Dodaj do ulubionych

Sprawa fortu św.Benedykta - cd

IP: 157.25.138.* 28.03.04, 21:17
Znów jakieś krótkowzroczne cymbały zablokują inwestycje potrzebną dla Krakowa
i Podgórza, ludzie gdzie macie rozum czy nie widzicie że na Podgórzu nie ma
nawet żadnego teatru że nie wspomne o scenie muzycznej - nic nie zrobiliście
dla Podgórza w całej kadencji a jak jest szansa na inwestycje to chcecie ją
zniszczyć - ludzie leczcie tych wariatów albo ich zamknijcie w szpitalu!!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Artur Re: Sprawa fortu św.Benedykta - cd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.04, 22:52
      A czy ktoś konsultował się z mieszkańcami? Ze specjalistami i znawcami
      historii? Jak jestem za rozwojem tego miejsca - za rozbudową fortu. Czy Rada
      Dzielnicy zadbała o pozyskanie opinii mieszkańców i historyków?
      • m_q Historycy i mieszkańcy są przeciw 29.03.04, 09:44
        Gość portalu: Artur napisał(a):

        > A czy ktoś konsultował się z mieszkańcami? Ze specjalistami i znawcami
        > historii? Jak jestem za rozwojem tego miejsca - za rozbudową fortu. Czy Rada
        > Dzielnicy zadbała o pozyskanie opinii mieszkańców i historyków?

        Mieszkańcy podgórza są w durzej części przeciw - przynajmniej moi znajomi
        i "wirtualni" podgórzanie na stronie www.podgorze.pl. Przypominam też, że radni
        dzielnicowi to przedstawiciele mieszkańców.

        Historycy i architekci również sa przeciw: p. Krasnowolski, p. Żółciak, prof.
        Krawczuk...

        Panowie byznesmeni z "instytutu sztuki" po kolei uwłaszczający się na różnych
        knajpach i imprezach i tłukący na nich biznesy pod przykrywką kultury i na
        koszt podatnika mogą to robić w innym miejscu niż unikatowy zabytek.

    • Gość: ::OBIEKTYWNY:: STUKNIJCIE SIĘ W GŁOWĘ!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.04, 23:01
      LUDZIE! KIEDY KRAKÓW PRZESTANIE BYĆ TAK ZAŚCIANKOWY! JADE PRZEZ ULICE I WIDZĘ
      SAME NIECIEKAWE BUDYNKI, ALBO - MÓWIĄC KRÓTKO - WSZECHOGARNIAJĄCY BRÓD I SYF.
      TERAZ JEST PROPOZYCJA, ŻEBY POWSTAŁO NOWE, CIEKAWE I KULTURALNE MIEJSCE, A TU -
      SAM SPRZECIW LUDZI. LUDZI, KTÓRZY NIE MAJA NIESTETY POJĘCIA O ŚWIECIE.
    • Gość: wolfgang Re: Sprawa fortu św.Benedykta - cd IP: 5.2.* / *.chello.pl 28.03.04, 23:59
      Widzialem renderingi w wyborczej jak to mialoby wygladac i przyznam ze mialoby
      wygladac ŚWIETNIE !!!
      konserwy nalezy zapuszkowac i wyslac do europy. niech sie naucza zycia: albo
      mamy kase i robimy tam muzea,albo jest tam niszczejacy syf,albo tez robimy fajna
      architekture i ozywiamy(ale to musi zarabiac na siebie)
      polska kasy nie ma !!!
      syfu nie chcemy !!!
      wiec z calym szacunkiem panowie koserwatorzy,radni miejscy(prawdopodobnie ci
      sami co glosowali za zamkniecie hiperkow w niedziele!) i inne konserwy -
      odczepcie sie i dajcie tym ludziom robic co chca ! projekt jest ladny ! a jak
      ktos jest ograniczony umyslowo tak jak w/w to niech sie przejedzie troche po
      europie(warszawa juz wystarczy) i naoglada troche normalnej architektury(nowej)

      Nie wiem czemu pokutuje wciaz, ze szklo i stal jest brzydkie. Jest super !!!
      Wystarczy nam skansen na starym miescie. krakow musi zyc !!!!
      • Gość: OLO I Re: Sprawa fortu św.Benedykta - cd IP: 5.2.* / *.chello.pl 29.03.04, 00:12
        Przepraszam, czy oni zarządzaja fortem od wczoraj? Jakoś nikt nie potrafił go zagospodarować od kilku lat i był ruiną - a teraz jakiś cud? Nie wierze w te bajki - niech sobie stawiają akwarium w Galerii Kazimierz, skoro fortu nie potrafili uporządkować - więc teraz też dadzą du..! to jest po prostu kolejny przewał po krakowsku
      • m_q De gustibus... 29.03.04, 10:01
        Gość portalu: wolfgang napisał(a):

        > Widzialem renderingi w wyborczej jak to mialoby wygladac i przyznam ze mialoby
        > wygladac ŚWIETNIE !!!

        Nie to jest ładne, co jest ładne, ale to, co sie komu podoba. Znam osoby,
        którym podoba się nawet pomnik Skargi na przeciw kościoła śś. Piotra i Pawła.
        W przypadku fortu św. Benedykta mniej chodzi o wygląd, a bardziej o zniszczenie
        unikatowego zabytku.

        > konserwy nalezy zapuszkowac i wyslac do europy. niech sie naucza zycia: albo
        > mamy kase i robimy tam muzea,albo jest tam niszczejacy syf,albo tez robimy
        fajn
        > a
        > architekture i ozywiamy(ale to musi zarabiac na siebie)
        > polska kasy nie ma !!!

        Spokojnie, pan Wilczyński i cała ferajna z "Instytutu Sztuki" zarobią na siebie
        sięgając do kieszeni podatnika - po miejskie dotacje. Bo oni udają, że nie
        robią biznesu tylko sztukę.

        > Nie wiem czemu pokutuje wciaz, ze szklo i stal jest brzydkie. Jest super !!!
        > Wystarczy nam skansen na starym miescie. krakow musi zyc !!!!

        Powtarzam, to nie chodzi o estetykę, tylko o wandalizm. Równie dobrze można
        wyburzyć pół Wawelu, żeby postawić biurowiec.
    • Gość: Jan Sprawa fortu św.Benedykta - cd IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 29.03.04, 00:14
      Uratować fort jako obiekt zabytkowy można tylko w jeden sposób: przydając mu
      jakąś współczesną funkcję. Jeśli kolekcjinerom starych pocztówek pozwoli się
      decydować o ich losach to prędzej sią rozpadną niż doczekają ratunku. I tak się
      pewnie stanie...
    • Gość: Franciszek Re: Sprawa fortu św.Benedykta - cd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.04, 07:58
      Znowu zapyziali i niedouczeni Radni! Niech by pojeździli po świecie (jeżdżą i
      tylko degustują alkohole) i porozglądali się, jak się adoptuje dawne,
      zniszczone gmachy. Niemieki Reichstag też przykryty szklaną kopułą, która nie
      zafałszowuje zabytku. Szkło odbija, uwypukla specyfikę ruin i jest neutralne
      wobec otoczenia.
      • m_q Re: Sprawa fortu św.Benedykta - cd 29.03.04, 10:14
        Gość portalu: Franciszek napisał(a):

        > Znowu zapyziali i niedouczeni Radni! Niech by pojeździli po świecie (jeżdżą i
        > tylko degustują alkohole) i porozglądali się, jak się adoptuje dawne,
        > zniszczone gmachy. Niemieki Reichstag też przykryty szklaną kopułą, która nie
        > zafałszowuje zabytku. Szkło odbija, uwypukla specyfikę ruin i jest neutralne
        > wobec otoczenia.

        Fort św. Benedykta nie jest ruiną. Co więcej, został nieźle zabezpieczony za
        pieniądze SKOZK. Teraz p. Wilczyński z tytanową słoma wyłażącą z butów.
        A rozwalenie zabytku, żeby dołożyć tam trochę aluminium to wandalizm. Do tego
        IS jest użytkownikiem na 25 lat i chce zniszczyć coś, co stoi od lat prawie 200
        i jeszcze 100 lat postoi - nawet jeśli nie robić żadnego remontu.
        • Gość: Tosiek Re: Sprawa fortu św.Benedykta - cd IP: *.nycmny83.covad.net 29.03.04, 20:06
          Kochani,
          Z zewnatrz bardzo ladnie wyglada idea rozbuowy fortu Benedykta. Jest tylko
          jeden problem- proponowanym projektantem ma byc Profesor Politechniki, niejaki
          Kadluczka, ktory juz uswietnil nasze miasto przepieknym hotelem u stop Wawelu,
          a teraz zabiera sie swoja ciezka reka do zeszpecenia nastepnego fragmentu
          Krakowa. Gdyby kto inny byl architektem, to co innego, a tak skonczy sie
          potworkiem oblozonym niebieskim szklem refleksyjnym a'la Hotel Metropol na
          Gertrudy i bezpowrotna dewastacja unikatowego zabytku. Wszytskim milosnikom
          naszego miasta pozostawiam to pod rozwage.
          Pozdrawiam. Tosiek
          • hm_tak Tosiek - daję Ci buzi przez wielką Wodę. 30.03.04, 01:02
            Nareszcie jakiś głos rozsądku z miasta, które uchodzi za niezłą architekturę
            (NYC). Jasiowi życzymy dalszego kultywowania nienawiści do miłośników starych
            pocztówek. Znawcom tego, co światowe polecamy wizytę w Sankt Gallen, w Bilbao,
            w Londynie - a na koniec ...w banku. Tośku, przepraszam, ale teraz będę
            złorzeczył:
            Czy chcecie powiedzieć durnie, że Tischman wyjechał stąd bo krakusi go
            zniechęcili? Żebym wam gamonie nie wypomniał, kto go zniechęcił.
            Hochsztapler podający się za znawcę problemów adaptacji obiektów zabytkowych ma
            wiedzę na poziomie kombinatora mieszkaniowego z koziej w wólki. Walorem Krakowa
            nie są szpetne realizacje przekupnych architektów, którzy płacą swoim pieskom
            za umieszczanie tutaj podobnych bredni. Walorem Krakowa jest to, co zrobiono w
            nim do tej pory - a nie wykwity nowoczesnej architektury. Arata Isozaki
            wystawił w Krakowie to, co wystawił, PONIEWAŻ FUNDACJA KOLEI JAPOŃSKICH DAŁA
            KASĘ TAKŻE I NA HONORARIUM DLA NIEGO. Jeśli ktoś sądzi inaczej, to niech lepiej
            nie dotyka klawiatury w sprawach dotyczących finansowania pracy wybitnych
            architektów.Bo napisze bzdety. Jeśli kto z Państwa chciałby się zmierzyć w
            realu w trych palących kwestiach, to ja się przygotuję -ale nie będę wtedy taki
            miły, jak tu. Ponieważnie znoszę niedouczonych prowokatorów.
            Popieram silnie adaptację zabytkowej architektury dla współczesnych celów, ale
            nie popieram drogi, która wiedzie ku temu poprez wyburzanie kondygnacji
            fortyfikacji, która jest wyjątkowym okazem tego i owego. Czego? Za mało
            miejsca, a i tak byście nie zrozumieli, ponieważ przeważnie macie do tego lekki
            stosunek, co Pan Jan przyznał już podczas dyskusji o hotelu Radisson-z-
            wyciętymi-drzewami-za-wysokim-dachem-i-pospolitą-a-drogą-fasadą.
            W tym samym czasie sprawy mojego miasta poruszają mnie do głębi. Jeśli siękomu
            nie podoba, że w Krakowie nie można robić nieskrępowanych a szalbierczych
            inetresów , jak np w Warszawie, to niech je robi w Warszawie. Co uważają Polacy
            o Krakowie i czego by chcieli? A czytajcież wyniki badań gamonie! Przecież
            dokładnie wiadomo, czego byśmy (Kr i Pol) chcieli.
            Żadne inne z pOlskich miast nie zachowało w takim stanie i ilości zabytkowej
            materii miejskiej, więc zamiejscowe brednie oparte są na nieznajomości rzeczy,
            lub na braku wyobraźni. Zrozumcie chłopaczkowie,że nie ma w granicach Polski
            drugiego takiego miasta - no nie ma i już!Po prostu nie ocalało.
            Czy bracia Likusowie mogli zrobić galerię centrum bez dewastacji najlepszych
            fragmentów architektury i z wielokrotnym a gustownym podkreśleniem jej walorów?
            Mogli. A czy mogli wstawićschody ruchome i nowoczesne urządzenia zachowujśc
            przy tym proprcje i gust? Mogli. Znaczy się można. No to nie p...cie mi tu, że
            czegoś nie można zrobić, bo się nie da. Otóż się da, Nawet w Rynku Głownym, a
            co dopiero w Forcie Św. Benedykta. Trzeba tylko umiaru, dobrych projektów,
            pieniędzy (zamiast opowieści o pieniądzach), estetyki, etyki zawodowej,
            nieprzekupnych konserwatorów, którzy nie pozwalają się zastraszyć(vivat Pan
            Janczykowski!!)i obywateli miasta, a nie dupków z desantu, którzy wpadli tu na
            5 minut, walną sobie bloka na placu, zarobioną kasę wydadzą na "apartamęt we
            Warszawie" i...rozpłyną się w porannym powietrzu. Są pytania?
            • hm_tak A na koniec pytałem: czy są pytania? 30.03.04, 12:36
              Nie ma . To świetnie.
              • olek60 Re: A na koniec pytałem: czy są pytania? 31.03.04, 00:53
                Nie tyle pytanie co prosba o opinie na temat Galerii Kazimierz?


                • hm_tak Re: A na koniec pytałem: czy są pytania? 31.03.04, 01:58
                  Olku - witaj - sprecyzuj proszę pytanie, bo wolałbym się nie wypowiadać na
                  temat czegoś, czego nie ma. Jeszcze. A na ogólnych dywagacjach pewnie mniej Ci
                  zależy.
                  1. rzeźnia w środku miasta raczej nie ma racji bytu
                  2. Wywalenie wszystkiego absolutnie, poza tym, co się zostawić MUSIAŁO, nie
                  dowodzi na "dzień dobry" szczególnie wysokiego poziomu programowego. Chciałoby
                  się wykorzystać więcej pozostałej po zakładach mięsnych zabudowy poprzemysłowej
                  do robienia czegoś innego niż TYLKO handel.A zapowiada się TYLKO handel. A
                  szkoda. Centra wielofunkcyjne świadczą o wyższym poziomie inwestycyjnym i
                  lepiej się sprzedają.Potrzeba było skomunikowania centrum z dzielnicą, a
                  szykuje się eksterytorialność. Popatrz na Pl. Raczyńskiego, jak można było w
                  skali mikro stworzyć porządną publiczną przestrzeń z mieszanymi funkcjami,
                  bezpieczeństwem i - powiązaną z dzielnicą.
                  3. Podoba m się lokalizacja, która porządkuje kawał centrum zapomniany przez
                  Boga i ludzi - i nadaje mu funkcje miejskie, a nie post-soc-fabryczne.
                  Przydałaby się półotwarta przestrzeń dla kultury masowej lub sztuki
                  współczesnej, przydałaby się mieszkaniówka w loftach przeznaczonych do
                  samodzielnego wykończenia wg narzuconych projektów. Przydałby się program
                  ŻYCIA. A zapowiada się, jak napisałem, program handlu.
                  4. Brakuje mi stałych głosów prasy o postępie prac, brakuje mi stałej
                  ekspozycji projektu, jas na Potsdamer Platz w Berlinie, gdzie ze zwiedzania
                  widoku budowy uczyniono atrakcję turystyczną.(platforma na kontenerach - nic
                  nadzwyczajnego.)To pozwoliłoby nawet spacerowiczom z psami przyglądać się
                  postępowi prac, komentować, oswajać się z wizją przyszłego sąsiedztwa.Brakuje
                  mi kamerki internetowej pokazującej na bieżąco postęp robót - i tak dalej.
                  Koszty żadne, a zysk społeczny spory.
              • Gość: behemot pytania IP: *.nowy-sacz.sdi.tpnet.pl 31.03.04, 09:21
                ...a wlasciwie jedno. Dlaczego cale sily obroncow zabytku kieruja sie na
                wyrzucenie Instytutu z fortu i pozostawienie zabytku bez funkcji?Padaja dziwne
                argumenty: A to ze miejsce jest "swiete" (w takim razie nalezy wyburzyc fort -
                jak jak najbardziej obca ingerencje ;), a to ze mieszkancy straca tereny
                spacerowe (niby dlaczego?). Radni chca nawet sprawdzac czy aby IS mogl w ogole
                wydzierzawic fort.
                Wszystko pieknie tylko nikt na razie nie przedstawil rozsadnej alternatywy,
                zawierajacej cos wiecej niz tylko radosne przeswiadczenie, ze fort jest tak
                cenny, ze przyciagnie tabuny turystow gotowych zaplacic kazda cene za jego
                zobaczenie. Nikt tez nie powiedzial pod jakimi warunkami mozna dopuscic
                adaptacje fortu. Moim zdaniem sama kopula (w przeciwienstwie do nadbudowy o 1
                pietro) fortowi nie zaszkodzi. Po pierwsze mozna ja ukryc, po drugie plaskie,
                szklane kopuly budowano juz od XIX w, wiec argument ze bedzie sie klocic z
                architektura fortu jest marny. Mam nadzieje ze konserwator wykaze wiecej
                rozsadku niz radni dzielnicy i za kilka lat nie okaze sie ze fortem juz nikt
                sie nie interesuje a pieniedzy na konserwacje nie ma, a biorac pod uwage
                priorytety -najpierw Wawel, Stare M., Kazimierz dopiero potem cala reszta i
                kolejne proby obciecia funduszy na krakowskie zabytki, jest to wielce
                prawdopodobne.
                • m_q Odpowiedzi 31.03.04, 10:40
                  Gość portalu: behemot napisał(a):

                  > ...a wlasciwie jedno. Dlaczego cale sily obroncow zabytku kieruja sie na
                  > wyrzucenie Instytutu z fortu i pozostawienie zabytku bez funkcji?

                  Instytut Sztuki jest "użytkownikiem" fortu już od kilku lat. Od tej pory nie
                  zrobił dla zabytku nic, co więcej, broni dostępu do środka (np. nie było zgody
                  na udostępnienie fortu w czasie dwóch ostatnich "Podgórskich Drzwi Otwartych
                  Drzwi" Ostatnia okazją zobaczenia Fortu od środka były II Małopolskie Dni
                  Dziecictwa Kulturowego w roku 2000. Od tej pory nic. Nawet nie wiadomo, czy juz
                  Instytut nie poczynił szkód w zabytki na własną rękę. Dlatego twierdzę,
                  że "brak funkcji" zabytku to skutek działań IS.

                  > Padaja dziwne
                  > argumenty: A to ze miejsce jest "swiete" (w takim razie nalezy wyburzyc fort -
                  > jak jak najbardziej obca ingerencje ;),

                  Rozumiem, że to żart. Juz kilka osób pisało o autorze fortu - wybitnym
                  architekcie Feliksie Księżarskim, który pozostawił w Krakowie poza fortem sporo
                  budynków, które zdobią miasto, w przeciwieństwie do "potworków" prof.
                  Kadłuczki - autora koncepcji "renowacji buldożerem" i budynku w stylu wczesnego
                  Gierka pod Wawelem.

                  > a to ze mieszkancy straca tereny
                  > spacerowe (niby dlaczego?).

                  Dlatego, że łąka wokół Benedykta to ulubione miejsce spacerowe podgórzan,
                  a "renowacja buldożerem" to na kilka lat zamienienie wzgórza w "teren budowy" a
                  potem, jak sprawa przyschnie ogrodzenie terenu - miejsca spotkań "elyty".

                  > Radni chca nawet sprawdzac czy aby IS mogl w ogole
                  > wydzierzawic fort.

                  I słusznie. Należy zacząć od początku. Zwłaszcza gdy użytkownik na 25 lat
                  zamierza zniszczyć coś, co ma prawie 200 lat.

                  > Wszystko pieknie tylko nikt na razie nie przedstawil rozsadnej alternatywy,
                  > zawierajacej cos wiecej niz tylko radosne przeswiadczenie, ze fort jest tak
                  > cenny, ze przyciagnie tabuny turystow gotowych zaplacic kazda cene za jego
                  > zobaczenie.

                  Nikt tego nie twierdzi, choć miłośmników fortyfikacji jest naprawdę wielu. Od
                  mniej więcej roku zacząłem zwiedzać okoliczne fortyfikacje i nie zdarzyło się,
                  żebym nie spotkał żadnego pasjonata - i to z okolic dosyć odległych od Krakowa
                  (Śląsk, Przemyśl, Warszawa).

                  A alternatywy są - powtarzam, że fort da się zaadaptować nie niszcząc go na
                  prawie każdy obiekt - od biurowca poprzez hotel, dom kultury, centrum
                  szkoleniowe po restaurację czy agencję towarzyską.
                  Żadna z tych funkcji nie wymaga zniszczenia i nadbudowy. Przykłady są w
                  Zielonkach i Krzesławicach (ile razy jeszcze mam to pisać?). W Winnicy można
                  też zobaczyć fort użytkowany przez prywatną firmę (konserwacja mebli), która
                  nie tylko nie niszczy zabytku ale chętnie udostępnia go do zwiedzania (czego
                  nie można powiedzieć o IS).

                  > Nikt tez nie powiedzial pod jakimi warunkami mozna dopuscic
                  > adaptacje fortu.

                  Pod warunkiem zachowania układu pomieszczeń, wyglądu i zachowanych urządzeń
                  (np. sucha fosa z mechanizmem mostu zwodzonego czy taras artyleryjski) i
                  ograniczenia ingerencji do niezbędnego minimum (czyli np. szklany dach nad
                  dziedzińcem niewidoczny z zewnątrz zamiast kopuły). Mówił o tym m.in.
                  konserwator.

                  > Moim zdaniem sama kopula (w przeciwienstwie do nadbudowy o 1
                  > pietro) fortowi nie zaszkodzi. Po pierwsze mozna ja ukryc, po drugie plaskie,
                  > szklane kopuly budowano juz od XIX w, wiec argument ze bedzie sie klocic z
                  > architektura fortu jest marny.

                  Sprawdziłem w artykułach i opiniach wstecz. Nikt nie kwestionyje możliwości
                  nakrycia dziedzińca dachem. Nikt. I po co zmyślać?

                  > Mam nadzieje ze konserwator wykaze wiecej
                  > rozsadku niz radni dzielnicy i za kilka lat nie okaze sie ze fortem juz nikt
                  > sie nie interesuje a pieniedzy na konserwacje nie ma.

                  To należy fort komercyjnie wydzierżawić np. p. Jackowi Łodzińskiemu - on będzie
                  wiedział jak wykorzystać zabytek do celów komercyjnych nie niszcząc go. Zawsze
                  jast alternatywa dla bandy przekręciarzy pod wodzą p. Wilczyńskiego z tytanową
                  słomą wyłażącą z butów. A SKOZK dawał już pieniądze na konserwację fortu i były
                  one sensownie wykorzystane (teraz pp. Wilczyński i Kadłuczka planują wyburzenie
                  części wyremontowanej z funduszty SKOZK).

                  Jeszcze jakieś pytania?
                  • Gość: behemot Re: Odpowiedzi IP: *.nowy-sacz.sdi.tpnet.pl 31.03.04, 12:39
                    > Instytut Sztuki jest "użytkownikiem" fortu już od kilku lat. Od tej pory nie
                    > zrobił dla zabytku nic, co więcej, broni dostępu do środka (np. nie było
                    zgody
                    > na udostępnienie fortu w czasie dwóch ostatnich "Podgórskich Drzwi Otwartych
                    > Drzwi" Ostatnia okazją zobaczenia Fortu od środka były II Małopolskie Dni
                    > Dziecictwa Kulturowego w roku 2000. Od tej pory nic. Nawet nie wiadomo, czy
                    juz
                    >
                    > Instytut nie poczynił szkód w zabytki na własną rękę. Dlatego twierdzę,
                    > że "brak funkcji" zabytku to skutek działań IS.


                    To nalezalo ich wyrzucic juz kilka lat temu a nie w momencie kiedy
                    przedstawiaja koncepcje. Apropos sheratona - projekty z ktorych JASNO wynikalo
                    ze browar zostaie wyburzony pojawily sie na stronie NDI gdzies kolo 2001 roku:
                    www.ndi.com.pl/angielska/projekty/sheraton_k.html
                    wtedy NIKT nie protestowal, protesty zaczely sie kiedy bylo juz za pozno.

                    A alternatywy są - powtarzam, że fort da się zaadaptować nie niszcząc go na
                    > prawie każdy obiekt - od biurowca poprzez hotel, dom kultury, centrum
                    > szkoleniowe po restaurację czy agencję towarzyską.
                    > Żadna z tych funkcji nie wymaga zniszczenia i nadbudowy. Przykłady są w
                    > Zielonkach i Krzesławicach (ile razy jeszcze mam to pisać?). W Winnicy można
                    > też zobaczyć fort użytkowany przez prywatną firmę (konserwacja mebli), która
                    > nie tylko nie niszczy zabytku ale chętnie udostępnia go do zwiedzania (czego
                    > nie można powiedzieć o IS).

                    Roumiem ze centrum sztuki bedzie ogrodzonym miejscem spotkan "elyty" a
                    biurowiec czy hotel szeroko otwartym do zwiedzania miejscem? Ciekawe...
                    ale ja w to nie wierze.

                    Co do reszty sam projekt mi sie nie podoba, bo to zadna kopula tylko nadbudowa.
                    Po prostu nalezy postawic IS warunki i jezeli ich nie spelni to niech sobie
                    buduje audytoria gdzie indziej. Ale tez nie nalezy tworzyc parku kulturowego
                    ktory zablokuje mozliwosci zagospodarowania miejsca.
                    • m_q Re: Odpowiedzi 31.03.04, 13:27
                      Gość portalu: behemot napisał(a):

                      > To nalezalo ich wyrzucic juz kilka lat temu a nie w momencie kiedy
                      > przedstawiaja koncepcje. A'propos Sheratona - projekty z ktorych JASNO
                      wynikalo
                      > ze browar zostaie wyburzony pojawily sie na stronie NDI gdzies kolo 2001 roku:
                      > www.ndi.com.pl/angielska/projekty/sheraton_k.html
                      > wtedy NIKT nie protestowal, protesty zaczely sie kiedy bylo juz za pozno.

                      Po pierwsze, gdyby to ode mnie zależało, to IS nawet nie zbliżyłby się do
                      fortu. Ale nie jestem władzami miasta, więc protestuje teraz i zachęcam innych
                      do protestu. I chwała "GW" za ujawnienie tej afery. W ogóle istnieje jakieś
                      dziwne niepisane założenie, że fort ma trafić do "artystów". Bzdura. Równie
                      dobrze może trafić do restauratorów lub hotelarzy, byle by nie zachowywali sie
                      jak słoń w składzie porcelany.

                      Co do Sheratona, to zauważ, że na "wizualizacji" jest nieco inny projekt niż
                      zrealizowany (m.in. bez ogromnego "schodkowca-bunkrowca" na zapleczu) i
                      pokazujący hotel bez kontekstu - skali w stosunku do otoczenia. Poza tym
                      opiniowanie projektów to zadanie konserwatora zabytków (wtedy niestety p.
                      Gaczoła - mam nadzieję, że ktos mu się kiedyś dobierze do tyłka za decyzje
                      podjete w trakcie urzędowania a zwłaszcza za zaniechania) i architekta
                      miejskiego (niestety - mafia arcytektów z Politechniki działa). I zauważ też,
                      że browar miał być zburzony, ale zachowana fasada (nie dotrzymano umowy) i nikt
                      nie wspomniał o wyburzeniu zabytkowej ujeżdżalni przy Zwierzynieckiej - jak
                      weszły buldożery, to już było za późno.

                      > Roumiem ze centrum sztuki bedzie ogrodzonym miejscem spotkan "elyty" a
                      > biurowiec czy hotel szeroko otwartym do zwiedzania miejscem? Ciekawe...
                      > ale ja w to nie wierze.

                      Biurowiec czy hotel to tylko przykłady na to, że nie ma alternatywy
                      typu "akwarium albo muzeum". Powtarzam - KAŻDA funkcja nie dewastująca fortu
                      jest do zaakceptowania bo pozwala ZACHOWAĆ zabytek dla przyszłych pokoleń. A
                      jeśli miasto ma życzenie sponsorować prywatne biznesy p. Wilczyńskliego to
                      niech mu da kawałek wolnego terenu, najlepiej na obrzeżach miasta, gdzie można
                      postawić dowolne szkaradzieństwo nie niszcząc tego, co już jest.

                      > Po prostu nalezy postawic IS warunki i jezeli ich nie spelni to niech sobie
                      > buduje audytoria gdzie indziej.

                      I tu się zgadzamy co do formy, niestety, dla mnie IS nie jest instytucją
                      wiarygodną, zwłaszcza po wypowiedziach p. Wilczyńskiego. Może być jak z
                      Sheratonem - oryginalna fasada miała być zachowana (takie były oficjalne
                      uzgodnienia), ale w trakcie realizacji inwestycji ją zburzono - i co? Ktoś coś
                      zrobił inwestorowi? Nie. Dlatego obawiam się, że zostawienie działań w ręku IS
                      doprowadzi do "przypadkowego" naruszenia tarasu artyleryjskiego i w związku z
                      tym "konieczności" jego rozebrania i "potrzeby" nadbudowy ze szkła w celu
                      uzyskania kubatury "niezbędnej" do działań IS. Wolałbym się nie zakładać, ale
                      jeśli IS pozostanie użytkownikiem fortu to mamy co najmniej 80% szans na
                      realizację mojego czarnego scenariusza.

                      > Ale tez nie nalezy tworzyc parku kulturowego
                      > ktory zablokuje mozliwosci zagospodarowania miejsca.

                      Wzgórze Lasoty jest parkiem kulturowym, czy się komuś to podoba, czy nie,
                      dlatego inwestycja zakłagająca poważną ingerencję w teren (parking podziemny),
                      na którym znajduja się relikty jednego z najstarszych ośrodków władzy w
                      państwie Wiślan, średniowieczny kamieniołom, stary cmentarz i plac będący od
                      wieków kulturowym ośrodkiem życia mieszkańców Krakowa i okolic jest nie do
                      przyjęcia. Jeśli ktoś sobie wyobraża, że plany IS da się zrealizować nie
                      dewastując otoczenia, to chyba nigdy nie widział placu budowy.
                      • Gość: behemot Re: Odpowiedzi IP: *.nowy-sacz.sdi.tpnet.pl 31.03.04, 14:14
                        tylko apropos Sheratona:
                        1. Z tego co sobie przypominam to od poczatku mowiono o rekonstrukcji fasady
                        (przynajmniej tak bylo w gazetach) a zachowany mial zostac tylko naroznik z
                        wodowskazami. I z tego inwestor sie wywiazal. Ze jest to bez sensu to inna
                        sprawa.
                        2. Dzialka po ujezdzalni to inna firma (zresztatez zamierzajaca budowac hotel)
                        • m_q A' propos Sheratona 25.06.04, 16:29
                          Gość portalu: behemot napisał(a):

                          > Z tego co sobie przypominam to od poczatku mowiono o rekonstrukcji fasady
                          > (przynajmniej tak bylo w gazetach) a zachowany mial zostac tylko naroznik z
                          > wodowskazami. I z tego inwestor sie wywiazal. Ze jest to bez sensu to inna
                          > sprawa.

                          Dzisiejsza "GW":
                          "W "Gazetowym" archiwum zachowało się sporo wypowiedzi ówczesnego konserwatora
                          oraz prof. Kadłuczki. Andrzej Gaczoł oświadczał: "Nie ma mowy o całkowitej
                          rozbiórce browaru. Badania przeprowadzone przez specjalistów Politechniki
                          Krakowskiej dowodzą, że nie stwarza on zagrożenia i trzeba go zachować. Na
                          budowę hotelu zgodziłem się pod warunkiem, że zabytkowy browar-koszary będzie
                          zaadaptowany jako hotelowy hall". A teraz cytat pochodzący od prof.
                          Kadłuczki: "Na pewno nie wjedziemy do browaru buldożerem". Słowa te pochodzą z
                          lutego 2001 r. Jak zatem doszło do tego, że w 25 czerwcu 2004 r. hotel Sheraton
                          oficjalnie otwiera swoje podwoje, a po browarze nie ma śladu - poza atrapą
                          sterczącą jak wyrzut sumienia?
                          Wspomnijmy jeszcze o skandalu, który wybuchł latem 2002 r., gdy - pomimo
                          płomiennych zapewnień prof. Kadłuczki - buldożery rozjechały browar. Tak bez
                          właściwych badań archeologicznych rozpoczęła się budowa Sheratona. Wedle
                          oświadczenia głównego konserwatora zabytków Ryszarda Miklińskiego z marca 2004
                          r. decyzja o wyburzeniu browaru, a więc i zgoda na budowę, była niezgodna z
                          prawem."
                          miasta.gazeta.pl/krakow/1,35797,2149282.html
                          Dobrze, że ktoś to zebrał w jednym miejscu...

                          MQ
                          • Gość: behemot Re: A' propos Sheratona IP: *.nowy-sacz.sdi.tpnet.pl 25.06.04, 16:51
                            Coz, bylo wiele roznych wersji, rzekomych ekspertyz itd. Zreszta mniejsza z tym projekt zamieszczony w 2001 r w internecie OD POCZATKU jasno zakladal taki ksztalt hotelu jak obecnie i jasno z niego wynikalao ze zostanie co najwyzej fasada.
                            Zreszta niedlugo bedzie powtorka na ul. Lubicz. Abstrachujac od watpliwej jakosci projektu, tam tez mial byc zachowany budynek tatarsalu -ostatni taki w Krakowie. Mozna zobaczyc na obrazkach w jakiej formie ma zostac "zachowany":
                            www.opera.krakow.pl/ - obrazek w lewym gornym rogu. Budynek przepruty przeszkleniami, ze zmieniona fasada - zreszta calosc wyglada jakby miala byc budowana od nowa.
                            Czy ktokolwiek protestuje??Czy protestuje stowarzyszenie Archiszopa?? Gazeta Wyborcza? Nie, bedzie za to duzo krzyku po fakcie. Podobnie jak z Sheratonem.
              • wolfgang87 Re: A na koniec pytałem: czy są pytania? 25.06.04, 17:23
                Jesli do fortu Benedykta bedzie maczał palce ten koles od Sheratona i tego
                paskudztwa na Gertrduy - zmieniam NATYCHMIAST opcje: JESTEM NA NIE !!!!

                Tego czlowieka, pana K. trzeba wyslac jak najszybciej z Krakowa na Sybir !

                Jesli to on ma faktycznie projektowac to szkło nad fortem, to będzie to na pewno
                jakies prostokątne cudo totalnei niepasujące do otczenia... Wizualizacje nigdy
                nie oddaja do konca rzeczywistosci

                Bosz...Czemu ten pan wszedzie wciska swe paluchy ???
    • Gość: ks Ale ten projekt jest naprawdę fatalny IP: 213.199.198.* 01.04.04, 22:32
      I rację ma konserwator że go nie akceptuje. Myślę, że wydanie tych środków na
      nowy i nowoczesny obiekt gdzieś w pobliżu przyniosłoby lepszy efekt
    • m_q O początkach "gospodarowania" IS w forcie 06.04.04, 17:23
      Warto przypomnieć sobie niechlubne początki działalności Instytutu Sztuki na
      Wzgórzu Lasoty - poniżej cytuję fragmenty artykułu Olgi Szpunar z maja 2001
      roku.:

      BOJE O WZGÓRZE LASOTY
      Łąka na Wzgórzu Lasoty jest zaniedbana i rozjeżdżona przez samochody, a
      imprezy, które tam się odbywają, wołają o pomstę do nieba - skarżą się
      mieszkańcy Podgórza. Winą obarczają administrujący terenem "Instytut Sztuki".
      (...)
      Zarządcą Wzgórza Lasoty zostało w maju ubiegłego roku Stowarzyszenie Kultury
      Akademickiej "Instytut Sztuki". Wtedy też, jak twierdzą mieszkańcy Podgórza,
      teren zaczął ulegać dewastacji. Wszyscy do dziś wspominają koncert, który
      Instytut zorganizował w ubiegłym roku.
      - Urągał wszelkim zasadom bezpieczeństwa. Dużo ludzi, głośna muzyka i brud,
      którego długo nie miał kto posprzątać - wspomina pani Krystyna. Po imprezie
      mieszkańcy wysłali list ze skargą do prezydenta miasta.
      (...)
      Miasto powierzyło Instytutowi Sztuki Wzgórze Lasoty na 25 lat. Jak twierdzi
      wiceprezydent Paweł Zorski, zdecydowała o tym przede wszystkim deklaracja
      Instytutu, że wyremontuje on, utrzyma i ubezpieczy zabytkowy fort św.
      Benedykta, który znajduje się na terenie wzgórza. (...)"

      Całość artykułu w płatnym archiwum "wyborczej":
      serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,264340.html
      Taaak - "wyremontuje, utrzyma i ubezpieczy". Czy to nie jest wystarczający
      powód, bu po pięciu latach rozwiązać umowę z "Instytutem Sztuki" i poszukać dla
      fortu prawdziwego gospodarza?

      Radni dzielnicy X chcą wyremontować i wykorzystać fort Borek, a p. Wilczyński
      zachowuje się jak butny g...niarz i obraża się na radnych dzielnicy XIII, bo ci
      nie chcą zgodzić się na dewastację...
    • m_q O "działalności kulturalnej" w Jaszczurach 15.04.04, 12:03
      "Instytut Sztuki" plamujący dewastacje fortu prowadzi też "działalność
      kulturalną" w Jaszczurach. Oto ciekawy atrykuł na ten temat:

      "Największe browary zaczęły się przebijać wprost kosmicznymi stawkami dla
      właścicieli restauracji i pubów, aby sprzedawać u nich swoje piwo. Kompania
      Piwowarska odbiła Żywcowi warszawski klub Harenda za 2 mln zł!
      Na progu piwnego sezonu 2004 r. w branży piwowarskiej szok. Browary zawsze
      walczyły o miejsce dla swojego piwa w restauracjach i pubach, oferując ich
      właścicielom lodówki, szkło, wyposażenie ogródków czy ekstra prezenty za
      sprzedanie z góry umówionej ilości piwa. Zdarzało się, że w zamian za
      wyłączność na lanie swojej marki producent wpłacał też gotówkę do kieszeni
      właściciela lokalu. Jednak teraz stawki sięgnęły takiego poziomu, że wszyscy z
      niedowierzaniem kręcą głowami. (...)

      Podobna wojna toczy się (...) w wielu innych punktach gastronomicznych, takich
      jak np. krakowski klub Pod Jaszczurami.

      Pod koniec marca wygasł tam trzyletni kontrakt na wyłączność sprzedaży piwa
      Okocimia. Od 1 kwietnia weszła tam Kompania Piwowarska z marką Lech. -
      Ogłosiliśmy konkurs ofert wśród browarów - mówi Jacek Wilczyński, prezes
      Instytutu Sztuki zarządzającego klubem. Zgłosiło się pięciu chętnych, a
      wybraliśmy KP, bo przedstawiła najlepsze warunki współpracy. Nie chodziło nam
      tylko o pieniądze - dodaje prezes Wilczyński. Nasze źródła w branży mówią, że
      kontrakt z KP opiewa na 600 tys. zł. - To nie jest ta wartość - mówi
      Wilczyński. To ile? - Tajemnica zapisu kontraktowego - ucina. Podobnie jak
      ilość sprzedawanego piwa, podział kontraktu na część gotówkową i rzeczową."

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2022576.html
      Fajnie się robi biznesy jako fundacja pod płaszczykiem "robienia kultury".
      MQ
      • Gość: ks.krakow Re: O "działalności kulturalnej" w Jaszczurach IP: *.tele2.pl 15.04.04, 22:09
        > Fajnie się robi biznesy jako fundacja pod płaszczykiem "robienia kultury".
        > MQ

        to zacznij sam robić,
        przynajmniej w kraju wiadomo że jest taki klub i poza sprzedażą piwa coś
        jeszcze tam się dzieje,

        o ile pamiętam to za czasów poprzedniego właściciela głośno o klubie było tylko
        wtedy jak ktoś dostał w zęby

        K.
        • m_q Re: O "działalności kulturalnej" w Jaszczurach 16.04.04, 08:55
          Gość portalu: ks.krakow napisał(a):

          > > Fajnie się robi biznesy jako fundacja pod płaszczykiem "robienia kultury".
          >
          > to zacznij sam robić,
          > przynajmniej w kraju wiadomo że jest taki klub i poza sprzedażą piwa coś
          > jeszcze tam się dzieje,

          Do przetargu na "Jaszczury" poza IS stanęli właściciele restauracji „Hawełka”,
          trzy inne firmy oraz osoba prywatna. Czyżby IS przedstwaił magistratowi
          najkorzystniejszą finansowo ofertę? Jeśli nie, to "biznesiki" p. Wilczyńskiego
          odbywają się na koszt podatnika. Poza tym co to za "tajemnica handlowa"?
          Wygodnie się robi biznesiki udając organizację non-profit, ale wydawać by się
          mogło, że wtedy obowiązuje jawność, prawda?
          Ta sama sytuacja jest z fortem Św. Benedykta. IS zamknął zabytek na głucho na 5
          lat (a nie ogrodził terenu wokół tylko ze względu na protesty mieszkańców) a
          teraz wspólnie z "arcytektem" prof. Kadłuczką - autorem koszmarka w stylu
          Gierka pod Wawelem i podpierając się opinią skompromitowanego byłego
          konserwatora zabytków p. Gaczoła (któremu ani klockobunkier pod Wawelem, ani
          lunapark pod kopcem Kościuszki nie przeszkadzał) obiecuje złote góry na cudzy
          koszt.

          MQ

          P.S. Nie "zacznę sam robić" takich pseudokultutralnych biznesików, bo się tego
          typu przekręciarstwem brzydzę już od czasów studenckich.
    • Gość: master Kto - w instytucie sztuki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.04, 09:13
      Projekt adaptacji Fortu św. Benedykta jest rzeczywiście prymitywny. Ktoś tu powołał się na
      Reichstag, który przekryto szklaną kopułą. Różnica pomiędzy krakowskim i berlińskim
      projektem jest taka jak między wyrobem czekoladopodobnym a czekoladą. Albo jak między
      kaszanką a kawiorem. Podobne tylko z daleka i na pierwszy rzut oka.
      Zadziwiające, kto znający się na sztuce i architekturze może popierać taką formę adaptacji?
      Kto tworzy Instytut Sztuki? Czy ktoś z członków tego Instytutu ma cokolwiek wspólnego ze
      sztuką?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka