Gość: hmm IP: *.acn.waw.pl 23.12.09, 00:21 Szmelcman architecture - to mówi wszystko !!! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: balusz Bitwa o Kraków u podnóża Wawelu IP: *.multi-play.net.pl 23.12.09, 00:32 Czy tego gniota nie da się zablokować ? Czy już za duże łapówki poszły i głupio było by wszystko odkręcić ? Odpowiedz Link Zgłoś
drakaina Zatrzymajcie tę inwestycję... 23.12.09, 01:20 Czy jest jeszcze szansa, że przynajmniej to paskudztwo nie zostanie wybudowane? Bo jeśli zostanie, to chyba tylko po to, żeby stanąć do walki o niechlubny tytuł Archiszopy... -- Antiquitates Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dj Kefir Bitwa o Kraków u podnóża Wawelu IP: *.adsl.inetia.pl 23.12.09, 01:23 trudno sie z panami architektami nie zgodzić, wyrazy szacunku za aktywność. Obawiam się jednak że formalno-prawnego punktu widzenia procedura wydania pozytywnych decyzji dla tej inwestycji jest nie do zatrzymania:( Niestety atrakcyjne miejsce = wysoka cena = silny lobbing i wszystko jasne, przecież metr tam nie będzie kosztował 5 tys a raczej 15! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: też arch przykra sprawa IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 23.12.09, 01:59 pewnie masz rację - unieważnić decyzje będzie niezmiernie trudno a dodatkowo, tzw. "licznik strat" został pewnie włączony przez adwokatów inwestora (nie zarobią na apartamentach, to zarobią na ... odszkodowaniach; oby KRK do tej inwestycji jeszcze nie dopłacał). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: former krak Re: przykra sprawa IP: *.range86-141.btcentralplus.com 23.12.09, 02:40 a niech nawet doplaci... niech ruczaj zostanie na ruczaju Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: też arch Re: przykra sprawa cd IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 23.12.09, 03:45 pewnie - tylko że na tym przypadku proceder może się nie zakończyć. KRK będzie musiał sprzedać następną działkę, aby dodatkowe koszty pokryć... i sytuacja sie powtórzy: działka w dobrej lokalizacji-zagraniczny inwestor-kontrowersyjny projekt-protest-odszkodowanie. takie "krako-eko" wielokrotne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A Jaki Pan taki kram IP: *.ists.pl 23.12.09, 15:04 A pod Wawelem zaprojektowali WIELKI SYF Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: też arch to już wiemy :-) IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 30.12.09, 04:17 czy masz coś więcej do napisania? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bąbel Bitwa o Kraków u podnóża Wawelu IP: 93.159.135.* 23.12.09, 02:50 Czyli w Krakowie każdy może zrobić kupę gdzie chce! Co na to psy?! W tym kontekście śmiesznie wygląda akcje "posprzątaj po swoim psie". One nie mogą - nie mają kasy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pogromcadebili Bitwa o Kraków u podnóża Wawelu IP: *.autocom.pl 23.12.09, 03:23 To rzeczywiście skandal, że w tak eksponowanym miejscu zezwolono na wybudowanie tak koszmarnego pudełkowca, w którego formie na próżno by szukać jakiegokolwiek nawiązania do charakteru otaczającej go zabudowy. Zasadne jest pytanie, czy w takiej lokalizacji w ogóle powinien powstać budynek z takim przeznaczeniem (250 mieszkań). Nawet gdyby odpowiedzieć na nie twierdząco, to z pewnością nie sposób zaakceptować tak potwornej koncepcji architektonicznej. Od strony Dietla wygląda ten zespół jak przeciętny birowiec, a od strony dziedzińca jak dom wczasowy. Zapewne standard detali i jakość wykończenia będą wysokie, ale to w żadnym stopniu nie zrekompensuje niedostosowania użytkowego i stylistycznego całości do miejsca. Dziwne, że o tak skandalicznej inwestycji gazety rozpisują się dopiero od kilku dni. Jak to możliwe, by w Krakowie coś takiego mogło uzyskać pozwolenia "po cichu" i dortwać do tego momentu bez żadnych prostestów? Odpowiedz Link Zgłoś
stasieczek5 Bitwa o Kraków u podnóża Wawelu 23.12.09, 05:59 Szkoda dyskusji. Zbudują co chcą... A Pan Deńko ? Niech nic nie mówi. To za jego kadencji (szef architektury, czy coś podobnego, z siedzibą w Rynku Podgórskim ) powstało tak wybitne dzieła jak "mini błekitek" na rogu Placu Kossaka i Zwierzynieckiej - z kioskiem "Ruchu" na dachu czy sławna nadbudówka kamienicy przy Karmelickiej. Mogę wymienić jeszcze kilka. Pytanie stare jak świat (w Polsce) - czy właściciel parceli czy obiektu może z nią (własnością) zrobić co chce ? Jesli tak - rozwiązać WSZYSTKIE służby ( wydziału magistratu, konserwatora zabytków, plastyka miasta itp ). Pieniądze zaoszczędzone przeznaczyć na cele charytatywne !!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: imd Bitwa o Kraków u podnóża Wawelu IP: 82.177.125.* 23.12.09, 07:18 Podoba mi się hasło rzucone wcześniej "Niech Ruczaj zostanie na Ruczaju" (jakaż to swoją droga smutna refleksja dotycząca tego czym się to miejsce w parę lat stało). Ze panowie architekci się temu miastu nie przysłuzyli to fakt, ale że im wystarczyło odwagi i chęci by napisać, hm, chwalebne! To wy jesteście odpowiedzialni za tworzenie standardów zawodowych, własnie wy, nie urzednicy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: też arch chyba nie IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 23.12.09, 20:10 standardy zawodowe też tworzą władze, urzędnicy nadzorują ich wykonanie. Próby tworzenia norm przez "przemysł" dawały np. : -masło bez masła (dzięki przepisom masz "masellinę", "masówkę" ) -sok owocowy z xx% soku ( "opój owocowy", "nektar!") -i prawa wg. "jednorękich bandytów" Odpowiedz Link Zgłoś
pawlan Bitwa o Kraków u podnóża Wawelu 23.12.09, 08:57 Na "wizualizacji " rzeczywiście widać jaki to super apartamentowiec. Odległość między balkonami i oknami stojących na przeciwko siebie budynków jest taka że nawet na prospekcie reklamowym widać że na niższych kondygnacjach nie ma słońca. Po prostu luksus... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Bitwa o Kraków u podnóża Wawelu IP: *.chello.pl 23.12.09, 11:49 A w Angel City co jest? Od strony Warszawskiej widać, że między balkonami jest ok. 4 metrów. W sam raz na studenckie imprezy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pies na krakusków Bitwa o Kraków u podnóża Wawelu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.09, 11:24 To zaś, co powstaje przy ul. Koletek 12 jest prymitywne w wyrazie, pozbawione wdzięku, zamula otoczenie. Świadczy o absolutnym braku "słuchu" architektonicznego tych, co to narysowali. Oczywiście nie jest winą architekta, że czegoś nie potrafi, że jest niezdolny, tak jak nie jest winą piłkarza, że nie umie kopać celnie piłki. Winy za efekty ponoszą ci, co wystawiają takiego gracza do reprezentacji i dopuszczają do meczu na mistrzostwa świata. A dla Krakowa przestrzeń u podnóża Wawelu to jak mundial dla piłki nożnej. HA HA HA Braku słuchu!!! Ale jaja!!! Braku słuchu barany krakowskie!!! HA HA HA Braku słuchu. Braku węchu a może po prostu barany braku WIZJI WIZJI WIZJI WIZJI ... krakowskie barany do potęgi pięćdziesiątej... Co za nadęcie! Co za buta! Co za kołtuński debilizm! Krakowskie barany wasze miejsce jest na Podhalu!!! Jazda na hale owce chędorzyć .... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z której Re: Bitwa o Kraków u podnóża Wawelu IP: *.adsl.inetia.pl 23.12.09, 15:19 jaskini nadajesz trolu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pogromca krakusków Re: Bitwa o Kraków u podnóża Wawelu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.09, 18:35 Spadaj na hale owce wychędorzyć krakowski baranie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krakus Re: Bitwa o Kraków u podnóża Wawelu IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.12.09, 19:20 Cóż za inteligent nas poucza, dziękujemy Ci i prosimy o inne cenne uwagi. Nie pozwól nam długo czekać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ... cuda nad cudami... IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 23.12.09, 19:17 zwierzątka mówią ludzkim głosem, nawet przed świętami. (pieski i żabki) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alma Bitwa o Kraków u podnóża Wawelu IP: *.ms.gov.pl 23.12.09, 11:38 Niestety, tak bardzo dbający o Kraków (patrz: szkieletor) konserwator zabytkóww J.J. już dawno uznał, że drzewa wycięte przy ul. Koletek nie miały wartości zabytkowej. Podobnie, jak zapewne cały ten teren, położony u stóp Wawelu. Taka sama sytuacja miała miejsce, gdy od strony Skałki zainstalowano gigantyczny balon, do czego niezbędne było wycięcie drzew. Nieuchronnie nasuwa się pytanie: jaka jest rola wojewódzkiego konserwatora zabytków, jakie są jego kompetencje (wiemy, że w sprawie mozaiki na Biprostalu żadne, bo "nic nie mógł zrobić") i czy w ogóle taka funkcja, sprawowana przez tę akurat osobę, rzeczywiście jest wskazana dla dobra miasta i dziedzictwa kulturowego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Groblin ADHD Złodziejskie święta! IP: *.2.20.195.pp.com.pl 23.12.09, 11:45 Kto posprząta po tym co zrobiła bezkarna wisząca na plecach Majchrowskiego ekipa ten wygra Kraków. To w każdym miejscu jest kryminał. Od Grobli po Nadwiślana rządzą kolesie i się z nas śmieją. Tu kloc z tyłka architekta tam pokazywanie jak należy uziemić mieszkańców. jak ich powyrzucać z kamienic na bruk. Jak za 50 tys. spółka Groble porozumiewania się w sądzie i wyrzuca umierających staruszków na bruk! Wielka ściema na święta! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pesymista Bitwa o Kraków u podnóża Wawelu IP: 77.255.122.* 23.12.09, 12:03 Wszystko świetnie, zastanawiam się tylko czy listy i nagany architektów, zbulwersowani krakowianie, poruszenie na forach internetowych może coś zmienić ? Za tym wszystkim idą pieniądze i to ogromne. Tak duże, że ludzie zapominają o dziedzictwie i w pobliżu Zamku Królewskiego żeby zarobić stawiają co bądź ? Myślicie że co pogadamy i dotrzemy do nich ? Pomyślą sobie: ach, internautom i architektom sie nie podoba, to OK to rezygnujemy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: omka Myślę że powinna być odgórnie regulowana IP: *.fdk.abpl.pl 23.12.09, 12:39 Myślę że powinna być odgórnie regulowana minimalna dopuszczalna odległość pomiędzy ścianami z oknami dwóch budynków... bo przecież to upychanie, tak że sąsiedzi z przeciwległych bloków mogą sobie niemal podać rękę to jest masakra! Nie chodzi tylko o nowe osiedla , ale też wciskanie nowych budynków pomiędzy już istniejące... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kibic Re: Bitwa o Kraków u podnóża Wawelu IP: *.n4u.abpl.pl 23.12.09, 13:49 Ciekawa jest ta wizualizacja,przecież to nie jest to miejsce! Przedstawiono fałszywy obraz,by podnieść temperaturę dyskusji? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KingMoney Kto pozwolil na to? Nazwiska !!!! IP: *.chello.pl 23.12.09, 14:55 Kolejne wtopy dookoła Wawelu? Kolejne sprzedane grunty, kolejne przekręty. REPUBLIKA BANANOWA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Nie udawaj że nie wiesz IP: *.ists.pl 23.12.09, 15:05 Ksywa: >>mocne plecy<<. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KingMoney Widzialem cos podobnego: ->>> IP: *.chello.pl 23.12.09, 14:57 pokazywarka.pl/46a643-2/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Widzialem cos podobnego: ->>> IP: *.autocom.pl 23.12.09, 16:10 nie wiem jak niska musialaby byc cena za m2 zeby mnie skusic do mieszkania w tym gettcie. juz wola wielka plyte na dywizjonu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: żaba Re: Widzialem cos podobnego: ->>> IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.09, 18:39 Ej pomiocie z Huty ciebie to będzie stać co najwyżej na bilet ulgowy na tramwaj do centrum żeby sobie popatrzyć jak mieszkają "pany" .... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kobieta Re: Widzialem cos podobnego: ->>> IP: 77.255.249.* 25.12.09, 17:32 bardzo dobre. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: modulor Re: Widzialem cos podobnego: ->>> IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.12.09, 09:53 amen! W sam raz na filharmonię krakowską. Taką siedzibę wymarzyłem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: blc Kraków ma dużo szczęścia, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.09, 17:57 że tego osiedla nie projektował p. Dunikowski. Autor zespołu przy ul. Zwierzynieckiej /dla tego samego inwestora/, a także gigantycznego założenia na działce hotelu Forum /jeszcze nie zrealizowanego/. Można tez dodać biurowiec przy ul. Lubicz, żeby sie zorientować co architekta rozumie przez formę właścicwa dla Krakowa. A swoją drogą ciekawe że zleceniodawca ciągle zmienia projektantów? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KRAKOWIANKA Bitwa o Kraków u podnóża Wawelu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.09, 18:52 DDlaczego od tylu lat nikt nie zainteresuje sie kamienicami przy Krakowskiej? Szczególnie ta stojaca na rogu Stradom i Dietla?Dlaczego my mieszkańcy tylko umiemy pisać a nie reagujemy społeczną walką na miejscu przed budową/ Juz w Polakach nie ma zrywu patriotycznego.DOŚĆ JUZ ROBIENIA Z KRAKOWA......!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benevolo priorytet interesu prywatnego nad publicznym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.09, 20:28 krótka historia nieruchomości pod Wawelem przeznaczonej na blokowisko: -do połowy XIX wieku klasztor -po rozwiązaniu klasztoru, nieruchomość nabywają państwo Rotarscy -państwo Rotarscy wznoszą nowe budynki a po kilku latach całą nieruchomość przekazują w formie darowizny Towarzystwu Dobroczynności, które organizuje tam sierociniec i dom starców -po II wojnie światowej władze komunistyczne rozwiązują Towarzystwo Dobroczynności i w zagarniętych budynkach instalują m.in. szkołę laborantek medycznych z internatem -kilka lat temu, władze Krakowa sprzedają nieruchomość prywatnej firmie W ten sposób nieruchomość, która jako darowizna służyć miała celom charytatywnym,społecznym, znalazła się w rękach ludzi, których interesuje "wyciśnięcie" z niej maksymalnego zysku.W swych kalkulacjach nie uwzględniają oczywiście jakichkolwiek koncesji na rzecz dobra publicznego. Nie jest to jedyna nieruchomość stworzona ongiś dla potrzeb społecznych, którą władze Krakowa w sposób absolutnie lekkomyślny sprzedają ludziom prywatnym dla realizacji ich prywatnych interesów,wyzbywając się jednocześnie (jak widać) wpływu na jakość tworzonej tam architektury. Wydaje mi się, że tu leży pies pogrzebany. Poziom kultury obywatelskiej władz Krakowa, radnych i, w gruncie rzeczy ogółu mieszkańców naszego miasta jest dziś taki,że zrealizowanie w Krakowie dzieła urbanistyczno-architektonicznego na miarę np. Plant Krakowskich jest nieosiągalne. Blokowisko planowane przy ul. Koletek 12 jest po prostu wierną fotografią tego smutnego stanu rzeczy. Zła jakość architektury, jest tylko symptomem poważniejszej choroby toczącej nasze miasto. Szkoda, że pacjent nie zdaje sobie z tego sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: też arch warto sprawdzić IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 23.12.09, 21:35 hipotekę tej nieruchomości. Dawniej, specjalnie darczyńcy zabezpieczali swój przyszły interes w przekazywanej nieruchomości( aby był zgodny z ich wolą) poprzez wprowadzenie np. obostrzeń co do sposobu użytkowania sprzedawanej (darowanej) posesji ( np. zakaz odsprzedaży, zakaz handlu alkoholem, nakaz prowadzenia tylko działalności charytatywnej) do aktu darowizny/sprzedaży i hipoteki. Jesli warunki użtkowania zostawały pogwałcone, darowana własność powracała automatycznie do darczyńcy lub jego spadkobierców. Czy ten przepis działa w tym przpadku? niestety nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: imd bingo arch! IP: 82.177.125.* 23.12.09, 22:01 O! i to mi się podoba! niewiarygodne, że nieruchomość, która miała służyc nam - mieszkańcom, trafia w prywatne ręce kogoś, kto myśli wyłącznie o własnym interesie finansowym. Niesłychane, że "miasto" w takie ręce tę nieruchomośc przekazuje. Zatem: co z rejonami stadionów Wisły i Cracovii mających służyć rekreacji Krakowian, które jakimś dziwnym zrządzeniem losu trafiły w lepkie łapska działaczy? Co właśnie z rejonem Koletek? nie wspomnę o Akademii Ekonomicznej, bo uczelnia zasłużona etc, ależ w końcu budynek i przyległości ufundowane były dla sierot...czy się tearz jakaś łapa nie podniesie na zakład Helclów? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Uczestnik forum Gratuluje Panom Hajokowi, Dunikowskiemu i Deńko IP: *.147.104.41.nat.umts.dynamic.eranet.pl 23.12.09, 22:34 Gratuluje Panom Hajokowi, Dunikowskiemu i Deńko, że tym razem udało im się znaleźć szerokie poparcie jakże konstruktywnych i inteligentnych uczestników forum Gazety... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kifcio Re: Gratuluje Panom Hajokowi, Dunikowskiemu i Deń IP: *.perr.cable.virginmedia.com 28.12.09, 14:07 zadziwiajace w tym jest to ze Panowie Dunikowski i denko wczesniej wspolpracowli z gottesman and szmelcman a teraz kiedy nie oni projektuja to cos to wlsnie oni bija w tarabany.to po pierwsze . po drugie dlaczego projekty takie jak ten nie podlegaja debacie publicznej w sensie wystawiamy projekt w pawilonie na dzialce i sluchamy jakie ludzie maja zdanie sasiedzi itp... albo zmienimy zasady dotyczace jakosci architektury w krakowie co wiaze sie ze zmiana calej bandy urzedasow albo bedziemy tylko czytac listy starych wyjadaczy ktorzy uwazaja ze jak cos jest wartoscowego to wychodzi tylko z ich pracowni . zarowno Pan Denko i Dunikowski wiedza jak ciezko dzis zaspokoic inwestora czasami ciezej niz o zgrozo pania lekich obyczajow ale tego pano nie musze wyjasniac .Prawda ? bawcie sie dobrze . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: biały Bitwa o Kraków u podnóża Wawelu IP: 78.8.105.* 24.12.09, 20:49 Ceny nieruchomości w Polsce są wciąż przeszacowane – tego zdania jest prawie połowa uczestników sondy KRN.pl. Tylko 15 proc. respondentów twierdzi, że ceny mieszkań i domów są odpowiednie do ich wartości. Mimo sporych spadków cen, jakie odnotowywaliśmy w ostatnim czasie, wciąż istnieje bardzo duża grupa osób, która nie jest w stanie pozwolić sobie na zakup własnego lokalu. Aż 44 proc. respondentów twierdzi, że ceny domów są przeszacowane o ponad 30 proc. Trochę więcej niż 1/5 ankietowanych jest zdania, że ceny są za wysokie o mniej więcej 20-30 proc. Takie wyniki nie są zaskoczeniem, ponieważ przekonanie o zbyt wysokich cenach wynika z braku możliwości zakupu mieszkania przez większość zainteresowanych. Przeważająca większość kupujących finansuje zakup nieruchomości zaciągniętym kredytem. Problemy z uzyskaniem kredytu wiążą się bezpośrednio z brakiem zdolności kredytowej większości klientów starających się o kredyt. Negatywne decyzje kredytowe związane są z polityką banków, które praktycznie zrezygnowały z szerokiej oferty kredytów hipotecznych, opierając swoją sprzedaż na kredytach konsumpcyjnych. Poziom przeszacowania cen nieruchomości w Polsce widać szczególnie podczas porównywania poziomów wynagrodzeń w poszczególnych miastach oraz ceny metra kwadratowego. W Niemczech za średnie wynagrodzenie przeciętna osoba jest w stanie kupić około 2 m kw. powierzchni mieszkalnej. W Polsce najlepszy wynik (wśród analizowanych największych miast) w podobnym zestawieniu osiągają Katowice, gdzie za średnią pensję klient może kupić tylko 0,7 m kw. Stosunek raty kredytu do poziomu metra kwadratowego pokazuje, że często rata stanowi blisko połowę wynagrodzenia. Mimo utrudnionych warunków i niesprzyjającej kupującym koniunktury, na rynku nieruchomości wciąż utrzymuje się duży popyt na mieszkania. Wiele osób jest na tyle zdeterminowanych, by kupić własne mieszkanie mimo licznych przeszkód w organizacji finansowania. Są to przede wszystkim absolwenci wyższych uczelni, którzy do tej pory zmuszeni byli wynajmować mieszkanie lub mieszkali z rodzicami. Spore zainteresowanie zakupami na rynku mieszkań stwarza komfortowe warunki do organizacji kolejnych inwestycji mieszkaniowych. Deweloperzy nie widzą przy tym konieczności aktualizacji i obniżki cen. Ponieważ grupa ludzi, którzy są zdeterminowani kupić mieszkanie jest odpowiednio duża deweloperzy sprzedają lokale praktycznie bez wykorzystywania jakichkolwiek technik marketingowych (w przeciwieństwie do praktyki obserwowanej w krajach zachodnioeuropejskich). Na pytanie postawione użytkownikom portalu „Czy zdecydujesz się na zakup mieszkania lub domu w najbliższym roku?” przeważająca większość respondentów (62 proc.) odpowiedziała twierdząco. Na tej podstawie widać, że wśród klientów ciągle istnieje silna presja zakupowa. Szczególnym zainteresowaniem cieszą się mieszkania 2-pokojowe, dobrze skomunikowane z centrum. Wyniki sondy świadczą o silnym przekonaniu wśród klientów, że warto kupić mieszkanie w obecnej sytuacji, kiedy jeszcze odnotowujemy obniżki cen. Zwolennikami tej teorii są również doradcy oraz pośrednicy, którzy twierdzą, że w przyszłości ceny nieruchomości mogą powrócić do trendu wzrostowego. Głównym argumentem, który służy poparciu tego scenariusza, jest fakt niedoboru podaży na rynku mieszkań oraz spadek liczby nowych inwestycji i udzielanych pozwoleń na budowę. W przyszłości może to oznaczać dla klientów ograniczone pole manewru przy poszukiwaniu mieszkania. Trend spadkowy na rynku nieruchomości jest również efektem gorszej sytuacji materialnej spowodowanej kryzysem gospodarczym. Przy czym wielu analityków jest zgodnych, że najgorsze miesiące mamy już za sobą, a pojawienie się ożywienia na rynku jest tylko kwestią czasu. Dowodem na to jest poprawa sytuacji na światowych giełdach papierów wartościowych, które reagują zawsze najszybciej na zmiany globalnej koniunktury. Źródło: kredytnadom.pl/aktualnosci/artykul/zobacz/sonda-przeszacowane-ceny-mieszkan-w-polsce.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: modulor chlapnąć elew na oczoróżojeb ! IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.12.09, 16:33 będzie widać z Poznania . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mm albo zielony, będzie uspokajał ! IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.12.09, 17:39 no i oczywiście BAUMIT na styropianie, bo: po pierwsze: żrą to gołębie, po drugie: robią to z niemieckich śmieci, po trzecie: dobrze się pali (jakby jakie odszkodowanie było potrzebne) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poseł szmelcman forum IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.12.09, 09:32 Krytyka Dunikowskiego-Deńki Szmelcmana to powtórka gó...-prawdy z przed około miesiąca, gdzie archi-szopę 2009 komentował jej główny laureat! Jajami na barykadzie. To Szmelc ekonomia stara ponad 5000 lat. Obsadzamy własnych wrogów. Po: dworcu gł.-tiszmanszpejersie, rynku gł., Ludwinowie, szkieletorze, studiach i planach zagospodarowania, stadionach, kamienicznych kantach, Batowicach, operetce i kabarecie, przyjdzie czas na pewną romantyczną tradycję. Tak, tak, to w tym mieście pewnemu spiżowemu panu odpadła z hukiem jedna tylnia noga! A chciano nawet odstrzelić łeb, z armaty. I to będzie Dekonstrukcja, ale nie przekątnej tylko w realu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: też arch cd IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 30.12.09, 04:12 no wiesz... poniekąd masz rację z tym odstrzeleniem (widziałem "to" w godzin parę "po" ), ale w tym przypadku problem jest w innym miejscu: propozycje architektów są "dyskryminujące" dla inwestorów co wyjaśnię poniżej: jak dla mnie, to pan kolega Du jest najlepszy w Krk, ale dla mojego partnera jest nim pan kolega De. Wanda (od finansów-wspólnik w interesie) twierdzi, że Jan Helmut z DE byłby dla niej najlepszy(!), i dla naszego zlecenia też !) , a moja żona (też arch, spory udziałowiec firmy) twierdzi, że w ustawianiu "tych klocków", to JA jednak jestem "najlepszy", nie Du, nie De nie JaHe!). dlatego "zapytowywuję" pana Du: kto ma określić najlepszego architekta w Kra, i dla Krk? ja jako "też inwestor" (tylko dla tego wpisu) nie wiem, czy to ma być MOIA, czy SARP czy też EU? pana DE tylko zapytam: jak mają wyglądać wyniki konkursu gdy: -mój konkurs, -mój "stadion"/moja lokalizacja, -moja nagroda, -mój faworyt (PZPN dał nam przyklad? a ja nie mam złudzeń :-) ). by nie być tylko "krytykantem" zaproponuję: Teatr Jednego Aktora w Starym Krakowie "tradycja wręcz historyczna": -magistrat: społeczny dyrektor programowy - określa jaki teatr ma być grany (klasyczny, współczesny, awangardowy ...albo inny i determinuje geograficzny obszar swej kompetencji aby chronić to co chronione: -magistrat: wyznacza kolegium krytyków (KK), -reżyser(inwestor) dobiera JEDYNEGO aktora-architekta (najlepszego na jakiego go stać) scenografa( by Krk "protestanci" nie mieli nic przeciw) choerogra, wg jego uznania ), strażaka, kolorystę, itp, itd. on decyduje kogo dobiera by nie splajtować! -reżyser (inwestor) informuje zainteresowanych w "co,gdzie,kiedy" o Otwartej Próbie Teatralnej-Publiczne Dyskusji o Projekcie!!!---- wstępnym, rozdaje darmowe wejściówki na spotkanie dla zainteresowanych !!! -publiczna, otwarta debata nad projektem, -po zatwierdzeniu projektu przez KK ( po publicznej dyskusji) projekt jest odddawany do zatwierdzenia. wg. mojego zdania taki system by zadowalał ogół inwestorów. jak znam praktykę, to żaden inwestor (zwłaszcza obcokrajowiec) nie zainwestuje, jeśli ktoś inny będzie mu dobierał architekta, albo okreaślał jak ma postępować w jego wyborze. otwarty przegląd propozycj (projektów wstępnych) ma dużą szansę, aby być formą akceptowanę przez TZW "ogół" i prywatnych inwestorów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poseł Re: cd IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.12.09, 18:01 ad Teatr j.... Zgadzam się. Logicznie, rozsądnie i, ale chwila. Sytuacja jest taka że, w KK szybciutko znajdziemy De, Du, JaHe oraz oczywiście Ing, Obt, Wyż, Lew-Łat, Kadł i objazdowych ałałałałtorytetów jak choćby Kon Kucz-Kucz. Dziś ja, jutro ty, daj pożyć i my damy. W sumie, każdy z nas, podobny worek literek by ułożył. Teatr jaki opisałeś byłby rozwiązaniem, gdyby problem był wadą procedur, a ja myślę, że jest wadą ludzi. To jest problem uczciwości. Każdy system można przekręcić, a publiczności zrobić w głowie kaszę. Dlatego jestem na dnie, dna pesymizmu i kopię dół dalej! "...-publiczna, otwarta debata nad projektem,... ", zamieniłaby się w jazgot zakończony szubienicą, dla wszystkich, inwestora też. Żywiołowy naród. "...-mój konkurs, -mój "stadion"/moja lokalizacja, -moja nagroda, -mój faworyt ...", a powinno być -mój konkurs, -mój "stadion"/moja lokalizacja, -moja nagroda, -laureat uczciwego konkursu. UCZCIWEGO ! W uczciwych światach decydują konkursy. Choć na pewno też są wpadki. Myślę, że Du nie odpowie Ci na pytania, bo właśnie gdzieś JURORUJE, a po nim jurorował będzie: Ing, Obt, De, Kadł, Wyż itd. itd. itd. itd. aha, no i oczywiście Loeg de Vielki. W tym konkretnym szambie to powinien być konkurs. Bo jeśli, to nie jest prestiżowa lokalizacja, to nie ma ani jednej, w całym Kraju i w Europie. Pytanie do Wyż czy od strony prawnej, a raczej czy od jakiejkolwiek strony, może miasto inwestora "przekonkursować" na siłę. Powinno mieć taką możliwość. No ale w konkursach, to oczywiście Panowie: Ing, Obt, De, Kadł, Wyż, Loeg de Vielki. I w koło Wojtek. ps Tak głośno myślę: Jak w regulaminach konk. tyle jest zawsze o anonimowości (numerki, koperty itd) i zakaz używania jakichkolwiek znaków graficznych mogących zdradzić autora, kiedy przecież CAŁA!!!!!!! plansza jest jednym wielkim znakiem graficznym zdradzającym autora! Czy ktoś o tym pomyślał, czy tylko ja jestem takim geniuszem. Wystarczy rzut oka i wszystko jasne. Cyferki można też sesemesem do jury. A ten gość, co mu żmijową piętę urwało, uciekł jednak do Szwecji, więc to jest metoda sprawdzona. Fakt, widok był piękny. I tego życzę sobie, Tobie i KRK w nowym roku. Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: też arch odp IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 31.12.09, 04:45 Dzięki za uwagi. Mój wpis jest jedynie pomysłem ( bazujacym na pomysłach innych krajów, i pan Du o tym wie, albo wiedzieć był powinien)- mam oczywiście więcej detali, ale nie sądzę, aby było w tym momencie konieczne ich przedstawianie. Tak - jesteśmy narodem ... krętaczy ...i nic innego nie mogę napisać! Nadal jednak uważam, że: - inwestor nie jest krakowskim, lub polskim "chłopcem do bicia", - inwestora decyzją architekt jest do procesu inwestycyjnego powoływany (nie decyzją odgórną) nie jest również tym "do obijania" - to co projektuje, w małej części jest jego decyzją, zwłaszcza w obiektach "wielce-kubaturowych". - publiczne zatwierdzanie koncepcji nie jest miejscem do wylewania żalów, sprzeciw powinien być umotywowany przez stronę zainteresowaną (i o tym decydują architekci - i nie tylko - zasiadający w komisji - oni prowadzą dyskusję i oni odrzucają postulaty niewłaściwe jako nieuzasadnione, oni - czyli komisja - decydują, czy strona jest stroną zainteresowaną w kontekście protestu). - protestowanie P O uprawomocnieniu się decyzji o budowie nie ma sensu, o czym "protestanci" powinni wiedzieć. życzę wielu sukcesów w nowym roku! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poseł Re: odp IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 31.12.09, 18:08 Muszę troszeczkę przeprosić za mojego posta poprzedniego, ale trochę przedawkowałem napój, który wnosi do organizmu kulturę i sztukę. Ale i też wkurzyli mnie poważnie. Chyba najmocniej od słynnego Ludwinowa. Apropos H.Forum. Obrazek taki: TVP3, po Kronice, kilka lat temu, debata: "blokowisko zamiast Forum". Kto występuje ? Wyż, Ing, Obt, Du !!! Du broni swojego blokowiska jak templariusze Jerozolimy! Tam dobre, tu nie dobre. Dla nie znających geografii, to tylko kilkaset metrów od Koletek, w linii prostej. Ekspozycja chyba jeszcze poważniejsza. No na pewno poważniejsza. Więc jak "zwykły" (bez kilku semestrów geometrii wykreślnej) mieszkaniec miasta ma to zrozumieć. To się nazywa upadek. Jak sen. Piesiewicz upadł to zrobił to "prywatnie" i Pan Bóg zapłakał. Ale to był upadek "osobisty", nie zawodowy, nie w sztuce prawnej czy parlamentarnej. Du przeszedł na ciemną stronę mocy "zawodowo". To tak jak by lekarz mordował ludzi i opowiadał, że w ten sposób ich wyleczył. Ale asystentura, w tej debacie, w TVP3 jak powyżej. Dlatego uważam, że chyba muszą się jakoś umawiać. No nie? Bez jaj. Dwie dekady??? Co to jest? !!! Okupacja? Tak samo Loe de Great i archiszopa 2009. Tupet i bezczelność zupełnie nie łacińska. Mossad, esbecja ? Dziś kanci jeden, drugi broni, jutro zmiana. Dlatego nie wierzę w sanację tego modelu. Słyszałem na własne uszy, na korytarzu PK, tak sobie stałem, dawno, dawno, dawno temu, jak Ing powiedział do Du: "... będzie konkurs, musimy pogadać...". Podkreślam słowa: będzie i pogadać. Skąd wiedział co będzie? Prorok? Zgadzam się natomiast z twoim pozytywistycznym podejściem i pragmatyzmem. Chyba mogę zaryzykować, że ocenę sytuacji mamy podobną. Syf w natarciu. Zgadzam się również z: "...- inwestor nie jest krakowskim, lub polskim "chłopcem do bicia"...",oraz: "...> - inwestora decyzją architekt jest do procesu inwestycyjnego > powoływany (nie decyzją odgórną) nie jest również tym "do obijania" - > to co projektuje, w małej części jest jego decyzją, zwłaszcza w > obiektach "wielce-kubaturowych"...." również: "...> - publiczne zatwierdzanie koncepcji nie jest miejscem do wylewania > żalów, sprzeciw powinien być umotywowany przez stronę zainteresowaną > (i o tym decydują architekci - i nie tylko - zasiadający w komisji - > oni prowadzą dyskusję i oni odrzucają postulaty niewłaściwe jako > nieuzasadnione, oni - czyli komisja - decydują, czy strona jest > stroną zainteresowaną w kontekście protestu)...",jak i: "...> - protestowanie P O uprawomocnieniu się decyzji o budowie nie ma > sensu, o czym "protestanci" powinni wiedzieć...." oczywiście, że tak. Na tym "kawałeczku" tematu na jakim się skupiłeś masz rację i metodę. Ale sprawa jest dużo, dużo poważniejsza. Choć mam pełną świadomość jaką ten "kawałeczek" jest wielką sprawą. I całkowicie się zgadzam, że coś trzeba zrobić. Spróbuj swoje pomysły gdzieś opublikować. Bardzo chętnie poznam szczegóły. Myślę, że bardzo, ale to bardzo wielu ludzi posłucha z zainteresowaniem propozycji na wyjście z tego bajzlu. Ale na moje oko to gazety Ci tego nie puszczą, goszczą towarzystwo jak wyżej. Hrabia Stanisław Wodzicki w XIX wieku napisał książkę pt. "O chodowaniu, użytku, mnożeniu i poznawaniu drzew, krzewów i ziół celnieyszych" w tomie VI tak opisał francuskie mieszczaństwo: "...przepycha się, ociera i ma jawnie złą wolę...". Celniej bym towarzystwa jak wyżej nie opisał. Kończę już te mega lamenty staropolskim heppi njiu jeer. Odpowiedz Link Zgłoś