznaję się do pomyłki w mojej poprzedniej wypowiedzi.

          Po trzecie, co do studentów, ja odniosłem z artykuły wrażenie, że jednak autorka
          miała negatywne nastawienie w stosunku do studentów. W mojej opinii wskazuje na
          to cytat:
          Autobusy są niemiłosiernie zatkane. Od momentu wybudowania Wydziału
          Komunikacji Społecznej UJ większość pasażerów to studenci[...] Ponadto w
          autobusach brak jest wyznaczonego i oznaczonego miejsca na wózki. W takim
          wypadku można być tylko skazanym na łaskę studenta, który albo się przesunie,
          albo nie i z wózkiem będziemy stali w drzwiach.

          Podejrzewam, że można to różnie zinterpretować, ale jak dla mnie zrzucanie winy
          za tłok na studentów i wspominanie o skazaniu na ich "łaskę", nie wskazuje na
          pozytywne nastawienie tej Pani do tej grupy społecznej.

          Po czwarte, ja do kobiet z wózkami nic nie mam i też sądzę, że mają takie samo
          prawo pchać się do zatłoczonego pojazdu jak inni, ale nie zmienia to faktu, że
          jest to bardzo niepraktyczne. Jeden wózek często zajmuje tyle miejsca co 3-4
          osoby. Jak dla kogoś nie jest irytująca sytuacja, gdy już i tak drzwi ledwo mogą
          się domknąć, a pomimo tego jakaś kobieta próbuje wcisnąć się z wózkiem między
          ludzi, to podziwiam stalowe nerwy takiego człowieka.

          Po piąte, co do innych dzielnic, na początek chciałem przypomnieć, że Ruczaj też
          znajduje się po południowej stronie Wisły. Po tym co Pan pisze zaczynam
          podejrzewać, że właśnie w tej części miasta Pan mieszka.
          Bieżanów i Kurdwanów może rzeczywiście są lepiej skomunikowane... ale tylko na
          papierze. W praktyce za dużo linii jest skondensowane na tych samych trasach.
          Linie zaczynające się w bardzo oddalonych punktach muszą obsługiwać ogromną
          ilość mieszkańców. Proponuję około 8 rano przejechać się np. tramwajem nr 50 w
          stronę miasta.
          Równie dobrze można wepchać ludzi do wagonów do przewozu bydła. Poziom komfortu
          i wygody będzie podobny, a przynajmniej zmieści się więcej osób.
          Ogólnie sytuacja jest ciężka w każdej części miasta jeśli chodzi o komunikację
          miejską. Nie tylko Ruczaj może narzekać i nie tylko tam pasowałoby coś zmienić.

          Po szóste, ja zdaję sobie sprawę co decyduje o wyborze miejsca zamieszkania.
          Niestety nie ma lokacji idealnych (a te które są temu bliskie są obłędnie
          drogie). Autorka listu sama wypomina, że realizuje się na Ruczaju wiele
          inwestycji, tak jakby traktowała to jako powód do komunikacyjnego faworyzowania
          tego osiedla. W rzeczywistości całe miasto się rozwija i wszędzie przydałyby się
          zmiany. Wasze osiedle nie jest jedynym, które ich potrzebuje.
          Wracając do czynników decydujących o miejscu zamieszkania, jeśli ma się wybór,
          lokalizacja, a tym samym komunikacja, jest moim zdaniem jednym z najważniejszych
          czynników. Jak ktoś woli spartańskie warunki dojazdu w zamian za zielony ogródek
          pod oknem, to jego wybór i musi ponosić jego konsekwencje.

          Po siódme i ostatnie, mam wrażenie, że Pan nie do końca dokładnie przeczytał
          moją wypowiedź i przypisuje mi pewne wypowiedzi, których ja nie udzielałem. Mam
          na myśli tą o "* bez zabezpieczenia" i wcześniejszych błędnych interpretacjach
          tego co pisałem.
          • golfstrom Re: Listy. Niełatwe podróżowanie z wózkiem 07.12.09, 00:42
            Nie da sie, absolutnie nie da sie ulatwic zycia nikomu innemu poza wysokimi, niebieskookimi blondynami. Ostatecznie dzwignia do obnizania podwozia nie sluzy do zaspokajania widzimisie jakiegos tam inwalidy czy innej matki z wozkiem, tylko do celow promocyjnych MPK, zeby sie bylo czym pochwalic. Kierowca ma w pracy duzo sporo wazniejszych rzeczy do roboty i nie mozna od niego oczekiwac, ze bedzie zwracal uwage na swoich klientow.
            • Gość: bartel100 Re: Listy. Niełatwe podróżowanie z wózkiem IP: *.multi-play.net.pl 25.12.09, 00:45
              Jest taki przycisk najczęściej przy środkowych drzwiach na którym jest nadrukowana sygnaturka wózka. Chciałbym się dowiedzieć jak on działa i do czego służy skoro to kierowca ma to kontrolować? Nie mam pojęcia jak on działa ale jeśli czyta to jakiś kierowca chętnie się dowiem.
    • Gość: Drogownik Listy. Niełatwe podróżowanie z wózkiem IP: *.chello.pl 05.12.09, 17:09
      Było kupić mieszkanie na Bieżanowie lub Kurdwanowie, a nie na
      Ruczaju ;)
      • Gość: student_ruczaj Re: Listy. Niełatwe podróżowanie z wózkiem IP: *.chello.pl 05.12.09, 17:41
        na ruczaju są najładniejsze :D:D ;)
        Nie no ludzie nie popadajmy w paranoje ja też widziałem mase sytuacji kiedy to
        wchodziła kobieta z dzieckiem i wszyscy robili jej miejsce, raz w 114 nawet 2
        wsiadły i pojechały, podejzewam ze dla autorki artykułu to niemożliwe ale byłem
        świadkiem :)), jak sie ludzie nie przesuwaja to wystarczy powiedziec przepraszam
        albo szturchnąć jednego z drugim bo zwykle polowa autobusu jedzie ze słuchawkami
        na uszach.
        Do pana co chciał studentów wyrzucić: ha ha ha, nie wiem z czego by sie to
        miasto utrzymało ?? <pęka ze śmiechu>.
        • dystansownik Re: Listy. Niełatwe podróżowanie z wózkiem 05.12.09, 18:05
          > na ruczaju są najładniejsze :D:D ;)

          Czasem nie można mieć wszystkiego. W jednym miejscu jest ładniej, w innym
          bezpieczniej, w innym bliżej, w innym jest lepsza komunikacja i jeżdżą
          niskopodłogowce.
          Oczywiście zdarzają się świetne lokalizacje, które łączą wiele z tych i innych
          pozytywnych cech, ale wtedy negatywną zwykle jest cena mieszkania. Za luksusy
          się niestety płaci, a kogo nie stać, musi wybierać na czym mu bardziej zależy. :)
        • Gość: bfdfbdfbdb Precz ze słuchawkami!!! IP: *.2.pxs.pl 07.12.09, 10:20
          szturchnąć jednego z drugim bo zwykle polowa autobusu jedzie ze
          słuchawkam i na uszach.

          I to jest sto razy bardziej irytujące niż wózki, krawęzniki, itp.
          Trafia mnie jak jade tramwajem i ze wszytskich stron dobiega mnie
          łomot niby-muzyki. Można sobie psuc słuch i słuchać badziewia, ale
          dlaczego wszyscy współpasażerowie też musza słuchać czegoś takiego?
          Powienien być zakaz używania takich urzadzeń w przestrzeni
          publicznej.

          Do pana co chciał studentów wyrzucić: ha ha ha, nie wiem z czego
          by sie to miasto utrzymało ?? <pęka ze śmiechu>.

          Miasto sie utrzymuje z naszych podatkó, aod syudentów trzeba
          dokładac. Zwłaszcza że wszystko jest zorganizowane pod nich. Nie
          wazne że ludzie nie mają czym dojechac do pracy. Wazne żeby studenci
          mieli wygodnie (np. ci z KSW)
          • Gość: tabib Re: Precz ze słuchawkami!!! IP: *.earth.pl 07.12.09, 22:56
            tez mi sie wydawalo, ze ci z KSW to maja dobrze, jesli chodzi o transport,
            dopoki nie probowalam sie tam dostac. co pol godziny cos odjezdza, ludzie sie
            nie mieszcza, a ci co sie wcisneli wdleja z braku powietrza. takze maja podobnie
            jak wszyscy. a dzwieku lupania ze sluchawek tez nienawidze, ale nie mozna ich
            zakazac! to tak jakby zakazac glosnego smiechu. chichotu gimnazjalistek i
            histerycznych krzykow dzieci tez zniesc nie moge i od tego ratuja mnie tylko
            sluchawki. nastawione na rozsadna glosnosc, tak, ze slysze tylko ja. ale,
            powtarzam, to kwestia kultury, nie prawa.
        • gazeta_mi_placi Re: Listy. Niełatwe podróżowanie z wózkiem 08.12.09, 16:30
          "raz w 114 nawet 2
          wsiadły i pojechały, podejzewam ze dla autorki artykułu to niemożliwe ale byłem
          świadkiem :))"

          Ja raz widziałam trzy nawet.
    • Gość: ggg Listy. Niełatwe podróżowanie z wózkiem IP: *.chello.pl 05.12.09, 17:52
      proszem paniom, opisany problem jest częścią ogólnego problemu
      systematycznego pogarszania się jakości życia w Krakowie pod wieloma
      względami od kilku co najmniej lat. Poruszanie się z wózkiem po
      wielu ulicach jest również problemem bo wszystko jest pozastawiane
      przez auta bo nie ma parkingów, coraz więcej pozwoleń na budowę
      bloków w Krakowie oznacza coraz większy tłum w
      autobusach/tramwajach, nie mówię już o ruchu samochodowym na
      ulicach. Dopóki ktoś nie kopnie tych krakowskich radnych w cztery
      litery porządnie, będzie pewnie coraz gorzej, a najpewniej nie
      lepiej. Najłatwiej jest rozbudowywać miasto przez rozdawanie
      pozwoleń na budowę niczym choinki na Boże Narodzenie, trudniej jest
      rządzić z głową. Niestety władze Krakowa dawno udowodniły że nie są
      do tego zdolne.
    • Gość: dsagby Listy. Niełatwe podróżowanie z wózkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.09, 18:26
      Myślenie przeciętnego Polaka:
      Chcę żeby jeździły tramwaje niskopodłogowe, żeby się siąść dało, ale było dużo
      miejsca do przechodzenia, bo ciasno przez krzesełka. W bombardierach mi za
      gorąco, ale w konstalach nie grzeją. Komunikacja nie ma pierwszeństwa, ale jak
      ja jadę samochodem to ma się wszędzie świecić zielone. Tramwaje jeżdżą
      niepunktualnie, ale jak mi uciekają to źli motorniczy drzwi nie chcą otwierać.

      Wszyscy narzekają, że tłok i nie ma gdzie siedzieć, ale jak uda się
      delikwentowi usiąść to już pisze, że autobusy powietrze wożą.

      Tak naprawdę największe absurdy widzę w listach czytelników, ale nie na
      krakowskich torowiskach. Gdyby zrealizować życzenia wszystkich użytkowników
      MPK to miasto to zablokowałoby się całkowicie.
      Przestańcie już narzekać o wszystko bo się niedobrze już robi!
      • Gość: wikanna Brawo! IP: *.236.spine.pl 06.12.09, 11:47
        Brawo!
        Mnie tez zaczyna już mdlić.
    • Gość: Zuzek Listy. Niełatwe podróżowanie z wózkiem IP: 88.220.134.* 05.12.09, 21:22
      Niestety, na trasie lini 22, 19 oraz 18 chodniki maja za wysokie krawezniki i Bombardiery nie moga otworzyc drzwi (dlatego nie obsluguja tego odcinka). Natomiast aby kierowca "przechylil" autobus wystarczy nacisnac odpowiedni przycisk informujacy go, ze wysiadac bedzie osoba z wozkiem dzieciecym/na wozku inwalidzkim/starsza... Wowczas kierowca opuszcza podloze :) Niech Wyborcza przestanie narzekac!
    • gazeta_mi_placi Listy. Niełatwe podróżowanie z wózkiem 05.12.09, 22:08
      Typowa roszczeniowa Mamuśka.
      Oczywiście Ruczaj.
      Iść na spacer po osiedlu.
      Tam małemu dziecku wszystko jedno gdzie jeździ na spacery.
      • Gość: Mamuśka_mi_płaci Re: Listy. Niełatwe podróżowanie z wózkiem IP: *.net.autocom.pl 06.12.09, 18:45
        Typowe podejście bezdzietnego gbura (_:_)
        • gazeta_mi_placi Re: Listy. Niełatwe podróżowanie z wózkiem 06.12.09, 19:14
          A powiedz jaka jest różnica dla takiego malucha czy mama zabierze go na spacer dookoła bloku czy pojedzie pospacerować 5 km dalej?
          Myślę,że dla malucha żadna.
          Oświeć mnie,że jest inaczej...

          • Gość: wikanna Re: Listy. Niełatwe podróżowanie z wózkiem IP: *.236.spine.pl 06.12.09, 19:29
            No fakt, maluchowi to raczej ... "wisi" :))
          • Gość: tabib Re: Listy. Niełatwe podróżowanie z wózkiem IP: *.earth.pl 07.12.09, 22:59
            róznica jest taka, ze to biedne dziecko nie bedzie musialo jechac autobusem, w
            ktorym ludzie na niego kaszla i kichaja, a matka krzyczy na nich, ze sie nie
            chca przesunac. na ruczaju jest mnostwo miejsc idealnych na spacer z
            dzieciakiem, spokojnych, cichych. no, chyba, ze nie chodzi o dziecko, tylko o
            wyprawe z wozkiem do tesco albo innego hipermarketu.
    • Gość: francjosef Re: Listy. Niełatwe podróżowanie z wózkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.09, 22:29
      heniu - weź się lecz - zaistniełeś bo jako pierwszy wystawiłeś
      komentarz, a tak naprawdę to jesteś palant. I nie jestem studentem.
    • Gość: Łukasz Re: mamuśki, święte ...."krasule" IP: 94.254.162.* 05.12.09, 23:40
      1. Nie łazimy tyłem, jak pokazuje twój przypadek, można w ten sposób przewrócić
      się np. na wózek z dzieckiem i zrobić mu krzywdę.
      2. Dwie mamuśki idące obok siebie chodnikiem i nie robiące miejsca dla idących z
      przeciwka, to niestety, ale trochę nie w porządku z ich strony.
      • Gość: marwika Re: mamuśki, święte ...."krasule" IP: *.236.spine.pl 06.12.09, 11:09
        1. Nie "łażę" tyłem.
        2. Zgadzam się.

        Co do dzisiejszych młodych mamusiek zdania nie zmienię, niestety.
    • Gość: Łukasz Niełatwe podróżowanie MPK... a pieszo, tragedia IP: 94.254.162.* 05.12.09, 23:45
      Buractwo i chamstwo posiadaczy czterech kółek przekracza wszelkie normy w
      Krakowie. Parkują gdzie i jak się da.

      Już nie marzę o 1,5 m zostawionego dla pieszych, ale chociaż 1 m, żeby wózek
      się zmieścił. Pewnie narażam się tu Rodzicom bliźniaków, którym te 1,5 m jest
      konieczne.

      • Gość: kto inny Re: Niełatwe podróżowanie MPK... a pieszo, traged IP: *.chello.pl 06.12.09, 12:47
        tak a jak komuś się urodzą trojaczki to chodniki trzeba będzie powiększyć do 3
        metrów - myśl co piszesz, wózek jak każdy inny pojazd nie służy do jeżdzenia po
        chodniku.
        • Gość: JaceK Re: Niełatwe podróżowanie MPK... a pieszo, traged IP: 193.189.72.* 06.12.09, 20:54
          wózek jak każdy inny pojazd nie służy do jeżdzenia po
          > chodniku


          A niby gdzie mamy mają nim z dzieckiem w środku jeździć - po uliczkach osiedlowych, czy może po głównych arteriach komunikacyjnych miasta???
    • Gość: Julita Re: Listy. Niełatwe podróżowanie z wózkiem IP: *.autocom.pl 06.12.09, 08:09
      Zgłoś się do pana doktora po mocniejszą dawkę leków, ta ci nie pomaga.
    • Gość: tabib Rozwiązanie IP: *.earth.pl 06.12.09, 09:11
      Powracamy do tematu, na który powiedziano już wiele: żeby było sprawiedliwie i
      na tyle wygodnie, na ile się da, nie zwiększając kosztów, nowe i stare
      tramwaje powinny kursować naprzemiennie na WSZYSTKICH trasach. MPK nie reaguje.
      Przy okazji, uważam, że z wózkiem powinno się podróżować MPK tylko w
      ostateczności, warunki są takie, że przez taki wózek do autobusu może się nie
      zmieścić kilka osób, jadących np. do pracy. A jednak praca jest ważniejsza niż
      spacer z dzieckiem, który równie dobrze można odbyć na osiedlu. Zresztą jest
      wiele matek, które zupełnie nie reagują na przerażająco głośny płacz dziecka w
      autobusie, czym "umilają" podróż innym pasażerom.
    • Gość: krakus Listy. Niełatwe podróżowanie z wózkiem IP: *.autocom.pl 06.12.09, 10:47
      Wychodzi na to że gdzie mieszkam tam jest pępek świata i tam musi być
      najlepsza komunikacja. Co do taboru tramwajowego to na pewno do póki trasa nie
      zostanie przystosowana do KST nie ma mowy o niskopodłogowym taborze chyba że
      były by to np. EU8N bądź N8S NF. Powód to zbyt wysokie krawężniki dla drzwi od
      skokowych w bombardierach, a tramwaje ze wstawką są za mało pojemne. Cóż
      tramwaj na Ruczaj jest w planach o ile radni z PO nie zrobią czegoś głupiego z
      przyszłorocznym budżetem. Realizacja poszła by szybciej też, gdyby mieszkańcy
      wiedzieli którędy ma trasa przebiegać bo na razie to każdy chce żeby jemu było
      dobrze.
    • Gość: Michał To ja powiem Pani dlaczego na na linich 19 i 22 IP: *.chello.pl 06.12.09, 10:55
      nie jeżdża niskopodłogowe. Kilka lat temu miast wydało kupę kasy na
      przebudowę ulicy Monte Casino. Po środku jest tam specjalny pas dla
      tramwajów i autobusów MPK. Tylko, że poziom chodnika jest tak
      wysoki, że tramwaje niskopodłowowe nie mogą otworzyć tam drzwi. I
      właśnie dlatego tą trasą muszą jeździć stare graty.
    • Gość: bds Listy. Niełatwe podróżowanie z wózkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.09, 11:56
      Nie można puścić bombardierów, bo podczas remontu krawężniki przystanków
      umieszczono zbyt blisko torowiska. Bombardier nie mógłby otworzyć drzwi na
      przystanku.
    • Gość: treb Listy. Niełatwe podróżowanie z wózkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.09, 12:25
      "Ponadto w autobusach brak jest wyznaczonego i oznaczonego miejsca na wózki. W
      takim wypadku można być tylko skazanym na łaskę studenta, który albo się
      przesunie, albo nie i z wózkiem będziemy stali w drzwiach"

      Bardzo słuszna uwaga autorki listu. Wyraźniejsze oznaczenie miejsc na wózki
      nie wymaga praktycznie żadnych nakładów, a na pewno znacznie ułatwi
      podróżowanie osobom z wózkami. W warszawskiej komunikacji jest to zrobione lepiej.
      Jednocześnie nie należy przypisywać złej woli osobom, które nie zdają sobie
      sprawy, że zajmują miejsce dla wózków. Wystarczy zwrócić uwagę - powiedzieć,
      że jest to miejsce dla wózka - osoba zazwyczaj zapamięta i będzie później
      zwracała uwagę, aby nie utrudniać podróżowania osobom z wózkami, czego sam
      jestem przykładem.

      Na koniec scenka, którą parę dni temu zaobserwowałem w tramwaju:

      Chłopak stoi na miejscu dla wózków i rozmawia z dziewczyną stojącą z boku (nie
      na miejscu dla wózków). Wsiada kobieta z wózkiem -Przepraszam.
      Chłopak nie reaguje. Kobieta mówi ponownie - nieco zirytowana
      -Przepraszam.
      Chłopak powoli się przesuwa, na co kobieta
      -Przepraszam, nie zauważyłam.
      Na co chłopak.
      -Ja też nie.
      W ręku trzyma białą laskę.
    • Gość: kto inny Listy. Niełatwe podróżowanie z wózkiem IP: *.chello.pl 06.12.09, 12:38
      kobieto wywal wózek i weź dziecko do nosidełka i masz po problemie czy to
      takie trudne, może by tak zacząć myśleć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka