Dodaj do ulubionych

Śmierdzący problem wciąż leży na ulicy

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.10, 10:22
Skąd autorka wytrzasnęła, że psie odchody w woreczkach w koszu, codziennie opróżnianym, śmierdzą i przyciągają muchy bardziej niż te na ziemi? Wie lepiej niż Sanepid?
Obserwuj wątek
    • stasieczek5 Śmierdzący problem wciąż leży na ulicy 08.04.10, 10:25
      Oczywiście, ze nie jest możliwą rzeczą umieszczenie kosza na psie
      gówienika. A to dlatego, że pieski - za przyzwoleniem właściciela -
      sraja wszędzie.
      Oczywiście, z dala od miejsca zamieszkania własciciela !
      Z drugiej strony, rozstawienie koszy co 50 metrów i tak nic nie da
      bo, niestety, 99,99999% wszystkich posiadaczy "milusinskich" nie
      posprząta po swoim.
      Dziki kraj...
    • Gość: nie_srający Re: Śmierdzący problem wciąż leży na ulicy IP: *.multi-play.net.pl 08.04.10, 10:33
      do diabła psi sracze znajdą sobie tysiąc pretekstów żeby nie sprzątać po swoich
      srających cudeńkach, co za naród brudasów i syfiarzy!!!
      każdy pies powinien być obowiązkowo rejestrowany, podatek za psa tysiąc zł
      rocznie!! straż miejska powinna kontrolować czy pies jest zarejestrowany
      legitymując właścicieli, może wtedy by się nauczyli
      • Gość: szlagmnietrafi A podatek od głupich postów - proponuję: 2000 PLN IP: *.ghnet.pl 08.04.10, 10:52
        Pokazać ci parę miejsc w Krakowie gdzie "jaśnie dwunożni" robią taki syf, że
        głowa boli? Ale do nich sie nikt nie przyczepi... A już najmniej Straż Miejska -
        bo zajęta ściganiem babcinego jamnika.
        • Gość: nie_srajacy Re: A podatek od głupich postów - proponuję: 2000 IP: *.multi-play.net.pl 08.04.10, 12:27
          aha ty to z tych co uwaza ze skoro sa miejsca gdzie dwunozni brudzą, to cudenko
          pupilek moze srac wszedzie, grautuluje! w ramach podtrzymywania swojej filozofii
          proponuje aby twoj dunozny pupilek cudenko srajace narobil ci na srodku dywanu!
          a co! to ze trawnik nie jest twoj nie znaczy ze mozesz tam srac psem! ja ci
          przyjde i narobie na wycieraczke bo mam taki kaprys, zoabczymy jak wtedy zareagujesz
          • astrum-on-line Re: A podatek od głupich postów - proponuję: 2000 06.03.11, 13:13
            Czworonożnego pupilka nie mam, żeby nie było, że jestem stronnicza.

            Nie zachwycają mnie psie kupki na trawnikach, wolałabym, żeby ich było mniej, ale przeszkadzają mi też niedopałki leżące gdzie popadnie, ulotki, woreczki, puszki, papierki i inne śmieci porozrzucane wszędzie, matki uczące dzieci, że swoje potrzeby fizjologiczne załatwia się na trawniczku koło przystanku tramwajowego albo w innych równie odpowiednich miejscach i ludzi, którzy idąc ulicą palą śmierdzące papierosy.

            Może jakaś krucjata przeciwko temu? Z równym zapałem jak przeciwko psom.
    • Gość: kacha Śmierdzący problem wciąż leży na ulicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.10, 10:45
      Chcialam zapytac o jakich woreczkach kupionych przez miasto mowa? Od
      czasu zamontowania pojemnikow na psia qpe na dietlowskich plantach
      nie widzialam tam woreczkow ani raz!! Poza tym chcialam zwrocic
      uwage, ze kupienie ekologicznych workow na psie qpy jest w KRK
      niemozliwe!! Ostatnio zainwestowalam 50 zl w worki przeznaczone do
      zbierania psich kup (starcza na 2 tygodnie), jednak nie kazdy
      wlasiciel ma ochote na taka inwestycje i uzywa zwyklych reklamowek,
      ktore rozkladaja sie trylion razy dluzej niz sama psia kupa!!
      Proponuje aby miasto zrobilo cos z tym problemem i popracowalo nad
      umozliwieniem mieszkancom kupna tanich ekologicznych workow na psie
      odchody.

      Jesli chodzi o wyrzucanie psich odchodow do zwyklych kosztow to
      mialo to miejsce juz w zeszlym roku i do dzis sie zastanawiam, jak
      ludzie moga siedziec na lawce w towarzystwie odoru psich odchodow.

      Bez wątpienia jest to śmierdzący problem - juz nie wspominajac, ze
      nadal sa ludzie, ktorzy po swoich przyjacielach nie sprzataja...
      • Gość: Ania Re: Śmierdzący problem wciąż leży na ulicy IP: 213.172.181.* 08.04.10, 11:53
        Firma DogzandCatz ma biodegradowalne woreczki na psie kupy i to sprzedają je w
        bardzo ładnych opakowaniach w różnych kształtach i kolorach!!!! Ja kupuję dla
        mojego psiaka i nie mam problemu ze zbieraniem kup i noszeniem tych pudełeczek
        na wierzchu. To się nazywa BonTon, wejdźcie sobie na ich swtronę
        www.dogzandcatz.pl/produkty/up.html. czad normalnie. Ja zwariowałam na
        puknkcie tych kolorowych kosteczek :)
        • Gość: kacha Re: Śmierdzący problem wciąż leży na ulicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.10, 12:42
          ale gdzie to mozna kupic i ile to kosztuje. Tez kupilam taki
          dozownik na woreczki ale co z tego jak miesiecznie za same worki
          musze zaplacic ponad 50 pln?
          • Gość: a Re: Śmierdzący problem wciąż leży na ulicy IP: *.multi-play.net.pl 08.04.10, 12:54
            zachcialo sie psa to teraz płać, na jedzenie tez mu zalujesz?
          • nick_othem Re: Śmierdzący problem wciąż leży na ulicy 08.04.10, 13:08
            nie załamuj nas, na forum umiesz się wypowiadać, a z googli skorzystać już nie?

            pierwszy z brzegu przykład z alledrogo:
            allegro.pl/item976719403_trixie_woreczki_na_psie_odchody_kupy_4_x_20_szt.html
            Dostawa w Krakowie GRATIS kuźźźźwa

            7.50 zł/80 woreczków. Wychodzi 20 gr dziennie przy dwóch kupskach. No ale
            właściciele "milusińskich" "pupili" są bardzo biedni...nie stać ich...

            Skąd wzięłaś kwotę 50 pln?? Zresztą raz piszesz, że za 50 pln masz worki na
            miesiąc, innym razem, że na 2 tygodnie... Może psiak ma problemy z trawieniem?
            • Gość: fan Re: Śmierdzący problem wciąż leży na ulicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.10, 19:36
              ale te worki nie sa ekologiczne :/ wiec po co je kupowac? lepiej uzyc siatek ze
              sklepu
              • Gość: tomek Re: Śmierdzący problem wciąż leży na ulicy IP: *.acn.waw.pl 08.04.10, 22:55
                Co do woreczków to ja kupuje te z United Pets. Jakieś 12 zeta za 3x10 sztuk. niby drożej niż trixie ale są grubsze i - za przeproszeniem jedzących właśnie późną kolacje - palce nie przechodzą na wylot ;) (no i są biodegradowalne, ale szczerze mówiąc to jakoś mniej mnie obchodzi)
      • Gość: SM Re: Śmierdzący problem wciąż leży na ulicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.10, 13:50
        Gość portalu: kacha napisał(a):

        > Chcialam zapytac o jakich woreczkach kupionych przez miasto mowa?
        Od
        > czasu zamontowania pojemnikow na psia qpe na dietlowskich plantach
        > nie widzialam tam woreczkow ani raz!! Poza tym chcialam zwrocic
        > uwage, ze kupienie ekologicznych workow na psie qpy jest w KRK
        > niemozliwe!!


        Warto poczytać.
        www.strazmiejska.krakow.pl/smmk/index.php/obowiazki-wlascicieli-czworonogow
    • Gość: Jan Śmierdzący problem wciąż leży na ulicy IP: *.chello.pl 08.04.10, 10:47
      cyt. ,,Po drugie: zwykłe kosze na śmieci są odsłonięte i najczęściej znajdują się przy ławkach, skwerach, placach zabaw dla dzieci. Trudno wyobrazić sobie spacerowicza siedzącego na ławce lub dzieci na placu zabaw bawiące się w upalny dzień wśród koszy wypełnionych kupami, w smrodzie i roju much."
      Ale te same gówna na chodniku czy zieleńcu nie śmierdzą, nie ma roju much i nie przeszkadzają spacerowiczowi i dzieciom na placu zabaw?
      • Gość: dsa Re: Śmierdzący problem wciąż leży na ulicy IP: *.chello.pl 08.04.10, 13:08
        Artykuł niezwykle stronniczy. Ale uwaga! UWAGA!!!
        Idę sobie ostatnio parkiem zaczarowanej dorożki (czy jak on się tam
        zwie) i przede mną paniusia z pieskiem robi kupkę. Tzn. kuposrajek
        robi. Już już miałem, paniusię, zrugać a tu niespodzianka -
        POSPRZĄTAŁA!!!
        Znaczy się trzeba dalej drążyć skałę, bo efekty są.
        Zresztą paniusia użyła zwykłej gazety - nie trzeba żadnych torebek,
        koszy tylko ŚWIADOMOŚCI, śmierdziele!!!
    • amk64 Kosze na kupy? Jak, skoro normalnych nie ma? 08.04.10, 10:55
      Niedawno przeszedłem ze 300 metrów z kubkiem po jogurcie, bo nie ma miałem gdzie
      wyrzucić.
      • Gość: 60-latek Przykro mi, że się zmęczyłeś :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.10, 16:56
        (z przymrużeniem oka; w końcu 300m to chyba nie taki duży problem?)
      • Gość: Miki ja przeszedłem ze śmieciami 50km ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.10, 23:00
        bo byłem na maratonie pieszym w Puszczy Kampinoskiej a rodzice mnie wychowali, bym nie śmiecił wokół siebie jak ci, co wychowali się w chlewie i robią pod siebie.
    • Gość: m. sprzatanie to droga przez meke IP: *.multimo.pl 08.04.10, 11:12
      na ulicy Emaus, ktora jest przelotowka do Blon, nie ma ani jednego kosza. Ani
      jednego. Wokoł Błoni tez krucho, idzie sie setki metrow i nie ma koszy! W
      Krakowie w porownaniu z innymi miastami koszy jest malo. Ostatnio wyrzucilam
      psia kupe w woreczku do kosza na smieci w sklepie spozywczym. Szlam juz
      naprawde dlugo i natrafilam w koncu na kosz.
      • Gość: kupol Re: sprzatanie to droga przez meke IP: *.multi-play.net.pl 08.04.10, 12:54
        zawsze można wziąć kupę ze sobą do domu, nawoź do kwiatków będzie za free
        • Gość: m. Re: sprzatanie to droga przez meke IP: *.multimo.pl 08.04.10, 13:33
          w domu tez wyrzucam. ale moznaby ten proces ulatwic i ustawic wiecej koszy!
          sprzatam, chce sprzatac, ale chcialabym moc to robic nieco latwiej.
    • Gość: Krakus Do pracy nie można było rano dojechać, a tu o gó.. IP: 20.142.116.* 08.04.10, 11:24
      Lepiej o czymś istotnym by napisali, n.p kiedy remont na obwodnicy sie skończy...
    • Gość: piesek Śmierdzący problem wciąż leży na ulicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.10, 11:36
      Ale dobrze, że Straż Miejska w końcu odkryła swoją misję - niech
      sprzątają psie kupy :) Chyba że pieski nauczą się zawać w łapę
      (nie "dawać łapę" sic!) i będą s...ły gdzie popadnie.
      • Gość: irena Re: Śmierdzący problem wciąż leży na ulicy IP: *.chello.pl 08.04.10, 11:49
        Mnie nurtuje jeszcze jeden problem .Obserwuję codziennie sporo bezdomnych
        szukających w śmietnikach jedzenia, petów i.t.p.Przechodzą obok ławek i
        wygrzebują resztki .Jak pomyślę ,że szukają jedzenia w tych kupach..... Powinny
        byc specjalne kubły na psie odchody i to sporo.Obawiam się jednak znając nasze
        społeczeństwo i tak nic to nie da.
    • hrkukus Bo też nie o to chodzi 08.04.10, 11:54
      by ludzie mieli jak posprzątać i wyrzucić.
      Chodzi o to, by można ich było ukarać mandatem, straż miejska musi
      się sfinansować, jest plan do wykonania.
      Poza tym, czysto się robi nie od jakiegoś głupiego sprzątania, tylko
      od wydania odpowiednich przepisów, zakazów, nakazów i kar.
      Tak więc problem psich kup został w Krakowie rozwiązany, tylko
      społeczeństwo nie dorasta.
      PS. Kto właściwie ma zapewnić te woreczki na odchody, miasto (my) czy
      właściciel psa?
      • Gość: sb wlasciciele psow zawsze znajda sobie wymowke IP: *.studnetz.uni-leipzig.de 08.04.10, 12:07
        Wlasciciele psow zawsze znajda sobie wymowke. Tak jak nielegalnie parkujacy kierwcy.

        A pani Dominika tez niezle bzdury pisze.

        Nigdzie na swiecie nie widzialem specjalnych koszy na psie kupy (no moze z
        wyjątkiem Pragi ale to bylo lata temu). Wszedzie ludzie po prostu jak wychodzą z
        pieskiem mają zwykłą siatkę przy sobie i wyrzucają to potem do zwykłego kosza! A
        siatka sie dlugo rozklada? Owszem, a co lepszego mozesz zrobic ze zuzyta siatka
        niz uzyc jej ponownie? Malo znam osob ktore segreguja folie plastikowe.

        Teraz mieszkam w niemczech i tutaj w ogole malo sie widuje koszy na ulicach
        (poza centrum, czyli tam gdzie mieszka najwiecej ludzi).
        • hrkukus Re: wlasciciele psow zawsze znajda sobie wymowke 08.04.10, 13:23
          Nie mam psa! Psie kupy mi też przeszkadzają.
          Jeśli jednak stanowi się prawo, to obowiązkiem stanowiącego jest
          stworzyć możliwości jego respektowania. Tak więc, należy stworzyć
          miejsca parkowania, potem wydawać zakazy i wystawiać mandaty. Tymczasem
          miasto zarabia na stanowionych przez siebie przepisach. To jest zwykła
          granda.
        • Gość: Andrzejk Re: wlasciciele psow zawsze znajda sobie wymowke IP: *.128.35.39.static.crowley.pl 09.04.10, 12:17
          Dokładnie tak - jak ktoś chce zmnaleźć wymówkę to ją znajdzie...
    • Gość: Tina Śmierdzący problem wciąż leży na ulicy IP: *.187.243.3.ip.abpl.pl 08.04.10, 12:31
      Dlacego taki bojowy język "masto wydało wojnę"? A może miasto\(czyli
      wszyscy jego mieszkańcy) egzekwuje kulturalne zachowanie się ze
      strony właścicieli psów? Coż dziwnego jest w tym, że jeśli
      nabrudziło się, trzeba posprzątać? Życie pokazuje jedynie, ze dla
      większości włascicieli psów, jest to zachowanie obce. Jśli dla
      włściciela psa problemem jest przespacerowanie sie kilkusetmerów z
      torebką z wiadomą zawartością, to proszę wyobrazić sobie, jakim
      problemem jest wdepnięcie w psia kupe w drodze do pracy czy szkoły
      (dla mnie i mojego dziecka wczoraj oznaczało to powrót do domu,
      zmianę odzieży- bo maluch wybrudził nie tylko buty, ale i spodnie
      doznały uszczerbku na czystości, o "woni" wydzielącej się z
      zabrudzonych miejsc, nie wspomnę- i kolejy raz przebycie drogi do
      szzkoły). Bardzo chętnie przekazałabym do wyczyszczenia właścicelowi
      tego pieska zabrudzone częście garderoby mego dziecka... A jeśli
      chodzi o "kosze przepełnione torebkami z psimi kupami i rojami much
      unoszącymi się nad nimi"- to chciałabym dożyć takiego widoku, bo
      znaczyłoby to, że ktoś wreszcie sprząta po swoich pupilach. Na razie
      oglądam bowiem roje much unoszące się nad psimi odchadami na
      chodnikach, łąkach, skwerach i oczywiście placach zabawach. I jak
      widać, spcerowicze, bawiące się dzieci i osoby zwycajnie idące po
      chodniku, jakoś muszą sobie radzić. Osobiście nie wierzę, że prócz
      odstraszających i egzekwowanych kar pienięznych uda się szybko
      zmienić mentalność właścicieli psów. Obserwując rodakóww różnych
      sytuacjach wnioskuje, że jesteśmy narodem brudasów (zapraszam do
      przejażdzki publicznymi środkami transportu, im cieplej, tym
      atrakcyjniej:)), wizyty na dworcu (windy!!!). `tym samym jednak
      "psia kupa" malowniczo wpisuje sie w ten brudny kanon naszych
      zachowań.
    • Gość: K_rk utensylia do zbierania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.10, 12:35
      Jak się dobrze zakręcić to jest tego trochę. Ja kupuje w karusku na Żabińcu.
      Mają tam wszystko - od jakichś chwytako-łopat po woreczki. Płace za to bo mam
      do tego takie podejście jak do przeglądów i wymiany oleju w samochodzie -
      czyli wrzucam to w koszty utrzymania psa. Skoro właściciele kotów i chomików
      mogą zmieniać żwirki i ściółki to korona z głowy mi nie spadnie jak sam
      pozbieram po moim psie.

      Za kilkanaście złotych można kupić zapas na parę tygodni a ze 20 zeta kosztuje
      mały pojemnik na nie. Chwytaki są trochę droższe, ale mi osobiście jakoś
      niewygodnie z czymś takim na spacer wychodzić.

      A wyrzucam do normalnych koszy. Niestety. Innych nie mam na osiedlu. Wydaje mi
      się że to mniejsze zło po prostu. Zresztą ciekaw jestem ewentualnej reakcji
      straży miejskiej - dadzą mandat za "niezbieranie" czy za wyrzucanie?
    • Gość: H Trzymanie psa w mieście jest chore IP: *.multi-play.net.pl 08.04.10, 12:44
      już nie mówiąc o smrodzie w mieszkaniach włascicieli. Pies powinien
      siedzieć na łańcuchu koło budy pod domem.
      • Gość: rasputin Re: Trzymanie psa w mieście jest chore IP: *.multi-play.net.pl 08.04.10, 12:53
        dokładnie, jedzą śpią z psami kapią się apotem capia na pól autobusu albo są
        oblepieni kudłami i brudem! a za trzymanie psa w bloku powinni być obowiazkowo
        wysyłani do psychiatry
      • Gość: m. Re: Trzymanie psa w mieście jest chore IP: *.ghnet.pl 08.04.10, 21:02
        typowa mentalność mieszkańca wsi.
    • Gość: Marek Śmierdzący problem wciąż leży na ulicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.10, 13:32
      kupy owszem są ohydne ,szczególnie na chodnikach ale ciekawy jestem
      gdzie ci wszyscy narzekający na psie odchody wyrzucają pety i inne
      drobne śmieci , niekoniecznie na przystankach.A jak to ładnie
      wygląda to każdy może się przekonać . I wprowadzić karę 500 zł
      nawet za drobny papierek..... Ale co to to nie , prawda ?
      • Gość: tina Re: Śmierdzący problem wciąż leży na ulicy IP: *.187.243.3.ip.abpl.pl 08.04.10, 13:49
        dlaczego nie? Dołączyłabym jeszcze drastyczne kary za gumy do zucia
        przylepione gdzie się da.. Sama, jesli nie ma kosza i nie moge
        wyrzucić papierka, chowam je do torebki. Najczesciej mam w torebce
        mały woreczek foliwoy na wypadek takich sytuacji (woreczek
        oczywiście po to, by te papierki nie szwendały mi sie po torebce i
        nie pobrudziły jej- np opakowanie po batoniku). Z petami nie mam
        problemu, bo nie palę. Ale widziałam kikakrotnie palczy, którzy
        mieli ze sobą malutkie słoiczki i do nich wrzucali niedopałki. Jak
        widać, jeśli tylko sie chce, można wiele..:)
    • Gość: miłościczkapsów Śmierdzący problem wciąż leży na ulicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.10, 13:33
      Można spacerować z psem, można i z psią kupą. Jak się ma zwierzę to ma się też
      obowiązki! Lubie psy i chciałabym mieć własnego, ale ponieważ mam poczucie
      odpowiedzialności za zwierzę i poczucie przyzwoitości wobec współmieszkańców a
      także poczucie estetyki (stanie obok psiaka, który robi kupę, to wyjątkowo
      idiotyczna sytuacja!)więc nie kupiłam psa. Ale gdybym go miała, to ze
      wszystkimi konsekwencjami, również tymi mało przyjemnymi!A nie tłumaczyła się
      brakiem koszy!!!
    • data123 A ja zbieram i się nie wstydzę! 08.04.10, 13:46
      A ja mieszkam w Podgórzu i w sklepie w którym piwko kupuje, leżą przy wejściu
      darmowe woreczki na psie odchody za darmo, z których korzystam gdy idę z moją
      psiną nad Wisłę na spacer. Sklep jest całodobowy;)
      Nie wstydzę się zbierania po moim psie i wkurza mnie jak inni tego nie robią,
      bo obrywam za nich na tym forum.A faktem jest że tak jak zesrane jest wszystko
      wkoło to dziw bierze, że straż miejska nie postawi patrolu nad rzeką!
      • data123 Re: A ja zbieram i się nie wstydzę! 08.04.10, 13:54
        Dodam jeszcze, że mandacik powinien być nakładany już w momencie braku
        posiadania takiego woreczka na odchody, gdy się z psem spaceruje i tłumaczenie,
        że się już zużyło nie może być brane pod uwagę bo piesek sra do usranej śmierci
        jak długo żyje/spaceruje.
    • Gość: opiator Śmierdzący problem wciąż leży na ulicy IP: *.ists.pl 08.04.10, 14:53
      Jak ktoś nie chce posprzatać po swoim psie to zawsze znajdzie
      wytłumaczenie. Wczesniej koszy specjalnych nie było a jak są to
      przepełnione lub za daleko.
      Jak kupa lezy koło kosza na smieci to mały problem a jak w koszu to
      ogromy problem.
      Najzwyczajniej w świecie większość wielbicieli piesków nie chce
      wziąć kupki do rączki.
    • godeep [...] 08.04.10, 15:08
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • Gość: fgh Re: Śmierdzący problem wciąż leży na ulicy IP: *.icpnet.pl 08.04.10, 17:35
      Mam dwa psy, zawsze po nich sprzątam. Pisanie o braku pojemników na śmieci czy
      ich przepełnieniu w kontekście "właściciele psów chcieliby po nich posprzątać,
      ale nie mają jak" jest nonsensem. Nawet, jeśli trzeba z workiem z odchodami iść
      10 minut - trudno, takie są koszty posiadania psa. Sugeruję w takich sytuacjach
      użycie 2 worków, najlepiej czarnych, wygląda to jak zakupy:)))) Odchody śmierdzą
      w koszach - bzdura, wystarczy zawiązać foliowy worek.
      Pozdrawiam wszystkich odpowiedzialnych właścicieli czworonogów.
    • Gość: rocco Oszołomy z psami IP: *.nsystem.pl 08.04.10, 18:00
      Tylko oszołomy trzymają psy mieszkając w bloku czy kamienicy.
    • Gość: czasami krakus Re: Śmierdzący problem wciąż leży na ulicy IP: *.chi01.dsl-w.verizon.net 08.04.10, 18:04
      Dokladnie. Zawiniete w worke nie smierdza. W USA odchody psie wyrzuca sie do
      normalnych koszy, w zwyczajnych workach. Jezli chca aby ludzie mniej smiecili,
      to powinny byc kosze na wszytko, plus kosze na rzeczy nadajace sie do
      przetworzenia. Segrogowanie na Szklo kolorowe, przeźroczyste, plastik itd tylko
      powoduje frustracje. A kupy niech ludzie wrzucaj do zwyklych koszy, tylko niech
      worki dobrze zawiazuja. Chyba, ze sa specjalne kosze jak na plantach, ale poza
      scislym centrumjest ich malo. W okolicach Rakowickiej, Ronda Mogilskiego chyba
      zadnych, a mieszka tam sporo ludzi z pieskami.
    • Gość: dodo Śmierdzący problem wciąż leży na ulicy IP: *.adsl.inetia.pl 08.04.10, 19:35
      Niech właściciele "fabryk gówien" zabierają swoje skarby do domu jak
      nie maja kubłów. Ciekawe co by powiedzieli jakbym im srał pod oknami!

      Pękam ze smiechu jak wyprowadzajacy psa wchodzi w kupe po innym
      milusińskim, którego właściciel olał sprzatanie :-)
    • Gość: maro1 Śmierdzący problem wciąż leży na ulicy IP: *.chello.pl 08.04.10, 19:46
      Polacy to taki naród który wszystkich i wszystkiego nienawidzi, odwalcie
      sie od piesków od 4 tysięcy lat były z nami i nam służyły. Sprzątac trzeba
      i basta. Ciekawe co powiecie na temat koszy pełnych pampersów oczywiście
      pewno nic po człowiek może znaczy mały człowieczek srac pod drzewkiem bo
      sie mu zachciało a mamusia oczywiście nie posprząta. Kupa to kupa. Ludzka
      czy psia sprzątać trzeba. Nigdy nie widziałem żeby mamusia sprzątał po
      swoim dzieciaczku którego nagle przypiliło a po piesku ludzie zaczynają
      sprzątać
      • Gość: tina Re: Śmierdzący problem wciąż leży na ulicy IP: *.187.243.3.ip.abpl.pl 08.04.10, 20:19
        nigdy nie widziałam, zeby dziecko załatwiało się "pod drzewem" a
        sporo czasu spedziłam na placach zabaw, parkach itp spedzajac tam z
        moimi dziecmi ponad 5 lat... Niejednokrotnie zas widzialm, ze matki
        przebierajac dzieci (coż fizjologia ma swoje prawa) wrzucały zuzyte
        pampersy zawiniete w woreczek do kosza.
        • Gość: m. Re: Śmierdzący problem wciąż leży na ulicy IP: *.ghnet.pl 08.04.10, 21:26
          A ja widziałam. A spróbuj takiej zwrócić uwagę... Matka za bachora jest tak samo
          odpowiedzialna jak ja za psa. Ja po psie sprzątam, więc tego samego wymagam od niej.
          Brak koszy to inny problem (woreczków nie widziałam jeszcze nigdy). W mojej
          okolicy kosze na psie odchody są 3, przy alejkach Grottgera. Ustawione w
          odległości ok. 15-20m jeden od drugiego. Park ma długości ok. 2km. Dalej ani
          jednego kosza.
    • Gość: KaKa Śmierdzący problem wciąż leży na ulicy IP: *.chello.pl 08.04.10, 21:13
      Właścicielu pieska zjedz jego kupę jak go tak kochasz. Dość robienia
      z Krakowa szamba.
      • Gość: fgh Re: Śmierdzący problem wciąż leży na ulicy IP: *.icpnet.pl 08.04.10, 21:24
        Gratuluję wysokiego poziomu intelektualnego, którym błysnęłaś w swoim komentarzu.
      • Gość: m. Re: Śmierdzący problem wciąż leży na ulicy IP: *.ghnet.pl 08.04.10, 21:27
        Kocham swojego psa, ale wolę wyrzucić do kosza.
    • Gość: gość portalu Śmierdzący problem wciąż leży na ulicy IP: *.ghnet.pl 08.04.10, 22:14
      oprócz psich kup proszę zauważyć mnóstwo papierów, plastikowych oraz szklanych
      - często potłuczonych butelek i petów.
      Proponuje przyjrzeć się nielegalnym wysypiskom śmieci w większości naszych
      lasów oraz torbom ze śmieciami wywalanych z samochodów wzdłuż dróg. W
      dolinkach krakowskich w każdym potoku jest mnóstwo śmieci. Polska jest brudna
      i tyle.
      Tak oczywiście po psach też trzeba sprzątać. Trzeba też sprzątać WSZĘDZIE. A
      najlepiej po prostu nie brudzić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka