Gość: privatdozent
IP: 85.222.87.*
16.04.10, 18:13
Z oburzeniem przyjąłem wiadomość o przyjeździe Baracka Obamy na uroczystości pogrzebowe do Krakowa. Lech Kaczyński to prezydent kłótliwy, obrażalski, antyeuropejski i siejący międzynarodową niezgodę nie zasłużył na obecność na swym pogrzebie przywódcy największego światowego supermocarstwa i laureata Pokojowej Nagrody Nobla. W zupełności wystarczyłaby obecność amerykańskiego wiceprezydenta Joe Bidena albo sekretarz stanu Hillary Clinton. Z pewnością to cyniczny i podstępny brat zmarłego prezydenta Jarosław wymusił na Amerykanach ten przyjazd, aby pomóc sobie w kampanii wyborczej; wszyscy wiedzą, że on jest zdolny do takich rzeczy, a jego megalomania przekracza wszelkie, także międzynarodowe, granice. Dziś o 19.00 spotkajmy się zatem pod ambasadą amerykańską w Warszawie i konsulatem w Krakowie na masowych demonstracjach pod hasłem "Biden, nie Obama!". Proszę nie zapomnieć o stosownych transparentach!