Gość: Kalkulator
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
21.06.10, 12:16
Gdyby pan Marian poświęcił czas na przeczytanie regulaminu świadczenia usług przez TP SA, który to regulamin zaakceptował podpisując umowę o świadczenie usług, to by wiedział iż wystarczy złożyć reklamację, by TP SA dokonała korekty należności za czas, gdy linia telefoniczna nie działała.
TP SA nie robi problemu z uznaniem reklamacji - nawet gdy zgłoszenie usterki było dokonane kilka dni po wystąpieniu awarii (tym bardziej w przypadkach tzw. "awarii masowych" - kiedy uszkodzenie obejmuje wielu klientów).
Do tego nie trzeba dziennikarzy. A przypisywanie sobie zasług za to, że dopiero po "interwencji" dziennikarza linia została naprawiona jest żałosne. Jak znam życie, podwykonawcy TPSA już któryś dzień z kolei wymieniali kabel magistralny i przepinali linie abonenckie na głowicach kablowych a skończyli prace właśnie tuż po tym, gdy dziennikarz "zainterweniował".
Proponuję kilka innych "gorących tematów" - na początek można napisać artykuł o korkach na ulicy Klimeckiego, Lipskiej itd. Kilka dni przed oddaniem wiaduktu na skrzyżowaniu Klimeckiego i Nowohuckiej trzeba "zainterweniować" w ZIKiT, a następnie spłodzić artykuł w którym będzie się można pochwalić, że "dopiero po naszej interwencji oddano do użytku wiadukt, czym rozwiązano wielomiesięczny problem korków na Klimeckiego !!!".
Coż to będzie za osiągnięcie !!!
PS. Pracuję dla wielu firm, abonentów TP SA i moim zadaniem jest zgłaszanie do TP SA awarii, monitorowanie postępu usuwania usterek oraz składanie reklamacji - nie jestem więc stronnikiem TP SA. Wystarczy skorzystać ze swoich praw opisanych w umowie i regulaminie świadczenia usług - TP SA nie robi z tym najmniejszego problemu.