Dodaj do ulubionych

Kto nie chce mapy, tego zaleje

27.05.10, 06:31
Można zawsze napisac w papierach i uchwale że jesteśmy na nie !!!

Ale i tak sie bedzie zalanym przez wodę.
a w czasie powodzi drzeć dziub że nas topią !
Obserwuj wątek
    • Gość: Eee tam... Co za głupota znowu, aż strach? IP: *.ists.pl 27.05.10, 08:44
      Skąd w tym kraju bierze się tylu głupców.

      Cała Holandia leży w depresji i to w potężnej depresji obok oceanu i
      nie narzekają.

      W Ameryce budują w depresji i nie narzekają.

      W Holandii pobudowali potężne wały.

      W Ameryce budują na tysiącach kacapów. Nawożą kacapów, zabetonują,
      podniosą działkę pod zabudowania o kilka metrów i nie boja się
      powodzi.

      Da się? Da.

      Ale nie w tym kraju. Tu tylko defetyzm i biadolenie.

      A poresztą w tym kraju większość ludzi popiera złodziejstwo. A kto
      nie szanuje cudzego ten traci własne.

      Jakaś Sprawiedliwość Boża musi być. I jest.

      • Gość: bullit Re: Co za głupota znowu, aż strach? IP: *.krakow.skk.com.pl 27.05.10, 09:10
        kurcze fantastyczne porównanie! - ironia. Z jednym ale jestesmy znacznie
        biedniejszym krajem niz Holandia i USA.
      • Gość: basia Re: Co za głupota znowu, aż strach? IP: *.net.autocom.pl 27.05.10, 09:22
        rzecz nie w tym, czy się ktoś buduje na depresji. Mylisz człowieku pojęcia.
        Mówimy o terenach zalewowych, czyli takich,na które naturalnie wylewa się woda
        podczas większych wezbrań. I powinny takie być. To dużo tańsze niż budowa
        wielkich wałów, które, notabene, wcale nie są najlepszy, rozwiązaniem.
        Weź się najpierw dokształć, a potem wyrażaj swoje opinie na forum.
        • Gość: hub_lan Re: Co za głupota znowu, aż strach? IP: *.net.autocom.pl 27.05.10, 23:52
          Zupełnie nie rozumiem dlaczego ktoś mi ma prawo zabronić postawić sobie własny
          dom na własnej ziemi w imię tego że to teren zalewowy???
          co to ma za znaczenie ja wiem że często mogę mieć "wodę w piwnicy" więc piwnicę
          buduję 3m nad ziemią i po sprawie a nawet jak raz na 150 lat i tę piwnice mi
          zaleje to trudno ryzyko warte zachodu zwłaszcza że ziemie tam znacznie tańsza
          więc po jaką cholerę jakieś urzędowe zakazy??? oczywiście świadoma decyzja o
          takiej budowie na terenie zalewowym jest równoznaczna z pełną odpowiedzialnością
          za szkody wyrządzane przez wodę i brakiem możliwości uzyskania jakiejkolwiek
          pomocy od państwa i jego instytucji ale zakazywać??? toż to faszyzm w
          najczystszym wydaniu.
      • Gość: hu Bo to grajdol jest! IP: *.scansafe.net 27.05.10, 10:44
        Wszyscy maja dyfuzor tylko w grajdole nie maja! Wszyscy umieja grac
        w pilke tylko w grajdole nie potrafia!
    • Gość: gość Ciekawe czy Lysy zaakceptował IP: *.chello.pl 27.05.10, 09:42
      Ciekawe czy Lysy zaakceptował mapy, czy tylko protestował a teraz
      biega do prokuratora i próbuje sobie zrobić na powodzi kampanię
      wyborczą i się wybielić?
    • Gość: ayax w krainie absurdu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.10, 16:17
      Co to znaczy, że urzędnik gminny "opiniuje negatywnie" ustalenia fachowców
      określających lokalizację obszarów zalewowych czyli obszarów zagrożonych
      zalaniem w czasie powodzi?
      Czy jest to wyraz wiary urzędnika, że powódź przestraszy się urzędowej opinii
      i w związku z tym nie zaleje obszaru zalewowego?
      "Negatywne opiniowanie" wniosków z fachowo opracowanego studium jest nie tylko
      oczywistym absurdem ale oznacza, że urzędy gminne chcą uczestniczyć w
      oszustwie. Polega ono na chęci zatajenia faktów. Ofiarami tego oszustwa
      wcześniej czy później będą mieszkańcy i inwestorzy budynków postawionych na
      obszarach zalewowych.
      Jeśli autorzy planów zagospodarowania przestrzennego gmin nie uwzględnili w
      swoich opracowaniach studium określającego zasięg terenów zalewowych i
      wyznaczyli tam tereny budowlane, to popełnili elementarny błąd za który
      powinni ponieść odpowiedzialność. Jeśli natomiast do lekceważenia studium
      autorzy planów nakłonieni zostali przez władze gmin, to krąg winnych poszerza
      się o rady i zarządy gmin, które konsultowały i zatwierdzały plany świadomie
      nie uwzględniając wiedzy wynikającej ze studium lokalizacji terenów zalewowych.
      Tak czy inaczej, "negatywne zaopiniowanie" przez gminy studium terenów
      zalewowych jest dokumentem bez logicznego znaczenia, po prostu świstkiem
      papieru z zawartością kompromitującą władze gmin.
      Jakie jest wyjście z sytuacji?
      Zarządy gmin powinny jak najszybciej podać do powszechnej wiadomości
      informacje o zasięgu terenów zalewowych. Wszyscy inwestorzy planujący budowy
      powinni podpisywać oświadczenia, że zostali poinformowani przez władze gmin o
      tym, jeśli ich działki znajdują się w strefie zalewowej.
      Właściciele działek budowlanych wyznaczonych w strefach zalewowych, jeśli
      czują się pokrzywdzeni powinni szukać satysfakcji na drodze sądowej, choć
      wydaje się, że podstawy logiczne skargi mogą być bardzo wątłe: teren zalewowy
      nigdy nie nadaje się dla celów budowlanych i nie jest tego władna zmienić
      jakakolwiek decyzja urzędnicza.
    • Gość: wert Zadnych odzkodowan dla gmin ..... IP: *.hlrn.qwest.net 27.05.10, 19:37
      Zadnych odzkodowan dla gmin ktore zaopinowaly negatiwnie
      • Gość: %%% Re: Zadnych odzkodowan dla gmin ..... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.10, 19:47
        Słuszny wniosek.
    • Gość: Jna Kto nie chce mapy, tego zaleje. Gminy mają problem IP: *.ghnet.pl 27.05.10, 21:18
      No i co? Założymy się, że nikt za to nie odpowie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka